Wolnomyśliciele

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Bezbożnictwo w Polsce

Źródło

Fragmenty publikacji - całość: Dr. Mieczysław Skrudlik Bezbożnictwo w Polsce, Katowice 1935 dotyczace informacji na temat organizacji opisywanych przez autora. Śródtytuły w rozdziałach pochodzą od historia.ofop.eu

Dr. Mieczysław Skrudlik

Rozdział I. Z PRZESZŁOŚCI RUCHÓW WOLNOMYŚLICIELSKICH W POLSCE

Najstarszą polską organizacją wolnomyślicielską było „Stowarzyszenie Wolnomyślicieli w Stanach Zjednoczonych Północnej Ameryki“, założone w roku 1912 w Chicago.

Jak głosiła ustawa, celem stowarzyszenia było „zwalczanie dogmatów i przesądów, szerzonych i podtrzymywanych przez religję i kler, oraz rozwijanie światopoglądu, opartego na wiedzy, rozumie i doświadczeniu“.

„Stowarzyszenie Wolnomyślicieli przeciwstawia naukę — religjom“ — głosiła konstytucja organizacji.

„Stowarzyszenie przeciwstawia moralność bezwyznaniową, opartą na rozumie i wychowaniu człowieka, moralnościom religijnym, opartym na ślepem posłuszeństwie. Stowarzyszenie Wolnomyślicieli zwalcza wszelkie przywileje w życiu politycznem i społecznem, niebezpieczne dla zupełnie swobodnego rozwoju jednostek i społeczeństw. Stowarzyszenie Wolnomyślicieli, stojąc na straży wolnej myśli, odrzuca autorytet kościołów w życiu umysłowem, przywilej w życiu ekonomicznem i politycznem.“

Założycielami „Stowarzyszenia Wolnomyślicieli w Stanach Zjednoczonych P. A.“ byli dr. K. Żurawski i dr. J. Szymański. Dwaj ci działacze założyli równocześnie „Polski Uniwersytet Ludowy“, którego zadaniem było „propagowanie niezależnej wiedzy“. Organem Stowarzyszenia był miesięcznik „Wolna Myśl“, wydawany w Chicago, pod redakcją R. Mazurkiewicza. Propaganda stowarzyszenia posiadała zdecydowanie ateistyczny charakter, załamała się jednak szybko i wpływu głębszego wśród kolonji polskiej w Ameryce nie wywarła. W latach największego powodzenia liczba członków Stowarzyszenia nie przekroczyła 200 osób. To też po paru latach wysiłków Stowarzyszenie upadło i „Wolna Myśl“ przestała wychodzić.

Miesięcznik ten odżył w roku 1923 pod tym samym tytułem w Springfeld (Stany Zjednoczone) jako organ „polskich lóż masońskicb w Ameryce“, organizacji, stojącej na stanowisku deistycznem.

W ten sposób ateistyczny miesięcznik przemienił się w organ sekty, której głównym celem jest zwalczanie katolicyzmu. (..)

Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Polskich

Pionierem ruchu wolnomyślicielskiego na ziemiach polskich, w latach poprzedzających wojnę światową, był Andrzej Niemojewski, świetny publicysta, długoletni redaktor i wydawca „Myśli Niepodległej“. Jednakże Niemojewski nie wytworzył stałego ośrodka propagandy wolnomyślicielskiej.

Akcję tę podjął i zrealizował odłam polsko-żydowskiej inteligencji warszawskiej z prof. Baudouinem de Courtenay na czele.

Z inicjatywy tej grupy powstało w roku 1921 „Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Polskich“, na czele którego, obok wymienionego uczonego, stanęli: Halpern, Romuald Minkiewicz, J. Landau, St. Posner, D. Jabłoński, M. Pankiewicz, K. Sterling, H. Raabe. W maju 1922 r. pojawił się pierwszy numer organu Stowarzyszenia „Myśl Wolna“, której redaktorem był Landau.

Na liście stałych prelegentów Stowarzyszenia figurowali: prof. dr. Ignacy Myślicki, Wł. Weyhert-Szymanowska, Aleks. Patkowski, dr. Gąsiorowska, Eug. Przybyszewski, prof. Jan Helman i dr. Adam Ettinger.

Stowarzyszenie wolnomyślicieli polskich wchodziło w skład międzynarodowego związku wolnomyślicieli, posiadającego siedzibę w Brukseli. Związek ten, pod nazwą „Fédération Internationale des Sociétés de Libres Penseurs“, powstał na zjeździe w Pradze w roku 1920. (...)

Rozdział II. POD KOMENDĄ MOSKWY

W latach 1923—24 wpływy bolszewickie zaważyły zdecydowanie na rozwoju ideologji wolnomyślicieli polskich i wpłynęły na daIsze losy organizacji.

„Burżuazyjno“-masoński charakter Stow. Wolnomyślicieli Polskich załamał się całkowicie po wypadkach, które zaszły w Moskwie w roku 1924.

W lipcu tegoż roku, na piątym kongresie międzynarodówki komunistycznej pociągnięto do odpowiedzialności delegację polską spowodu niewłaściwego kierowania ruchem wolnomyślicielskim w Polsce. Komunista Leszczyński zarzucał wówczas wolnomyślicielom polskim utrzymywanie kontaktu z przedstawicielami wolnomyślnej burżuazji i inteligencji, oraz domagał się rozszerzenia propagandy ateistycznej na szerokie masy robotnicze i włościańskie, oraz „traktowania zagadnień wolnej myśli wyłącznie pod kątem proletarjackiego myślenia“.

Uchwały czwartego zjazdu „Stow. Woln. Polskich“, zwołanego na dzień 21 lutego 1926 r. do Warszawy, stwierdzają, że stowarzyszenie postanowiło zastosować się w całej rozciągłości do nakazów, otrzymanych z Moskwy, to jest — zdecydowało się propagandzie „wolnej myśli“ nadać proletarjacki, rewolucyjny charakter. Do lipca 1924 r. kontakt Polskiego Stow. Wolnomyślicieli z czynnikami sowieckimi posiadał konspiracyjny charakter i nie dotyczył całości organizacji lecz jedynie skrajnej jej opozycji.

Po piątym kongresie moskiewskim sytuacja zmieniła się do gruntu. Opozycja wzięła górę, owładnęła stowarzyszeniem i zmusiła umiarkowanych reprezentantów ruchu wolnomyślicielskiego do wycofania się. Z tych przyczyn ustąpił np. jeden z głównych organizatorów stowarzyszenia, prof. Baudouin de Courtenay.

Część niedobitków z dawnego obozu wolnomyślicieli, reprezentująca kierunek religijny (bezdogm atyczny) wolnomyślicielstwa, z Marjanem Lubeckim na czele, założyła po rozłamie „Wolnoreligijny zbór Agape (Zbór Miłości)“ i połączyła się ze „Zborem Duchowych Chrześcijan“, grupą pielęgnującą życie religijne w duchu zasad Tołstoja.

Przyczyny i cele rozłamu w obozie wolnomyślicielskim według „Myśli Wolnej“ były następujące:

„Stowarzyszenie wolnomyślicieli polskich od czasu swego powstania (t. j. od r. 1921) składało się z dwóch walczących między sobą odłamów.

Pierwszy — był to odłam liberalizującej burżuazji i drobnomieszczańskiej inteligencji. Propagowali oni walkę o niemieszanie się Kościoła do spraw politycznych, dążyli do ugruntowania i pogłębienia w masach „prawdziwej“, „czystej“, „uduchowionej“ wiary i religji. Wśród nich było wielu mistyków, poszukiwaczy bóstwa, badaczy pisma świętego itp. Pod względem klasowym i społecznym stali oni na stanowisku niewtrącania się stowarzyszenia do spraw polityki bieżącej, co im zgoła nie przeszkadzało stać na gruncie obrony i zachowania obecnego ustroju kapitalistycznego i występowania z pianą na ustach wraz z całą reakcją burżuazyjną i faszystowską przeciwko klasowemu ruchowi robotniczo-chłopskiemu. Stanowisko to zostało niejednokrotnie zaznaczone w całym szeregu artykułów, drukowanych podówczas w „Myśli Wolnej“ przez ich naczelnego ideologa prof. Baudouina de Courteneya (zm. w r. 1929).

Drugi odłam w Stowarzyszeniu stanowili proletarjaccy bezwyznaniowcy z tow. Janem Hemplem na czele. Grupa ta, odgrywająca rolę opozycji w ówczesnem stowarzyszeniu, stała na stanowisku współpracy z klasowemi organizacjami robotniczemi i chłopskiemi. Na swym sztandarze wypisała ona hasło bezwzględnej walki z religjami, kościołami i klerem, podkreślając, że walkę tę pojmuje jako część składową ogólnej walki proletarjatu o socjalizm.

Grupa ta stała bowiem na stanowisku marksowskiego światopoglądu, uważała religję za narzędzie do ogłupiania mas pracujących i propagowała proletarjacki ateizm, bezbożność.

W lutym 1926 r., bezpośrednio po rozłamie i ustąpieniu grupy burżuazyjnej z szeregów stowarzyszenia, nastąpiło przejęcie zarządu głównego z rąk boduenowców i centrowców przez przedstawicieli ideologji robotniczej w stowarzyszeniu. Był to właściwie I-szy zjazd proletarjackich wolnomyślicieli. (...)

Rozdział VIII. ORGANIZACJE WOLNOMYŚLICIELSKIE W POLSCE

 W dniu 12 maja 1928 roku Komisarjat Rządu rozwiązał zarząd główny „Stow Wolnomyślicieli Polskich“ (Wolnomyślicieli proletarjackich w Polsce) a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nakazało przeprowadzać likwidację koła warszawskiego i kół prowincjonalnych tegoż stowarzyszenia.

Zarządzenia te były rezultatem stwierdzenia, że koła wolnomyślicielskie były ośrodkiem antypaństwowej, wywrotowej propagandy.

Z rozwiązaniem kół organ stowarzyszenia „Myśl“ (dawniej „Myśl Wolna“) przestał wychodzić.

Polski Związek Myśli Wolnej

Likwidacja „Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich“ nie wpłynęła na zatamowanie propagandy bezbożniczej. W miejsce rozwiązanego stowarzyszenia powstał „Polski Związek Myśli Wolnej“. Organem związku jest dwutygodnik „Wolnomyśliciel Polski“.

Związek ten skupił zarówno dawnych secesjonistów, t. j. zwolenników kierunku prof. Baudouina — jak i reprezentantów odłamu proletarjackiego. (...)

Warszawskie Koło Intelektualistów

Uchwałą zarządu głównego Polskiego Związku Myśli Wolnej z dnia 27 czerwca 1930 roku zatwierdzone zostało powstanie Warszawskiego Koła Intelektualistów, z zarządem w następującym składzie: prezes prof. Tadeusz Kotarbiński, sekretarz prof-wa Helena Maurizio, skarbnik Józef Landau.

Celem koła — jak mówił statut, było „pogłębienie teoretyczne zasad myśli wolnej i stworzenie ośrodka, dokoła którego zgrupowaliby się intelektualiści-wolnomyśliciele z całego kraju“.

„Chcemy, by obywatelom Rzeczypospolitej wolno było nie należeć do gmin wyznaniowych i obywać się bez kapłanów, modlitw i obrzędów przy narodzinach, ślubach i pogrzebach. Nie chcemy, by maturę i wstęp do szkoły wyższej miał tylko ten, kto się podda irracjonalnym naukom apologetów. Domagamy się oddzielenia Kościoła od Państwa. Zapraszamy do współpracy szczególniej nauczycielstwo w najszerszem tego słowa znaczeniu.“

Organem koła był miesięcznik „Racjonalista“, redagowany przez Landau'a. Wzorem organizacyjnym dla koła stała się francuska „L'Union Rationaliste“, związek, „który postawił sobie za zadanie szerzenie ducha nauki i metody naukowej“. (...)

Koło Intelektualistów, którego głównym filarem był prof. Ułaszyn, uległo w końcu 1934 roku, na skutek tarć wewnętrznych, likwidacji.

W parę miesięcy przedtem przestał wychodzić organ koła „Racjonalista“.

Wymienione organizacje wolnomyślicielskie nie stanowią jedynych ośrodków propagandy bezbożniczej.

Inne inicjatywy

Te same cele posiada grupa, skupiająca się przy redakcji tygodnika „Za Wolność“, wydawanego przez Tadeusza Wieniawę-Długoszewskiego oraz „Związek Beznarodowościowy“, działający na Pomorzu i w Wielkopolsce — a reprezentujący na równi z redakcją „Za Wolność“ — lewe, skrajne skrzydło ruchu wolnomyślicielskiego.

Propagandę bezbożniczą w stylu i na poziomie „Ewangelji Myśli“ prowadził w Wielkopolsce „Kurier Powszechny“, wydawany w Lesznie przez niejakiego Stanisława Migdalewicza.

Wydawany w żargonie żydowskim od roku 1927 dwutygodnik „Frejdenker“ jest organem „żydowskich wolnomyślicieli proletarjackich“. Bolszewickie zabarwienie posiada również pismo, wydawane w języku polskim w Stanach Zjednoczonych A. P. pod tytułem „Bicz Boży“ (wychodzi od roku 1927). (...)

Głównym terenem akcji organizacji pierwszej jest Warszawa.

Propaganda w ośrodkach prowincjonalnych (Łódź, Puławy, Białowieża, Zamość, Sieradz, Radom, Poznań, Sosnowiec) wydała spoczątku rezultaty minimalne. Najliczniejsze koło w Łodzi liczyło 70 członków.

„Wolnomyśliciele proletarjaccy“ posiadali główny punkt oparcia w Lublinie, gdzie też w październiku 1929 r. ukazał się nakładem wydawnictwa „Wolnomyśliciel“, pierwszy zeszyt „Encyklopedji wolnomyślicielskiej“ pod redakcją H. Halperna. (...)

Do zakonspirowanych organizacyj bezbożniczych należało, zlikwidowane obecnie przez władze bezpieczeństwa, „Żydowskie Towarzystwo Krajoznawcze“ (Warszawa, Królewska 51). Lokal tego stowarzyszenia był stałem miejscem poufnych zebrań komunistów i bezbożników. (...)

Kursy dla pionierów bezbożnictwa urządzili w styczniu 1934 r. wolnomyśliciele warszawscy, pod kierunkiem Teofila Wrońskiego i Dawida Jabłońskiego.

Ideowy związek z pionierami wykazuje Towarzystwo Robotnicze Przyjaciół Dzieci. Towarzystwo to otworzyło w Warszawie szkołę, przedszkole i świetlicę. Wszystkie te placówki prowadzone są z pominięciem wszelkich czynników religijnych.

Są to pierwsze w stolicy ośrodki szkolne, założone pod znakiem jawnej walki z religią.

Według danych z końca 1934 roku wolnomyśliciele posiadają obecnie placówki w następujących miejscowościach:

W Warszawie, Białymstoku, we Lwowie, w Łomży, w Łodzi, w Oświęcimiu, w Poznaniu, w Puławach, w Radomiu, w Toruniu, w Wilnie i Zamościu.

Koło w Warszawie liczy około 500 członków, w Radomiu około 30, w Łomży 20, w Lublinie nastąpiło rozbicie koła, w Poznaniu ilość członków sięga setki. Koło w Toruniu liczy 9 członków. W Łodzi koło wolnomyślicieli wskutek niesnasek i intryg osobistych rozbiło się.

Do najwięcej aktywnych członków koła warszawskiego należą: Wroński, Venulet, Jabłoński, Bartnicki, Cesarski, Diatłowicki, Gurewicz, Ginsberg, Centnerszwer, Weingot, dr. Radliński i Iza Zielińska. (...)

W Poznaniu, jakto stwierdził walny zjazd wolnomyślicieli w roku 1934, — wydajnie pracują dla ruchu bezbożniczego: prof. Ułaszyn, prof. St. Nowakowski, prof. T. Kurkiewicz, adwokat Kazim. Nowosielski i Gomoliński.

Kierownikiem akcji bezbożniczej w Toruniu jest aplikant Jeske, w Łodzi — Weisskopf.

Prof. Ułaszyn był naczelnym publicystą „Racjonalisty“, ponadto prowadził akcję antyreligijną za pośrednictwem perjodyka „Praca“, organu N. P. R. -lewicy. (...)

Zjazd wolnomyślicieli 1932

Postulaty prof. Ułaszyna stanowią powtórzenie postulatów, przyjętych na zjeździe wolnomyślicieli w r. 1932.

Uchwały tego zjazdu, posiadające charakter programowy, wskazują, jakiemi drogami bezbożnicy polscy i żydowscy zmierzają do odchrystjanizowania Polski.

Postulaty te w odniesieniu do państwa brzmią:

1. Skasowanie art. 114 Konstytucji, wypowiedzenie konkordatu i całkowite oddzielenie Kościoła od państwa z wszystkiemi następstwami prawnemi.

2. Uregulowanie międzywyznaniowych stosunków z pełnem równouprawnieniem osób bezwyznaniowych.

3. Uświecczenie szpitali, zakładów dobroczynnych i pogrzebowych.

4. Przejęcie dóbr kościelnych przez państwo.

5. Zaprowadzenie niezwłoczne w całym kraju świeckich akt stanu cywilnego i ślubów cywilnych.

6. Skasowanie art. 73 i 74 k. k. o t. zw. bluźnierstwo.

7. Wydanie jaknajprędzej rozporządzenia o grzebaniu zmarłych, przewidującego zakładanie cmentarzy gminnych i dopuszczającego ciałopalną formę pogrzebu (krematorja), oraz niezwłocznego polecenia gminom miejskim i wiejskim, aby założyły cmentarze komunalne dla osób bez różnicy wyznania i dla bezwyznaniowych.


W odniesieniu do szkoły postulaty wolnomyślicieli brzmią:

1. Zniesienie rozporządzenia M. W. R. i O. P. o praktykach religijnych.

2. Skasowanie art. 120 Konstytucji i usunięcie nauki religji z programów szkolnych w uzgodnieniu z art. 111 Konstytucji.

3. Uniezależnienie nauczycielstwa od kurateli (sic!) kleru.

4. Wydanie rozporządzenia w myśl art. 111 i 112 Konstytucji o niezmuszaniu dzieci rodziców bezwyznaniowych do uczęszczania do kościoła i na naukę religji.

5. Do chwili usunięcia religji ze szkół publicznych — upoważnienie prywatnych szkół średnich do wydawania świadectw maturalnych bez stopnia religji tym abiturjentom, którzy się jej na żądanie rodziców lub z własnej woli nie uczyli, oraz polecenie honorowania tych świadectw przez szkoły akademickie, polskie, narówni ze świadectwami maturalnemi, wydanemi przez szkoły państwowe i samorządowe, czyli ze świadectwami posiadającemi stopnie z religji.

6. Odmówienie szkołom parafjalnym praw szkół powszechnych.

7. Usunięcie wydziałów teologicznych ze szkół akademickich.“

Na Śląsku

Bezbożnicy na Śląsku Górnym tworzyli osobną grupę, pod nazwą „Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Śląskich“.

Stowarzyszenie posiadało placówki w Katowicach i w Chorzowie, na czele których stali działacze Walenty Izdecki i Jan Kowal z Mysłowic.

Wolnomyśliciele śląscy nie mieli własnego organu prasowego, tylko prowadzili swą akcję za pośrednictwem socjalistycznej „Gazety Robotniczej“.

W dniu 5 maja 1933 r. Urząd województwa śląskiego zawiesił i rozwiązał istniejącą na górnośląskiej części województwa śląskiego organizację „Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Śląskich“ z siedzibą w Chorzowie, ponieważ działalność tego stowarzyszenia wykraczała przeciw obowiązującemu prawu i zagrażała bezpieczeństwu i spokojowi publicznemu.

Stowarzyszenie wolnomyślicieli śląskich, przekształcone z dawnego „Freidenkervereinu“ w Chorzowie, uprawiało od dłuższego czasu działalność wywrotową, według instrukcyj partji komunistycznej.

Jednocześnie Urząd Wojewódzki zakazał kontynuowania działalności tej organizacji pod jakąkolwiek inną formą oraz należenia do niej lub współdziałania. (...)

Poufne spotkania 1934

Przy końcu 1934 roku odbył się w siedzibie wolnomyślicieli przy ulicy Królewskiej w Warszawie szereg poufnych narad z przedstawicielami sekt, organizacyj teozoficznych i masońskich.

--- Obecni byli przedstawiciele następujących sekt:

„Polski Narodowy kościół katolicki“, „Starokatolicki kościół marjawitów“, „Polski Narodowy kościół prawosławny“, „Starokatolicki kościół Rzeczypospolitej Polskiej“, „Kościół Metodystów", „Polskie Stow. Badaczy Pisma św.“ „Stow. Badaczy Pisma św. Złoty wiek“ i „Stow. Badaczy Pisma świętego Epifanja“, „Społeczność Adwentystów Dnia Siódmego w Polscei“, Autonomiczny Zbór Adwentystów Dnia Siódmego, Reformowany Zbór Adwentystów Dnia Siódmego, Związek Słowiańskich Zborów Ewangelicznych Chrześcijan w Polsce, Związek Słowiańskich Zborów Baptystów w. Polsce, Zbór Baptystów języka niemieckiego, Społeczność Darlistów, Zrzeszenie Zwolenników Nauki Pierwszych Chrześcijan, „Zdecydowani Chrześcijanie”, Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Ewangelicznych Chrześcijan, Misja mildmujska, Misja anglikańska.

Z organizacyj teozoficznych reprezentowane były następujące związki: Polskie Tow. Teozoficzne, Polski Instytut Odrodzenia Moralnego „Mazdazdam", Liga Braterskiej Współpracy, Towarzystwo Antropozoficzne, Kościół liberalno-Katolicki.

Masonerję reprezentowali przedstawiciele następujących organizacyj: Stowarzyszenie Obrony Wolności i Sumienia w Polsce, Polska Liga Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Liga Reformy Obyczajów, Polskie Stowarzyszenie Etyczne, Towarzystwo Odrodzenia Moralnego im. Abramowskiego.

Obecny był również przedstawiciel Wolnoreligijnego zboru Agape.

---

Cele tych narad ujawniła mowa posła Czapińskiego (PPS), wygłoszona na jednem z owych tajnych posiedzeń.

Poseł Czapiński, powołując się na długoletnie doświadczenie parlamentarne, wzywał wolnomyślicieli do tworzenia ruchów masowych, „do wyjścia na ulice“!

W praktyce wyjście to zrealizowane ma być w formie pochodów manifestacyjnych, do których transparenty z odpowiedniemi napisami są już gotowe.(...)

Rozdział IX. POD WŁADZĄ MASONERJI

Właściwe oblicze Związku odsłaniają deklaracje, przyjęte na ogólnopolskim zjeździe delegatów Związku w dniu 29 grudnia 1929 r. w Warszawie.

Deklaracja pierwsza głosi:

---

„Ogólnopolski zjazd delegatów P. Zw. M. W. stwierdza, że ruch wolnomyślicielski jest częścią wszechświatowego ruchu wolnomyślicielskiego, dążącego do wolności i postępu.“

W związku z tem wolnomyśliciele polscy:

1 zgłaszają swoje przystąpienie do Związku międzynarodowego stowarzyszeń wolnomyślicielskich z siedzibą w Brukseli (Fédération Internationale des Sociétés de Libres Penseurs“);

2 przyjmują do wiadomości zasady wolnomyślicielstwa, przyjęte i określone przez uchwały Międzynarodowego Kongresu Wolnej Myśli, odbytego W Rzymie w r. 1904, to znaczy: że uznają, iż wolnomyślicielstwo nie jest doktryną, lecz metodą myślenia i postępowania we wszystkich dziedzinach życia indywidualnego i społecznego“.

„W szczególności zaś wolnomyśliciele polscy uważają Rozum i jego prawa za naczelną władzę kierowniczą w swem życiu świadomem, odrzucają wszelkie doktrynerstwo, wszelkie powagi, wszelki dogmatyzm i wszelkie narzucone wierzenia; wolnomyśliciele polscy, wychodząc z założenia, że wolnomyślność jest świecka, demokratyczna i społeczna, zwalczać będą w imię godności ludzkiej: poleganie na autorytetach pozanaukowych w rzeczach nauki, przywilej w dziedzinie politycznej, a wyzysk w dziedzinie ekonomicznej.

Wolnomyśliciele polscy nie zadowolą się li tylko własnemi poglądami na osobisty użytek, lecz mają za swój moralny obowiązek propagowanie wolnomyślicielskich zasad wśród swego społeczeństwa. Dlatego wolnomyśliciele polscy muszą żądać oddzielenia Kościoła od państwa z wszystkiemi konsekwencjami prawnemi: ze skreśleniem odpowiednich sum z budżetu państwa na utrzymanie kleru, ze zniesieniem konkordatu, z usunięciem nauki religji z programów szkolnych, z zaprowadzeniem świeckiego ustawodawstwa małżeńskiego, świeckich akt stanu cywilnego i cmentarzy gminnych, wspólnych dla wszystkich wyznań.“

---

Deklaracja następna brzmi:

---

„Polski ruch wolnomyślicielski solidaryzuje się z dążeniami wyzwoleńczymi szerokich warstw włościan, robotników i inteligencji pracującej i domaga się całkowitej laicyzacji życia publicznego.“

---

 Przytoczone deklaracje, przetłumaczone na język potoczny — znaczą, że w Związku Wolnej Myśli wzięły górę elementy, zbliżone do masonerji. (...)


W ten więc sposób powstały w Polsce dwie organizacje wolnomyślicielskie.

Jedna z nich, to jest Związek Myśli Wolnej, podejmując wytyczne dawnego „Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich“ (t. zw. Baudouinowców), nawiązała ponownie kontakt z federacją międzynarodową w Brukseli i program swój uzgodniła z programem masonerji; organizacja druga, oficjalnie nie istniejąca, ale faktycznie działająca, reprezentuje kierunek proletarjacki i uzależniona jest programowo od czynników sowieckich.

Rozdział X. WOLNOMYŚLICIELE I SEKTY

(...)

W listopadzie 1932 r. kancelarja cywilna Pana Prezydenta Rzeczypospolitej otrzymała pismo, podpisane przez Polskie Stowarzyszenie Etyczne, Ligę Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Polski Związek Myśli Wolnej, Kolo czynnych kooperatystek, Federację akademicką Przyjaciól Ligi Narodów, Wspólnotę Twórczości i Stow. Badaczy Pisma św., protestujące przeciwko skazaniu paru, tego rodzaju „integralnych pacyfistów“.

„W ten sposób, pod różnemi firmami“ — pisał w związku z tą sprawą krakowski „Ilustrowany Kurjer Codzienny“ (z dnia 25 listopada 1932 r.) — działa u nas propaganda, wymierzona w podstawy życia państwowego, mająca na celu ubezwładnienie Polski przez wytracenie broni z rąk żołnierza i wystawienie jej na łup wrogów zewnętrznych. Procesy na tle odmowy pełnienia służby wojskowej mnożą się u nas w zastraszający sposób.“

„Zwrócić należy zwłaszcza uwagę „Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela“, która broni tylko wtedy „ludzi i obywateli“, jeżeli skazani są za komunizm, dezercję i t. p. „przekonaniowe" zbrodnie. Ta sama Liga, która węszy namiętnie za „białym terorem“ i „gnębieniem więźniów“, patrzy z obojętnością na potworności dziejące się w Rosji sowieckiej i nikt nie słyszał słowa protestu przeciw masowym egzekucjom, przeprowadzanym codziennie przez czerezwyczajkę. Wszystkie te organizacje miałyby wielkie pole do działania, gdyby chciały zająć się tylko jednym krajem: Rosją sowiecką. Ale to państwo rzekomej dyktatury proletarjatu, w istocie będące olbrzymiem więzieniem, gdzie rządzi nieludzki teror, dla tych stowarzyszeń jest nietykalne. Dlaczego? Bo są one źle maskowanemi ekspozyturami bolszewizmu.

Współpraca sekt ze skrajnie radykalnemi i wywrotowemi organizacjami, działającemi pod firmami społecznemi i naukowemi, jest rzeczą niezbicie stwierdzoną. I z tego należy wyciągnąć konsekwencję.“

(...)

Rozdział XVI. PENETRACJA

Wśród nauczycieli

Prądy antyreligijne znalazły żywy oddźwięk w odłamie nauczycielstwa polskiego, zgrupowancgo w „Kole Spasowiaków".

Od roku 1920 istniały w Warszawie państwowe kursy nauczycielskie im. Nałkowskiego, przemienione w roku 1928 na Pedagogjum państwowe. Kierownikiem Pedagogjum był prof. Spasowski. Absolwenci Pedagogjum utworzyli Koło uczniów prof. Spasowskiego. Koło to działało od października 1928 r. nielegalnie i zalegalizowane zostało dopiero w początkach 1929 r.

Koło spasowiaków, jak samo przyznaje, tworzy lewe skrzydło radykalnego Związku nauczycieli szkół powszechnych a w rzeczywistości stanowi ekspozyturę ideową sowieckiego „Bezbożnika“.

Za główny cel swej działalności Koło uznaje walkę z religją na terenie szkoły.

Kwestia stosunku koła do spraw wychowania religijnego młodzieży omawiana była w specjalnej ankiecie oraz na walnym zjeździe spasowiaków w dniu 31 grudnia 1928 r.

Celem rozszerzenia prepagandy antyreligijnej poza ramy organizacji „spasowiaków“, koło urządzało t. zw. konferencje pedagogiczne, na które wstęp mieli także nauczyciele, nie należący do koła. (...)

Nauczycielstwo szkół powszechnych w Polsce skupia się w Stowarzyszeniu chrześcijańsko-narodowem i Związku nauczycielstwa szkół powszechnych (Z. N. S. P.).

Związki te reprezentują krańcowo różne ideologje: pierwszy opiera swoją działalność na zasadach religijnych i narodowych, a w dziedzinie społecznej hołduje zasadom ewolucjonizmu i solidaryzmu chrześcijańskiego, drugi — dąży do usunięcia religji ze szkoły, zwalcza Kościół i duchowieństwo, a w dziedzinie społecznej wyznaje zasady skrajnego socjalizmu.

Naskutek liczebnej przewagi Z. N. S. P. zwołany do Krakowa w roku 1930 zjazd nauczycielstwa przemienił się w wielką manifestację antykościelna i antyreligijną.

„Zjazd stwierdza z ubolewaniem,“ — brzmiał przyjęty wówczas wniosek, „że nominacja księdza Żongołowicza (wiceministrem W. R. i O. P.) jest dalszy etapem wykonywania programu najbardziej wstecznej, księżej międzynarodówki i dążeń do zagarnięcia przez nią wychowania młodzieży, dążeń wyrażonych w encyklikach papieskich o chrześcijańskiem wychowaniu.

Zjazd kategorycznie protestuje przeciwko tej nominacji i wzywa zarząd główny do poczynienia wszelkich starań w kierunku cofnięcia nominacji. Polska winna być pozbawiona wpływów klerykalnych, tak bardzo szkodliwych.

Zjazd wzywa zarząd główny do poczynienia wszelkich starań celem ustawowego wprowadzenia szkoły świeckiej! (...)

Jest rzeczą charakterystyczną, że do tego samego celu zmierza masonerja. Konwent Wielkiego Wschodu francuskiego zażądał w roku 1926 „absolutnej obrony szkoły świeckiej i jej nauczycieli przez ministra oświecenia publicznego przed ich zniesławianiem“.

Opanowanie wyższych stanowisk w Ministerstwie W. R. i O. P. przez jednostki, związane z masonerją, i organizacjami wolnomyślicielskiemi, tłumaczy takie fakty jak zabronienie rozpowszechniania na terenie szkół tygodnika „Przewodnik katolicki“, jak zakaz kuratorjum lwowskiego przyjmowania do bibljotek szkolnych i kolportowania na terenie szkół pisma „Nasz Przyjaciel“, organu Sodalicji Marjańskiej, redagowanego przez oo. bazyljanów.

Prasa — raz po raz — przynosi wiadomości o antykościelnych i antyreligijnych wystąpieniach nauczycieli w różnych stronach kraju. (...)

Wśród uczniów

Działający wśród młodzieży szkolnej „Legion Młodych“ jest organizacją wyraźnie komunizującą i zdecydowanie bezbożniczą. Świadczą o tem liczne uchwały organizacji i artykuły pomieszczane na łamach organu Legjonu „Państwo Pracy“. Zespolona z „Legjonem Młodych“ — „Straż Przednia“, działająca wśród młodzieży szkół średnich, jest organizacją wzorowaną na sowieckich pionierach.

„W łomżyńskich szkołach średnich“ — jak podaje interpelacja sejmowa Klubu Narodowego — „została założona organizacja, zwaną Strażą Przednią.

Jest to organizacja trzystopniowa: najwyższy stopień, oznaczony literą L (Legjon Młodych), łączy członków, którzy złożyli przysięgę.

Ideologja tej organizacji znalazła swój wyraz między innemi w odczycie, wygłoszonym przez jednego z uczniów gimnazjum męskiego na temat: „Państwo, Kościół i kler.“

Odczyt ten zawierał szereg napaści i oszczerstw na Kościół, Papieża, biskupów i wogóle duchowieństwo. (...)

Wybitnie antyreligijnym jest perjodyk „Życie akademickie“, wychodzący pod redakcją Kazimierza Zielińskiego i Juljana Sawickiego. Pismo to jest zarazem organem Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej.


Według przekonań Związku Młodzieży Demokratycznej „religje zorganizowane wloką za sobą zło w postaci kasty zawodowej kapłanów“. Ideałem tej młodzieży jest religja niezorganizowana, bez kościoła, bez kapłaństwa, bez przełożeństwa religijnego. (...)

Wśród urzędników

Fermenty antyreliguijne i antykościelne sięgają również do administracji państwowej.

Tak np. starosta pow. Wysoko-Mazowieckiego pismem NV/22/23 z r. 1933 zawiesił w działalności i rozwiązał Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej (Żeńskiej) w Sokołach.

W motywach do powyższego zarządzenia p. starosta stawiał zarzuty Stowarzyszeniu, że uprawiało działalność polityczną, że wprowadzało ferment na terenie swej działalności, że wpływało na młodzież „wybitnie w duchu antypolskim i antypaństwowym“. (...)

Tego rodzaju popisy i posunięcia poszczególnych przedstawicieli administracji państwowej stoją w sprzeczności z kierunkiem władz naczelnych. Świadczą o tem choćby skargi i narzekania bezbożników polskich:

„Na zebraniu ogólnem członków Koła warszawskiego P. Z. M. W. w dniu 27 sierpnia 1931 r. podniesiono, że najważniejsze poczynania Zarządu, jak utworzenie „Tow. przyjaciół kremacji“, „Tow. przyjaciół szkoły świeckiej im. prof. Jana Baudouin de Courtenay'a“, oraz zaprowadzenie świeckiej rejestracji urodzeń i zgonów, — rozbijały się dotychczas o nieprzychylne stanowisko departamentu wyznań“. („Wolnomyśliciel Polski“, sierpień, 1931).