|
|
Linia 15: |
Linia 15: |
| TOWARZYSTWA POZNAŃSKIEGO PRZYJACIÓŁ NAUK, KOMISYI | | TOWARZYSTWA POZNAŃSKIEGO PRZYJACIÓŁ NAUK, KOMISYI |
| HIST0RY'CZNEJ AKADEMII UMIEJĘTNOŚCI W KRAKOWIE | | HIST0RY'CZNEJ AKADEMII UMIEJĘTNOŚCI W KRAKOWIE |
− |
| |
− | KSIĘGA I.
| |
− |
| |
− | CZASY PRUSKIE 1800—1807.
| |
− |
| |
− | KRAKÓW, WARSZAWA 1900
| |
| | | |
| W PIECSETLETNIĄ ROCZNICĘ | | W PIECSETLETNIĄ ROCZNICĘ |
Linia 34: |
Linia 28: |
| | | |
| |width=700| | | |width=700| |
| + | KSIĘGA I. |
| + | |
| + | '''CZASY PRUSKIE 1800—1807.''' |
| + | |
| + | KRAKÓW, WARSZAWA 1900 |
| | | |
| ''Dozwolenie zawiązania się Towarzystwa Przyjaciół | | ''Dozwolenie zawiązania się Towarzystwa Przyjaciół |
− | Nauk w Warszawie mogło zadziwię nie jednego; | + | Nauk w Warszawie mogło zadziwić nie jednego; |
− | gdyż trudno było pogodzić z dążnością Ogólną | + | gdyż trudno było pogodzić z dążnością ogólną |
| zagładzenia śladów narodowości, powstanie | | zagładzenia śladów narodowości, powstanie |
| Towarzystwa narodowego, które, ocalenie i dalsze | | Towarzystwa narodowego, które, ocalenie i dalsze |
Linia 55: |
Linia 54: |
| wysoce dodatniego wpływu na kulturalny rozwój społeczeństwa | | wysoce dodatniego wpływu na kulturalny rozwój społeczeństwa |
| rodzimego. | | rodzimego. |
− | Ślady owej działalności, utrwalone w zbiorze Roczników
| + | |
| + | Ślady owej działalności, utrwalone w zbiorze Roczników |
| Towarzystwa (1802 — 1830), uwydatnione są w szeregu rozpraw, | | Towarzystwa (1802 — 1830), uwydatnione są w szeregu rozpraw, |
| wygłoszonych na posiedzeniach publicznych Towarzystwa, oraz w | | wygłoszonych na posiedzeniach publicznych Towarzystwa, oraz w |
| sprawozdaniach, składanych członkom naukowego grona przez jego | | sprawozdaniach, składanych członkom naukowego grona przez jego |
| prezydujących: Albertrandego (1800—1808), Staszica (1807—1826) i | | prezydujących: Albertrandego (1800—1808), Staszica (1807—1826) i |
− | Niemcewicza, (1826—1832). | + | Niemcewicza (1826—1832). |
− | Są one obrazem rezultatów zewnętrznych prac Towarzystwa,
| + | |
| + | Są one obrazem rezultatów zewnętrznych prac Towarzystwa, |
| przeważnie poświęconych literaturze i historyi ojczystej, oraz | | przeważnie poświęconych literaturze i historyi ojczystej, oraz |
− | umiejętnościom ścisłym i stosowanym; lecz nii' wyjaśniają | + | umiejętnościom ścisłym i stosowanym; lecz nie wyjaśniają |
| najcharakterystyczniejszej, bodaj że najważniejszej, strony | | najcharakterystyczniejszej, bodaj że najważniejszej, strony |
| wewnętrznego życia grona mężów przodowniczych w narodzie, | | wewnętrznego życia grona mężów przodowniczych w narodzie, |
Linia 71: |
Linia 72: |
| instytucyi swej, zrazu jedynie tolerowanej, coraz silniejszy | | instytucyi swej, zrazu jedynie tolerowanej, coraz silniejszy |
| grunt i zdobyli wreszcie dla niej prawo do bytu, mocą | | grunt i zdobyli wreszcie dla niej prawo do bytu, mocą |
− | uroczystych sankcyj monarszych. O pojedynczych momen- | + | uroczystych sankcyj monarszych. O pojedynczych momentach rozwoju Towarzystwa, zachowały się odorwane i pobieżne wzmianki w Pamiętnikach Skarbka (Poznań, |
− | tach rozwoju Towarzystwa, zachowały się odorwane i po-
| |
− | bieżne wzmianki w Pamiętnikach Skarbka (Poznań,
| |
| 1878), we Wspomnieniach P. Sal. Dmochowskiego | | 1878), we Wspomnieniach P. Sal. Dmochowskiego |
| 1858) i Kajetana Koźmiana (1865), we Wspomnieniach Wielisława | | 1858) i Kajetana Koźmiana (1865), we Wspomnieniach Wielisława |
Linia 81: |
Linia 80: |
| skreśloną, gdyż zamieścił w niej szczegóły niedokładne, | | skreśloną, gdyż zamieścił w niej szczegóły niedokładne, |
| z faktami źródłowemi niezgodne. | | z faktami źródłowemi niezgodne. |
− | Ostatniemi czasy, profesor Uniwersytetu Warszaw-
| + | |
− | skiego, D. W. Cwietajew, opracowując w szeregu mono-
| + | Ostatniemi czasy, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, D. W. Cwietajew, opracowując w szeregu monografii koleje b. gmachu Towarzystwa przyjaciół nauk na |
− | grafii koleje b. gmachu Towarzystwa przyjaciół nauk na
| |
| Krakowskiem Przedmieściu, cofnął się do początków bytu | | Krakowskiem Przedmieściu, cofnął się do początków bytu |
− | samego Towarzystwa i ogłosił w tym przedmiocie roz- | + | samego Towarzystwa i ogłosił w tym przedmiocie rozprawę w Uniwers. Izwiestiach za rok 1899. Zesz. VII i IX, |
− | prawę w Uniwers. Izwiestiach za rok 1899. Zesz. VII i IX,
| |
| a następnie skróconą jej osnowę w odcinkach Dniewnika | | a następnie skróconą jej osnowę w odcinkach Dniewnika |
| Warszawskiego Nr .1 i 52 z r, 1900. | | Warszawskiego Nr .1 i 52 z r, 1900. |
− | Podaje w niej autor ogólny zarys rozwoju Towarzy-
| + | |
− | stwa, ze szczególnem uwzględnieniem epoki, w której ono
| + | Podaje w niej autor ogólny zarys rozwoju Towarzystwa, ze szczególnem uwzględnieniem epoki, w której ono |
− | z pierwotnej swej siedziby »na Kanoniach przeniosło się | + | z pierwotnej swej siedziby »na Kanoniach« przeniosło się |
− | było do miejscowości po dawnym kościele 00. Dominika- | + | było do miejscowości po dawnym kościele 00. Dominikanów Obserwantów, które to szczegóły, oparte na aktach |
− | nów Obserwantów, które to szczegóły, oparte na aktach
| |
| urzędowych, pożyteczny dla historyi tej instytucyi stano- | | urzędowych, pożyteczny dla historyi tej instytucyi stano- |
| wią przyczynek. | | wią przyczynek. |
− | Pozostała wszakże dotąd dostatecznie nierozjaśnioną
| + | |
− | organizacya wewnętrzna Towarzystwa, obraz zajęć i dyskus- | + | Pozostała wszakże dotąd dostatecznie nierozjaśnioną |
− | kusyj uczonego grona, na posiedzeniach peryodycznych,
| + | organizacya wewnętrzna Towarzystwa, obraz zajęć i dyskuskusyj uczonego grona, na posiedzeniach peryodycznych, |
| jakie w ciągu trzydziestoletniego okresu swego bytowania | | jakie w ciągu trzydziestoletniego okresu swego bytowania |
| odbywało, a na których zajmowało się wyłącznie sprawą | | odbywało, a na których zajmowało się wyłącznie sprawą |
Linia 104: |
Linia 100: |
| literatury i umiejętności ścisłych pracami, nie rzadko epo- | | literatury i umiejętności ścisłych pracami, nie rzadko epo- |
| kowemu jak np. wydawnictwem Słownika języka polskiego, | | kowemu jak np. wydawnictwem Słownika języka polskiego, |
− | książek elementarnych, historyą krajową, śpiewami histo- | + | książek elementarnych, historyą krajową, śpiewami historycznemi, ustaleniem pisowni, budownictwem wiejskiem, |
− | | |
− | rycznemi, ustaleniem pisowni, budownictwem wiejskiem,
| |
| zakładaniem bibliotek, zbieraniem po dawnych archiwach | | zakładaniem bibliotek, zbieraniem po dawnych archiwach |
| klasztornych materyałów historycznych, ogłaszaniem kon- | | klasztornych materyałów historycznych, ogłaszaniem kon- |
Linia 115: |
Linia 109: |
| jętności - leżały dotąd nietknięte w aktach tegoż Towa- | | jętności - leżały dotąd nietknięte w aktach tegoż Towa- |
| rzystwa. Dzięki upoważnieniu J. O. Generał Gubernatora | | rzystwa. Dzięki upoważnieniu J. O. Generał Gubernatora |
− | Warszawskiego, Księcia Imeretyńskiego, archiwum, obejmu- | + | Warszawskiego, Księcia Imeretyńskiego, archiwum, obejmujące powołane źródła, stało się dla piszącego te słowa dostępnem. Pozostałość duchowa po b. Towarzystwie przyjaciół nauk składa się przeważnie z szeregu porządnie i systematycznie prowadzonych protokółów sessyj wydziałowych |
− | jące powołane źródła, stało się dla piszącego te słowa do-
| |
− | stępnem. Pozostałość duchowa po b. Towarzystwie przyja-
| |
− | ciół nauk składa się przeważnie z szeregu porządnie i sy-
| |
− | stematycznie prowadzonych protokółów sessyj wydziałowych
| |
| i centralnych z całego okresu jego istnienia, z raportów, | | i centralnych z całego okresu jego istnienia, z raportów, |
− | składanych przez tak zwane jego działy literackie i nau- | + | składanych przez tak zwane jego działy literackie i naukowe, z projektów podnoszonych przez członków, z korespondencyi prowadzonej z członkami miejscowymi, za- |
− | kowe, z projektów podnoszonych przez członków, z ko-
| |
− | respondencyi prowadzonej z członkami miejscowymi, za-
| |
| miejscowymi i Towarzystwami naukowemi zagranicznemi, | | miejscowymi i Towarzystwami naukowemi zagranicznemi, |
| ze zbioru tematów konkursowych, wreszcie z materyałów | | ze zbioru tematów konkursowych, wreszcie z materyałów |
− | historycznych, bądź źródłowych, bądź też już opracowa- | + | historycznych, bądź źródłowych, bądź też już opracowanych, między któremi np. mieści się rozprawa o języku |
− | nych, między któremi np. mieści się rozprawa o języku
| |
| polskim, o planie historyi krajowej, o dawnych napisach | | polskim, o planie historyi krajowej, o dawnych napisach |
| i pomnikach, wreszcie dziennik zajęć działu filozoficznego | | i pomnikach, wreszcie dziennik zajęć działu filozoficznego |
| i matematyczno-przyrodniczego. | | i matematyczno-przyrodniczego. |
− | Z pomiędzy wymienionych tu pobieżnie materyałów
| + | |
− | najciekawszemi są protokóły posiedzeń Towarzystwa, pro- | + | Z pomiędzy wymienionych tu pobieżnie materyałów |
− | wadzone kolejno przez tłómacza Iliady Dmochowskiego,
| + | najciekawszemi są protokóły posiedzeń Towarzystwa, prowadzone kolejno przez tłómacza Iliady Dmochowskiego, |
− | przez zasłużonego myśliciela Józefa Kalasantego Szaniaw- | + | przez zasłużonego myśliciela Józefa Kalasantego Szaniawskiego, a następnie przez Ludwika Osińskiego, słynnego |
− | skiego, a następnie przez Ludwika Osińskiego, słynnego
| |
| mówcę, poetę i profesora Uniwersytetu Alexandryjskiego | | mówcę, poetę i profesora Uniwersytetu Alexandryjskiego |
| i wreszcie najdłużej przez ks. Edwarda Czarneckiego, którzy | | i wreszcie najdłużej przez ks. Edwarda Czarneckiego, którzy |
Linia 141: |
Linia 127: |
| i prace w szeregu notat cennych, powtarzających, nie | | i prace w szeregu notat cennych, powtarzających, nie |
| rzadko, ipsissimis uerbis, wnioski i przemowy takich między | | rzadko, ipsissimis uerbis, wnioski i przemowy takich między |
− | innemi mężów, jak: Albertrandi, Czacki, Staszic, Niem- | + | innemi mężów, jak: Albertrandi, Czacki, Staszic, Niemcewicz, Woronicz, Tarnowski, Stanisław i Ignacy Potoccy. |
− | cewicz, Woronicz, Tarnowski, Stanisław i Ignacy Potoccy.
| |
| Już ta okoliczność, z uwagi na osobistości redaktorów pro- | | Już ta okoliczność, z uwagi na osobistości redaktorów pro- |
| tokółów i na autentyczność ich notat, podnosi owe dorywcze | | tokółów i na autentyczność ich notat, podnosi owe dorywcze |
Linia 155: |
Linia 140: |
| czeństwo bytu samodzielnego pozbawione, istnieć i rozwi- | | czeństwo bytu samodzielnego pozbawione, istnieć i rozwi- |
| jać się, dla dobra całej ludzkości, nie może. | | jać się, dla dobra całej ludzkości, nie może. |
− | Postacie trzech prezesów Towarzystwa: Albertran-
| + | |
| + | Postacie trzech prezesów Towarzystwa: Albertran- |
| dego, Staszica i Niemcewicza występują tu w całej okrasie | | dego, Staszica i Niemcewicza występują tu w całej okrasie |
| charakterów energicznych, świadomych celu swoich zadań. | | charakterów energicznych, świadomych celu swoich zadań. |
Linia 174: |
Linia 160: |
| biskupiego stanowiska i lojalnością – nieco przesadną – | | biskupiego stanowiska i lojalnością – nieco przesadną – |
| swoich dążeń i aspiracyj. | | swoich dążeń i aspiracyj. |
− | Przeciwstawieniem jego jest Staszic, mąż nieugiętej
| + | |
| + | Przeciwstawieniem jego jest Staszic, mąż nieugiętej |
| woli, surowy i bezwzględny w postępowaniu, pełen ambi- | | woli, surowy i bezwzględny w postępowaniu, pełen ambi- |
| cyi i godności w stosunkach z rządem pruskim , stojący | | cyi i godności w stosunkach z rządem pruskim , stojący |
Linia 188: |
Linia 175: |
| się; w protokółach. Zaznaczają się i usprawiedliwienia się | | się; w protokółach. Zaznaczają się i usprawiedliwienia się |
| absenteistów, nierzadko w asystencyi świadectw lekarskich | | absenteistów, nierzadko w asystencyi świadectw lekarskich |
− | o powodach niebytności... On stale przypomina Towarzy- | + | o powodach niebytności... On stale przypomina Towarzystwu konieczność pozyskania »diploma« królewskiego w celu |
− | stwu konieczność pozyskania »diploma« królewskiego w celu
| |
| uprawnienia jego bytu; on porucza delegowanym »Comites« | | uprawnienia jego bytu; on porucza delegowanym »Comites« |
| baczne pilnowanie tej sprawy. Dzięki wreszcie jego nie- | | baczne pilnowanie tej sprawy. Dzięki wreszcie jego nie- |
| strudzonym zabiegom, cel pożądany, choć pierwiastkowo | | strudzonym zabiegom, cel pożądany, choć pierwiastkowo |
− | nie w całej rozciągłości, zostaje osiągniętym i, Towarzy- | + | nie w całej rozciągłości, zostaje osiągniętym i, Towarzystwo zrazu tolerowane, otrzymuje nazwę »królewskiego«. |
− | stwo zrazu tolerowane, otrzymuje nazwę »królewskiego«.
| |
| Wewnętrzny rozład między członkami poskramia Staszic | | Wewnętrzny rozład między członkami poskramia Staszic |
| podaniem się do dymisyi (Maj r. 1817). Odstępuje od tego | | podaniem się do dymisyi (Maj r. 1817). Odstępuje od tego |
| zamiaru dopiero po uzyskaniu od kolegów przyrzeczenia, | | zamiaru dopiero po uzyskaniu od kolegów przyrzeczenia, |
| że nadal dziać się będzie po jego myśli. | | że nadal dziać się będzie po jego myśli. |
− | Trzeci prezes, Niemcewicz, poeta, mówca, historyk,
| + | |
| + | Trzeci prezes, Niemcewicz, poeta, mówca, historyk, |
| jest niezmordowanym twórcą projektów ogólniejszych. On | | jest niezmordowanym twórcą projektów ogólniejszych. On |
| urzeczywistnia myśl wzniesienia Kopernikowi pomnika, on | | urzeczywistnia myśl wzniesienia Kopernikowi pomnika, on |
Linia 208: |
Linia 194: |
| ojczystej, dawszy do niej hasło w popularnych Śpiewach | | ojczystej, dawszy do niej hasło w popularnych Śpiewach |
| historycznych. | | historycznych. |
− | Zasadniczym warunkiem zapoczątkowania i bytu To-
| + | |
| + | Zasadniczym warunkiem zapoczątkowania i bytu To- |
| warzystwa było zawsze trzymanie się zdała od polityki | | warzystwa było zawsze trzymanie się zdała od polityki |
| i kwestyj religijnych. Warunek ów, ustawa określony, na- | | i kwestyj religijnych. Warunek ów, ustawa określony, na- |
Linia 214: |
Linia 201: |
| rego się też Towarzystwo przyjaciół nauk do ostatnich | | rego się też Towarzystwo przyjaciół nauk do ostatnich |
| prawie czasów swego istnienia niezmiennie trzymało, a które | | prawie czasów swego istnienia niezmiennie trzymało, a które |
− |
| |
| odbiło się przeważnie w jego literackich upodobaniach, da- | | odbiło się przeważnie w jego literackich upodobaniach, da- |
| lekich od hołdowania ideałom budzącego się romantyzmu. | | lekich od hołdowania ideałom budzącego się romantyzmu. |
| W imię tego właśnie kierunku zachowawczego, Lelewel, | | W imię tego właśnie kierunku zachowawczego, Lelewel, |
− | już w epoce rozgłośnej swej działalności badawczo–kryty- | + | już w epoce rozgłośnej swej działalności badawczo–krytycznej, jedynie jako śmiały nowator, przepada na pierwszych |
− | cznej, jedynie jako śmiały nowator, przepada na pierwszych
| + | wyborach... nazwisko zaś Mickiewicza dopiero nawoływania pisemek brukowych po r. 1830 wprowadzają na listę |
− | wyborach... nazwisko zaś Mickiewicza dopiero nawoływa- | |
− | nia pisemek brukowych po r. 1830 wprowadzają na listę
| |
| członków Towarzystwa. | | członków Towarzystwa. |
− | Klasyczna powaga zajęć uczonego grona nie zmienia
| + | |
| + | Klasyczna powaga zajęć uczonego grona nie zmienia |
| się wśród burzliwych scen dziejowych, jakie się rozegry- | | się wśród burzliwych scen dziejowych, jakie się rozegry- |
| wały na bruku warszawskim, w epoce pierwszego trzy- | | wały na bruku warszawskim, w epoce pierwszego trzy- |
Linia 251: |
Linia 236: |
| podjęty pod skromną formą wydawnictwa książki elemen- | | podjęty pod skromną formą wydawnictwa książki elemen- |
| tarnej z dziedziny matematyki, czy też gramatyki, albo | | tarnej z dziedziny matematyki, czy też gramatyki, albo |
− |
| |
− | str 7
| |
− | PRZEDMOWA.
| |
− |
| |
| rozprawki przyrodniczej, — ma na celu przeciwdziałanie | | rozprawki przyrodniczej, — ma na celu przeciwdziałanie |
| szerzącej się niemczyznie. Ogłaszanie konkursów w przed- | | szerzącej się niemczyznie. Ogłaszanie konkursów w przed- |
Linia 265: |
Linia 246: |
| ływania umysłów, zaprzątniętych pogonią za rozrywkami, | | ływania umysłów, zaprzątniętych pogonią za rozrywkami, |
| do pracy dla dobra ogółu. | | do pracy dla dobra ogółu. |
− | Pomyślne dla narodowości polskiej zmiany, jakie za-
| + | |
| + | Pomyślne dla narodowości polskiej zmiany, jakie za- |
| szły z chwilą wstąpienia na tron cesarza Aleksandra I, | | szły z chwilą wstąpienia na tron cesarza Aleksandra I, |
| w dawnych dzielnicach polskich, pod berłem rossyjskiem | | w dawnych dzielnicach polskich, pod berłem rossyjskiem |
Linia 274: |
Linia 256: |
| wzrastają w mian; gromadzenia się faktów, które stwier- | | wzrastają w mian; gromadzenia się faktów, które stwier- |
| dziły przychylność młodego cesarza dla Polski i w miarę | | dziły przychylność młodego cesarza dla Polski i w miarę |
− | potężniejącego wpływu germanizacyi w stosunkach we- | + | potężniejącego wpływu germanizacyi w stosunkach we-wnętrznych zarządu Prus południowych. |
− | wnętrznych zarządu Prus południowych. | + | |
− | W celu bliższego rozejrzenia się w najważniejszej
| + | W celu bliższego rozejrzenia się w najważniejszej |
| tego zarządu gałęzi — w szkolnictwie za czasów pruskich — | | tego zarządu gałęzi — w szkolnictwie za czasów pruskich — |
| z uwagi, iż ku niemu zwracała się przeważane troskliwość | | z uwagi, iż ku niemu zwracała się przeważane troskliwość |
Linia 291: |
Linia 273: |
| nych raportów władz miejscowych pruskich, reskryptów | | nych raportów władz miejscowych pruskich, reskryptów |
| do nich przesyłanych i wizytacyi szkól podjętej w latach | | do nich przesyłanych i wizytacyi szkól podjętej w latach |
− | Str 8
| |
− | PRZEDMOWA.
| |
− |
| |
| 1802 i 1803 przez Goedekego i Maierotta, delegatów mini- | | 1802 i 1803 przez Goedekego i Maierotta, delegatów mini- |
| steryalnych pruskich. | | steryalnych pruskich. |
− | Na tle dziejów ówczesnych szkolnictwa pruskiego,
| + | |
| + | Na tle dziejów ówczesnych szkolnictwa pruskiego, |
| zmienionego znacznie, wbrew woli ministeryum, pod wpły- | | zmienionego znacznie, wbrew woli ministeryum, pod wpły- |
| wem reform podjętych w tej dziedzinie w cesarstwie ro- | | wem reform podjętych w tej dziedzinie w cesarstwie ro- |
| syjskiem, w jego dawnych dzielnicach polskich, działalność | | syjskiem, w jego dawnych dzielnicach polskich, działalność |
| Towarzystwa warszawskiego przyjaciół nauk staje się | | Towarzystwa warszawskiego przyjaciół nauk staje się |
− | w pierwszych latach jego istnienia zrozumiałszą a histo- | + | w pierwszych latach jego istnienia zrozumiałszą a historya tej instytucyi dla czytelnika donioślejszą. |
− | rya tej instytucyi dla czytelnika donioślejszą.
| |
| | | |
| * * * | | * * * |
| | | |
− |
| + | Już po wykończeniu niniejszej książki, po skreśleniu |
− | Już po wykończeniu niniejszej książki, po skreśleniu
| |
| słów wstępnych do niej, poświęconych ogólnej charakte- | | słów wstępnych do niej, poświęconych ogólnej charakte- |
| rystyce dziejów Towarzystwa, z natury rzeczy, na trzy | | rystyce dziejów Towarzystwa, z natury rzeczy, na trzy |
Linia 316: |
Linia 294: |
| zamknięcia instytucyi, poświęconą będzie czasom kró- | | zamknięcia instytucyi, poświęconą będzie czasom kró- |
| lestwa kongresowego, odczytałem w najnowszej | | lestwa kongresowego, odczytałem w najnowszej |
− | pracy profesora Stanisława Tarnowskiego: Historya litera- | + | pracy profesora Stanisława Tarnowskiego: Historya literatury polskiej, wydanej w dniu pamiętnego jubileuszu 500- |
− | tury polskiej, wydanej w dniu pamiętnego jubileuszu 500-
| |
| lecia technicy Jagiellońskiej, znakomicie skreślony ustęp | | lecia technicy Jagiellońskiej, znakomicie skreślony ustęp |
| o Towarzystwie warszawskiem przyjaciół | | o Towarzystwie warszawskiem przyjaciół |
| nauk. | | nauk. |
− | Mniemam, że z korzyścią dla skromnej monografii
| |
− | niniejszej i dla czytelników będzie – wyłączenie do przy-
| |
− | toczonych uwag wstępnych, tego właśnie świetnego ustępu,
| |
− | w którym, wnuk Jana Amora Tarnowskiego, jednego z gorli-
| |
− | wszych i zasłużeńszych członków Towarzystwa warszaw-
| |
− | skiego przyjaciół nauk, z właściwą sobie znajomością przed-
| |
− | miotu, samodzielnością poglądów i czarem krasomówczego
| |
− | stylu, charakteryzuje działalność uczonego grona, »któ-
| |
− |
| |
− |
| |
− | Str 9
| |
− | PRZEDMOWA.
| |
| | | |
− | rego – mówiąc własnemi Jego słowy — trzydziestoletnie
| + | Mniemam, że z korzyścią dla skromnej monografii |
| + | niniejszej i dla czytelników będzie – wyłączenie do przytoczonych uwag wstępnych, tego właśnie świetnego ustępu, |
| + | w którym, wnuk Jana Amora Tarnowskiego, jednego z gorliwszych i zasłużeńszych członków Towarzystwa warszaw- |
| + | skiego przyjaciół nauk, z właściwą sobie znajomością przedmiotu, samodzielnością poglądów i czarem krasomówczego |
| + | stylu, charakteryzuje działalność uczonego grona, »którego – mówiąc własnemi Jego słowy — trzydziestoletnie |
| życie i działanie nie musiało być zupełnie marnem i pró- | | życie i działanie nie musiało być zupełnie marnem i pró- |
| żneni, które owszem musiało być istotnem ogniskiem | | żneni, które owszem musiało być istotnem ogniskiem |
| ruchu umysłowego i naokoło siebie wpływ niemały | | ruchu umysłowego i naokoło siebie wpływ niemały |
| wywierać, kiedy nadało swoje nazwisko epoce, kiedy mó- | | wywierać, kiedy nadało swoje nazwisko epoce, kiedy mó- |
− | wimy i zawsze mowie będziemy: Literatura Towa- | + | wimy i zawsze mowie będziemy: Literatura Towarzystwa Przyjaciół Nauk, smak Towarzystwa |
− | rzystwa Przyjaciół Nauk, smak Towarzystwa
| |
| Przyjaciół Nauk. pojęcia, prace Towarzy- | | Przyjaciół Nauk. pojęcia, prace Towarzy- |
| stwa Przyjaciół Nauk...« | | stwa Przyjaciół Nauk...« |
− | »Chcieć mówić — pisze prof. Tarnowski — że w Towarzystwie
| + | |
− | owem nie było nic ciężkiego, nic pedantycznego, że wszystko zasłu- | + | »Chcieć mówić — pisze prof. Tarnowski — że w Towarzystwie |
− | guje na bezwzględne uwielbienie, lub że ono przy całej swojej pracy
| + | owem nie było nic ciężkiego, nic pedantycznego, że wszystko zasługuje na bezwzględne uwielbienie, lub że ono przy całej swojej pracy |
| postawiło naukę i oświatę n nas na takim stopniu, jak ona stała we | | postawiło naukę i oświatę n nas na takim stopniu, jak ona stała we |
| Francyi, w Niemczech. lub w Anglii, byłoby przesadą. Najuczeńsi | | Francyi, w Niemczech. lub w Anglii, byłoby przesadą. Najuczeńsi |
− | z członków Towarzystwa nie dochodzą miary wielkich uczonych za- | + | z członków Towarzystwa nie dochodzą miary wielkich uczonych zagranicznych, niema między nimi ani Schleglów, ani Humboldtów, |
− | granicznych, niema między nimi ani Schleglów, ani Humboldtów,
| |
| ani Saya, ani Ricarda, ani Fichtego, ani Schellinga, ani Hegla, ani | | ani Saya, ani Ricarda, ani Fichtego, ani Schellinga, ani Hegla, ani |
− | Guizota, ani Villemaina, ani Sismondiego; uczoność ich nie jest euro- | + | Guizota, ani Villemaina, ani Sismondiego; uczoność ich nie jest europejska, nie podnosi oświaty i nauki w świecie, ale podnosi ją tylko |
− | pejska, nie podnosi oświaty i nauki w świecie, ale podnosi ją tylko
| |
| w Polsce, jest wyłącznie polską. Nie można się temu dziwić, niema | | w Polsce, jest wyłącznie polską. Nie można się temu dziwić, niema |
| nawet co o tem mówić, trzeba pogodzić się z faktem, że od początku | | nawet co o tem mówić, trzeba pogodzić się z faktem, że od początku |
Linia 359: |
Linia 325: |
| kiedykolwiek. Nie powinniśmy nawet, brać tego do serca i wyrzucać | | kiedykolwiek. Nie powinniśmy nawet, brać tego do serca i wyrzucać |
| sobie, bo nie nasza wina, że główny prąd historyi dotąd przez nasz | | sobie, bo nie nasza wina, że główny prąd historyi dotąd przez nasz |
− | kraj nie płynął; ani my, ani nikt innj nie zdołałby go gwałtem | + | kraj nie płynął; ani my, ani nikt inny nie zdołałby go gwałtem |
| zwrocie w to koryto. Zatem, każda epoka naszych dziejów może być | | zwrocie w to koryto. Zatem, każda epoka naszych dziejów może być |
− | spokojna w sumieniu i powiedzieć, że zrobiła swoje, jeżeli nie tro- | + | spokojna w sumieniu i powiedzieć, że zrobiła swoje, jeżeli nie troszcząc się o przodowanie cywilizacyi europejskiej, umiała utrzymać |
− | szcząc się o przodowanie cywilizacyi europejskiej, umiała utrzymać
| + | i podnieść cywilizacyę wewnętrzną w Polsce. Wiek, na który patrzymy z taką chlubą i z taką zazdrością, do którego zwracamy się |
− | i podnieść cywilizacyę wewnętrzną w Polsce. Wiek, na który pa- | |
− | trzymy z taką chlubą i z taką zazdrością, do którego zwracamy się
| |
| zawsze z tęsknotą, jak do najpiękniejszej chwili naszego życia, wiek | | zawsze z tęsknotą, jak do najpiękniejszej chwili naszego życia, wiek |
| XVI nie zrobił nic więcej, a przecież któżby śmiał o nim powiedzieć, | | XVI nie zrobił nic więcej, a przecież któżby śmiał o nim powiedzieć, |
| że zrobił za mało? Epoka Stanisława Augusta także nie zrobiła | | że zrobił za mało? Epoka Stanisława Augusta także nie zrobiła |
− | więcej, ale zrobiła, co była powinna; a tak samo i epoka Towarzy- | + | więcej, ale zrobiła, co była powinna; a tak samo i epoka Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Nie wydała gwiazd pierwszego rzędu, przy- |
− | stwa Przyjaciół Nauk. Nie wydała gwiazd pierwszego rzędu, przy-
| + | świecających całemu światu, ale wydała takie, które w Polsce świeciły jasno i oświecały ją dobrze. Towarzystwo założyło pierwsze |
− | świecających całemu światu, ale wydała takie, które w Polsce świe- | |
− | ciły jasno i oświecały ją dobrze. Towarzystwo założyło pierwsze
| |
| i niewzruszone podstawy znajomości prawa polskiego i jego historyi; | | i niewzruszone podstawy znajomości prawa polskiego i jego historyi; |
| ono pierwsze przedsięwzięło badania nad językiem i dokonało dzieła | | ono pierwsze przedsięwzięło badania nad językiem i dokonało dzieła |
− | tak, że nikomu długo nie przychodziło do głowy, iżby je trzeba po- | + | tak, że nikomu długo nie przychodziło do głowy, iżby je trzeba poprawiać, lub zastąpić nowemi; ono postawiło pierwsze kroki w historyi literatury polskiej, w krytyce literackiej, pomimo wszystkiego |
− | Str 10
| + | postąpiło znacznie, stworzyło ją prawie i utorowało drogę przed własnymi nieprzyjaciółmi, dało im w rękę broń znacznie wydoskonaloną. |
− | PRZEDMOWA
| |
− | | |
− | prawiać, lub zastąpić nowemi; ono postawiło pierwsze kroki w hi-
| |
− | storyi literatury polskiej, w krytyce literackiej, pomimo wszystkiego
| |
− | postąpiło znacznie, stworzyło ją prawie i utorowało drogę przed wła- | |
− | snymi nieprzyjaciółmi, dało im w rękę broń znacznie wydoskonaloną.
| |
| Jemuśmy winni pierwsze i bodaj czy nie najskuteczniejsze badania | | Jemuśmy winni pierwsze i bodaj czy nie najskuteczniejsze badania |
− | słowiańskich początków Polski, jemu prace przygotowawcze do zna- | + | słowiańskich początków Polski, jemu prace przygotowawcze do znajomości własnego kraju pod względem geograficznym, geologicznym, |
− | jomości własnego kraju pod względem geograficznym, geologicznym,
| |
| klimatycznym, handlowym, statystycznym. Ono pierwsze wreszcie | | klimatycznym, handlowym, statystycznym. Ono pierwsze wreszcie |
− | oprawia, nie na wielka skale może, ale pierwszy raz od trzech wie- | + | oprawia, nie na wielka skale może, ale pierwszy raz od trzech wieków w sposób rozumny i godny przedmiotu, grecką naukę nauk |
− | ków w sposób rozumny i godny przedmiotu, grecką naukę nauk
| |
| (Szaniawski. Śniadecki, Goluchowski). A kiedy tak pracuje na polu | | (Szaniawski. Śniadecki, Goluchowski). A kiedy tak pracuje na polu |
| nauk i pamięta o umysłowych potrzebach narodu i kiedy za te jego | | nauk i pamięta o umysłowych potrzebach narodu i kiedy za te jego |
Linia 394: |
Linia 348: |
| i cynku, o płodozmianie i chorobach bydła, o wiejskich chatach, | | i cynku, o płodozmianie i chorobach bydła, o wiejskich chatach, |
| o szkołach dla głuchoniemych, o kasach oszczędności, o obyczajach | | o szkołach dla głuchoniemych, o kasach oszczędności, o obyczajach |
− | i oświacie ludu, o zdrowiu, wygodzie, dostatku ludności we wszyst- | + | i oświacie ludu, o zdrowiu, wygodzie, dostatku ludności we wszystkich jej warstwach; że nauki i oświaty nie zamykało w najwyższych |
− | kich jej warstwach; że nauki i oświaty nie zamykało w najwyższych
| |
| sferach abstrakcyjnej mądrości, nie monopolizowało jej na korzyść | | sferach abstrakcyjnej mądrości, nie monopolizowało jej na korzyść |
| niektórych uprzywilejowanych mędrców, ale wznosząc ją jak mogło | | niektórych uprzywilejowanych mędrców, ale wznosząc ją jak mogło |
Linia 401: |
Linia 354: |
| stosunkami życia, kazało w praktyce służyć na pożytek powszechny | | stosunkami życia, kazało w praktyce służyć na pożytek powszechny |
| i wieloraki narodu«. | | i wieloraki narodu«. |
− | »Jestto zwykłą cechą i zwykła historyą uczonych Towarzystw
| + | |
− | i Akademij, że z wiedza i zamiarem, lub tylko naturalną koleją rze- | + | »Jestto zwykłą cechą i zwykła historyą uczonych Towarzystw |
− | czy, z postępem czasu zamykają się coraz szczelniej w sferach naj-
| + | i Akademij, że z wiedza i zamiarem, lub tylko naturalną koleją rzeczy, z postępem czasu zamykają się coraz szczelniej w sferach naj- |
| wyższej mądrości i nauki, w obrębie uczonych i mędrców, na tych | | wyższej mądrości i nauki, w obrębie uczonych i mędrców, na tych |
| kościach obwarowują się i ani niższemu światu nie pozwalają | | kościach obwarowują się i ani niższemu światu nie pozwalają |
Linia 409: |
Linia 362: |
| ich bywa jeszcze i to, że dochodzą do słusznego niezawodnie, ale | | ich bywa jeszcze i to, że dochodzą do słusznego niezawodnie, ale |
| wielkiego przekonania o swojej wartości, do przesadzonego niekiedy | | wielkiego przekonania o swojej wartości, do przesadzonego niekiedy |
− | uczucia swojej powagi i godności, a poziomy świat, nie mogąc za- | + | uczucia swojej powagi i godności, a poziomy świat, nie mogąc zaprzeczyć ich naukowej wyższości i zasługi, mści się za nie jak może, |
− | przeczyć ich naukowej wyższości i zasługi, mści się za nie jak może,
| |
| przedrwiwując owo przeświadczenie o sobie i ową powagę, oskarża | | przedrwiwując owo przeświadczenie o sobie i ową powagę, oskarża |
| o wyłączność, pedantyzm, o wzajemne dla siebie uwielbienie, wreszcie | | o wyłączność, pedantyzm, o wzajemne dla siebie uwielbienie, wreszcie |
| pewien zastój, pewną jak żeby zatęchłość, która się wyradza w tych | | pewien zastój, pewną jak żeby zatęchłość, która się wyradza w tych |
− | wodach zwykle stojących, rzadko kiedy strumieniem nowym odży- | + | wodach zwykle stojących, rzadko kiedy strumieniem nowym odżywianych. Powiedzieć, że Towarzystwo Przyjaciół Nauk nie miało |
− | wianych. Powiedzieć, że Towarzystwo Przyjaciół Nauk nie miało
| |
| zgoła tej ostatniej własności, czy słabości, tego nie można. Czuło ono | | zgoła tej ostatniej własności, czy słabości, tego nie można. Czuło ono |
| swoją powagę i nosiło ją bardzo wysoko w poważnem zachowaniu | | swoją powagę i nosiło ją bardzo wysoko w poważnem zachowaniu |
| się i postawie na naprzykład Stanisława Potockiego, albo Koźmiana, | | się i postawie na naprzykład Stanisława Potockiego, albo Koźmiana, |
| albo Osińskiego, widać ton cokolwiek wyniosły, sztywny, lekko | | albo Osińskiego, widać ton cokolwiek wyniosły, sztywny, lekko |
− |
| |
− |
| |
− | Str 11
| |
− | PRZEDMOWA
| |
− |
| |
| gardliwy, który tak niecierpliwił młodszych, prostych i śmiertelnych, | | gardliwy, który tak niecierpliwił młodszych, prostych i śmiertelnych, |
| nie będących obywatelami tego umysłowego 0limpu«. | | nie będących obywatelami tego umysłowego 0limpu«. |
− | »Ale jeżeli ślady tej zwykłej słabości Towarzystw uczonych
| + | |
− | dają się dostrzegać i w naszeni, to ich wady większe i szkodliwsze, | + | »Ale jeżeli ślady tej zwykłej słabości Towarzystw uczonych |
| + | dają się dostrzegać i w naszem, to ich wady większe i szkodliwsze, |
| owego oddzielenia się od świata i życia i zamknięcia w sobie, niema | | owego oddzielenia się od świata i życia i zamknięcia w sobie, niema |
− | w niem wcale, owszem jest ciągły i żywy rzeczywisty związek po- | + | w niem wcale, owszem jest ciągły i żywy rzeczywisty związek pomiędzy narodem a Towarzystwem, które się podjęło kierownictwa |
− | między narodem a Towarzystwem, które się podjęło kierownictwa
| |
| jego oświaty. Nie ma tego stosunku życia, nie ma tej potrzeby na- | | jego oświaty. Nie ma tego stosunku życia, nie ma tej potrzeby na- |
− | rodu, o którejby Towarzystwo nie było myślało, w których nie by- | + | rodu, o którejby Towarzystwo nie było myślało, w których nie byłoby się starało przyjść z pomocą i to jest jego właściwą cechą, jego |
− | łoby się starało przyjść z pomocą i to jest jego właściwą cechą, jego
| |
| wielką zasługą i tajemnica jego prawdziwej i niepospolitej żywotności. | | wielką zasługą i tajemnica jego prawdziwej i niepospolitej żywotności. |
| Wszystko, co robi, wszystko, co przedsiębierze, wszystko to poczyna | | Wszystko, co robi, wszystko, co przedsiębierze, wszystko to poczyna |
− | ono w jednej i tej samej myśli, która wiąże, i spaja w całość wszyst- | + | ono w jednej i tej samej myśli, która wiąże, i spaja w całość wszystkie jego działania, w myśli służenia krajowi, przyniesienia mu praktycznego, jak być może najprędszego, pożytku. Ten wysoki zmysł |
− | kie jego działania, w myśli służenia krajowi, przyniesienia mu prak-
| |
− | tycznego, jak być może najprędszego, pożytku. Ten wysoki zmysł
| |
| organizacyjny i praktyczny, który się wyrobił u nas w latach po- | | organizacyjny i praktyczny, który się wyrobił u nas w latach po- |
− | między pierwszym a drugim rozbiorem, który odznaczał prace Wiel- | + | między pierwszym a drugim rozbiorem, który odznaczał prace Wielkiego Sejmu i współczesna literaturę, ten sam umysł organizacyjny, zmysł |
− | kiego Sejmu i współczesna literaturę, ten sam umysł organizacyjny, zmysł
| |
| ładu, rządności, ciągłości i wszechstronności pracy, panował | | ładu, rządności, ciągłości i wszechstronności pracy, panował |
| w Księstwie Warszawskiem i w Królestwie kongresowem, wydał | | w Księstwie Warszawskiem i w Królestwie kongresowem, wydał |
| ogromne wysilenia pierwszego i wyborną administracyę, wyborne | | ogromne wysilenia pierwszego i wyborną administracyę, wyborne |
| sądownictwo, doskonały stan wychowania i najlepszy podówczas | | sądownictwo, doskonały stan wychowania i najlepszy podówczas |
− | w Europie stan skarbu drugiego. Ten sam zmysł, tem sam duch | + | w Europie stan skarbu drugiego. Ten sam zmysł, ten sam duch |
− | ożywiał i Towarzystwo Przyjaciół Nauk, we wszystkich jego dzia- | + | ożywiał i Towarzystwo Przyjaciół Nauk, we wszystkich jego działaniach, nawet w tych, którym ducha patryotycznego i obywatelskiego zbyt długo zwykliśmy byli zaprzeczać«. |
− | łaniach, nawet w tych, którym ducha patryotycznego i obywatel-
| |
− | skiego zbyt długo zwykliśmy byli zaprzeczać«.
| |
| | | |
− | Przyswoiłem sobie, ponad przyzwoitość może, nie bez
| + | Przyswoiłem sobie, ponad przyzwoitość może, nie bez |
| rzetelnej wszakże przyjemności, ów przydłuższy ustęp | | rzetelnej wszakże przyjemności, ów przydłuższy ustęp |
− | z Historyi literatury polskiej (t. IV. 30 i nast.) prof. Tarnow- | + | z Historyi literatury polskiej (t. IV. 30 i nast.) prof. Tarnowskiego, aby mieć miarowskaz tego punktu widzenia, z jakiego działalność naukową i obywatelską Towarzystwa |
− | skiego, aby mieć miarowskaz tego punktu widzenia, z ja-
| |
− | kiego działalność naukową i obywatelską Towarzystwa
| |
| przyjaciół nauk rozpatrywaćby należało. Przeświadczenie | | przyjaciół nauk rozpatrywaćby należało. Przeświadczenie |
| o konieczności i słuszności takiego, a nie innego, punktu | | o konieczności i słuszności takiego, a nie innego, punktu |
| widzenia, nie może być niestety dowodem, iż autor pracy | | widzenia, nie może być niestety dowodem, iż autor pracy |
| niniejszej zadanie takie pomyślnie rozwiązał... | | niniejszej zadanie takie pomyślnie rozwiązał... |
− | »Szczegółowo historyą Towarzystwa — nadmienia w- końcu
| + | |
| + | »Szczegółowo historyą Towarzystwa — nadmienia w- końcu |
| przytoczonego powyżej ustępu prof. Tarnowski - któraby zgłębiła | | przytoczonego powyżej ustępu prof. Tarnowski - któraby zgłębiła |
− | wszystkie jego prace, osądziła wartość dzieł pod jego opieką wyda- | + | wszystkie jego prace, osądziła wartość dzieł pod jego opieką wydawanych, a przynajmniej rozpraw ogłoszonych w jego Rocznikach, |
− | wanych, a przynajmniej rozpraw ogłoszonych w jego Rocznikach,
| + | i wykazała, w jakim stanie ono każdą naukę z osobna w Polsce zastało, a w jakim ją po latach trzydziestu zostawiło, byłaby pracą |
− | i wykazała, w jakim stanie ono każdą naukę z osobna w Polsce za- | |
− | str. 12
| |
− | PRZEDMOWA.
| |
− | stało, a w jakim ją po latach trzydziestu zostawiło, byłaby pracą
| |
| i potrzebną i zajmująca. Własny pożytek dzisiejszych dopomina się | | i potrzebną i zajmująca. Własny pożytek dzisiejszych dopomina się |
| o nią. niemniej jak sprawiedliwość względem dawniejszych« (str. 39). | | o nią. niemniej jak sprawiedliwość względem dawniejszych« (str. 39). |
| | | |
− | Taki ideał przyświecał wprawdzie autorowi przy pod-
| + | Taki ideał przyświecał wprawdzie autorowi przy podjęciu niniejszego zadania, lecz wykonanie jego wobec ogromu |
− | jęciu niniejszego zadania, lecz wykonanie jego wobec ogromu
| |
| odnalezionego materyału źródłowego, okazało się niestety | | odnalezionego materyału źródłowego, okazało się niestety |
| przytrudnem i siły jego przerastającem... Ograniczył się | | przytrudnem i siły jego przerastającem... Ograniczył się |
| więc z konieczności do skromniejszej roli, nie historyka, | | więc z konieczności do skromniejszej roli, nie historyka, |
− | lecz kronikarza dziejów Towarzystwa, w tern przeświad- | + | lecz kronikarza dziejów Towarzystwa, w tern przeświadczeniu, że odtworzenie całkowitej działalności instytucyi, |
− | czeniu, że odtworzenie całkowitej działalności instytucyi,
| |
| według osnowy protokółów jego posiedzeń, stanowić będzie | | według osnowy protokółów jego posiedzeń, stanowić będzie |
− | z czasem nader pożyteczny materyał dla przyszłych hi- | + | z czasem nader pożyteczny materyał dla przyszłych historyków umysłowości polskiej z początków bieżącego |
− | storyków umysłowości polskiej z początków bieżącego
| |
| stulecia. | | stulecia. |
− | Nie bez pewnej, dziś tak modnej, nastrojowej do- | + | |
− | niosłości będzie szereg widoków, przedstawiających War-
| + | Nie bez pewnej, dziś tak modnej, nastrojowej doniosłości będzie szereg widoków, przedstawiających Warszawę, jaką była za czasów pruskich, bezpośrednio prawie |
− | szawę, jaką była za czasów pruskich, bezpośrednio prawie
| |
| po wypadkach, które ją charakteru stolicy dawnej Rzplitej | | po wypadkach, które ją charakteru stolicy dawnej Rzplitej |
| pozbawiły. Widoki te, noszące jeszcze gdzieniegdzie ślady | | pozbawiły. Widoki te, noszące jeszcze gdzieniegdzie ślady |
| niedawno przebytej katastrofy, stanowią część ongi bogatej | | niedawno przebytej katastrofy, stanowią część ongi bogatej |
| kolekcyi, sporządzonej około roku 1800 przez nieznanego | | kolekcyi, sporządzonej około roku 1800 przez nieznanego |
− | artystę malarza, z polecenia landgrafa Hlessen-Darmsztadz- | + | artystę malarza, z polecenia landgrafa Hlessen-Darmsztadzkiego, Ludwika X, późniejszego wielkiego księcia Ludwika I |
− | kiego, Ludwika X, późniejszego wielkiego księcia Ludwika I
| |
| (+ 1830). Są one dziś własnością znanego miłośnika rzeczy | | (+ 1830). Są one dziś własnością znanego miłośnika rzeczy |
| krajowych, p. Mathiasa Bersohna. | | krajowych, p. Mathiasa Bersohna. |
| + | |
| Nie zachodzi oczywiście bezpośredni związek między | | Nie zachodzi oczywiście bezpośredni związek między |
− | zewnętrzną, dekoracyjną stroną Warszawy pruskiej, a przed- | + | zewnętrzną, dekoracyjną stroną Warszawy pruskiej, a przedmiotem niniejszej monografii. Badawcze wszakże oko rozważnego czytelnika nie bez poważniejszej refleksji rozpatrywać będzie widoki owej ogładzonej, z cudzoziemska |
− | miotem niniejszej monografii. Badawcze wszakże oko roz-
| |
− | ważnego czytelnika nie bez poważniejszej refleksji rozpa-
| |
− | trywać będzie widoki owej ogładzonej, z cudzoziemska
| |
| przystrojonej Warszawy, wśród której zrodziła się akcya | | przystrojonej Warszawy, wśród której zrodziła się akcya |
| ratunkowa, podjęta przez Towarzystwo przyjaciół nauk. | | ratunkowa, podjęta przez Towarzystwo przyjaciół nauk. |
| Tak mało już dziś pozostało śladów po dawnej stolicy | | Tak mało już dziś pozostało śladów po dawnej stolicy |
− | Rzpltej z przed stu laty i tak szybko pod wpływem no- | + | Rzpltej z przed stu laty i tak szybko pod wpływem nowych warunków jej bytu i nieustannego rozwoju nikną te |
− | wych warunków jej bytu i nieustannego rozwoju nikną te
| + | nawet, które stanowiły dotąd rodzima, charakterystyczną jej cechę, że wybaczyć można rozmiłowanemu w owych |
− | nawet, które stanowiły dotąd rodzima, charakterystyczną | + | pamiątkach po dawnych czasach szperaczowi, jeśli z każdej korzysta sposobności, by zachować dla przyszłych pokoleń choćby obrazkowe ich resztki... |
| | | |
− | str.13
| + | Pragnął on również przekazać następcom rysy wszystkich ludzi tamtoczesnej opoki, którzy w działalności To- |
− | PRZEDMOWA,
| + | warzystwa przyjaciół nauk mieli tak owocny udział. Życzenie to, dzięki uprzejmości J. O. Włodzimierza ks. Czetwertyńskiego, posiadacza jednego z najbogatszych zbiorów |
− | jej cechę, że wybaczyć można rozmiłowanemu w owych
| |
− | pamiątkach po dawnych czasach szperaczowi, jeśli z każ-
| |
− | dej korzysta sposobności, by zachować dla przyszłych po-
| |
− | koleń choćby obrazkowe ich resztki...
| |
− | Pragnął on również przekazać następcom rysy wszyst- | |
− | kich ludzi tamtoczesnej opoki, którzy w działalności To-
| |
− | warzystwa przyjaciół nauk mieli tak owocny udział. Ży- | |
− | czenie to, dzięki uprzejmości J. O. Włodzimierza ks. Czet-
| |
− | wertyńskiego, posiadacza jednego z najbogatszych zbiorów
| |
| rycin i pamiątek swojskich, Zygmunta Wolskiego, oraz | | rycin i pamiątek swojskich, Zygmunta Wolskiego, oraz |
− | innych uczynnych kollekcyonistów, w większej części speł- | + | innych uczynnych kollekcyonistów, w większej części spełnionem zostało. Nie dało się wszakże, z uwagi na warunki |
− | nionem zostało. Nie dało się wszakże, z uwagi na warunki
| |
| typograficzne, dopełnić warunku rozmieszczenia owych | | typograficzne, dopełnić warunku rozmieszczenia owych |
| wizerunków członków Towarzystwa w miejscach, gdzie | | wizerunków członków Towarzystwa w miejscach, gdzie |
− | o nich mowa. Zastrzeżenie to czyni autor, licząc na pobła- | + | o nich mowa. Zastrzeżenie to czyni autor, licząc na pobłażliwość łaskawych, a wyrozumiałych czytelników.« |
− | żliwość łaskawych, a wyrozumiałych czytelników.
| |
− | ==CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ PIERWSZY.==
| |
− | | |
− | Spuścizna po komisyi edukacyjnej. Opinia o niej v. Klewitza.
| |
− | Pochwała królewska z r. 1794.
| |
− | Kierownicy oświaty w Prusach południowych. Minister Woellner.
| |
− | Otto hrabia Voss. Projek-
| |
− | towane „naprawy". Von Hoym. Hommagium pruskie. Rozdawnictwo starostw.
| |
− | Afferzyści.
| |
− | Protest Zerboniego. Ślady spisku urzędniczego. Minister Goldbeck.
| |
− | Pamflet v. Helda. Nowe
| |
− | rządy v. Vossa. Korpus "towarcysów". Systemat Pestalozzego. Pożyczki.
| |
− | Uktady bajońskie.
| |
− | Ministrowie v. Schrötter, v. Massów i Karol v. Beyme.
| |
− | W najsmutniejszej dziejów krajowych epoce, między
| |
− | rokiem 1773, jako zaczątkiem bytu rozczłonkowanej
| |
− | Rzpltej, a rokiem 1794, zamykającym okres jej podziałów
| |
− | i zagłady państwowej, rozwijała się i promieniowała, prze-
| |
− | możnym a dodatnim wpływom na umysłowość społeczeń-
| |
− | stwa, instytucya, którą, jako najcenniejszą spuściznę po
| |
− | przeszłości otrzymała, i z której posiewu długie jeszcze
| |
− | lata korzystać miała Polska pogrobowa.
| |
− | Komisya edukacyjna, organizacyą swą wzorową i sy-
| |
− | stematem szkolnym, skierowanym ku rozwojowi nietylko
| |
− | umysłu, lecz i pierwiastków etycznych i humanitarnych
| |
− | w miodem pokoleniu, była pierwszem w świecie ucywili-
| |
− | zowanym ministeryum oświaty. Dala ona swym przykła-
| |
− | dem państwom europejskim impuls do utworzenia władz
| |
− | specyalnych, poświęconych wyłącznie ważnym sprawom
| |
− | edukacyi młodzieży w duchu narodowym.
| |
− | | |
− | | |
− | | |
− | Wilhelm Antoni von Klewitz,
| |
− | król.-pruski rzecz, tajny minister stanu.
| |
− | (Staloryt Siega).
| |
− | | |
− | Z nietajonem zadowole-
| |
− | niem przytaczano dotychczas,
| |
− | wydany w roku 1805 w Ber-
| |
− | linie, memoryał, ongi prezy-
| |
− | dującego radcy w departamen-
| |
− | cie Prus południowych, von
| |
− | Klewitza, w którym, urządze-
| |
− | nia szkolne Polski porozbio-
| |
− | rowej, z lat 1783 i 1790, naz-
| |
− | wano wprost »przedziwnemi».
| |
− | Opinia taka, dla umysło-
| |
− | wości polskiej tyle zaszczytna,
| |
− | nabiera tem większej wagi, ile
| |
− | że stwierdzenie jej znajdu-
| |
− | jemy we wcześniejszym od pomienionego memoryału re-
| |
− | skrypcie króla pruskiego, Fryderyka Wilhelma II, z dnia
| |
− | 14 lutego 1794 roku, do kamery poznańskiej przesłanego,
| |
− | w którym, dziękując ówczesnemu radcy wojenno-ekonomi-
| |
− | cznemu, von Strachwitzowi, za gruntowne o szkolnictwie
| |
− | polskiem sprawozdanie i za jego »patryotyczną w dobrej
| |
− | sprawie gorliwość«, król pruski bez ogródek wypowiada
| |
− | zdanie, że urządzenia szkolne polskie, przez dawną komi-
| |
− | syę edukacyjną opracowane, »są istotnie tak wzorowemi,
| |
− | iż z pewnemi jedynie zmianami, zasługują na utrzymanie
| |
− | i nadal«. („Diese Verfassung und die Grundsätze des Schul-
| |
− | reglements... sind in der That so musterhaft, dass sie mit Mo-
| |
− | difcationen hinzuhalten zu werden verdienen...)1).
| |
− | Tego rodzaju pochlebna opinia ośrodkach pomoc-
| |
− | niczych dla rozwoju oświaty, w przyłączonych do monar-
| |
− | chii pruskiej dawnych prowincyi polskich, nie oznaczała,
| |
− | naturalnie, gotowości do popierania celu, ku króremu za-
| |
− | rządzenia komisyi edukacyjnej zmierzały: do pielęgnowania
| |
− | w duszach i umysłach podbitego narodu miłości do du-
| |
− | chowej po ojcach spuścizny: języka, literatury i dziejów
| |
− | swojskich.
| |
− | Wytrącony z rąk dawnych kierowników edukacyi
| |
− | | |
− | str 19
| |
− | DZIAŁACZE PRUSCY.
| |
− | | |
− | | |
− | Jan Krzysztof Woellner,
| |
− | król. - pruski, rzeczyw. tajny minister
| |
− | stanu i sprawiedliwości.
| |
− | | |
− | narodowej oręż, służyć miał w rę-
| |
− | kach nowego rządu jako narzę-
| |
− | dzie podatne do szerzenia kul-
| |
− | tury obcej, — do celów germa-
| |
− | nizacyi; a jakkolwiek osnuty
| |
− | w tym duchu system, wykony-
| |
− | wany przez szereg lat z nieubła-
| |
− | ganą konsekwencyą, żadnym nie
| |
− | miał podlegać zboczeniom, to je-
| |
− | dnak wytrawna polityka pruska
| |
− | umiała wszelkim pomocniczym,
| |
− | ku głównemu celowi zmierzają-
| |
− | cym, zarządzeniom, nadać pozór
| |
− | tyle humanitarny i etyczny, że
| |
− | złudzone owym blichtrem umy-
| |
− | sły, szczerych nawet patryotów
| |
− | polskich, nie odmawiały jej zrazu współdziałania.
| |
− | Epokę, która nas zajmować będzie, wypełniają rządy
| |
− | dwóch Fryderyków Wilhelmów pruskich: II-go i III-go.
| |
− | Pierwszy z nich, przysporzył swej monarchii odpadłe od
| |
− | Rzpltej, skutkiem drugiego rozbioru, rozlegle dzielnice pol-
| |
− | skie; ostatni zaś, od roku 1798, objął to dziedzictwo po ojcu
| |
− | i utracił je w części, po katastrofie 1806 roku. Współpra-
| |
− | cownikami obu owych Fryderyków w dziele wynarodo-
| |
− | wienia społeczności polskiej, byli, względnie, jedni i ciż
| |
− | sami mężowie stanu, kierowani wspólną ideą — wynatu-
| |
− | rzenia ducha polskiego, jego umysłowości i języka, drogą
| |
− | edukacyi młodzieży, według norm, niby to postępowych,
| |
− | w gruncie rzeczy wszakże osnutych na ciasnych formuł-
| |
− | kach klerykalizmu protestanckiego.
| |
− | Obyczajowe zboczenia i niemoralność Fryderyka Wil-
| |
− | helma II, stały się dźwignią do wyniesienia całej gruppy
| |
− | etycznie nagannych osobników na szczebel kierownictwa
| |
− | losami i umysłowością przyłączonych do monarchii, pod na-
| |
− | zwą Prus południowych i południowo-wschodnich, prowin-
| |
− | cyj polskich.
| |
− | | |
− | 2*
| |
− | str 20
| |
− | CZĘŚĆ 1. rozdział pierwszy,
| |
− | | |
− | Otto Karol Fryd. von Voss,
| |
− | minister pruski.
| |
− | | |
− | Jan Krzysztof Woell-
| |
− | ner, były kaznodzieja prote-
| |
− | stancki "un pauvre rotwrier"
| |
− | „ein betrügerischer und intriguan-
| |
− | ter Pfaffe", jak go w przystę-
| |
− | pie cynicznej szczerości tytu-
| |
− | łował Fryderyk Wielki, za-
| |
− | wdzięczał swoje późniejsze
| |
− | wyniesienie na dygnitarstwo
| |
− | Oberfinanzratha i Premier-
| |
− | ministra pruskiego (1786 r.)
| |
− | bogatemu i zdradą osiągnię-
| |
− | temu ożenkowi z niedoświad-
| |
− | czoną hrabianką ItzenplitZ,
| |
− | przedewszystkiem zaś — mis-
| |
− | tycznym praktykom z królem, na tajnych schadzkach
| |
− | w gronie sekty Rosenkreutzerów.
| |
− | Podjąwszy się do wspólki z drugim, tejże wartości
| |
− | moralnej, działaczem, Ottonem Fryderykiem hrabią Vo-
| |
− | ssem, — dopuszczonym do łaski królewskiej dzięki jedynie
| |
− | oddaniu na pastwę lubieżności Fryderyka Wilhelma, ro-
| |
− | dzonej siostry,2) zorganizowania nowo zdobytych dzielnic
| |
− | polskich w duchu reakcyjnym, przekazał w roku 1714,
| |
− | po ustąpieniu ze stanowiska ministra, to zadanie, swemu
| |
− | następcy. «Materyału do naprawy — pisał Voss o swoim
| |
− | zarządzie w roku 1796 — starczy na lat dziesiątki». Na-
| |
− | prawa miała być prowadzoną nie środkami przymusu,
| |
− | lecz łagodnością, wciąganiem inteligencyi polskiej, przez
| |
− | stan szlachecki reprezentowanej, w sferę interesów pań-
| |
− | stwowych, drogą kaptowania jej względów tytułami i na-
| |
− | dawaniem jej gruntów kameralnych, na dostępnych wa-
| |
− | runkach wieczysto-dzierżawnego posiadania3).
| |
− | Usypiając łagodnością swego systematu samowiedzę
| |
− | narodową społeczeństwa polskiego, do tego stopnia, że, wbrew
| |
− | rozkazom z góry, zabronił uroczystego obchodu na zie-
| |
− | miach polskich rzadkich zwycięztw Prusaków, w pierw-
| |
− | | |
− | str 21
| |
− | VON HOYM.
| |
− | | |
− | Karol Jerzy G. H von Hoym,
| |
− | tajny min. stanu wojny i naczelny
| |
− | minister ślązki (1739-1807).
| |
− | | |
− | szych walkach z Francyą rewo-
| |
− | lucyjną, rozwijał natomiast hr.
| |
− | Voss niestrudzoną działalność
| |
− | w sprawach: niedopuszczenia du-
| |
− | chowieństwa katolickiego do
| |
− | udziału w Wychowaniu młodzie-
| |
− | ży, w zachęcaniu tejże młodzieży
| |
− | do kształcenia się w uniwersyte-
| |
− | cie Frankfurckim (nad Odrą),
| |
− | w projektach utworzenia w To-
| |
− | runiu wszechnicy protestanckiej,
| |
− | w ograniczania praw klasztorów,
| |
− | w zarządzie funduszem szkolnym
| |
− | pojezuickim, przedewszystkiem
| |
− | zaś, zwracał uwagę na to, by
| |
− | Prusy Południowe ekonomicznie
| |
− | nie rozwijały się ze szkodą «macierzy» (Mutterstaat) t. j.
| |
− | właściwej monarchii pruskiej4).
| |
− | Wybuch powstania koścłuszkowskiego w roku 1794
| |
− | wstrzymaj na ćzas krótki działalność hr. Voasa. Następcą
| |
− | jego czasowym stał się minister ślązki Karol Jerzy Henryk
| |
− | v. Hoym, który też stał u steru zarządu Prusami Połu-
| |
− | dniowemi przez lat trzy, do czasu ponownego powołania
| |
− | Vossa na ów urząd odpowiedzialny.
| |
− | Karol Jerzy Henryk von Hoym (1739—1807) wynie-
| |
− | siony w roku 1786 przez Fryderyka Wilhelma II do graf-
| |
− | skiej godności, objął w roku 1793 zarząd kamerami: po-
| |
− | znańską i piotrkowską. W roku 1795, po objęciu naczel-
| |
− | nictwa w zarządzie Prusami Południowemi przyjmował
| |
− | imieniem swego monarchy homagium od Warszawy, na
| |
− | miasto pruskie zmienionej, i od przyłączonego kraju, przy-
| |
− | czem miało miejsce głośne swego czasu zdarzenie — iż go
| |
− | jedna z deputacyj «krolewską mością» nazwała5).
| |
− | Upamiętnił von Hoym swoje rządy rozdawnictwem
| |
− | starostw, zewsząd nadbiegłym spekulantom i afferzystom,
| |
− | za bajecznie niską cenę, bogacąc tym sposobem całe rze-str 22
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ PIERWSZY.
| |
− | | |
− | Henryk Juliusz, von Goldbeck.
| |
− | minister pruski.
| |
− | | |
− | sze nikczemnych kreatur, ze
| |
− | szkodą skarbu narodowego. Po-
| |
− | mocnikiem jego w tych mane-
| |
− | wrach był nadleśny von Trie-
| |
− | benfeld, który też sam na tej
| |
− | spekulacyi grube zarobił pienią-
| |
− | dze Wywołało to swego czasu
| |
− | głośny protest ze strony wojsko-
| |
− | wego Zerboniego z Piotrkowa,
| |
− | za co, z rozkazu króla, nastąpiło
| |
− | jego aresztowanie, a gdy przy
| |
− | rewizyi papierów Zerboniego na-
| |
− | trafiono na ślad stowarzyszenia,
| |
− | mającego na celu poprawę sto-
| |
− | sunków wewnętrznych państwa pruskiego, zaraportował
| |
− | o tem v. Hoym królowi, skutkiem czego, wspólnicy Zer-
| |
− | boniego: brat tegoż, kupiec wrocławski, dowódzca v. Leip-
| |
− | ziger i kupiec Salice Contessa z Hirszberga, na karę for-
| |
− | teczną skazani zostali. Po wstąpieniu na tron Fryderyka
| |
− | Willi. III (1798 r.) uwolniono spiskowców, przyczem i mi-
| |
− | nister Goldbeck, nieprzyjaźnie względem v. Hoyma uspo-
| |
− | sobiony, przeciw któremu Hans v. Held wystąpił z gło-
| |
− | śnym swego czasu pamfletem: "Die wahren Jacobiner im
| |
− | preussischem Staate", złożonym został z urzędu. Niedługo
| |
− | wszakże trwała gospodarka v. Hoyma w Prusiech Połu-
| |
− | dniowych, gdyż już w roku 1798 zmuszonym był ustąpić
| |
− | z zarządu i hr. v. Voss ponownie do władzy powołanym
| |
− | został. Przywrócono tedy znowu dawny systemat łago-
| |
− | dności i oględności w postępowaniu z ludnością polską.
| |
− | Zjednanie sobie względów szlachty stało się jedynym
| |
− | celem przywróconego do władzy ministra. W takim postę-
| |
− | pując duchu, powściągnął v. Voss zachcianki reformato-
| |
− | rów do usamowolnienia włościan polskich6). Natomiast,
| |
− | folgując rycerskiemu animuszowi szlachty polskiej, wyje-
| |
− | dnał od króla zezwolenie, na utworzenie dla niej korpusu
| |
− | lekkiej jazdy <<towarzyszów>>. (Towarcys)7). Zobaczymy na-
| |
− | | |
− | str 23
| |
− | VON VOSS.
| |
− | | |
− | Eberhard Juliusz Wilm. von Massow,
| |
− | rzeczyw.min. stantu pruski.
| |
− | | |
− | stępnie bliżej owoce działalności
| |
− | v. Vossa w zakresie szkolnictwa
| |
− | polskiego, dla którego, przy po-
| |
− | mocy księdza Jeziorowskiego, wy-
| |
− | jednał zezwolenie na wprowadze-
| |
− | nie do nauczania młodzieży sy-
| |
− | stematu pedagoga Pestalozzi'ego.
| |
− | Najbardziej wszakże wpływo-
| |
− | wym i dla interesów monarchii pruskiej korzystnym, lecz ety-
| |
− | cznie dla narodowości polskiej szkodliwym, był chytrze obmy-
| |
− | ślony plan v. Yossa — rozpoży-
| |
− | czenia szlachcie polskiej, na przy-
| |
− | stępnych warunkach, olbrzymich kapitałów państwowych
| |
− | i legatowych różnych stowarzyszeń, z hypotecznem ich
| |
− | zabezpieczeniem. Pożyczki owe, wzmógłszy w narodzie
| |
− | dążność do trwonienia ich na błyskotliwy przepych za-
| |
− | baw, przeszły w roku 1810 drogą sprzedaży, z mocy kon-
| |
− | wencyi bajońskiej, jako zdobycz wojenna, na rzecz króla
| |
− | saskiego, księcia warszawskiego.
| |
− | Niemniej względnym okazał się hr. Voss dla naro-
| |
− | dowości polskiej, stawiając przeszkody ommigracyi do Prus
| |
− | południowych kolonistów niemieckich, wbrew wyraźnej
| |
− | w tym duchu woli ministra v. Schrottera.
| |
− | Trwała ta gospodarka Vossa w Polsce aż do kata-
| |
− | strofy pod Jeną. Zabrawszy wszystkie akta spraw Prus
| |
− | Południowych, oraz wszelkie fundusze państwowe, opuścił
| |
− | v. Voss sferę swej zgubnej działalności, by już do niej nie
| |
− | powrócić.
| |
− | Pozostawił jedynie po sobie nieprzychylną miedzy po-
| |
− | litykami pruskimi pamięć, gdyż jego to systematowi przy-
| |
− | pisywano ułatwienie Napoleonowi drogi do opanowania
| |
− | rychłego dawnych prowincyi polskich8).
| |
− | Biegunowo przeciwnym polityce łagodności z zarzą-
| |
− | dzie Prusami Południowemi był współczesny Vossowistr 24
| |
− | CZĘŚĆ l. ROZDZIAŁ PIERWSZY.
| |
− | | |
− | C. F. Beyme,
| |
− | wielki kanclerz pruski.
| |
− | | |
− | wzmiankowany wyżej minitter
| |
− | Fryderyk Leopold von Sehrötter
| |
− | (ur. 1743). Ów przyjaciel oso-
| |
− | bisty Kanta i zwolennik jego filo-
| |
− | zofii, od roku 1791 prezydent
| |
− | Prus Wschodnich i Zachodnich,
| |
− | a od roku zaś 1795 i tak zwa-
| |
− | nych Nowo Wschodnich, do któ-
| |
− | rych okrąg Białostocki należał,
| |
− | zwracał główne swe usiłowanie
| |
− | ku ekonomicznemu podniesieniu
| |
− | zdobytych krajów i ku niwecze-
| |
− | niu wszelkiej narodowej samo-
| |
− | wiedzy w ludności polskiej, przez
| |
− | zdwojoną w sprawie jej zgermanizowania rychłego gorli-
| |
− | wość. Wysyłał kosztem rządu kandydatów do posad wpły-
| |
− | wowych w Polsce, za granicę, do Anglii i lokował ich
| |
− | następnie w rozmaitych władzach centralnych, z instruk-
| |
− | cyą bezwzględnego stosowania systematu exterminacyjnego
| |
− | do ludności polskiej. I tego działacza bitwa pod Jeną wy-
| |
− | trąciła z siodła, wśród najgorętszego rozmachu antipolskiej
| |
− | działalności9).
| |
− | Dwaj jeszcze pruscy mężowie stanu pracowali je-
| |
− | dnomyślnie w duchu łagodnego systematu germanizacyi
| |
− | Prus południowych. Jednym z nich był powinowaty von
| |
− | Vossa — Juliusz Eberhard Ernest v. Massow (ur. 1750),
| |
− | który w ministeryum sprawiedliwości zarządzał depar-
| |
− | tamentem Prus Południowych i Południowo-wschodnich,
| |
− | a także wydziałem spraw duchowieństwa katolickiego
| |
− | i protestanckiego w tychże prowincyach, osobistość giętka
| |
− | i gotowa do wszelkich ustępstw na korzyść- silniejszego,
| |
− | do tego stopnia, że z chwilą wkroczenia Napoleona do
| |
− | Prus pospieszyła wspólnie z ministrem Goldbeckiem ze
| |
− | złożeniem przysięgi homagialnej na wierność francuskiemu
| |
− | zdobywcy.
| |
− | Drugim wreszcie, tejże samej kategoryi działaczem,
| |
− | | |
− | str 25
| |
− | VON BEYME
| |
− | | |
− | był minister Karol Fryderyk v. Beyme (ur. 1765 + 1833)
| |
− | były asesor Kammergerichtu, zestosunkowany wspólnością
| |
− | modnego humanitarnego kierunku najprzód z królewiczem,
| |
− | a następnie z królem Fryderykiem Wilhelmem III, i z tego
| |
− | względu nieprzychylnie przez historyografów pruskich
| |
− | oceniany10*).
| |
− | | |
− | *) Podane w niniejszym rozdziale, oraz następnych, wizerunki
| |
− | pruskich mężów stanu, zawdzięczam uprzejmości prof. dra Jakóba Caro.
| |
− | str 26
| |
− | ROZDZIAŁ II.
| |
− | | |
− | Fundusz pojezuicki. Projekta Goldbecka. Protest Hoyma. Uniwersytet katolicki.
| |
− | Program
| |
− | edukacyl wyższej. Büsching i jego Magazyn. Wydzielenie części funduszu
| |
− | edukacyjnego na
| |
− | uniwersytety pruskie. Badania źródłowe nad powstaniem owego funduszu.
| |
− | Szkoły prote-
| |
− | stanckie. Obliczenia Hoyma. Konsystorz ewangielicki w Poznaniu. Opinia Woellnera.
| |
− | Karye-
| |
− | rowicz Regehly. Zasada «ausrotten« w odniesieniu do języka polskiego.
| |
− | | |
− | Gdy po ostatecznym rozbiorze Rzpltej rząd pruski za-
| |
− | jął się energicznie sprawą oświaty i wychowania
| |
− | w zagarniętych prowincyach polskich, na pierwszy plan
| |
− | wysuniętą została — kwestya użycia funduszów pojezuickich
| |
− | na cele germanizacyi Minister Goldbeck, popierając projekt
| |
− | kamery poznańskiej, zażądał od ministra Hoyma, by fun-
| |
− | dusze te przeznaczył, jeśli nie w całości, to przynajmniej
| |
− | w części, na korzyść protestantów, przedewszystkiem zaś —
| |
− | luteranów prowincyi Prus Południowych.
| |
− | Minister Hoym, w odezwie z dnia 11 listopada 1796
| |
− | roku do ministra Goldbecka wystosowanej, zaprotestował
| |
− | przeciw takiej pretensyi, przytaczając w obronie funduszu
| |
− | edukacyjnego, iż ten powstał wyłącznie ze sprzedaży ma-
| |
− | jątków pojezuickich, na które się wyłącznie katolicy
| |
− | składali.
| |
− | Podsunął przytem myśl utworzenia z owych fundu-
| |
− | szów — uniwersytetu katolickiego w Prusiech Południo-
| |
− | wych, by taką drogą dojść do zatamowania wędrówek
| |
− | młodzieży polskiej do wszechnicy krakowskiej11).
| |
− | Nie zgodził się z poglądem na źródło powstania fun-
| |
− | | |
− | str 27
| |
− | ŚRODKI GERMANIZACYI.
| |
− | | |
− | duszu pojezuickiego minister Goldbeck. W odezwie z dnia
| |
− | 24 listopada 1796, do konsystorza poznańskiego wystoso-
| |
− | wanej, polecił wyśledzić: czyli majątki jezuitów nie po-
| |
− | wstały z konfiskat mienia dyssydentów i powołał w tej
| |
− | mierze epizod sprawy toruńskiej z roku 1725 12).
| |
− | Oparł się również stanowczo propozycyi Hoyma, by
| |
− | utworzyć nowy katolicki uniwersytet w Prusiech Połu-
| |
− | dniowych. «Aby wytworzyć między ludnością miejscową,
| |
− | a głównie wśród kleru katolickiego, kulturę, moral-
| |
− | ność i patryotyzm, — pisał Goldbeck — aby wywo-
| |
− | łać poprawę charakteru narodowego i oswoić nowych
| |
− | poddanych z nowemi rządami, nowem prawodawstwem
| |
− | i obyczajami, należy działać w duchu zmieszania obu na-
| |
− | rodowości (es sei ausserst wichtig, eine Mischung zwischen bei-
| |
− | derlei Nationen hervorzubringen) i wyprowadzenia mieszkań-
| |
− | ców Prus Południowych ze stanu odrębności, w jakim
| |
− | dotychczas pozostawali, a co było główną przeszkodą
| |
− | w postępie ich kultury... Utworzenie uniwersytetu w Pru-
| |
− | siech Południowych bynajmniej nie przyczyni się do uła-
| |
− | twienia młodym duchownym poznania innych ludzi i in-
| |
− | nych obyczajów, i do wykorzenienia z ich umysłów zasad
| |
− | nietolerancyi i przesądów...
| |
− | «Można zapobiedz wędrówkom do wszechnicy krakow-
| |
− | skiej — obostrzeniem dotychczasowych w tej sprawie prze-
| |
− | pisów... Należałoby raczej istniejący już we Wrocławiu
| |
− | uniwersytet uposażyć w nauczycieli, dobrze językiem pol-
| |
− | skim władająch»13).
| |
− | Źródłem informacyj ministeryum pruskiego o stosun-
| |
− | nach ekonomiczno-polityczno-społecznych przyłączonych
| |
− | prowincyj polskich, było w owym czasie wyłącznie
| |
− | dzieło Antoniego Fryderyka Buschinga: Magazin fur neue
| |
− | Historie und Geographie (Hamburg, 1767—1793), w którem
| |
− | autor, uważany w swoim czasie za ojca nowożytnej geo-
| |
− | grafii, zebrał wiele ciekawych o Polsce szczegółów. —
| |
− | Obliczenie funduszu pojezuickiego na trzydzieści milionów
| |
− | złotych polskich, przez Buschinga dopełnione, obudziłostr 28
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ DRUGI.
| |
− | | |
− | pożądliwość władz pruskich. Już król Fryderyk Wilhelm II
| |
− | rozkazał wydzielić z owego funduszu kapitał pięć tysięcy
| |
− | talarów, na rzecz uniwersytetów pruskich: Królewca, Frank-
| |
− | furtu nad Odrą i Halli. Zamierzano szczodrobliwość tę
| |
− | zwiększyć, ze szkodą nowych poddanych. Oparł się tym
| |
− | razem tej imprezie graf V. Hoym i, w odezwie z d. 4 gru-
| |
− | dnia 1796 r. do ministra Goldbecka wystosowanej, stanął
| |
− | w obronie zasady, iż dowierzać cyfrom problematycznym
| |
− | Buschinga nie należy i że względy w słuszności nie do-
| |
− | zwalają na tak bezceremonialne szafowanie funduszem,
| |
− | którego źródło i cele były zupełnie odmienne od domyśl-
| |
− | nych 14).
| |
− | Nie godząc się z poglądem min. Goldbecka, jakoby
| |
− | fundusz ów powstał z konfiskat mienia dyssydentów, pisze
| |
− | dalej Hoym: «Dyssydenci byli wprawdzie ograniczani
| |
− | i wyłączani od urzędów, lecz bynajmniej nie prześlado-
| |
− | wani i nie pozbawiani majątków (allein nicht eigentlich ver-
| |
− | folghtfojgt und ihrer Guter beraubt), a jeśliby nawet przyjąć, że
| |
− | niejakie dobra przeszły taką drogą do jezuitów, to, na
| |
− | wypadek restytucyi, należałoby te dobra zwrócić potom-
| |
− | kom poszkodowanych, a nie — zupełnie obcym instytucyom...
| |
− | Fundusz ten poedukacyjny należy obrócić w zupełności
| |
− | na reformę szkół katolickich, wiejskich i miejskich, co i tak
| |
− | pociągnie za sobą nakłady znaczne.
| |
− | Nie tak łatwo odstąpił Goldbeck od swego projektu,
| |
− | a choć go złagodził w części tem, iż domagał się przezna-
| |
− | czenia choćby pewnej części funduszu edukacyjnego na
| |
− | tworzenie szkól protestanckich, to jednak graf Hoym i na
| |
− | to zgodzić się nie chciał, powołując się na świeżo wy-
| |
− | daną przez króla instrukcyę w przedmiocie szkolnictwa
| |
− | w Prusiech Południowych i wymówił się niemożnością tra-
| |
− | ktowania w tej sprawie z ministeryum pruskiem15).
| |
− | W odezwie gr. Hoyma do Goldbecka, z dnia 12 marca
| |
− | 1797 r, znajdujemy bliżej nas obchodzące szczegóły o wy-
| |
− | sokości i przeznaczeniu funduszu poedukacyjnego w Polsce
| |
− | pruskiej.
| |
− | | |
− | str 29
| |
− | FUNDUSZ EDUKACYJNY.
| |
− | | |
− | Składał się on z rocznych intrat, w wysokości około
| |
− | 30 tysięcy talarów, z których, po potrąceniu 5 tysięcy
| |
− | talarów na uniwersytety pruskie, pozostałość, w kwocie
| |
− | 15 tys. talarów, przeznaczoną była na utrzymanie szkół
| |
− | w departamencie warszawskim, jako to: na kollegia i płace
| |
− | nauczycielskie. «Reszta 10 tys. talarów musi być poświę-
| |
− | coną na zakłady uniwersyteckie, z uwagi, że akademie
| |
− | polskie w Wilnie i Krakowie pod obce panowanie przeszły,
| |
− | a zależy na utworzeniu seminaryum katolickiego i szkół
| |
− | miejskich przedewszystkiem. Mam nadzieję — kończy gr.
| |
− | Hoym — iż, przez nowe oszacowanie sprzedanych mają-
| |
− | tków i realizacyę wątpliwych pretensyj, fundusz ten może
| |
− | będzie powiększony, czem się obecnie kamera południowo-
| |
− | pruska gorliwie zajmuje, lecz taki zamiar będzie wówczas
| |
− | dopiero urzeczywistniony, gdy papiery i dokumenta za-
| |
− | brane przez generała rosyjskiego von Buxhoewdena, przy
| |
− | ustąpieniu jego z Warszawy, odzyskanemi zostaną, o co
| |
− | już ministeryum spraw wewnętrznych u dworu cesarsko-
| |
− | rosyjskiego poczyniło należyte starania».
| |
− | Najgorliwszym orędownikiem zagarnięcia części fun-
| |
− | duszu pojezuickiego na cele szkolnictwa protestanckiego
| |
− | był konsystorz ewangielicki w Poznaniu, w którym zasia-
| |
− | dali: generalny consenior Kaulfuss, kreissenior Hellwig
| |
− | i reformowany generalny senior Cassius.
| |
− | Wedlug ich opinii, przesłanej 23 stycznia 1797 roku
| |
− | królowi i opartej na wiadomościach zaczerpniętych z dzieła
| |
− | Węgierskiego (Regenvolsciusa): Slavonia reformata (1679),
| |
− | w czasie prześladowań dyssydentów, 1614—1617 roku, za-
| |
− | brać miano protestantom dwa kościoły, jedną szkołę i szpi-
| |
− | tal w Poznaniu. Z konstytucyi 1775 r. wynika, że fundusz
| |
− | edukacyjny przeznaczonym był na cele szkolnictwa, bez
| |
− | różnicy wyznań chrześcijańskich, tem samem, zastosowanie
| |
− | tej zasady do obecnego stanu rzeczy, nie powinnoby na-
| |
− | stręczać trudności16).
| |
− | Poparł tę opinię i minister Woellner, w raporcie do
| |
− | króla z d. 8 kwietnia 1797, wzmocniwszy ją uwagą, żestr 30
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ DRUGI.
| |
− | | |
− | utworzenie zasiłkowym funduszem seminaryów mieszanych,
| |
− | po za granicami Prus Południowych, w którychby, na ró-
| |
− | wni z językiem macierzystym, uprawiano i język niemie-
| |
− | cki, skutecznie mogłoby wpłynąć na reformę i poprawę
| |
− | ducha narodowego Polaków17).
| |
− | Pożadliwem okiem zwracały się w stronę Prus Po-
| |
− | łudniowych aspiracye karyerowiczów, by na gruncie kul-
| |
− | tury dawnej polskiej posiać ziarno germanizacyi. Zarzu-
| |
− | cano ministerya prośbami w tym kierunku, obiecując
| |
− | szybką zmianę upodobań do form zaśniedziałych, a prze-
| |
− | dewszystkiem do języka rodzimego, na korzyść, kultury
| |
− | wyższej i języka niemieckiego.
| |
− | W języku polskim upatrywano głównego wroga no-
| |
− | wego rzeczy porządku, i już wówczas, w końcu XVIII
| |
− | wieku, wysunięto na plan pierwszy hasło „ausrotten!",
| |
− | której, w czasach naszych, pseudo filozof i propagator za-
| |
− | sady «bezwiedności», Hartmann, nadal tak smutnie popu-
| |
− | larny rozgłos.
| |
− | O «wytępieniu» przedewszystkiem języka polskiego
| |
− | marzył taki np. Regehly, kaznodzieja protestancki, guwer-
| |
− | ner syna Maryi z książąt Czartoryskich, księżny Ludwiki
| |
− | Wirtemberskiej, autorki Malwiny, po jej rozłączeniu się
| |
− | z mężem. On to, osiadłszy w bawarskiem mieście Beyreuth
| |
− | i bywając często w Puławach, zarzucał ministra Woellnera
| |
− | prośbami, o powierzenie mu w Prusiech Południowych po-
| |
− | sady nauczyciela, by wpływem swoim i kazaniami módz
| |
− | przyspieszyć urzeczywistnienie celu upragnionego.
| |
− | Wydał on w swym czasie broszurę pod tyt.: „Über
| |
− | Schulverfassung des an Südpreussen grunzenden Theiles von
| |
− | Oberschlesieu" i wykazał w niej, że źródłem wszelakiej
| |
− | niedoli niemczyzny w dawnych prowincyach polskich „ist
| |
− | und bleibt immer - zuerst die polnische Sprache. So sehr auch
| |
− | form gearbeitet wird, sie, wo nicht auszurotten, doch mit der
| |
− | deutschen zu rerbinden, so behaupte ich doch,... że stać się to
| |
− | może faktem... dopiero po wygaśnięciu dwóch pokoleń.
| |
− | Przyspieszenie tak pożądanego rezultatu mogłoby na-
| |
− | | |
− | str 31
| |
− | ASPIRACYE REGEHLY'EGO
| |
− | | |
− | stąpić przy pomocy środków proponowanych przez Rege-
| |
− | hlyego a mianowicie, przez powierzenie mu upragnionej
| |
− | posady, do której ciągnie go «pełne najlepszych in-
| |
− | tencyj serce dobrego Prusaka»18). - Tylko taki
| |
− | systemat mógłby utworzyć silny łańcuch, którymby można
| |
− | opętać niespokojne i za klubami tęskniące państwo (den
| |
− | unruhigen und nach Klubbs durstenden Staat...) i przywiązać
| |
− | je do osoby nowego monarchy...».str 32
| |
− | ROZDZIAŁ III.
| |
− | | |
− | Projekta spekulacyjne profesora Reitemeyera. Elementarze i gramatyki niemieckie. Minister
| |
− | Meierotto. Frankfurt nad Odrą środowiskiem propagandy niemczyzny. Obrona szkolnictwa
| |
− | polskiego. Instrukcya królewska z roku 1797. Kierunek praktyczny wychowania. Humaniora.
| |
− | Zgon Fryderyka Wilhelma II. Rządy nowe jego następcy. Sprawa wychowania, podjęta przez
| |
− | Fryderyka Wilhelma III Sprawozdanie Vossa o szkolnictwie polskiem. Rozkład funduszu edu-
| |
− | kaoyjnego. Projekt nowego uniwersytetu i środki tamowania wyjazdów młodzieży do Krakowa.
| |
− | | |
− | Nietylko wszakże karyerowicze z gatunku Regehlych
| |
− | ^ pragnęli pola do propagatorskiej działalności w Polsce.
| |
− | Mieli oni współzawodników w ludziach, którzy również,
| |
− | z ideą polityczno-państwową — przeobrażenia społeczeństwa
| |
− | polskiego na nowy organizm, — łączyli zachcianki czysto
| |
− | kupieckiej natury. Do rzędu takich osobników należał np.
| |
− | głośny swego czasu uczony i profesor uniwersytetu we
| |
− | Frankfurcie nad Odrą, Jan Fryderyk Reitemeyer (ur. 1755),
| |
− | autor dzieła „Geschichte der Preussischen Staaten" (1801), na-
| |
− | wołującego Prusy do misyi kulturalnej w słowiańskim po-
| |
− | łudniowo wschodzie Niemiec.
| |
− | Charakteru dwuznacznego, obyczajów nagannych19)
| |
− | uważał się prof. Reitemeyer za apostoła idei etycznych
| |
− | i krzewiciela prawdziwej oświaty, którą chciał zaszczepić
| |
− | w Polsce za pomocą książek elementarnych i gramatyk
| |
− | niemieckich. Zestosunkowany przyjaźnią z dawnym peda-
| |
− | gogiem, autorem dzieła „Sitten und Lebensart der Romer" oraz
| |
− | studyów nad Cyceronem, Tacytem i Liwiuszem, po roku 1788
| |
− | i kierownikiem pruskiego OberschulcoUegium, wreszcie jednym
| |
− | | |
− | str 33
| |
− | | |
− | WARSZAWA PRUSKA.
| |
− | | |
− | B. pałac Generała posła A.O. barona Igelstróma przy ulicy Miodowej.
| |
− | Akwarela nieznanego artysty dworu Landgrafa Hessen Darmsztadzkiego Ludwika X
| |
− | z r. 1800, (z kollekcyi M. Bersohna).
| |
− | str 34
| |
− | CZĘŚĆ 1. ROZDZIAŁ TRZECI.
| |
− | | |
− | Prof. Henryk Ludw. Meierotto,
| |
− | wizytator szkól Prus Południowych.
| |
− | | |
− | z ministrów wszechwładnych ga-
| |
− | binetu króla Fryderyka Wilhel-
| |
− | ma II, Janem Henrykiem Meie-
| |
− | rotto, zwrócił się prof. Reitemeyer
| |
− | do tegoż, w marcu 1797, z prośbą,
| |
− | o nadanie mu przywileju na do-
| |
− | starczanie do Prus Południowych,
| |
− | gramatyk niemieckich, ze słowni-
| |
− | kiem wyrazowym, tak, aby przez
| |
− | to uczynić miasto Frankfurt nad
| |
− | Odrą niejako środowiskiem pro-
| |
− | pagandy niemczyzny między no-
| |
− | wymi poddanymi polskimi.
| |
− | Minister Meierotto jedynie
| |
− | z tego względu nie zgodził się na ów projekt, iż żądany
| |
− | przez Reitemeyera przywilej służył już od dawna innym
| |
− | firmom niemieckim20).
| |
− | Wszystkie powyższe zakusy patryotów pruskich miały
| |
− | na celu odjęcie dawnym kierownikom wychowania w Pol-
| |
− | sce, OO. Jezuitom i Pijarom, możności oddziaływania na
| |
− | młodzież. Lecz na tej drodze spotkały się z systematy-
| |
− | cznym oporem ze strony Grafa Hoyma, który, pojednaw-
| |
− | czej trzymając się polityki w postępowaniu z poddanymi
| |
− | polskimi, nie życzył sobie budzenia między nimi fermentu
| |
− | niezadowolenia, po uśmierzonem niedawno powstaniu.
| |
− | Broniąc zasad szkolnictwa polskiego, ugruntowanego
| |
− | przez wzorową dawną komisyę edukacyjną, pisał graf
| |
− | Hoym w dniu 11 maja 1797 roku do ministra Woellnera:
| |
− | «Raczy JW. Pan być przekonanym, że będące ongi pod
| |
− | sterem dawnej komisyi edukacyjnej szkoły w Warszawie,
| |
− | Poznaniu, Rawie i Łęczycy, nie są tak znowu ziemi, jak
| |
− | to sobie niektórzy wyobrażają, i że, przy baczniejszym
| |
− | nadzorze i ulepszeniach, mogą one stać się jeszcze bardzo
| |
− | pożytecznemi instytucyami>>21).
| |
− | W tymże czasie, w maju 1797 roku, wydana została
| |
− | dla tak zwanej komisyi edukacyjnej w Prusiech Poludnio-
| |
− | | |
− | str35
| |
− | ZGON FRYDERYKA WILHELMA II.
| |
− | | |
− | wych instrukcya królewska, kontrasygnowana przez Hoyma,
| |
− | celem krzewienia tyle niezbędnego i zbawiennego wychowa-
| |
− | nia młodzieży polskiej („zur Befórderung der so nothigen und
| |
− | heilsamen Erziehung").
| |
− | Zasadą jej było utrzymanie, ile tylko będzie można,
| |
− | urządzeń dawnej polskiej komisyi edukacyjnej22), przy je-
| |
− | dnoczesnem użyciu środków, do możliwego rozprzestrze-
| |
− | nienia znajomości niemczyzny.
| |
− | Przewodnią nicią nowego systematu szkolnictwa miał
| |
− | być kierunek przeważnie praktyczny, usunięcie tak
| |
− | zwanych humaniorów, wykładanych w szkołach uczonych
| |
− | (Gelehreschulen), na plan drugi, natomiast: wszczepianie
| |
− | wszystkim wychowanemu zasad obowiązków względem
| |
− | rządu i państwa, i dopuszczenie pedagogów świeckich do
| |
− | wykładu w szkołach dla trzech wyznań chrześcijańskich
| |
− | (katolickiego, augsburgskiego i reformowanego), z zastrze-
| |
− | żeniem jedynie na korzyść osób duchownych prawa do
| |
− | nauczania religii.
| |
− | Zaledwie nowa instrukcya szkolna mogła wejść w ży-
| |
− | cie, nastąpił w roku jej wydania (1797, w grudniu) zgon
| |
− | jej orędownika, Króla Fryderyka Wilhelma II. Berło po
| |
− | nim objął syn jego, Fryderyk Wilhelm III. Jakkolwiek
| |
− | pierwsze kroki nowego monarchy ujawniały dążność do
| |
− | zerwania z tradycyą zeszłego rządu, tyle szkodliwą dla
| |
− | sprawy tolerancyi religijnej i wolniejszej myśli, przez znie-
| |
− | sienie znienawidzonego edyktu religijnego Woellnera i re-
| |
− | gulaminu cenzuralnego i jakkolwiek, zaraz po objęciu rzą-
| |
− | dów, Fryderyk Wilhelm III zaznaczył, że uważa sprawię
| |
− | wychowania za przedmiot największej swej troskliwości,
| |
− | to jednak systemat germanizacyi prowincyj polskich miał
| |
− | być utrzymanym bezwzględnie i nadal, i wzmocnionym
| |
− | wykładem Avszystkich przedmiotów szkolnych wyłącznie
| |
− | w języku niemieckim23).
| |
− | Graf v. Hoym, w raporcie z dnia 1 stycznia (1798 r.
| |
− | przypomniał nowemu monarsze, że plan utrzymania zasad
| |
− | dawnej komisyi edukacyjnej w Prusiech Południowych był
| |
− | | |
− | 3*str 36
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ TRZECI.
| |
− | | |
− | Jego wyłącznie dziełem, i że instrukcya szkolna, przez
| |
− | zmarłego króla wydana, do tych zasad przeważnie się sto-
| |
− | sowała"). Przedstawiając zatem królowi konieczność za-
| |
− | mianowania kierowników owej komisyi, w osobach: dyrek-
| |
− | tora kamery i radcy wojennego Helwinga, oraz radców
| |
− | Ditiusa i rischera i dwóch dawnych profesorów b. szkoły
| |
− | kadetów (welche das Zutrauen der Nation haben) 25) obiecuje
| |
− | v. Hovm, że i nadal starać się będzie — o uszlachetnianie
| |
− | ryle zaniedbanego narodu (auf die Veredlung der so sehr ver-
| |
− | nachlässigten Nation zu wirken").
| |
− | W drugim roku panowania Fryderyka Wilhelma III
| |
− | minister v. Voss zlożyl monarsze sprawozdanie ogólne o sta-
| |
− | nie umysłowym i moralnym Prus Południowych, oraz dane
| |
− | statystyczne w sprawie ich szkolnictwa. Jest to dokument
| |
− | wagi pierwszorzędnej, zasługujący na baczną uwagę. Ba-
| |
− | dany przez pryzmat pruski, organizm społeczny cząstki
| |
− | najważniejszej dawnej Rzpltej, dodatnio się nie przedsta-
| |
− | wiał. Zdaniem statysty pruskiego, Polacy ciągle jeszcze
| |
− | podlegali niekorzystnym wpływom dawnej swej konsty-
| |
− | tucyi. Szlachta była jakoby pozbawioną wszelakiego wy-
| |
− | kształcenia, ze względu, iż korzystała z przywilejów uro-
| |
− | dzenia, bogactw i wyłączności praw. Wyższe duchowień-
| |
− | stwo niedomagało temiż samemi brakami, niższe—było cie-
| |
− | mne i utrzymywało się ciemnotą ludu. Mieszczanin pod-
| |
− | legał uciskowi szlachty; włościanie uginali sie pod brze-
| |
− | mieniem pańszczyzny. Chłop polski — zdaniem Vossa —
| |
− | odznaczał się łagodnością charakteru i zyskał wiele, wsku-
| |
− | tek nowego rzeczy porządku.
| |
− | Straciły jedynie dużo szlachta i duchowieństwo, gdyż
| |
− | nie jest to dla człowieczej natury łatwem — przeboleć rychło
| |
− | doznaną stratę. (Es ist der menschlichen Natur so leicht nicht
| |
− | einen Verlust zu verschmerzen). Dla poprawy narodu musi
| |
− | więc państwo (die Polizei) szukać lekarstwa w przyszłych
| |
− | pokoleniach i w ich wychowaniu.
| |
− | Najsilniejszym ku temu środkiem jest szkolnictwo
| |
− | (Das kräftigste Mittel der Polizei besteht im Schulwesen).
| |
− | | |
− | str 37
| |
− | SZKOLNICTWO POLSKIE.
| |
− | | |
− | Tu przytacza minister v. Voss dane statystyczne o sta-
| |
− | nie szkół w Prusiech-Południowych.
| |
− | W 234 miastach znajdowało sic 223 szkól, po wsiach
| |
− | zaś, w Liczbie 9166 miejscowości, było ich 489.
| |
− | Ogółem, w 9400 miejscowościach było szkół 712, czyli,
| |
− | że na 13 miejscowości wypadała jedna szkoła.
| |
− | Szkół tak zwanych «uczonych» było 12. Cztery aka-
| |
− | demickie, zostające pod bezpośrednim kierunkiem rządu,
| |
− | czyli dawne kollegia jezuickie: w Poznaniu, Kaliszu, War-
| |
− | szawie i w Łęczycy. Siedm szkól pijarskich: w Rydzynie
| |
− | (Reussen), Radziejowie, Piotrkowie, Wieluniu, Warszawie,
| |
− | Łowiczu, Górze, jedna szkoła krzyżacka w Rawie (kreutz-
| |
− | herren Orden).
| |
− | Fundusz edukacyjny, utworzony z dawnego, i z po-
| |
− | datków od duchowieństwa pobieranych, wynosił 41096 ta-
| |
− | larów, 5 groszy i 7 3/5 fenigów, wraz z procentem zaś,
| |
− | około 60 tysięcy talarów. Zabezpieczony był na dobrach
| |
− | Sierakowie, darowanych przez królowię Maryę francuską(?)
| |
− | jezuitom, a następnie włączonych do funduszu edukacyj-
| |
− | nego. Procenta wypłacano dotychczas księżniczkom bur-
| |
− | bońskim: Adelajdzie i Wiktoryi, które już zmarły.
| |
− | W przyszłości fundusz edukacyjny wynosić miał je-
| |
− | dynie 44096 talarów, 5 srebr. 7 3/5 fen. i z przeznaczeniem
| |
− | go na utrzymanie szkół akademickich, pijarskich i niektó-
| |
− | rych ślązkich.
| |
− | Jako wytyczny program przyszłego systematu edu-
| |
− | kacyjnego stawia Voss: skierowanie młodzieży wyższych
| |
− | klas do uniwersytetów niemieckich, w Królewcu i we Frank-
| |
− | furcie nad Odrą27).
| |
− | Nie uważał przeto za właściwe utworzenia nowego
| |
− | uniwersytetu, jak również zalecania młodzieży, by się uda-
| |
− | wała do Wrocławia, gdyż fakultety tameczne: teologiczny
| |
− | i filozoficzny, dopięcia pożądanego celu nie ułatwiają. Na-
| |
− | tomiast, należałoby uniwersytet Frankfurcki obsadzić przez
| |
− | profesorów teologii, katolików, by zachęcić kler do korzy-
| |
− | stania z tamecznych wykładów.str 38
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ TRZECI.
| |
− | | |
− | Król, W reskrypcie z dnia 28 maja 1800 Vossowi
| |
− | przesłanym, nie zgodził się na pogląd ministra w sprawie
| |
− | obsadzenia niektórych katedr frankfurckich przez profeso-
| |
− | rów katolików (wegen den nachtheiligen Eindruck auf die Pro-
| |
− | testanten) i uznał, że dla teologów uniwersytet wrocławski
| |
− | jest pożądańszy. Da się ten cel osięgnąć — ponowieniem
| |
− | zakazu wędrówek młodzieży do Krakowa.
| |
− | | |
− | str 39
| |
− | ROZDZIAŁ IV.
| |
− | | |
− | Wizytacye ministeryalne szkół w Prusach Południowych. Meierotto i Gedicke.
| |
− | Ogólne ich
| |
− | uwagi i wnioski. Asystencya Jerzego Samuela Bandtkiego. Nieznany szczegół
| |
− | z jego życia.
| |
− | Biografia Bandtkiego przez Helcia. Uwagi ogólne Bandtkiego nad sprawozdaniem
| |
− | wizytatorów.
| |
− | Zdziczenie kultury. Przestrogi uczonego i obywatela.
| |
− | | |
− | Początkowe lata: 1801 i 1802 wieku XIX zaznaczyły
| |
− | się dla umysłowości społeczeństwa polskiego Prus
| |
− | Południowych szeregiem wizytacyj, podjętych przez zwierz-
| |
− | chników szkolnictwa pruskiego, w ziemiach do Prus przy-
| |
− | łączonych.
| |
− | Oprócz ministra Meierotta, zjechał również do kraju
| |
− | współpracownik jego, głośny w dziejach szkolnictwa pru-
| |
− | skiego, dawny rektor ginmazyum w Friedriehswerder,
| |
− | członek zwierzchniego konsystorza i Oberschulcollegium,
| |
− | Fryderyk Gedicke (ur. 1754).
| |
− | Pozostawione przez owych wizytatorów sprawozdania
| |
− | z objazdu Prus Południowych stanowią dokładny obraz
| |
− | szkolnictwa ówczesnego i, w ogóle, stanu oświaty w tej czę-
| |
− | ści dawnej Rzplitej. Nie doczekali się oni obaj rezultatów
| |
− | podjętych starań.
| |
− | Męczące wędrówki po kraju, pozbawionym jeszcze
| |
− | podówczas dobrze urządzonych traktów i gospód, mroźna
| |
− | pora roku, dla objazdów wybrana, nabawiły i jednego i dru-
| |
− | giego choroby obłożnej, z której się nie podźwignęli. Meier-
| |
− | otto zmarł w końcu 1801, Gedicke w początkach 1803 r.
| |
− | na przypadłości gorączki tyfoidalnej28).str 40
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ CZWARTY.
| |
− | | |
− | Dr Fryderyk Gedicke,
| |
− | wizvtator szkół Prus Południowych
| |
− | | |
− | Zaznacza Meierotto w swo-
| |
− | ich uwagach niezadowolenie pro-
| |
− | testantów, z powodu zbyt małej
| |
− | pieczołowitości króla protestan-
| |
− | ckiego około ich umysłowości.
| |
− | Ubolewa wraz z nimi nad sła-
| |
− | bym udziałem funduszu eduka-
| |
− | cyjnego w sprawach ich wycho-
| |
− | wania 29).
| |
− | Obaj sprawozdawcy przy-
| |
− | szli w rezultacie swoich spostrze-
| |
− | rzeń do jednobrzmiących wnio-
| |
− | sków: 1) iż stan szkół w Polsce
| |
− | był w każdym razie pomyślniej-
| |
− | szym, aniżeli sobie początkowo wyobrażali. 2) Kamery
| |
− | pruskie z wielką pieczołowitością krzątały się około sprawy
| |
− | szkolnictwa. 3) Młodzież polska odznaczała się zdolnościami,
| |
− | zapałem do nauki, zwłaszcza w dziedzinie matematyki i ję-
| |
− | zyków obcych. 4) Zauważonym był brak środków do nau-
| |
− | czania, domów szkolnych należycie urządzonych, książek
| |
− | i nauczycieli. 5) Odczuwał się dotkliwy brak seminaryów
| |
− | nauczycielskich. 6) Należałoby się odwołać do pomocy pe-
| |
− | dagogicznej narodowych Polaków (Nationalpolen), ze sta-
| |
− | rych prowincyi polskich. 7) W szkołach wiejskich i miej-
| |
− | skich odczuwać się dawała słaba ich frekwencya,
| |
− | niedostateczność zapłaty za pracę nauczycieli, wykład
| |
− | oparty na pamięciowem recytowaniu. 8) Napotykały się
| |
− | trudności w jednoczeniu w szkołach dzieci różnowyzna-
| |
− | niowych. 9) Z pomiędzy szkół uczonych, parafialna szkoła
| |
− | w Rydzynie była lepiej urządzoną, aniżeli wszystkie aka-
| |
− | demickie, razem wzięte. Po niej dopiero idą: Warszawa,
| |
− | Poznań, Łowicz. Z akademickich zasługują na wyróżnie-
| |
− | nie: Kalisz, Poznań, Warszawa26).
| |
− | Zanim przytoczymy dalszy szereg uwag ogólnych
| |
− | wizytatorów, mających dla historyka owych czasów zna-
| |
− | czenie dokumentu wagi niepodrzędnej, nadmienić w tem
| |
− | | |
− | | |
− | str 41
| |
− | JERZY SAMUEL BANDTKIE.
| |
− | | |
− | miejscu należy, iż wizytacye szkół warszawskich odby-
| |
− | wały się w asystencyi tłómacza przysięgłego, ówczesnego
| |
− | nauczyciela we Wrocławiu, męża w literaturze naukowej
| |
− | polskiej zasłużonego, Jerzego Samuela Bandtkiego. Prze-
| |
− | konamy się następnie, o ile ten udział odbił się dodatnio
| |
− | w memoryale przez Bandtkiego rządowi pruskiemu przed-
| |
− | stawionym.
| |
− | | |
− | | |
− | Jerzy Samuel Bandtkie,
| |
− | pedagog-historyk (1768—1835).
| |
− | | |
− | Jeżeli poszukiwania archiwalne już same w sobie
| |
− | stanowią dla badacza źródło zadowolnienia wewnętrznego
| |
− | i nagrodę za podjęte mozoły, to uczucie to potęguje się,
| |
− | ilekroć w owych poszukiwaniach natrafiamy na fakta
| |
− | natury donioślejszej, odsłaniające nam szczegóły dotąd
| |
− | nieznane, a rzucające światło na daną postać, lub dane
| |
− | wypadki, dotąd w ukryciu zostające.
| |
− | Znaliśmy Bandtkiego jako uczonego historyka litera-
| |
− | tury i dziejów narodowych, lecz nie wiedzieliśmy, jakie
| |
− | w owej skromnej postaci przyszłego reformatora biblioteki
| |
− | jagiellońskiej bilo serce współczujące niedoli narodu, jaka
| |
− | w niem tkwiła siła przekonania o konieczności ocaleniastr 42
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ CZWARTY.
| |
− | | |
− | zasobów duchowych przekazanych przez przodków, dla
| |
− | dobra skazanych na polityczną zagładę potomków.
| |
− | Ten, dotąd nikomu nieznany, epizod z życia Jerzego
| |
− | Samuela Bandtkiego, ujawniony przypadkowo w dokumen-
| |
− | tach archiwum tajnego berlińskiego, zasługuje na podnie-
| |
− | nie i wyróżnienie.
| |
− | W tomie II Kwartalnika naukowego kra-
| |
− | kowskiego z roku 1835 zamieścił był Helcel gruntowne
| |
− | studyum o Jerzym Samuelu Bandtkiem, «w stosunku do
| |
− | społeczności i literatury polskiej». Oparł się
| |
− | w niej zasłużony badacz nietylko na gruntownej ocenie
| |
− | prac historycznych uczonego, lecz i na jego autobiogra-
| |
− | ficznej notatce, dosłownie w końcu rozprawy przytoczonej
| |
− | (str. 364). W notatce tej Bandtkie wspomina mimochodem,
| |
− | iż, jako substytut i nauczyciel języka polskiego przy gim-
| |
− | nazyum św. Elżbiety we Wrocławiu, został mianowany
| |
− | w roku 1799 tłomaczem przysięgłym przy urzędzie muni-
| |
− | cypalnym wrocławskim, a nieco później i przy kamerze
| |
− | królewskiej we Wrocławiu; poczem wymienia dalsze swoje
| |
− | urzędy, pozyskane w latach 1803 i 1804. Lecz o powołaniu
| |
− | swem w charakterze tlomacza do wizytacyj szkól war-
| |
− | szawskich, i o memoryale, który był owej missyi następ-
| |
− | stwem, nie wzmiankuje... Nie wiedział też o nich i Helcel.
| |
− | Charakteryzując życie i dzieła Bandtkiego, kreśli
| |
− | biograf w podniosłych słowach zasługi owego męża:
| |
− | «W świecie zewnętrznych stosunków społeczeństwa swego
| |
− | gościem był z innego świata, prorokiem wstecznym
| |
− | (tak nazwał Schlegel badaczy dziejów przeszłości), ale
| |
− | z swej oderwanej afery zwracał oczy ku rodzimym rze-
| |
− | czom i w jednej dobie więcej swą myślą zlał dobra na
| |
− | kraj ojczysty, niż nie jeden syn ziemi przez cale swe
| |
− | życie».
| |
− | Szanując wolę zmarłego, który «wszelkie panegiryki
| |
− | od siebie ze wstrętem odkazywał», nie skreślił Helcel po-
| |
− | chwały Bandtkiego i zostawił do tego .innym otwarte
| |
− | i nietknięte pole». Będzie więc po temu sposobność w pracy,
| |
− | | |
− | str 43
| |
− | WIZYTACYE PRUSKIE.
| |
− | | |
− | poświęconej epoce, gdy lepsze umysły, pragnąc wyrwać
| |
− | społeczeństwo rodzime z martwoty, zaczęły szukać śro-
| |
− | dków do podniesienia przedewszystkiem umysłowości pol-
| |
− | skiej i do rozbudzenia zamiłowania rzeczy swojskich.
| |
− | Zaszczytniejsze w tych usiłowaniach stanowisko na-
| |
− | leży się mężowi, który, w tej właśnie epoce, ośmielił się
| |
− | podnieść glos przestrogi, nawet wobec tronu, nawołując
| |
− | króla do szanowania języka i literatury narodu, przeciw
| |
− | któremu właśnie zwracały się wszelkie usiłowania germa-
| |
− | nizatorów, mające na celu wytępienie i zagładę tych sza-
| |
− | cownych po przeszłości pamiątek26).
| |
− | Pod wieloma względami miały wizytacye szkolne
| |
− | w Prusiech Południowych dodatnie na losy szkolnictwa
| |
− | polskiego następstwa. Stosując się do rad i uwag Bandtkiego,
| |
− | pierwszy I ledicke powziął zamiar zespolenia systematu edu-
| |
− | kacyjnego ze społeczeństwem polskiem, drogą powołania
| |
− | do nadzoru nad wychowaniem młodzieży wybitniejszych
| |
− | w ówczesnej epoce mężów. Wtedy to właśnie powziętym
| |
− | został projekt utworzenia tak zwanego eforatu szkol-
| |
− | nego i wtedy również osnuto projekt utworzenia w War-
| |
− | szawie wzorowego lyceum, z uwzględnieniem, obok niem-
| |
− | czyzny, wykładów wiciu przedmiotów w — języku polskim.
| |
− | Obserwacye uczynione na miejscu przez wizytatorów
| |
− | przekonały ich, że o zgermamzowaniu przyłączonych do
| |
− | Prus prowincyj, na razie przynajmniej, marzyć nie po-
| |
− | dobna było. Przekonanie to spotęgowało się w Gedickem,
| |
− | w podróży powrotnej przez Śląsk, gdzie miał sposobność
| |
− | sprawdzenia naocznego smutnych rezultatów zakus rzą-
| |
− | dowych, podejmowanych przez Niemców w ciągu całych
| |
− | stuleci, gwoli wytępieniu pierwiastków narodowych w lu-
| |
− | dności miejscowej.
| |
− | «Sprawdził on naocznie — pisał Bandtkie już po
| |
− | śmierci Gedickego, po przejrzeniu powierzonych sobie pa-
| |
− | pierów zmarłego, w memoryale przesłanym do ministeryum
| |
− | pruskiego — że zaniedbanie języka macierzystego prowa-
| |
− | dzi raczej do zdziczenia, aniżeli do kultury (dass die Ver-
| |
− | str 44
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ CZWARTY.
| |
− | | |
− | nachlassigung der Muttersprache mehr zurVerwilderung, als
| |
− | zur Cultur fuhre), gdyż przy bardziej sprzyjających wa-
| |
− | runkach znalazł on ludność na Śląsku Górnym bardziej
| |
− | oporna, nieokrzesaną i mniej kulturalną, aniżeli rodowi-
| |
− | tych Polaków. Bez względu na to, że Śląsk górny już lat
| |
− | trzysta pod niemieckiem pozostaje panowaniem, a lat sześć-
| |
− | dziesiąt pod berłem pniakiem, znajomość języka niemie-
| |
− | ckiego jest tani jeszcze małą, jeśli nie żadną, a język
| |
− | rodowity (eigenc Muttersprache) uległ tam zepsuciu. Prze-
| |
− | konał się nadto sprawozdawca, że Polacy nigdy nie
| |
− | zasmakują w niemieckiej literaturze, jeżeli własnej pielę-
| |
− | gnować nie będą mogli. Spadną oni na szczebel swoich
| |
− | braci na Śląsku. Natomiast, im więcej będą mogli Polacy
| |
− | uprawiać literaturę własną, tem łacniej upodobają sobie
| |
− | literaturę niemiecką, a przez nią — i jej język. O tem, że
| |
− | Polak wogóle nadaje się do stania się z czasem najwier-
| |
− | niejszym i najchętniejszym poddanym pruskim — było to,
| |
− | po bliższem z Polakami obcowaniu, przeświadczeniem zmar-
| |
− | łego. Zyskuje się wszystko, jeżeli się zdobywa serce Po-
| |
− | laka (dass man Alles gewonnen hat, wenn man die Herzen der
| |
− | Polen gewinnt). Uwierzył wreszcie w to, że Polak, z powodu
| |
− | właściwości swego charakteru, nigdy się zgermanizować
| |
− | nie da, natomiast, zachowując swą polskość, może się wy-
| |
− | robić na najlepszego patryote pruskiego»...
| |
− | | |
− | str 45
| |
− | ROZDZIAŁ V
| |
− | | |
− | Memoryał Jerzego Samuela Bandtkiego. Charakter Polaków. Jego właściwości.
| |
− | Smutny przy-
| |
− | kład Śląska Górnego. Warunki podniesienia kultury umysłowej w Polsce.
| |
− | Język potoczny.
| |
− | Skutki zaniedbania języka ojczystego. Konieczność założenia polskiego uniwersytetu
| |
− | i akade-
| |
− | demii umiejętności w Warszawie.
| |
− | | |
− | Do powyższych uwag ogólnych nad sprawozdaniem
| |
− | Gedickego dołączył Bandtkie i swoje uwagi własne,
| |
− | w których, mając na względzie podwójny swój charakter:
| |
− | poddanego monarchii pruskiej i charakter nauczyciela
| |
− | rządowego szkoły wrocławskiej, musiał naturalnie ważyć
| |
− | każdy wyraz, każdy zwrot stylowy, by nie narazić swego
| |
− | stanowiska i nie obudzić w sferach rządowych podejrzli-
| |
− | wości o nielojalność uczuć swoich względem nowego po-
| |
− | rządku rzeczy. A jednak, pomimo takiej oględności w wy-
| |
− | rażeniach, wypowiedział Bandtkie to, co tkwiło na dnie
| |
− | duszy każdego rozważnego i myślącego obywatela-Polaka,
| |
− | usiłującego pogodzić warunki polityczne kraju, z istotnemi
| |
− | potrzebami duchowemi społeczeństwa rodzimego.
| |
− | «Czas był zbyt krótki — pisał między innemi autor
| |
− | memoryału — aby złagodzić w należytej mierze przeci-
| |
− | wieństwa i przesądy, istniejące między Niemcami i Pola-
| |
− | kami, a spotęgowane przez wypadki niedawne. Niemcy
| |
− | zbyt często i zbyt silnie okazują niechęć Polakom, budząc
| |
− | w nich uczucie dumy i nienawiści, które nie rzadko
| |
− | szkodliwiej oddziaływa na sprawę, niżby to na pierwszy
| |
− | rzut oka zdawać się mogło. Gdyby natura obdarzyła Po-
| |
− | str 46
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ PIĄTY.
| |
− | | |
− | laków zaletami włościwemi Niemcom, przeciwieństwo to,
| |
− | o jakiem mowa, łatwoby się usunąć dało. Dobroduszny
| |
− | Polak stałby się dzielnym Niemcom i nie odczuwałby tak
| |
− | silnie swej niedoli. Lecz niepodobna Polakowi zdobyć się
| |
− | na spokój i zimną rozwagę, wytrwałość w przedsięwzię-
| |
− | ciach, żelazną pilność i oszczędność Niemców, które tych
| |
− | ostatnich do obecnego świetności doprowadziły stanu. Na-
| |
− | tura, która macochą nie jest, obdarzyła natomiast Pola-
| |
− | ków innemi cnotami, zastępującemi tamte w zupełności.
| |
− | «Owe cnoty, Polakom właściwie, są w stanie utrwalić
| |
− | pewność, że pod silnem i spokojnem panowaniem, nietylko
| |
− | że Polacy nic ustąpią swym współobywatelom Niemcom, lecz
| |
− | że w walce o pierwszeństwo nie pozostaną za nimi. Owemi,
| |
− | Polakom właściwemi, cnotami są: wytrwałość w doli i nie-
| |
− | doli i stąd wypływająca swoboda myśli (Frohsinn), po-
| |
− | przestawanie na małem (Genugsamkeit), sztuka znoszenia
| |
− | bez szemrania wszystkich przeciwności losu, zapał i entu-
| |
− | zyazm w podejmowanych pracach, łatwość oryentowania
| |
− | się, fizyczna i umysłowa zręczność.
| |
− | «Cnoty owe uczynią z Polaków wszystko: dobrych
| |
− | i wiernych poddanych, ludzi dzielnych, nie znających znie-
| |
− | wieściałości i obawy przed niebezpieczeństwem, a nawet
| |
− | najpilniejszych obywateli, jakkolwiek zamiłowanie do pracy
| |
− | jest u nich sporadycznem.
| |
− | «Lecz nigdy Polak nie stanie się dobrym Niemcem
| |
− | (Aber niemals kann aus den Polen eiu guter Deutscher werden).
| |
− | Historya Śląska górnego jest w tej mierze najlepszym do-
| |
− | wodem. Że jednak Polacy pod wieloma względami na niż-
| |
− | szym pozostają szczeblu, jestto następstwem szeregu nie-
| |
− | szczęśliwości, których winy im wyłącznie przypisywać nie
| |
− | można.
| |
− | «Aby skojarzyć ściślej Polaków z monarchia pruską,
| |
− | aby zjednać sobie ich serca, należy przy urządzaniu szkół
| |
− | mieć na względzie następujące stosunki:
| |
− | 1. Polacy powinni poznać literaturę niemiecką w ca-
| |
− | | |
− | | |
− | str 47
| |
− | MEMORYAŁ J. S. BANDTKIEGO.
| |
− | | |
− | łej jej rozciągłości, lecz nie zaniedbywać przytem i swojej
| |
− | własnej.
| |
− | 2. Urzędujący w Prusiech Południowych Niemcy, i ci,
| |
− | którzy tu w przyszłości działać mają, winni się dokładniej
| |
− | obeznać z piśmiennictwem polskiem.
| |
− | 3. Skojarzenie obu literatur winno ku temu utoro-
| |
− | wać drogę, by Niemiec — Polakiem, a Polak — Niemcem
| |
− | nie gardzili.
| |
− | 4. Księgarstwo polskie i niemieckie winno być we-
| |
− | dług możności popieranem.
| |
− | 5. Polskim patryotycznym pismom i dziennikom nie
| |
− | powinna być stawianą w rozkrzewianiu się żadna prze-
| |
− | szkoda.
| |
− | «Co do tego, że tylko ukształcony Polak mógłby w je-
| |
− | dnakiej mierze pielęgnować literaturę polską i niemiecką,
| |
− | Polak, mający czas i możności kształcenia się i zdobywa-
| |
− | nia taką drogą urzędów i godności, samo się przez się ro-
| |
− | zumie, gdyż prosty człowiek (der gemeine Mann), niema po
| |
− | temu ani czasu, ani sposobności, będąc zmuszonym ciężką
| |
− | pracą na chleb codzienny zarabiać. I prostak niemiecki
| |
− | rzadko kiedy rozumie należycie swoją macierzystą mowę,
| |
− | a jeśli nie odbył nauki szkolnej, zapomina częstokroć o pra-
| |
− | widłach pisowni i o innych niezbędnych wiadomościach.
| |
− | Wszędzie w Niemczech napotyka się gwara prowincyo-
| |
− | nalna; jakimże tedy sposobem można żądać, by prostak
| |
− | polski uczył się niemczyzny i polskiego jednocześnie?
| |
− | «Prostak polski musi być pozostawiony przy swoim
| |
− | wyłącznie języku polskim, a Polak ukształcony powinien
| |
− | pielęgnować i swój język ojczysty — obok niemieckiego.
| |
− | «Zaniedbywanie języka macierzystego jest źródłem
| |
− | barbarzyństwa i zdziczenia (Die Vernachlassigung der Mut-
| |
− | tersprache zieht Barbarei und Verwiderung nach sich). Pogra-
| |
− | niczne prowincye wielu państw, gdzie panuje mieszanina
| |
− | języków, są po większej części mniej kulturalne, aniżeli
| |
− | inne, np. Sabaudya, Lotaryngia i Górnoślązk. Jaką szkodę
| |
− | wywołało tam zaniedbanie macierzystego języka? Powołuję
| |
− |
| |
− | str 48
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ PIĄTY.
| |
− | | |
− | się w tej mierze na pisemko kaznodziei anhalckiego, Jana
| |
− | Samuela Richtera: "Oberchlesische Landman" (Korn, 1797).
| |
− | Że stany ukształcone oddziaływują na szarą rzeszę — nikt
| |
− | nie za przeczy. W jednakiej więc mierze skojarzenie nie-
| |
− | mieckiej literatury z polską między ukształconemi, mia-
| |
− | łoby wpływ zbawienny na gmin. Żadna szkoła na świecie
| |
− | nie jest zdolną nauczyć naród obcego temuż języka. Tego
| |
− | uczy doświadczenie. Szkoły tedy niemieckie dla polskiego
| |
− | chybiają swego celu najzupełniej, czego dowodem
| |
− | jest Górnośląsk.
| |
− | «Aby jednak skojarzyć literaturę niemiecką z polską
| |
− | rozkrzewić ja między ukształconemi warstwami narodu,
| |
− | potrzebnem jest utworzenie ginmazyum, któreby, obok
| |
− | szkół pijarakich, dawało młodzieży polskiej, wystawionej
| |
− | na niebezpieczeństwo zdziczenia, możność kształcenia się
| |
− | osiągania zawodów obywatelskich. Nie podobna myśleć
| |
− | 0 kulturze narodu, bez środków właściwego nauczania;
| |
− | jeśli Polacy mają być skazani na zejście do poziomu
| |
− | Górnośląska, to i stulecia całe nie wystarczą dla ich pod-
| |
− | niesienia.
| |
− | «Aby jednak ułatwić młodzieży polskiej, a zwłaszcza
| |
− | wyższych stanów, możność zdobywania honorowych sta-
| |
− | nowisk , byłoby w rzeczy samej do życzenia, utworzenie
| |
− | w jakiemś mieście — uniwersytetu polskiego. Utwo-
| |
− | rzenie uniwersytetu wyłącznie niemieckiego, miałoby sku-
| |
− | tek taki. jak np. założenie przez Józefa II uniwersytetu
| |
− | we Lwowie. Z uwagi jednak, że fundusze na taki cel mu-
| |
− | siałyby być znaczne, znaczniejsze w Prusiech Południo-
| |
− | wych, aniżeli w Niemczech, o urzeczywistnieniu rychłem
| |
− | tego celu myśleć nie można, jakkolwiek już książę Albrecht.
| |
− | pruski właściwie miał na celu założenie w Królewcu uni-
| |
− | wersytetu polskiego. Zniesienie zaś uniwersytetu niemie-
| |
− | ckiego i obrócenie jego mienia na uniwersytet polski, ró-
| |
− | wnież z wielu względów byłoby trudnem.
| |
− | «Lecz nawet bez wielkich nakładów możnaby wiele
| |
− | dla literatury polskiej, przez założenie
| |
− | | |
− | | |
− | str 49
| |
− | AKADEMIA UMIEJĘTNOŚCI.
| |
− | | |
− | w Warszawie Akademii Umiejętności. Gdyby
| |
− | państwo zdobyło się na utworzenie takiej akademii, wzmo-
| |
− | głaby się ambicya Polaków, w kierunku odznaczenia się
| |
− | na polu nauki. Niejeden z nich znalazłby pole do zaszczy-
| |
− | tnego i pożytecznego zajęcia, inny znów, z poczucia pa-
| |
− | tryotyzmu, starałby się o utworzenie jakiejś pożytecznej fun-
| |
− | dacyi, tak, że pomoc państwa okazałaby się w następstwie
| |
− | zbyteczną, Napływ obcych z Galicyi i z Rosyi mógłby
| |
− | bardzo korzystnie oddziałać na rozkwit Warszawy»30).
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE
| |
− | 4str 50
| |
− | ROZDZIAŁ. VI.
| |
− | | |
− | Wymiana poglądów między ministrami v. Schrotterem i v. Vossem z powodu
| |
− | memoryału Bandt-
| |
− | kiego. Radykalizm Schroottera. Jedność językowa w państwie. Przykład Węgier
| |
− | I Tyrolu, w ze-
| |
− | stawieniu z Inflantami i Litwa pruska. Język zdobywców. Stan przejściowy.
| |
− | Imperatyw kate-
| |
− | goryczny. Przepowiednie wpływu języka rosyjskiego na polski. Język i literatura
| |
− | polska w po-
| |
− | jęciu ministra pruskiego. Zadanie germanizacyi. Odpowiedź v. Vossa.
| |
− | Jego zastrzeżenia.
| |
− | Względy polityczne.
| |
− | Memoryał Bandtkiego, złożony na ręce v. Vossa, prze-
| |
− | słanym został 23 września 1803 r. do Berlina J. E.
| |
− | ministrowi v. Schroetter, żarliwemu, jak wiemy, zwolenni-
| |
− | kowi bezwarunkowego i bezzwłocznego zgermanizowania
| |
− | Prus Południowych.
| |
− | Minister von Schroetter odczytał uwagi Bandtkiego
| |
− | i wypowiedział o nich opinię w odezwie do Vossa, który,
| |
− | ze swej strony, rezultaty owej dyskussyi zakomunikował
| |
− | ministrowi naczelnemu v. Massowowi.
| |
− | Z owych wzajemnych wynurzeń można utworzyć
| |
− | sobie dokładne wyobrażenie o prądach, jakie w sprawie
| |
− | polskiej w sferach urzędowych polskich ścierały się w owym
| |
− | czasie, gdy jeszcze nieprzewidywano tak rychłego od-
| |
− | padnięcia Prus Południowych od monarchii i zabierano
| |
− | się do gruntownego przeinaczenia na nową modłę orga-
| |
− | nizmu polskiego.
| |
− | — «Niezaprzeczenie — pisał v. Schroetter do Vossa —
| |
− | wiele uwag nauczyciela Bandtkiego jest trafnych i nada-
| |
− | | |
− | str 51
| |
− | UWAGI MINISTRA V. SCHROETTERA.
| |
− | | |
− | jących się do spożytkowania przy urządzeniu szkolnictwa
| |
− | w nowych prowincyach. Z tem wszystkiem, niepodobna mi
| |
− | zataić przeświadczenia, że autor memoryału zbyt wielką,
| |
− | utrzymaniu języka polskiego i polskiej literatury przypi-
| |
− | suje wagę (gar zu vielen Werth auf die Erhaltung der poloni-
| |
− | schn Litterutur und der poln. Sprache legt). Zdaje mi się, że
| |
− | historya wszystkich krajów i narodów stwirdza ów pe-
| |
− | wnik, że prowineya, w której ludność dwojakim między
| |
− | sobą porozumiewa się językiem, nigdy do wysokiego sto-
| |
− | pnia kultury i rozwoju umysłowego u ogólę podźwignąć
| |
− | się nie zdoła, i że, taki kraj, w przeciwieństwie do tych.
| |
− | w których jeden tylko język jest językiem miejscowym,
| |
− | zawsze na niskim poziomie rozwoju pozostaje. Za daleko by
| |
− | to nas zawiodło, gdybyśmy chcieli dotrzeć do źródła przy-
| |
− | czyn tego zjawiska; lecz że to tak w rzeczywistości się
| |
− | dzieje, o tom świadczą przykłady dawniejszych i now-
| |
− | szych czasów, a między innymi: przykład Węgier i połu-
| |
− | dniowego Tyrolu, w zestawieniu z innemi prowincyami
| |
− | monarchii austryackiej; przykład Inflant, Kurlandyi, Litwy
| |
− | pruskiej, Głórno-Ślązka, części Prus Zachodnich i Wscho-
| |
− | dnich, w zestawieniu z Niemcami.
| |
− | «Nie trudnem byłoby również dowieść, że kultura
| |
− | prowincyi przez obcy naród zdobytej, tem rychlej się
| |
− | wznosi, im rychlej pierwsza przyswaja sobie język, zwy-
| |
− | czaje i obyczaje zdobywców, tam zwłaszcza, gdy i bez tego
| |
− | sama jeszcze na niższym szczeblu kultury pozostaje, ani-
| |
− | żeli ów kraj. do którego wcieloną została. 0 tem, że język
| |
− | niemiecki niezadługo wielkie w prowincyach dawnej Bel-
| |
− | ski, do Prus i Austryi przy łączonych, uczyni postępy, wąt-
| |
− | pić nie można. Warunki bytu tanecznego, odbywania po-
| |
− | siedzeń publicznych, wydawanie rozporządzeń i praw
| |
− | częścią wyłącznie w tym języku, lub też na równi z miej-
| |
− | scowym, zamieszkiwanie kraju przez niemieckich urzędni-
| |
− | ków wojskowych i cywilnych, odwiedzanie niemieckich
| |
− | rezydcncyj i niemieckich dworów przez bogatą szlachtę,
| |
− | konieczność odbywania nauk teologicznych, lekarskich
| |
− | | |
− | 4*str 52
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ SZÓSTY.
| |
− | | |
− | i prawniczych w uniwersytetach niemieckich, umieszczanie
| |
− | ludzi z gminu w garnizonowych miastach niemieckich,
| |
− | wszystko to musi się do przyczyniać do większej znajo-
| |
− | mości języka niemieckiego. A gdy się wnioskowanie, z do-
| |
− | świadczenia osiągniętego w Prusiech Zachodnich, przeniesie
| |
− | na Prusy Południowe i Południowo Wschodnie, to przyjąć
| |
− | można U pewne, że za lat 30 lub 40 nie znajdzie się
| |
− | w tych prowincyach człowiek jako tako wykształcony, któ-
| |
− | ryby niemieckim nie mógł władać językiem.
| |
− | «Ów stan przejściowy, w którym mieszkańcy Prus
| |
− | Południowych i Nowowschodnich przez długie jeszcze lata, na
| |
− | rozmaite kategorye będą musieli być dzieleni, nie wpływa
| |
− | pomyślnie na rozwój owej kultury. Jednakże,
| |
− | gdy z natury rzeczy i z warunków, w jakich owe prowin-
| |
− | cye do pruskiej i austryackiej pozostają monarchii — nie-
| |
− | podobna zatamować dalszego krzewienia się w nich języka
| |
− | niemieckiego, przeto wydaje mi się kwestyą zasadniczą
| |
− | i, niejako systematem rządowym obu państw rozbiorowych,
| |
− | nie wpływać specyalnemi środkami i urządzeniami na
| |
− | kształcenie się języka polskiego i polskiej literatury. Pro-
| |
− | wincye te muszą się stać niemieckiemi. Takim jest cel
| |
− | rządu. (Diesc Provinzen müssen deutsch werden, dies ist das
| |
− | Ziel der Regierung). Chcieć gwałtownemi środkami ów cel
| |
− | urzeczywistnić, byłoby bezużytecznem i bezcelowem. Na-
| |
− | popierać przywiązanie narodu do swego języka
| |
− | macierzystego, znaczyłoby: utrwalać ów stan przejściowy
| |
− | i tamować rozwój i.wej kultury.
| |
− | «Nie wydaje mi się to niemożliwem, iż język polski,
| |
− | po upływie kilku (einigen) generacyj, albo się w zupełności
| |
− | zatraci. lub też, przez swą siostrzycę — język rosyjski —
| |
− | będzie pochłonięty (entweder sich ganz verliert, oder von ihrer
| |
− | Schwester, der rusischen Sprache, verschlungen sein wird).
| |
− | Skutkiem podobnych wydarzeń, jak te, mocą których pań-
| |
− | stwo Polskie upadło: wygasły języki hebrajski i łaciński,
| |
− | a z żyjących - staro pruski, w zupełności, wendvjski i li-
| |
− | tewski po większej części.
| |
− | | |
− | str 53
| |
− | O JĘZYKU POLSKIM.
| |
− | | |
− | «Takiż sam los czeka — o ile się polityczny stan
| |
− | rzeczy nie zmieni — i język polski, a to tem pewniej, jeśli
| |
− | się zważy na stan kultury narodu polskiego, w zestawie-
| |
− | niu z niemieckim, lub rosyjskim, na wadliwy ustrój języka
| |
− | polskiego (mangelhafte Ausbildung der polu. Sprache) niewielką
| |
− | wartość dzieł literatury polskiej (den geringfugigen Werth
| |
− | der Werke der polnischen Litteratur).
| |
− | «Ów — według normalnego biegu rzeczy fakt oczeki-
| |
− | wany — wstrzymać, wydaje mi się rzeczą niepożądana.
| |
− | To zaś, by skutkiem zaniedbania języka macierzystego
| |
− | naród ów mógł popaść w barbarzyństwo, jak to utrzy-
| |
− | muje autor memoryalu, nie zdaje się być dopuszczaniem.
| |
− | «Przykład Górnoślązka, według mego zdania, nie jest
| |
− | przekonywającym. Na slaby rozwój kultury wpłynęły tam
| |
− | inne, odleglejsze warunki, przedewszystkiem wadliwość
| |
− | kultury ziemi.
| |
− | «Jakkolwiek w ogólności nie umiałbym określić, jak
| |
− | daleko może się. posunąć państwo, by znajomość- niemczy-
| |
− | zny rozkrzewić między Ludnością rdzenną prowincyj pol-
| |
− | skiech, to jednak, pomysł zakładania po miasteczkach pol-
| |
− | skich i po wsiach, wyłącznie szkół polskich wydaje
| |
− | mi sic niewłaściwym.
| |
− | «Przypuszczam, że, w rzeczy samej, konieczność zmusi,
| |
− | poprzestać w wielu szkołach na nauczycielach władają-
| |
− | cych tylko mowa polską. Jednakże ta, w wyjątkowych
| |
− | jedynie wypadkach występująca konieczność, niepowinna
| |
− | tworzyć reguły.
| |
− | «Syn rolnika i mieszczanina w małych miasteczkach,
| |
− | który tylko: rachować, pisać i czytać, a niczego więcej
| |
− | uczyć się nie powinien, znajdzie jeszcze dosyć czasu na
| |
− | naukę języka niemieckiego. O ile dzieci polskie będą z nie-
| |
− | mieckiemi pomieszane, język niemiecki z łatwością da się
| |
− | im przyswoić. A choćby takie dziecko do 10 roku życia
| |
− | wyniosło ze szkoły znajomość- kilku niemieckich wyrazów
| |
− | i wyrażeń potocznego życia, to nie będzie to bez pożytku,str 54
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ SZÓSTY.
| |
− | | |
− | by ułatwić niemieckiemu językowi w przyszłych pokole-
| |
− | niach coraz szersze zastosowanie.
| |
− | «W szkołach mieszczańskich miast większych, wy-
| |
− | kład, mego zdania, musi być w obu językach prowa-
| |
− | dzonym. Jeśli to nie nastąpi, powstaną albo same polskie,
| |
− | lub same niemieckie szkoły, które będą wyodrębniać mię-
| |
− | dzy sobą rozmaite klasy narodu i pociągać za sobą na-
| |
− | stępstwa niepożądane.
| |
− | «W tak zwanycb szkołach uczonych, zdaniem mo-
| |
− | jem, winien być wykład w niższych jedynie klasach pro-
| |
− | wadzonym po polsku, lecz jednocześnie, należałoby zważać
| |
− | na to, by uczeń przyswajał sobie zwolna znajomość nie-
| |
− | mieckiego języka w takim stopniu, by mógł w wyższych
| |
− | klasach słuchać z korzyścią wykładu niemieckich nauczy-
| |
− | cieli. W tym wypadku uważałbym za zbyteczne, by w kla-
| |
− | sach wyższych używano naprzemian obu języków. Do-
| |
− | świadczenie uczy, że rdzennemu Polakowi niezmiernie jest
| |
− | trudno przyswoić sobie gruntowną znajomość języka nie-
| |
− | mieckiego w mowie i piśmie. Należy mu przeto nieodzo-
| |
− | wnie daćmożność ciągłego stykania sic z mową niemiecką
| |
− | i z jej pismem. Da się to, zdaniem mojem, osiągnąć: jedy-
| |
− | nie drogą wykładów naukowych w języku niemieckim
| |
− | przekładami starych autorów na język niemiecki. Na
| |
− | ćwiczenia gramatyczne w języku polskim, dla tych, co
| |
− | od kolebki uczą się tego języka, dostateczna byłoby prze-
| |
− | znaczyć dwie godziny tygodniowo.
| |
− | «Dla tego jedynie rozszerzyłem się nad tym przed-
| |
− | dmiotem ponieważ uważam go za jeden z najważniejszych
| |
− | czynników w organizacyj nowych prowincyj i dla tego
| |
− | byłoby wielkiem dla mnie zadosyćuczynieniem, gdyby
| |
− | JWPan jednakiego ze mną był w tej sprawie zdania.
| |
− | Berlin 81 października 1803.
| |
− | v. Schrotter".
| |
− | Wiemy, że Voss w zarządzie swoim trzymał się zaw-
| |
− | sze polityki pojednawczej, nie chcąc budzić między ludno-
| |
− | scią polską szemrania i niezadowolenia. Wobec tak katego-
| |
− | | |
− | str 55
| |
− | ŚRODKI ZARADCZE
| |
− | | |
− | ryoznie wyrażonej woli wszechwładnego ministra Sehroet-
| |
− | tera, w kierunku bezwzględnej germanizacyi prowincyj
| |
− | polskich, nie mógł oczywiście narazić swego stanowiska
| |
− | i. w układnej odezwie z 27 listopada 1803, uznał zasadni-
| |
− | czy pogląd swego zwierzchnika za usprawiedliwiony, pod
| |
− | niejakiemi wszakże zastrzeżeniami:
| |
− | «Wynurzony przez Waszą Eixc z powodu memorya-
| |
− | łów nauczyciela Bandtkiego, sentyment (Sentiment) — pisał —
| |
− | w przedmiocie stopniowego wprowadzania języka niemiec-
| |
− | kiego do niegdy prowincyj polskich, wyczerpuje ów przed-
| |
− | miot w zupełności. Zgadzam się z nim całkowicie i wynu-
| |
− | rzając Waszej EIXC podziękowanie, pozwalam sobie wszakże
| |
− | uczynić tę uwagę:
| |
− | «Jak długo jeszcze, z powodu braku nauczycieli wła-
| |
− | dających dobrze językami niemieckim i polskim, wykład
| |
− | musi być przeważnie w języku polskim prowadzony, by-
| |
− | łoby do życzenia: tych nauczycieli do wykładu dopuszczać,
| |
− | a nie usuwać ich całkowicie. Im więcej urzędujący w Fre-
| |
− | siech Południowych i Południowo- Wschodnich zaniedbywać
| |
− | będą ów, tak w miejscowych warunkach potrzebny, język
| |
− | krajowy, tern szkodliwiej mogłoby to oddziałać na sprawę
| |
− | budzenia w tej mierze niezadowolenia w narodzie (einen
| |
− | üblen Eindruck bei der Nation hervorzubingen" 31).
| |
− | Powyższa wymiana .zdań przedstawioną została do
| |
− | opinii ministrowi v. Scheer, który, w odezwie z dnia 15
| |
− | grudnia 1803 r. pogląd v. Vossa W zupełności zaakcep-
| |
− | tował 32).
| |
− | str 56
| |
− | ROZDZIAŁ VII.
| |
− | | |
− | Wybór metody nauczania młodzieży polskiej. Pestalozzi i Olivier. Misya księdza Jeziorow-
| |
− | skiego do Burgdorfu. Lienhard und Gertrud. Nauka języków. Opinia ks. Jeziorowskiego. Rela-
| |
− | cya Vossa. Pestalozzi o zastosowaniu swej metody do ludności polskiej. Wątpliwości Fryde-
| |
− | ryka Wilhelma III. Ponowny raport Vossa.
| |
− | | |
− | Jednoześnie z kwestyą językową opracowywaną w ga-
| |
− | binecie pruskim, gwoli szczęśliwości nowych podda-
| |
− | nych. podjął król Fryderyk Wilhelm III z własnej inicya-
| |
− | tywy sprawą metody nauczania młodzieży polskiej,
| |
− | w tem przekonaniu, że zdemoralizowano, w jego pojęciu,
| |
− | społeczeństwo polskie, tylko drogą odpowiedniej reformy
| |
− | będzie mogło z czasem dostąpić do przeświadczenia—o wyż-
| |
− | szości kultury niemieckiej nad własną, narodową, i prze-
| |
− | robić się dobrowolnie na modłę nową.
| |
− | W tym celu, w lipcu 1803, wysianym został inspektor
| |
− | seminaryów nauczycielskich w Prusieeh Południowych,
| |
− | ksiądz Jeziorowski, do Burgdorfu, miasteczka szwajcar-
| |
− | skiego, w kantonie berneńskim, gdzie, właśnie podówczas,
| |
− | słynny filantrop i pedagog, Henryk Pestalozzi (1746—1827),
| |
− | utworzywszy instytut wychowawczy, poświęcał się idei
| |
− | reformy edukacyi młodzieży. Współcześnie z Pestalozzim
| |
− | działał na polu pedagogii inny Szwajcar, Ludwik Henrvk
| |
− | Ferdynand Olivier, rodem z La Sarra w kantonie Vaud
| |
− | (1759-1815), nauczyciel języka francuskiego w zakładzie
| |
− | | |
− | | |
− | str 57
| |
− | METODA PE8TALOZZI'EGO.
| |
− | | |
− | Jan henryk Pestalozzi,
| |
− | pedagog filantrop (1746-1827).
| |
− | | |
− | Dessauskim, założonym przez Base-
| |
− | dowa, pod nazwą Filantropia.
| |
− | | |
− | Po obeznaniu się z metodą Pe-
| |
− | stalozziego miał ks. Jeziorowski udać
| |
− | się do Oliviera i o rezultatach swoich
| |
− | obserwacyj złożyć sprawozdanie von
| |
− | Vossowi, celem przedstawienia całego
| |
− | operatu z uwagami ministra królowi.
| |
− | Wywiązał się von Voss z tego
| |
− | zadania w d. .31 grudnia 1803, wynu-
| |
− | rżeniem opinii o doniosłości obu metod
| |
− | nauczania33).
| |
− | «Metoda Pestalozzego — pisał minister do króla —
| |
− | obejmuje całokształt wychowania i nauczania elementar-
| |
− | nego: natomiast metoda Oliviera ma przeważnie naukę
| |
− | czytania na względzie. Pierwsza zatem jest rozleglejszą,
| |
− | ostatnia jednak wypełnia braki poprzedniej.
| |
− | «Pestalozzi wychowuje i naucza zgodnie z naturą,
| |
− | prowadząc dziatwę do rozwoju umysłowego — drogą poglą-
| |
− | dową i doświadczenia. Zwraca jej uwagę na otaczające ją
| |
− | przedmioty, posługując sie przytem trzema czynnikami:
| |
− | mową, formą i liczbą, określając przedmioty, udostępniając
| |
− | pojęcie i kształcąc jednocześnie ducha. Język sam w sobie,
| |
− | mówienie, wprawa i zręczność w wysłowieniu — są dla
| |
− | niego środkiem i celem wykładu, z ozem łączy sie i samo
| |
− | czytanie.
| |
− | «Stosunki formy i liczby, wszystkie miary i pojęcie
| |
− | cyfr, zwłaszcza jedności, wielości i ułamków, ich zesta-
| |
− | wienie i podział, uwydatnia on za pomocą kwadratu,
| |
− | a dzielenie i stosunki dziesiętne występują tak wyraźnie,
| |
− | że drogą poglądu sprawdzić się dają.
| |
− | «Połączone z tem ćwiczenia umożliwiają sprawność
| |
− | aż do stopnia nieomylności, w rysowaniu, pisaniu i rachun-
| |
− | kach. 1 nauka religii gruntuje się na doświadczeniu, pro-
| |
− | wadząc od matki, przez uczucia miłości, wdzięczności
| |
− | i ufności do — wiary w Boga.str 58
| |
− | CZĘŚĆ I ROZDZIAŁ SIÓDMY.
| |
− | | |
− |
| |
− | «Całemu wykładowi jako podkład służą trzy książki
| |
− | elementarne:
| |
− | 1. książka matkii. Służy ona do poznania przedmio-
| |
− | tów i mowy.
| |
− | 2 Abecadlnik poglądowy, lub nauka o stosunkach
| |
− | miar. Uczy ona wymiarów przestrzeni i sztuki rysunków
| |
− | oraz pisania.
| |
− | 3. Nauka poglądowa o stosunkach liczb, jako środek
| |
− | poznania liczb i rachunków. Połączone są z temi książ-
| |
− | kami tablice rachunkowe, z jednościami i ułamkami.
| |
− | «Starałem się przedstawić Waszej król. Mości istotę
| |
− | nauki Peatalozzego. Przechodzę obecnie do jej stosowania
| |
− | w Burgdorfie.
| |
− | «Stan ojczyzny Pestalozzi'ego i zepsucie ludności znie-
| |
− | woliły go do wydania słynnej książki ludowej: Lienhard
| |
− | und Gertrud której, mając na względzie wadliwość
| |
− | wychowania i nauczania ludu, sam wziął na siebie zada-
| |
− | nie kształcenia młodzieży. Zakład jego w Burgdorfie istnieje
| |
− | dopiero od lat kilku, lecz walcząc z przeszkodami natury
| |
− | ekonomicznej, jeszcze ideałowi swemu nie odpowiada. Nauka
| |
− | czytania odbywa się przy pomocy małych tabliczek z li-
| |
− | terami. Ćwiczenia w czytaniu znalazł Jeziorowski niedo-
| |
− | statecznemi.
| |
− | «Nauka poglądowa rozpoczyna się od znajomości ciała
| |
− | ludzkiego i od niej dochodzi do poznania świata zewnę-
| |
− | trznego.
| |
− | «Nauka Języków odbywa się praktycznie i teorety-
| |
− | cznie, o tyle, że dzieci przy wykładzie muszą same mówić,
| |
− | Teorya polega na regułach językowych.
| |
− | «Głównym przedmiotem jest nauka rysunków i ary-
| |
− | tmetyki Pierwsza kształci oko i rękę dziecka, ułatwiając
| |
− | mu. bez linii, cyrkla i innych przyrządów, możność odtwa-
| |
− | rzania przedmiotów rzeczywistych. Nauka rysunków pro-
| |
− | wadzona, jest w taki sposób, że ułatwia dzieciom możność
| |
− | powiązania zawikłanych zadań. Oprócz nauki religii,
| |
− | udzielanej przez księży, sam Pestalozzi odprawia ranne
| |
− | | |
− | str 59
| |
− | METODA OLIVIERA.
| |
− | | |
− | i wieczorne nabożeństwa i uczy dzieci po ojcowsku mo-
| |
− | ralności i dobrych obyczajów.
| |
− | «Udzielają tu również nauk geometryi, geografii, hi-
| |
− | storyi naturalnej, ortografii i śpiewu.
| |
− | «Opinia ks. Jeziorowskiego o doniosłości metody wy-
| |
− | chowawczej Pestalozzi'ego i o jej rezultatach streszcza się
| |
− | w słowach:
| |
− | «Wychowańca Pestalozzi'ego celują: dobroć i szlache-
| |
− | tność uczuć, śmiałość, odwaga, stanowczość, spostrzegaw-
| |
− | czość, zmysł szybkiego oryentowania się, łatwość wysło-
| |
− | wienia się w językach francuskim i niemieckim, uzdolnie-
| |
− | nie do rysunków. Natomiast cechują go pewne braki
| |
− | w czytaniu i w pisaniu».
| |
− | «Metoda Oliviera zwraca się przeważnie do wyrobie-
| |
− | nia w dzieciach zdolności do wyraźnego wymawiania wy-
| |
− | razów i krótkich zdań. Czuwa troskliwie nad poprawnością
| |
− | ortografii, przez umiejętny rozbiór językowy. Posługuje się
| |
− | owa metoda odpowiedniemi tabliczkami wyrazowemi.
| |
− | «Jakkolwiek zatem obie metody mają i dodatnie i uje-
| |
− | mne strony, jednakże rezultat ich stosowania polega na
| |
− | umiejętnym doborze przewodników, uczniów i zasobów7
| |
− | wychowawczych, a te, nie wszędzie i nie zawsze, po za
| |
− | obrębem instytutów ich twórców, odnaleść się dają.
| |
− | «Należałoby w każdym razie skorzystać z dodatnich
| |
− | stron obu pomienionych metod, a zwłaszcza — z metody
| |
− | Oliwieni, która, przez rozbiór językowy mowy na skła-
| |
− | dowe jej, części ułatwiałaby Polakom możność przyswoje-
| |
− | nia sobie języka niemieckiego»34).
| |
− | Kończy Voss swój memoryal, następującą o osobie
| |
− | księdza Jeziorowskiego uwagą:
| |
− | «O ileby Wasza król. Mość raczyła uwzględnić moje
| |
− | propozycye, mniemam, że w księdzu Jeziorowskini moożnaby
| |
− | znaleść najodpowiedniejszą dla ich urzeczywistnienia oso-
| |
− | bistość. Ocenił on bezstronnie obie metody wychowawcze,
| |
− | zgadza się ze mną w punktach zasadniczych, zna nasze
| |
− | szkolnictwo, naród polski i jego język, jest pedagogiemstr 60
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ SIÓDMY.
| |
− | | |
− | praktycznym i w czasie swej podróży zwiedził znaczniej-
| |
− | sze zakłady naukowe i seminarya państw Waszej król.
| |
− | Mości i Niemiec.
| |
− | «Z jego to już polecenia i pod jego nadzorem wyćwi-
| |
− | czyło się dwóch seminarzystów polskiego pochodzenia
| |
− | i z jego to porady wprowadzono w użycie tabliczki obraz-
| |
− | kowe i wyrazowe, które dałyby się z korzyścią zastoso-
| |
− | wać do szkółek wiejskich i miejskich.
| |
− | «Dałby się ksiądz Jeziorowski spożytkować jako dy-
| |
− | rektor seminaryów nauczycieli wiejskich, mających sic
| |
− | urządzić- w Prusiech Południowych, według planu przez
| |
− | Waszą kroi. Mość w d. 28 maja 1800 r. zatwierdzonego.
| |
− | «Zresztą, nic mogę zataić, że ks. Jeziorowski wszędzie
| |
− | podczas swej podróży, zwłaszcza przez Pestalozzi'ego,
| |
− | z wielkiem poszanowaniem był przyjmowany, budząc wszę-
| |
− | dzie między cudzoziemcami uznanie dla ojcowskich rządów
| |
− | i troskliwości o oświatę Waszej królewskiej Mości».
| |
− | Refleksye Vossa nie przekonały króla o doniosłości
| |
− | proponowanej reformy i dlatego, w ponownym swoim me-
| |
− | moryale, usiłował Voss bliżej uwydatnił- cele, jakie, przez
| |
− | wprowadzenie do Prus Południowych ulepszonej metody
| |
− | nauczania, miał na widoku.
| |
− | «Nie pragnąłem bynajmniej — pisał Voss — przez
| |
− | metodę Pestalozzi'ego rozszerzyć zakres czytelnictwa mię-
| |
− | dzy Indem prostym, lecz miałem na względzie wydosko-
| |
− | nalenie w nim zdrowego rozsądku, zmysłów i rąk, dla
| |
− | celów potocznego życia. Wybór przedmiotów nauczania
| |
− | elementarnego w Prusiech Południowych określonym już
| |
− | został w reskrypcie majowym Waszej król. Mości, z 1800
| |
− | inku. Zmierzał on przeważnie do rozkrzewienia znajomo-
| |
− | mości czytania i pisania w języku niemieckim i polskim,
| |
− | do udostępnienia wykładów rachunkowości i... religii, w po-
| |
− | łączeniu z obyczajnością (auf Rechnen und... Religion, ver-
| |
− | bunden mit Sittichkeit).
| |
− | «Te tylko przedmioty pragnę wydoskonalić za po-
| |
− | mocą nowej metody nauczania. Rozpoczynają się one
| |
− | | |
− | str 61
| |
− | MRZONKI CZASÓW NOWSZYCH.
| |
− | | |
− | wcześnie i ułatwiają możność zwracania dzieci rodzicom,
| |
− | jako pomoc w pracy. Ułatwiają one dzieciom możność
| |
− | zrozumienia tego, czego się uczy.- mają, a zrozumiawszy
| |
− | to, pozwalają je utrwalać w pamięci Nie zajmują się one
| |
− | rzeczami martwemi, lecz wyrabiają sprawność umysłu,
| |
− | zmysłów i rąk, której klasy robocze i żołnierze potrzebują.
| |
− | «Taka jedynie metoda prowadzi do rezultatów pożą-
| |
− | danych i chroni od mrzonek czasów nowszych (Schwinde-
| |
− | leien der neueren Zeit).
| |
− | «Sam Pestalozzi wyraża się o zastosowaniu jej do
| |
− | Prus Południowych, w słowach:
| |
− | «Jest ona wyśmienitą (vorgüglich) dla mniej kultural-
| |
− | nych krain, nadając się do natury nieokrzesanych naro-
| |
− | dów (roher Völker), jakoteż do skrzywionej połowicznej
| |
− | kultury. Z upragnieniem wyczekuje chwili, gdy Jeziorow-
| |
− | ski środkiem nauczania będzie mógł oddziaływać na zdrowy
| |
− | rozsądek, pracę, uzdolnienie i naiwność, w wyjątkowych
| |
− | stosunkach pozostającej ludności».
| |
− | «0 ile zatem metoda Pestalozzi'ego prowadzi do wy-
| |
− | robienia samodzielności myśli, nie sądzę, by Wasza król.
| |
− | Mość zastosowanie jej zatamować pragnęła.
| |
− | «Tylko nieokrzesany, a nie — rozsądny człowiek, jest
| |
− | niezadowolony i szkodliwy dla państwa... Znam z pomię-
| |
− | dzy poddanych Waszej król. Mości chłopów magdebur-
| |
− | skich. Są oni oświeceni, gdyż są zamożni i prześcigają się
| |
− | w oznakach przywiązania do Waszej król. Mości i do
| |
− | państwa, gdyż są przeświadczeni, że tylko Waszej król.
| |
− | Mości swój dobrobyt zawdzięczają.
| |
− | «Przytem, przez samo jedynie wyrobienie prostaka
| |
− | w czytaniu, pisaniu i rachowaniu, nie wytwarza się je-
| |
− | szcze zamiłowania do nauki i czytelnictwa. Tego się oba-
| |
− | wiać nie należy. Zajmowanie się zmysłów, zwłaszcza
| |
− | wzroku i rąk, przedmiotami zewnętrznemi i robotą zawo-
| |
− | dową, nie prowadzi bynajmniej do takiego upodobania.
| |
− | «Przytem starałem się dotychczas w Prusiech Połu-
| |
− | dniowych o dobór odpowiednich sił do nauczania konie-str 62
| |
− | CZĘŚĆ I ROZDZIAŁ SIÓDMY.
| |
− | | |
− | cznych, któreby w zupełności zadaniu temu sprostać mo-
| |
− | gły. Ułatwienie w tej mierze nastręczy — lepsze ich uposa-
| |
− | żenie, aniżeli w innych starych prowineyach
| |
− | «Wreszcie, jakkolwiek w zgodności z wolą Waszej
| |
− | Król Mości radbym przyczynić się; do rozkrzewienia nauki
| |
− | Śpiewu kościelnego, biblii i katechizmu; jednakże w Pru-
| |
− | sach Południowych niedałoby się to z łatwością przepro-
| |
− | wadzić, z uwagi na różnice religijne, panujące między lu-
| |
− | dnością i na język polski, który, najlepszym pod tym
| |
− | względem intencyom kładzie pewne zapory.
| |
− | «Szkoła tameczna jednoczy katolików i protestantów,
| |
− | a po części i żydów. Należy przeto naukę religii pozosta-
| |
− | wić miejscowemu duchowieństwu, a rem samem i wybór
| |
− | odpowiednich śpiewów musi być ograniczony. Kościółka
| |
− | tolicki usuwa przed ludem świeckim biblię, nie posiadamy
| |
− | prócz tego odpowiednich niemieckich śpiewników, których
| |
− | i w polskim języku brak zupełny».
| |
− | | |
− | str63
| |
− | ROZDZIAŁ VIII.
| |
− | | |
− | Sprawa wychowania klas uprzywilejowanych. Uniwersytety. Projekt Witowskiego. 0 założe
| |
− | niu wszechnicy w Piotrkowie. Środki pomocnicze do tego celu. Fundusze biskupie. Podatek
| |
− | obywatelski. Aspiracye projektodawcy. Odpowiedź królewska. Wzmaganie się niemczyzny
| |
− | w szkolnictwie. Protest nauczycieli Polaków. Interwencya Vossa. Środki pojednawcze. Po
| |
− | danie Francuza de la Fauerio. Oznaka lojalności.
| |
− | Podczas gdy sfery urzędowe, przywiedzionemi powyżej
| |
− | środkami, starały sie o uszczęśliwienie nowych pod
| |
− | danych klas nieuprzywilejowanych i o udostępnienie im
| |
− | możności zapoznania się z dobrodziejstwami kultury nie
| |
− | mieckiej — sprawa oświaty klas wyższych, krzewić się
| |
− | mogąca jedynie przy pomocy wszechnic i akademij umie
| |
− | jętności, leżała odłogiem. Rząd pruski nie życzył sobie
| |
− | utworzenia uniwersytetów w prowineyach polskich, z tej
| |
− | zasady, że klasy zasobne z łatwością mogą korzystać z uni
| |
− | wersytetów już istniejących w Niemczech, a zwłaszcza
| |
− | z uniwersytetów protestanckich pruskich.
| |
− | Poruszona za panowania Fryderyka Wilhelma II
| |
− | w tym duchu kwestya — pozosbila m statu quo. Podjął ją
| |
− | w roku 1801 na nowo, nieznany skądinąd Polak, niejaki
| |
− | Witowski, ówczesny członek referent Kammergerichtu ber
| |
− | lińskiego. W podaniu przedstawionem królowi Fryderykowi
| |
− | Wilhelmowi III starał się on uzasadnić możność utworzenia
| |
− | uniwersytetu w obrębie Prus Południowych, w części, kosz-
| |
− | str 64
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ ÓSMY.
| |
− | | |
− | tem uszczuplenia pensyi wyższego duchowieństwa kato-
| |
− | lickiego, w części zaś — nałożeniem podatku na Właści-
| |
− | cieli ziemskich i miejskich realności tych prowincyj.
| |
− | Charakterystyczna ta turystyczna ta z wielu względów suplika,
| |
− | w główniejszych ustępach brzmiała, w przekładzie z nie-
| |
− | mieckiego, jak następuje:
| |
− | «Uznaną ogólnie prawdą jest: że kultura człowieka
| |
− | w państwie i moralne jego udoskonalenie przyczyniają się
| |
− | do szczęśliwości narodów. Z edyktu filantropijnego Waszej
| |
− | królewskiej Mości, ogłoszonego po objęciu tronu, powzię-
| |
− | liśmy, my poddani, przeświadczenie, że Wasza król. Mość
| |
− | troszczy się zarówno o nasze materyalne dobro, jakoteż
| |
− | i o nasze moralne wydoskonalenie przez naukę. Z pełną
| |
− | wdzięczności. wiernopoddańczą pokorą, poczuwamy się do
| |
− | obowiązku życzeń, by wielkoduszne zamiary Waszej król.
| |
− | Mości uwieńczonemi zostały pożądanym skutkiem.
| |
− | «W starych prowincyach monarchii Waszej król.
| |
− | Mości mogą się te zamiary urzeczywistnić z łatwością,
| |
− | gdyż nie zbywa tam na uniwersytetach i na instytucyach,
| |
− | V których młodzież znajduje środki do należytego kształ-
| |
− | cenia się. Raczy przeto Wasza król. Mość zwrócić łaskawe
| |
− | oko i na nas. mieszkańców nowo przyłączonych do mo-
| |
− | narchii prowincyj i podać nam również możność korzy-
| |
− | stania z ojcowskiej nowych rządów opieki.
| |
− | «Skutkiem podziału Polski nie posiadamy w naszej
| |
− | prowincyj żadnego uniwersytetu, gdyż uniwersytety: Kra-
| |
− | ków, Wilno i Zamość podpadły pod rządy sąsiednich mo-
| |
− | narchów. Wszechnice zaś dawnych prowincyj pruskich
| |
− | Bietylko że są zbyt odległe i uczęszczanie do nich tak jest
| |
− | kosztowne, Że to wstrzymuje wielu żądnych nauki mło-
| |
− | dzieńców od poświęcania się nauce wyższej. Pobyt nawet
| |
− | na tych uniwersytetach młodzieży polskiej mniej jest ko-
| |
− | rzystnym, z uwagi na język niemiecki, którym, mieszkańcy
| |
− | Prus Południowych i Nowowschodnich dokładnie nie wła-
| |
− | dają. Z tego względu, poważam się wynurzyć u podnóża
| |
− | tronu Waszej król Mości życzenie, by Wasza król. Mość
| |
− | | |
− | str 65
| |
− | | |
− | WARSZAWA PRUSKA.
| |
− | | |
− | Kamera Prus Południowych, od strony ogrodu Krańskich.
| |
− | Akwarella nieznanego artysty dworu Landgrafa hessen Darmasztadzkiego Ludwika X
| |
− | z roku 1800
| |
− | (z kollekcyi Mat. Bersohna).str 66
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ ÓSMY.
| |
− | | |
− | raczyła przyzwolić na utworzenie w naszej prowincyi
| |
− | Prus Południowych i Południowo Wschodnich uniwersy-
| |
− | tetu o czterech fakultetach: filozoficznym, lekarskim, pra-
| |
− | wniczym i teologicznym.
| |
− | «Najodpowiedniejszem dla tego celu miejscem byłby
| |
− | Piotrków: z uwagi:
| |
− | 1. Że miasto to leży prawie w środku nowo przyłą-
| |
− | czonych prowincyj.
| |
− | 2. Że tu za czasów polskich istniał Trybunał, ostat-
| |
− | niemi zaś czasy ustanowioną została kamera rządowa, a stąd
| |
− | i miasto jest dobrze zabudowane i zaopatrzone w budowle
| |
− | dogodne.
| |
− | 3. Że, skutkiem założenia uniwersytetu, ułatwionym
| |
− | byłby zbyt produktów okolicom sąsiednim, które, będąc
| |
− | od portów odległe, nie mogą z korzyścią ich transporto-
| |
− | wać Wisłą.
| |
− | 4. Że okolice Piotrkowa obfitują w lasy, mogłyby
| |
− | dostarczać uniwersytetowi i mieszkańcom opału.
| |
− | te w Piotrkowie znajdują się okazałe gmachy,
| |
− | jedne, dawniejsze, jezuickie, drugie pijarskie, a także,
| |
− | gmach tak zwany starościński, któreby z łatwością na
| |
− | uniwersytet obróconemi być mogły.
| |
− | «Z uwagi, że tego rodzaju instytucya wymaga stałych
| |
− | funduszów, poważam się przeto i w tej mierze uczynić
| |
− | Waszej krol. Mości propozycyę następującą:
| |
− | «W prowincyach Prus Południowych i Nowowscho-
| |
− | dnich panującą jest religia katolicka i od dawnych cza-
| |
− | sów istnieją tam biskupstwa: Gniezno, Płock, Włocławek,
| |
− | Poznań i Warszawa.
| |
− | «Z powodu niedawnego zgonu «hrabiego» (des Grafen)
| |
− | kiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, mogłoby
| |
− | nastąpić jednoczenie tego ostatniego biskupstwa z poznań-
| |
− | skiem, gdyż Gniezno oddalonem jest od Poznania tylko
| |
− | o nul sześć i jeden biskup mógłby obiema owemi dyece-
| |
− | zyami zarządzć, korzystać z godności arcybiskupa i ksią-
| |
− | | |
− | str 67
| |
− | PROJEKTY v. WITKOWSKIEGO.
| |
− | | |
− | żęcia i pobierać pensyę jednego tylko z pomienionych
| |
− | biskupstw.
| |
− | «Aby wykazać Waszej królewskiej Mości, że jeden
| |
− | tylko biskup mógłby w obu dyecezyach pełnić swe obo-
| |
− | wiązki, przytaczani je tu, jak następuje:
| |
− | 1. Wyświęcanie na kapłanów.
| |
− | 2. Namaszczanie chryzmatem.
| |
− | 3. Udzielanie zezwoleń na budowę nowych kościołów
| |
− | i kaplic i poświęcanie ich.
| |
− | 4. Wyświęcanie na przeorów i przeorysze i inne ka-
| |
− | płańskie godności.
| |
− | 5. Spełnianie sakramentów chrztu i konfirmowanie.
| |
− | 6. Zarządzanie dyecezyami i polączonemi z tem ju-
| |
− | risdykcyami...
| |
− | «Pięć pierwszych obowiązków nie często się spełniają,
| |
− | co do szóstego, tem zgodniejszem jest z duchem kościoła,
| |
− | by wielka gmina jednemu tylko zarządowi podlegała, ile
| |
− | że przez to uniitas fidei łatwiej obserwowaną być może.
| |
− | «Gdyby mi kto zarzucił, że obszar dyecezyi zbyt
| |
− | byłby wielkim, by jeden biskup mógł zarządzaniu nią po-
| |
− | dołać, zapytałbym: w jaki to sposób arcybiskup von Po-
| |
− | niatowski czynu obowiązkom swoim zadosyć, jeśli lata
| |
− | całe spędzał we Florencyi i innych miastach włoskich?
| |
− | Jak zarządzano archidyecezyą, jeśli zmarły niedawno
| |
− | książę von Krasicki miesiące zimowe spędzał w Berlinie,
| |
− | a letnie w Warszawie?
| |
− | «Jeżeli minister skarbu może cale prowincye orga-
| |
− | nizować na nowo i niemi zarządzać, toć łatwiej byłoby
| |
− | biskupowi zarządzać dwoma biskupstwami, gdyż zakres
| |
− | jego działalności w każdym razie nie może być rozleglej-
| |
− | szy, nad zakres działania ministra skarbu.
| |
− | «Przez zjednoczenie dwóch dyecezyj osiągnie się fun-
| |
− | dusz potrzebny na fundacye nowego uniwersytetu i dlatego
| |
− | też poważam się uczynić wniosek: by Wasza król. Mość
| |
− | raczyła zjednoczyć dyecezyę gnieźnieńską i poznańską
| |
− | w jedna całość, przeznaczyć pensyę arcybiskupią arcybi-
| |
− | | |
− | 5*str 68
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ ÓSMY.
| |
− | | |
− | skupowi obydwóch dyecezyj, pensyę zaś biskupstwa po-
| |
− | znańskiego przeznaczyć jako fundusz dla nowego uni-
| |
− | wersytetu.
| |
− | «Skutkiem takiego urządzenia, może, tu i ówdzie, je-
| |
− | den albo drugi kapłan uczuć się pokrzywdzonymi zarzu-
| |
− | cić mi, że występuję przeciw religii, którą przodkowie moi
| |
− | wyznawali. Uważam się wszakże za zupełnie usprawiedli-
| |
− | wionego, składając hołd prawdzie i przyczyniając się do
| |
− | ogólnego dobra».
| |
− | W dalszym ciągu swego podania wskazuje projekto-
| |
− | dawca jeszcze i na inne żródła dochodów, któreby nale-
| |
− | żało obrocie na fundusz uniwersytetu, przez ograniczenie
| |
− | liczby seminaryów teologicznych i zaoszczędzenie tym
| |
− | sposobem pensyj, płaconych ich profesorom.
| |
− | Wreszcie projektuje ustanowienie podatku na obywa-
| |
− | teli ziemskich, po dwa talary rocznie, miejskich zaś po 16,
| |
− | lub respective 8 srebrników.
| |
− | «Co do wewnętrznego urządzenia owego uniwersy-
| |
− | kończy projektodawca — nieomieszkałoby główne
| |
− | kollegium szkolne (Oberschullcollegium), zastosować do woli
| |
− | naszej kroi Mości odpowiednich środków, by każdy prze-
| |
− | dmiot mogł być w dwojakim wykładany języku: niemie-
| |
− | ckim i polskim, przez co — niewładający dobrze jednym
| |
− | językiem mogliby korzystać z wykładów prowadzonych
| |
− | w drugim.
| |
− | «Przychyleniem sio do prośby niniejszej mogłaby
| |
− | Wasza król. Mość ułatwić nam możność stania się poży-
| |
− | tymi obywatelami i wiernymi poddanymi, o ileby je-
| |
− | dnocześnie zapewnionem nam było równouprawnienie z in-
| |
− | nymi obywatelami w pełnieniu obowiązków państwowych.
| |
− | Tym tylko sposobem, przez poznanie biegu spraw, pozby-
| |
− | libyśmy się uczucia żalu i niechęci do konstytucyi pań-
| |
− | stwowej wywoływanego w nas dotychczas jedynie zupełną
| |
− | obcością owej konstytucyi»35).
| |
− | W Odpowiedzi na podanie powyższe nie uczyniono
| |
− | | |
− | str 59
| |
− | JĘZYK WYKŁADOWY.
| |
− | | |
− | | |
− | żadnej w przedmiocie projektu założenia nowego uniwer-
| |
− | sytetu deklaracyi, a tylko zaznaczono na marginesie:
| |
− | «Iż Jego król. Mości było przyjemneni dowiedzieć
| |
− | się, że proszący stara się wniknąć w ducha pruskiej kon-
| |
− | stytucyi (Preussischer Verfassung) i, o ileby w takich uczu-
| |
− | ciach wytrwał, to nie będzie mu odmówioną odpowiednia
| |
− | posada w urzędowaniu (conveable Anstellung im Dienst).
| |
− | W jednakiej mierze i jego współrodacy mogą mieć na-
| |
− | dziejo, że nie będą traktowani inaczej, aniżeli dawniejsi
| |
− | poddani (ältere Untertihanen) Jego król. Mości».
| |
− | Niezależnie wszakże od takich dobrych intencyj, pra-
| |
− | ktyka wykazała, że w szkolnictwie Prus Południowych
| |
− | coraz silniejszy czyniono nacisk na stosowanie niemie-
| |
− | ckiego języka w wykładach nauk szkolnych.
| |
− | Wywołało to szemranie i protest, ze strony nietylko
| |
− | uczniów, lecz i profesorów. Profesorowie: Kossakowski,
| |
− | Krusiński, Szulecki i Sławiński, w skardze wniesionej do
| |
− | ministra Vossa, użalali się, że zażądano od nich bezwa-
| |
− | runkowego wykładu przedmiotów w języku niemieckim
| |
− | w wyższych klasach szkoły tak zwanej akademickiej,
| |
− | utworzonej, jak wiadomo, z dawnego kollegium jezuickiego.
| |
− | Voss, w odezwie do króla w początkach 1800 roku,
| |
− | nic zaprzeczył, że w aspiracyach do rychlejszcgo krze-
| |
− | wienia niemczyzny w okręgu kamery warszawskiej posu-
| |
− | nięto się nieco za daleko (Etwas zu weit gegangen).
| |
− | «Kultura i rozkrzewienie języka niemieckiego — pi-
| |
− | sał — stanowią wprawdzie z wielu względów warunek
| |
− | istotny i ważny, zasługujący na szczególną gorliwość i pie-
| |
− | czę. Niezaprzeczenie, kamera warszawska postawiła takie
| |
− | żądanie, które do skargi dało assumpt, lecz kierowała się
| |
− | ona w tej mierze przykładem, iż niektórzy nauczyciele
| |
− | W krótkim czasie przyswoili sobie tak dalece znajomość
| |
− | niemczyzny, iż mogli w tym języku z łatwością prowa-
| |
− | dził- wykłady. Toż samo byłoby i przy zastosowaniu wię-
| |
− | kszej energii ze strony skarżących się. Z tern wszystkiem,
| |
− | nie omieszkałem od siebie uczynić kamerze uwagi, nad nie-str 70
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ ÓSMY.
| |
− | | |
− | właściwością podobnego nacisku i zażądałem odwołania
| |
− | jej rozporządzenia, co już nastąpiło. 0 tem zawiadomiono
| |
− | profesorów i uspokojono ich zapewnieniem, że o ileby skąd-
| |
− | inąd gorliwie swe obowiązki wypełniali, to warunek co do
| |
− | języka niemieckiego nie będzie im tamował możności po-
| |
− | zostania na stanowisku i nadal».
| |
− | Ujawniały się tymczasem ze strony przedsiębiorców
| |
− | układów naukowych prywatnych dążności — dopomaga-
| |
− | nia systematowi szkolnemu władz pruskich.
| |
− | Cudzoziemiec francuz, de la Faverie, mieszkający
| |
− | w Warszawie, przy ulicy Podwale, pod nrem 124, wniósł
| |
− | w tymże samym czasie podanie do króla, o pozwolenie mu
| |
− | założenia pensyi prywatnej dla młodzi szlacheckiej, z pra-
| |
− | wem ustanowienia odrębnej dla niej oznaki: «de porter
| |
− | a ia boutonniere de l'habit la marque distinctive d'un
| |
− | ruban blanc, anquel sera attachée une petite étoile, portant
| |
− | au reliéf, d'un coté — l'effigie, et de l'autre — les armes
| |
− | dela Majesté, et au bas — ces mots: «sic itur ad astra».
| |
− | «Cette décoration, propre a exciter l'émulation, sera
| |
− | un lien de plus, qui les attachera au Throne, eux et leur
| |
− | families. Le Roi doit etre cher a tous les sujets de l'Etat;
| |
− | on ne saurbit trop tôt et avec tres de soin accoutumer
| |
− | la jeunesse a le regarder comme un pere; mais l'ordre
| |
− | de la Noblesse surtout, a raison de son existence politique
| |
− | esl obligé de donner l'exemple de l'amour et du respect,
| |
− | qui lui est du. Ce sont les sentiments, que toutes les écoles
| |
− | doivent professer, ce sont ceux, que je me propose de gra-
| |
− | ver dans le coeur de mes élevés»...
| |
− | Król chętnie zgodził się na utworzenie pomienionego
| |
− | zakładu. lecz, odmówił przyzwolenia na order, jaki pan de
| |
− | la Faverie chciał wyjednać dla swoich wychowańców
| |
− | i napisał własnoręcznie na podaniu: "Das fur Eleven erbe-
| |
− | tene Distinctionszeichen kann nicht accordirt werden".
| |
− | | |
− | str 71
| |
− | ROZDZIAŁ IX.
| |
− | | |
− | Zmiana kierunku germanizatorskiego w Prusach Południowych. Echa reformy szkolnictwa
| |
− | w Imperyum Rosyjskiem zaprowadzonej. Naśladownictwo liceum krzemienieckiego. Liceum
| |
− | warszawskie. Siły nauczycielskie. Język wykładowy. Eforat. Zadowolenie ludności. Nauki
| |
− | przyrodnicze. Tytuły profesorskie. Seminarya w Poznańskiem. Stan funduszu edukacyjnego.
| |
− | Oświata i kultura niemiecka w końcu XVIII w. Żywioły postępowe. Wpływy Zachodnie. Epoka
| |
− | Sturm I Orang. Rewolucya francuska.
| |
− | | |
− | Reskrypt królewski z 28 maja 1800 w sprawie orga-
| |
− | nizacyi szkolnictwa w Prusiech Południowych miał
| |
− | na względzie wychowanie niższych warstw ludności wiej-
| |
− | skiej i miejskiej, utworzenie seminaryów nauczycielskich
| |
− | i szkół przeznaczonych dla młodzieży obywatelskiej.
| |
− | Konieczność uwzględnienia żywiołu polskiego, a prze-
| |
− | dewszystkiem przezorność polityczna rządu pruskiego,
| |
− | który, w systemacie szkolnym rosyjskiego Imperyum, wy-
| |
− | soce przychylnym, w początkach panowania Aleksandra I.
| |
− | narodowości polskiej, widział groźbę na przyszłość, złago-
| |
− | dziła germanizatorskie zamiary władz pruskich, pod tym
| |
− | przynajmniej względem, że przypuszczono język polski
| |
− | i profesorów polskich do jednakich z niemieckim językiem
| |
− | i jego krzewicielami praw. Wyrazem tego kierunku poje-
| |
− | dnawczego było uwzględnienie przedstawień Bandtkiego
| |
− | i utworzenie w Warszawie, w końcu roku 1803, na wzór
| |
− | gininazyum krzemienieckiego — liceum sześcioklasowegostr 72
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | a dawnym pałacu saskim i ustanowienie nad nim eforatu,
| |
− | złożonego z wybitniejszych przedstawicieli społeczeństwa
| |
− | miejscowego w osobach: Stanisława hr. Potockiego, Ale-
| |
− | ksandra hr. Potockiego, Xdza administratora biskupstwa
| |
− | warszawskiego, Prażmowskiego, Xdza prowineyała zgro-
| |
− | madzeń pobośnych, Onufrego Kopczyńskiego i kaznodziei
| |
− | gminy ewangiełicko-reformowanej, Diehla. Referentem efo-
| |
− | ratu, i garażem dyrektorem liceum został Samuel Bogu-
| |
− | I Linde, autor: Słownika języka polskiego.
| |
− | Z końcem 1803 r. rozpoczęto nauki przygotowawcze
| |
− | Nowem Mieście, w szkole tak zwanej akademickiej
| |
− | i w pałacu Saskim, tak, że Z chwila otwarcia zakładu
| |
− | (który, jak wiadomo, przetrwał do 1831 roku), zapisało się
| |
− | doń uczniów 290. Nauczycieli tego liceum wybrano: w po-
| |
− | łowie z Polaków, w połowie z Niemców, a były to siły o tyle
| |
− | wybitne, że gdy w lat kilkanaście później, z utworzeniem
| |
− | królestwa, powstał w Warszawie uniwersytet, katedry tej
| |
− | wszechnicy najważniejsze powierzono nauczycielom liceum.
| |
− | Jednocześnie przyzwolił król pruski na otwarcie w Po-
| |
− | znaniu gimnazyum w dawnym pałacu biskupim. Juz je-
| |
− | dnak w pączątkach 1805 r. v. Voss wniósł do króla przed-
| |
− | stawienie zbudowania kosztem funduszów masy Sulkow-
| |
− | nowego gmachu szkolnego, na gruntach klasztoru
| |
− | zakonnic św. Katarzyny w Poznaniu.
| |
− | W raporcie z 6 kwietnia 1*05 doniósł v. Voss kró-
| |
− | lowi ludność miejscowa z urządzenia liceum i z usta
| |
− | nowienia eforatu bardzo jest zadowoloną i zaproponował
| |
− | wzmocnienie wykładu nauk przyrodniczych, przez zamia-
| |
− | aowanie ipecyalistów profesorami tej nauki86).
| |
− | Król chętnie przyjął tę wiadomość, lecz zauważył,
| |
− | że nauczanie umiejętności przyrodniczych w liceum ex
| |
− | professo nie zgadza sie z kierunkiem przeważnie filologi-
| |
− | cznym zakładu i że należy pozostawić uniwersytetom
| |
− | wykład umiejętności ścisłych37).
| |
− | Nie zgodził się również król na przyznanie wykla-
| |
− | | |
− | str 73
| |
− | FUNDU8Z EDUKACYJNY.
| |
− | | |
− | dającym w liceum tytułu profesorów i zastrzegł, by owym
| |
− | tytułem dalej nie szafowano38).
| |
− | Celem przygotowania odpowiednich sił nauczyciel-
| |
− | skich, utworzono w Poznaniu seminaryum, a na wniosek
| |
− | v. Vossa i drugie takież seminaryum, w zabudowaniach
| |
− | poklasztornych w Łowiczu. Dyrektorem pierwszego został,
| |
− | znany nam z missyi do Pestalozzi'ego, ksiądz Jeziorowski,
| |
− | dyrektorem drugiego — ksiądz Burgund, współpracownik
| |
− | zmarłego Oberkonsistorialratha v. Gedicke.
| |
− | Stan funduszu edukacyjnego wynosił w owej epoce
| |
− | 61773 talarów 6 sr. 7 3/5 fenigów i składał się:
| |
− | 1. Z dochodów pojezuickich.. 13572 tal. 13 sr.
| |
− | 2. Z dochodów arcybiskupstwa
| |
− | gnieźnieńskiego ...... 10000 « — « - «
| |
− | 3. Z dzierżaw poklasztorn. grunt. 4703 « 20 « 4 4/6 «
| |
− | 4. Z czynszów gruntowych.. 20 « 8 « 10 «
| |
− | 5. Z dzierżaw terminowych.. 134 « — « - «
| |
− | 6. Z kanonu ......... 10 « — « - «
| |
− | 7. Z Erbpachtów...... 285 « — « - «
| |
− | 8. Z najmów lokali...... 3912 « 20 « - «
| |
− | 9. Z procentów od kapitałów szk. 25468 « 21 « 9 3/5 «
| |
− | 10. Z kompetencyi i opłat szkolnych 3056 « 17 « - «
| |
− | 11. Z dochodów nadzwyczajnych 609 « — « - «
| |
− | Ogółem .... 6l773 tal. 13 sr. 8 3/5 f-
| |
− | Z powyższego funduszu wydatkowano:
| |
− | 1. Na utrzymanie akademickich
| |
− | i pijarskieh szkól . . . 26161 tal. 20 sr. 10 f.
| |
− | 2. Na zapomogę seminaryów nau-
| |
− | czycielskich ...... 3599 « — « — «
| |
− | 3. Na szkoły elementarne. . . 240 « — « — «
| |
− | 4. Na pensye emerytów .... 800 « 21 « 4 «
| |
− | 5. Na zasiłek uniwersytetów
| |
− | w Halli i Frankfurcie . 5000
| |
− | Do przeniesienia 35.801 tal. 11 sr. 14 f.
| |
− | str 74
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | Z przeniesienia 35.801 tal. 11 sr 14 f.
| |
− | 6. Na podatki......... 1839 « 23 « 11 «
| |
− | 7. Na procenta od passywów ... 477 « 14 « 2 «
| |
− | 8. Na reparacye domów szkoln. 1519 « 11 « 10 «
| |
− | 9. Na najem lokali szkolnych... 300 « -- « -- «
| |
− | 10. Na pokrycie niedoborów... 3784 « 18 « 1 1/5 «
| |
− | 11. Ni wydatki nieprzewidziane . 2536 « 3 « 9 2/5 «
| |
− | Ogółem .... 53.360 tal. 18 sr.
| |
− | Pozostało remanentu 8412 tal. 12 sr. 7 3/5 f.
| |
− | | |
− | Powyższe cytry budżetu wychowawczego prowincyi
| |
− | południowo pruskiej stanowiły już jeden z ostatnich śla-
| |
− | dów zarządzeń miejscowych władz pruskich, celem utoro-
| |
− | ranił kulturze i oświacie niemieckiej drogi do unicestwie-
| |
− | nia oświaty i kultury narodu, którego tradyćye i aspiracye
| |
− | na zupełnie odmiennych polegały podstawach.
| |
− | Nie ulega wątpliwości, że w normalnych warunkach
| |
− | bytu, wrażliwa i odczuwająca każdy prąd Zachodu urmy-
| |
− | słowość polska, chętnieby przyswoiła sobie dobrowolnie to
| |
− | wszystko, cokolwiek mało krytycznemu kierunkowi jej
| |
− | upodobań duchowych przynieść mogły zdobycze wiedzy
| |
− | i filozofii, jakie schyłek XVIII wieku ujawnił, w odradza-
| |
− | jącj się powoli, pod wpływem przełomowych wypadków,
| |
− | Europie owoczesnej. Właściwością nietylko jednostek, lecz
| |
− | i organizmów zbiorowych społecznych, jest instynkt samo-
| |
− | zachowawczy i oporność przeciw reformom, choćby najzba-
| |
− | wienniejszym, lecz narzucanym przemocą. Umysłowość
| |
− | polska, oparta na dogmatyzmie, nie poddawała się i pod-
| |
− | dać się nie mogła racyonalistycznemu prądowi, który sze-
| |
− | roka strugą, z Anglii i Francyi, a pośrednio i z Niemiec,
| |
− | płynął ku Wschodowi, zagrażając podwalinom pojęć, wy-
| |
− | snutych z tradycyj rodzimej i ożywionych sokami kultury
| |
− | klasycznej rzymskiej. Zwolna, pod wpływem przyjaźniej-
| |
− | szych warunków bytu, prądy owe, wcielone w wybujały
| |
− | kwiat romantyzmu, zaważyły dodatnio na umysłowości
| |
− | rodzimej: lecz w pierwszej epoce, po katastrofie bytu po-
| |
− | | |
− | str 75
| |
− | UMYSŁOWOŚĆ NIEMIECKA.
| |
− | | |
− | | |
− | litycznego, umysłowość ta, w przeciwieństwie do Zachodu,
| |
− | była musowo zasklepioną w dawnych formułkach i zaco-
| |
− | faną być musiała wówczas, gdy germańska kultura, w peł-
| |
− | nym rozkwicie odrodzenia swego, wszystkiemi porami sta-
| |
− | rała się do niej przeniknąć.
| |
− | Już za czasów Fryderyka Wielkiego protestantyzm
| |
− | północny stał się środowiskiem ruchu, znanego pod nazwą:
| |
− | „Aufklarung", który rozszerzył się i na południe, w epoce
| |
− | Józefińskich reform. Wyobrazicielem tego kierunku postę-
| |
− | powego byl w Berlinie księgarz i pisarz Fryderyk Nikolai
| |
− | [1723—1811), wydawca wpływowych: „ Literaturbriefe" i ogól-
| |
− | nej biblioteki niemieckiej. Czasopisma: „Gółtinger gelehrte
| |
− | Auzeiger" i jenaiska "Literaturzeitung" krzewiły zasady ske-
| |
− | ptycznego krytycyzmu, przeciw zasklepiałemu pietyzmowi
| |
− | Spaldingów, Abbtów, Sturzów i Zimmermanów. W dzie-
| |
− | dzinie tolerancyi przekonań wyłaniały się zwolna zasady
| |
− | racyonalizmu, przenikając do dziedziny nauk filozoficznych
| |
− | i historycznych, reprezentowanych w Niemczech przez
| |
− | Spittlera, Heerena i Eichhorna. Wyzwolenie duchowe się-
| |
− | gnęło i nauk klasycznych, a matematyczno-analityczna
| |
− | metoda podważyła dawny systemai wychowawczy, oparty
| |
− | na formułkach zaśniedziałych teologizmu protestanckiego.
| |
− | Przełomowy kierunek szerzy] sic zwycięsko pod
| |
− | wpływem Lessinga i Herdera, jako podstawa prawdziwego
| |
− | humanizmu i swobody myśli ludzkiej. Kant swoja krytyką
| |
− | czystego rozumu walczył przeciw ortodoksyi, gruntując
| |
− | w nauce i w życiu fundament emancypacyi niemieckiego
| |
− | ducha z pęt konserwatyzmu.
| |
− | Młode pokolenie, w burzliwych zapędach epoki: Sturm
| |
− | und Drang, wybujałą fantazyą rozwijało skrzydła twórczo-
| |
− | ści pod urokiem Szekspira, którego im udostępnił i piękno-
| |
− | ści wykazał Wieland. Winkelmann otwierał Niemcom oczy
| |
− | na piękności artyzmu helleńskiego, a nawoływania Rou-
| |
− | sseau do zbliżenia się do natury odbiły się głośnem echem
| |
− | i z tej strony Renu.
| |
− | Bodźcem ruchu umysłowego Niemiec były: Angliastr 76
| |
− | CZĘŚĆ I. ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | i Francya, skąd płynęły prądy filozofii zdrowego rozsądku
| |
− | (common sense),głoszone przez Locków, Hume'ow i prze-
| |
− | twarzane przez empiryzm francuski Condillaca, krzewione
| |
− | następnie w krytyce polemicznej Voltaira i szkoły ency-
| |
− | klopedystów.
| |
− | Drugim czynnikiem wybujałego rozwoju niemieckiego
| |
− | ducha w końcu XVIII wieku była rewolucya francuska
| |
− | i przewrót umysłowy Zachodu, jaki ją poprzedził. Rewo-
| |
− | lucyjny tytanizm odbił się w szerokim wpływie geniuszów
| |
− | poetyckich Goethego i Szyllera na massy. Umiejętności
| |
− | wyzwolone doznały nowego impulsu w pracach przełomo-
| |
− | wych: Wilhelma Humboldta, Fryderyka Augusta Wolffa,
| |
− | Johannesa Mullera, Niebuhra i Schlossera. Nauki przyro-
| |
− | dnicze i matematyczne odradzały się zwolna, ożywione
| |
− | duchem kantyzmu. W matematyce tworzy! szkole Euler,
| |
− | w fiyologii Blumenbach, w anatomii Soemering, w me-
| |
− | dycynie Hufeland.
| |
− | Nietylko młodzi, lecz i starsze pokolenie podlegało
| |
− | urokowi nowych zasad, płynących z Francyi.
| |
− | Stary Klopstock biadał w roku 1790, że to nie Niemcy,
| |
− | lecz Francya dała pierwsze hasło do odrodzenia społecznego
| |
− | ropy. Myśliciel Voss, który zbliska patrzył na cierpie-
| |
− | nia swych rodaków, sprzedawanych jak stado bydła przez
| |
− | książąt niemieckich dla zamorskich wypraw, otwarcie po-
| |
− | chwalał działalność gilotyny paryskiej, a gdy w r. 1792
| |
− | Prusy i Austrya wstąpiły w zapasy z Rzplitą, wynurzał
| |
− | głośno nadzieję, że rezultat musi wypaść na korzyść Fran-
| |
− | cyi, choćby świat cały zaroił się Prusakami. Okropności
| |
− | rewolucyi francuskiej nie przestraszały umysłów Kanta,
| |
− | Fichtego i Jerzego Forstera. Entuzyaści nadreńscy garnęli
| |
− | się ochoczo pod skrzydła ojczyzny wolności, wołając przez
| |
− | usta Górreaa: Es lebe die Frankenrepublik! i święcąc, jako
| |
− | lystość narodową, upadek świętego cesarstwa rzym-
| |
− | skiego...
| |
− | | |
− | str 77
| |
− | CZĘŚĆ DRUGA.ROZDZIAŁ X.
| |
− | | |
− | Umysłowość polska na schyłku XVIII wieku. Wpływy zachodnie. Filozofia recentiorum. Ewo-
| |
− | ucya pojęć. Sejm czteroletni. Konserwatyści i postępowcy. Panowanie Stanisława Augusta.
| |
− | Zadania przyszłości. Literatura i język. Pseudoklasycyzm francuski. Kiełkowanie prądów
| |
− | nowszych.
| |
− | | |
− | Wysoce kulturalna, zdolna i wrażliwa na wszystkie
| |
− | prądy nauk nowszych, umysłowość polska, przecho-
| |
− | dziła, W drugiej połowie, a zwłaszcza pod koniec, XVIII
| |
− | wieku, też sanie fazy. jakie zaznaczyliśmy poprzednio, od-
| |
− | nośnie do umysłowości niemieckiej.
| |
− | W gruntownych studyach Wl. Smoleńskiego pod tyk:
| |
− | Przewrót umysłowy w Polsce, znajdujemy charakterystyczny
| |
− | obraz powolnego krzewienia się zdobyczy filozofii zacho-
| |
− | dniej, nietylko w gronie duchownych kierowników wycho-
| |
− | wania młodzieży szlacheckiej, lecz i w kolach szerszych
| |
− | społeczeństwa rodzimego.
| |
− | Przyczyniały się do takiej reformy wyobrażeń po-
| |
− | dróże młodzieży polskiej na wszechnice zagraniczne i nauki
| |
− | udzielane w kraju, przez sprowadzanych z zagranicy pe-
| |
− | dagogów do domów magnackich. Nawoływał nawet swego
| |
− | czasu zasłużony biskup Andrzej Załuski do wysyłania
| |
− | za granicę młodzieży akademickiej: .otwartego umysłu,
| |
− | ażeby im tam spadła ta fatalna łuszczka z oczu, która
| |
− | str 80
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ DZIESIĄTY.
| |
− | | |
− | nie dopuszcza discernere dobrych i prawdziwych w naukach
| |
− | postępów».
| |
− | Zakon Pijarów, pod przewodem Konarskiego, otwar-
| |
− | ta! przyswajanie sobie nowego w nauce zachodu
| |
− | kierunku, wykazując nicość dociekań scholastycznych.
| |
− | Na publicznych popisach w kollegium pijarskiem
| |
− | to chwałę badań: Graveaand'a, Newtona, Bernouil-
| |
− | lego, Wolffa i Dekarta i experymentowano za pomocą ma-
| |
− | chin elektrycznych.
| |
− | Taka to inicyatywą, poparciem czasopism i książek,
| |
− | i Filozofia wywalczyła sobie racyę bytu i wszystkie
| |
− | szkoły «przyjęły neoteryzm, czyli naukę recentiorum».
| |
− | «Gruntowniej niż Leibnitza i Wolffa — pisze Smo-
| |
− | leński — zaaklimatyzowały sic w ostatniej ćwierci wieku
| |
− | poglądy Locka: jako nic masz żadnych idei wrodzonych,
| |
− | że wyłącznem źródłem poznania są zmysły (nihil est in
| |
− | intellectu, quod non prius fuerit in sensu). Teorya tubula rasa
| |
− | ducha, Stała się punktem wyjścia dla prac pedagogicznych
| |
− | i publicystycznych, podejmowanych w celach przekształ-
| |
− | ceniu narodu»39).
| |
− | Analogia rozwoju umysłowości polskiej, w kierunku
| |
− | powolnego wyzwalania się z pęt zaśniedziałego scholasty-
| |
− | cyzmu, z rozwojem umysłowości niemieckiej, odrodzonej
| |
− | pod wpływem filozofii Anglików i Niemców, znajduje
| |
− | stwierdzenie w bujnym rozkwicie życia polityczno-społe-
| |
− | cznego, ujawnionym w Polsce, w epoce, poprzedzającej na
| |
− | krótko zadładę państwowego bytu Rzpltej.
| |
− | Czem dla Europy środkowej był przewrót polityczny
| |
− | Fiancyi, w epoce wielkiej rewolucyi, tem dla Polski samej
| |
− | były prace i reformy Sejmu Wielkiego. Ujawniło się nie-
| |
− | przeparte dążenie do zerwania z konserwatyzmem poglą-
| |
− | dów w sferze stosunków społecznych, odrodziły się soki
| |
− | żywotne narodu szlacheckiego, wytworzył się popęd do
| |
− | zrównania się w pojęciach i obyczajach z narodami Za-
| |
− | chodu, do udostępnienia wszystkim warstwom społecznym
| |
− | reform politycznych, do wyjęcia sprawy publicznej z wy-
| |
− | | |
− | str 81
| |
− | EPOKA STANISŁAWOWSKA.
| |
− | | |
− | łącznej opieki szlachty i rozszerzenia praw obywatelskich
| |
− | na cały naród.
| |
− | Katastrofa podziałowa, wszystkim owym aspiracyom
| |
− | do wszechstronnego postępu społeczeństwa polskiego, poło-
| |
− | żyła tamę. Kierownictwo losami jego politycznymi prze-
| |
− | szło W ręce rządów obcych, opartych na zasadzie absolu-
| |
− | tyzmu. Pozostała jedynie nietkniętą sfera duchowa, naci-
| |
− | skowi przemocy z trudnością się poddająca i, w tej sferze,
| |
− | społeczeństwo polskie, zasilone sokami tradycyi i nadal
| |
− | swobodnie rozwijać się mogło o tyle, o ileby z ostatniego
| |
− | rozbicia politycznego pozostała w kraju dostateczna liczba
| |
− | czynników, któreby sprawę umysłowości rodzimej zdolne
| |
− | były skojarzyć ze sprawą oświaty i wychowania narodu.
| |
− | Pod tym względem panowanie Stanisława Augusta
| |
− | zaznaczyło się dodatnio zastępem mężów wysokiego uzdol-
| |
− | nienia, którzy, umiłowawszy piśmiennictwo rodzime, jego
| |
− | język i przeszłość narodową, przeszli pod rządy nowe
| |
− | i mogli zdwojonemi silami zabrać się do ratowania tego,
| |
− | co owego ratunku nieodbicie wymagało.
| |
− | Nie chodziło tu już, w danych warunkach bytu kraju,
| |
− | o współzawodnictwo z Zachodem, na polu przyswajania
| |
− | sobie wszelkich zdobyczy naukowych w sferze filozofii,
| |
− | do czego, jakeśmy widzieli, dążyło pokolenie zeszłe. Obe-
| |
− | cnie, głównem zadaniem przodowników umysłowych stało
| |
− | się i stać musiało — wytrwale krzątanie się około rato-
| |
− | wania języka i literatury, praca nad zachowaniem wszel-
| |
− | kich śladów piśmienniczych, przypominających czasy
| |
− | udzielnego bytu Rzpltej. Tego rodzaju zadanie, z natury
| |
− | swojej, drobiazgowe i zachowawcze, nie kojarzyło się z na-
| |
− | turalną dążnością umysłu ludzkiego do ciągłego i nieustan-
| |
− | nego rozwoju, do rozszerzania dorobku umysłowego, za po-
| |
− | mocą wchłaniania nowych pierwiastków, choćby w takiej
| |
− | ewolucyi zatrzeć się miały nieco, pierwotne, rodzime rysy
| |
− | kultury, przejętej w spuściżnie od przodków.
| |
− | Piśmiennictwo czasów stanisławowskich, w pierwszej
| |
− | polowie panowania owego króla, dosyć słabe i ilościowo
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | 6str 82
| |
− | CZĘŚĆ II. BOZDZIAL DZIESIĄTY.
| |
− | | |
− | nie pokaźne, tak, że zaledwie 30 książek nowych wyka-
| |
− | zuje przybytku rocznego, w drugiej połowie wzmogło się
| |
− | liczebnie. Pod względem swego nastroju było ono prze-
| |
− | ważnie naśladowniczem; było echem i kopią francuskiej
| |
− | literatury odrodzenia, było oschłem, konwencyo-
| |
− | nalnem i nie swojskiem, lecz pod względem formy swej
| |
− | i literackiego stylu wytwornem i okazałem.
| |
− | Pozostało ono takiem przez okres następujący, zawsze
| |
− | zasilającem się obrazami mitologicznemi, formułkami kla-
| |
− | sycznemi. Lecz pierwiastek swojskości zaczyna się tu prze-
| |
− | bijać powoli. Wspólność plemienna narodów słowiańskich
| |
− | podsuwa następcom Stanisławowskiej literatury dążność do
| |
− | rozpatrzenia się w przeszłości, nietylko bliższej, lecz i od-
| |
− | leglejszej, Słowian, do szukania pierwiastków twórczych
| |
− | w fantazji ludowej, do pierwszych usiłowań na polu dziś
| |
− | tak rozpowszechnionej folklorystyki. Zanim te usiłowania
| |
− | wybująły w przepyszny kwiat romantyzmu, pogrobowcy
| |
− | literatury stanisławowskiej przygotowywali grunt do tej
| |
− | ewolucyi pojęć — większem zamiłowaniem swojskości w dzie-
| |
− | łach twórczych i rzadszem stosowaniem formułek sztuki
| |
− | rymotwórczej, wytworzonych przez pseudoklasycyzm fran-
| |
− | cuski.
| |
− | | |
− | | |
− | str 83
| |
− | ROZDZIAŁ XI.
| |
− | | |
− | Siły badawcze i twórcze za czasów pruskich. Naruszewicz. Krasicki Trembecki. Karpiński.
| |
− | Kniażnin. Woronicz. Niemcewicz. Adam Czartoryski. Czacki Feliński. Staszic. Kołłątaj. Dmo-
| |
− | chowski. Albertrandi. Stanisław, Ignacy I Jan Potoccy Wybicki. Godebski. Molski. Kożmian.
| |
− | Tomaszewski. Zabłocki. Kropiński. Chodkiewicz. Szymanowski. Dmuszewski. Przybylski. Osiń-
| |
− | scy. Matuszewic. Waga. Kwiatkowski. Siarczyński. Świecki. Bentkowski. Ossoliński. Sza-
| |
− | niawscy. Kopczyński. Linde. Strojnowski. Poczobut. Jundziłł Bracia Śniadeccy.
| |
− | | |
− | Rozpatrzmy się na chwilę w szeregach bojowników
| |
− | umysłowości polskiej, którzy po katastrofie podzia-
| |
− | łowej powstali w kraju, a przeważnie w tej jego dzielnicy,
| |
− | która, z dawną stolicą Rzpltej, przeszła pod panowanie
| |
− | pruskie.
| |
− | Niestety, już w pierwszym roku tego panowania, ubył
| |
− | z owych szeregów najdzielniejszy na polu nauki i twór-
| |
− | czości szermierz — Adam Naruszewicz. Uczynił on dla
| |
− | historyi swego narodu to, co dla bistoryi rzymskiej zdzia-
| |
− | łał Niebuhr, opracowawszy dzieje pewniejsze Polski na
| |
− | podstawie źródeł, których przed nim żaden z dziejopisów
| |
− | nie był dotknął. Jeżeli niepodobna Naruszewicza uważać
| |
− | za najpierwszego z pomiędzy historyków^ polskich, to prze-
| |
− | cie - mówiąc słowami Lelewela — «on pierwszy w naro-
| |
− | dzie podwoje do przybytku historyi otworzył; on staroży-
| |
− | tne jej stanowisko rozpoznał i odrazu w pracy swojej hi-
| |
− | storyę narodowi i językowi polskiemu przyswoił. Jeżeli
| |
− | | |
− | 6*str 84
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | dla niej nie ze wszystkiem górne opanował stanowisko,
| |
− | język i styl do tych starożytnych doprowadził wyżyn».
| |
− | Ze względu właśnie na to zaloty, tak pożądane w epoce,
| |
− | w której językowi narodowemu zagrażała zagłada, Tadeusz
| |
− | Mostowski za pruskich czasów przygotował drugie dostę-
| |
− | pne historyi Naruszewicza wydanie.
| |
− | Tejże wziętości i szerokiego na masy wpływu uży-
| |
− | wa! mąż ejKikowy, nietylko w swoim wieku, ale po wszyst-
| |
− | | |
− | | |
− | Ks. Adam Naruszewicz.
| |
− | | |
− | | |
− | ki- czasy, dopóki słowo polskie żyć będzie — książę biskup
| |
− | Ignacy Krasicki.
| |
− | Choć działalność jego twórcza miała się już, w chwili,
| |
− | która nas zajmuje, ku schyłkowi i zamknęła się z rokiem
| |
− | roapoczynającym stulecie XIX, jednakże pismami Krasi-
| |
− | ckiego żyło i odżywiało się długo jeszcze — pokolenie po-
| |
− | grobowców Rzpltej, znajdując w nich wielkie wzory nie-
| |
− | tylko niezrównanej piękności języka literackiego, lecz i naukę
| |
− | obywatelską karcąca wady i zdrożności społeczeństwa, te
| |
− | wady, które się przeważnie do jego upadku przyczyniły.
| |
− | | |
− | | |
− | str 85
| |
− | KS. IGNACY KRASICKI.
| |
− | | |
− | Szczęśliwie się też stało, że w szeregach mężów obywa-
| |
− | telskiego ducha, którzy się za czasów pruskich akcyi ra-
| |
− | tunkowej języka i literatury podjęli, na czele stanął bi-
| |
− | skup Krasicki i mógł, w pierwszych latach rządów obcych
| |
− | w kraju, rzucić ziarno posiewu tych idei, które niebawem
| |
− | własnością całego przodowniczego zastępu myślicieli pol-
| |
− | skich stać się miały
| |
− | Dłużej od Krasickiego, bo do r. 1812, oddziaływał swemi
| |
− | | |
− | | |
− | Ks. Ignacy Krasicki.
| |
− | | |
− | | |
− | wzorowemi pod względem formy i bogactwa językowego,
| |
− | tworami, Stanisław Trembecki, (ur. 1723 r.) i jeżeli na kim,
| |
− | to właśnie na jego, w pierwiastkowej swej działalności tak
| |
− | bezwzględnie kosmopolitycznej, wyzutej z pierwiastków
| |
− | obywatelskich i rodzimych, działalności, daje się widzieć
| |
− | przewrót dodatni, wywołany smutnym stanem upadku po-
| |
− | litycznego narodu. Pisarz, poświęcający zrazu swe pióro
| |
− | i myśli posługom poziomego waloru, dworak i pochlebca
| |
− | magnatów, poczuwa się naraz do obowiązku wysławia-str 86
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | Stanisław Trembecki.
| |
− | | |
− | nia kowala Maryańskiego, który,
| |
− | w epoce ruchu kościuszkowskie-
| |
− | go, ofiarował swej roboty własnej
| |
− | wozy na potrzeby Rzpltej.
| |
− | Równej Trembeckiemu, pod
| |
− | względem etycznym, miary, lecz
| |
− | dodatnim wpływem na szerokie
| |
− | masy pieśniamiswemi pobożnemi,
| |
− | cechuje się działalność Franci-
| |
− | szka Karpińskiego (u. 1741+l825).
| |
− | Ów śpiewak Justyny, poeta serca,
| |
− | przeniknął do ludu nie przestał
| |
− | do naszych czasów być tłóma-
| |
− | czem jego uczuć pobożnych, w pie-
| |
− | śniach rzewnych: „Kiedy ranne
| |
− | wstają zorze" i "Wszystkie nasze dziecinnne sprawy". Jeśli na-
| |
− | grodą pisarza może być rozgłos szeroki jego utworów w ko-
| |
− | | |
− | | |
− | Franciszek Karpiński.
| |
− | | |
− | łach inteligentnych, jak np. Krasickiego między szlachtą,
| |
− | to wyjątkowym i zasłużonym musi być pisarz, jeśli utwory
| |
− | przyswaja sobie na wieki lud prosty, znajdując w nich
| |
− | | |
− | | |
− | | |
− | str 87
| |
− | KNIAŹNIN, WORONICZ I NIEMCEWICZ.
| |
− | | |
− | Franciszek Dyonizy Kniaźnin.
| |
− | | |
− | | |
− | echo własnych swoich uczuć i
| |
− | nadziei. Takim właśnie koicie-
| |
− | lem cierpień narodu, w pierw-
| |
− | szych czasach jego upadku,
| |
− | był Karpiński.
| |
− | Dodatnio, pod każdym
| |
− | względem, przedstawia się
| |
− | w owej epoce działalności in-
| |
− | nego pisarza Franciszka Dyo-
| |
− | nizogo Kniaźnina (1750—1807).
| |
− | Mąż zacny i prawy obywatel,
| |
− | skromności wielkiej, pobożny,
| |
− | szlachetny, moralny, osądziw-
| |
− | szy sam jako płonne swe Ero-
| |
− | tyki, któremi, w pierwszych czasach swej pisarskiej dzia-
| |
− | łalności, złożył dań modnemu kierunkowi upodobań twór-
| |
− | | |
− | | |
− | Ks. Jan Paweł Woronicz.
| |
− | | |
− | | |
− | czych pozostawił narodowi, W odach: „Matka obywatelka"
| |
− | "Do wąsów" i „Na stuletni obchód zwycięztwa Jana III podstr 88
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | Wiedniem" niedościgły wzór piękności języka i uczuć oby-
| |
− | watelskich, krzepiąc ducha narodu patryotycznemi, wznio-
| |
− | słemi myślami, w najcięższych narodowego żywota wa-
| |
− | runkach.
| |
− | Najstarszym poetą w świątyni pamiątek narodowych,
| |
− | arcykapłanem i wieszczem natchnionym w owej epoce
| |
− | był Jan Paweł Woronicz (1757—1829). «Wyższy od współ-
| |
− | czesnych sobie poetów geniuszem, starożytną prostotą i cha-
| |
− | | |
− | | |
− | Julian Ursyn Niemcewicz.
| |
− | | |
− | | |
− | rakterem czysto narodowym, słowiańskim — Woronicz wy-
| |
− | stepuje przy schyłku dawnej epoki jak prorok innych
| |
− | czasów i innych ludzi. Nie był on naśladowcą i zwolen-
| |
− | nikiem ówczesnej francuskiej szkoły klasyków, lecz na-
| |
− | tchnienia swoje czerpał w źródle historycznych wspomnień^
| |
− | w pobożnej wierze przodków i gorejącem uczuciu naro-
| |
− | dowości, Prawdziwy wieszcz narodu, byl jego wyobrazi-
| |
− | cielem, jego słowem.
| |
− | «Na wskroś przeniknięta tęsknotą dusza Woronicza —
| |
− | pisze o nim Mecherzyński — rozlała się we łzach serde-
| |
− | | |
− | | |
− | str 89
| |
− | KS. ADAM CZARTORYSKI.
| |
− | | |
− | cznych. Podobny do syońskich proroków, jękiem ich na-
| |
− | rodową przystrajał lutnią, z mogił przeszłości wywoływał
| |
− | dziejową marę życia i krążył myślą po przestrzeniach
| |
− | najświetniejszych pamiątek. Pod wielu względami śpiewak
| |
− | Assarmota i Hymnu do Boga okazuje charakter wieszczów
| |
− | biblijnych, w których, on jeden z postanisławowskich poe-
| |
− | tów szukał natchnienia i wzoru».
| |
− | | |
− | | |
− | Ks. Adam Czartoryski,
| |
− | generał Ziem Podolskich.
| |
− | | |
− | | |
− | Pieśni Woronicza, nieogłaszane przez autora, krążyły
| |
− | jedynie w odpisach, nie tracąc przez to swego wpływu;
| |
− | lecz jako rzadkość, tern chciwiej przyswajało je sobie młod-
| |
− | sze, w niedoli zrodzone, pokolenie.
| |
− | Żywa tradycyę przeszłości, opromienioną aureolą po-
| |
− | święcenia i udziału w wiekopomnych pracach wielkiego
| |
− | sejmu, przedstawiał Julian Ursyn Niemcewicz, który, po
| |
− | latach tułaczki, wrócił w początkach wieku XIX do sto-
| |
− | licy, i tu podjął na nowo pracę twórczą jako poeta, histo-str 90
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | ryk I jeden z pierwszych inicyatorów rozbudzonego ruchu
| |
− | umysłowego W kraju.
| |
− | O działalności Niemcewicza wiele jeszcze będzie oka-
| |
− | zi następnie nadmienić. Tu jedynie zaznaczyć należy, że
| |
− | Obecność owego męża, w epoce, tyle dla przyszłości narodu
| |
− | klęsk wróżącej, była opatrznościowem niejako zrządze-
| |
− | niem, tworząc istotny sztandar, około którego zgrupować
| |
− | | |
− | | |
− | Tadeusz Czacki.
| |
− | | |
− | | |
− | się miało, mogło i musiało, to wszystko, cokolwiek za cały
| |
− | naród myślało, czuło i przygotowywało środki ratunku.
| |
− | Arystokracyę nietylko rodową, lecz i umysłową w kraju
| |
− | godnie reprezentował pan możny, Adam Kazimierz ks. Czar-
| |
− | toryski (1734—1823), generał ziem podolskich, wielki zwo-
| |
− | lennik nauk i sztuk pięknych.
| |
− | W jego puławskim Tusculum i w warszawskich pa-
| |
− | laoadl zbierała się wyborowa klasa pisarzy i myślicieli.
| |
− | Tam gościli: Karpiński, Kniaźnin, Ignacy i Stanisław bra-
| |
− | | |
− | str 91
| |
− | KS. STANISŁAW STASZIC.
| |
− | | |
− | | |
− | cia Potoccy, Czacki, Albertrandi, Piramowicz, Ossoliński,
| |
− | Woronicz, pielęgnując- tradycye starodawne, a przede-
| |
− | wszystkiem język narodowy. Pod wpływem takich zasad,
| |
− | powstało dziełko pod tytułem: Myśli o pismach polskich, na-
| |
− | wołujące do pielęgnowania czystości rodzinnej mowy; ztam-
| |
− | tąd szła rada i zachęta do zajmowania się literaturą.
| |
− | Wybitnie na chmurnem tle ówczesnych stosunków
| |
− | zarysowuje się działalność naukowa Tadeusza Czackiego
| |
− | | |
− | | |
− | Ks. Stanislaw Staszic.
| |
− | | |
− | | |
− | (1765—1813). Otrzymawszy z daru Stanisława Augusta
| |
− | w roku 1797 bogatą po Naruszewiczu spuściznę notat hi-
| |
− | storycznych, zajął się Czacki opracowaniem żródeł praw
| |
− | litewskich i polskich i pozostawił w swych dziełach nieprze-
| |
− | brane bogactwo szczegółów do historyi, prawodawstwa
| |
− | i etnografii narodu. Kapitalne dzieło Czackiego ukazuje
| |
− | się w zaraniu wieku bieżącego, jako zapowiedź prac, które
| |
− | niebawem ugruntować miały trwalszą dla badań zamierz-
| |
− | chłych dziejów ojczystych podstawę.str 92
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENA8TY.
| |
− | | |
− | Współpracownikiem Czackiego w pierwszych latach
| |
− | jego działalności naukowej był przyszły autor Barbary
| |
− | Radziwiłówny — Aloizy Feliński.
| |
− | Po odbyciu kampanii kościuszkowskiej powrócił do
| |
− | zacisza swego wiejskiego w Ossowie i tam poświęcił się
| |
− | gorliwie pracom literackim, które z czasem obudzić, miały
| |
− | entuzyazm tłumów, w epoce odrodzenia sceny narodowej.
| |
− | W pobieżnym poglądzie zastępu mężów podniosłego
| |
− | | |
− | | |
− | Ks, Hugo Kołłątaj.
| |
− | | |
− | | |
− | ducha naszej epoki dłużej może zatrzymaćby się należało
| |
− | przy dwóch spadkobiercach wielkiej epoki reform, którzy
| |
− | przodowali spoteczeństwu przykładem cnót obywatelskich
| |
− | i umysłową energią.
| |
− | Mężami tymi byli: Stanisław Staszic (1755—1826) i Hugo
| |
− | Kołłątaj (1750—1812).
| |
− | Pierwszy, nieśmiertelny autor Przestróg, oddany du-
| |
− | szą całą sprawie odrodzenia ojczyzny, przewędrował kraj,
| |
− | by na miejscu poznać jego bogactwa i potrzeby, a nastę-
| |
− | | |
− | str 93
| |
− | FKANCISZEK DMOCHOWSKI I IGNACY HR. POTOCKI.
| |
− | | |
− | pnie w zaciszu Hrubieszow-
| |
− | skiem budował podwaliny
| |
− | polepszenia bytu ludu, za-
| |
− | nim potrzeba bliższego ze-
| |
− | rknięcia się z wybitniejszy-
| |
− | mi na polu nauki działa-
| |
− | czami nie powołała go do
| |
− | dawnej stolicy, by tu roz-
| |
− | budzić życie umysłowe i
| |
− | świecić przykładem ofiar-
| |
− | ności dla celów oświaty
| |
− | narodu.
| |
− | Drugi — niezmordo-
| |
− | wany uczestnik prac Ko-
| |
− | misyi edukacyjnej,
| |
− | Towarzystwa ksiąg elementarnych, reformator
| |
− | szkół, agitator, polemista, polityk, chociaż po upadku poli-
| |
− | | |
− | | |
− | Franciszek Dmochowski
| |
− | | |
− | | |
− | Ignacy hr. Potocki.
| |
− | | |
− | | |
− | tycznego bytu kraju lata cale spędził w niewoli austrya-
| |
− | ckiej, nie przestał mimo to i W celi więziennej pracowaćstr 94
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | nad odrodzeniem moralnem swego społeczeństwa. Odzy-
| |
− | skanie wolności dodało mu, pomimo starganego zdrowia, no-
| |
− | wego bodźca do współpracownictwa z Czackim na polu
| |
− | reformy zakładów naukowych, w dawnych, do Rosyi przy-
| |
− | łączonych, prowincyach polskich.
| |
− | Towarzysz jego prac, Franciszek Ksawery Dmochow-
| |
− | ski (1762—1808), powołany przez Krasickiego do War-
| |
− | | |
− | | |
− | | |
− | Jan Albertrandi,
| |
− | biskup zenopolitański, pierwszy Prezes Towarzystwa warszawskiego
| |
− | przyjaciół nauk (1731—1808).
| |
− | | |
− | | |
− | szawy, jako redaktor Gazety rządowej w roku 1794 i tłó-
| |
− | macz klasyków starożytnych, był w epoce pruskiej jednym
| |
− | z najznakomitszych literatów warszawskich i redaktorem
| |
− | poważnego czasopisma literacko-naukowego.
| |
− | Jako badacz w dziedzinie historyi krajowej i archeo-
| |
− | logii rzymskiej słynął w owym czasie biskup zenopolitań-
| |
− | ski, Jan Aibertrandi (1751—1808), cudzoziemskiego pocho-
| |
− | dzenia, lecz dusza całą ojczyźnie przybranej oddany kapłan.
| |
− | Idąc za przykładem Naruszewicza, który z bogatych notat
| |
− | Albertrandego, zebranych przez tegoż podczas naukowych
| |
− | | |
− | str 95
| |
− | STANISŁAW KOSTKA HR. POTOCKI.
| |
− | | |
− | wycieczek do Wioch i Szwecyi, swoje Teki ułożył, uczy-
| |
− | nił wiele dla spopularyzowania dziejów pierwszych Jagiel-
| |
− | lonów i w dziedzinie literatury klasycznej i starożytności
| |
− | stanowił powagę niezaprzeczoną.
| |
− | Zaznaczali się chlubnie umiłowaniem literatury i nauk
| |
− | dwaj przedstawiciele arystokratycznego rodu Potockich
| |
− | bracia: Stanisław (1752—1821) i Ignacy (1751—1809). Obaj,
| |
− | dawni posłowie sejmowi i żołnierze, usunąwszy się za cza-
| |
− | | |
− | | |
− | Stanisław Kostka hr. Potocki.
| |
− | | |
− | | |
− | sów pruskich od udziału w życiu publicznem, pielęgno-
| |
− | wali w zaciszu domowem tradycye wielkiego sejmu i gru-
| |
− | powali około siebie wybitniejszo siły inteligencji, snując
| |
− | plany obudzenia ruchu umysłowego w kraju.
| |
− | Inny Potocki, Jan, (1761 —1815), znakomity historyk-
| |
− | badacz i podróżnik, był już wówczas pionierem badań
| |
− | nad starożytną słowiańszczyzną i licznemi pracami swemi
| |
− | żródłowenii dał się poznać nietylko w kraju, lecz po za
| |
− | jego granicami, zaliczany w poczet członków uczonych
| |
− | towarzystw i akademij zagranicznych.str 96
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY,
| |
− | | |
− | Jan hr. Potocki
| |
− | | |
− | | |
− | Żywą tradycyę epoki da-
| |
− | wniejszej, bo sięgającej czasów
| |
− | Augusta II Saskiego, przedsta-
| |
− | wiał dworzanin, żołnierz i za-
| |
− | konnik, Jędrzej Kitowicz (1728
| |
− | do 1804), opracowujący pod-
| |
− | ówczas rozgłośne Pamiętniki,
| |
− | w których stronę obyczajową
| |
− | swoich czasów i ludzi odma-
| |
− | lował z bystrością bacznego
| |
− | znawcy i obserwatora.
| |
− | Tradycyę świeższą, ru-
| |
− | chów barskich sięgająca, przęd-
| |
− | stawiał, choć zdała od kraju,
| |
− | z którego go wypadki 1794 r.
| |
− | usunęły, zasłużony Józef Wybicki (1747—1825), towarzysz
| |
− | prac prawodawczych Jędrzeja Zamoyskiego, późniejszy czło-
| |
− | | |
− | | |
− | Józef Wybicki.
| |
− | | |
− | | |
− | nek Komisyj edukacyjnej, obywatel prawy i szlachetny, na-
| |
− | wołujący pismami swen naród do upamiętania się i poprawy.
| |
− | | |
− | str 97
| |
− | | |
− | Pałac w Puławach w roku 1800.
| |
− | Aquaforta K. A. Richtera (ze zebioru Wł. ks. Czetwertyńskiego).
| |
− | str. 98
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | Marcin Molski.
| |
− | | |
− | Niedawno przedtem prze-
| |
− | brzmiałe echo legionów pol-
| |
− | skich odświeżała w społeczeń-
| |
− | stwie sympatyczna postać
| |
− | żołnierza-poety Cypryana Go-
| |
− | dębskiego (1765—1809), który,
| |
− | zanim pióro na oręż zamienił
| |
− | i okryty ranami powrócił pod
| |
− | panowanie pruskie, zajmował
| |
− | się w zaciszu wiejskiem nau-
| |
− | kami, a przeważnie literaturą
| |
− | starożytnego Rzymu.
| |
− | Znany poeta-żołnierz, Mar-
| |
− | cin Molski (1751—1822), da-
| |
− | wny konfederat barski, też same przebywszy na obczyźnie
| |
− | koleje, uprawiał w samotności ulubione zajęcie literackie.
| |
− | Zdala od zgiełku publicznego życia, jako hreczkosiej
| |
− | poeta i pamiętnikarz, pracował podówczas Kajetan Koźmian
| |
− | (1771 -1856), jeden z ostatnich przedstawicieli klasycyzmu
| |
− | francuskiego w poezyi rodzimej.
| |
− | Do tejże szkoły należał autor poematu Rolnictwo, roz-
| |
− | głośny w epoce późniejszej, z po-
| |
− | wodu walki z nowszym kierun-
| |
− | kiem poezyi, Dyzma Bończa To-
| |
− | maszewski (1749—1821), polityk,
| |
− | wierszopis i bojownik ruchu bar-
| |
− | skiego.
| |
− | Jako towarzysz niedoli Knia-
| |
− | źnina, głośny ongi w epoce Stani-
| |
− | sławowskiej dramaturg, Franci-
| |
− | szek Zabłocki (1754—1821), usu-
| |
− | nął się w owym czasie od świata.
| |
− | Uważanym by! słusznie jako isto-
| |
− | tny twórca komedyi polskiej i je-
| |
− | den z najpłodniejszych po Kra-
| |
− | sickim pisarzy.
| |
− | | |
− | Dyzma Bończa Tomaszewski.
| |
− | | |
− | | |
− | str 99
| |
− | FRANCISZEK ZABŁOCKI I LUDWIK KROPI.ŃsK I.
| |
− | | |
− | Usunął się również w o-
| |
− | wym czasie do zacisza wiej-
| |
− | skiego żołnierz kościuszkow-
| |
− | ski zpod Maciejowic, Lu-
| |
− | dwik Kropiński (1767—1844),
| |
− | używający swego czasu roz-
| |
− | głośnej jako poeta sławy.
| |
− | Przyjaciel od serca Tadeu-
| |
− | sza Czackiego, żywo się zaj-
| |
− | mował sprawą oświaty, jako
| |
− | wizytator szkól w prowin-
| |
− | cyacb zachodnich Cesarstwa,
| |
− | Osiadłszy we wsi Woronczy-
| |
− | nie, na Polesiu Wolyńskiem,
| |
− | często przybywał do Puław,
| |
− | gdzie, jako autor tragedyi
| |
− | «Gustaw Waza» (1797), odbierał hołdy od grona litera-
| |
− | tów, gromadzących się około generała ziem podolskich.
| |
− | Równego z Kropińskim, a zasłużonego w kraju roz-
| |
− | | |
− | | |
− | Ludwik Kropiński.
| |
− | | |
− | 7str 100
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAł JEDENASTY.
| |
− | | |
− | głosu używał żołnierz-poeta i uczony Aleksander Chodkie-
| |
− | wicz (1776—1838), niestrudzony i zamiłowany w naukach
| |
− | przyrodniczych badacz.
| |
− | Jako zdolny tłómacz, świetnie językiem polskim wła-
| |
− | dający, słynął Józef Szymanowski (kasztelanie rawski)
| |
− | (1748 - 1801). Jego przekład poematu Monteskiusza „Świą-
| |
− | tynia Wenery w Knidos" uważano swego czasu za wzorowy,
| |
− | a autora — za powagę w sprawach piękności i poprawno-
| |
− | ści języka rodzimego.
| |
− | | |
− | | |
− | Alexander hr. Chodkiewicz.
| |
− | | |
− | | |
− | Wpływowym niezmiernie czynnikiem w obudzeniu
| |
− | zamiłowania do sceny narodowej miai się stać niezadługo
| |
− | współpracownik Wojciecha Bogusławskiego, Ludwik Dmu-
| |
− | szewski (1777—1847), za czasów pruskich rozpoczynający
| |
− | dopiero swój zawód dramaturga i artysty młodzieniec.
| |
− | Pierwsze jogo występy na scenie odbyły się w roku 1800.
| |
− | Do grona puławskiego zaliczał się i Ignacy Tański,
| |
− | ojciec Klementyny (1761—1805). Cieszył się uznaniem, jako
| |
− | ongi gorliwy członek deputacyi indagacyjnej, dotyczącej
| |
− | dyzunitów. Osiadłszy na stale w Puławach, oddał się
| |
− | | |
− | str 101
| |
− | JÓZEF SZYMANOWSKI I IGNACY TAŃSKI.
| |
− | | |
− | | |
− | Józef Szymanowski.
| |
− | | |
− | wzupełności literaturze i był
| |
− | duszą tamecznych zebrań towa-
| |
− | rzyskich, układając zręczne ko-
| |
− | medyjki dla sceny miejscowej.
| |
− | Do najruchliwszych w owej
| |
− | epoce literatów i uczonych nale-
| |
− | żał Jacek Idzi Przybylski il7.">7
| |
− | do 1819). Rok rocznie od 177U r.
| |
− | puszczał w świat dzieła przeró-
| |
− | żnej treści: kalendarze, grama-
| |
− | tyki i pisma polityczne. Był tło-
| |
− | maczem klasyków -reckich i
| |
− | rzymskich, a jakkolwiek język
| |
− | jego, upstrzony dziwactwami, nie
| |
− | móże być do poprawnych zali-
| |
− | czanym, w każdym razie, nie można odmówić Przybyl-
| |
− | skiemu samodzielności i dążeń do wzbogacenia języka
| |
− | nowemi zwrotami i wyrażeniami.
| |
− | Znawstwem i serdecznem umiłowaniem języka oj-
| |
− | czystego i literatury słynęli w tejże epoce dwaj bracia
| |
− | Osińscy. Starszy, X. Alojzy (1770-1842), późniejszy biblio-
| |
− | graf, mówca i filolog polski, od roku 1791 profesor w szko-
| |
− | łach pijarskich, gromadził skrzę-
| |
− | tnie materyaly do słownika ję-
| |
− | zyka polskiego i pisarzy polskich.
| |
− | Młodszy, sławny następnie mów-
| |
− | ca i profesor literatury, Ludwik,
| |
− | (1775—1838), już w r. 1799 wy-
| |
− | stąpił na widownię literacką ze
| |
− | zbiorkiem poetyckich utworów,
| |
− | a w r. 1801 wydał wzorowy prze-
| |
− | kład francuskich tragedyj: Al-
| |
− | zyra, Cyd i Horacyusze. Obaj za-
| |
− | jąć mieli niebawem wybitne
| |
− | w ruchu umysłowym kraju sta-
| |
− | nowiska.
| |
− | | |
− | | |
− | Ignacy Tański
| |
− | str 102
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | Jacek Idzi Przybylski.
| |
− | | |
− | | |
− | Pracował jednocześnie
| |
− | w zaciszu wiejskiem, po usu-
| |
− | nięciu się czasowem z widowni
| |
− | publicznej, jeden z najcelniej-
| |
− | szych pracowników wielkiego
| |
− | sejmu, Tadeusz Matuszewic
| |
− | (1765—1819), syn Marcina, ka-
| |
− | sztelana brzeskiego, później-
| |
− | szy minister skarbu za czasów
| |
− | księstwa, senator i kasztelan
| |
− | królestwa. Przekładami poe-
| |
− | matu Delilla o i maginacyi
| |
− | i poezyj Horacego, współza-
| |
− | wodniczy] z Józefem Szyma-
| |
− | nowskim i jak on należał do
| |
− | szkoły puławskiej poetów.
| |
− | Do grona mniej sławnych, lecz z pożytkiem dla
| |
− | sprawy wychowania i znajomości dziejów ojczystych prą-
| |
− | cych pisarzy, należeli w owej epoce: Teodor Waga
| |
− | (1739—1801), autor popularnej Historyi książąt i królów pol-
| |
− | skich i krótkiej geografii historycznej.
| |
− | Kajetan Kwiatkowski _
| |
− | (1770-1852), ongi szambelan
| |
− | Stanisława Augusta, autor
| |
− | rozprawy politycznej: Próbka
| |
− | pióra bezstronnego obywatela nad
| |
− | stanem teraźniejszym i przyszłym
| |
− | Polski (1780 r.) i przekładów
| |
− | z Gessnera (1789).
| |
− | Łukasz Gołębiowski (1773
| |
− | do 1849), żołnierz kościuszkow-
| |
− | ski, towarzysz prac Tadeusza
| |
− | ' 'zaekieiro i długoletni kustosz
| |
− | jego biblioteki poryckiej, pó-
| |
− | źniejszy zasłużony starożytnik
| |
− | i historyk.
| |
− |
| |
− | | |
− | Ludwik Osiński.
| |
− | | |
− | str 103
| |
− | TADEUSZ MATUSZEWIC.
| |
− | | |
− | Dwaj bracia Siarczyńscy, pierwszy, Antoni, prawnik
| |
− | (1753—1820), sekretarz sejmowy w r. 1791, autor Dyary-
| |
− | usza sejmowego; drugi, Franciszek (1758—1829), profesor hi-
| |
− | storyi w collegium nobilium, kapłan, gorliwy w swej epoce
| |
− | zbieracz pamiątek ojczystych, z których następnie złożyły
| |
− | się trwalszej wartości jego prace źródłowe.
| |
− | Wawrzyniec Surowiecki (1769—1827, znawca i ba-
| |
− | dacz słowiańszczyzny starożytnej, późniejszy zasłużony
| |
− | ekonomista.
| |
− | | |
− | Tadeusz Matuszewic.
| |
− | | |
− | Tomasz Święcki (1774—1837), asesor kola rycerskiego
| |
− | w r. 1794, palestrant lubelski i sędzia za czasów pruskich,
| |
− | późniejszy pierwszy geograf historyczny Polski, jaką
| |
− | była przed rokiem 1648, autor cennych monografij
| |
− | historycznych.
| |
− | Adam Czarnocki, znany pod nazwą Zoryana Dołęgi
| |
− | Chodakowskiego (1784—1825) pierwiastkowo praktykant
| |
− | sądowy, archiwista, późniejszy niestrudzony wędrowiec po
| |
− | ziemiach słowiańskich.
| |
− | Jan Amor Tarnowski (ur. 1774 w Dzikowie + 1842),str 104
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAL JEDENASTY.
| |
− | | |
− | odebrawszy wychowanie pod okiem wuja swego, Tadeusza
| |
− | Czackiego, w młodości już poważnemi był zajęty pracami
| |
− | i skrzętnie zbierał rzadkie książki i rękopisy, jako mate-
| |
− | ryał do przyszłych naukowych badań.
| |
− | Alexander książę Sapieha (1773—1812), w zamierzchłej
| |
− | u przeszłości Słowiańszczyzny rozmiłowany, dla jej po-
| |
− | znania odbywał w owym czasie podróże po Styryi, Dal-
| |
− | macyi, Gorycyi, Karyntyi, Istryi, Kroacyi, Albanii, Czar-
| |
− | | |
− | | |
− | Alexander ks. Sapieha.
| |
− | | |
− | nogórzu. Urodzony za granicą, wychowany kosmopolity-
| |
− | cznie, rozbudził w sobie uczucie do spraw ojczystych, pod
| |
− | wpływem otoczenia w domu księżny Jabłonowskiej w Ko-
| |
− | cku, pani przywiązanej do kraju i nauki.
| |
− | Majewski, Walenty Skorochód (1764—1835} znawca
| |
− | Słowiańszczyzny i uczony archiwista, uczeń Skrzetuskich,
| |
− | żołnierz kościuszkowski, oddany za czasów pruskich źró-
| |
− | dłowym badaniom dziejów starożytnych i prawa.
| |
− | Kazimierz Chromiński (1759—1810), plenipotent biblio-
| |
− | teki Załuskich, profesor historyi powszechnej w Wilnie,
| |
− | zapalony miłośnik książek, mąż głębokiej wiedzy.
| |
− | | |
− | str 105
| |
− | JÓZEF MAKSYMILIAN HR. OSSOLIŃSKI.
| |
− | | |
− | Feliks Bentkowski (1781 — 1852), profesor języka pol-
| |
− | skiego w Zullichau pod Frankfurtem nad Odrą, lektor ję-
| |
− | zyka i literatury polskiej w uniwersytecie w Halli i li-
| |
− | ceum warszawskiego, późniejszy autor pierwszej „Historyi
| |
− | literatury polskiej, spisem dzieł drukowanych objaśnionej».
| |
− | Józef Maksymilian Ossoliński, hrabia na Tęczynie
| |
− | (1748—1826), od roku 1766 czynny współpracownik „Zabaw
| |
− | przyjemnych i pożytecznych" i „Monitora" przez ciąg lat dwu-
| |
− | | |
− | | |
− | Józef Maksymilian hr. Ossoliński.
| |
− | | |
− | | |
− | dziestu (do 1784) do współki z Naruszewiczem, Bohomol-
| |
− | cem, Albertrandim i Adamem ks. Czartoryskim. Stanowił
| |
− | ważny czynnik naukowego i literackiego życia owej epoki.
| |
− | Michał Hieronim Juszyński (1760-1830), kapłan, pó-
| |
− | źniejszy autor Dykcyonarza poetów polskich, w owej epoce,
| |
− | hołdując modnemu kierunkowi, pisywał wiersze erotyczne,
| |
− | polityczne, satyryczne i tworzył Skotopaski (sielanki),
| |
− | wiersze ulotne, naśladowane z różnych autorów, zanim pod
| |
− | wpływem wydarzeń krajowych przeszedł na pole badań
| |
− | poważniejszych, które jego nazwisko w literaturze utrwaliły.str 106
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | Ksawery Szaniawski.
| |
− | | |
− | | |
− | Skrzetuski Kajetan
| |
− | (1743—1806), profesor histo-
| |
− | ryi, nauki moralnej i prawa
| |
− | w korpusie kadetów, poświę-
| |
− | cał się w wolnych od obo-
| |
− | wiązków nauczycielskich
| |
− | chwilach badaniom nauko-
| |
− | wym, których owocem były:
| |
− | Prawidła początkowe nauki oby-
| |
− | czajowej (1793), Historya poli-
| |
− | tyczna dla szlachetnej młodzi
| |
− | (1773), Historya polityczna kró-
| |
− | lestwa francuskiego (1780), Hi-
| |
− | storya powszechna dla szkół
| |
− | narodowych (1781), Spectaculum
| |
− | politicum i inne rozprawy.
| |
− | Grzegorz Piramowicz (1735—1801), kapłan, znakomity
| |
− | pedagog i mówca, były sekretarz komisyi edukacyjnej
| |
− | i Towarzystwa ksiąg elementarnych, nieocenione dla sprawy
| |
− | wychowania pokolenia ówczesnego położył zasługi. Jego
| |
− | pióra była większa część zarządzeń pomienionych komisyj.
| |
− | Z prac literackich Piramowi-
| |
− | cza, wydanych w okresie cza-
| |
− | ra między 1767 — 1801 rokiem,
| |
− | cieszyły się uznaniem: Dyk-
| |
− | cyonarz starożytności (1779), Fe-
| |
− | dra, Augustowego wyzwoleńca
| |
− | bajki wybrane (1767), Powinności
| |
− | nauczyciela (1787), Wymowa i
| |
− | poezya dla szkół narodowych
| |
− | [1192), Nauka obyczajowa dla
| |
− | ludu (pośm. 1802).
| |
− | Józef Kalasanty Szaniaw-
| |
− | ski (1764—1843), żołnierz ko-
| |
− | ściuszkowski, legionista, naj-
| |
− | gorętszy przedtem stronnik
| |
− | | |
− | Józef Kalasanty Szaniawski.
| |
− | | |
− | str 107
| |
− | KS. ONUFRY KOPCZYŃSKI.
| |
− | | |
− | reformy, później członek komitetu paryskiego przy Barssie,
| |
− | po powrocie do kraju oddał się gorliwie nauce i pierwszy
| |
− | zaczął obznajmiać społeczeństwo polskie z zasadami filozofii
| |
− | Kanta i Szellinga. Jemu należy się zasługa w podjęciu prób
| |
− | ustalenia terminologii filozoficznej w języku ojczystym.
| |
− | Szaniawski Franciszek Ksawery (1768—1830), profe-
| |
− | sor w Kielcach, późniejszy inicyator szkoły prawa hr.
| |
− | Łubieńskiego.
| |
− | | |
− | Ks. Onufry Kopczyński.
| |
− | | |
− | | |
− | Onufry Kopczyński (1735—1817), pijar, początkowo
| |
− | pracy nauczycielskiej po szkołach prowincyonalnych od-
| |
− | dany, długie po Europie odbywał podróże, zanim powró-
| |
− | ciwszy do kraju, stal się obok zajęć profesorskich w kon-
| |
− | wikcie szlacheckim, pomocnikiem bibliotekarza Janockiego
| |
− | u Załuskich i członkiem towarzystwa ksiąg elementarnych.
| |
− | Praca w bibliotece obudziła w nim serdeczne umiło-
| |
− | wanie do badali nad budową języka rodzinnego. Ignacy
| |
− | Potocki, kierownik oświaty krajowej powierzył mu zadanie
| |
− | napisania gramatyki polskiej. W 1780 za gramatykę pol-
| |
− | sko-łacińską był nagrodzony medalem de merentibus.str 108
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | | |
− | Samuel Bogumił Linde.
| |
− | | |
− | | |
− | | |
− | W 1784 wydał elemen-
| |
− | tarz dla szkół parafialnych
| |
− | narodowych, a w roku nastę-
| |
− | pnym: Układ gramatyki dla szkół
| |
− | narodowych. W 1792 r. napisał
| |
− | po łacinie wiersz boha-
| |
− | terski «do niedowiar-
| |
− | ków, którzy, bojąc się
| |
− | potęgi sąsiadów, trwo-
| |
− | żyli się o losy ojczyjzny».
| |
− | Po roku 1794 więziony
| |
− | w Nikolsburgu, wrócił po pię-
| |
− | ciu latach do Warszawy pod
| |
− | rządy pruskie i tu z zapałem
| |
− | oddał się przerwanej nad ję-
| |
− | zykiem narodowym pracy. Dusza gorąca, sprawom kra-
| |
− | jowem oddana, był Kopczyński jednym z pionierów umy-
| |
− | słowego odrodzenia narodu.
| |
− | Współrzędnym, a potężnego wpływu na losy i roz-
| |
− | wój języka narodowego czynnikiem był Samuel Bogumił
| |
− | de Linde, późniejszy niespoży-
| |
− | tej sławy autor Słownika (1771
| |
− | do 1847). Jakby w stwierdzeniu
| |
− | pewnika o assymilacyjnej sile
| |
− | polskości, przetwarzającej naj-
| |
− | bardziej obce pierwiastki na
| |
− | organicznie ze społeczeństwem
| |
− | spojone ogniwa, Linde, pocho-
| |
− | dzenia cudzoziemskiego, poto-
| |
− | mek tych. którzy w 1707 roku
| |
− | wzywali sąsiadów do akcyi prze-
| |
− | eiw udzielności Rzplitej, przed-
| |
− | stawia typ uczonego polskiego,
| |
− | rzetelnej zasługi dla sprawy
| |
− | literatury, bądź jako badacz
| |
− | jej skarbów językowych, bądź
| |
− | | |
− | | |
− | Hieronim Stronynowski,
| |
− | biskup koadjutor łucki, rektor.
| |
− | | |
− | str 109
| |
− | HIERONIM STROYNOWSKI.
| |
− | | |
− | Ks. prof. Stanisław Jundziłł.
| |
− | | |
− | | |
− | jako długoletni kierownik wy-
| |
− | chowania młodzieży polskiej,
| |
− | w liceum pruskiem w War-
| |
− | szawie. Stosunki z Ignacym
| |
− | i Stanisławem Potockimi, Koł-
| |
− | łątajem, Niemcewiczem, Wei-
| |
− | sonhofem i Dmochowskim, za-
| |
− | wiązane w r. 1793 w Lipsku,
| |
− | gdzie Linde był lektorem ję-
| |
− | zyka polskiego w tamecznym
| |
− | uniwersytecie, wpłynęły na
| |
− | obudzenie w nim zamiłowania
| |
− | do badań nad etymologią języ-
| |
− | ka ojczystego, a gdy za czasów
| |
− | ruchu kościuszkowskiego wró-
| |
− | cił do Warszawy, jedyną myślą jego wśród wrzawy wo-
| |
− | jennej było zbieranie po bibliotekach źródeł do zamierzo-
| |
− | nej już wówczas pracy nad Słownikiem, którą kontynuował
| |
− | przy boku Józefa Ossolińskiego we Wiedniu, zanim w po-
| |
− | czątkach wieku bieżącego powrócił na stały pobyt do
| |
− | Warszawy. Dzieło Lindego, poczęte za rządów pruskich,
| |
− | jest dowodem usiłowań owej epoki do stawiania tamy za-
| |
− | grażającym polskości wpływom.
| |
− | Pożytecznym pracownikiem na polu kodyfikacyi praw
| |
− | krajowych, uznanej w następstwie przez rządy pruskie
| |
− | za źródłową, by] Antoni Trębicki (1704—1833), wydawca
| |
− | zbioru: Prawo polityczne i cywilne Korony polskiej i Wieli;.
| |
− | Ks. Lit. (1789—1791). Usunąwszy się po roku 1794 do za-
| |
− | cisza wiejskiego pozostawił po sobie ciekawe owych cza-
| |
− | sów pamiętniki, dotąd jeszcze drukiem nie ogłoszone.
| |
− | Na polu teoryi prawa natury pracował z pożytkiem
| |
− | późniejszy, po Poczobucie, rektor akademii wileńskiej, Hie-
| |
− | ronim Strojnowski (1752—1815). Gruntowny znawca sztuk
| |
− | pięknych i literatury, budził ruch umysłowy na Litwie.
| |
− | Zostawszy członkiem komisyi edukacyjnej, pełnił te obo-
| |
− | wiązki aż do ostatniego podziału Rzplitej, a następnie
| |
− | str ll0
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | przygotowywał zasady zreformowania wszechnicy wileń-
| |
− | skiej, która za jego rektoratu rozgłośnej w świecie nauko-
| |
− | wym dostąpiła sławy. Jego nauka prawa przyrodzonego, po-
| |
− | kitycznego i prawa narodów, wydana w Wilnie 1785, a na-
| |
− | stępnie przedrukowana w Warszawie, była pierwszą w tej
| |
− | dziedzinie w literaturze polskiej pracą i służyła mlodzieży
| |
− | polskiej pod rządem pruskim jako kompedyum do prawo-
| |
− | znawstwa.
| |
− | | |
− | Jan Śniadecki.
| |
− | | |
− | | |
− | Obok wymienionych mężów szereguje się współcze-
| |
− | śnie zastęp innych bojowników na polu budzenia umysło-
| |
− | wego ruchu w kraju pracowników.
| |
− | Ignacy Stawiarski (1776-1835), tłomacz i sekretarz
| |
− | kamery ekonomieczno-wojennej pruskiej, późniejszy pale-
| |
− | strant i tłomacz ordynacyi sądowej pruskiej, oraz prawo-
| |
− | dawstwa napoleońskiego; tlomaczył pieśni Gellerta (1800)
| |
− | i przypadki Telemaka, zajmował się statystyką kraju i wy-
| |
− | jaśnia] zasady zarządu państwowego w Prusiech Połu-
| |
− | dniowych.
| |
− | Juliusz Kolberg (1776-1831), inżynier-geograf przy
| |
− | | |
− | str 111
| |
− | BRACIA ŚNIADECCY.
| |
− | | |
− | topograficznym pomiarze tychże Prus, pochodzenia cudzo-
| |
− | ziemskiego, późniejszy profesor uniwersytetu, układał pie-
| |
− | śni i hymny dla loży wolnomularskiej i tlomaczył poetów
| |
− | polskich na język niemiecki.
| |
− | Kazimierz Kontrym (1772—1836), żołnierz kościu-
| |
− | szkowski, należał na Litwie przed 1806 r. do czynnych
| |
− | współpracowników powszechnej gazety literackiej, pod redakcyą
| |
− | | |
− | | |
− | Jędrzej Śniadecki.
| |
− | | |
− | | |
− | prof. Groddka. W czasach późniejszych grupował około
| |
− | siebie wszystkie wpływowe czynniki umysłowego życia
| |
− | na Litwie.
| |
− | Marcin Odlanicki Poczobut (1728—1810), znakomity
| |
− | astronom i twórca obserwatoryum wileńskiego, odkrywca
| |
− | konstellacyi, której nadał nazwę «Ciołka Poniatowskich».
| |
− | Stanisław Jundziłł (1761—1847), zasłużony botanik,
| |
− | opisaniem roślin litewskich według układu Linneusza położył
| |
− | pierwsze podwaliny terminologii botanicznej w literaturze
| |
− | polskiej.str 112
| |
− | CZĘŚĆ II ROZDZIAŁ JEDENASTY.
| |
− | | |
− | Ponad wszystkimi wszakże działaczami ówczesnej
| |
− | epoki, którzy naukę polską zaszczytnie nietylko w kraju,
| |
− | lecz i po za jego granicami reprezentowali, górują nazwi-
| |
− | ska braci Śniadeckich: Jana (1756 — 1830 i Jędrzeja
| |
− | (1768—1838).
| |
− | Pierwszy, już za Kołłątaja, profesor statystyki, hi-
| |
− | drauliki i logiki w Krakowie, w długich podróżach wszedł
| |
− | w bliższe stosunki z najznakomitszymi uczonymi epoki,
| |
− | zanim, sprowadzony w roku 1781 do kraju, rozpoczął na
| |
− | wszechnicy krakowskiej wykłady astronomii i matematyki
| |
− | wyższej. Jego obserwacye astronomiczne drukowały przez
| |
− | szereg lat <h1 1798 do 1805 roku Efemerydy wiedeńskie ba-
| |
− | rona Zacha.
| |
− | Wśród zamieszek krajowych jeździł do Warszawy
| |
− | i Grodna dla obrony praw akademii do funduszu eduka-
| |
− | cyjnego i budził w potężnych przeciwnikach szacunek dla
| |
− | obywatelskiej swej gorliwości. Jako pierwszorzędny pisarz
| |
− | polski starał się w dziełach swoich, których poczet liczny
| |
− | ogłosił w owej właśnie epoce, uwydatnić wszystkie pię-
| |
− | kności języka rodzimego. W rozprawie o Koperniku
| |
− | i u uwagach nad dzieleni Villersa, uwłaczającem narodowi,
| |
− | ujawnił gorące uczucia patryoty, obywatela i uczonego.
| |
− | Brat jego, Jędrzej, chemik, lekarz i fizyolog również
| |
− | serdeczne do języka rodzimego żywił umiłowanie. Zaszczy-
| |
− | cony w r. 1798 w Pawii stopniem doktora medycyny i fi-
| |
− | lozofii udał się do Edynburga, gdzie, jako mąż rozle-
| |
− | głej nauki, miał sobie ofiarowaną posadę lekarza w słu-
| |
− | żbie kompanii indyjskiej, której nie przyjął i, po pa-
| |
− | roletnim pobycie w Londynie i Wiedniu, pośpieszył do
| |
− | Wilna na katedrę Chemii i farmacyi. Ówczesne prace Ję-
| |
− | drzeja: o niepodległości zdań i nauk na doświadczeniu opartych
| |
− | i pierwsze w literaturze gruntowne dzieło o chemii, wy-
| |
− | twornością swego języka pozostaną na zawsze wzorem.
| |
− | Utrwaliła wreszcie niespożytą sławę Śniadeckiego za gra-
| |
− | nicą: Teorya jestestw organicznych (1804).
| |
− | Dwie takie siły, jaką przedstawiali bracia Śniadeccy,
| |
− | | |
− | str 113
| |
− | BRACIA ŚNIADECCY.
| |
− | | |
− | starczyły za legion, wobec czynników zagłady, jakiemi
| |
− | warunki polityczne ówczesne zagrażały narodowości pol-
| |
− | skiej. Pozostanie na zawsze we wspomnieniach potomności
| |
− | działalność Śniadeckich, jako epokowa w rozwoju oświaty
| |
− | narodowej, jako bodziec usiłowań umysłowego odrodzenia
| |
− | społeczeństwa, po latach klęsk i politycznej niemocy.
| |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | | |
− | 8str 114
| |
− | ROZDZIAŁ XII.
| |
− | | |
− | Ogniska akcyi ratunkowej. Koła towarzyskie. Francuzczyzna i świat stary.
| |
− | Znaczenie Pu-
| |
− | ław. Salony warszawskie. Dom Sołtyków. Zebrania towarzyskie. Pani Sołtykowa.
| |
− | | |
− | Przwiedzione nazwiska wybitniejszych w Polsce po-
| |
− | rozbiorowej mężów, wzniosłych poetyckich natchnień
| |
− | i nauki, nie wyczerpują całkowitego zastępu ludzi, w któ-
| |
− | rych sercach tliło się zarzewie gorącego przywiązania do
| |
− | krają, jego pięknej tradycyi i do tych idealnych skarbów,
| |
− | z których się składa organizm umysłowy narodu. Im gro-
| |
− | źniejsze zewsząd nadciągały chmury, zaciemniając hory-
| |
− | zont przyszłości wytraconego z normalnych warunków
| |
− | życia i rozwoju społeczeństwa, tem naglejszą stawała się
| |
− | potrzeba zjednoczenia sił umysłowych przedniejszych je-
| |
− | dnostek, by zażegnać niebezpieczeństwo zatraty najgló-
| |
− | wniejszych cech narodowości: języka, literatury i historyk
| |
− | Hasło zjednoczenia usiłowań w tym kierunku mogło wyjść
| |
− | tylko z grup możniejszych, względną niezależnością bytu
| |
− | uposażonych. Grup wszakże takich w Polsce ówczesnej,
| |
− | a zwłaszcza w dawnej jej stolicy, było niewiele, gdyż
| |
− | z wyjątkiem kilku domów arystokratycznych, pielęgnują-
| |
− | cych w zaciszu rodzinnem tradycye polskości, większość
| |
− | ich składała się z żywiołów hołdujących francuzczyźnie
| |
− | | |
− | str 115
| |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | | |
− | Świątynia Sybilli w Puławach,
| |
− | | |
− | | |
− | i rozrywkom światowym, szukających
| |
− | w upojeniu zmysłów zapomnienia trosk
| |
− | beznadziejnego jutra.
| |
− | Historya obyczajowa społeczeń-
| |
− | stwa warszawskiego za czasów pru-
| |
− | skich niejednokrotnie już stanowiła
| |
− | przedmiot ponętnych dla satyry za-
| |
− | rysów. Odtworzyły ją obrazowo pióra:
| |
− | Skarbka, w Pamiętnikach Seglasa, Ko-
| |
− | źmiana, we Wspomnieniach, Leona Rze-
| |
− | wuskiego, w Wilczku i pięciu jego sy-
| |
− | nach, Fałkowskiego, w Obrotach. Opi-
| |
− | sało ją w kronikarskich, dotąd nale-
| |
− | życie nie Zużytkowanych, notatkach,
| |
− | pióro naocznego świadka — Magiera40).
| |
− | Piszący te słowa, w szkicu Bourboni na Wygnaniu,
| |
− | starał się raz już uwydatnić, na tle życia Warszawy pru-
| |
− | skiej, ścierające się podówczas prądy kosmopolityzmu,
| |
− | z umiłowaniem tradycyi rodzimej, zogniskowanej w kilku
| |
− | wybrańszych kolach arystokratycznych; ów cichy, lecz
| |
− | symptomatyczny antagonizm między kolami światowców
| |
− | otoczenia Henryki de Vauban pod Blachą, a gronem po-
| |
− | grobowców Rzplitej, skupionem około kilku wybrańszycli
| |
− | matron towarzystwa staropolskiego w Warszawie, gdzie
| |
− | pielęgnowano wyłącznie tradycye przeszłości i wspomnie-
| |
− | nia ciężkich chwil porozbiorowego żywota.
| |
− | Każde przeciwieństwo barw mimowoli przyczynia
| |
− | się do uwydatnienia jaskrawości różnic, częstokroć ze
| |
− | szkodą rzeczywistości. To przeciwieństwo upodobań roz-
| |
− | maitych kół towarzyskich dawnej stolicy za czasów pru-
| |
− | skich nie było w rzeczywistości tyle jaskrawem, ile się
| |
− | na pozór wydaje. Rozmach tężyzny, uwydatniony w zna-
| |
− | nych wybrykach pewnego kola młodzieży i otoczenia
| |
− | księcia Józefa w Jabłonnie i pod Blachą, był zjawiskiem
| |
− | przejściowem i nie zaważył wiele na losach narodu. Ba-
| |
− | wiono się, prawda, zbyt hucznie i zbyt głośno, w lat kilka
| |
− | | |
− | 8*str 116
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ DWUNASTY.
| |
− | | |
− | po ostatnim rozbiorze kraju, ale jednocześnie zastanawiano
| |
− | się poważnie nad położeniem kraju w ogniskach pozamej-
| |
− | skich, a gdy chwila przełomowa nadeszła — umiano owo
| |
− | życie rozkoszy i rozrywek zamienić na ciężkie warunki
| |
− | obozowych niebezpieczeństw i trudów.
| |
− | W tej to właśnie osławionej epoce, z Puław, siedliska
| |
− | dawnych przywódzców stronnictwa reformy, rozchodziły
| |
− | się po kraju promienie wpływu Czartoryskich na obyczaje
| |
− | i umysłowości społeczeństwa; stamtąd rozlegały się odgłosy
| |
− | psalmów, modlitw i pieśni religijnych, dostrajane do uczuć
| |
− | ogółu lutniami Karpińskich, Kniaźninów i Woroniczów,
| |
− | Wszystko, cokolwiek w ówczesnej Polsce należało do sfer
| |
− | wybrańszych, ulegało wpływowi szkoły puławskiej, owemu
| |
− | ognisku, gdzie tliły się niewygasłe; płomienie miłości do
| |
− | tradycyi, do nauk, do ogłady i kultury towarzyskiej.
| |
− | «Trzy tu składały się pierwiastki — pisze o znacze-
| |
− | niu ówczesnem Puław zasłużony ich monografista lir.
| |
− | Dębicki (T. I. 213) — światowość, patryotyzm i zamiłowa-
| |
− | nie nauk. Wychodzili stąd ludzie pióra, oręża i ludzie sa-
| |
− | lonu. Kultura puławska ma swoją w narodzie epokę, roz-
| |
− | szerza bowiem po kraju owe odrębne typy grzeczności
| |
− | i galanteryi rycerskiej: a choć w Formach zagranicznych,
| |
− | wstrzymuje prąd kosmopolityczny, najżywszem uczuciem
| |
− | narodowem i rozszerzającem się stąd zamiłowaniem i znaw
| |
− | stwem dzieł sztuki i literatury, uprawą talentów towarzy-
| |
− | skich, upodobaniem rzeczy i zabytków ojczystych. Ma-
| |
− | wiano długo: on bywał w Puławach, on sie wychował
| |
− | w Puławach, a słowa te znaczyły, że żył z najznakomit-
| |
− | szymi ludźmi swego czasu, że uczestniczył w najszlachet-
| |
− | niejszych tendencyach owego ogniska, że wyniósł stamtąd
| |
− | zapas wspomnień, które go na cale życie wyróżniały
| |
− | i wskazywały kierunek».
| |
− | W innem znowu miejscu:
| |
− | «Społeczne, literackie znaczenie Puław, z rozbiciem
| |
− | społeczeństwa wzbija się i potęguje. Gdy Warszawa i Kra-
| |
− | ków przechodzą z rak do rąk obcych rządów, potrzeba
| |
− | | |
− | str 117
| |
− | ZNACZENIE PUŁAW.
| |
− | | |
− | była takiego ogniska na uboczu, na wsi polskiej, w zamku
| |
− | polskiego pana. Właściwa epoka puławska rozpoczyna się
| |
− | dopiero po zniszczeniach 1794 r. Tu znajdują punkt zborny
| |
− | ci, którzy przeszłości nie zapomnieli, a przyszłości się nie
| |
− | wyrzekli.
| |
− | «...Bawiono się w Puławach, gdy minęły pierwsze lata
| |
− | po strasznej katastrofie, bo się bawiono wszędzie, bo to
| |
− | było właściwością i ducha epoki i znamieniem tego poko-
| |
− | | |
− | | |
− | Stanisław Sołtyk,
| |
− | inicyator Tow. Warsz. Pryjaciół Nauk.
| |
− | | |
− | | |
− | lenia, które miało dziwną elastyczność i dzielność zarazem;
| |
− | w chwilach walki wydawało bohaterów, w jej przerwach
| |
− | hulało nad miarę; lecz co Puławy wyróżnia od ogólnego
| |
− | poziomu, co każdą nawet zabawę właściwem i osobnem
| |
− | naznacza piętnem: że wszystko miało myśl i tendencyę
| |
− | głębszą, narodową, że nie opuszczano tu nigdy w niczem
| |
− | wyższej dążności z oka i zajmowano się umysłowo, gdy
| |
− | dokoła słychać było tylko szczęk oręży» (str. 404)...
| |
− | Istniały takie kola towarzyskie i w Warszawie. Tustr 118
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ DWUNASTY.
| |
− | | |
− | rozmawiano wyłącznie o rzeczach polskich i po polsku,
| |
− | tu utrzymywano i obyczaje staropolskie. Nazywano takie
| |
− | domy — dawnym światem. Należały do nich domy: kaszte-
| |
− | lanowej Połanieckiej, w kamienicy missyonarskiej przy ko-
| |
− | ściele Św. Krzyża, starego expodkanelerzego litewskiego
| |
− | Joachima Chreptowicza przy ulicy Długiej (nr 543A), dom
| |
− | Tomasza Ostrowskiego, Mareinowstwa Badenich, Tadeusza
| |
− | Czackiego w pałacu Czapskich, Ignacego Krasickiego,
| |
− | w kamienicy Wasilewskiego, starościny Wielopolskiej na
| |
− | rogu Orlej i Elektoralnej, wreszcie dom Sołtyków — przy
| |
− | ulicy Miodowej, pod filarami.
| |
− | Stanisław Sołtyk, expodstoli koronny, pochodził ze
| |
− | starodawnej rodziny, która oddawna piastowała wysokie
| |
− | w Rzplitej dygnitarstwa. Biskup Kajetan Sołtyk był jego
| |
− | stryjem. Tradycya rodu, sprawom kraju gorliwie oddanego,
| |
− | zaszczepiła w sercu Stanisława, posła krakowskiego, uczu-
| |
− | cie gorącego patryotyzmu, którego dowody dal w epoce
| |
− | wielkiego sejmu i podczas ruchu kościuszkowskiego, po-
| |
− | święcając majątek swój na cele obrony kraju i zagrzewa-
| |
− | jąc całe otoczenie swoje przykładem cnót obywatelskich.
| |
− | Żona jego, Anna Sapieżanka, córka Aleksandra, wiel-
| |
− | kiego kanclerza litewskiego, była najprzód za Teodorem
| |
− | Potockim, wojewodą chełmskim, z którym się rozłączyła
| |
− | i poszła za Sołtyka. Podróżujący po Polsce w r. 1793 In-
| |
− | flantczyk Schultz, niezbyt sympatycznie dla możnowladz-
| |
− | ców ówczesnych polskich usposobiony, oddaje zasłużone
| |
− | domowi Sołtyka pochwały.
| |
− | «Mało patryotów — pisze on — tak namiętnie, tak
| |
− | gwałtownie służyło stronnictwu reformy. Planom jego zło-
| |
− | żył Sołtyk na ofiarę większą część majątku, wyczerpał
| |
− | się na ofiary, które składał ojczyźnie i całemu domowi
| |
− | swemu, od żony począwszy do ostatniego sługi, zaszczepił
| |
− | ów sapał i ogień gwałtowny. Żona jego służyła sprawie
| |
− | całym swym urokiem i wymową, patryotom jednając
| |
− | przyjaciół i przyjaciółki, a gdy potrzeba nadeszła, oddała
| |
− | ojczyźnie najmilsze i najkosztowniejsze swe precyoza; słu-
| |
− | | |
− | str 119
| |
− | DOM SOŁTYKÓW.
| |
− | | |
− | Anna z Sapiehów
| |
− | Stanisławowa Sołtykowa.
| |
− | | |
− | | |
− | dzy Sołtyka złożyli się między
| |
− | sobą, ażeby utworzyć fundusz
| |
− | na utrzymanie kilku żołnierzy
| |
− | zbrojnych. Co miał w zbrojo-
| |
− | wniach oręża, co było po zauł-
| |
− | kach dział, do ostatniej sztuki,
| |
− | oddał na wojnę. Wystawił pe-
| |
− | wną liczbę żołnierzy, których
| |
− | nietylko odział i uzbroił, ale
| |
− | kosztem swym utrzymywał.
| |
− | W jego domu pierwsze szar-
| |
− | pie przygotowywać zaczęto.
| |
− | Był to mężczyzna około lat
| |
− | pięćdziesiąt liczący, bardzo
| |
− | miłej powierzchowności, pełen
| |
− | wiedzy i talentów»41).
| |
− | Po upadku powstania czas pewien przebywał Sołtyk
| |
− | w Lipsku, Dreźnie i w Paryżu, w kole tamecznych emi-
| |
− | grantów polskich, a powróciwszy do Warszawy, pod pano-
| |
− | wanie pruskie, stworzył tu ognisko umysłowego i ekono-
| |
− | micznego ruchu, w celu podniesienia materyalnego bytu
| |
− | kraju. Popierał gorliwie teatr polski, starając się przeciw-
| |
− | działać prądom francuzczyzny, które z salonów pani de
| |
− | Vauban, z pod Blachy, ogarniając kosmopolityczne koła
| |
− | arystokracyi, znajdowały ujście w teatrach amatorskich
| |
− | i piknikach, naśladujących obyczaje nadsekwańskie. Stał
| |
− | się Sołtyk inicyatorem wielkiej kompanii handlowo-zbożo-
| |
− | wej, wespół z Czackim i Drzewieckim, której ogniskiem
| |
− | miała być Warszawa, aportem — niedawno założona Odessa.
| |
− | Nie siląc się na parafrazowanie wspomnień o zacnym
| |
− | domu Sołtyków, z którego niebawem wyjść miało pierwsze
| |
− | donośne hasło zjednoczenia umysłów szlachetnych, gwoli
| |
− | ratowania zagrożonego germanizacyą społeczeństwa, za-
| |
− | pożyczamy z «Obrazów» Falkowskiego barwny ustęp, po-
| |
− | święcony ówczesnym zebraniom towarzyskim, na ulicy
| |
− | Miodowej u Sołtyków.
| |
− | Str 120
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ DWUNASTY.
| |
− | | |
− | Zgodnym on jest w wielu szczegółach z zarysem,
| |
− | skreślonym przez Leona Rzewuskiego, w monografii:
| |
− | „Wincenty Wilczek i pięciu jego synów"42).
| |
− | «Pani Sołtykowa — pisze Falkowski — różniła się
| |
− | jak dzieli od nocy od siostry swojej, Sewerynowej Poto
| |
− | ckiej. Była uczciwą żona, gorącą Polką i matką dla ubo-
| |
− | gich. Wspaniała jej postać, majestatyczne ruchy i ton ary-
| |
− | stokratyczny, przejmowały pewną nieśmiałością tych, co
| |
− | do niej po raz pierwszy zbliżali, ale wkrótce te lody
| |
− | pękały i uprzejma jej gościnność, serce doskonale, dar oży
| |
− | wiania towarzystwa i urozmaicania zabaw, czy w swoim
| |
− | domu, czy w drugich, pociągały wszystkich ku niej.
| |
− | «Obiady u państwa Sołtyków miały charakter czysto
| |
− | polski. Pan ex-podstoli lubił gromadzić koło swego stołu,
| |
− | podobnie jak książę jenerał ziem podolskich, jak ex-pod-
| |
− | kanclerzy litewski, jak marszałek Małachowski, jak książę
| |
− | arcybiskup gnieźnieński, uczonych, literatów, poetów, a we
| |
− | sołość jego, uczucie równości szlacheckiej, fetorem był prze-
| |
− | jęty, a w dodatku — upodobanie, jakie miał w językowych
| |
− | szermierkach, dawały u niego większą swobodę rozmowom,
| |
− | żareikom i sporom. Tam ojciec polskich demokratów, Sta-
| |
− | szie adwokatowal sprawę chłopów i rozwijał zasady re-
| |
− | wolucyi Francuskiej, które by] Bobie przyswoił, bez obawy,
| |
− | żeby go za drzwi wypchnięto, jak mu się to zdarzyło
| |
− | u Małachowskiego marszałka, lubo dawnego przyjaciela.
| |
− | «Tam. Ludwik Osiński, nauczyciel wówczas syna ex-
| |
− | Podstolego - młodego Romana i Franciszek Dmochowski, ex-
| |
− | pijar, którego Kupidon od świętych ołtarzy odciągnął, sy
| |
− | pali żarciki wierszem i prozą, na sfrancuziałą koteryę
| |
− | Blachy, na Betomanów i Sfinksów. Tam się toczyły żywe
| |
− | spory historyczne, między powolnym, zawsze roztargnio
| |
− | nym, Tadeuszem Czackim, a małym, ułomnym, ruchliwym
| |
− | Albertrandim i spory gramatykalne między wszystkimi,
| |
− | a grubym i pedanckim Kopczyńskim, który przerywał roz
| |
− | mowy, strofując jednego po drugim, z kolei, za usterki prze
| |
− | ciw wymyślonym przez niego prawidłom języka polskiego.
| |
− | | |
− | Str 121
| |
− | SALON SOŁTYKÓW.
| |
− | | |
− | «Nie rzadko zjawiał się w tem zgromadzeniu Ignacy
| |
− | Krasicki, który wszystkich godził jednem słówkiem żar-
| |
− | tobliwem. Wieczorami były u państwa Sołtyków więcej
| |
− | światowe zabawy, których duszą była pani Sołtykowa. Na
| |
− | świetnych balach, które od czasu do czasu dawali, zbierał
| |
− | się w komplecie cały wielki świat warszawski; bywali
| |
− | na nich zwykle i emigranci francuzcy».
| |
− | str 122
| |
− | ROZDZIAŁ XIII.
| |
− | | |
− | Sołtyk inlcyatorem Towarzystwa przyjaciół nauk. Warunek zasadniczy. Wynurzenia Alber-
| |
− | trandego. I Listopada I800 r. Pierwsi uczestnicy. Wybór Prezydującego. Zaproszenia. Człon
| |
− | kowie czynni i honorowi. Dygnitarze niemieccy. Pierwsza ustawa Towarzystwa.
| |
− | Dyyskusye nad sprawami literackiemi i naukowemi, pro-
| |
− | wadzono na zebraniach u Sołtyków, z natury rze
| |
− | czy, doprowadzić musiały do wniosku, że, w warunkach,
| |
− | w jakich podówczas bytowała oświata krajowa, pozba
| |
− | wiona kierowniczych, ożywionych zamiłowaniem do swojs-
| |
− | kości, wskazówek: tradycye polskie, zawarte w języku ro
| |
− | dzimym, Literaturze i historyi, zwolna zatracać się będą.
| |
− | Szkoły średnie, pod nadzorem miejcowych kamer pruskich
| |
− | zostające, zwracały przeważnie uwagę na język urzędowy;
| |
− | wykształcenie wyższe, od uniwersytetów zależne, miało
| |
− | ogniska swoje za kordonem; związek z akademiami: wi-
| |
− | leńską i jagiellońską, jeśli nie w zupełności zerwany, to
| |
− | przynajmniej bardzo był rozluźniony i obwarowany prze
| |
− | szkodami, czyniącemi dostęp do nich utrudnionym. W ta
| |
− | kich warunkach oświaty krajowej, jedynie inicyatywa sfer
| |
− | ileżnych miejscowego społeczeństwa mogła się zdobyć
| |
− | na podjęcie akcyi ratunkowej, pod formą zgromadzenia
| |
− | obywatelskiego ludzi nauki i pióra, by utworzyć w sercu
| |
− | Rzplitej, w jej dawnej stolicy, ognisko światła i promie-
| |
− | | |
− | Str 123
| |
− | ZAWIĄZANIE TOWARZYSTWA.
| |
− | | |
− | niami jego oświetlać i ogrzewać zaciemniony horyzont
| |
− | umysłowości swojskiej.
| |
− | Tę inicyatywę wziął na siebie czynny i przedsiębior
| |
− | czy Stanisław Sołtyk i pierwszy rzucił myśl utworzenia
| |
− | Towarzystwa przyjaciół nauk , złożonego z mę
| |
− | żów, którzy w epoce Stanisławowskiej dali się poznać spo
| |
− | łeczeństwu, bądź na polu działalności twórczej, lub też
| |
− | z prac w dziedzinie nauk wyzwolonych, lub wreszcie
| |
− | z zamiłowania do piśmiennictwa ojczystego.
| |
− | Wprowadzenie w czyn tak niezwykłego projektu,
| |
− | w warunkach ówczesnych, gdy zaprowadzona edyktem
| |
− | z 12 lipca 1794 cenzura nad drukami miejscowemi unie
| |
− | możliwiała tego rodzaju agitatorską działalność, nastrę
| |
− | czało z góry już przeszkody poważne, przed któremi
| |
− | wszakże nie cofnął się Sołtyk.
| |
− | Pragnąc zjednać dla swego projektu sfery rządzące
| |
− | pruskie, a przynajmniej uspokoić ich podejrzliwość i obawy,
| |
− | co do tego, że projektowane towarzystwo mogłoby mieć
| |
− | ukryte polityczne na widoku cele, Sołtyk i towarzysze
| |
− | jego, uznali za warunek zasadniczy swej działalności —
| |
− | unikanie wszelkich alluzyj do obecnego położenia polity
| |
− | cznego kraju, jak również wszelkich dyskusyj nad spra
| |
− | wami religii.
| |
− | Warunek ten, w rzeczy samej, bacznie był obserwo
| |
− | wanym przez cały czas panowania rządów pruskich. Do j
| |
− | ak wysokiego stopnia zaś uważano go za nieodzowny,
| |
− | o tem świadczą wynurzenia Alhertrandego, wypowiedziane
| |
− | po upływie lat czterech od zawiązania się Towarzystwa
| |
− | w przemowie publicznej, dotąd nigdzie nie drukowanej,
| |
− | w autografie odnalezionej, w której biskup zenopolitański,
| |
− | opowiadając pierwsze kroki zgromadzenia, lojalność swoją
| |
− | i swoich kolegów najwyraźniej podkreśla.
| |
− | «Było niektórych, porywczo o rzeczach sadzących,
| |
− | o przedsięwzięciu naszem mniemanie, iż niezdolni polity
| |
− | czną egzystencyą upadłej ojczyzny naszej podźwignąć,
| |
− | chcieliśmy przynajmniej, pod pozorem nauk, niejakie jej
| |
− | Str 124
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ TRZYNASTY.
| |
− | | |
− | Stanisław Grabowski
| |
− | | |
− | zapewnić jestestwo. Niebaczne
| |
− | to, iż nierzec, płoche zdanie,
| |
− | samemi pierwiastkowemi na
| |
− | wet i nieodzownie uchwalo-
| |
− | nemi, zwątlić, jak osłabić,
| |
− | ustawami, tem łatwiej można
| |
− | było, iż się z tem zawsze gło
| |
− | śno oświadczaliśmy, iż od za
| |
− | miarów towarzystwa naszego
| |
− | odsunięte to wszystko być po
| |
− | winno, co związek ma z poli
| |
− | tyką i dlatego, tak w publi
| |
− | cznych posiedzeniach naszych,
| |
− | jako i prywatnych, pilnie się
| |
− | wystrzegaliśmy gminnej onej
| |
− | chwały, wyniknąć mogącej z narzekania nad losem, który-
| |
− | nielosem, lecz zarządzeniem jest najwyższej istoty, wszystko
| |
− | kierującej władzy onaa stanowiącym, a jeśli gdzie, to w tej
| |
− | mierze, rozumieliśmy, iż się trzymać owego prawidła najpo
| |
− | ważniejszego, od Horacyusza przełożonego, powinniśmy, bene
| |
− | ferre tristam Disce fortunam.
| |
− | «Jakoż, nie przystało na mężów tak poważnych, tak
| |
− | oświeconych, naśladować on naród żydowski, na zwali
| |
− | skach swej ojczyzny opłakujący przygody własnego kraju,
| |
− | ale raczej onych to mądrych Greków: Polibiusza, Panetiu-
| |
− | sza, Archie. Straboria, Dyonizych obydwóch: Sycylijczyka
| |
− | i Halikarnassa i tak wielu, którzy, pozbawieni dawnej oj
| |
− | czyzny, wszystkiemi się sposobami do wsparcia i przyo
| |
− | zdobienia nowej od siebie zyskanej przyłożyli: pamiętni
| |
− | na to, co później Manilius, w księdze I. astronomon wy
| |
− | raził: Fortuna per orbem servitium imperiumąue tulit.
| |
− | «Daleko więc wyższe i zacniejsze były zamiary tych,
| |
− | którzy pierwsze około utworzenia tego Towarzystwa po
| |
− | dejmowali starania. Chcieli oni uwiecznić chwałę z nauk,
| |
− | następstwem wieków od dawnych czasów do siebie docho-
| |
− | dzącą; chcieli zachować krzewy one szczęśliwe, przodków
| |
− | | |
− | Str 125
| |
− | WYNURZENIA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | swoich potem zlane i w okazałe
| |
− | drzewa rozrośnione; chcieli za
| |
− | chować zaszczyty one nienaru
| |
− | szoną któremi Polska, i dawniej
| |
− | i w szczególności zacząwszy od
| |
− | panowania Zygmunta I, przez
| |
− | lat 100, do śmierci Zamoyskiego
| |
− | i Skargi, zajaśniała; chcieli one
| |
− | owoce, odrodzonych na drugiej
| |
− | połowie przeszłego wieku nauk, dochowane, podać następnym
| |
− | wiekom i zachować pamięć cza
| |
− | su, kiedy szczęśliwą w sposobie
| |
− | myślenia rewolucyą najprzedniej
| |
− | sze ubiegały się dowcipy, aby nakierował- na drogę przy
| |
− | zwoitą zabłąkane, wydoskonalić wprowadzone, wprowadzić
| |
− | nieznajome nauki; chcieli zabezpieczyć- nadal poszanowania,
| |
− | honory, nagrody, od mądrego króla w ciągu panowania
| |
− | swego umiejętnościom nadane i nieśmiertelne usiłowania
| |
− | onejto przezacnej magistratury narodowej utrzymać, której
| |
− | mądre przepisy, czuła baczność, niespracowana troskliwość,
| |
− | dokazały tego, iż nauki i umiejętności — poszanowania,
| |
− | honorów i nadgrody godnemi się stały: chcieli naostatek,
| |
− | rządowi, światła między poddanemi sobie narodami niebo-
| |
− | jącemu się, pomnożyć, swoją, też pomoc ofiarować, nowe
| |
− | wynalazki, nauk pomnożenia i w gatunkach wszelkich wy
| |
− | doskonalenia, dostępnemi i tym czyniąc, którzyby, albo
| |
− | przez przywyknienie, albo przez skłonność, albo przez wy
| |
− | bór innego do ich nabycia narzędzia nie mieli, oprócz ję
| |
− | zyka ojczystego.
| |
− | «W tych zamysłach, tak chwalebnych, tak dalekich
| |
− | od wszelkich zamiarów, niniejszym okolicznościom sprze
| |
− | ciwiać sie mogących, przy schyłku roku 1800, zgroma
| |
− | dzone dnia 1 listopada osoby, pod przewodnictwem zna
| |
− | nego z przywiązania swego do nauk i w nich gruntownie
| |
− | ćwiczonego męża, JW. Stan. Sołtyka, którego chlubno nam
| |
− | Str 126
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ TRZYNASTY.
| |
− | | |
− | jest uważać za najpierwszego założyciela i ojca
| |
− | towarzystwa, postanowiły i uchwaliły w jedno spoić
| |
− | towarzystwo, spólnością wspomnianych zamiarów skoja
| |
− | rzone. Ułożony więc był na on czas, dosyć określony, bo
| |
− | z 30 tylko złożony rejestr osób, które się w przeszłych
| |
− | czasach, albo wydanemi dziełami, albo wytrwałą około
| |
− | nauk pracowitością, albo niezawodnego gustu-wytworno-
| |
− | chwalebnie zaleciły. W tym zaś wyborze celniejsze
| |
− | | |
− | Tadeusz hr. Mostowski.
| |
− | | |
− | miejsce wyznaczono ledwie nie wszystkim, tak dobrze za
| |
− | służonym, za przeszłej, dozór nad publiczną, edukacyą ma
| |
− | jącej, magistratury, pozostałym osobom. Stało się to z naj
| |
− | ściślejszą rozwaga i pilnym wyborem, a jeśli jak w ludz
| |
− | kich dziełach bywa, wkradła się jakaś w tym omyłka, tedy
| |
− | ta jedyna była, iż Prezydujący, nie z zasług i zdolności,
| |
− | ale z abecadła i metryki był obwołany»43).
| |
− | Uczyniono wybór z pomiędzy ludzi, nietylko pod pa
| |
− | nowaniem pruskiem, lecz i w innych polskich dzielnicach
| |
− | | |
− | str 127
| |
− | | |
− | PIERWSI CZŁONKOWIE.
| |
− | | |
− | żyjących, jako symbol nierozerwalności duchowej miesz
| |
− | kańców dawnej Rzpltej i widomy znak, że Towarzystwo
| |
− | przyjaciół nauk nie będzie miejscową, warszawską, insty-
| |
− | tucyą, lecz pragnie stać się środowiskiem umysłowego życia
| |
− | całego społeczeństwa polskiego.
| |
− | Do pierwszych członków czynnych Towarzystwa za
| |
− | liczono: Ks. Jana Albertrandego, biskupa zenopolitanskiego,
| |
− | Joachima Chreptowicza, Tadeusza Czackiego, ks. Adama
| |
− | | |
− | Joachim Litawor Chreptowicz,
| |
− | | |
− | Czartoryskiego, generała -leitenanta wojsk austryackich,
| |
− | Franciszka Dmochowskiego, Stanisława Grabowskiego, Lu
| |
− | dwika Gutakowskiego,45) Franciszka Karpińskiego, Stani
| |
− | sława Kłokockiego,46) Generała Jana Komarzewskiego,47)
| |
− | Ludwika Kropińskiego, Samuela Bogumiła Linde, Tadeusza
| |
− | Matuszewicza,48) Tadeusza Mostowskiego,49) Józefa Osso
| |
− | lińskiego, Marcina Poczobuta astronoma, Ignacego Poto
| |
− | ckiego, Stanisława Kostkę Potockiego, Księcia Alexandra
| |
− | Sapiehę, Franciszka Scheidta, prof. chemii i historyi nat.
| |
− | Str 128
| |
− | CZĘŚĆ II. BOZDZIAŁ TRZYNASTY.
| |
− | | |
− | w akademii krakowskiej, Józefa Sierakowskiego,50) Jana
| |
− | Śniadeckiego, prof. w akademii krakowskiej, Walentego
| |
− | Sobolewskiego,51) Stanisława Sołtyka, ks. Stanisława Sta
| |
− | szica, Stanisława Trembeckiego, Tomasza Twardochlebo-
| |
− | wicza, Krzysztofa Wiesiołowskiego,52) ks. Jana Woronicza,
| |
− | kanonika warszawskiego, Jana Niepomucena Wyleżyń-
| |
− | skiego,53) ogółem osób trzydzieści między któremi, jak wi
| |
− | dzimy, nie było wielu, rozgłośnego już wówczas nazwiska
| |
− | i zasług, uczonych i pisarzy. Tych dopiero przy następ
| |
− | nych ballotowaniach do udziału w pracach towarzystwa dopuszczono.
| |
− | Nieznane są względy, jakie kierowały wyborcami,
| |
− | przy układzie pierwszej, a więc najważniejszej, listy pierw
| |
− | szych członków. Można jedynie w rodzaju domniemania
| |
− | przypuścić, że Towarzystwo pragnęło z góry już zakreślić
| |
− | numerum clausum wybrańców inteligencyi, na wzór aka
| |
− | demii Francuskiej, którą zresztą i pod innym względem
| |
− | zawsze naśladować pragnęła W każdym razie, ów pierw
| |
− | szy wybór stal się symptomatycznym, z powodu pozosta-
| |
− | wienia na ubocza takich osobistości jak np. Jędrzeja Śnia
| |
− | deckiego i Hugona Kołłątaja, Juliana Ursyna Niemcewi
| |
− | cza, Alexandra Chodkiewicza, Onufrego Kopczyńskiego,
| |
− | Grzegorza Piramowicza, Marcina Molskiego, ks. Ignacego
| |
− | Krasickiego i wielu innych zasłużonych, a natomiast wy
| |
− | sunięcia na plan pierwszy — łudzi skromnego podówczas
| |
− | nazwiska, w rodzaju Tomasza Twardochlebowicza, Jana
| |
− | Nepomucena Wyleźyńskiego, Stanisława Kłokockiego, któ
| |
− | rzy nigdy do Panteonu wielkości narodowych, a tern mniej
| |
− | w czasach porozbiorowych, nie należeli.
| |
− | Natomiast, wybór w charakterze członków hono-
| |
− | rowych, dygnitarzy obcych, przeważnie niemieckiej na
| |
− | rodowości nasuwa domniemanie, iż wyborcy, kierując się
| |
− | zasadą, tak zwanego w dzisiejszych czasach «oportuni-
| |
− | zmu», pragnęli uspokoić drażliwość rządów państw roz
| |
− | biorowych i ujawnić- swoją lojalność w stosunkach Towa-
| |
− | | |
− | | |
− | str 129
| |
− | WARSZAWA PRUSKA.
| |
− | b. Brama Nowomiejska, od ulicy Gołębiej.
| |
− | Akwarella nieznanego artysty dworu Landgrafa Hessen-Darmasztadzkiego
| |
− | Ludwika X z r. 1800 (z kollekcyi mat. Bersohna).
| |
− | | |
− | | |
− | | |
− | Str 130
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ TRZYNASTY.
| |
− | | |
− | rzystwa przyjaciół nauk następujący członkowie: Graf
| |
− | ,v. Schulenburg, jenerał kawaleryi, tajny stanu i wojenny
| |
− | minister; v. Vosą, aktualny stanu i wojenny minister, szef
| |
− | departamentu finansów Prus Południowych; v. Kohler je-
| |
− | nerał leitnant kawaleryi, komenderujący generał w Pru-
| |
− | sach Południowych, gubernator warszawski; v. Klewitz,
| |
− | aktualny tajny wyższy konsyliarz finansów, dyrektor je-
| |
− | neralny departamentu Prus Południowych Beyme; tajny
| |
− | konsyliarz gabinetowy v. Meyer, prezydent kamery wo
| |
− | jenno ekonomicznej kaliskiej; de Engel cenzor; Jekel, ce-
| |
− | sarsko-królewski nadworny agent.
| |
− | Zachowały się W aktach Towarzystwa minuty za
| |
− | proszeń nieobecnych przy zawiązaniu się jego członków,
| |
− | wszystkie ręką Albertrandego skreślone. Podajemy je tu
| |
− | taj, częścią w tekście zupełnym, częścią zaś w skróceniu,
| |
− | jako dokumenty charakterystyczne, właściwe i epoce i ukła
| |
− | dnemu, nieco zawiłemu, stylowi, czcigodnego ich redaktora.
| |
− | Do Joachima Chreptowicza:
| |
− | «Pół wieku upłynęło, przez który przeciąg czasu
| |
− | wszystkie nauki i umiejętności wzrost swój, światło i ugrun
| |
− | towanie Jaśnie Wiel. P. i Dobr. przypisują. Ich nawet sza
| |
− | cunek, skłonność do nich, uznana potrzeba i pożyteczność
| |
− | i to, co gustem dobrym nazywają, J. W. Pana Dóbr. przy
| |
− | kładnej troskliwości, radom i starannościom, przypisać się
| |
− | koniecznie winno. Świadkami tego — współcześni, i ci, co
| |
− | szczególniej z tego korzystali, za pośrednictwem komisyi
| |
− | edukacyjnej, której J. W. P. był i ustanowicielem i ozdobą.
| |
− | Niechże się godzi Towarzystwu, za cel mającemu uwiecz
| |
− | nienie tych korzyści, doznać przychylnej pomocy tego, od
| |
− | którego też korzyści początek wzięły i którego z niemi
| |
− | chwała wiekowi będzie».
| |
− | Do Adama ks. Czartoryskiego:
| |
− | «Doświadczenie czasów przepędzonych wymiarem
| |
− | jest nadziei naszych w przyszłości. Tyle prac chwalebnych
| |
− | | |
− | Str 131
| |
− | ZAPROSZENIA CZŁONKÓW.
| |
− | | |
− | i najpożyteczniejszych, od pierwszej młodości przez J. O.
| |
− | Xcia i Pana podjętych, dla zaszczytu i oświecenia krainy,
| |
− | na której łonie Jego życie szanowne przepędzone było,
| |
− | rękojmią są na następne czasy, iż wspólną z nami pracą
| |
− | przyłożyć się raczysz do zachowania w całości dawnych
| |
− | tejże krainy, od powszechnego upadku pozostałych, zaszczy
| |
− | tów. Znamy i wielbiemy W. X. Mości zaprzątnienia, ale
| |
− | i pracując możesz to uczynić, co bohater starodawny czy
| |
− | nił umierając: dulces remimsci Argos. Wiek podeszły, słabość
| |
− | zdrowia, zwątlenie sił — skutek pracowitości, wymówić W.
| |
− | X. Mości nie mogą, pamiętnego na przysłowie, którego
| |
− | Św. Jeronim w sporze swoim z św. Augustynem użył: Bos
| |
− | lassus, fortius figit pedem”.
| |
− | Do L. Gutakowskiego:
| |
− | «Wielkim dla nas zaszczytem byłoby odebrać w przed
| |
− | sięwzięciu naszem i zamiarach dowód aprobacyi J. W. Pana.
| |
− | Byłoby to przychylności ku nam Jego, a może i słuszności
| |
− | wymierzającej każdemu winną nagrodę, dowodem. Ale my
| |
− | na tem nie przestajemy. Najwyborniejszemi jego przymio
| |
− | tami i uczestnictwem pracy pomnożyć chwałę naszą i uwiecznić pragniemy.
| |
− | Odpuści nam potomność to chluby pragnienie, dla
| |
− | korzyści, którą stąd odniesie».
| |
− | Do Michała Hube:
| |
− | «Il y a trente ans, que Vous n'avez, Monsieur, discon-
| |
− | tinue d'eclairer, d'instruire, d’illustrer ces contrees, aux-
| |
− | quelles vous accordez ce doux nom de la Patrie, par des
| |
− | ouyrages solides et lumineux et par des travaux suivis
| |
− | et soutenus. L’honneur meme posthume de la Pologne et
| |
− | la gloire, qu'elle a autre fois acąuise et a laquelle Vous
| |
− | avez ajoute plus d'un fleuron, ne sauront Vous etre indif-
| |
− | ferents, et nous comptons a juste titre sur Yotre żele, dans
| |
− | rintention ou nous sommes — d'empecher qu'elle ne tombe
| |
− | dans l'oubli, etc.».
| |
− | | |
− | 9*
| |
− | Str 132
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ TRZYNASTY.
| |
− | | |
− | Do kasztelana Mostowskiego:
| |
− |
| |
− | «Wszystkie przymioty serca J. W. Pana i Dobr. za
| |
− | pewniają nas. iż przedsięwzięcie nasze zjedna sobie Jego
| |
− | approbacyę, przez wzgląd na pobudki, które nami kierują.
| |
− | Nieoszacowane przymioty umysłu Jego, każą nam się spo
| |
− | dziewać tym mocniejszego w zamiarach naszych wspar
| |
− | cia, im górująca Jego w każdym rodzaju nauk doskonałość
| |
− | skuteczniej wesprzeć i potężniej zastąpić potrafi to. czem
| |
− | chęci i pracowitej innych ochocie schodzić może».
| |
− | Do hr. Ossolińskiego:
| |
− |
| |
− | «Piękną zorzę jaśniejącego teraz dnia lat temu trzy
| |
− | dzieści widziałem, nie bez przeczuwania tej świetności,
| |
− | która wszystkich oczy na się ściąga. Spodziewałem się
| |
− | już na on czas, zacny hrabio, że przyjdzie ten czas, kiedy
| |
− | wszyscy kochający literaturę i nauki, szukać będą sposo
| |
− | bności korzystania z wybornych przymiotów górującego
| |
− | dowcipu. Tłómaczem że jestem żądania Towarzystwa na
| |
− | szego, co do osoby, którą do wspólności prac zapraszam,
| |
− | bynajmniej nie zadziwia; ale zadziwia mię, iż takowe zle
| |
− | cenie mnie się darzy, którego wiek, a bardziej jeszcze mdłę
| |
− | przedtym, teraz zemdlone jeszcze, przymioty, powinniby
| |
− | od tego usunąć».
| |
− | Do Poczobuta:
| |
− | | |
− | «Sparcyan w życiu Hadryana świadczy: iż on, Cesa
| |
− | rzem Rzymskiego państwa, najwyższym rządcą będąc,
| |
− | nie wzbraniał się jednak być dyktatorem, budowniczym i du-
| |
− | umyircm po miasteczkach łacińskich, Demarchem w Nea
| |
− | polu, Archontem w Atenach. Raczysz J W. Pan w tej mie
| |
− | rze być jego naśladownikiem, a kiedy jego imieniem i pra
| |
− | cami górujące w Europie uczone towarzystwa zaszczycają
| |
− | się przychylnie, przyjmiesz hołd ten, winny wysokiej jego
| |
− | i powszechą chwalą uwieńczonej nauce. Wszakże wy, za
| |
− | wołani astronomowie, nie tak się do jaśniejących na na
| |
− | szym półsferzu gwiazd przywiązujecie, abyście za niego-
| |
− |
| |
− | Str 133
| |
− | ZAPROSZENIA CZŁONKÓW
| |
− | dne baczności swojej te poczytali, które, od wejrzenia wa
| |
− | szego nawet odsunione, na innym półsferzu jaśnieją»...
| |
− | Do Ignacego Potockiego:
| |
− | | |
− | «Rozległość, uznana powszechnie, gruntowności nauk
| |
− | J. W. Pana, zaszczytu z żadnego towarzystwa, jakkolwiek
| |
− | nauką sławnego, nie potrzebuje; ale towarzystwo, przywią
| |
− | zanie do nauk i miłość ich szczególniejszą wyznające,
| |
− | przedsięwzięcia swego najpewniejszy dowód daje, kiedy
| |
− | przywłaszczyć sobie zaszczyt i pomoc tak wielkiej nauki
| |
− | pragnie, etc.».
| |
− | Do Jana Śniadeckiego:
| |
− |
| |
− | «Wszystkie WPana prace i przymioty dały zawsze
| |
− | i dają mu wstęp do Towarzystwa każdego, pomnożenie
| |
− | pożytecznych nauk za cel mającego. Równy był honor
| |
− | dla syna Emiliusza Pawia, iż przeniesiony był w familię
| |
− | Scypionów, i dla Scypionów, potomków onego bohatera —
| |
− | swojemi przez przysposobienie czyniących etc.».
| |
− | Do księcia Sapiehy:
| |
− |
| |
− | «Od zaszczyconych wysoką rodowitością osób, wszel
| |
− | kie towarzystwa, pospolicie upoważnienia, wsparcia i chluby
| |
− | szukają. My, W. X. Mość do naszego grona zapraszając,
| |
− | gruntowniejsze jeszcze do tego, podchlebniejsze nadzieje
| |
− | i żądze przyłączamy. Wyborne J. O. X. przymioty i roz
| |
− | legła przy najznakomitszej gruntowności nauka, każą nam
| |
− | się spodziewać — nietylko zachęcenia prac naszych, ale
| |
− | i pomnożenia największych pożytków, w naszem przedsię
| |
− | wzięciu zamierzonych, przez któreby wspólna Ojczyzna
| |
− | jeszcze miała rodzaj życia znaczniejszego, niż ten, który
| |
− | historya daje».
| |
− | Do Stan. Trembeckiego:
| |
− | | |
− | „Et absens dulces remimscitur Argos; że to serce, ten
| |
− | umysł, jest JW. Pana i Dobr., bynajmniej nie wątpiemy;
| |
− | Str 134
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ TRZYNASTY.
| |
− | | |
− | zatem i my do, Niego, Horacego do Augusta wyrazami, od
| |
− | zywamy się: Lucem redde tuae dux honor patriae. Przodko
| |
− | wałeś w zachęcaniu innych, w ugruntowaniu wybornego
| |
− | gustu, w podejmowaniu prac chwalebnych, w wypolerowa
| |
− | niu ojczystego języka, w gromadzeniu niezmiernych wia
| |
− | domości, pierwiastkowe narodu wieki oświecić mogących.
| |
− | Tych obdarzeniem, aby JW. Pan i Dobr. towarzystwo na-
| |
− | sze, wiek swój, i krainę, której słodkie ojczyzny imię na
| |
− | dawałeś, obdarzyć raczy!, jak najusilniej dopraszamy się,
| |
− | mając niezawodną nadzieję, iż pracami Jego, początki na
| |
− | rodu, niemniej ukryte, jak Nilu przedtem źródła, na jaw
| |
− | wyprowadzić, a tym samym, piękne dzieło, acz dotąd opus
| |
− | ocephalum, Naruszewicza, wydoskonalić raczysz».
| |
− | Do Wal. Sobolewskiego:
| |
− |
| |
− | Wzywać JW. Pana i Dobr. do współki z nami
| |
− | w pracy, jest, zmowę mieć z własną jego skłonnością, po
| |
− | ciągającą Go do wszelkiego rodzaju prac, któremi nauki
| |
− | wyborne ugruntowane, rozkrzewione i wydoskonalone być
| |
− | mogą. Dopieroć kiedy te prace za cel mają: uwiecznienie
| |
− | sławy i dochowanie do następnych wieków imienia narodu,
| |
− | którego J. W. Pan, i cała jego, wstecz od dawnych wieków,
| |
− | familia ozdobą była! Pewni jesteśmy, iż nie będziesz się
| |
− | wzbraniał wnijść w poczet tych, którym, jeśli zamysłom
| |
− | i gorliwości skutek odpowiedni będzie, może potomność
| |
− | Horacyusza przypisze pochwały etc.
| |
− |
| |
− | Nie zachowały się inne, w duchu jak przytoczone,
| |
− | zaproszenia, imieniem Towarzystwa do pierwszych jego
| |
− | członków wystosowane. Wszystkie nakreślił własnoręcznie
| |
− | Albertrandi, w każdem umiał zręcznie umieścić jakiś
| |
− | kompliment, lub nawiązać wspomnienie zasług adresata,
| |
− | z nieodzowną koniecznością obudzenia życia umysłowego
| |
− | w społeczeństwie. Od pierwszej chwili staje się Albertrandi
| |
− | duszą Towarzystwa, najczynniejszym jego pracownikiem.
| |
− | Jego erudycya, poliglotyzm, układnośc dworaka, obytego
| |
− | | |
− | | |
− | Str 135
| |
− | ZAPROSZENIA CZŁONKÓW.
| |
− | | |
− | ze wszelkiemi formułkami ceremoniału, wyszły na dobre
| |
− | Towarzystwu, w samym jego zawiązku, gdyż w epoce
| |
− | pruskiej tylko on jeden mógł się zręcznie przystosować do
| |
− | polityki chwili i wzbudzić względne zaufanie w kolach,
| |
− | gdzie panowały niechęć i podejrzliwość.
| |
− | W innym już, lecz nie mniej zręcznym, duchu, prze
| |
− | mawia Albertrandi w zaproszeniach wystosowanych do
| |
− | ministrów: Vossa, Klewitza i Beymego, już po ukonstytuo
| |
− | waniu się naukowego grona. Oto próbka jednego z nich:
| |
− | «Notre Societe litteraire de Varsovie, desirant se pro-
| |
− | curer tous les avantages, qui peuvent en assurer d'existence
| |
− | et augmenter I’utilite, d'ailleurs penetree de reconnaissance
| |
− | pour I'interet, que Vous avez bien voulu prendre pour la
| |
− | solidite de son etablissement, a pris la resolution: de Vous
| |
− | inscrire sur la liste de ceux, qui partagent avec elle ses
| |
− | travaux et qui l'illustrent de leur nom. Vos lumiercs, Mon-
| |
− | sieur, encore plus que Votre credit, I'ont determinee a cette
| |
− | demarche. Un gout decide pour tout ce qui peut contri-
| |
− | hućr a I'accroissement des connaissances utiles,un zele
| |
− | infatigahle pour procurer le bien etre de ces contrees et
| |
− | les arantages, dont la republique litteraire est susceptible,
| |
− | tant de qualites eminentes, qui sont Votre apanage, nous
| |
− | persuadent, que les interets de cette Societe ne Vous seront
| |
− | pas indifferens et, qu'aggrege au nombre des ses membres,
| |
− | ils Vous deviendront personnels. Cest en me conformant
| |
− | a la volonte de cette Societe, que j'ai l'honneur d'en expo-
| |
− | ser les sentiments, etant conjointement avec elle, et en mon
| |
− | particulier, avec la plus profonde estime et la plus haute
| |
− | cunsideration etc.»50*).
| |
− | W Ustawie pierwotnej, którą w anneksach podajemy
| |
− | w całości, na czele postawiono zasadę: iż Towarzystwo
| |
− | warszawskie przyjaciół nauk, jako cel główny i istotny,
| |
− | obiera: «przykładanie się do rozszerzenia nauk i umie
| |
− | jętności w polskim języku.
| |
− | Jakkolwiek trudno odnaleźć zasadniczą różnicę mię
| |
− | dzy nauką, a umiejętnością; wybór owych określeń
| |
− | Str 136
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ TBZYNASTY.
| |
− | | |
− | (zapożyczonych z terminologii francuskiej: seiences et lettres)
| |
− | dowodzi również ostrożności redaktorów ustawy. Pragnęli
| |
− | oni, prawdopodobnie, ominięciem wyrazu literatura,
| |
− | uniknąć podejrzeń o chęci oddziaływania na szersze masy,
| |
− | upatrujące zazwyczaj w literaturze — środek rozrywki,
| |
− | w nauce zaś — dziedzinę dla zwykłych umysłów nie
| |
− | ma i niedostępną.
| |
− | W następnych wszakże artykułach znalazł się wy
| |
− | raz literatura, ale jako dział podrzędny, gdyż na pierw-
| |
− | szem miejscu postawiono: dział matematyczny, na dru-
| |
− | giem dział filozoficzny, na ostatnim dopiero: dział histo-
| |
− | ryi, literatury, języków, szczególniej słowiań
| |
− | skich, i sztuk wyzwolonych.
| |
− | «W każdym dziale — brzmi art. 4 — te sobie szcze
| |
− | gólniej prace i zatrudnienia przepisuje:
| |
− | a) Starać się zbogacić język potrzebnemi dziełami
| |
− | w naukach i umiejętnościach.
| |
− | b) Dzieła, które przez postępek światła stały się
| |
− | niedokładnemi, przelać i wydoskonalić.
| |
− | c) Wydawać rozprawy (dyssertacye) w przedmiotach
| |
− | uczonych i pożytecznych.
| |
− | d) Pracować nad przekładami autorów wzorowych
| |
− | (klasycznych) i do podobnej pracy współrodaków za
| |
− | chęcać.
| |
− | e) Dzieła, które od członków w imieniu Towarzy
| |
− | stwa mają być wydawane, przed wydrukowaniem roz
| |
− | ważać.
| |
− | f) Przedrukować ważniejsze w języku ojczy-
| |
− | stym dzieła, osobliwie autorów dawnych, z przydaniem
| |
− | potrzebnych uwag i ułatwienia tańszego ich nabycia.
| |
− | g) Dla zachęcenia żyjących — pamięć zmarłych człon
| |
− | ków potomności podawać, wystawując ich cnoty i zasługi
| |
− | w naukach».
| |
− | O warunkach etycznych i naukowych krajowców,
| |
− | mogących należeć do Towarzystwa, nic nie powiedziano;
| |
− | natomiast, odnośnie do cudzoziemców ustanowiono zasadę:
| |
− | | |
− | | |
− | Str 137
| |
− | GLÓWNIEJSZE WARUNKI USTAWY.
| |
− | | |
− | (od której wszakże już przy pierwszym wyborze odstą
| |
− | Piono), iż wybieranymi będą ci tylko cudzoziemcy, którzy,
| |
− | albo przez naukę, albo przez gorliwość o rozsze
| |
− | rzenie światła, zasługują na szczególniejszy szacunek
| |
− | Towarzystwa.
| |
− | Ustanowiono nadto inny, ważny i doniosły w skut
| |
− | kach warunek, iż do Towarzystwa, pod nazwą dopuszczo
| |
− | nych wybieraną będzie młodzież, obowiązana znajdo
| |
− | wać się na wszystkich posiedzeniach Towarzystwa (prócz
| |
− | wyborowych t.j. podczas ballotowania) i pracować
| |
− | nad przedmiotem swego uzdolnienia, pod kierunkiem pre-
| |
− | zydującego.
| |
− | str 139
| |
− | ROZDZIAŁ XIV.
| |
− | | |
− | Zebranie dnia 16 listopada 1800. Mowa dziękczynna Albertrandego.
| |
− | Pierwsze zebranie publi
| |
− | czne w gmachu oo. Pijarów 23 listopada 1800. Mowa Inauguracyjna prezydującego.
| |
− | | |
− | Jakkolwiek zawiązane Towarzystwo przyjaciół nauk
| |
− | nie zyskało sankcyi najwyższej, jednakże władze
| |
− | nie sprzeciwiły się przygotowaniom do uroczystej jego
| |
− | inauguracji, która ale w dniu 16 listopada 1800 r. odbyła
| |
− | w domu ks. Jana Albertrandego, pod Nr. 85 na Kano
| |
− | niach54). Zebrało się tegoż dnia, dla szczupłości miejsca,
| |
− | jedynie czternastu członków, między nimi zaś byli tacy,
| |
− | którzy z pierwszego ballotowania nie byli wyszli i nastę-
| |
− | pnie dopiero do grona członków zaproszeni zostali jak np.
| |
− | Michał Walicki,55) ks. Reptowski, 56) ks. Zaborowski57).
| |
− | Z wybranych poprzednio, zgromadzili się: Albertrandi,
| |
− | Czacki, Dmochowski, Grabowski, Klokocki, Matuszewic,
| |
− | ks.Osiński, Potocki Stanisław, Sołtyk, Wiesiołowski i Wyle-
| |
− | żyński.
| |
− | Na tem posiedzeniu obrano pierwszym prezesem To
| |
− | warzystwa księdza Albertrandego, biskupa zenopolitan-
| |
− | ekiego, «ile się zdaje – pisze Skarbek — dla tego, że prze
| |
− | wyższał wszystkich innych głęboka erudycyą i uchodził
| |
− | za mędrca i uczonego z powołania, w ówczesnem znacze
| |
− | niu tego wyrazu. Bo takie znaczenie przywiązywano wtedy
| |
− | | |
− | str 140
| |
− | MOWA ALBERTRANDEGO
| |
− | | |
− | Dom Albertrandego na Kanoniach
| |
− | | |
− | głównie do głębokiej znajomo
| |
− | ść, przeszłości, do wyłącznego poświęcania się naukom i ję
| |
− | zykom starożytnym i bada
| |
− | niom tego, co było, z. polihistorem
| |
− | i takim erudytom, iż równego
| |
− | jemu stawić u nas nie mo
| |
− | żna»59).
| |
− | «Był to prawdziwy mul
| |
− | pracowitości – pisze o nim we
| |
− | Wspomnieniach, po
| |
− | dówczas już starzec zgrzv-
| |
− | biały. Chudy, mizerny, zmar
| |
− | szczkami okryty, tak był niskiego wzrostu, że mało co dwu
| |
− | nastoletniego chłopczyka przewyższał».
| |
− | Widocznie, do zaszczytu, jaki go na tem zebraniu
| |
− | spotkał, był już poprzednio Aibertrandi przygotowany,
| |
− | gdyż w aktach Towarzystwa znajduje sie autograf z teks
| |
− | tem mowy jego dziękczynnej:
| |
− | «Nigdy on sławny króla Pyrrusa do Rzymian poseł — Cyneas
| |
− | tak na umyśle zmieszany, tak na sercu nie mógł być strwożony,
| |
− | gdy wpośród prześwietnego senatorów rzymskich grona stawał, jak
| |
− | ja, gdy dziś pierwszy raz w tym tak zacnym zgromadzeniu JW. WP.
| |
− | Dobr. nie już prosty świadek [ spektator ich dostojeństwa, ale ucze
| |
− | stnik niezgodny ich godności, miejsce mnie łaskawie nadane. obejmuję.
| |
− | A jeśli prawdziwej religii światłe nie pozwala to czynić porównanie,
| |
− | które ów Greczyn, między nieśmiertelnych Bogów niedościgłą chwałą
| |
− | i rady Rzymskiej powagą, umysłu czynił, jednak i zmysłów przeko-
| |
− | nanie każe mi tu upatrować zbiór nieżów, których osobista zacność,
| |
− | najwy borniejsze przymioty, najprzedniejsze zasługł, nieskazitelne przy
| |
− | wiązania do Kościoła, do ojczyzny, do cnoty, do religii, dowody, któ
| |
− | rych pracowite, wierne, najpożyteczniejsze krajowi i Rzpltej współ
| |
− | obywatelom wyrządzone usługi, których na ostatek szacowne zasług
| |
− | poznaki sprawiedliwie nad ludzi wszystkich wynoszą. I tegoż to ja
| |
− | zgromadzenia cząstka tej obwały uczestnikiem dzisiaj mam zostawać,
| |
− | ja, któremu los, ani na wzór ubogiej onej w ewangelii kobiety, dwa
| |
− | do tego niezmiernego skarbu pieniążki przydać nie pozwoliły? Zai-
| |
− | Str 140
| |
− | CZĘŚĆ II ROZDZIAŁ CZTERNASTY.
| |
− | ste, jeśli kogo swym dobrodziejstwa ciężarem przywaliły, tedy mię
| |
− | najbardziej ta potkała przygoda, który, kiedy rozważam, z jakiego
| |
− | wyboru, z jakiej przychylności, ten stopień otrzymałem, kiedy oraz
| |
− | rozmyślam, jak wypłacić się przychylnością, jak uiścić zaletami od
| |
− | wdzięczyć za wybór, powinienem, nie widzę, abym kiedy najmniej-
| |
− | szą długu tego cząstkę wypłacie potrafił. Inni, do tego Prześw. Zgro
| |
− | madzenia u stępujący . przynosili wielkie zasługi, osobliwsze przymioty,
| |
− | cudzej przychylności i szczodrobliwości dowody gotowe, których tu
| |
− | potwierdzenia szukali. Honor zaś, który mnie potyka, i w początkach
| |
− | swoich i w dopełnieniu zupełnie jest dziełem JW. WW. P. Dobr.
| |
− | a dziełem, do którego się żadne zasługi moje nie przyłożyły, tak da-
| |
− | | |
− | | |
− | Gmach oo. Pijarów przy ul. Miodowej,
| |
− | Pierwsze siedlisko Towarzystwa Przyjaciół nauk do roku 1807.
| |
− | | |
− | lece, że o tym tak mnie nadanym dobrodziejstwie wyznać mi z Waler.
| |
− | Maximem należy: magsa a Guam proficisceretur, quam ad ąuem per-
| |
− | veniretI procisum. Duszy czułej, swoje znającej obowiązki, rzecz jest
| |
− | nieznośna, tak się w idzieć dobrodziejstwami obdarzoną, iż dla ich
| |
− | wielkości, w niesposobności zostawać musi okazania kiedykolwiek
| |
− | swojej wdzięczności. Zechcecie więc JW. P. D. przestać na tej gorli
| |
− | wej chęci ofiarowania im jakichkolwiek usług moich, chęci, której,
| |
− | jeśli skutek zrównać się nie potrafi, potrafi jednak trwałość, której,
| |
− | sam co i życia mego, będzie wymiar58).
| |
− | W dniu 23 listopada 1800 r. odbyło się pierwsze
| |
− | publiczne zgromadzenie w gmachu księży Pija
| |
− | rów, na którem Albertrandi wygłosił mowę inauguracyjną.
| |
− | | |
− | Str 141
| |
− | MOWA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | Oto główniejsze tej pamiętnej mowy ustępy:
| |
− | «Najprzyjemniejszy ten i całe okazały widok—rozpoczął mówca—
| |
− | tak wielu zacnych i wyborem przymiotów zaszczyconych osób, tu zgro
| |
− | madzonych, chwalebną chęcią natchnionych — przyłożenia wszelkiego
| |
− | starania, przemysłu i pracy; użycia wszelkich najskuteczniejszych, po
| |
− | zwól onyeh środków, na wsparcie pożytecznych nauk, na utrzyma
| |
− | nie w zupełnej żywości światła, którem te krainy, w długim
| |
− | czasów przeciągu, szczególnie zaś w wiekach najpole-
| |
− | równiejszych, zajaśniały: na pomnożenie nawet nietylko świe
| |
− | tnej postawy z nauk ozdoby nadanej, ale i rzeczywistych, z nich wy
| |
− | nikających pożytków; widok ten, mówię, nie może każdego z przy
| |
− | tomnych najżywsza nie obdarzać radością: którzy, w jakakolwiek
| |
− | stronę oczy obrócą, imię i chwałę narodu swego, w celniej-
| |
− | szej części swojej odrodzoną, oglądają.
| |
− | «Powiększa tę radość i niezmiernie pomnaża ta myśl, że za
| |
− | miar tego Zgromadzenia główniejszy jest: utrzymanie i pomno
| |
− | żenie nauk, pamiątek, języka, zaszczytów ludzi tego
| |
− | przedtem narodu, którego lubo Imię w rzędzie narodów
| |
− | przekreślone widzimy, jednak niezglózowanem pięt
| |
− | nem na sercach naszych wyryte, w wiekuistej zostawać
| |
− | będzie pamięci; tem żywszej, iż samo jego z widzialni przestron
| |
− | nej samorządzców świata, na której przez długie wieki tak okazale
| |
− | stawił sie, usunienie, skuteczniej ożywiać będzie jego wspomnienie:
| |
− | jak od pogrzebu Junii podług Tacyta, oddalone Brutusa i Kassiusa
| |
− | obrazy, samem oddaleniem przytomniejszemi się stawały.
| |
− | «Wszakże, aby ta myśl i pamięć, tak żywa, lubo skromno
| |
− | ści prawidłami określona, tak przyzwoita, lubo w ścisłych
| |
− | granicach zawarta, tak od wszelkiej nagany daleka, bo wędzidłem
| |
− | praw i roztropności wstrzymana: radości, której z oglądania
| |
− | tak świetnego Zgromadzenia, z przeczuwania pożytków, z niego wy
| |
− | niknąć mogących, doznawać powinniśmy, poniekąd nie ubliżyła, wielce
| |
− | się i najsprawiedliwiej obawiam.
| |
− | «Im się albowiem bardziej takowe uwagi i słodkich pamiątek
| |
− | obrazy na myśli snują, tem łatwiej, ściśle z niemi spojone, zgasłej
| |
− | autokracyi wskrzeszają wspomnienie, a ranę, upłynionych wieków
| |
− | powłoką jeszcze niozarosła, drażniąc, trwogi niejakiej, te przynajmniej
| |
− | umysły nabawiają, które, wzrostu i zachowania wybornych nauk na
| |
− | dzieję, nierozdzielnym związkiem — z posiadaniem onego narodowego
| |
− | zaszczytu łączą.
| |
− | «Ponure trwogi, nie zasępiajcie dnia tego i chwalebnych za
| |
− | miarów świetności, wasza okropnością! Utrata autokracy i, jak-
| |
− | kolwiek w obcych zamiarowi naszemu widokach, jest
| |
− | dotkliwa; jednak w związku z wsparciem i rozkrzewie-
| |
− | Str 142
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ CZTERNASTY.
| |
− | | |
− | niem nauk, wpływu zamysłom naszym szkodliwego
| |
− | mieć nie może: ponieważ utrata autokracyi, albo samo-
| |
− | władztwa, nie jest przeszkodą do utrzymania i rozkrze
| |
− | wienia nauk narodu, w obcą narodów bry łę przelanego...
| |
− | ...Zaprzeczałbym całej starożytności i najpewniejszym dziejo-
| |
− | pisów powieściom, gdybym zaraz przy samym wstępie nie przyznał,
| |
− | iż. się niekiedy zjawiły narody, tak w dzikości swojej nieugłaskane,
| |
− | tak w zawziętości niepowściągnione, tak w uprzedzonych zdaniach
| |
− | swoich zacięte, iż nietylko zdobytych i pod jarzmo swoje
| |
− | poddanych krajów prawa, rządy, imię, wytępić usiło-
| |
− | wały:ale nawet większą przeciw naukom, niż przeciw
| |
− | ludziom wywierając zawziętość, ciemnością, której
| |
− | same okryte były grubą oponą, ogarnąć usiłowały tych,
| |
− | co, zmiennej fortouny losem, pierwotnego stanu i udziel
| |
− | nych zaszczytów byli pozbawieni. Kto albowiem nie wie,
| |
− | jaką na część wielką Europy noc rozpostarły grube owe chmury
| |
− | Hunnów. Alanów, Awarów, Herulów, Turcilingów? Kto nie widzi,
| |
− | jak zapęziałemi (bezpłodnemi?) stały się i nikczemnemi, wspaniałe
| |
− | one i bystre Greków dowcipy, pod Ottomanów dziką nauk prawie
| |
− | wszelkich nienawiścią? Kto nie słyszał, corozjadła zagorzałość Omara,
| |
− | lub Leona Isauryka nieskrowita (nieumiarkowana) zawziętość, nauki
| |
− | w ohydzie mająca sprawiła? z których, pierwszy, daleki od poloru
| |
− | Kalifów, następców swoich, księgarnią w Alezandryi, Serapeon na
| |
− | zwana, łaźnie tegoż miasta ogrzać kazał; drugi. Carogrodzkich Ce-
| |
− | sarzów, poprzedników swoich, skarb najszacowniejszy, z trzystu ty-
| |
− | sięcy ksiąg złożony, z dozorcami jego i nauczycielami, oddał na
| |
− | strawę barbarzyńskim płomieniom. Komu nie są wiadome okropne
| |
− | skutki wypadłej z Azyatyckich .jaskiń szarańczy onej tatarskiej, która
| |
− | w XIII wieku, w tylu krajach ze szczątkiem wszystkie nauk lato-
| |
− | rośle pożarła?
| |
− | Wszakże, dalekimi od tego jesteśmy, aby nas tym sposo
| |
− | bem nienawistnych losów, zawziętość dotknęła. Mo-
| |
− | cars twa, które tych krain mieszkańców, te, przedtem
| |
− | udzielną. ziemię, z pierwiastkową swoją dziedziną spo-
| |
− | iły, te, mówię, mocarstwa, cenią nauki, kochają umie-
| |
− | jętności, rozciągają do nich dzielną opiekę swoją, po
| |
− | święcają na ich utrzymanie i wydoskonalenie cześć
| |
− | nie mała dochodów swoich, swojej troskliwości; z nich,
| |
− | stawy, okazałości. iż nie rzekę, potęgi, równie, lub wię-
| |
− | cej, jak z innych władzy swojej stałych podpór i n i e-
| |
− | wzruszonych filarów,-, szukają. Skąd pewną mamy nadzieję
| |
− | i niezawodne upewnienie, iż do dżwignienia i wydoskonalenia nauk
| |
− | wszelkich, tych nawet, które do zasad rządu nie ściągając
| |
− | | |
− | | |
− | str 143
| |
− | MOWA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | się i w układ sprężyn panowania nie wdając się, na-
| |
− | szemi przedtem i krajorodnemi i były, niemniej - pomocy,
| |
− | względnej protokcyi i przychylnego przyłożenia się, wszełkiem opieki
| |
− | nadaniem doznamy, jak wsławione w starożytności narody, obrotów
| |
− | podsłonecznych trwałą niestałością., pod rząd zaszczyconych światłem k
| |
− | krajówładców poddane.
| |
− | «Przebieżmv albowiem narodów dzieje, rozpatrzmy się w sta
| |
− | rożytności pamiątkach, najokazalsze i równie najliczniejsze znajdziemy
| |
− | rzędzie tej prawdy, na niezawodnych przykładach gruntujące się
| |
− | zasady że utrata autokracyi w podobnych naszym oko-
| |
− | licznościach, nie była przeszkodą do obmyślenia nau-
| |
− | kom wzrostu i stanu pomyślniejszego».
| |
− | (Tu przechodzi mówca pobieżnie zasługi Chaldejczyków około
| |
− | atronomii i innych nauk ścisłych .pomimo że przeżyli upadła pod
| |
− | Sardanapalem własną swoją monarchię aasyryjską, wspomina imiona
| |
− | Danelów, Nehemiaszów, Ezdraszów, którzy mądrością swoją na dwo-
| |
− | rze persktch monarchów .upadłe rodaków swoich zaszczyty dźwignęli»
| |
− | i mądrość te właśnie nabyli «wśród najokropniejsze niewoli w prze-
| |
− | śladowaniu i szyderstwach nieubłaganych zwycięzców swoich opodal
| |
− | od miłej oiczyzny, w nieutulonym płaczu, nad rzekami Babilonu»,
| |
− | wspomina Solona, Pitagorasa, Platona, których podróże naukowe do
| |
− | Egiptu przypadają właśnie na epokę «kiedy po zdobydu Tyru, Egipt
| |
− | Stał się łupem Nabuchodonozora»
| |
− | Wszyscy ci wielcy uczeni, zdaniem mówcy, Egipt za źródło
| |
− | najprzedniejszych nauk poczytywali «choć Egipt, samorządztwa po-
| |
− | zbawiony, postronnym narodom podlegał». Greccy również, choć się
| |
− | dostała pod władzę Rzymu nie ze swojej świetności duchowej nie
| |
− | utraciła, a nieśmiertelni jej zdobywcy «nieśmiertelnej nauce zwycię-
| |
− | żonych hołdy najszanowniejsze oddawali».
| |
− | «Nie jestże to bowiem – głosił dalej mó1)ca – tryumf nauk,
| |
− | Przewyższający tryumfy dzieł bohaterskich, widzieć Emiliusza Pawła
| |
− | po trzydniowem, z największym przepychem do kapitolińskich świą-
| |
− | tyń ciągnieniu, z nieprzebranych podbitego królestwa skarbów, jednę
| |
− | tylko Perseusza księgarnię, to jest skład greckich umiejętności, na
| |
− | swój dział zachowującego? Widzieć syna jego, w familię Scypionów
| |
− | przeniesionego, burzyciela Kartaginy i Numancyi z Ksenofontem
| |
− | w ręku, pośród Polibiusza i Panecyusza, w obozie na placu bitwy,
| |
− | w Rzymie, w osobności życia wiejskiego, jawnie okazującego, iż
| |
− | Grekom zwycięztwa swoje przypisywał i od Greków –
| |
− | ze zwycięztw chwały, się spodziewał?
| |
− | ...Więcej .jeszcze powiem. Widzę owych świata panów Rzymian,
| |
− | nie tylko polor i światło, ale nawet gruntowną naukę i nadzwyczajną
| |
− | Str 144
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ CZTERNASTY.
| |
− | | |
− | już doskonałość w umiejętnościach i dziełach tak dowcipu, jako i pra
| |
− | cowitej pilności mających, onych to Cyceronów, Pomponiuszów, Ka-
| |
− | tonów, Brutusów, Oktawianów, Wirgiliuszów, Horacyuszów, Owidyu-
| |
− | szów, złożywszy wyniosłą panujących nadętość, do Aten, Rodu,
| |
− | Smirny, Efezu, Aleksandry, kwapiących się aby za przewodnictwem
| |
− | ludzi, panowaniu swemu podległych, polor większy dowcipom, nau
| |
− | kom i umiejętności, większą grnntowność i rozległość, dziełom swoim
| |
− | doskonałość obmyślili».
| |
− | (Wykazawszy na licznych przykładach, z dziejów narodów śre
| |
− | dniowiecznych zaczerpniętych, doniosłe znaczenie umiejętności, jako
| |
− | balsamu kojącego złą dolę, podnosi mówca w natchnionym ustępie
| |
− | uczucie solidarności, łączącej na drodze poszukiwania prawdy wszyst
| |
− | kie narody świata w jedno nierodzielne ogniwo).
| |
− | «A jeśli tak obfite są — mówił — w najpomyślniejsze skutki, tak
| |
− | kwitnące nauki, gdy światło do ciemności, lub ciemność do światła
| |
− | przystępuje; cóż dopiero mówić, kiedy światło jedno, przybywającem
| |
− | innem światłem pomnaża się? Nic to nie znaczy, że pochodnię
| |
− | i n a trzyma olbrzym ogromny, cały żelazem okryty,
| |
− | drugi zaś, we w zroście upośledzony, słaby, a może i spę
| |
− | tany; jeśli równe są pochodnie, jeśli równo rozpalone, jedna, nie mniej
| |
− | niż druga, na wszystkie strony najżywsze światło roznieca.
| |
− | «Jakoż, wszyscy, z prawdziwą i wytrwałą gorliwością do zacho
| |
− | wania i pomnożenia nauk pożytecznych przykładający się, wszyscy
| |
− | ubiegający się do prawdziwej i gruntownej umiejętności, członkami
| |
− | się jednego narodu, po całym świecie rozlegającego się; mało powie
| |
− | działem, członkami są jednej familii, różne siedliska mającej, najści-
| |
− | ślejszym związkiem skojarzonej, jeden cel,. jeden zamiar, jedne pra
| |
− | gnienia, jedna dzielnicę i nierozdzielną własność mającej. Czarny,
| |
− | śniady, biały, oliwkowy, miedziasty — wszyscy jednej postaci są
| |
− | i fizyognomii, jedność familii i pobratyństwo okazującej. Wszyscy są
| |
− | bracia w szukaniu prawdy, w rozmnożeniu światła, jasność, nie zaś
| |
− | pożary sprawującego, nierozdzielnie złączeni...
| |
− | «Przedziały jeograficzne, polityczne, moralne, narody jedne od
| |
− | drugich rozłączające, do tych, co się naukami zaprzątają, póki z tego
| |
− | szeregu nie występują, całe nie należą. Alpy, Pirenee, Tatry, Taurus
| |
− | i Kaukaz, przed niemi osiadają; osychają bezdenne Oceany, klimatów
| |
− | i zon roślinność ustaje; niknie przestworność odległości, pogranicznemi
| |
− | stają się antypody; niknie i przeciągłość wieków, a starożytność naj
| |
− | odleglejsza staje sie spółczesną. Choć języki są odmienne, choć oby-
| |
− | różne, choć skłonności przeciwne, choć — jedni z poważnej chlubią
| |
− | się stanteczności, choć drudzy — z Proteuszem, co do odmian na wyścigi
| |
− | idący, świat na swój wizerunek przerobić pragną; choć inni —wskrze-
| |
− | szone u siebie i dawnością obdarzone nauki, biorą za grunt przy-
| |
− | | |
− | str 145
| |
− | MOWA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | właszczonego sobie do nich prawodawstwa; choć ci za niezmiernie
| |
− | bogatych siebie maja, że w żużlach dawne wykopanych i przelanych
| |
− | kruszców ryja; choć tamci, wszystkich narodów wynalazki, swojemi,
| |
− | przysposobieniem, lub wydoskonaleniem, czynią: chociaż niektórzy,
| |
− | chameleony prawdziwe, wszystkich wady, wszystkich przymioty je
| |
− | dnoczą: wszyscy jednak, jedno ciało, w rozterkach zgodne, w rozpro
| |
− | szeniu spojone, w różności widoków, zamiarów, jednostajność zacho
| |
− | wujące, składają; któremu, w tym składzie, rząd polityczny rze
| |
− | czą jest obca, od troskliwości onego odsuniona. czci tylko
| |
− | i podległości wyciągającą, tak dalece, iż w to ciało wcho
| |
− | dzący żądać mogą, abj filozofia na tronie, osiadła, ale nigdy
| |
− | nie pragną, abj filozofowie rządem kierowali, uczony każdy,
| |
− | do swej stad wynikającej zna się powinności, poprzedzajacem nawet
| |
− | prawa, rozumu, przekonaniem»...
| |
− | (Wykazując dalej przykładowo, faktami, z dziejów różnych na
| |
− | rodów, przeważnie klasycznych, zaczerpniętemu iż «autokracya,
| |
− | lub wolność polityczna, owszem, i osobista swoboda,
| |
− | mało się; do stanu nauk i umiejętności przyczynia», koń
| |
− | czy Albertrandi swoja przemowę, następującym pełnym zapału i siły
| |
− | przekonania ustępem:
| |
− | «Wyłączając siebie, jako z wielu miar do wykonania takiego
| |
− | przedsięwzięcia mniej zdatnego, a zapatrując sie na to zacne Zgro
| |
− | madzenie, daleki jestem od tego, abym za zuchwałość'-, lub płochą
| |
− | nadzieje, poczytał to nasze przeświadczenie, iż, natężoną tako
| |
− | wych przyjaciół nauk pracą i usilnem staraniem, może
| |
− | być przywrócony złoty on wiek literatury Polskiej,
| |
− | którym sie wsławiły czasy dwóch dawnych Zygmun
| |
− | tów, aż do pierwszych piętnastu lat panowania Trze
| |
− | ciego; że na umysłach, to prześwietne Towarzystwo
| |
− | składających, dawnych onych Polaków w naukach wie
| |
− | cznotrwała w naukach sława, tenże skutek -prawi, co
| |
− | z wy ciężkie znaki Milcyadesa, Alexandra posągi, na
| |
− | umysłach Temistoklesa i Cezara niegdyś sprawiły.
| |
− | Niech w tej mierze serca i ochoty nie ujmuje zapatrywanie się na
| |
− | wspaniałą okazałość tamtego czasu, niech się nikt zwojować
| |
− | nie daje własnej troskliwości i trwodze, rozważając
| |
− | stan. o który nas zmienność losów przyprawiła Nie
| |
− | pozwalajmy, aby się nam z rąk wyśliznął ten jedynie
| |
− | pozwolony sposób utrzymania zaszczytów własnych
| |
− | starodawnej sławy. Jeśli co u nas może przykład tak
| |
− | wielu w historyi żyjących narodów, podobną, jak my,
| |
− | powodzią za rwany cli, zachowajmy, jak one, chwałę na
| |
− | bytą zgruntownej, wytwornej i rozległej nauki, żadną
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | 10
| |
− | Str 146
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ CZTERNASTY.
| |
− | | |
− | przeciwnością nie upośledzonej. W burzy nieugłaskanego
| |
− | oceanu, wszystkie ogromniejsze ciężary z okrętu wyrzucone
| |
− | morzu dać pochłonąć — potrzebę jest, choć przykre, jednak przepisem,
| |
− | roztropności, większej unikającej szkody, nakazaną: lecz perłę, lub
| |
− | drogi klejnot, który przy sobie mieć zawsze możemy, który nas nie
| |
− | obciąża, który zachowując, mówić z onym w starożytności mędrcem
| |
− | godzi się: «wszystko, co mego jest, z sobą noszę», ten, mówię, klej-
| |
− | not, z. resztą, w otchłań morską rzucać, byłoby — rozmyślnie i wiel-
| |
− | ozdoby i nie małej w tem powszechnem topieliskn pozbawić się
| |
− | pomocy. Nie zmieniło się i drga jeszcze w piersiach wa
| |
− | szych, ojczyźnie najpierwej żyjące, a nigdy
| |
− | nie umierające: a to serce nie pozwoli, aby w zupełną
| |
− | niepamięć iść miała ta ojczyzna, aby jej pamiątki za
| |
− | gładzone były, aby jej imię hańbą okryte zostało. Każdy
| |
− | z was, jak Cycero od grobu Archimedesa, od jej mogiły chwasty
| |
− | i głogi i śmieci, które na nią pokątni pisarze, co nas nigdy nie
| |
− | znali, rzucają, uprzątać będzie usiłował. Być uczonymi, być nauk mi
| |
− | łośnikami, zagrzewać umysły chęcią nabycia tego rodzaju sławy,
| |
− | okazać narodu sprawiedliwie pozyskaną z umiejętności chwałę – ta
| |
− | jest prawdziwa na tych oszczerców zarzuty, na ich zuchwałe po
| |
− | twarze, odpowiedź !
| |
− | «Rady udzielne, zjazdy publiczne, zgromadzenia
| |
− | polityczne, sądownictwa najwyższe, cywilne zabiegi,
| |
− | prawodawstwa zatrudnienia — są wam odjęte. Abyście
| |
− | przez nie zaszczytem i pomocą dawnej ojczyźnie wa
| |
− | szej, dawnym obyczajem być mogli —ani myśleć nawet
| |
− | nie należy. Waleczność, odwaga, krwawe boje, rycerskie mozoły,
| |
− | mogą stać się dobrowolną, przez was czyniona ofarą, ale ta przed
| |
− | ołtarzem honoru padnie, nie przed tym, któryście ojczyźnie dawnej
| |
− | wystawili. Czynna jednak serc żywość trwa, trwają namiętności na-
| |
− | łogiem zadawnione, a pastwy potrzebujące; jedna ich, a niewinna
| |
− | strawa – w naukach i umiejętnościach zostaje. Te są wieków przecią-
| |
− | glością niezwiędłe kwiaty, któremi obsypany przez was być może
| |
− | poważny ojczyzny grobowiec; te, staraniem waszem podżwignione,
| |
− | wsparte, wydoskonalone, gdy miłość wasza ku pierwotnej ojczyźnie
| |
− | okażą, sławę jej wskrzeszoną, nieśmiertelności poświecą. Jedne nauki
| |
− | przysposobić was mogą do tych nawet prac, do których podejmowa
| |
− | nia dla nowej ojczyzny wzywa zwierzchność nawet krajowa, przed
| |
− | którą, tym jednym sposobem, wrodzoną wasza i od przodków zacią-
| |
− | gnioną zdatność do wszystkich najchwalebniejszych i najtrudniej
| |
− | szych czynów okazać możecie. Jedne są nauki, które jeszcze wytrwa-
| |
− | łość miłości waszej ku dawnej ojczyźnie usprawiedliwić mogą, przed
| |
− | tymi nawet, którzy, jak bajecznego bożka onego z wnętrzności matki
| |
− | | |
− | Str 147
| |
− | MOWA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | wyprutego, was, na łonie swojem piastując, dwóch matek, umorzonej
| |
− | i żyjącej, dziatkami nazywają. Widząc oni, iż żądza chwały, nie pło
| |
− | chej, ale gruntownej, bo na pożytecznych naukach zasadzonej, oży
| |
− | wia umysły wasze, uwielbiać was będą, plemię zacnych, staroda
| |
− | wnych Polaków, miedzy swojemi już ziomkami policzone, żadnemi
| |
− | nigdy fortuny ciosami nie upodlone. Godzien zaiste był ten naród,
| |
− | powiedzą jedni, ścisłych onych, nieraz ponawianych, związków, nas
| |
− | z nimi krępujących. Nie wstyd nam, ani hańba, rzekną drudzy, iż
| |
− | wzrost i część wielka potęgi naszej, temu narodowi przypisać powin
| |
− | niśmy. Wart był ten naród, wyznają inni, tej tak zawziętej niena-
| |
− | wiści, od nas jemu do ostatniego tchnienia okazanej - jeśli prawdzi
| |
− | się Francuzów przysłowie: iż wielka nienawiść, wielkiego szacunku
| |
− | jest dowodem».
| |
− |
| |
− | 10*
| |
− | Str 148
| |
− | ROZDZIAł xv.
| |
− | | |
− | Posiedzenie majowe 180l roku. Ważne wypadki w Imperyum Rosyjskiem. Wstapienie na tron
| |
− | cesarza Aleksandra I. Obudzone nadzieje. Pierwsze reformy. Stosunek Cesarza z Czartory-
| |
− | skimi. Echa z Zachodu. Wrzenie umysłów między młodzieżą. Obawy rządu pruskiego. Folgi
| |
− | germanizacyjne. Apostrofa Albertrandego do młodzieży. Sympatye «pobratyństwa». Słowian-
| |
− | skiego. Pierwsze tematy konkursowe. Nowe wybory Członków.
| |
− | | |
− | Prace przygotowawycze nad wewnętrzną organizacyą
| |
− | Towarzystwa sprawiły, że dopiero w dniu 9 maja
| |
− | 1801 roku odbyło się w sali gmachu oo. Pijarów drugie
| |
− | z kolei posiedzenie jego publiczne 60). W ciągu minio-
| |
− | nego półrocza zaszły wypadki historyczne, wielkiej dla
| |
− | przyszłościi kraju doniosłości, których, niewyraźnem, przy-
| |
− | tłiunionem echem była właśnie ta przemowa, poświęcona
| |
− | wyłącznie przyszłym pracom nad językiem ojczystym.
| |
− | Nocną porą, z 23 i 24 marca 1801 roku, w tragi-
| |
− | czuny sposób, zakończyło się czteroletnie panowanie Cesa-
| |
− | rza Pawia I. Na tron rosyjski wstąpił młody, marzyciel-
| |
− | skiego uspsobienia, pełen najszlachetniejszych dla swej
| |
− | Ojczyzny i dla ogólnej sprawy ludzkości aspiracyj, Alexan-
| |
− | der I, towarzysz i przyjaciel serdeczny braci: Adama i Kon-
| |
− | stantego książąt Czartoryskich, którzy, jako zakładnicy za-
| |
− | warowanej przez Katarzynę II lojalności rodziny Czarto-
| |
− | ryskich, bawili od lat kilku na dworze cesarskim i tam
| |
− | | |
− | 149
| |
− | CESARZ ALEXANDER I.
| |
− | | |
− | należeli do najwybrańszych kół stolicy, otaczani nowsze-
| |
− | chną sympatyą. O stosunku księcia Adama do następcy
| |
− | tronu, o wynurzeniach poufnych tegoż ostatniego, owia-
| |
− | nych szczerem współczuciem nad niedolą Polski, wiedziano
| |
− | od dawna w kraju i budowano na takich aspiracyach ce-
| |
− | sarzewicza do naprawienia win przeszłości najśmielsze
| |
− | nadzieje.
| |
− | Już pierwsze zarządzenia młodego monarchy, jego
| |
− | | |
− | Cesarz Alexander I, w r. 1801.
| |
− | | |
− | | |
− | dobroć, tkliwość i marzycjelstwo, usprawiedliwniały owe
| |
− | widoki nadziejami, jeśli nie przywrócenia bytu politycznego
| |
− | dawnego państwa polskiego, to przynajmniej rozluźnienia
| |
− | pęt, które tamowały rozwój narodowości w dziedzinie du-
| |
− | chowych jego skarbów, jego oświaty narodowej, języka,
| |
− | literatury i prawodawstwa rodzimego. Wiadomo, w jak
| |
− | szerokiej mierze nadzieje te niebawem urzeczywistnionemi
| |
− | zostały. Wiadomo, że świetny rozwój szkolnictwa narodo-
| |
− | wego, powierzony przez młodego monarchę pieczy księcia
| |
− | Str 150
| |
− | CZĘŚĆ II ROZDZIAŁ PIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | Czartoryskiego, a pośrednio i Czackiemu, znalazł dla sie-
| |
− | bie ognisko w zreformowanej wszechnicy wileńskiej, w gi-
| |
− | mnazyum krzemienieckiem, w pięknym rozkwicie szkół
| |
− | Bazylianów w Humaniu i Winnicy. «Gdyby w Wilnie świa
| |
− | tło nie było zajaśniało — pisał w lat parę później Kołłątaj
| |
− | do Śniadeckiego — możeby zgasło zupełnie dla Polaków
| |
− | i ich mowy».
| |
− | Tlaki przewrót W polityce rządu rosyjskiego wzglę-
| |
− | dem narodowości polskiej, ujawniony w szeregu wysoce
| |
− | humanitarnych zarządzeń, podjętych już w pierwszych
| |
− | miesiącach panowania Alexandra I, nie mógł pozostać bez
| |
− | wpływu i na losy Prus Południowych. Wykazały fakta,
| |
− | o których, zpowodu pierwszych odwiedzin młodego mo-
| |
− | narchy w Wilnie i Grodnie, w roku 1802, bliżej będzie
| |
− | mowa, że dwór pruski, z niepokojem śledził za pierwszemi
| |
− | objawami owego przychylnego ze strony Rosyi dla pro-
| |
− | wincyj polskich usposobienia, i że, dopiero w miarę; potę
| |
− | gowania się owych sympatyj, uznał za właściwe pofolgo-
| |
− | nieco w swych zapędach germanizacyjnych, nakre
| |
− | śleniem władzom miejscowym systematu rządów łago
| |
− | dniejszego, uwzględniającego w szerszej, niż w pięcioleciu
| |
− | poprzedzającem rok 1800, mierze, właściwości narodowe
| |
− | prowineyj polsko-pruskich.
| |
− | Pierwsza widomą oznaką owego zwrotu było dozwo
| |
− | lenie Towarzystwu przyjaciół nauk, zanim jeszcze królew
| |
− | ska, co do uprawnienia jego bytu nastąpiła sankcya,
| |
− | na publiczne odbywanie posiedzeń i na dopuszczenie
| |
− | do asystowania owym posiedzeniom młodzieży polskiej sta
| |
− | nów uprzywilejowanych, do owego czasu pozbawionej
| |
− | wszelkich środków wyższej narodowej oświaty.
| |
− | Z ostrożnych słów przemowy prezesa Albertrandego
| |
− | snują się przestrogi, właśnie pod adresem tej młodzieży
| |
− | skierowane. Są one niejako dalekiem echem rozbudzonych
| |
− | w jej sercach uczuć gorętszych, pod wpływem wieści,
| |
− | o pochodzie legionów nadreńskich i naddunajskich, o wa
| |
− | żnych wypadkach, które geniusz pierwszego konsula dla
| |
− | | |
− | Str 151
| |
− | MOWA DO .MŁODZIEŻY.
| |
− | | |
− | Europy przygotowywał, a któremi, zkądinąd czcza i po
| |
− | zbawiona treści, prasa warszawska, szpalty swe zapełniała.
| |
− | Nie do gramatyki i filozofii zwracały się podówczas umy-
| |
− | sły młodzieży, lecz w śmiałych rojeniach o niedalekim już
| |
− | kresie niedoli, zapowiadanym i rozbrzmiewającym nad Nie
| |
− | mnem, szukała ujścia dla patryotycznego fermentu, tłu
| |
− | mionego jedynie bezmyślnym szalem zabaw, których śro
| |
− | dowiskiem było otoczenie pani de Yauban pod Blachą.
| |
− | Do owej młodzieży zwraca ks. Albertrandy apostrofę:
| |
− | «Widzimy tu — głosił mówca — liczną młodzież, nastę
| |
− | pnych wieków nadzieję, której znaczna część wysoką za
| |
− | szczycona jest rodowitością , którą, żywość wieku, sposo-
| |
− | biąca do prac najchwalebniejszych, i przymioty wyborne
| |
− | zdobią; w której sercu wre chęć chwały i żądza okaza
| |
− | nia sic w światłej, wszystkich na się oczy pociągającej,
| |
− | postaci... Ta tedy, tak zacna młodzież, w bezczynności, nie
| |
− | najbardziej od gnuśnego niedbalstwa dalekiej, najpiękniej
| |
− | szą życia porę przepędza, lata do pracy najzdatniejsze
| |
− | tyra, wylewając się cala na urojeniu zwodniczych
| |
− | nadziei, na układaniu łudzących zamysłów,
| |
− | na zbieraniu udanych przez płochość, przyjętych
| |
− | przez lekkowierność pogłosek, na bystrych prze
| |
− | mianach radości w smutek, smutku w radość; na godze
| |
− | niu obcych przypadków — ze swemi przygo
| |
− | dami i żądzami»...
| |
− | Już samo poruszenie takiej kwestyi, w kole, przezna-
| |
− | czonem wyłącznie dla pielęgnowania «nauk i umiejętności»
| |
− | jest symptomatyczną oznaką zmian zaszłych w atmosfe
| |
− | rze bytu politycznego społeczeństwa i stanowi ciekawy
| |
− | dla historyka-psychologa przedmiot do rozwagi.
| |
− | Niemniej charakterystyczną jest apoteoza języka pol
| |
− | skiego, wygłoszona przez ks. Albertrandego, w tej właśnie
| |
− | epoce, gdy, jak to z przytoczeń tajnych reskryptów ber
| |
− | lińskich widzieliśmy, minister Woellner nie taił się ze
| |
− | swemi przekonaniami o «niższości» owego języka i o konie
| |
− | czności wyrugowania go na korzyść- języka państwowego,
| |
− | Str 152
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ PIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | niemieckiego. Przedziera się nadto ze słów Albertrandego
| |
− | znaczące echo pokrewieństwa języka polskiego ze słowiań
| |
− | skimi, jako symptomat kiełkujących w umysłach myśli
| |
− | cieli idei – o solidarności szczepowej Słowian, tak wstrętnej
| |
− | Niemcom i tak groźnej dla ich pangermańskich zachcianek.
| |
− | «Godne zaiste jest ludzi naukę kochających zaprzą-
| |
− | tnienie — głosił mówca — zachować od zniszczenia język,
| |
− | który, przez się, przez źródłowe wyrazy swoje, przez
| |
− | inne, z nim pobratyństwo mające języki, od
| |
− | Nowej Zemli, do Weneckiego kraju, od Raguzy — do granic
| |
− | Chińskich rozciąga się; język, mający zaletę, żadnemu
| |
− | prawie z żyjących języków niesłużącą, to jest,
| |
− | iż od trzechset i więcej lat wypolerowany
| |
− | i wydoskonalony, stałością niewzruszoną w używa
| |
− | niu był obdarzony; iż, kiedy inne języki, słabym i niedo
| |
− | łężnym krokiem, na powodniczych, iż tak rzekę, paskach
| |
− | postępowały; on, dorosły, mężny, wzrost zupełny i siłę
| |
− | dojrzałego wieku posiadał; a kiedy część większa Euro
| |
− | pejskich narodów, własnych pisarzów, do wieków onych
| |
− | należących, ledwie zrozumieć może, a mowę swoją tera
| |
− | źniejszą, nie inaczej, jak oddaleniem się od sposobu mówie
| |
− | nia naddziadów swoich wydoskonalić usiłuje; jedni tylko
| |
− | tych krain mieszkańcy ipisarze polerowniejsi,
| |
− | tem w pisaniu stają się wyborniejszymi, im
| |
− | bliżej do dzieł onych starodawnych, pozostałych
| |
− | wzorów swoich nieśmiertelnych, przystępują».
| |
− | Piękną i głęboką, a słuszną, myśl swoją, rozwija
| |
− | X. Albertrandy przykładowo, w ustępie dalszym przemowy,
| |
− | nie pozbawionym cech aktualności:
| |
− | «Kiedy sąsiedzkie i inne, od nas opodal leżące, Europy
| |
− | narody (wyjąwszy Włochów i Hiszpanów), przez mgłę na
| |
− | ukazującą się zdaleka zorzę nauk, zwłaszcza własnym ję
| |
− | zykiem swoim wyłożonych, Doglądały, i kiedy Franciszek I,
| |
− | współwieczny naszego Zygmunta I, z największą usilnością
| |
− | starał się: przenośne, z polerowniejszych krain nauk lato
| |
− | rośle, u siebie rozkrzewić; kiedy z niemałem podziwianiem
| |
− | | |
− | Str 153
| |
− | JĘZYK POLSKI.
| |
− | | |
− | czytała. Erancya Plutarcha, przełożonego od Amyota z grec
| |
− | kiego języka na ówczesny francuski, dziś z trudnością
| |
− | zrozumiany, gdy ledwie okazać mogła własnego wynalazku
| |
− | rozwlekłą Astreeę, tymże językiem, barwą jeszcze bar
| |
− | barzyństwa okrytym, pisaną: już naonczas, Polska
| |
− | wybornych pisarzów w rodowitym języku
| |
− | mieć poczynała, których, wieków następstwo
| |
− | nie tylko nie przyćmiło, ale owszem, coraz
| |
− | bardziej zaleciło, iż dziś żyjącym —•za wzór
| |
− | doskonały podani być mogą. .Jakoż, godną rzecz
| |
− | jest uwagi, że dzisiejszy Francuz, piszący językiem Ma
| |
− | rota, Baiffa, Seyssela, a nawet Amyota, podałby się w po
| |
− | śmiewisko, albo przynajmniej w podejrzenie, iż nie dla
| |
− | niniejszego pokolenia pracuje; Polak, w pismach swo
| |
− | ich jak najbliżej do Budnych, Górnickich,
| |
− | Kochanowskich i innych, za pierwszych Zy-
| |
− | gmuntów żyjących, autoró w, przystępujący,
| |
− | tem większej dostąpiłby chwały, im by się im
| |
− | w pisaniu stał podobniejszym. Szczęśliwe onych
| |
− | wieków zawiązki, które w rozłożyste i wspaniałe drzewo wybujały!».
| |
− | Przechodząc od słów do czynów, zakreśla Albertrandi
| |
− | szeroki program prac Towarzystwa, bądź na polu groma
| |
− | dzenia zabytków piśmienniczych ojczystych i ich rozpo
| |
− | wszechnienia, o ile do rzadkości należą, lub też na polu
| |
− | opracować samodzielnych rozmaitych tematów, z różnych
| |
− | dziedzin umiejętności: filozofii, prawoznawstwa, literatury
| |
− | i nauk przyrodniczych.
| |
− | Z żalem wspomina mówca, o rozproszeniu sic najcen
| |
− | niejszych zbiorów piśmienniczych po bibliotekach obcych.
| |
− | Echo grabieży, popełnionej za najazdów szwedzkich na
| |
− | książnicach polskich i niedawne przedtem wywiezienie
| |
− | zbiorów Załuskiego z kraju, znajdują wyraz w następują-
| |
− | cym ustępie jego przemowy:
| |
− | «Rozproszone po rozległym kraju, pisarzów wiekopo
| |
− | mnych, z jednych prawie zawsze drukarń krakowskich —
| |
− | Str 154
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ PIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | gniazda onego wszelkich umiejętności — wychodzące dzieła,
| |
− | czas wszystko pożerając; i ciągiem pasmem idące
| |
− | po sobie przygody krajową z niezmierną literatury
| |
− | polskiej szkodą wytępiły. Zbiory onych, z niewypowiedzianą
| |
− | pracą i trudnościami nagromadzoną któremi się zaszczycały
| |
− | najwyborniejsze krajowe księgarnie, przeszły do krajów, albo
| |
− | żadnej spólności języka z nami nie mających, a w Sztokol-
| |
− | mie, Upsału, Linkopingu, Tidven, Skoklosterze, próżną księ
| |
− | garni są ozdobą; albo do narodów, języka podobieństwem
| |
− | do nas zbliżonych; własnego ich bogactw literackich zbioru,
| |
− | ku ich korzyści, stały się przynmożeniem. Te dzielą, aby do
| |
− | ostatka pożarte nie były, ani szukane między zasmucają-
| |
− | cemi nas łupami, usilna troskliwość kwitnących dziś u nas
| |
− | nauk miłośników sprawują których pracowite starania od
| |
− | powetowanej szkody zachować nas potrafią»
| |
− | ...«Byli i z szczątkiem ledwie nie zaginęli wyborni
| |
− | polscy pisarze, jedni, teraz cale powszechności nieznajomi,
| |
− | drudzy, ledwie ze sławy i powieści, naszej wiadomości do
| |
− | chodzący, których długi poczet okazać ten tylko może,
| |
− | który publiczności pamiątki; objąć i zastąpić swoją jedną
| |
− | pamięcią potrafi. Tych wydrzeć zapomnieniu, użytkowi
| |
− | powszechnemu przywrócić, tych zasłużoną chwałą, po
| |
− | wszechniejszymi ich czyniąc, obdarzyć — samem tylko
| |
− | powtórzonem na światło publiczne wydaniem można».
| |
− | Wiadomo, że ów chwalebny zamiar Towarzystwa
| |
− | znalazł niebawem gorliwego orędownika w Tadeuszu Mo
| |
− | stowskim, który, w pałacu własnym przy ulicy Przejazd
| |
− | i Nowolipia założył wielką drukarnię i sprowadziwszy
| |
− | z za granicy najlepszych zecerów, oraz prześliczne czcionki
| |
− | z. Paryża i Lipska, rozpoczął na wielką skalę; wydawni
| |
− | ctwo: Wyboru celniejssych pisareów polskich i, od roku 1803
| |
− | do 1805, wydal 27 tomów dzieł: Naruszewicza, Orzechow
| |
− | skiego, Górnickiego, Kognowickiego, Kochanowskiego, Szy-
| |
− | monowicza, Gawińskiego, Zimorowicza, Lipińskiego i in
| |
− | nych, po nader umiarkowanej cenie, jedynie w celu roz-
| |
− | | |
− | str 154
| |
− | ZADANIA KONKURSOWE
| |
− | | |
− | powszechnienia języka i poprawy jego, zepsutego wielce
| |
− | naleciałościami cudzoziemczyzny.
| |
− | Drugi projekt Albertrandego wyraził się w szeregu
| |
− | tematów:
| |
− | Z nauk wyzwolonych: na czem polega wy
| |
− | tworna doskonałość sztuki, w dawnych i nowszych cza-
| |
− | sach ?...
| |
− | Z wymowy: o wymowie polskiej, zwłaszcza w XVI
| |
− | wieku.
| |
− | Z historyi: o naukach najpilniej uprawianych w XVI
| |
− | wieku przez Polaków? Jakie są środki do ich wskrzesze
| |
− | nia w obecnym czasie?
| |
− | Z matematyki: Ile są winne nauki matematy
| |
− | czne a zwłaszcza astronomia, — Kopernikowi?
| |
− | Z history i naturalnej: które rośliny i zwie
| |
− | rzęta, krainę, przedtem pod imieniem Polski znaną., «za oj
| |
− | czyznę uznają, gruntując się względem tego na dowodach,
| |
− | mianowicie doświadczeniu?*
| |
− | Do odpowiedzi na powyższe pytania wezwani byli
| |
− | różni, do Towarzystwa należący członkowie, «szczególniej
| |
− | szym związkiem z pewnymi wydziałami, do których obra
| |
− | niem swojem, lub trybem życia należą, spojeni, których
| |
− | prace, w swoim czasie, na widok publiczny wystawić spo
| |
− | dziewamy się-.
| |
− | Zastęp członków Towarzystwa zwiększył się w roku
| |
− | 1801 wyborem: ks. Stanisława Jundziłła, profesora bota
| |
− | niki w uniwersytecie wileńskim, ks. Kajetana Kamień
| |
− | skiego, rektora konwiktu oo. Pijarów, Marcina Molskiego,
| |
− | Ludwika Osińskiego, Alexandra Potockiego, ks. Adama
| |
− | Prażmowskiego, administratora biskupstwa warszawskiego,
| |
− | Jędrzeja Śniadeckiegą prof. Uniwersytetu wileńskiegą Jó
| |
− | zefa Kalasantego Szaniawskiego.
| |
− | Jednocześnie w tymże roku śmierć pozbawiła Towa
| |
− | rzystwo trzech członków wybrańszych: ks. Ignacego Kra
| |
− | sickiego, Józefa Szymanowskiego i ks. Jozefa Osińskiego.
| |
− | Stosując się de programu swego, poruczyło Towarzy-
| |
− | str 156
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ PIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | stwo Tadeuszowi Matuszewicowi obowiązek zaszczytnego
| |
− | wygłoszenia pochwały, przedewszystkiem pamięci Józefa
| |
− | Szymanowskiego. Z powodu czasowej nieobecności mówcy
| |
− | w kraju, obowiązek ten przyjął na siebie znakomity mówca,
| |
− | Stanisław hr. Potocki i na temże publicznem posiedzeniu
| |
− | z 9 maja 1801 wygłosił pochwalę Szymanowskiego61).
| |
− | Podniósł w niej mówca wysokie zalety umysłu i serca
| |
− | zmarłego, wielką doniosłość dla języka i literatury prze-
| |
− | kładu świątyni Wenery w Knidos, który, zdaniem
| |
− | Potockiego, (usprawiedliwionem poniekąd i miejscem i cza-
| |
− | sem i samą naturą pochwały, właściwem zresztą wszyst-
| |
− | kich chwalcom, upatrującym zazwyczaj w przedmiocie
| |
− | czci wzór wszelakich doskonałości) «stanowi epokę w lite-
| |
− | raturze polskiej, jeśli dzieła nie z ich ogromu, lecz z do-
| |
− | skonałości i toku cenić należy. Śmiem bowiem powiedzieć,
| |
− | że co do doskonałości i wdzięku wiersza polskiego, nie
| |
− | ustępuje żadnemu; co do delikatnego i czułego toku, jest
| |
− | Jedynym w swym rodzaju. Niech mi kto w nim wiersz
| |
− | słaby, niech wyraz, nie mówię podły, lecz nieprzyzwoity,
| |
− | niech nadętość, niech twardość, niech brak smaku, niech
| |
− | niedbałość okaże, — przywary zbyt częste, każące twory
| |
− | najpiękniejszych dowcipów. Śmiało o to pytam, bowiem, że
| |
− | zawstydzonym nie będę! Czul Szymanowski, że nieśmier-
| |
− | telność jest doskonałości udziałem, wzgardził łatwą mier-
| |
− | nością, śmiał trudność zwyciężyć, śmiał sobie być suro-
| |
− | wym sędzią, śmiał ojczystej zawierzyć mowie, a bite rzu-
| |
− | cając manowce, śmiał, trudną, lecz niechybną, Iść ku chwale
| |
− | drogą».
| |
− | Lecz to, co poza obrębem pochwał literackich nadaje
| |
− | i mowie Potockiego symptomatyczną, jak na ową epokę,
| |
− | doniosłość, jest znowu, jak w przemowie Albertrandego,
| |
− | poruszenie struny słowiańskości w wyliczaniu zalet języka
| |
− | rodzimego.
| |
− | «Z tylu języków — głosił mówca — pochodzących z słowiań-
| |
− | skiego żródła, i tylu narodów, które niemi od Śródziemnego morza
| |
− | do Północnego, od Niemieckiej, do Azyatyckiej, mówią granicy: prze-
| |
− | | |
− | str 157
| |
− | POCHWAŁA SZYMANOWSKIEGO.
| |
− | | |
− | szedł z dawna język polski, inne — polorem, jak naród
| |
− | inne narody — nauka. Mowa polska — słowiańskiego źródła
| |
− | najbliższa — zachowała w sobie ozdoby i wspaniałości najwięcej tej
| |
− | płynnej, tej brzmiącej pełności, która jest wdziękiem męzkiej wy-
| |
− | mowy. Wyrobił, wydoskonalił ja, dał jej tok łaciński, naród pol-
| |
− | ski, z dawna wolny, uczony, potężny. Nic się ona nie zmie-
| |
− | niła od trzech blisko wieków. Stanęła w swej porze, kiedy, miedzy
| |
− | innemi, sławny język francuzki, półtora wieku później kruszyć do-
| |
− | piero zaczai peta barbarzyńskiej i prawie dziś sobie niezrozumiałej
| |
− | przodków mowy. Wszak prócz słów niektórych, zaniedbaniem zatar-
| |
− | tych, język Górnickich, Kochanowskich, Skarbów, jest nietylko
| |
− | naszym językiem, lecz najczyściejszym jego wzorem.
| |
− | Przecież ta mowa. tak dawna, tak okazała, tak szlachetna, tak sto-
| |
− | sowna do geniuszu narodu, który ja wykształcił, nie miała do cza-
| |
− | sów Szymanowskiego wdzięku delikatnej czułości, która się w niej
| |
− | prawie niepodobną zdawała. Zwyciężył on szczęśliwie nieprzełamaną
| |
− | na pozór trudność. Język rycerski w uściech jego stal sie miłości
| |
− | i uczucia językiem. Co większa, nadając mu w tym rodzaju tok
| |
− | mowy, do tej go posunął doskonałości w «Świątyni Wenery», że
| |
− | się zdał iść za wydoskonalonym z dawna i właściwym mowie naszej
| |
− | tokiem. Umiał wyśledzić to, co wiekom ukrytem było. Obdarzył, zbo-
| |
− | gacił, dopełnił język ojczysty, otworzył nowe pole literaturze pol-
| |
− | skiej, a bystrym geniuszu lotem uniesiony, dosięgnął szczytu wy-
| |
− | nalazku swego. Ta jest, tak właściwa, tak osobna Szymanowskiego
| |
− | chwała, że nikt jej dzielić z nim nawet nie może!»
| |
− | Podniosłym, a rzewnym, jest ustęp mowy Stanisława
| |
− | Potockiego, w którym roztacza przed oczyma obecnych
| |
− | obraz tamtoczesnej umysłowości polskiej, odtworzony w za-
| |
− | stępie mężów, stanowiących zaszczyt i ozdobę Towarzy-
| |
− | stwa przyjaciół nauk.
| |
− | Wyraził W nim mówca to przekonanie, jakie każdy
| |
− | badawczy umysł, z głębszego wniknienia w epokę Stani-
| |
− | sławowską w sobie wytworzyć musi, że chwila upadku po-
| |
− | litycznego Rzplitej przypadła wówczas właśnie, gdy pole
| |
− | życia umysłowego narodu przyspieszonem, a ożywczem,
| |
− | zaczęło bić tętnem, w chwili obudzonego na wszystkich
| |
− | polach działalności ruchu, w kierunku reform postępowych
| |
− | politycznych, społecznych, ekonomicznych i literackich,
| |
− | co, niezaprzeczenie, potęguje w wysokim stopniu tragizm
| |
− | katastrofy dziejowej i podnosi zasługę grona uczonych,str 158
| |
− | II. ROZDZIAŁ PIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | które, po owej katastrofie, usiłowało zjednoczyć na nowo
| |
− | wszystkie szlachetniejsze umysły, w pracy około podźwi-
| |
− | gnienia — przynajmniej ducha narodu.
| |
− | «Mniemam, że dogodzę sławie ojczystej — głosił w krasomów-
| |
− | czym zwrocie mówca —jeśli rzucę wzrok na czasy okropne, przypo-
| |
− | minając, jacy ja, wraz z Szymanowskim, zdobili mężowie, jak, wśród
| |
− | powszechnej ruiny, wznieśli gmach ozdobny odżywionych nauk
| |
− | w Polsce, najtrwalsza narodów pamiątkę. Ujrzy wdzięczny potomek
| |
− | w wybranem ich gronie, Ciebie, Czartoryski, Ciebie, bracie kochany,
| |
− | ujrzy Krasickich, Trembeckich, Naruszewiczów, Węgierskich, ujrzy
| |
− | Zamoyskiego, Chreptowicza, Bohomolca, Łoyka, Lachowskiego, Kar-
| |
− | pińskiego, Kniaźnina, Zabłockiego; ujrzy was, uczeni: Piramowiczu,
| |
− | Ossoliński, Janocki. Wyrwiezu. Poczobucie, Śniadecki, Pilichowski,
| |
− | Przybylski, Wiśniewski, Rogaliński, Kluku, Jundzille, Kopczyński.
| |
− | Nagurcsewski, Wago, Jodłowski, Skrzetuski. Zaborowski, Reptowski,
| |
− | Osiński, Jakubowski, Wybicki, Gawroński, Stasicu, Ostrowski, Siar-
| |
− | czyński. Linde: ciebie Albertrandi, którego Zgromadzenie nasze cie-
| |
− | szy się mądrem przewodnictwem. Ujrzy was: Niemcewiczu, Mierze,
| |
− | Dmochowski, Molski, Woroniczu, Dzierżkowski, Kropiński, Lipiński,
| |
− | Kochański. Osiński i Ciebie, ogromem tylu wiadomości, którycheś
| |
− | już część późnym poświecił wnukom, pamiętny u nich, Czacki! Nie
| |
− | masz rodzaju literatury, któryby nietkniętym zostawili ci zacni mę-
| |
− | żowie: nie masz obcego w niej bogactwa, któregoby nie starali się na-
| |
− | rodowym uczynić. Jam ich tylko imiona, współczesne Szymanowskiemu,
| |
− | wspomniał z wdzięcznością, pewny, że w poświęconem na to dziele,
| |
− | odda każdemu z nich Zgromadzenie nasze hołd, winny talentom, hołd,
| |
− | czasy nasze i nas zdobiący».
| |
− | Była to więc zapowiedź i bodziec do wydania histo-
| |
− | ryi literatury polskiej czasów Stanisławowskich, która,
| |
− | niestety, urzeczywistnioną nie została, jakkolwiek ważne,
| |
− | a źródłowe, notatki do owej pracy zebrał mówca, w przy-
| |
− | pisach do pochwały Szymanowskiego. Nie straciły one do
| |
− | dziś dnia wagi źródłowej, ze względu na obfitość szczegó-
| |
− | łów o pracach uczonych polskich, które do naszych nie
| |
− | doszły czasów.
| |
− | Kończy mówca prześliczną swą przemowę, z której
| |
− | przydłuższe ustępy rozmyślnie w tem miejscu przytoczy-
| |
− | liśmy, jako symbol odrodzonego pod wpływem wypadków
| |
− | ówczesnych i odświeżonego nadziejami lepszej przyszłości
| |
− | ducha, podlewać mowę tę, z wielu względów, uważamy za
| |
− | | |
− | str 159
| |
− | MOWA ST. POTOCKIEGO.
| |
− | | |
− | arcydzieło krasomówstwa polskiego, utworzone w chwili,
| |
− | gdy język polski, z woli gabinetu pruskiego, miał zejść
| |
− | z pola i ustąpić miejsca językowi urzędowemu.
| |
− | «Kiedy widział Szymanowski skruszony srogą burza okręt —
| |
− | kończy mówca — na którym był wraz z nami podróżnym, acz głę-
| |
− | bokim uderzony Salem, nie podda] się rozpaczy... Widząc was, gro-
| |
− | madzących szczątki narodowej sławy, które ochroniła rawałność,
| |
− | chciał być uczestnikiem tej chwalebnej pracy. Już prawie do grobu
| |
− | zstępując - zapisał imię swoje obok ustanowicielów uczonego towarzy-
| |
− | stwa tego. Nie umarł bez pociechy, gdyż to czyniąc, pewnie myślał,
| |
− | te u raz z wami, ręce jego pobożne — jak niegdyś Eneasza — unoszą
| |
− | z pożaru walącej się Troi bogów domowych. Czy liż wtedy do
| |
− | nas mówić nie zdawał się: Pomnijcie, że na łonie społeczeństwa, któ-
| |
− | tego żądam przy zgonie nawet być członkiem, polega ostatni
| |
− | narodu zaszczyt, ostatnia pamiątka, zaszczyt nauk.
| |
− | pamiątka i węzeł języka. Te, pieczy waszej, uczeni mężowie,
| |
− | umierający Szymanowski, nie próżnie powierzył»!str 160
| |
− | ROZDZIAŁ XVI.
| |
− | Posiedzenie prywatne. Ks. Pijar Osiński o wzroście nauk fizycznych. Towarzystwo przyjaciół
| |
− | nauk w opinii nie przejednanych. Anonimowa broszura. Kajetan Hebdowskl. Krytyka mowy
| |
− | Albertrandego. Uszczypliwo docinki. Aluzye do nowego rzeczy porządku. Apologia Stanisława
| |
− | Augusta.
| |
− | Posiedzenia- tygodniowe Wydziałów Towarzystwa od-
| |
− | bywały się kolejno, bądź w mieszkaniu Sołtyków
| |
− | na ulicy Miodowej, lub też w pałacu Stanisława Potockiego,
| |
− | przy ulicy Krakowskie Przedmieście, dawniej marsz. Lu-
| |
− | bomirskich (dziś Józefa lir. Potockiego) częściej wszakże,
| |
− | po powrocie Ignacowstwa Potockich z emigracyjnej tuła-
| |
− | czki, posiedzenia te odbywały się w pałacu Tarnowskich.
| |
− | Gremialne natomiast zebrania półroczne, odbywały się
| |
− | w początkach istnienia Towarzystwa w sali kollegium
| |
− | oo. Pijarów przy ulicy Miodowej.
| |
− | Xa takich posiedzeniach, oprócz przemów programo-
| |
− | wych Prezesa Albertrandego, wygłaszano rozprawy z ró-
| |
− | żnych działów umiejętności: literatury, nauk przyrodni-
| |
− | czych i matematycznych.
| |
− | To też w dniu 9 maja 1801 po pochwale Szymanow-
| |
− | skiego, mającej ścisły związek z literaturą, usłyszeli człon-
| |
− | kowie obszerną rozprawę o wzroście nauk fizy-
| |
− | | |
− | str161
| |
− | | |
− | WARSZAWA PRUSKA.
| |
− | B. Koszary Gwardyi konnej.
| |
− | Akwarella nieznanego artysty dworu Landgrafa Hessen Darmsztadzkiego,
| |
− | Ludwika X z r. 1880 (z kollekcyi Mat. Bersohna).
| |
− | | |
− | 11str 162
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ SZESNASTY.
| |
− | | |
− | cznynych wygłoszoną przez uczonego pijara Józefa Her-
| |
− | mana Osińskiego.
| |
− | O ile nauki filologiczne i literatura wogóle, nawet po
| |
− | znacznym czasu upływie, nie tracą w oczach badacza zna-
| |
− | mion dokumentów źródłowych; o tyle, nauki przyrodnicze,
| |
− | po tych olbrzymich zmianach, odkryciach i wynalazkach,
| |
− | jakie geniusz ludzki av XIX stuleciu wprowadził do ich
| |
− | osnowy, nie mogą naturalnie budzić w czytelniku dzisiej-
| |
− | szym szczególnego zainteresowania. Nie były to wpraw-
| |
− | dzie jeszcze pierwsze kroki niemowlęctwa nauk przyro-
| |
− | dniczych, które już wówczas między swymi orędowni-
| |
− | kami liczyły szanowne nazwiska: Pristleyów, Cavendi-
| |
− | schów, Schellich, Lavoisierów, Laplaców, Fourcroy'ów i tylu
| |
− | innych uczonych; nauk, których ogniskiem były akademie
| |
− | umiejętności: w Paryżu, Londynie i Berlinie. Właśnie pod-
| |
− | ówczas uczony Osiński wydal był fizykę w języku pol-
| |
− | skim dla szkół i owoce swoich spostrzeżeń nad ważnemi
| |
− | do nauki wprowadzonemi badaniami nad cieplikiem, przed-
| |
− | stawił uwadze uczonego grona. Dyssertacyę ks. Osińskiego
| |
− | i dziś jeszcze odczytać można z korzyścią i podziwiać
| |
− | badawczy i przenikliwy umysł jej autora, który, w owym
| |
− | powolnym, ale pewnym, rozwoju nauki na doświadczeniach
| |
− | opartej, dopatrywał się w zaraniu wieku, tego olbrzymiego
| |
− | rozkwitu, jaki nauki przyrodnicze, a zwłaszcza fizyka,
| |
− | w naszych przybrały czasach. Proroczo też kończy Osiń-
| |
− | ski swą dyssertacyę przekonaniem: iż już dotąd «dowcip
| |
− | ludzki wyśledzić i zgłębić potrafił najskrytsze przyrodze
| |
− | nia tajemnice, i że mu jeszcze obszerne zostaje pole do
| |
− | dalszego śledzenia natury i nowemi coraz wynalazkami
| |
− | rozszerzania sfery wiadomości naszych, w tej nauce, która
| |
− | już ryle korzyści rodzajowi ludzkiemu przyniosła».
| |
− | Był to niestety testament duchowy zacnego orędo-
| |
− | wnika umiejętności, gdyż w tym jeszcze 1801 r. ks. Osiń-
| |
− | ski ułożył się do snu wiekuistego.
| |
− | Jak to pospolicie dzieje się na świecie, pierwsze usi-
| |
− | łowania młodego Towarzystwa naukowego, oprócz sym-
| |
− | | |
− | str 163
| |
− | PAMFLET HEBDOWSKlEGO.
| |
− | | |
− | patyj wybrańszych jednostek społeczeństwa, znalazły i nie-
| |
− | chętnych, którzy kamieniem z za węgla rzuconym pragnęli
| |
− | obniżyć i ośmieszyć aspiracye stowarzyszonych, a głównie
| |
− | ich urzędowego przedstawiciela, Albertrandego, do zabiera-
| |
− | nia głosu kierowniczego — nietylko w sprawach nauki.
| |
− | Wyrazem tej niechęci stalą się bezimienna, zręcznie,
| |
− | niewinnym swym tytułem przed cenzurą pruską, zamasko-
| |
− | wana, a wysokiej doniosłości politycznej broszura, pod tyt:
| |
− | Do prześwietnego Towarzystwa przyjaciół nauk, wydana w War-
| |
− | szawie, nakładem Michała Melchina, oznaczona dani 30
| |
− | lipca 1801 i kryptonymem „przyjaciel rozsądku".
| |
− | Dowiedziano się z czasem, że owym krytykiem był
| |
− | znany za księstwa Warszawskiego, jenerał, Kajetan Heb-
| |
− | dowski, człowiek zdolności niepoślednich, patryota gorący
| |
− | i nieprzejednany przeciwnik nowego rzeczy porządku, który
| |
− | pod pozorem polemiki z Albortrandim, pragnął dać folgę
| |
− | uczuciu niechęci dla polityków, pragnących w sprawach
| |
− | nauki iść ręka w rękę z rządem pruskim61),
| |
− | Przewodnią myślą krytyka, w kłębku rozmyślnie po-
| |
− | wikłanych i zawiłych argumentów rozprawy, było wyka-
| |
− | zanie, że zamiar Towarzystwa — ocalenia języka rodowitego
| |
− | i wzbogacenia nauk — nie może być urzeczywistnionym, wo-
| |
− | bec faktu, że «szkoły i oświecenie* są pod dozorem wła-
| |
− | dzy rządowej. Ironizując zamiar Albertrandego «utrzy-
| |
− | mania i rozkrzewiania nauki narodu, w obcą
| |
− | narodów bryłę przelanego» pyta krytyk, jakim
| |
− | sposobem można tego dokonać, «kiedy każda rzecz, prze-
| |
− | lana w obcą bryłę rzeczy, gubi byt, imię i własność swoją
| |
− | oddzielną. Możnaż naprzyklad utrzymać i pomnażać- kształl
| |
− | i dźwięk dzwonu, przelanego w bryłę armat?».
| |
− | Natrząsając się nad porównaniem, uczynionem przez
| |
− | Albertrandego, między czasami dawnymi, gdy barbarzyńcy
| |
− | niszczyli biblioteki narodów podbitych, a czasami nowszemi,
| |
− | w których tego rodzaju wandalizm jest już niemożliwy,
| |
− | upatruje krytyk w tego rodzaju frazesie nielogiczność, bo,
| |
− | zdaniem jego «uczynione dawniej, niczem się nie różni odstr 164
| |
− | | |
− | ==CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ SZESNASTY==
| |
− | | |
− | uczynionego teraz» i uznaje, że każdy naród zwycięski
| |
− | dąży i dążyć musi do zaprowadzania «jednostajności»
| |
− | między podbitemi pod swe panowanie ludami; w stwier-
| |
− | dzeniu czego powołuje się na dzieło ks. Para: i-
| |
− | storique et philosophique de la Religion, w którem autor, za-
| |
− | sadnie, zdaniem krytyka, pisze: „Aussitot qu'une Nation etoit
| |
− | subjuguée et asservie par une autre, le premier soin du peuple
| |
− | vainqueur etoit de dissiper et d'anéantir les archives et les an-
| |
− | naless du peuple vaincu; pour lui faire perdre, autant que la
| |
− | chose etoit possible, Vidée et le souvenir de ses anciens souve-
| |
− | rains, de ses anciennes lois, de ses anciennes coutumes, de son
| |
− | état précédant et pour le préparer a se ployer moins difficille-
| |
− | ment aux idées, aux usages, a la législation, a la Relgion du
| |
− | gouvernement nouvrau, sous lequel, il passoit et dans lequel il
| |
− | s'incorporoit".
| |
− | W ogóle, cała tendencya krytyki Hebdowskiego by-
| |
− | łaby niezrozumiałą, gdyby nieuwzględnić głównego i je-
| |
− | dynego jej motywu, który, pomimo obsłonek zawilej frazeo-
| |
− | logii, prześwieca przez szczeliny oderwanych przyczepek
| |
− | do pojedynczych ustępów mowy Albertrandego.
| |
− | Tendencya ta była przeważnie polityczna i dążyła
| |
− | do wykazania i obnażenia przed narodem opportunizmu
| |
− | księdza biskupa Zenopolitańskiego, który pragnął, oszczę-
| |
− | dzając drażliwości rządu pruskiego, przedstawić go w cha-
| |
− | rakterze szczerego orędownika narodowości polskiej, pod
| |
− | którego skrzydłami język i literatura będą się mogły ja-
| |
− | koby rozwijać, bez żądnych przeszkód.
| |
− | Hebdowski pisząc pod cenzurą pruską nie mógł
| |
− | wprost zaprzeczyć takim nadziejom Albertrandego i dla-
| |
− | tego czepia się pojedynczych słów, a nawet półsłówek,
| |
− | by wykazać nielogiczność opportunistycznych wywodów
| |
− | mówcy.
| |
− | Rozciągając do absurdów wywody Albertrandego,
| |
− | dopatruje się w nich Hebdowski zamiaru wykazania: «że
| |
− | odcięcie języka polepsza mowę, że zabór ksiąg, w których
| |
− | są zapisane doświadczenia i uwagi wieków, pomnaża wzrost
| |
− | | |
− | str 165
| |
− | PAMFLET HEBDOWSKIEGO.
| |
− | | |
− | nauk i umiejętności, nakoniec, że rozcięcie ciała na trzy
| |
− | części wzmacnia fizycznie jego związek i byt przedłuża*.
| |
− | Podobnemi argumentami zwalcza krytyk pogląd Al-
| |
− | bertrandego, iż «wolność nie jest potrzebną dla szerzenia
| |
− | się światła w narodzie», jak również opinię jego, że upa-
| |
− | dek umyslowości polskiej datuje się dopiero od polowy pa-
| |
− | nowania Zygmunta III i ciągnie aż do «epoki zgromadze-
| |
− | nia przyjaciół nauk».
| |
− | Tu dopiero, jak to mówią, wyłazi szydło z worka
| |
− | zarzutów krytyka, tym razem nie pozbawione ciętości i go-
| |
− | dzące wprost w mówcę, «który, baczny więcej na pra-
| |
− | widła dworskie, niżeli na dług wdzięczności, z miejsca
| |
− | nauk winny, osądził dogodniej sobie przemilczeć osta-
| |
− | tnie panowanie, nową dla nauk polskich epokę zrzą-
| |
− | dzające, iżby uniknął potrzeby wspominać .Stanisława Au-
| |
− | gusta, króla, obwinionego o stratę kraju, tak jak sie obwi-
| |
− | nia zazwyczaj każdy sternik okrętu, do którego rozbicia
| |
− | przyłożyła się była wielu pierwszych majtków
| |
− | gnuśność, niesforność, albo osobistość».
| |
− | Cały ten ustęp, zaprawiony, zwróconą ad personam,
| |
− | gryzącą ironią, szczerego wielbiciela epoki Stanisława Au-
| |
− | gusta, nie jest pozbawiony wartości dokumentu źródłowego
| |
− | i dlatego przytoczenie go w tein miejscu nie będzie zby-
| |
− | tecznem.
| |
− | «Możeż obecny świadek tego panowania — pyta He-
| |
− | bdowski, czyniąc alluzyę do stanowiska, jakie Albertrandi
| |
− | przy boku Stanisława Augusta zajmował — którego skut-
| |
− | kom winien jest podobno zbogacenie pamięci swojej sta-
| |
− | rożytnością, honor sobie czyniącą, nie wiedzieć, co ten
| |
− | król uczynił? Mógłże wątpić, że oddając prawemu przy-
| |
− | jacielowi nauk i sztuk wyzwolonych sprawiedliwość, nie
| |
− | miałby po sobie głosu powszedniego i pióra pisarzów, któ-
| |
− | rzy, przez łączenie przymiotów moralnych z powołaniem,
| |
− | stają się dopiero rzeczywiście uczonymi? Pisarz Nowego
| |
− | Pamiętnika Warszawskiego słusznie do tego rzędu należący,
| |
− | w artykule «żyCia uczonych ludzi» sławiąc znakomi-str 166
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ. SZESNASTY.
| |
− | | |
− | tego w literaturze polskiej męża, Ignacego Krasickiego,
| |
− | nie przepomniał, ani zamilczał o źródle jego chwały».
| |
− | Wspominając dalej o Monitorze, piśmie na wzór Spe-
| |
− | ctatora angielskiego, a które przyczyniło się wiele do
| |
− | oświecenia narodu, podaje Hebdowski, iż wiele artykułów
| |
− | Monitora było przez króla pisanych, a w rzeczach powa-
| |
− | żniejszych i pióra mówcy (Albertrandego).
| |
− | «Oprócz tego pisma — czytamy dalej — zachęcił Stanisław
| |
− | August wybrane przez siebie Towarzystwo uczonych, zgromadzające
| |
− | się co czwartek w jego zamku, do wielu innych, a mianowicie, do
| |
− | pisma tygodniowego, którego ułomki zebrane w jedna księgo,, znane
| |
− | się uczonym pod imieniem: Historya państw starożytnych, z dewizą:
| |
− | Pulchior evcariis.
| |
− | «Żadna karta dziejów panowania togo króla nie będzie bez
| |
− | dowodu miłości jego dla dobra kraju i przychylności jego dla nauk.
| |
− | Nie on że to, bacząc, że bezpieczeństwo jest pierwszym względem,
| |
− | założył na wstępie swego rządu szkoły rycerskie w Warszawie
| |
− | i Wilnie, wysypując na ich ustanowienie dwa miliony blizko i prze-
| |
− | znaczając na fundusz cześć dochodów, z cid od Rzplitej sobie ofiaro-
| |
− | wanych; a kiedy zakreślona liczba kadetów nie dostarczała, liczbie
| |
− | ubogiej młodzieży do nauk się cisnącej, ani obszerności jego serca,
| |
− | nie utrzymywałże jej z swojej szkatuły nad komplet w korpusie
| |
− | i konwikcie?
| |
− | «Nie założyłże Ludwisarni i fabryki broni, dwóch przedmiotów,
| |
− | które, nadając wątłej sile kraju postać, jakiej przedtem nie miały,
| |
− | jeżeli nie były dosyć zamożne, dla wielu niepokonanych przeszkód
| |
− | do przedłużenia jego zgonu, sprawiły go przynajmniej mężnym,
| |
− | a ostatnich kraju jego rycerzów nieśmiertelnymi?
| |
− | «Jego kosztem wygotowany był atlas Polski przez Pertheesa,
| |
− | który w Paryżu, u sztycharza, naprzód podobno zapłaconego, uwięznął.
| |
− | «Jego kosztem sporządzonych było wiele, kart militarnych
| |
− | pogranicznych, przez korpus indzynierów, pod dozorem swego puł-
| |
− | kownika, Karola Sierakowskiego, officyera ze wszech miar godnego.
| |
− | «Jego kosztem zgromadził sio drugi zbiór krajowych rękopi-
| |
− | smów, z których Tadeusz Czacki, mąż głośny nauką i świadomością
| |
− | dziejów ojczystych i obcych, pisząc uczona Narodu swego historyą,
| |
− | wybiera jak pracowita pszczoła miód przyjemny i wosk poślubiony
| |
− | na ofiarę ołtarzowi zgasłej swojej ojczyzny.
| |
− | «Jego kosztem dawała się w akademii wileńskiej nauka po-
| |
− | łożnicza.
| |
− | «Jego kosztem utrzymywała się; w Grodnie, ostatecznie w Wil-
| |
− | nie, nauka i ogrody botaniczne.
| |
− | | |
− | | |
− | str 167
| |
− | APOLOGIA STANISŁAWA AUGUSTA.
| |
− | | |
− | «Jego kosztem założona była pod bokiem jego akademia
| |
− | kunsztów.
| |
− | «Jego kosztem wysyłana była młodzież do Grecyi, Rzymu,
| |
− | Parysa i innych krajów, w celu architektury, rysunków, malarstwa,
| |
− | metalurgii etc.
| |
− | «Czyliż owoce tych nakładów zatarły sie już w pamięci i za-
| |
− | pomnieni zostali: Kamzetzer, Bmnuglewies, Radecka i wielu Innych,
| |
− | których pomijam?
| |
− | «Nie widzimyż jeszcze oszczędzonej króla tego księgarni
| |
− | i szczątków wielu kollekcyj w Warszawie?
| |
− | «Nie wpadaż w oczy obserwatorium astronomiczne, na zamku
| |
− | jego założone i w instrumenta przez niego opatrzone, w którym, pu-
| |
− | stym, teraz sowy, że tak powiem, zastępują Poczobutów i Bystrzyckich?
| |
− | «Czyliż król ten pierwszych urzędów, dostojeństw duchownych
| |
− | i świeckich, orderów i różnego gatunku nagród nie zamierzył dla
| |
− | uczonych?
| |
− | «Nie poświęciłże w Zamku swoim, w blizkości sali obrazów
| |
− | królów, swoich poprzedników, pokoju dla obrazów uczonych Polaków,
| |
− | iżby te dwie świątynie przedstawiały następcom jego naukę: że chcąc
| |
− | mądrze panować, potrzeba mieć obok siebie radę i oświecenie?
| |
− | «Medale wybite i rozdane słynącym cnota, lub nauka, w swoim
| |
− | i Obcych krajach, nie będąż tyle trwałym. Ile jest ich kruszec, dowo-
| |
− | dem, usiłowania tego prawdziwego filantropa, który się chciał stać
| |
− | powszechnie użytecznym i mocą nagrody i przykładu panować ob-
| |
− | szerniej, niż się władza jego rozciągała?
| |
− | «On wychowaniu młodzieży dał zasadę rozważniejszą, przez
| |
− | ustanowienie komisyi edukacyjnej, złożonej z mężów cnotliwych
| |
− | i światłych, których programy zachęciły obcych uczonych do udzie-
| |
− | lenia tej komisyi rozsądnych uwag, z pomiędzy których: Le plan de
| |
− | reformation des etudes elemetaires, przez pana Borelly, członka akade-
| |
− | mii berlińskiej, przypisany temu królowi, otrzymał pierwszeństwo.
| |
− | «On akademii krakowskiej nadając Oraczewskiego za rektora
| |
− | obszernie zamiarów swoich względem jej ulepszenia wiadomego, przy-
| |
− | łączył do jej dochodów wieś Łobzów, od swego Wielkorządztwa od-
| |
− | dzieloną.
| |
− | «On urządził sprawiedliwość i zagubił krwawe barbarzyńskie
| |
− | zajazdy, przyznające temu własność, kto miał więcej dzikości i siły.
| |
− | «On wezwał Andrzeja Zamoyskiego wielk. niegdyś kanclerza,
| |
− | sławnego cnotami i zasługami swoich przodków, sław niejszeg.. jeszcze
| |
− | wałsnem światłem, obywatelstwem i bezstronnością, do ułożenia
| |
− | księgi praw sądowych, których, posłowie jednego z następnych sej-
| |
− | mów, ulegając dawnym krajowym przesądom, okazali się nie być
| |
− | jeszcze godnemi.str 168
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ SZESNASTY.
| |
− | | |
− | «On ukrócił możnowładców, określił władze, dziedziców, polep-
| |
− | szył los poddanych, niezapomniał i o ułatwieniu spławu rzek, któremu
| |
− | na przeprawie stanąły młyny szlacheckie ani o rolnictwie, w imieniu
| |
− | którego, sławny znajomością botaniki i historyi naturalnej generał
| |
− | major Rieulle. ofiarował mu. równie jak i Komisyi edukacyjnej roku
| |
− | 1776, pamiętny medal, wybity ex valore praemii, wzmiankowanemu
| |
− | dopiero botanikowi i historykowi naturalnemu od tejże Komisvi przv
| |
− | znanego
| |
− | «Stanisław August miłość i szacunek nauk wział dziedzictwem
| |
− | po swoim ojcu, którego dzielność i obrót negocyatora w Stambule
| |
− | w krytycznych Karola XII okolicznościach, ściągnęły na siebie uwagę
| |
− | i pióro Voltaira. Był pierwszy, który Stanisława Poniatowskiego, ojca
| |
− | Stanisława Augusta, po ukończeniu nauk z zagranicy przybyłego,
| |
− | wcześnie ocenić umiał i do wojska oddał... Wziął jeszcze Stanisław
| |
− | August przychylnośći do nauk ze krwi swojej familii. Wujowie jego,
| |
− | książęta Czartoryscy, kanclerz w. lit. i wojewoda ruski, których dom
| |
− | był gościnnym dla muz obcych i krajowych schronieniem, wyłożyli
| |
− | znaczne sumy na wysyłanie i otrzymywanie kosztem swoim za gra-
| |
− | nice młodzieży szlacheckiej. Ich nakładom Naruszewicz i Poczobut
| |
− | winni to wszystko, czem byli i są słynnemi.
| |
− | «Nieprzysłużył że się wiele książę prymas Poniatowski edu-
| |
− | kacyi narodowej swoim w Komisyi naczelnictwem; duchowieństwu
| |
− | urządzeniem dyecezyi płockiej, która się stała wzorem dla innych,
| |
− | i gospodarstwu krajowemu, sprowadzeniem z Anglii wielu nowego
| |
− | wynalazku narzędzi rolniczych?».
| |
− | Przebiegając w dalszym ciągu zasługi innych człon-
| |
− | ków rodu Poniatowskich i oddając hołd niesłusznie oskar-
| |
− | żonemu «przez współczesność księciu Józefowi», który
| |
− | w r. 1792 i 1794 uczynił wszystko, «co mu wojenna jego
| |
− | umiejętność, miłość ojczyzny i miłość sławy doradziły
| |
− | i co po ludzku podobnym było», kończy krytyk wynurze-
| |
− | niem żalu, iż «liczna współczesność» obłąkana w śledze-
| |
− | niu sprawców swej niedoli «zamiast ich szukać w natu-
| |
− | rze rzeczy, która, Mocy nadała przymiot pokonywania
| |
− | Słabości, będącej jedyną przyczyną upadku tego kraju,
| |
− | uwzięła się zasmucać niewdzięcznością ludzi «godnyeb lep-
| |
− | szych czasów i lepszych sędziów».
| |
− | Raz jeszcze czyniąc zarzut osobisty Albertrandemu,
| |
− | iż zapomniał zupełnie o źródle swojej wiedzy i wymowy,
| |
− | pisze Hebdowski:
| |
− | | |
− | str 169
| |
− | APOSTROFA DO TOWARZYSTWA.
| |
− | | |
− | Przywodzi się piszącemu poniewolnie na myśl żałosna powieść
| |
− | o smutnej przygodzie drzewa, które, litując się niezgrabnej siekie-
| |
− | rze, udzieliło jej własnej gałęzi; a ta, niewdzięczna, stawszy się przez
| |
− | nabycie trzonka władniejszą. zamiast okrzesywać dzikie, wyrostki,
| |
− | pokusiła się gorszącym zamachem obalić swego ojca i dobroczyńcę».
| |
− | Kończy zaś apostrofą do Towarzystwa:
| |
− | «Darujcie mi, że gorliwy o waszą sławę wieśniak znad brzegu
| |
− | Wisły, powiem wam prawdę tak śmiało, jak ją niegdy Senatorowi
| |
− | rzymskiemu powiedział wieśniak z nad brzegów Dunaju: «Strzeżcie
| |
− | sie wpajać nam przez waszych zastępców wspaczne wyobrażenie rze-
| |
− | czy! Niedozwólcie z pośród siebie odzywać się łzokratom, którzyby
| |
− | usiłowali na szkodę przykładu wielkie rzeczy czynić małemi, albo
| |
− | żadnemi; a małe, albo żadne — wielkiemi. Inaczej, niejeden pisarz
| |
− | poetrzegłszy skutek poróżniony z zamiarem, a namiętności w towa-
| |
− | rzystwie z naukami, pocznie się być winnym, niosąc obronę praw-
| |
− | dzie, zaostrzyć pióro i to wam przywłaszczyć, czem niegdy okrzy-
| |
− | knął Homer niezgodę: że miała głowo w niebie, a nogi na ziemi*.
| |
− | Dzięki jedynie przeładowaniu rozprawy przykładami
| |
− | z dziejów starożytnych i, właściwej epoce, zawiłości stylo-
| |
− | wej, broszura Hebdowskiego, wydana «za pozwoleniem
| |
− | Zwierzchności» przepłynęła szczęśliwie skaliste porohy cen-
| |
− | zury pruskiej ówczesnej i mogła wypowiedzieć głośno na-
| |
− | rodowi przekonania pewnego stronnictwa nieprzejednanych,
| |
− | które, chroniąc się po zakątkach wiejskich, nie życzyło
| |
− | sobie bynajmniej paktować z rządem pruskim i przy jego,
| |
− | rzekomo, troskliwej o język polski i literaturę opiece, być
| |
− | laudatorem temporis äcti, z ujmą czasów niedawno minionych.
| |
− | Dzięki również stanowisku bezwzględnie patryoty-
| |
− | cznemu, zajętemu przez Hebdowskiego w broszurze, nie
| |
− | mógł Albertrandi i Towarzystwo wdawać się w polemikę
| |
− | z jej autorem, gdyż odpowiedź musiałaby stać się obroną
| |
− | tego właśnie, czego bronił napastnik.
| |
− | Jakoż, w rzeczy samej, o broszurze Hebdowskiego
| |
− | głucho w ówczesnych pismach miejscowych i tylko ubo-
| |
− | czna, a ostrożna, znajduje się o niej wzmianka w Nowym
| |
− | Pamiętniku (R. 1802, T. III, str. 220), z powodu artykułu
| |
− | Gazety Jenajskiej o stanie oświaty w Prusiech Południo-
| |
− | wych62).str 170
| |
− | ROZDZIAŁ XVII.
| |
− | | |
− | Posiedzenie Październikowe 1801 r. Odpowiedź Albertrandego na krytykę anonima. Echa
| |
− | z Litwy. Akademia wileńska. Nowy Pamiętnik warszawski. Mowa X. Stroynowskiego. Ody
| |
− | na cześć Aleksandra I.
| |
− | | |
− | Rozpoczynając przerwane spoczynkiem, ustawą prze-
| |
− | pisanym, w dniu 18 października 1801 r. posiedzenia
| |
− | zwykłe Towarzystwa, X. Albertrandi z żalem wzmiankuje
| |
− | o »zaostrzonej, ubliżającej tegoż Towarzystwa zacności,
| |
− | krytyce« i nadmienia, że chętnie ustąpiłby prezydyalnej
| |
− | godności komu innemu, gdyby nie wola Towarzystwa,
| |
− | której się poddaje, »szczęśliwy, jeśli postrzały te, jednego
| |
− | mnie rażące, jak tarczą przejęte, od tego Zgromadzenia
| |
− | będą odwrócone«.
| |
− | Cała przemowa Albertrandego, na tem posiedzeniu
| |
− | wygłoszona, jest uboczna odpowiedzią na owe pokątne
| |
− | pociski.
| |
− | »Nie masz wprawdzie nic zwyczajniejszego — głosił
| |
− | między innemi Prezes — jak słyszeć żałosne skargi, na
| |
− | ciemnotę i niesprawiedliwość publiczności utyskujące,
| |
− | ale jeśli zazdrość obrzydła, jednych dręcząca,
| |
− | pociąga ich do przytłumienia chwały, na której zjednanie
| |
− | inni pracują; jeśli okropną drudzy okryci nocą, światła
| |
− | | |
− | str 171
| |
− | OBRONA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | okazałości nie znają; jeśli jedne owady na wierzch
| |
− | pełzną, aby rozjadłem swem żądłem razić
| |
− | kusiły się, drugie, w podziemnych lochach swoich co-
| |
− | raz się bardziej zagłębiają, aby światła nie oglą-
| |
− | dały, jestto szczególnych osób, nie zaś publi-
| |
− | czności wadą, publiczności mówię, przez się skłonnej
| |
− | do przyznawania sprawiedliwie zjednanej zalety«.
| |
− | Odpowiadając na zarzuty, dające się streścić w nad-
| |
− | miernych wymaganiach krytyków, by »owoce obietnic
| |
− | i uroczystych przyrzeczeń« rychło się ukazały i urzeczy-
| |
− | wistniły, daje Albertrandi następującą Zoilom odprawę:
| |
− |
| |
− | »Przychylność ku naukom, nie jest nauka i jej zastąpić nie
| |
− | motto. Znali to najpotężniejsi towarzystw naukowych protektorowie
| |
− | i fundatorowie, którzy rzadko bardzo członkami tych towarzystw
| |
− | mianować się pozwolili, które najbardziej potęgą swoja wspierali*.
| |
− | Zdaniem mówcy, przyjaciele nauk są owem złotem, które kamienie
| |
− | drogie otacza, ściśle spaja, od rozsypania zachowuje, do używania
| |
− | przysposabia, ale nie są samemi kamieniami, nieskończenie
| |
− | ceną swoją osadę przewyższającemi.
| |
− | »A jako Panteon jest Panteonem, to jest, jednym z najpoważ-
| |
− | niejszych w świecie i najksztaltniejszych gmachów, któremu ozdoby
| |
− | strasburskiej lub kremońskiej wieży trudnoby okazałości przydały,
| |
− | tak, poważna w swojej wspaniałości nauk świątynia, postronnych
| |
− | owych, trafunkowych ozdób, nie potrzebuje. ...Światło czyste, światło
| |
− | wieczne honoru, którym, w sobie samem, zgromadzenie, szczerze się
| |
− | do nauk przykładające, jaśnieje, jest to przekonanie prawdziwe i zu-
| |
− | pełne, że swoją troskliwością i usilnem Staraniem ożywia nauki, że
| |
− | wre w nim chęć, nieprzerażenia oczu łudzącym blaskiem, ale oświe-
| |
− | cenia świata; ale rozpędzenia okropnej, któraby ludzi ogarnęła, ciem-
| |
− | noty; ale znalezienia we własnem łonie swojem źródła nieprzebra-
| |
− | nego rozsianych na wszelką stronę najżywszych promieni, bez ubli-
| |
− | żenia pierwotnej obfitości. Nie przynoszę ja do zgromadzenia tego
| |
− | (mówi każdy takowego towarzystwa rzeczywisty czło-
| |
− | nek) nie przynoszę ja imienia, którego brzmiące syllaby zadziwienie
| |
− | w niebacznych sprawują; nie stawam przeciągłych tytułów niezmier-
| |
− | nym szeregiem, który czasem tyle ma skutku, ile liczba ogromna
| |
− | pomnażająca cyfrę; nie przybywam na popis z przepychem skarbów,
| |
− | któremi szafuje ślepota, uwodzi się chciwość, niebaczność cenę na-
| |
− | znacza; ale stawam z pamięcią, która wiek z wiekiem kojarzy; która
| |
− | świata rozwaliny podpiera; która już dawno zeszłych popioły ożywia;str 172
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ SIEDEMNASTY.
| |
− | | |
− | która na grobowiec cnotliwych wieńce niezwiędłe rzuca; która za-
| |
− | sługom, prawdziwą u potomności nagrodę zabezpiecza; która kaźń
| |
− | niezgluzowaną na zbrodnie, by też nie wiem jak szczęśliwe i współ-
| |
− | żyjących poklaskiem obdarzone, miota. Ale stawam z imaginacyą,
| |
− | czułość i życie bezżywotnym istnościom nadającą; przelatującą wszy-
| |
− | stkie niebios i bezdenności morskich nieokreślone przestwory, kru-
| |
− | sząca wszystkie wyniosłego Olimpu zapory, aby do języka bo-
| |
− | gów mdli ziemianie przywykali. Ale stawam z najgorętszą
| |
− | chęcią wydobywania prawdy z przepaścistej owej otchłani, w której,
| |
− | podług wyrazu Demokryta, zanurzona zostaje, aby ja ludzie poznali,
| |
− | jej się trzymali, w niej się zakochali. Słowem, stawam z najusilniej-
| |
− | szem pragnieniem, aby te wszystkie wiadomości, największego kresu
| |
− | doskonałości dostąpiły, które tylko ozdobie umysły, wydoskonalić
| |
− | serca, przestrzeń pożytecznych umiejętności rozszerzyć mogą. Te sa
| |
− | zamysły, te pragnienia, te spoczynku nieznające trudy, tego, który
| |
− | nie tak imię swoje w rejestr towarzystwa, jako raczej honor towa-
| |
− | rzystwa w sercu swojem zapisał. Nad tem dni i nocy przepędza, temu
| |
− | usilność wszelką poświęca; to jest zaprzątnienie, ten żywioł jego, tym
| |
− | tchnie, a krew w tyłach jego, za każdym obrotem, za każdem serca
| |
− | poruszeniem, to pragnienie wznawia. Wszystko to, ciągłej, pilnej,
| |
− | wytrwałej, nieustającej pracy jest skutkiem, wszystko to niewzru-
| |
− | szoną jest zasadą honoru właściwego ludzi uczonych, towarzystwa
| |
− | węzłem spojonych, niosących sobie sprawiedliwie, jeśli nie wszystkie,
| |
− | przynajmniej jedne z tych zalet przywłaszczyć; honoru, mówię, któ-
| |
− | rym w własnemm swojem przekonaniu, są słusznie zaleceni; każdy
| |
− | z nich głęboko w umyśle wpojoną ma owa piękną Sallustyusza naukę:
| |
− | nemo ignoviia immortalis factus est...«
| |
− | »Nigdy albowiem, nigdy zgromadzenie za cel sobie zamierza-
| |
− | jące podźwignienie i wydoskonalenie nauk pożytecznych, choćby też
| |
− | najbardziej światłe i okazałe, nie zjedna sobie poważania publiczności,
| |
− | jeśli przez obumarła nieczynność, stanie się samych tylko, choć z inąd
| |
− | szacowanych, potretów galeryą, jeśli o niem sprawdzi się, co Seneka
| |
− | o Ptolomeuszach, królach Egiptu, księgarni alexandryjskiej fundato-
| |
− | rach, napisał: nom in studium, sed in spectacula comparaverant«.
| |
− | | |
− | Kończy mówca, wyrażając nadzieję, że Towarzystwo
| |
− | przyjętych na siebie dobrowolnych obowiązków dopełnić
| |
− | zechce i oczekiwania narodu nie zawiedzie. Świetną reto-
| |
− | rycznie i głębszą pod względem treści jest klamra, zamy-
| |
− | kająca ogniwa wywodów mówcy.
| |
− | »Piramidy i obeliski zachowały dawnych Egiptu mo-
| |
− | narchów jakakolwiek pamiątkę. Przepyszne ostatki Perse-
| |
− | | |
− | str 173
| |
− | AKADEMIA WILEŃSKA.
| |
− | | |
− | polu i Palmiry okazują zdumiałemu wędrownikowi możność
| |
− | i dostatki władających Persyą panów. Wskrzeszają potęgę
| |
− | i wspaniałość dawnych Rzymian, zadziwiające zabytki Ich
| |
− | świątyń, ich bram zwycięskich, ich amfiteatrów, ich wo-
| |
− | dospławów, ich ścieków podziemnych. Pamiątki po-
| |
− | przedników, ziomków naszych, pamiątki wie-
| |
− | ków wszystkich, w których słynęło imie, dziś,
| |
− | w czczym dźwięku ledwie pozostałe, pamiątki
| |
− | przynajmniej, które bez obrazy pokazać mo-
| |
− | żemy, te prawie wszystkie — w granicach
| |
− | nauk i umiejętności, w rzędzie literatury, którą, bądź
| |
− | to dziedzictwem, bądź rzeczywistem posiadaniem, naszą
| |
− | możemy nazwać, są zawarte. Te, aby jednak z innemi za-
| |
− | szczytami przepaść pochłonęła, nigdy zaiste nie dopuścimy,
| |
− | my, których tak potężnie obca literatura do siebie wabi,
| |
− | owszem, na żywej zawsze mieć pamięci będziemy, one
| |
− | przedziwną Dyonizego z Halikarnasu przestrogę: Non est
| |
− | generosorum hominum res, alienas quaerere et pati, sua, per
| |
− | ignaviam, amitti. Hist. lib. V.63)«.
| |
− | | |
− | Poprzedzona szeregiem doniosłych reform dla rozwoju
| |
− | spolecznego i umysłowego ludów, wchodzących w skład
| |
− | Imperyum rosyjskiego, koronacya cesarza Aleksandra I
| |
− | odbyta w dniu 24 września 1801 r., dala asumpt do wy-
| |
− | nurzenia życzliwych uczuć dla młodego monarchy, nietylko
| |
− | ze strony ludności całego rozległego państwa, lecz i ze
| |
− | strony tej dzielnicy, która, niedawno temu — organicznie
| |
− | z b. Rzplitą polską spojona cząstka — rozpoczęła byt nowj
| |
− | pod berłem władzców rosyjskich.
| |
− | W zatwierdzonej przez młodego monarchę akademii
| |
− | wileńskiej, już niezadługo uniwersytetem zostać mającej,
| |
− | odbyła się w dniu koronacyi uroczystość pamiętna, zainau-
| |
− | gurowana przemową w języku polskim rektora X. Hiero-
| |
− | nima Stroynowskiego i uświetniona odami łacińskiemi, jakiestr 174
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ SIEDEMASTY.
| |
− | | |
− | na cześć Aleksandra I napisali i wygłosili X. Golański,
| |
− | profesor literatury i X. Poczobut, słynny astronom.
| |
− | »Szczęśliwe początki panowania Aleksandra I — pi-
| |
− | sał z okazyi owej uroczystości wychodzący w Warszawie
| |
− | pruskiej Nowy Pamiętnik Dmochowskiego — słodką
| |
− | napełniają nadzieją miliony ludzi ogromnego państwa, jego
| |
− | berłu poddanego. Wszystkie on dni prawie noweini oznacza
| |
− | dobrodziejstwy. Chce pewnemi prawami obdarzyć naród,
| |
− | bo zna, że ta władza jest najtrwalsza i najwspanialsza,
| |
− | która się na prawach opiera. Kocha nauki, za-
| |
− | chęca i nagradza uczonych, bo wie, że prawdziwe oświe-
| |
− | cenie kształci serca, podnosi umysły i chwałą zaszczy-
| |
− | cając naród, tem świetniejszym czyni blask korony«.
| |
− | Wynurzona przez redakcyę najpoważniejszego pod-
| |
− | ówczas w Warszawie, i w całej nawet Polsce, czasopisma
| |
− | literacko-naukowego opinia, była echem ogólnego przeko-
| |
− | nania o nadchodzącej ze Wschodu erze szczęśliwości,
| |
− | dla skołatanego tyloma przecierpianemi klęskami narodu.
| |
− | Dal tym uczuciom i przekonaniom wyraz X. Stroy-
| |
− | nowski w swej przemowie:
| |
− | | |
− | »W całej wielkiego państwa rozległości, utwierdzono dla wszy-
| |
− | -tkich: osoby, majątku, honoru i niewinności bezpieczeństwo; potwier-
| |
− | dzone łaskawie swobody i dobrodziejstwa, stanowi szlacheckiemu
| |
− | i miejskiemu nadane, zniesione tajne badania i sady, zapewniona
| |
− | jednostajna i publiczna dla wszystkich sprawiedliwość, straszna dla
| |
− | zbrodni, a pożądana cnocie i niewinności, wrócona handlu wolność,
| |
− | ożywiony przemysł; we wszystkich wyrokach, ustanowieniach i roz-
| |
− | kazach — duch sprawiedliwości, porządku, ludzkości i publicznego
| |
− | pożytku; są to liczne i wielkie dzieła, które już oznaczają cecha nie-
| |
− | śmiertelności panowania Najjaśniejszego Imperatora Alexandra l-go
| |
− | i spodziewać się każą: że prawda, sprawiedliwość i ludz-
| |
− | kość ugruntuje przyrodzone i odwieczne swe prawa,
| |
− | pod łaskawem i ojcówskiem berłem Jego«.
| |
− | | |
− | Zwracając sie w końcu swej przemowy do tych na-
| |
− | dziei, jakie narodowość polska może żywić w niepohamo-
| |
− | wanym rozwoju swoich umysłowych potrzeb, zakreśla
| |
− | mówca przyszłości jak najpomyślniejsze horoskopy:
| |
− | | |
− | str 175
| |
− | MOWA X. STRYNOWSKIEGO.
| |
− | | |
− | »Wielkie dzieło, od Najwyższej Opatrzności panowaniu swemu
| |
− | zostawione, rozpoczyna szczęśliwie Najjaśniejszy Alexander I, chcąc
| |
− | dać narodowi rosyjskiemu stale i doskonale prawa, chce mu dać
| |
− | światło nauk, powszechne wychowanie, cnoty i obyczaje. Ta drogą,
| |
− | którą wskazuje geniusz Likurga, gdy rozliczne państwa ro-
| |
− | syjskiego prowincye, różnego początku, obyczajów,
| |
− | opinii, klimatu, języka i religii, w jedno ciało polityczne
| |
− | zostaną ścisłym węzłem połączone i przelane w jeden naród, jednym
| |
− | duchem tchnący, jednego Pana cnocie i mądrości podległy, jednem
| |
− | prawem nieodmiennem i sprawiedliwem rządzony, oświecony, cno-
| |
− | tliwy, rolnictwem i rękodzielnym przemysłem, handlem i żeglugą
| |
− | kwitnący, bogaty; męstwem i potęgą na ziemi i morzu bezpieczny,
| |
− | słowem, naród prawdziwie wielki i szczęśliwy, natenczas, ożywione
| |
− | wszystkie talenta, prace i cnoty, wydadzą wielkich i nadzwy-
| |
− | czajnych ludzi, mnóstwem i doskonałością dziel wszelkiego ga-
| |
− | tunku przed światem wsławionych; którzy otaczając świetny tron
| |
− | Alexandra I i łącząc ścisłym związkiem sławą swoją, z nieśmiertelna
| |
− | sławą panowania jego, przypomną Europie wieki Peryklesa, Augusta
| |
− | i Ludwika wielkiego«.
| |
− | »W tym tak wielkim widoku, Najjaśniejszy monarcha pozwala
| |
− | chętnie poddanym swoim we wszystkich narodach szukać światła
| |
− | i doskonałości, sprowadzać wszelkie użyteczne i potrzebne książki;
| |
− | w tym chwalebnym celu wskrzesza, lub ożywia i utwierdza towa-
| |
− | rzystwa uczone, i wszelkie zakłady, które do rozkrzewiania nauk,
| |
− | lub do wychowania młodzieży są potrzebne; w tym duchu dobro-
| |
− | czynnych zamiarów, najłaskawiej raczył i tę Wileńską utwierdzić
| |
− | Akademię, która nieprzerwanym prac usilnych ciągiem, czysta o po-
| |
− | mnożenie światła nauk i dobre wychowanie młodzieży gorliwością,
| |
− | wiernem wszelkich obowiązków swoich wykonywaniem, nieśmiertelną
| |
− | najłaskawszego monarchy pamięć czcić i poświęcać nie przestanie!«
| |
− | | |
− | Nie były to czcze pochlebstw narzuconych kadzidła,
| |
− | owe ody, któremi księża Golański i Poczobut święcili sławę
| |
− | młodego monarchy i nadzieje ludów berłu jego podległych.
| |
− |
| |
− | Czyliż w tym dniu na rzymskich pieniach zbywać będzie?
| |
− | Zawszeż wiszą posępne mgły? lub akwilony,
| |
− | W nierównym nawałnice miotając zapędzie
| |
− | Okoliczne Ponarskich gór szturmują strony?
| |
− | Czy zawsze tylko nucić czasy nieszczęśliwe?
| |
− | I w szkodnym losie nie dać odpoczynku myśli?
| |
− | Mniejszy od wiecznych zrządzeń, na co umysł tkliwe
| |
− | Próżno chęć i morduje i przyszłości kreśli?str 176
| |
− | CZĘŚĆ II. ROZDZIAŁ SIEDEMNASTY.
| |
− | | |
− | Na lądzie i na morzu milszy czas nastanie,
| |
− | Skoro szturmy ustaną i wicher burzliwy.
| |
− | A po dżdżystej z gromami nocy, w swym rydwanie
| |
− | Jaśniejszym się nazajutrz zda Felbus życzliwy.
| |
− | | |
− | O! Jak wdzięczne od tronu łaskawe promienie
| |
− | Wspaniała Alexandra wszędzie ręka sieje!
| |
− | Inna juz rzeczy biorą postać i znaczenie,
| |
− | Juz się na złotych skrzydeł podnoszą nadzieje...
| |
− | | |
− | | |
− | str 177
| |
− | CZĘŚĆ TRZECIA.
| |
− | | |
− | TOWARSZYSTWO WARSZAWSKIEstr 179
| |
− | ROZDZIAŁ XVIII.
| |
− | | |
− | Posiedzenie Grudniowe 1801 r. Na cześć zmarłego Krasickiego. Pochwała Dmochowskiego.
| |
− | Odczyty Albertrandego, Czackiego i Sapiehy.
| |
− | | |
− | Pragnąc uczcić uroczystym obchodem pamięć zmar-
| |
− | łego w tymże 180I r. księcia arcybiskupa gnieźnień-
| |
− | skiego, Ignacego Krasickiego, Towarzystwo przyjaciół nauk
| |
− | odbyło w dniu 12 grudnia tegoż roku posiedzenie publiczne
| |
− | »przy licznem obojej płci — jak o tem donosi Nowy Pa-
| |
− | miętnik z grudnia 1801 r. — zgromadzeniu. Miły był
| |
− | widok dla człowieka myślącego, ten zbiór dam najpierw-
| |
− | szych, ludzi dojrzałych, mających zasłużoną w publiczno-
| |
− | ści sławę i kwitnącej młodzieży. Zaiste, powiedział sobie,
| |
− | jeszcze gust nauk nie wygasł, jeszcze to, co najszlachetniej
| |
− | zajmuje dusze, co najmilej zaprząta umysł człowieka, w ca-
| |
− | łej swojej mocy zostaje, gdy pierwsze próby niedawno za-
| |
− | wiązanego Towarzystwa, tak żywo interesują i tak liczną
| |
− | zaszczycane są przytomnością«.
| |
− | Zapowiedziane odczyty X. Albertrandego: o Muzach,
| |
− | Franciszka Dmochowskiego: Pochwała Krasickiego,
| |
− | Aleksandra ks. Sapiehy: o systemie metrycznym
| |
− | i Tadeusza Czackiego: o dziesięcinach, stanowiły wa-
| |
− | żna do tak licznego zgromadzenia publiczności przynętę.
| |
− | | |
− | 12*str 180
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ OŚMNASTY.
| |
− | | |
− | «Nikną z oczu naszych — temi słowy, między innemi, zagaił
| |
− | owo posiedzenie prezes — pochłonieni w powszechnej ludzkiego ro-
| |
− | dzaju toni, ci, na których szczęśliwym dowcipie, rozległej nauce, pra-
| |
− | co" ilości nieustającej, największe Towarzystwo nasze gruntowało
| |
− | nadzieje; a na publicznych posiedzeniach wzywać przezacnych słu-
| |
− | chaczów musimy do żałowania swej straty, do utyskiwania nad wla-
| |
− | naszą niedolą. Żałobną mogiłę wiekopomnego Józefa Szymanow-
| |
− | skiego w świątynię nieśmiertelności przemieniła cudotwórcza moc
| |
− | wspaniałej wymowy. Podoimy hołd dziś oddany będzie poważnej pa-
| |
− | miątce Ignacego Krasickiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, którego
| |
− | ostatnie prawie mdlejące wyrazy były: oświadczenie żywe ukonten-
| |
− | towania swego z utworzenia tego towarzystwa i chęci przyłożenia
| |
− | się do wszelkiej onego pomyślności. A bodajby klęski nasze na tej
| |
− | się Stracie zakończyły! Ale ani rozdrażniać tkliwej umysłom rany
| |
− | nie przystoi, ani w mojej jest mocy ukoić przejęte żalem serca. Sza-
| |
− | nując pogrobową nawet skromność tych wielkich ludzi, nie przywalę
| |
− | ozięble ich zwłok dumnym onym napisem, który Anglicy Newtonowi
| |
− | wyryli ale w skromniejszych wyrazach powiem: winszujmy sobie,
| |
− | niech pozostała publiczność sobie winszuje, że. takich mężów współ-
| |
− | czesna była. A jeśli ów aktor w starożytności, aby siebie, aby przy-
| |
− | tomnych rozrzewnił, urnę z popiołami jedynaka syna W rękach trzy-
| |
− | mając, łzy przyrodzone w kunsztowne przemienił; nie może Igna-
| |
− | cego Krasickiego pochwala nie być najskuteczniejsza w uściech tego,
| |
− | który nie urnę z zimnym popiołem, ale w rekach swoich ma złożony
| |
− | depozyt nieoszacowanych dzieł, tchnących jeszcze duchem tak wy-
| |
− | bornego dowcipu. Zbieg okoliczności, lub traf szczęśliwy, sprawił, iż
| |
− | pochwały męża, z rymotwórczych sztuk największa zaletę, najokazalszy
| |
− | zaszczyt mającego, ogłoszone być mają przez najwyborniejszych
| |
− | przekładaczów tych dwóch pisarzów, których wszystkie wieki ksią-
| |
− | żętami rymotwórców być uznali. Ta szczęśliwa okoliczność powodem
| |
− | mi jest, abym przezacnemu zgromadzeniu temu, nim Muz wycho-
| |
− | wań ca najmilszego pochwały, przez muz nieodstępnych przyjaciół
| |
− | usłyszą, Muzach powziętą, ze starożytnych źródeł podał wiadomość:
| |
− | jako ku pomocy być mogąca do zupełniejszego rozpoznania pamiątek
| |
− | starożytności, do objaśnienia mitologii i doskonalszego zrozumienia
| |
− | pisarzów dawnych, mianowicie wierszopisów«.
| |
− | | |
− | | |
− | Obszerna dyssertacya Albertrandego, oparta na przy-
| |
− | kładach, z klasyków zaczerpniętych, nie wniosła wpraw-
| |
− | dzie do literatury ówczesnej epoki dorobku cennego, lecz
| |
− | jako wyraz upodobań umysłów, w archeologii mitologicznej
| |
− | rozmiłowanych, nosi na sobie cechę swego czasu i daje
| |
− | | |
− | str 181
| |
− | POCHWAŁA KRASICKIEGO.
| |
− | | |
− | świadectwo bezużytecznej erudycyi, jaką naówczas ode-
| |
− | rwanym zupełnie od życia przedmiotom poświęcano.
| |
− | Wzorem krasomówstwa, uietylko owoczesnego, lecz
| |
− | i na zawsze takiem pozostać mogącego w literaturze oj-
| |
− | czystej, była wspaniała mowa tłómacza Iliady, Franciszka
| |
− | Ksawerego Dmochowskiego, poświecona pamięci Ignacego
| |
− | Krasickiego. Nie można i sobie i innym odmówić rozkoszy
| |
− | przytoczenia ważniejszych z niej ustępów, z uwagi na nie-
| |
− | zwykle piękną jej formę i treść, odskakujące od szablonu,
| |
− | zazwyczaj w tego rodzaju pochwałach pośmiertnych sto-
| |
− | sowanego.
| |
− | «Jeżeli z rzeczy ludzkich — rozpoczął mówca—może co sobie
| |
− | rościć prawa do nieśmiertelności, to zapewne geniusz. Inne zalety,
| |
− | bądź władzy, bądź bogactwa, bądź urodzenia, przemijająca maja
| |
− | trwałość. Każą niekiedy pozornym blaskiem mniej uważne oczy; ale
| |
− | zgon wraca je do nikczemności, z której się niesłusznie wydobyć
| |
− | usiłowały. Sama nawet cnota, najpierwsze i największe między ludźmi
| |
− | dobro, wkrótce nieznana gaśnie, jeśli pióro geniuszu nie wydrze jej
| |
− | zapomnieniu i nie zapisze w księgę nieśmiertelności. Sam tylko ge-
| |
− | niusz żyje z siebie: on jest i przedmiotem i sprawca swojej chwały,
| |
− | on sani tworzy dzieła godne wieków, a te same dzieła stają się dla
| |
− | niego niezatarta pamiątką».
| |
− | «Któż ze współczesnych nad Krasickiego może być pewniejszy
| |
− | tego gatunku chwały? kto nad niego może sobie dłuższe obiecywać
| |
− | życie w pamięci potomności? Póki się utrzyma język polski,
| |
− | ta znakomita i najkształtniej ukrzesana gałęź sło-
| |
− | wiańskiego języka, póty jego imię wspomniane będzie, z tem
| |
− | uczuciem, jakie dzieła jego w każdym z czytających wzbudzają. Co
| |
− | mówię! Dzieła jego przyłożą się do utrzymania tego języka. Najod-
| |
− | leglejsi potomkowie chciwi, tych samych kosztować słodyczy, które
| |
− | w czytaniu Krasickiego ich pradziadowie czerpali, uczyć się będą
| |
− | ich mowy i prześlą ją swoim następcom».
| |
− | «Zaiste, mąż tak wysokich talentów wyższy jest nad wszystkie,
| |
− | pochwały. Żyje on i żyć będzie z siebie; i ten wieniec, który sam
| |
− | swoją ręka uplótł, nie potrzebuje żadnej ozdoby z przydanych obca
| |
− | ręką kwiatów. Ale posłuszny być winienem rozkazom zgromadzenia,
| |
− | które uiszczając sie z swoich obowiązków, aby pamięci uczonych ludzi
| |
− | winny hołd w gronie jego odbierało, mnie do tej posługi, tak dla
| |
− | pochlebnej, wezwać raczyło. Należy się od tego zgromadzenia naj-
| |
− | żywsza wdzięczność zmarłemu książęciu, że imię swoje w rejestr
| |
− | jego najskwapliwiej zapisał, że w początkach zaraz największą gor-str 182
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ 0ŚMNA8TY.
| |
− | | |
− | liwość względem jego ustanowienia, utwierdzenia i skutków okazał.
| |
− | Niestety! Jeśli niewcześnie dla siebie, za nadto prędko umarł dla
| |
− | Towarzystwa, którego i najcelniejszą był ozdobą i byłby najużyte-
| |
− | czniejszym członkiem. Dlatego, nie może być rzeczą obojętną dla
| |
− | światłej publiczności, posiedzenia nasze tak liczną przytomnością za-
| |
− | szczycającej, słyszeć rzecz o mężu, którego dzieła z takiem czyta
| |
− | ukontentowaniem, a ja, największy stad puchop, największa śmiałość
| |
− | biorę, że o Krasickim mówić będę«.
| |
− | »Żyjemy w tym wieku, kiedy opinia, do prawideł natury i ro-
| |
− | zumu zwrócona, ceni ludzi podług osobistej ich wartości. Wyschło
| |
− | dziś źródło owych pysznych pochwał, tak obficie szalowanych, a z ta-
| |
− | kiem unudzeniem słuchanych. Nie pytają się teraz, jak długi szereg
| |
− | przodków liczyć może? ale jakim był i co uczynił? Szczęśliwa zaiste
| |
− | zmiana, która obaliwszy słabe podstawy, na jakich oparte dawniej
| |
− | dumne bałwany, przywłaszczały sobie prawo do czci świata, każe
| |
− | szukać rzetelnej chwały: w talentach, zasługach i cnocie. Taką sobie
| |
− | zapewnił Krasicki. Miał on wszystkie zaszczyty panującej dawniej
| |
− | opinii. Lecz tak je zaćmił osobistą swoją wartością, iż samo ich wspom-
| |
− | nienie zdawałoby się ujmą jego chwały. Dowcip jego, talenta, przy-
| |
− | mioty, stawia go w rzędzie najznakomitszych ludzi, jakiemi się ta
| |
− | ziemia w oczach Europy i potomności zaszczycać będzie«.
| |
− | | |
− | Po treściwem przedstawieniu żywota Krasickiego
| |
− | i po szczegółowym rozbiorze dzieł jego pod względem bo-
| |
− | gactwa ich treści i formy językowej doskonałej, kończy
| |
− | mówca swoje wywody pięknem porównaniem:
| |
− | | |
− | »Miała razem dwóch ludzi Polska, których dzieła lubiła czytać
| |
− | i porównywać, a na których, jak na dwie celne literatury swojej
| |
− | Ozdoby, patrzyła: Naruszewicza i Krasickiego. Pierwszy wychowany
| |
− | w surowej szkole uczonego Zgromadzenia, drugi, wykształcony w po-
| |
− | lerownej szkole świata, wzięli odmienne na umysłach piętna, które
| |
− | na swoich pismach wycisnęli. Ztąd Naruszewicz poważny, a w samych
| |
− | żartach ciężki: ztąd Krasicki miły, zabawny, ujmujący. Obadwa ob-
| |
− | darzeni świetnemi od natury talentami; lecz Naruszewicz więcej
| |
− | sobie zadawał pracy: Krasicki więcej szedł za swoim dowcipem. Na-
| |
− | ruszewicz miał więcej głębokości. Więcej świetności - Krasicki. Tamten
| |
− | się zapuszczał w nieprzebrnione morze erudyi, ten biegał po uśmie-
| |
− | chających się imaginacyi przestrzeniach. Krasicki w pierwszej zaraz
| |
− | młodości nabrał dobrego smaku. Naruszewicz w początkowej edu-
| |
− | kacyi wyczerpął coś z szumnego stylu, który niedawno panował
| |
− | w Polsce i nigdy się zupełnie z tej wady otrząsnąć nie mógł. Dlatego
| |
− | Krasicki zawsze gładki, naturalny; Naruszewicz często szumny, a cza-
| |
− | sem nadęty. Naruszewicza niezmierna Z początku chwała wierszopiska,
| |
− | | |
− | | |
− | str 183
| |
− | ROZPRAWA Ks. SAPIEHY.
| |
− | | |
− | coraz w oczach ludzi gustownych zmniejszała się, a natomiast wzra-
| |
− | stała sława jego dzieł, pisanych proza. Krasicki, mimo pięknych i do-
| |
− | wcipnych dzieł, niewiązaną mowa wydanych, utrzymał celniejszy
| |
− | zaszczyt z poezyi. Obadwa ludzie rzadcy, wzajemnie siebie szanu-
| |
− | jący, byli ozdoba narodu i światłem nauk polskich. Lecz Narusze-
| |
− | wicz pójdzie do potomności jak tlómacz Tacyta i dziejopis. Krasicki
| |
− | jako — poeta. Naruszewicz będzie w reku uczonych, Krasicki —
| |
− | w reku wszystkich«.
| |
− | | |
− | Z działu umiejętności ścisłych Alexander ks. Sapieha
| |
− | odczytał obszerną rozprawę o stosunku nowych
| |
− | miar i wag francuskich z litewskiemi i pol-
| |
− | skiemi.
| |
− | Wykład jego jasny i popularny obudzi] ogólne zajęcie.
| |
− | Przykładowo, dla wykazania zalet owego wykładu, przy
| |
− | taczamy tu wyjaśnienie systematu metrycznego francu-
| |
− | skiego słowami mówcy:
| |
− | | |
− | «Znaleziono zgodnie prawdziwą odległość północnego bieguna
| |
− | naszej ziemi od ekwatora. Tc odległość podzielono na dziesięć milio-
| |
− | nów części. Z tych jedną część dziesieciomilionową znalazłszy dogo-
| |
− | dna w swojej długości do miary w pospolitem używaniu ludzkich
| |
− | potrzeb, oznaczono te jedne decymalną część kresy między biegunem
| |
− | i ekwatorem za bazę, to jest, za elementarna jedność wszystkich
| |
− | miar i wszystkich wag i tę zachowaną cześć, na linii południowej
| |
− | nazwano metre. On wynosi na dawna miarę francuska trzy stopy
| |
− | i Misko ośmiu setnych części; na nasza mian; polaka, łokieć jeden
| |
− | i więcej jak szósta cześć onego«.
| |
− | »Ten metr kwadrując, użyto za elementarna jedność do miar
| |
− | rozległości powierzchnich. Sto kwadratowych metrów nazwano arą,
| |
− | z którego składają się morgi, włóki i t. d.«
| |
− | »Ten metr zrobiono elementarna jednością nietylko miar roz-
| |
− | ległości, ale i miar miąższości. Wzięto dziesiąta cześć tego metra
| |
− | i w takiej wysokości zrobiono w formie kubicznej naczynie, którego
| |
− | wielkość wynosi blizko naszą kwartę. Francuzi nazwali to litre
| |
− | i oznaczyli za pierwiastkową jedność wszystkich miar miąższości,
| |
− | czyli kwart, garców, korców i t. d.«
| |
− | »Tenże metro zrobili również elementarna jednością wszyst-
| |
− | kich wag. Wzięto setną cześć metra i w takiej wysokości zrobiono
| |
− | kliniczne naczynie. To napełniono woda dystylowaną, tę wodę za-
| |
− | mrożono do stałego lodu i potem w machinie pneumatycznej, zupełnie
| |
− | od powietrza wypróżnionej, ważono. Taki ciężar wody nazwanostr 184
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ OŚMNASTY.
| |
− | | |
− | gramme, i oznaczono odtąd, jako niczem nieskażoną elementarną
| |
− | jedność wszystkich wag«.
| |
− | Koniec posiedzenia wypełniła dyssertacya Czackiego
| |
− | o dziesięcinach, która pomimo upływu stulecia od
| |
− | chwili jej ogłoszenia, nie straciła dotąd wartości jedynego
| |
− | źródłowego w tej kwestyi dokumentu.
| |
− | Z dotychczasowych posiedzeń Towarzystwa sesya
| |
− | 12 grudnia 1801r. należała do najrozgłośniejszych. Cały
| |
− | kraj z zapałem odczytał wydrukowaną pochwałę Krasic-
| |
− | kiego i zaliczył ją do arcydzieł krasomówstwa polskiego.
| |
− | Minister pruski Schulenburg — ten sam, który, przed
| |
− | kilkoma laty przedtem, pierwszy obwieścił urzędownie za-
| |
− | miar poprzedniego króla pruskiego przyłączenia do monar-
| |
− | chii dzielnic Rzplitej z Toruniem i Gdańskiem, na satys-
| |
− | fakcyę klęsk poniesionych w r. 1792 w wojnie z Francyą —
| |
− | bawił właśnie w owym czasie w Warszawie i pospieszył
| |
− | do siedliska Towarzystwa, by wynurzyć jego prezesowi
| |
− | żywe zadowolenie z prac uczonego grona, a jednocześnie
| |
− | i chęć należenia do liczby jego członków.
| |
− | Ksiądz Albertrandy wystosował do niego w dniu 14
| |
− | stycznia 1802 r. odezwę w języku francuskim tej osnowy:
| |
− | »Monseigneur! Il a plu a Votre, Excellence non seulement
| |
− | d'accorder sa puissante protection a notre Société naissante, mais
| |
− | encore de permettre, qu'en illustrant de Son nom, elle puisse se flatter
| |
− | de profiter de ces lumieres. Il est bien juste, que, de son coté elle
| |
− | tache de se montrer digne de tout davantages et qu'elle rende autant
| |
− | qu'il est en elle, par des preuves non équivoques, un témoignage
| |
− | éclatant de sa reconnoissance. Elle ne croit pas pouvoir mieux rem-
| |
− | plir ce dévoir, qu'en mettant sous les yeux de Votre Exc. le produit
| |
− | de ses travaux precedens, par lesquels elle éspere prouver son utilité
| |
− | pour le présent et prendre de plus grands engagements pour l'avenir.
| |
− | L'eloge du Prince Archeveque de Gnesne, membre do notre société,
| |
− | a rendu notre derniere séance publique tres intéressante, mais jus-
| |
− | qu'ici il n'a été publiée qu'en polonois. La meme séance h présenté
| |
− | a l'assemblée les trois pieces suivantes que nous prenons la liberté
| |
− | de lui offrir. Les deux premieres, qui ont pour auteurs: le prince
| |
− | Sapieha et le comte C'zacki roulent sur des objets de la plus grande
| |
− | Importance. Le troisieme, lu en polonois, niais traduit en latin par
| |
− | I auteur, est un recueil de ce que les plus célebres écrivains ont pro-
| |
− | | |
− | str 185
| |
− | CZACK1 O DZIESIĘCINACH.
| |
− | | |
− | duits sur un objet, qui ne sauroit etre indifférent a la littérature.
| |
− | L'auteur est celui, qui, plein de reconnoissance pour la protection, que
| |
− | V. E. daigne lui accorder et du soin qu'Elle veut bien prendre de
| |
− | avancement, a l'honneur île se dire, avec tous les sentiments du
| |
− | plus profond respect Monseigneur de. Votre Exc. etc.»64).
| |
− | | |
− | Nie tyle — potrzeba zjednania sobie wyjątkowej opieki
| |
− | władz pruskich nad miodem Towarzystwem, ile konieczność
| |
− | zapewnienia sobie względnej swobody w rozwoju jego dal-
| |
− | szym, dyktowała przezornym kierownikom słowa bezgra-
| |
− | nicznego zaufania do dobrych rzekomo intencyj tychże
| |
− | władz, względem zadań, jakie sobie Towarzystwo nakreśliło.
| |
− | Nie uchylił się, od tego politycznego programu i Czacki
| |
− | w rozprawie o dziesięcinach, w której, projektując ich za-
| |
− | mianę na osep zbożowy, uważał za konieczne uderzyć
| |
− | w nutę oportunizmu.
| |
− | »Upadla samorządność narodu — tak zakończył Czacki swą
| |
− | przemowę — zostać powinna ufność w opiece rządowej. Nie mamy
| |
− | udziału w władzy narodowej, ale nikt nam nie zaprzecza prawa, mó-
| |
− | wić z otwartością o naszych potrzebach. Niech ta czuła zmiana nie
| |
− | wdraża w nas niedołężności. Nieśmy z rozsądkiem i uszano-
| |
− | waniem wyjaśnienie prawdy w wspanialej prostocie. Ona jest
| |
− | tern bóstwem, przed k torem mocarz i naród rzucać winien kadzidło.
| |
− | Ci, co nami rządzą, wyznają świetna powinność wymierzania nam
| |
− | sprawiedliwości. Wzywam jej dla stosunku potrzeb i praw większej
| |
− | części mieszkańców tej ziemi!«str 186
| |
− | ROZDZIAŁ XIX.
| |
− | | |
− | Posiedzenie Majowe 1802 r. Program prac Towarzystwa. Potrzeba opracowania Instoryi
| |
− | krajowej. Mowa Albertrandego.
| |
− | | |
− | Następne, z kolei trzecie, publiczne posiedzenie Towa-
| |
− | rzystwa, odbyte 15 maja 1802 r., ważnem się stało
| |
− | z tego względu, że na niem, po raz pierwszy, z obłoków
| |
− | ogólnikowych projektów i najlepszych chęci, wysnuwać się
| |
− | zaczęło wyrazistsze oblicze tych robót piśmienniczych ogól-
| |
− | niejszego znaczenia, jakie członkowie Towarzystwa wyko-
| |
− | nać postanowili
| |
− | Oddawszy dań należną polityce chwili, w słowach:
| |
− | »mamy tę już chlubę i pociechę, iż, uznana z jednej strony
| |
− | zamysłów naszych nieskażona przystojność zjednała nam
| |
− | zaufanie troskliwej o szczęśliwość tych krain
| |
− | zwierzchniczej władzy,« a z drugiej, zapowie-
| |
− | dziawszy przyrzeczony w nakładach na wydawnictwa
| |
− | Towarzystwa udział czynny »odłączonych losem, spojo-
| |
− | nych zamiarów wspólnością, przezacnych obywatelów od
| |
− | najodleglejszej ściany«, wyliczył prezes Albertrandi sze-
| |
− | reg książek, bądź już opracowanych, lub też w robocie
| |
− | będących, któremi niezadługo piśmiennictwo ojczyste wzbo-
| |
− | gaconem będzie. Już tego samego dnia »w wielkiej oblito-
| |
− | | |
− | str 187
| |
− | PLANY OPRACOWANIA HISTORYI.
| |
− | | |
− | ści po całym kraju, bezpłatnie rozdaną być miała sianka
| |
− | obyczajowa dla ludu« zmarłego niedawno przedtem
| |
− | członka Towarzystwa X. Piramowicza; zapowiedziano
| |
− | nadto tablice wag i miar ks. Alexandra Sapiehy,
| |
− | rozprawę o Koperniku Jana Śniadeckiego, grama-
| |
− | tykę polską X. Kamieńskiego, słownik języka
| |
− | polskiego Lindego, pracy, »której już odebrane wzory
| |
− | każą się spodziewać, iż nie tylko slow staropolskich, ale
| |
− | i tych, których potrzeba później wprowadziła używanie,
| |
− | i tych, którym narodowość polską ostatnie przyznały wieki,
| |
− | wyrazów oraz językowi temu właściwych, najobfitszym
| |
− | słownik ten stanie się składem i nieprzebrane ojczystego
| |
− | jeżyka okaże dostatki«.
| |
− | Zapowiedziano część drugą Retoryki X. Piramo-
| |
− | wicza, zaleconej ongi przez zacnej pamięci komisyę edu-
| |
− | kacyjną, logikę Józefa Kalasantego Szaniawskiego, ma-
| |
− | tematykę X. Zaborowskiego, architekturę braci
| |
− | Stanisława i Alexandra hr. Potockich, chemię ks, Ale-
| |
− | xandra Sapiehy, mineralogię Komarzewskiego, oraz
| |
− | inne działy nauk przyrodniczych w opracowaniu Szeydla,
| |
− | Jackiewicza i X. Jundziłła; nowe wydanie Iliady, w prze-
| |
− | kładzie Dmochowskiego.
| |
− | Lecz najważniejszy ustęp mowy Albertrandego po-
| |
− | święconym był naglącej potrzebie opracowania history i
| |
− | ojczystej, która, skutkiem zgonu Naruszewicza, utra-
| |
− | ciła jedynego, jak dotąd, swego orędownika i przedsta-
| |
− | wiciela.
| |
− | Trudności tego zadania nie były obcemi Towarzy-
| |
− | stwu. Z pomiędzy następców Naruszewicza, może tylko
| |
− | jeden Czacki zdawał się najgodniejszym do podjęcia lak
| |
− | olbrzymiego zadania. Do niego też, jak zobaczymy, zwraca
| |
− | się Albertrandi ze słowem nadziei, iż od lego brzemienia
| |
− | się nie uchyli. Wiadomo, jakie sprawa historyi pol-
| |
− | skiej znalazła w tonie Towarzystwa rozwiązanie. Wia-
| |
− | domo, że ono nie odpowiedziało ze wszystkiem oczekiwaniom
| |
− | Towarzystwa i wymaganiom nauki. Lecz wina takiegostr 188
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DZIEWIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | rezultatu dobrych zamiarów Towarzystwu obciążać nie
| |
− | powinna. Zamiar rozebrania przez członków pojedynczych
| |
− | panowań królów i epizodycznego traktowania różnych epok
| |
− | dziejów polskich — spotkał się z czasem z gryzącą ironia,
| |
− | Johana Bartoszewicza.
| |
− | »Sądziło Towarzystwo - pisał on - że przez to przy-
| |
− | spieszy wielkie dzieło i zostawi narodowi historyę, przed
| |
− | którą znikną wszelkie ogromy erudycyi i talentu. To do-
| |
− | skonały rys epoki. Nikt historykiem nie bodzie z natchnie-
| |
− | nia, dlatego nikomu nie można poruczać pisania historyi.
| |
− | Towarzystwo przyjaciół nauk ani pojęcia nie miało
| |
− | o skarbach, jakie się kryły dla naszych dzie-
| |
− | jów w rękopismach; bez poznania tych źró-
| |
− | deł chciało mieć historyę. Wtenczas literaci tak
| |
− | łatwo przechodzili od przedmiotu do przedmiotu i ani się
| |
− | domyślali, że do historyi potrzebują specyalnych wia-
| |
− | domości, że muszą odbyć wprzódy jaką taką aplikacyę.
| |
− | Stąd belletrysta dzisiaj, jutro filozof, trzeciego dnia teore-
| |
− | tyk i poeta, czwartego, stawał się - historykiem. Wśród ta-
| |
− | kich pojęć o rzeczach, nic dziwnego, że się w istocie zaraz
| |
− | znalazło wielu historyków... Fakt to bardzo charaktery-
| |
− | styczny... Był to spisek, że się tak wyrażam, jedno-
| |
− | okich przeciw majestatowi historyi. Ludziom
| |
− | liczonym z Towarzystwa przyjaciół nauk nie zbywało na
| |
− | chęciach najlepszych, zbywało im tylko na potrzebnej
| |
− | nauce i pojęciu ogromu przedsięwzięcia, na
| |
− | które się dobrowolnie odważyli, sami nie
| |
− | wiedząc, co robią. Zdumiewa ta ich spokoj-
| |
− | ność«. 65)
| |
− | Widocznie nie odczytał Bartoszewicz przemowy X.
| |
− | Aibertrandego, wypowiedzianej na posiedzeniu 15 maja
| |
− | 1802 r., jeśli tak krzywdzący czyni przedstawicielom To-
| |
− | warzystwa zarzut.
| |
− | I Albertrandi, ów mąż zasłużony, którego odpisami
| |
− | archiwalnemi do dziejów polskich, nietylko Naruszewicz,
| |
− | lecz i cale następne żywiły się pokolenia dziejopisów, i ko-
| |
− | | |
− | str 189
| |
− | TRUDNOŚCI ZADANIA.
| |
− | | |
− | ledzy jego, badacze, członkowie Towarzystwa, doskonale
| |
− | rozumieli obowiązki, jakie majestat historyi nakłada na
| |
− | pracowników tego działu umiejętności.
| |
− | Najwymowniejszym tego dowodem jest przemowa
| |
− | Albertrandego, którą tu przytoczyć należy, gdyż stanowi
| |
− | najlepszy komentarz i obronę Towarzystwa w tej sprawie:
| |
− |
| |
− | »Ale podobno troskliwa publiczność o honor imienia, którem
| |
− | się te krainy niedawnemi czasy zaszczycały, spyta się, czyli na-
| |
− | rodowa historya, jedna zaniedbana i śmiertelnym gła-
| |
− | zem przywaloną zostanie? Nie daj Boże, aby Towarzystwo
| |
− | nasze od siebie samego od rodne, tak daleko od zamiaru i przedsię-
| |
− | wzięcia swego odstąpiło! Owszem, za własny swój i rodowity obo-
| |
− | wiązek poczyta, wydrzeć niepamięci to imię, które na sercu każdego
| |
− | natura wy piętnowała, a podać najodleglejszej potomności
| |
− | wielkie wielkich przodków dzieła, ku sprawiedliwemu
| |
− | onych ocenieniu i zasłużonemu uwielbieniu. Ale kto
| |
− | będzie tak biegły w starożytności, tak sposobny, wieków od nas od-
| |
− | dalonych rozpędzić ciemności; tak zdolny, rozmaitych narodów w cza-
| |
− | sach dziczą zarosłych, opisać poniewierki? tak zdatny rozwiązać tru-
| |
− | dności z upłynionych czasów krętego zaplatania pochodzące? tak
| |
− | ćwiczony w niedościgłych przemianach praw, zwyczajów i rządów?
| |
− | tak znający namiętności, które największych dziel i przypadków
| |
− | sprężyna były? tak bogaty w rekopisma, w których się najtajniejsza
| |
− | część historyi zamyka? tak opatrzony dyplomatycznemi pismami,
| |
− | które najpotężniejszem są historyi utwierdzeniem? tak obfitujący
| |
− | w księgi pisarzów dawnych, których imiona nie tylko dla gminu,
| |
− | ale i dla uczonych osobliwszą są nowością? tak obdarzony pamięcią,
| |
− | która by to wszystko ogarniała, to wszystko w porę i podług potrzeby
| |
− | stawiła? Kto do tych wszystkich przymiotów miłości i wytrwałości
| |
− | pracy, gorliwości o pomnożenie nauk pożytecznych, przywiązanie do
| |
− | imienia, które od pierwiastków życia nosił, doświadczenie na długiem
| |
− | urzędowaniu i sprawowaniu najdelikatniejszych interesów nabyte,
| |
− | serce od gwałtownych passyj, myśl od ciemnych przesadów wolną
| |
− | przytacza; ten, początkową w kolebce zostającego narodu historyę, od
| |
− | Naruszewicza nietkniętą, ten, w nachylonym narodu tego wieku prze-
| |
− | rwaną, ten, w czerstwości, młodości opisaną, ale podobno gdzienie-
| |
− | gdzie poprawy lub objaśnienia potrzebującą historyę, do pożądanej
| |
− | doskonałości doprowadzi. Nie mówię, kto to wykona? ale widzę
| |
− | publiczność, odemnie do osoby w pobliżu będącej oczy zwracającą,
| |
− | a mnie pozostaje tylko powiedzieć: hic vir, hic est!«str 190
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAł DZIEWIĘTNASTY.
| |
− | | |
− | Te zatem trudności udania, jakie w lat kilkadziesiąt
| |
− | później Bartoszewicz wyliczył, dziwiąc się spokojowi su-
| |
− | mień członków Towarzystwa, jakoby ich zupełnie nieprze-
| |
− | widujacych, znajdujemy jasno wyniszczono w przemowie
| |
− | męża, tyle dla sprawy gromadzenia źródeł dziejowych za-
| |
− | służonego. In magnis voluisse sat est. Z podjętego zadania
| |
− | wywiązało się następnie Towarzystwo, wedle sił,... obrawszy
| |
− | tę drogę, którą i do dziś dnia nauka uważa za najodpo-
| |
− | wiedniejszą do zbudowania w przyszłości całokształtu dzie-
| |
− | jów ojczystych. Działy »pojedynczych panowań
| |
− | królów« z epoki Tow. przyj. nauk, zastępują dziś drobia-
| |
− | zgowe monografie, bez których, o całości dziejów i ma-
| |
− | rzyc nawet nie podobna.
| |
− | Koniec posiedzenia 15 maja 1802 r. wypełniła roz-
| |
− | prawa Jana Śniadeckiego, nadesłana z Krakowa: O obser-
| |
− | wacyach astronomicznych, jak również Po-
| |
− | chwała zmarłego X. Grzegorza Piramowicza,
| |
− | wypowiedziana przez Stanisława Kostkę hr. Potockiego.
| |
− | | |
− | str 191
| |
− | ROZDZIAŁ XX.
| |
− | | |
− | Przedmioty dyskussyj członków na posiedzeniach prywatnych. Poczucie potrzeby łączności
| |
− | z literaturami innych narodów. Uwagi Albertrandego nad oświatą rodzimą. Inne tematy narad.
| |
− | | |
− | To, co owej szczupłej garstce pracowników, skupionych
| |
− | około obywatelskiej myśli podniesienia poziomu umy-
| |
− | słowego społeczeństwa rodzimego w początkach wieku bie-
| |
− | żącego, nadaje cechę istotnych myślicieli, świadomych celu
| |
− | swego zadania, spoczywa nie tyle w różnorodności projek-
| |
− | tów, jakie, gwoli zaspokojeniu potrzeb najnaglejszych oświaty
| |
− | krajowej, planowała; ile przeważnie - w dążeniach do utrzy-
| |
− | mania społeczeństwa rodzimego na tem stanowisku, jakie
| |
− | mu, z racyi jego dotychczasowych, a niezaprzeczonych,
| |
− | zasług kulturalnych, W świecie cywilizowanym się na-
| |
− | leżały.
| |
− | Odczuwali to dobrze członkowie Towarzystwa przy-
| |
− | jaciół nauk. że u gronie narodów europejskich, Polska,
| |
− | jakkolwiek politycznie z rzędu państw wykreślona, pod
| |
− | względem dorobku swego umysłowego, nie najniższe zaj-
| |
− | mowała stanowisko; że literatura czasów Stanisławowskich,
| |
− | jakkolwiek nie jaśniejąca wybitniejszemi talentami, mogła
| |
− | była wszelako wykazać się dorobkiem nie pośledniejszym,
| |
− | jeśli nic treścią, to bogatą i poprawną formą zewnętrzną
| |
− | str 192
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.
| |
− | | |
− | wobec literatur Zachodu, a, w każdym razie, obfitszym
| |
− | i wspanialszym nad wszystkie ówczesne pobratymcze pi-
| |
− | śmiennictwa Słowian.
| |
− | Z tem wszystkiem, ze skromnością, właściwą jedynie
| |
− | umysłom wyższym, ciż sami członkowie uczonego grona
| |
− | odczuwali, iż wielu jeszcze warunków brakowało literatu-
| |
− | rze rodzimej, by zapewnić jej możność dalszego rozwoju;
| |
− | W pierwszym zaś rzędzie, odczuwali w niej brak twórczości
| |
− | samodzielnej, oryginalnej, i nadmiar, jeśli nie wyłączną ce-
| |
− | chę naśladownictwa treści i formy — zapożyczonych z Za-
| |
− | chodu.
| |
− | Na konieczność zatem podniesienia twórczości rodzi-
| |
− | mej w duchu samodzielnym zwróciło uwagę w dyskusyach
| |
− | swoich Towarzystwo przyjaciół nauk; a uwagi w tym przed-
| |
− | miocie, przez Prezesa Albertrandego uczynione, są tak do-
| |
− | niosłej wagi i tak charakterystyczne, że zasługują na pod-
| |
− | niesienie i wyróżnienie, właśnie w dobie bieżącej, w której,
| |
− | dzięki twórczym talentom, czysto rodzimym, literatura ta
| |
− | doszła nietylko do niebywałego rozkwitu między swymi, ale
| |
− | nawet dostąpiła zaszczytu, iż cały świat ucywilizowany
| |
− | szczerze się nią począł interesować.
| |
− | Dyskusye w sprawie warunków podniesienia piśmien-
| |
− | nictwa polskiego i wzbogacenia jego języka, prowadzone
| |
− | zaraz w pierwszych początkach bytowania Towarzystwa,
| |
− | nie były dotychczas znanemi. Słabe jedynie jej odgłosy mie-
| |
− | szczą się w przemówieniach prezesa Albertrandego na po-
| |
− | siedzeniach publicznych, lecz nie dają one przybliżonego
| |
− | nawet wyobrażenia o głębokości i trafności uwag czcigo-
| |
− | dnego przedstawiciela inteligencyi swojskiej ówczesnej,
| |
− | o świeżości jego poglądów w sprawie tak ważnej, nie po-
| |
− | zbawionej bezpośredniego znaczenia i w czasach dzisiej-
| |
− | szych, Przytoczyć je należy w tem miejscu in extenso, we-
| |
− | dług notat w aktach Towarzystwa odnalezionych.
| |
− | Wykazując konieczność usiłowań w celu rozszerzenia
| |
− | terytoryalnego wpływu twórczości rodzimej i spopulary-
| |
− | zowania dorobku umysłowego polskiego wśród ludów Eu-
| |
− | | |
− | | |
− | str 193
| |
− | | |
− | Akwarela nieznanego artysty dworu Landgrafa Hessen darmasztadzkiego
| |
− | Ludwika X z r. 1800, (z kollekcyi MatBersohna).
| |
− | | |
− | 13str 194
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.
| |
− | | |
− | ropy, w te słowa, przemówił Albertrandi do członków To-
| |
− | warzystwa na jednej z sesyj prywatnych, odbytych na
| |
− | schyłku roku 1802:
| |
− | | |
− | »W pierwszych wiekach zwolna wzrastającej filozofii, ci, co
| |
− | w wiadomościach do tego rzędu należących, nieco nad gminem pro-
| |
− | stym unosili się; napuszeni wysokiem o swej umiejętności rozumie-
| |
− | niem, szumny tytuł sophów, albo mędrców, sobie przywłaszczali.
| |
− | Pierwszy Pythagoras, zmierzywszy okiem przestrzeń tak rozlepia
| |
− | nauk, w skład prawdziwej mądrości wchodzących i bacząc, jak wiele,
| |
− | nawet najwięcej umiejętności posiadającym, do przyznania sobie
| |
− | chwały mądrych nie dostaje, przestał na skromnej nazwie filozofa,
| |
− | to jest mądrości miłośnika. Ten wielkiego męża przykład mie-
| |
− | liśmy na myśli, kiedyśmy tworząc to nasze. Towarzystwo, znane je
| |
− | mieć chcieliśmy światu pod skroninem imieniem — przyjaciół
| |
− | nauk. Ale, jak skromną jest ta nazwa w wyrażeniu, tak rozległa
| |
− | jest w przedstawieniu, tak ważną i uciążliwa w powinności. Przyja-
| |
− | cielami być przedsięwzięliśmy nauk, nie w tem rozumieniu, jak
| |
− | wielu się przyjaciółmi, albo, iż słowa obcego użyję, amatorami rymo-
| |
− | twórstwa, sztuki, malarstwa, lub muzyki, mianuje; choć nigdy, ani
| |
− | wierszy nie składali, ani pędzla w ręce nie wzięli, ani dźwięku in-
| |
− | strumentu, samego przez się, nie doświadczyli. Nasze przedsięwzięcie
| |
− | jest: być przyjaciółmi nauk czynnymi, aby, za staraniem naszem,
| |
− | dawne ich zabytki zachowane były i nowe.mi dostatkami zbogaconc,
| |
− | aby wzrost, który w obcych krajach ustawicznie biorą, skutkiem był
| |
− | nietylko cudzego przemysłu, ale i naszej gorliwości, aby i tu
| |
− | zarodziły się szczęśliwie krzewiny, godne przesadzenia do naj-
| |
− | bujniejszych niw zagranicznych.
| |
− | »Zmierzając do tak chwalebnego kresu, liczne trudności drogę
| |
− | zagradzają, które, nie inaczej, jak tylko usilną i niezwątloną pracą
| |
− | mogą być uprzątnione. Trzeba najprzód zwyciężyć trudność, która
| |
− | z samego języka pochodzi. Nie znali takowej zawady ani Grecy,
| |
− | ani Rzymianie i, dla tego, po upadku nawet ich państwa, aby naro-
| |
− | dowa ich chwała, jednako z władzą, potokiem zarwaną nie była,
| |
− | przestać na pracach poprzedników swoich mogli, chociaż rozpościera-
| |
− | jąca się coraz bardziej noc barbarzyństwa onychże samych ogarnęła«.
| |
− | »Pozbawiony jest tego zaszczytu nasz język rodowity; a lubo
| |
− | odwołując się do pierwiastkowego języka słowiańskiego, panowanie
| |
− | onego, od Kamczatki, do morza Adryatyckiego rozciągamy, jednak
| |
− | te, rozsypane miedzy dzikiemi narodami szczepu słowiańskiego osa-
| |
− | dy, nie wicie do upowszechnienia języka słowiańskiego są pomocne,
| |
− | zwłaszcza przy tak wielkiej dyalektów różnicy, przy tak uporczy-
| |
− | wem do własnego kształtu mowy przywiązaniu, przy tak zwanych.
| |
− | | |
− | str 195
| |
− | MOWA X. ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | sporach o przewyższającej w różnych dyalektach gładkości mowy,
| |
− | przy odmiennym zupełnie, albo po części w Illiryi, w Bulgaryi,
| |
− | u Chrobatów, u Serbów, u Rosyan, u Czechów, u Polaków, składzie
| |
− | samegoż abecadła, gdzie prostota, łatwość, wygoda, uprzedzonym
| |
− | zdaniom, nawyknieniu, ślepemu starożytności poszanowaniu — ustą-
| |
− | pić muszą. Przydać jeszcze do tego trzeba, że żaden ze słowiańskich
| |
− | dyalektów, w układ wychowania, dziś w Europie kwitnącego za gra-
| |
− | nicą narodu, takowych dyalektów używającego, nie wchodzi, kiedv,
| |
− | od lat więcej stu, jakikolwiek polor mający Skandynawowie, Rosya-
| |
− | nie, Brytańczykowie, Polacy i ościenne Niemcy, język francuski,
| |
− | później trochę angielski, nieodbicie warunkom przystojności ćwiczeń
| |
− | w pierwiastkach wieku poczytali, skąd poszło, że uczone nawet To-
| |
− | warzystwa, nie. dla swego tylko kraju, ale dla ludzkiego rodzaju
| |
− | pracując, zniewolone zostały, pisma swoje i mądre wynalazki ogła-
| |
− | szać albo francuskim językiem, jak: akademia królewska w Berlinie
| |
− | i w tych czasach petersburska, albo onym powszechnym językiem
| |
− | łacińskim, jak niegdyś taż sama petersburska i lipska, która to osta-
| |
− | tnia, rodowitego swego języka dopiero naonczas używać poczęła,
| |
− | kiedy dzieła najwybitniejsze, w niemieckim języku wydane, kiedy
| |
− | stan nauk na stopień wysokiej doskonałości wyniesiony, ciekawość
| |
− | języka niemieckiego w obcych narodach wzbudziły.
| |
− | »Nie zostaje nam tedy, dla uwiecznienia narodu naszego w pa-
| |
− | mięci cudzoziemców (gdyż w naszej wiekować nigdy nie prze-
| |
− | stanie), jak tylko — większą, niż w rzeczy samej ma, wzię-
| |
− | tość językowi naszemu obmyśleć; a kiedy inne wsławienia
| |
− | sie sposoby jemu są odjęte, albo przynajmniej uszczuplone, nie zo-
| |
− | staje, mówię, jak tylko: liczne mi, pierwszorzędnemi, dzie-
| |
− | łami i przyłożyć się do pomnożenia dostatku literatury,
| |
− | abyśmy, tym sposobem, w narodach obcych chęć wzbudzili nabywa-
| |
− | nia dostatecznej wiadomości naszego języka, a tem samem rozprze-
| |
− | strzenili sławę nauki narodowej.
| |
− | »Naśladownicze dzieła słabą są ponętą dla podejmowa-
| |
− | nia tak wielkiej pracy, jaką jest nabycie języka, od innych, dziś uży-
| |
− | wanych, tak bardzo się różniącego, a ledwieby jaki, słowiańskiego
| |
− | rodu, literat odważył się tak wielkim nakładem tak małą pozyskać
| |
− | korzyść.
| |
− | »Rzekłem: oraz licznemi, bo jeśli z dzieł naszych, przez
| |
− | trzy, lub cztery wieki, ledwie się kilka znalazło, co sobie honor prze-
| |
− | łożenia ich na inny język zjednały; jedna lub druga księgi do wia-
| |
− | domości obcych dochodząca, nie zdoła wysokiego u nich wzbudzić
| |
− | zdania o naszej literaturze.
| |
− | »Naszej więc pracy zamiarem być powinno: nadać językowi
| |
− | naszemu ona sławę, one u obcych zalety, aby przez nas posu-
| |
− | | |
− | 13*str 196
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.
| |
− | | |
− | nietym został aż do stopnia onego, na którym inne sła-
| |
− | wniejsze europejskie języki już stanęły.
| |
− | »Ale choćbyśmy nawet przestali na samem oświeceniu
| |
− | współziomków naszych, nie uniknęlibyśmy trudności, słusznie
| |
− | nas zatrważać mogącej, która się znajduje — w rozmnożeniu ksiąg pra-
| |
− | wdziwie pożytecznych, nawet istotnie potrzebnych, jako źródła jedy-
| |
− | nego wszelkiego wyboru, mocniej zalecających imię narodowe i wytrwa-
| |
− | łość onemu zapewnić, w następnych pokoleniach mogących.
| |
− | »Okazują wprawdzie z niejaką dumą przeciągłe rejestra pisarzy
| |
− | rodaków naszych przez te kilka wieków, gdy obfitsze światło nauki
| |
− | u nas zajaśniało, na publiczne światło wydanych, ale z tej liczby,
| |
− | aż do zaczęcia wieku siedmnastego, wyłączyć trzeba więcej jak trzy
| |
− | czwarte części pisarzy, których, na on czas panujące o religię spory
| |
− | potrzebnemi czyniły: wyłączyć i tych trzeba, którzy z powołania,
| |
− | z gorliwości, z obowiązku urzędu swego, te materye objaśnić przed-
| |
− | sięwzięli, które ustawami Towarzystwa od zamiarów naszych są od-
| |
− | dalone; wyłączyć i tych, których, z wzorami pilne porównanie, niedo-
| |
− | kładność okazuje; którzy zatem, i z poprzednimi, za — nauczycieli tylko
| |
− | języka i świadków używania onego w świecie powinni być poczytani.
| |
− | Wyłączyć jeszcze, albo raczej wymazać, z rejestru tego trzeba niele-
| |
− | dwie że wszystkich pisarzy XVII wieku, w którym smak prze-
| |
− | wrotny najcelniejsze dowcipy zaraził; którą to w brakowaniu pisa-
| |
− | rzów surowość do połowy prawie ubiegłego wieku rozciągnąć należy.
| |
− | Od tego czasu szczęśliwsza zaiste i narodowemu honorowi co do nauk
| |
− | pomyślniejsza zaczęła się epoka. Ale jeśli w świetnym szyku poczet
| |
− | godnych sławy swojej pisarzów stawa, nie mogę za tym okazałym
| |
− | glejtem nie widzieć chałastry (!) niezmiernej i motłochu nikczemnego
| |
− | zmarzłych i mrożących rymotwórców, nudzących, lub gorszących,
| |
− | romansowych bajknpisarzów, sprośnych dramatystów, podłych tlóma-
| |
− | czów, jednych, co pomiotła obcych narodów za skarby udać chcieli,
| |
− | drogich, co rozumną wymowę, zdania wspaniale, nauki najdokładniej-
| |
− | sze, wyroki polityków i filozofów najpoważniejszych — w ferezye po-
| |
− | dłości, nikczemności i nierozsądku oblekli. Cala więc księgarnia naro-
| |
− | dowa, z polskich pisarzów złożona, do skromniejszej bardzo liczby
| |
− | przywiedzioną zostanie...
| |
− | Cóż dopiero, kiedy zechcemy wziąść na uwagę nowe w litera-
| |
− | turze odkryte potrzeby, świeże wynalazki przekształcenia nauk, skłon-
| |
− | ności wieku! Jak wiele miejsc w tejże księgarni próżnych upatrzymy,
| |
− | jak obszerne dla nas otworzy się pole pisania, jak ogromny zwali
| |
− | się na nas ciężar pracy!
| |
− | »A że o skłonności wieku dopiero wspomniałem, nie mogę
| |
− | milczeniem pokryć, iż się przyjaciele nauk tak gorliwymi o wzrost
| |
− | ich pokazać powinni, iżby żadnej nie cierpieli zawady, ubliżającej
| |
− | | |
− | str 197
| |
− | MOWA KS. ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | ich najzupełniejszej dojrzałości. Taką zaś, a to bardzo ważną, prze-
| |
− | szkodą, jest porywcza wziętość, którą zwyczajnie moda nazywają
| |
− | i niebaczny zapęd umysłów do jednego nauk gatunku, któremu, albo
| |
− | powodzenie osobliwe, albo przychylność osób, z wytworności gustu
| |
− | zaletę mających, albo płochych dowcipów tajna zmowa, szacunek
| |
− | nadała.
| |
− | »W biegu życia mojego, takowej popędliwej wziętości, czyli
| |
− | niesfornej mody, wiele przykładów widziałem. Kiedy Jezuici w zaciszu
| |
− | domowem wady stylu poprawiać usiłowali, a Konarski publicznie je
| |
− | hańbił i potępiał, wszyscy chcieli być krasomówcami. Kiedy zorze
| |
− | zdrowszej filozofii przez chmury perypatetyzmu przebijały sic, a Wi-
| |
− | śniewski w Warszawie, Żebrowski w Wilnie, poczynali niektóre oka-
| |
− | zywać doświadczenia fizyczne — wszyscy garnęli się do filozofii.
| |
− | Kiedy z Niemiec do Polski przeniesiony Wolfius zasłużonych pochwal
| |
− | wieńcem ozdobiony pokąsał się —wszyscy rzucili się do matematyki.
| |
− | Kiedy sława gwiazdowidzów londyńskich, paryskich i innych zagra-
| |
− | nicznych, postępkami w tej nauce, wybornemi naszych rodaków pra-
| |
− | cami stwierdzona, po Europie rozeszła się — wszystkie ku niebu
| |
− | oczy obrócone zostały, a jeśli liczbą innym się nie zrównali, sprawił
| |
− | to wstręt trudów do tej nauki przywiązanych, sprawił narzędzi po-
| |
− | trzebnych niedostatek.
| |
− | »Kiedy Krasickiego, Naruszewicza, Szymanowskiego, Trembec-
| |
− | kiego, Kniaźnina i kilku innych na łonie nieśmiertelności złożone
| |
− | wiersze zjednały sobie sprawiedliwego tych rzeczy szacunkarza po-
| |
− | chwały i łaskawe względy — wysypała się na polskie niwy jak sza-
| |
− | rańcza, zgraja rymotwórców, czyli rymopotwórców, których gło-
| |
− | sek jednobrzmiących parzyste zaprzęgi wlokły zbiory niezmierne
| |
− | bąblów, lazaret rozumu, czcze gładkości, czułości, sensu, wyrazy.
| |
− | Słowem, przeżyłem błyszczące się na przemian i zwykle widziadła:
| |
− | encyklopedystów dumę, ekonomistów rachuby, rolników i gospodarzy
| |
− | wynalazki, polityków szperania, sapały dramatystów, gallomanów
| |
− | zagorzałych wschodzące, przyćmione, i ledwie nic zgasłe, nauki i kun-
| |
− | szty, zaprzątnienia, bawidła, gruntowną i porywcza plochość.
| |
− | »Nie dlatego to mówię, iżby wziętości, albo modzie, która
| |
− | skłonności ludzi jest dowodem, pozwolić czego nie należy. Ale powsze-
| |
− | chnem, Towarzystwo, rządzącem się prawem, nie podlegającem usta-
| |
− | wom przemijającej ludzkiej namiętności, — upatrować, utrzymać i wspie-
| |
− | rać wszelką usilność powinno, co powszechna wyciąga potrzeba, co
| |
− | do wydoskonalenia Towarzystwa ludzkiego najbardziej dopomaga,
| |
− | co do uszczęśliwienia współziomków ojczyzny świata całego najbar-
| |
− | dziej i niezawodnie służy.
| |
− | »Osobom tak światłym próżna rzecz jest zalecać nauki. Lu-
| |
− | dziom tem powietrzem oddychającym, daremną jest rzeczą przypo-str 198
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.
| |
− | | |
− | minać ojczyzny miłość, a zatem zachęcać ich do pracy, byłoby —
| |
− | którykolwiek z wspomnionych przymiotów podawać w wątpliwość.
| |
− | »Wszakże, gdyby nawet zdawało się niektórym, co rzeczą jest
| |
− | niepodobna, w jednymże grobie zagrześć ojczyznę i swoje do niej
| |
− | przywiązanie, dlatego, iż ją z liczby żyjących wyłączają, naśladował-
| |
− | bym onych to starodawnych Egipcyan, w biesiadach swoich i schadz-
| |
− | kach wyschła przodków zwłoki okazujących i chwalących ich dzieła,
| |
− | wysokie zasługi, hojne dobrodziejstwa, przejętem wdzięcznością ser-
| |
− | cem, z głębokiem uszanowaniem opowiadających; a dobytą z pod
| |
− | zimnego głazu tę wspólną matkę stawiłbym przed ich obliczem, aby
| |
− | przeniknieni widoku okropnością, wstydem zalani, nie już z ust
| |
− | moich, ale od niej samej te pełne żalu narzekania, te najżywsze, ale
| |
− | oraz najsprawiedliwsze, strofowania słyszeli:
| |
− | »I dlatego ja was na łonie mojem wychowałam i dlategoż ja
| |
− | was najokazalszej dobroczynności mojej dowodami obdarzyłam, naj-
| |
− | wybitniejszej czci i bonom upominkami ozdobiłam, wasze imiona
| |
− | w księdze wiekopomności niezgluzowanych charakterów zapisałam
| |
− | dziedzicami zjednanej mi przez waszych przodków chwały mianowa-
| |
− | łam, w szczere wasze oklaski, w nieszczęśliwe doli użalenie, innych
| |
− | narodów zjednałam, abyście do okropności losów moich hańbę wiecznej
| |
− | niepamięci przyłączyli, abyście mię na jeden stos z dzikiemi narodami
| |
− | wrzuciwszy, święte popioły moje wiatrom w rozsypkę oddali? Syny
| |
− | niewdzięczne, syny dalekie od wielkomyślnej chwały wielkich przod-
| |
− | ków, zdrowie swoje i życie na szanc dla mnie niosących! Jeśli ten
| |
− | pozostały środek wydobycia z tej okropnej, która mnie ogarnęła,
| |
− | nocy, będzie mi odjęty; jeśli przez wsparcie nauk narodowych, przy-
| |
− | łożenie usilnej do tego pracy, nie będzie mi już wolno wznieść się
| |
− | jakożkolwiek w rzędzie żyjących — niewdzięczność wasza i nieużytość
| |
− | nietylko wieczystej nie uniknie każni, ale nawet onej tak podłej nie
| |
− | zakosztuje słodyczy, która na obmierzłej zasadzacie gnuśności.
| |
− | »Ci, którzy do opatrzności rządu staranność o utrzymanie po-
| |
− | loru w tych krainach przywiązują, zastąpią was, obmyślą, nauczy-
| |
− | cielów naznacza wzory, przepiszą nauki, ale ci nauczyciele, te wzory,
| |
− | te nauki narodowemi nie będą, a przeciwnym, niżeli lud niegdyś
| |
− | Izraela, sposobem, w ziemi waszej, obcą wam pieśń nucić przykażą.
| |
− | Chełpliwie nawet obijać się o uszy wasze będą głosy przychodniów,
| |
− | niezasłużoną chwałę sobie przywłaszczających, iż was z dzikości,
| |
− | z barbarzyństwa, grubej rzeczy najpotrzebniejszych niewiadomości,
| |
− | wyprowadzili. A ja, wzgardzona, spotwarzona, shańbiona, co losu
| |
− | tylko byłam nieszczęsną ofiarą, stanę się dotkliwszą tysiąc razy przy-
| |
− | godą, celem szyderstwa
| |
− | | |
− | Quid miseram laceras, jam parce sepultae
| |
− | | |
− | str 199
| |
− | TEMATY DO ROZPRAW.
| |
− | | |
− | »Święta Ojczyzno! Zawsze przytomna myśli, zawsze żyjąca
| |
− | w sercu!
| |
− | »Jeżeli władza Ona, najwyższemi rzeczy pod słońcem kierująca,
| |
− | chciała, abyśmy Cię przeżyli, nie, staniemy się pastwą nieodzownej
| |
− | śmiertelności, dzielić się z tobą życiem naszem będziemy, albo raczej
| |
− | u nas i przez nas — życie do ostatniej przeciągniesz potomności.
| |
− | »Zaręczają to tobie przyjaciele nauk, którzy dotąd usilnością
| |
− | pracy, to imię utrzymać starali się, zaręczają zacne osoby one, po-
| |
− | wagą swoją, zamiary nasze wspierające, zaręcza Rząd, przyrzekający
| |
− | wsparcie i obronę zamysłom naszym, zaręcza ten nowy, przybrany
| |
− | do Zgromadzenia towarzysz, a zaręcza ochotą, stałością usilnej pracy,
| |
− | łożonej na dźwignięcie, rozszerzenie, wydoskonalenie nauk, tych
| |
− | zwłaszcza, które wiek twój w pierwszej czerstwości zdobiły, zaręcza
| |
− | mówię, wiek wytrwałości, dla której, na Twojej mogile, czytać po-
| |
− | tomności będzie:
| |
− | Hic jacet Polonia — sed non omnis.
| |
− | | |
− | Znajdujemy w aktach Towarzystwa luźne kartki,
| |
− | z wyszczególnieniem tematów, jakimi się członkowie na
| |
− | prywatnych posiedzeniach zajmowali. Prawdopodobnie, dy-
| |
− | skusya nad niemi nie została utrwaloną w piśmiennych
| |
− | opracowaniach.
| |
− | To jednak, co znajdujemy na luźnych owych kart-
| |
− | kach, daje przybliżoną miarę szerokości pomysłów ich
| |
− | projektodawców i powagi zadania, przez grono uczone
| |
− | podjętego. Nie będą one obojętnemi i dla wyjaśnienia ho-
| |
− | ryzontu naukowego epoki, która nas tu zajmuje. Oto ich
| |
− | wyliczenie:
| |
− | I.
| |
− | | |
− | Podzieliwszy czas upłyniony np. od śmierci Kazimierza W. do
| |
− | pierwszych lat wieku XVII t. j. do śmierci sławnego Zamoyskiego
| |
− | Jana, na epoki, albo rozdziałów kilka, podług tego, jak znaczna mię-
| |
− | dzy niemi różność się okaże, w każdej epoce opisać: jakie w ówcze-
| |
− | snych Polakach bvłv patryotyzmu dowody, na czem się gruntowały
| |
− | i z jakiego źródła pochodziły; a jeśli w odmiennych czasach, odmienne
| |
− | były, przełożyć, jaka tej odmiany była przyczyna i jakie skutk,:
| |
− | mianowicie, znając wzgląd na wpływ onych do rządu i pomyślności
| |
− | krajowe?str 200
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.
| |
− | II.
| |
− | Przyjąwszy, zasady lub sprężystość rządów, jakie Montesquieu
| |
− | w księdze swojej de l'Esprit des lois naznacza, pokazać, jak wiele
| |
− | z nich każda wpływu miała do rządu krain polskich, oraz jakie
| |
− | onych, albo w wszystkich razem, albo kilku, spojenie, w różnych
| |
− | czasach, aż do końca panowania Jana 111, pokazało się?
| |
− | | |
− | III.
| |
− | | |
− | Dla rozległości kraju, przedtym Polskiego, wyznaczywszy pun-
| |
− | któw pięć, np: Kaniów, Nitawę, Kraków, Gdańsk i środkujący mię-
| |
− | dzy niemi punkt — Brześć litewski, pokazać ich Perieków, Anteków,
| |
− | i Antipody, lub, supponując ziemie, gdzie tylko morze jest, porówna-
| |
− | nie z wyznaczonych punktów w fizycznym składzie uczynić, oka-
| |
− | zując, co mają podobnego, lub odmiennego, a w przypadku chybio-
| |
− | nej, która dla samego położenia być powinna, równości, okazać
| |
− | tego przyczynę, gruntując sic na pewnych powieściach najsławniej-
| |
− | szych wędrowników.
| |
− | | |
− | IV.
| |
− | | |
− | Imiona męskie i białogłowskie, które w starożytnej his torvi
| |
− | czytamy, skąd pochodziły? czyli miały początek z oboegu jeżyka,
| |
− | czyli też przemian z zagranicznych były? jak Pełka z Fulcona, lub
| |
− | przetłumaczone jak Dobrogost z Bonawentury, czyli nie były nie-
| |
− | które z samego upodobania złożone, jak Goworek, Gniewomin, Zbig-
| |
− | niew, Niemiera etc. albo z wymysłu utworzone?
| |
− | | |
− | V.
| |
− | | |
− | Dawni Polacy czy mieli prawdziwe przezwiska? skąd je brali?
| |
− | czy były dziedzicznemi, kiedy się stały pospolitnemi. Iżali się od
| |
− | Wandalów przyjęły, albo pozostały był zwyczaj przezwisk, rodzeń-
| |
− | stwo znaczących, dotąd w Hiszpanii trwający? w przezwiskach np.
| |
− | Vasquez, Cortez, Perez, Suarez, Gullierez i tym podobne. Czy zwy-
| |
− | czaj w Litwie i na Kusi takowych przezwisk, przez Ruś od Greków
| |
− | był przyjęty, czyli z inąd wprowadzony. Na ostatek, czyli nazw miej-
| |
− | scowych dać można powszechną przyczynę? Jakie one czasem od
| |
− | osób pochodząc, wzajemnie potem osobom przezwiska dawały?
| |
− | | |
− | VI.
| |
− | | |
− | Jak był stan edukacyi młodzi polskiej co do nauk, co do oby-
| |
− | czajów, co do ćwiczenia rycerskiego, lub szlachcie, przyzwoitego,
| |
− | | |
− | str 201
| |
− | TEMATY do ROZPRAW.
| |
− | | |
− | w różnych czasach, t. j. 1. przed założeniem Akademii krakowskiej.
| |
− | 2. od założenia Akademii krakowskiej do wprowadzenia Jezuitów,
| |
− | 3. od wprowadzenia Jezuitów aż do objęcia szkół przez Pijarów.
| |
− | 4. od założenia szkół Pijarskich do czasu Konarskiego, około 1780.
| |
− | | |
− | VII.
| |
− | | |
− | Czy zdanie Buffona o stopniowem ostudzeniu kuli ziemskiej,
| |
− | znajduje jakie wsparcie w stanie teraźniejszych krain, przedtem pol-
| |
− | skich, porównanym ze stanem dawniejszym, jak z powieści, dziejo-
| |
− | pisów, lub innych pisarzów, okazać się może? Czyż li raczej prze-
| |
− | ciwne temu zdanie, nie znajduje dostatecznej z tychże źródeł obrony?
| |
− | | |
− | VIII.
| |
− | | |
− | Powietrze morowe, o którem z dziejów naszych czytamy,acz
| |
− | się bardzo często niegdy szerzyło w krajach polskich, z niezmierną
| |
− | klęską obywateli, czy zawsze przychodnia chorobą było? czy nie. by-
| |
− | wało czasem choroba krajowo rodną? A jeśli tak, jakim przypisane
| |
− | powinno być przyczynom, czy od żywiołów, czy od przypadków, czy
| |
− | od sposobu życia obywateli pochodziło? Dlaczego w dopiero przepę-
| |
− | dzonym wieku, rzadko t. j. raz tylko, w wielkiej po kraju rozległości
| |
− | i długim czasu przeciągu panowało, dwa razy zaś, w szczupłych
| |
− | granicach i krótkim czasie, tej klęski doznano?
| |
− | | |
− | IX.
| |
− | | |
− | Ponieważ doświadczenie pokazuje, iż niektóre rośliny, własne
| |
− | krainom, albo daleko cieplejszym, od krain, Polskę przedtem składa-
| |
− | jących, albo daleko zimniejszym, w tych stronach doskonale sie ukra-
| |
− | jowały, z niemałym mieszkańcom pożytkiem — przełożyć, jakie są
| |
− | zioła, warzywa, porosty, korzenie, drzewa i rozmaite gatunki ro-
| |
− | śliny, bądź dawniej znanego, bądź później odkrytego, świata, któreby,
| |
− | przechodząc z cieplejszego, lub zimniejszego kraju, tu sie ukrajować
| |
− | dały, okazując oraz, na czem sie takowa nadzieja gruntuje i jakich
| |
− | ostrożności użyć należy i jakich stąd pożytków spodziewać się trzeba?
| |
− | | |
− | X.
| |
− | | |
− | Imiona miesięcy w języku polskim, czy w Polszczę początek
| |
− | wzięły, czyli z obcego jakiego kraju tu przeniesione zostały? Czy
| |
− | w nadaniu tych nazwisk miano ten sam zamiar, który sobie założyli
| |
− | wynalazcy nowego kalendarza francuskiego, a przed nimi jeszcze
| |
− | Linnaeus in Amoenitates Academicis. Miesiące Marzec i Maj, czylistr 202
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.
| |
− | | |
− | te nazwy mają z łacińskiego i jakim sposobem weszły do kalenda-
| |
− | rza Polskiego? czyli raczej nie zagubione przez nie zostały inne, wła-
| |
− | Ściwe polskie, tych miesięcy imiona?
| |
− | | |
− | XI.
| |
− | | |
− | Jakie odmiany w Polsce sprawiło otworzenie drogi do Indyj
| |
− | wschodnich i odkrycie Ameryki?
| |
− | | |
− | str 203
| |
− | ROZDZIAŁ XXI.
| |
− | | |
− | Cesarz Alexander I w Wilnie i w Grodnie. Uroczystości. Wiersz Karpińskiego. Wizyta kró-
| |
− | lewsko-pruskiej pary w Warszawie. Zmiana polityki. Horoskopy na przyszłość. Deputacya
| |
− | Członków Towarzystwa do króla. Memoryał. List opiekuńczy króla pruskiego z Poznania.
| |
− | Towarzystwo przyjaciół nauk zyskuje sankcyę urzędową. Czacki i Molski w Toruniu i Frauen-
| |
− | burgu. Szczątki po Koperniku.
| |
− | | |
− | Nie przewidywało Towarzystwo, że w kilka tygodni
| |
− | po majowem posiedzeniu 1802 nastąpi w losach jego
| |
− | zmiana znacząca, która mu pozwoli rozwój działalności
| |
− | dalszej na trwalszych oprzeć podstawach. Jak przedtem,
| |
− | tak i tym razem, na tyle korzystną zmianę wpłynęły ho-
| |
− | roskopy pomyślne dla narodowości polskiej, w prowincyach
| |
− | do Cesarstwa Rosyjskiego przyłączonych. Dnia 18 czerwca
| |
− | 1802 r. wracając z Kłajpedy, gdzie miało miejsce spotka-
| |
− | nie się z królewsko pruską parą, zawitał młody Cesarz
| |
− | Alexander I do stolicy Litwy. Po raz pierwszy mieli spo-
| |
− | sobność obywatele Litwini powitać na swej ziemi monar-
| |
− | chę, którego rządy zapowiadały nietylko dla nich erę po-
| |
− | myślnie jszą i zmiany ku lepszemu.
| |
− | Entuzyazm ludności wyraził się całym szeregiem owa-
| |
− | cyj nie narzuconych, do tego stopnia, że, jak to miejscowi
| |
− | korespondenci donieśli do Warszawy,66) obywatele wileńscy,
| |
− | spotkawszy monarchę o ćwierć mili od miasta, «wyprzęgli
| |
− | konie i sami go ciągnęli aż do mieszkania».str 204
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | Wilno przybrało się na festyn w świetną illumina-
| |
− | cyę. Obywatele miejscowi złożyli tysiąc dukatów na bal,
| |
− | który się odbył dnia 19 czerwca w ratuszu. Gospodarzami
| |
− | byli: Brzostowski, starosta miński, Tyzenhaus, starosta po-
| |
− | solski, Józef Mostowski i Pociej, oboźny litewski.
| |
− | Dla miejscowej ludności przygotowano festyn oddzielny
| |
− | | |
− | Wilno w początkach wieku bieżącego
| |
− | z ryciny Andriollego (Ojca).
| |
− | | |
− | na placach miejskich, gdzie go uraczono mięsiwem, trun-
| |
− | kami i postawiono «maszt, dla włażenia nań po nagrodę*.
| |
− | Po czterodniowym pobycie w Wilnie, wypełnionym
| |
− | przyjęciami rozmaitych deputacyj, do których Alexan-
| |
− | der I łaskawemi zwracał się słowami, nastąpił wyjazd
| |
− | cesarski do Grodna. I tutaj miało miejsce przyjęcie ży-
| |
− | czliwe dostojnego gościa przez młódź szlachecką, która go
| |
− | | |
− | str 205
| |
− | WIZYTA KRÓLEWSKA W WARSZAWIE.
| |
− | | |
− | Król Fryderyk Wilhelm III
| |
− | | |
− | | |
− | przed miastem konno powitała.
| |
− | I tu ludność wyprzęgła konie
| |
− | od powozu i pociągnęła go
| |
− | sama do pałacu generał-gu-
| |
− | bernatora. Nastąpiły odwie-
| |
− | dżiny zakładów dobroczyn-
| |
− | nych, oraz akademii, udzie
| |
− | cesarz czas dłuższy rozma-
| |
− | wiał z astronomem Poczobu-
| |
− | tem.
| |
− | Na upamiętnienie pobytu
| |
− | Alexandra I w Grodnie wy-
| |
− | posażono, sumptem obywatel-
| |
− | skich składek, dwanaście pa-
| |
− | nien, a poeta Franciszek Kar-
| |
− | piński taki na cześć cesarza napisał wiersz:
| |
− | «Kiedyś się do nas przybliżał Panie,
| |
− | Radość przed Tobą pierwsza przybiegła,
| |
− | Wstąpiła w każde Grodna mieszkanie
| |
− | I mieszkających serca, zaległa.
| |
− | Widzisz ją w twarzach, ale to mało,
| |
− | Jakże jej wiele w duszy zostało!
| |
− | | |
− | «Wiele tu twego razem przybyło:
| |
− | Ludzkość, łagodność i to cnót grono,
| |
− | Które Ci w drodze towarzyszyło,
| |
− | I co nam witać jest dozwolono:
| |
− | Ciebie i gości takowych z Nieba
| |
− | Trudno to ludziom przyjąć, jak trzeba.
| |
− | | |
− | Skoro nam litość Twa zaświeciła,
| |
− | Ujęła serca obywateli;
| |
− | Twego przykładu tak dzielna siła:
| |
− | Że się majętny z ubogim dzieli.
| |
− | Wiek opóźniony będzie Cię chwalił.
| |
− | Któryś te święte czucia zapalił.
| |
− | | |
− | Rzucajmy wszędzie kwiaty ścieżkami,
| |
− | Któremi Ojciec Narodów idzie,
| |
− | Te kwiaty zwiędną... bo są kwiatami,
| |
− | Na wdzięczność naszą — los ten nie przyjdzie.str 206
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | Monarcho! Samo Twoje wejrzenie
| |
− | Zamienia W szczęście — osierocenie!
| |
− | | |
− | Nie było to zatem dziełem przypadku, jeśli tegoż sa-
| |
− | mego dnia, kiedy Alexandra I najpierwszy poeta polski
| |
− | tak gorącym witał dytyrambem w Grodnie; na bruku
| |
− | warszawskim — pojawiła się królewska para pruska: Fry-
| |
− | deryk Wilhelm III i żona jego, piękna Luiza, w otoczeniu
| |
− | braci i królewskich: Henryka i Wilhelma.
| |
− | Ostatni pobyt owej pary W Warszawie odbył się we
| |
− | trzy lata po ostatecznym rozbiorze Rzplitej, (w czerwcu
| |
− | 1798 r.) lecz nosił na sobie cechę przeważnie urzędową
| |
− | i wojskowa i zaznaczy! się szeregiem parad regimentów
| |
− | Lattorffa, Ruitsa, Thilego i Plotza, oraz balem, wydanym
| |
− | na cześć gości przez nr. Hoyma.
| |
− | Tym razem wizyta miała pozór nierównie serdeczniej-
| |
− | szy, gdyż, niezależnie od rewij wojskowych i odznaczeń
| |
− | dowódzców regimentów, królestwo pruscy weszli w bliższe
| |
− | zetkniecie z żywiołem miejscowym, uprzejmie i dłużej roz-
| |
− | mawiali z biskupami Szembekiom i Rybińskim, a nawet
| |
− | na balu, jaki gubernator V. Kohler wydał na cześć mo-
| |
− | narszej pary, królowa Luiza, bez względu na stan powa-
| |
− | żny, w jakim się podówczas znajdowała była, puściła się
| |
− | w pierwszą parę poloneza z księciem Józefem Poniatow-
| |
− | skim: zwiedziła pracownię Baecia rei lego, była w teatrze,
| |
− | gdzie na cześć jej śpiewaczka opery włoskiej, panna De-
| |
− | licati, wyśpiewała «hymn, stosowny do okoliczności». Na-
| |
− | stępnie królewska para przyjęła zaproszenie do pałacu
| |
− | pod Blachą, gdzie ks. Józef podejmował ją wspaniałym
| |
− | balem 67).
| |
− | Zamierzyło skorzystać z łaskawego usposobienia króla
| |
− | pruskiego dla ludności polskiej Towarzystwo przyjaciół
| |
− | nauk i wyjednać dla siebie «królewska protekcyę». W tym
| |
− | celu, delegacya Towarzystwa, uprosiwszy swego prezesa,
| |
− | ks. Albertrandego, doskonale językiem piśmiennym fran-
| |
− | cuskim władającego, o zredagowanie stosownego memo-
| |
− | ryału, posunęła się nawet niewłaściwie ai do pochlebstwa
| |
− | | |
− | str 207
| |
− | RESKRYPT KRÓLEWSKI.
| |
− | | |
− | Królowa Ludwika Pruska.
| |
− | | |
− | gdyż uznała za właściwe przypo-
| |
− | mnieć Fryderykowi Wilhelmowi, iż
| |
− | w żyłach jego płynie «krew Pia-
| |
− | stów i Jagiellonów», i że z tego
| |
− | względu powinien żywić sympatyę
| |
− | dla języka i literatury polskiej68).
| |
− | Oto osnowa owego, dotąd nie-
| |
− | znanego, dokumentu:
| |
− | «Sire! La société littéraire de Var-
| |
− | sovie se présente aux pieds du throne de
| |
− | Votre Majesté, avec cette assurance, que
| |
− | lui inspire une fidélité inviolable pour
| |
− | 8a Sacrée personne, un respect religieux
| |
− | pour des loix et la conviction parfaite
| |
− | d'un dévouement entier pour le maintien
| |
− | de tontes les sciences et les connoissan-
| |
− | ces utiles en generai et en particulier pour celle, qu'une longue
| |
− | suite de générations lui a transmises, comme la plus riche portion
| |
− | d'un précieux héritage.
| |
− | «Si la conservation et la perfection d'une langue, qui est celle
| |
− | de la plus grande parthie des sujets de Votre Majesté, si le désir de
| |
− | la cultiver nous est cher, c'est que NOM sommes persuades, que le sang
| |
− | des Piastes et de Jagiellona, qui coule dans les veines de Votre Majesté',
| |
− | ne peut que l'intéresser en sa faveur.
| |
− | «Peut il etre un titre plus juste de reclamer la protection de
| |
− | Votre Majesté pour un établissement, qxie des princes adorés par
| |
− | la postérité la plus reculée, ces augustes ancetres de Votre Majesté
| |
− | auraient honoré de l'approbation la plus éclatante!
| |
− | «L'objet meme de nos travaux nous rassure, en nous comblant
| |
− | d'une nouvelle espérance. Ce n'est paś seulement notre langue, que
| |
− | nous cherchons de mettre a l'abri des vicissitudes du sort, mais en-
| |
− | core nous desirons avec la meme ardeur de concourir au maintien
| |
− | des sciences, d'en étendre la sphere, d'en hâter les progrés, sous les
| |
− | auspices d'un gouvernement aussi bienfaisant, que celui, sous lequel
| |
− | nous avons le bonheur de vivre.
| |
− | «Comme cette société touche presque a l'époque de son établis-
| |
− | sement, elle ne saurait encore étaler de grandes choses de ses tra-
| |
− | vaux; cependant elle ose présenter quelques foibles productions des
| |
− | premiers instants de son existence. Si Votre Majesté daigne les hono-
| |
− | rer de la bienveillance et de la haute protection, nous en tirerons
| |
− | l'augure le plus propice pour l'avenir et ce sera un motif bien pres-
| |
− | str 208
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | sant pour les membres de cette association, de fournir la carriere,
| |
− | dans laquelle ils se trouvent engagés, conformément an plan deja
| |
− | arreté. Honorés de l'approbation de Votre Majesté, nous redoublerons
| |
− | de zele, pour répondre a l'attente du gouvernement, dont l'appui
| |
− | sera le plus but garant de notre utilité, comme Sa confiance sera
| |
− | l'unique objet de notre ambition. C'est la grace que demandent, avec
| |
− | le plus vif empressement, le plus profond respect et la plus parfaite
| |
− | soumission,
| |
− | «Sire, Les tres humbles et tres obissants serviteurs et tres
| |
− | fideles sujets. Les membres de la Société littéraire de Varsovie et au
| |
− | nom d'iceux — Jean Baptiste Albertrandy, Eveque de Zenop.
| |
− | Président de la ditte Société.
| |
− | Varsovie, Ce 25 Juin., 1802 69).
| |
− | | |
− | Odpowiedź królewska na podanie powyższe nie zaraz
| |
− | nastąpiła.
| |
− | W dniu przedstawienia się deputacyi na Zamku, kró-
| |
− | lewska para opuściła Warszawę i udała się do Niebo-
| |
− | rowa, do XX. Radziwiłłów, na krótką gościnę, poczem ru-
| |
− | szyła w dalszą drogę, przez Kalisz do Poznania, gdzie sta-
| |
− | nęła 28 czerwca 1802, powitana przed swą rezydencyą
| |
− | przez biskupów: Raczyńskiego, Miaskowskiego, Rydzyn*
| |
− | skiego i Mathy.
| |
− | Stamtąd to, za pośrednictwem ministra von Vossa,
| |
− | otrzymało Towarzystwo reskrypt królewski, przychylający
| |
− | się do prośby o protekcyę, następującej osnowy:
| |
− | «Król Jegomość pruski bardzo mile przyjął dyssertacye i mowy,
| |
− | które Towarzystwo przyjaciół nauk w Warszawie złożyło mu przez
| |
− | swego prezesa Albertrandego, biskupa Zenopolitańskiego, pod datą
| |
− | 25 przeszłego miesiąca. Daje więc poznać wspomnianemu Towarzy-
| |
− | stwu swoje zupełne potwierdzenie, a bodąc przeświadczony, iź nie
| |
− | ustanie w chęci zasługiwania się na jego protekcyą, z ukonten-
| |
− | towaniem zapewnia je o niej, i prosi Boga, aby je miał w swojej
| |
− | świętej i godnej opiece».
| |
− | W Poznaniu, 1 lipca 1802 r. Fryderyk Wilhelm".
| |
− | | |
− | Z odezwy, jaką Towarzystwo po otrzymaniu owego
| |
− | reskryptu w pismach miejscowych do ogółu wystosowało 70),
| |
− | okazuje się, że podczas posłuchania u króla wynurzyła
| |
− | deputacya i życzenie, by pozwolonem było Czackiemu ko-
| |
− | | |
− | str 209
| |
− | LIST CZACKIEGO I MOLSKIEGO.
| |
− | | |
− | rzystać ze źródeł archiwalnych w Królewcu, a mianowicie
| |
− | z archiwum sekretnego mistrzów krzyżackich, do zamie-
| |
− | rzonych dziejów pierwotnych narodu polskiego. Wspo-
| |
− | mniano również o naglącej potrzebie wyjednania zwrotu
| |
− | części archiwum polskiego, w Szwecyi podówczas prze.
| |
− | chowywanego. Wreszcie zwrócono uwagę króla na prace
| |
− | komisyi edukacyjnej, które, przy zamierzonej reformie szkol-
| |
− | nictwa, mogłyby być spożytkowanemi.
| |
− | Jednocześnie zatem z reskryptem króla nadeszło po-
| |
− | zwolenie dla Czackiego do udania się do Królewca z misyą
| |
− | naukową i zapewnienie, że w drodze dyplomatycznej wy-
| |
− | jednanem zostanie od Szwecyi pożądane archiwum polskie
| |
− | i że ono będzie przesłane do Warszawy.
| |
− | «Nie omieszkało też Zgromadzenie — czytamy w odezwie pu-
| |
− | blicznej Towarzystwa do ziomków — mówić z otwartością o poży-
| |
− | tkach, które plan komisyi edukacyjnej w Polsce dla kraju przynosił.
| |
− | Czytając urzędownie czynione pochwały w reskryptach komuniko-
| |
− | wanych umieszczone, czuje prawdziwe ukontentowanie, że ta sza-
| |
− | nowna magistratura, mimo zmianę rządu, odbiera od najwyższej
| |
− | Władzy sprawiedliwość, na jaką zasłużyła. Inne czynione przełożenia,
| |
− | gdy przyjdą do skutku, przekonają się mocniej jeszcze Ziomkowie,
| |
− | że Zgromadzenie, pod oświeconą opieką Rządu pracuje, aby środki
| |
− | utrzymania języka i nauk uczynić powszechniejszemi».
| |
− | Jak bardzo na sercu Towarzystwu leżała sprawa
| |
− | opracowania najrychlejszego dziejów narodowych, dowo-
| |
− | dem tego jest, że już w kilka tygodni po otrzymanem ze-
| |
− | zwoleniu królewskiem Tadeusz Czacki i Marcin Molski
| |
− | wybrali się w drogę do Królewca i ztamtąd, po zwie-
| |
− | dzeniu pamiątek po Koperniku w Toruniu, Frauenburgu
| |
− | i Alleinszteinie przesiali uczonemu autorowi dyssertacyi
| |
− | o wielkim astronomie, Janowi Śniadeckiemu, list, opisujący
| |
− | wrażenia, jakie na nich sprawił widok grobowca Koper-
| |
− | nika i pośmiertnych po nim szczątków, które w ich obe-
| |
− | cności, po zdjęciu zwierzchniej płyty, z grobowca dobyto.
| |
− | «Znaleźliśmy — pisali wówczas — tylko nadgniłych kości ka-
| |
− | wałki. Złożyła ich część u siebie kapituła, a pięć cząstek nam dając,
| |
− | wvdala razem i uroczyste na nie, przez podpisy pierwszych prałatów
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | | |
− | 14str 210
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | świadectwa. My dwaj mamy dane te pamiątki. Posyłamy do świątyni
| |
− | w Puławach jednę cząstkę, a dwie odwozimy Zgromadzeniu. Zape-
| |
− | wne jednę z tych cząstek mieć będziesz zacny mężu. Mówiąc o czło-
| |
− | wieku wszystkich wieków, o twórcy geniuszów, którzy idąc wska-
| |
− | zaną od niego drogą, stali się jeszcze wielkimi, masz prawo mieć tę
| |
− | pamiatkę, na którą z rozrzewniającem wspomnieniem Polak patrzyć
| |
− | winien».
| |
− | | |
− | str 211
| |
− | ROZDZIAŁ XXII.
| |
− | | |
− | Reskrypt królewski daje nowy Impuls pracom Towarzystwa. Zaprowadzenie dziennika posie-
| |
− | dzeń. Nowo wybory członków. Minister Dzierżawin członkiem honorowym. Przemowa biskupa
| |
− | Kossakowskiego. Rękopisy Krasickiego przesłano do kamery warszawskie) do użytku Towa-
| |
− | rzystwa. Posłodzenie publiczne listopadowe 1802 r. Zapał obudzony przez rozprawę Śniade-
| |
− | ckiego o Koperniku. List Czackigo. Rozprawa Szaniawskiego o systematach filozoficznych
| |
− | Projekty książek elementarnych. Terminologia naukowa. Zapowiedz słownika języka polskiego
| |
− | Lindego. Uwagi nad etymologią polską. Prace Członków.
| |
− | | |
− | Reskrypt z dnia 1 lipca 1802 r. zapewniający Towa-
| |
− | rzystwu protekcyę królewską - jakkolwiek czynił
| |
− | byt prekaryjny uczonego grona trwalszym i zabezpieczo-
| |
− | nym od możliwych sekatur władz miejscowych - nie sta-
| |
− | nowił wszakże opoki, na której toż grono mogło budować
| |
− | widoki szerszego swego rozwoju. Zobaczymy następnie,
| |
− | iż w sprawie wystawienia oddzielnego dla Towarzystwa
| |
− | gmachu brak dyplomu monarszego, nadającego
| |
− | zazwyczaj pewne prawa i przywileje korporacyi uczonych,
| |
− | stał się źródłem trudności, ze strony kamery miejscowej
| |
− | czynionych zabiegom o nabycie odpowiedniego gruntu pod
| |
− | gmach. Czuł dobrze przenikliwy mąż stanu Staszic chwiej-
| |
− | ność owej królewskiej protokcyi, która, jako czysto osobista,
| |
− | żadnych obowiązków względem Towarzystwa na ewentual-
| |
− | nych następców przelaćby nie mogła i dlatego nie ustawał
| |
− | w staraniach o pozyskanie upragnionego dyplomu. Zanimstr 212
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | jednak coś w tym kierunku osiągnąć można było, Towa-
| |
− | rzystwo, jak dotąd, tak i nadal, odbywało swe prywatne
| |
− | posiedzenia w salonie Sołtyków i jedynie publiczne posie-
| |
− | dzenia święciło uroczyście w gmachu Kollegium Pijar-
| |
− | skiego.
| |
− | Wprowadziło wszakże ważna do swoich czynności
| |
− | innowacyę, a mianowicie, postanowiło prowadzić systema-
| |
− | tyczny dziennik wszystkich posiedzeń prywatnych i powie-
| |
− | | |
− | Adam Jerzy książę Czartoryski,
| |
− | minister spraw zagranicznych Państwa Rosyjskiego w roku 1802.
| |
− | (Z wizerunku dzieła N. K. Szildera, Alexander I. T. II. 42).
| |
− | | |
− | | |
− | rzyło godność sekretarza członkowi swemu, Józefowi Kalas
| |
− | Szaniawskiemu. Od tej właśnie chwili dziennik posiedzeń
| |
− | rozpoczęty z dniem 4 listopada 1802 r. staje się bardzo
| |
− | pożądanem i jedynem źródłem do zapoznania się z trybem
| |
− | i przedmiotami zajęć uczonego grona, świadectwem, wysoce
| |
− | charakterystycznem i doniosłem, gorliwości i rzutkości To-
| |
− | warzystwa, które niezadługo już miało stać się kierownicza
| |
− | w sferze umysłowości narodu instytucyą, ogniskiem, do
| |
− | | |
− | str 213
| |
− | DZIENNIK POSIEDZEŃ.
| |
− | | |
− | Ks. Jozef Jakubowski.
| |
− | | |
− | | |
− | którego ze wszech stron dawnej
| |
− | Rzpltej zbiegały się usiłowania,
| |
− | mające na celu podniesienie po-
| |
− | ziomu umysłowego narodu, pie-
| |
− | lęgnowanie jego języka, litera-
| |
− | tury, umiejętności ścisłych i wy
| |
− | zwolonych.
| |
− | Na posiedzeniu z listopada
| |
− | 1808 r. zebrało się członków
| |
− | trzynastu, którzy też, z małemi
| |
− | wyjątkami, stale na wszystkich
| |
− | uczestniczyli naradach. Byli
| |
− | nimi: Prezes Albertrandi, Cza-
| |
− | cki, Staszic, Prażmowski, Rep-
| |
− | towski, Woronicz, Dmochowski,
| |
− | Kamiński, Wyleżyński, Molski, Osiński, Gagatkiewicz, Sza-
| |
− | niawski.
| |
− | Lista owa wykazuje, że z wyjątkiem sześciu człon-
| |
− | ków świeckich, większość należała do stanu duchownego.
| |
− | Pierwszym przedmiotem obrad był wybór członków
| |
− | nowych, z pomiędzy kandydatów W liczbie szesnastu przez
| |
− | Czackiego i Staszica zaproponowanych. Nazwiska ich wy-
| |
− | pisane na kartkach, przez Prezydującego z urny wyciągano
| |
− | i odbywano co do każdego kreskowanie tajemne. Z tego
| |
− | balotowania wyszli: Adam Jerzy ks. Czartoryski, ksiądz
| |
− | Jakubowski, ksiądz Kopczyński, Kortiun, ks. biskup Kossa-
| |
− | kowski, Krusiński, Niemcewicz, Jan Tarnowski, (we Francyi
| |
− | podówczas przebywający), Potulicki, Ludwik Plater, Dr. Wa-
| |
− | silewski. — Każdy z nich zaliczonym został do jednego z czte-
| |
− | rech wydziałów, na jakie, według ustawy, dzieliło się Towa-
| |
− | rzystwo. Prócz tego nastąpił wybór członków honoro-
| |
− | wych, w osobach: sławnego poety rosyjskiego i ministra
| |
− | sprawiedliwości Gabryela Dzierżą wina, autora Ody do
| |
− | słońca, oraz sławnego czeskiego historyka i filologa
| |
− | Józefa Dobrowsky'ego.
| |
− | Na posiedzeniu prywatnem następnom z dnia 14 listo-
| |
− | str 214
| |
− | CZEŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | Gabryel Dzierżawin,
| |
− | poeta rosyjski, minister sprawie-
| |
− | dliwości za Alexandra I., Czło-
| |
− | nek honorowy Towarz. warszaw,
| |
− | przyj. nauk.
| |
− | | |
− | pada 1802 r. Prezydujący zwró-
| |
− | cił się przedewszystkiem do nowo
| |
− | wybranych członków z przemo-
| |
− | wą, w której »dowiódłszy, że same
| |
− | tylko postępy umysłowe uwie-
| |
− | czniają najtrwalej sławę ludów,
| |
− | wezwał ich do uczestnictwa w pra-
| |
− | cach Towarzystwa, do których
| |
− | obowiązuje każdego rodaka wier-
| |
− | na dla zginionej Ojczyzny czu-
| |
− | łość«.
| |
− | Ksiądz biskup Kossakowski
| |
− | odpowiadając w swojem i swoich
| |
− | nowoobranych kolegów imieniu
| |
− | »zaręczył za gorliwość swych
| |
− | chęci, oraz nadmienił, że Szkoła
| |
− | Główna litewska, pomnożona nie-
| |
− | dawno dodatkiem nauk i sztuk
| |
− | przyjemnych, nie przestaje rozszerzać światła, za pomocą
| |
− | tych samych ksiąg elementarnych, które niegdyś od bywszej
| |
− | komisyi edukacyjnej odebrała«.
| |
− | Poczem ks. Albertrandi odczytał list ministra v. Voss
| |
− | z dnia 30 października, zawiadamiający, że kamera war-
| |
− | szawska ma przesiane sobie rękopisma zmarłego arcybi-
| |
− | skupa Ignacego Krasickiego, z zaleceniem udzielenia ich
| |
− | Towarzystwu, do czasowego użycia.
| |
− | Czacki złożył przygotowaną przez siebie instrukcyę
| |
− | dla członka Krusińskiego, wezwanego »do czynienia obser-
| |
− | wacyj w okolicy Rawy, gdzie na górze ma się znajdować
| |
− | okręg z kamieni wielkich, noszący piętno odległej staro-
| |
− | żytności«, jakoteż do zbadania » skamieniałości, które w tejże
| |
− | okolicy podobno znajdują się«.
| |
− | Następnie zastanawiano się nad potrzebą poruczenia
| |
− | członkowi Komarzewskiemu obowiązku napisania dzieła
| |
− | elementarnego o mineralogii.
| |
− | »Ta względem dzieła elementarnego okoliczność —
| |
− | | |
− | str 215
| |
− | POSIEDZENIE LISTOPADOWE 1802 R.
| |
− | | |
− | Ludwik hr. Plater.
| |
− | | |
− | | |
− | nadmienia protokół — dała
| |
− | Stanisławowi hr. Potockiemu
| |
− | powód do żądania, aby Towa-
| |
− | rzystwo wyznaczyło komisyę,
| |
− | trudnić się mającą przyspo-
| |
− | sabianiem materyałów do ozna-
| |
− | czenia terminologii polskiej
| |
− | w naukach i umieję-
| |
− | tnościach«.
| |
− | Rozprawę w tym przed-
| |
− | miocie odłożono do następnego
| |
− | posiedzenia prywatnego i za-
| |
− | jęto się programem następnego
| |
− | publicznego posiedzenia Towarzystwa, które się odbyć miało
| |
− | dnia 16 listopada 1802, a na którem miała być odczytana
| |
− | źródłowa rozprawa Jana Śniadeckiego "O Koperniku" jako
| |
− | odpowiedź na konkursowy temat, ogłoszony przez Towa-
| |
− | rzystwo, jak również rozprawa I. K. Szaniawskiego „O syste-
| |
− | mach moralnych w starożytności".
| |
− | Zagajając to pamiętne posiedzenie, prezes Albertrandi
| |
− | z radością zaznaczył, iż Towarzystwo staje przed światłą
| |
− | Publicznością z wielorakim zbiorem dziel, albo już doko-
| |
− | nanych, lub też rozpoczętych i że sprawiedliwie może się
| |
− | mianować »uczestnikiem chwały, na którą zacni dzieł onych
| |
− | pisarze zasłużyli«. »Tak jako jeden Kopernik układ pra-
| |
− | wdziwy nieba odrysował, tak Śniadecki jeden wynalazł
| |
− | sposób wychwalenia godnie Kopernika«.
| |
− | Zapowiedział nadto prezes urzeczywistnienie rychłe
| |
− | projektu »obmyślenia ksiąg, któreby rozmaitych nauk nie-
| |
− | tylko treść i zasady, ale też wykłady, objaśnienia dokła-
| |
− | dne zawierając, mogły ksiąg pierwiastkowych zwięzłość
| |
− | z skromną obfitością ksiąg, obszerniej też nauki wykłada-
| |
− | jących, połączyć«.
| |
− | Do rzędu takich należy — logika »umiejętność narodo-
| |
− | wym językiem dotąd jeszcze bez obcego przewodnika nie
| |
− | wyłożona«, którą podjął się opracować Szaniawski i której
| |
− | str 216
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | wstęp na obecnem posiedzeniu, jako obraz »znaczniejszych
| |
− | stematów moralnych w starożytności«, odczyta.
| |
− | Zapowiedział dalej prezes rozpoczęcie druku „Słownika
| |
− | języka polskiego" przez kolegę Lindego, »dzieła ogromno-
| |
− | ścią swoją — nie jednego pisarza, ale wielu współpraco-
| |
− | wników, przez długi lat przeciąg, zwątlić siły mogące«.
| |
− | »Zawarte w nim będą — objaśnił dalej — nietylko proste
| |
− | znaczenia słów, jak dotąd czyniono, ale i ród tychże słów
| |
− | i pokrewieństwo z inszemi słowiańskiemi i powinowactwo
| |
− | z obcemi językami«. Jako wstęp do swej pracy nadesłał
| |
− | Linde Towarzystwu: „ Uwagi nad etymologią, szczególnie polską,
| |
− | uczynione".
| |
− | Zapowiedział nadto prezes przekład Józefa hr. Osso-
| |
− | lińskiego "listów Pliniusza młodszego", oraz badania tegoż
| |
− | nad początkiem słowiańskich narodów, »ich
| |
− | wędrówkach, przenosinach, osadach, poniewierkach i roz-
| |
− | maitych w starożytności zdarzeniach, przez które, w sie-
| |
− | dliskach, obyczajach, prawach i rządzie, rozmaitym odmia-
| |
− | nom podległemi zostały«.
| |
− | Wreszcie zawiadomił, że ofiarowano Towarzystwu
| |
− | dzieło "O składzie ziemiopłodów" przez autora, który się
| |
− | »zasłoną skromności okrył«, oraz przekład dzieła Cycerona
| |
− | " de semectute", podjęty przez Jana hr. Tarnowskiego«.
| |
− | Rozprawa Śniadeckiego O Koperniku, odczytana przez
| |
− | Czackiego, obudziła w słuchaczach zapał nie do opisania.
| |
− | Dowiódł w niej uczony, iż Kopernik nie był naśladowcą
| |
− | Starożytnych filozofów, lecz istotnym swego systematu
| |
− | twórcą, że najtrudniejsze trygonometryi kulistej zagadnie-
| |
− | nia rozwiazał, że jego własne, a głębokie, poglądy nad po-
| |
− | rządkiem i podziałem ciał niebieskich, nad silą ich biegu,
| |
− | i nad ruchem osi ziemskiej, w kilka potem wieków obser-
| |
− | wacyami i matematycznym rachunkiem stwierdzone, stały
| |
− | się podwaliną najważniejszych odkryć astronomicznych.
| |
− | Kończy Śniadecki swą wiekopomną rozprawę gorąco
| |
− | odczutym zwrotem:
| |
− | »Liczymy w dziejach polskich, te, lubo przemijające,
| |
− | | |
− | str 217
| |
− | ROZPRAWA ŚNIADECKIEGO O KOPERNIKU.
| |
− | | |
− | jednak zawsze chlubne epoki rządu opatrznego. Kazimierz
| |
− | Wielki i Zygmunt I. zawsze będą odbierać błogosławień-
| |
− | stwa Polaków. Ostatni nawet zgon bytu politycznego Polski
| |
− | nie przestanie być sławnym w dziejach narodów, pierw-
| |
− | szym przykładem w ustawie i dziełach komisy! edukacyj-
| |
− | nej. Jej usiłowaniem zaszczepione w Polakach szlachetne
| |
− | do nauk i ich wzrostu przywiązanie, dało początek naszemu
| |
− | Towarzystwu i tej gorliwości, z którą się stara czcić
| |
− | i uwielbiać wynalazki i prace swych uczonych rodaków.
| |
− | Ostały dla nas pożytki wielkich przykładów cnoty publi-
| |
− | cznej i męztwa z dziejów domowych, ale owoce dowcipu
| |
− | i rozumu, które się zrodziły na ziemi polskiej, zapalać nas
| |
− | powinny do utrzymania tego dziedzictwa chwały narodo-
| |
− | wej, przez nasze niewinne prace około wzrostu nauk i umie-
| |
− | jętności. Skazani na pokute za błędy i przewinienia Ojców
| |
− | naszych, szukajmy pociechy w spokojnem, ale najgodniej-
| |
− | szem człowieka zatrudnieniu: to jest, w rozwadze prawdy
| |
− | i natury, w przyjemnościach i rozkoszach dowcipu*.
| |
− | Czacki w liście do Śniadeckiego opisuje zapal, jaki
| |
− | obudziła rozprawa o Koperniku. »Kobiety i mężczyźni,
| |
− | uczeni i uczyć się chcący, rzewną czcią dla Kopernika
| |
− | i dla cielne są przejęci. Jednomyślnie mówią, że nic ró-
| |
− | wnego w takiej materyi i z taką wymową nie napisano*.
| |
− | W innem miejscu: »Abym Ci dal krótki obraz ukontento-
| |
− | wania, które twe dzieło zrodziło, dość powiedzieć, że dziś
| |
− | o godzinie 10 jest mi oddane, a do godziny 9 wieczór,
| |
− | o której piszę, jedenaście razy jest przeczytane. Dumny
| |
− | jestem z twojej przyjażni«.
| |
− | Posiedzenie publiczne, na którem czytano tę rozprawę,
| |
− | »było całe w uniesieniu, a ledwo połowa przytomnych
| |
− | znajdować się na niem mogła, dla niezmiernego ścisku*.
| |
− | Równe zajęcie obudziła rozprawa Szaniawskiego
| |
− | o systematach moralnych w starożytności,
| |
− | powtarzająca w końcowym wywodzie niezmienną, a tyle
| |
− | potrzebną w ówczesnych okolicznościach zwrotkę, o konie-
| |
− | czności krzepienia ducha narodu — nauką.str 218
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | »Wypycha nas los ze sfery zatrudnień politycznych.
| |
− | Naturalny popęd umysłów przenosi nas w nowy okręg
| |
− | działań, otwiera się przed nami inny rodzaj chwały. Od
| |
− | kierunku, jaki temu nadamy popędowi, zależeć będzie
| |
− | jedynie, abyśmy korzystali ze zmiany. Niegdyś trwoga
| |
− | wzajemna odgraniczała waleczne Sarmatowi Germa-
| |
− | nóww narody; w naszej jest mocy dokazać, by sama tylko
| |
− | różnica języków ostrzegała przechodnia, Że to są dwa
| |
− | | |
− | | |
− | Józef Dobrowski
| |
− | filolog czeski, Członek honorowy TOW. przyj. nauk.
| |
− | | |
− | oddzielne ludy, ścisłem pobratymstwem pa-
| |
− | nowania filozofii spojone«.
| |
− | Nie zapominajmy, że zasadę taką głosił niedawny
| |
− | legionista, członek komitetu emigracyjnego w Paryżu... by
| |
− | ocenić doniosłość przestrogi, zwróconej do narodu, by
| |
− | w nauce poważnej szukał osłody w dniach swej niedoli.
| |
− | Rozprawa Szaniawskiego, wygłoszona jasnym i przy-
| |
− | stępnym językiem, dalekim od napuszystości, ówczesnej
| |
− | epoce właściwej, przedstawiła słuchaczom zarys filozofii
| |
− | Greków, poczynając od Sokratesa, twórcy filozofii prakty-
| |
− | cznej, Platona, Arystotelesa, Epikura, kończąc na szkole
| |
− | | |
− | str 219
| |
− | ROZPRAWA SZANIAWSKIEGO.
| |
− | | |
− | Stoików. Miało to być wstępem do zapowiedzianego dal-
| |
− | szego ciągu rozprawy o systemacie Chrystianizmu
| |
− | i stanowiło podkład do oparcia przyszłych badań na za-
| |
− | sadach filozofii niemieckiej, której orędownicy — zdaniem
| |
− | mówcy — »w zaciszu pokoju, z najszczerszą gorliwością,
| |
− | jęli się rozwiązania najważniejszych dla rodu ludzkiego
| |
− | zagadnień«.str 220
| |
− | ROZDZIAŁ XXIII.
| |
− | | |
− | Intelligenzblatt Jenajski o literaturze polskiej. Relacya o nim w Nowym pamiętniku.
| |
− | Sympatyczne artykuły Pamiętnika o Cesarzu Alexandrze I. Ukaz o reformie szkolnictwa
| |
− | w Imperyum Rossyjskiem i Jego echa w prasie polskiej. Dwaj stypendyści Cesarscy pozo-
| |
− | stawieni wyborowi Czackiego, a przez niego przekazani Towarzystwu. Fundusze Towarzy-
| |
− | stwa. Starania Staszica o pozyskanie dyplomu królewskiego. Wybór Niemcewicza na członka
| |
− | i jego podziękowanie. Tytut »zacny kollego«! Projekta medalu konkursowego. Dmochowski-
| |
− | Kopczynski. Matematyk Gorzkowski. Projekt życiorysu Haweliusza. Dyskusye na posiedze-
| |
− | niach Towarzystwa Osiński. Elsner i jego dar. Potrzeba wyborów ściślejszych. Określenie
| |
− | zasług literackich. Tematy konkursowe. Dzieje literatury polskiej. Dykcyonarz sławnych Po-
| |
− | laków. Paszkwile cudzoziemców.
| |
− | | |
− | Od Chwili, gdy rząd pruski — obojętna zresztą,
| |
− | z jakich pobudek: szczerych, czy pozornych — przy-
| |
− | jął pod swoją opiekę prywatne zgromadzenie uczonych
| |
− | i literatów polskich, pozwoliwszy mu jawnie rozwijać dzia-
| |
− | łalność w duchu swojsko-narodowym, i inteligencya nie-
| |
− | miecka zaczęła baczniejszą zwracać uwagę na umysłwość,
| |
− | niższego kulturalnie — w Jej przekonaniu — narodu.
| |
− | Jedno z poważniejszych czasopism ówczesnych, Jenaj-
| |
− | ska Intelligenzblatt der allemeinen Literaturzeitung, poświę-
| |
− | ciło w drugiej polowie 1802 r. sympatyczny dla litera-
| |
− | tury polskiej i jej ówczesnych przedstawicieli artykuł, po-
| |
− | święcony również i życzliwej wzmiance o Towarzystwie
| |
− | warszwskiem przyjaciół nauk.
| |
− | | |
− | str 221
| |
− | GAZETA JENAJSKA.
| |
− | | |
− | Wspomniawszy o pisarzach polskich wszystkich trzech
| |
− | dzielnic dawnej Rzplitej i podniósłszy z uznaniem zasługi
| |
− | Czackiego, zaznacza gazeta Jenajska, że uczony ten, do
| |
− | współki z Albertrandim, Sol tykiem, Potockim i Dmochow-
| |
− | skim, utworzył »literackie zgromadzenie, celem utrzymania
| |
− | starodawnych zabytków języka, dziejów i literatury pol-
| |
− | skiej. Zgromadzenie to Rząd pod swoją przyjął opiekę,
| |
− | nie pozwoliwszy mu jednak dotąd przybrać
| |
− | powagi i kształtu akademii«.
| |
− | Artykuł wspomniany, przetłómaczony wiernie na język
| |
− | polski, przez autora podznaczonego inicyalaini A. K. P.
| |
− | i opatrzony ciekawemi przypiskami, wydrukowanym zo-
| |
− | stał w Tomie VII Nowego Pamiętnika Warszawskiego (str.
| |
− | 207—222), przyczem tłómacz i sprawozdawca krytycznie
| |
− | rozbierając wydzielone ówczesnym członkom Towarzystwa
| |
− | pochwały, zaznaczył, »że gdyby przyszło w długiej litanii
| |
− | w tejże pochwale umieszczonej roztrząsać tytuły uwielbio-
| |
− | nych tam literatów, podobnoby wielu tego roztrząśnienia
| |
− | wytrzymać nie mogło, zwłaszcza, że ci są najwięcej chwa-
| |
− | leni, którzy nic jeszcze nie napisali, ale coś tam dopiero
| |
− | kiedyś napisać mają«.
| |
− | Jakkolwiekbądź, tego rodzaju wzmianki o ruchu umy-
| |
− | słowym ówczesnej Polski nie były pozbawione symptoma-
| |
− | tycznego znaczenia, dowodzą bowiem, że zaczęto baczniej
| |
− | zwracać uwagę na tych, którym dotąd odmawiano nie
| |
− | tylko prawa do udziału w ogólnej pracy kulturalnej i umy-
| |
− | słowej Europy, lecz wogóle — do zabierania głosu w spra-
| |
− | wach nauki i literatury.
| |
− | Ze wszystkich czasopism ówczesnych jedynie Nowy
| |
− | Pamiętnik, jako zostający pod redakcyą Dmochowskiego,
| |
− | członka Towarzystwa, baczniejszą zwracał na rozwój
| |
− | owego Towarzystwa uwagę i, z niego to, oprócz wzmia-
| |
− | nek o interesowaniu sie ogółu publicznemi posiedzeniami
| |
− | Towarzystwa, czerpiemy wiadomości znaczące o ogólnym
| |
− | nastroju sympatyj ówczesnej Polski pruskiej do nowej
| |
− | ery, zainaugurowanej wstąpieniem na tron Alexandra I.
| |
− | rstr 222
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | i o usposobieniu wysoce życzliwem Polaków dla osoby
| |
− | młodego monarchy.
| |
− | Niepodobna odmówić takiej właśnie doniosłości arty-
| |
− | kułowi, umieszczonemu w Nowym Pamiętniku, w początkach
| |
− | roku 1803. W liście anonima do Redaktora Pa-
| |
− | miętnika warszaw, o dobroci Alexandra I.
| |
− | Imperatora czytamy:
| |
− | »Nie znikome to kadzidło, które przed tronem palą
| |
− | pochlebcy chciwi obłowu; nie poklask możnych, lub zaku-
| |
− | pione przy dworze królów pióro przedajne, prześlą imię
| |
− | monarchy du potomności; ale glos powszechny narodów,
| |
− | głos ludu, który mu podlega, przechodzący na-
| |
− | wet do ust niewinnych. Następująca powieść ściąga się
| |
− | do tej prawdy. Karolina, siódmy rok kończąca, w którym
| |
− | wiadomość z historyi, lub z pism publicznych, dać jeszcze
| |
− | nie może wyobrażenia o panujących, z samego może po-
| |
− | wtarzania między sobą rodziców, powzięła o Alexan-
| |
− | drze, Monarsze rosyjskim, wyobrażenie, które odpowiada
| |
− | sercu i przymiotom jego. Słysząc raz imię Alexandra
| |
− | wielkiego wyrzeczone od matki: — »Czy ten to (rzecze)
| |
− | jest Alexander, który jest dobrym królem?
| |
− | Nie (odpowiada matka), czyniąc jej w krótkości różnicę:
| |
− | skądże wiesz (rzecze dalej), że to jest dobry monar-
| |
− | cha? Słyszałam (odpowie dziecię), że go chwalą ci
| |
− | nawet, którym on nie rozkazuje. Ta odpowiedź
| |
− | dziecinna dala pochop matce, iż z uczuciem, jakie spra-
| |
− | wuje w sercu matki roztropna powieść dziecięcia, rzecze
| |
− | do przytomnych: »Jakże prawdziwie godzien
| |
− | imienia dobrego monarchy ten, którego do-
| |
− | broć przeszła do ust dziecinnych!« Gdyby to
| |
− | słyszał, iż w ustroniu niepodległem jego pa-
| |
− | nowaniu, dziecię Polaka, mającego jeszcze
| |
− | łzy w oczach z utraty swej ojczyzny, mia-
| |
− | nuje Alexandra przymioty nazwiskiem
| |
− | króla dobrego, milszaby mu podobno był a
| |
− | ta dziecinna pochwała, niż wszelkie dowci-
| |
− | | |
− | str 223
| |
− | STYPENDYŚCI CESARSCY.
| |
− | | |
− | pne pienia, albo podaczne dworzan jego
| |
− | oklaski72).
| |
− | Tego rodzaju pochwały, osobistym przymiotom Ale-
| |
− | xandra I. publicznie, w Warszawie, pod cenzurą pruską
| |
− | składane, nabierały tem większej wagi, w miarę, jak się
| |
− | mnożyły objawy życzliwości monarchy rosyjskiego dla
| |
− | oświaty prowincyj polskich, berłu jego podległych. Pamię-
| |
− | tny Ukaz o reformie szkolnictwa, a przedewszystkiem
| |
− | o powierzeniu kuratorstwa szkół na Litwie Adamowi Czar-
| |
− | toryskiemu, ogłoszony w początkach roku 1803, spotęgo-
| |
− | wał uczucie życzliwości Polaków dla tych zbawiennych
| |
− | zarządzeń. W łonie Towarzystwa przyj, nauk — jak to
| |
− | zobaczymy później — odbiło się owo uczucie szeregiem
| |
− | faktów, wykazujących coraz trwalsze nawiązywanie się
| |
− | nici wzajemnych sympatyj między osobą monarchy rosyj-
| |
− | skiego, a przywodzcami ruchu umysłowego w Polsce pru-
| |
− | skiej. Między innemi, zanotować należy fakt, iż gdy Cesarz
| |
− | Alexander wyraził Czackiemu życzenie, wysiania wła-
| |
− | snym kosztem dwóch zdolnych młodzieńców Polaków za
| |
− | granicę, dla kształcenia się w zawodzie leśników; Czacki,
| |
− | na posiedzeniu majowem 1803 r. przelał na Towarzystwo
| |
− | przyj, nauk udzielone sobie w tej mierze upoważnienie,
| |
− | a Towarzystwo, »z wdzięcznością przyjąwszy tę ofiarę«
| |
− | porozumiało się z rektorem kolegium pijarskiego, co do
| |
− | wyboru jednego z owych młodzieńców i zaleciło opiece
| |
− | cesarskiej niejakiego Antoniego Młochowskiego 79).
| |
− | Ostatniego miesiąca 1802 r. odbyły się jeszcze dwa
| |
− | posiedzenia prywatne Towarzystwa.
| |
− | Na posiedzeniu 1802 r. zastanawiano się nad potrzebą
| |
− | zapewnienia Towarzystwu niezbędnych dla jego istnienia
| |
− | funduszów. Składki członków nie wystarczały dla ich za-
| |
− | spokojenia. Były one tak szczupłe, że sekretarzowi Sza-
| |
− | niawskiemu wyznaczono zaledwie 12 dukatów miesięcznie
| |
− | za czynności dosyć kłopotliwe. Ksiądz Reptowski, pełniący
| |
− | urząd skarbnika, zrzekł się wszelkiego za tę czynnośćstr 224
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | wynagrodzenia. Poszedł za jego przykładem i Szaniawski,
| |
− | lecz Towarzystwo rej ofiary nie przyjęło.
| |
− | Staszic, człowiek przewidujący, nie zadowalnial się
| |
− | zapewnieniem protekcyi królewskiej nad Towarzystwem,
| |
− | lecz żądał wyraźniejszego dowodu uprawnienia bytu
| |
− | Towarzystwa. Wniósł zatem projekt, starania się o pozy-
| |
− | skanie "diploma" Jego królewskiej Mości, »któreby definitive
| |
− | byt Towarzystwa zapewniło«. Wyznaczono tedy do przed-
| |
− | sięwzięcia należytych w tej mierze kroków: Stanisława
| |
− | Potockiego, Czackiego, Soltyka i Staszica« w nadziei, »że
| |
− | zręczna ich gorliwość nie spuści z uwagi
| |
− | głównych instytucyi zamiarów«. Poczem Sta-
| |
− | nisław Potocki przedstawił projekt uzupełnienia ustaw To-
| |
− | warzystwa, dodaniem do obowiązku uwieczniania zasług
| |
− | literackich zmarłych członków Towarzystwa i »obo-
| |
− | wiązku — przedstawiania ich cnót obywatelskich«. Mocyę
| |
− | tą Towarzystwo jednomyślnie przyjęło i na oryginale
| |
− | Ustawy Prezes Albertrandi własnoręcznie ów dodatek
| |
− | uczynił, z Upoważnieniem »by każdy członek, w swoim
| |
− | egzemplarzu, słowa te dołożył«.
| |
− | Odczytano następnie list Dra Bergonzoniego, z oświa-
| |
− | dczeniem gotowości przetłumaczenia rozprawy Śniadeckiego
| |
− | »O Koperniku« na język wioski, jakoteż list Niemce-
| |
− | wicza, który dziękując za powołanie go do grona człon-
| |
− | ków, zapewnił »gorliwą chęć przykładania się do prac
| |
− | Towarzystwa, ile możność pozwoli«.
| |
− | Z wydrukowanej oddzielnie rozprawy o Koperniku,
| |
− | postanowiono 30 egzemplarzy przesłać autorowi, 20 egz.
| |
− | do Warmii i pięć do Torunia.
| |
− | Następnie członek Drzewiecki przedstawił przekład
| |
− | dzieła Buchana »Lekarz domowy« dokonany przez Kłos-
| |
− | sowicza i zalecił przekład ów wydrukować kosztem To-
| |
− | warzystwa »dla użytku powszechnego«.
| |
− | Czacki przedstawił wypracowany przez gen. Wiel-
| |
− | horskiego zbiór wyrazów technicznych »do sztuki wojen-
| |
− | nej należących« i zalecił opinię o tej pracy kilku kole-
| |
− | | |
− | str 225
| |
− | | |
− | WARSZAWA PRUSKA.
| |
− | Glorietta w ogrodzie Saskim (dziś wodotrysk).
| |
− | Akwarella nieznanego artysty dworu Landgraffa Hessen- Darmasztadzkiego
| |
− | Ludwika X z r. 1800 (z kollekcyi Mat. Bersohna).
| |
− | str 226
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | gom, przyczem zaproponował, by odtąd, w listach do ko-
| |
− | legów Towarzystwa, pomijać wszelkie tytuły i zwracać
| |
− | się do nich jedynie ze słowami: »Zacny Kolego!« Na-
| |
− | stępnie przedstawił słownik litewski Mielckego i grama-
| |
− | tykę tegoż języka Osternagera, podnosząc ważność badań
| |
− | w tym przedmiocie. Na jego wniosek uproszonym został
| |
− | biskup wileński Kossakowski, by zainteresował owym przed-
| |
− | miotem Szkołę główną wileńską. Wreszcie przedstawił ko-
| |
− | nieczność opracowania nauki języka greckiego »w języku
| |
− | narodowym« i powierzenia tego zadania Jmci panu »Grud-
| |
− | kowi«, Rozprawy w tym przedmiocie zawieszono, »aż do
| |
− | zebrania wszystkich gramatyk greckich, które w naszym
| |
− | mamy języku«.
| |
− | Dwa jeszcze przedmioty wypełniły posiedzenie 2.
| |
− | grudnia 1802.
| |
− | Prezes Albertrandi podał projekt napisów i ozdób na
| |
− | medal, który przeznaczono dla autorów uwieńczyć się ma-
| |
− | jących przez Towarzystwo pism konkursowych. Dla wy-
| |
− | rażenia opinii w tym przedmiocie wyznaczono Ks. gen.
| |
− | ziem pod. Adama Czartoryskiego, oraz Stanisława i Igna-
| |
− | cego Potockich.
| |
− | Wreszcie członek przybrany Drzewiecki zawiadomił
| |
− | Towarzystwo, o założonych niedawno księgarniach i dru-
| |
− | karniach »w Krasnorossyi«.
| |
− | Na posiedzeniu następnem, z dnia 16 grudnia 1802,
| |
− | po załatwieniu spraw bieżących, do których należało czy-
| |
− | tanie listów członków: Drów Wasilewskiego i Twardochle-
| |
− | bowicza, wymawiających się od poruczonych sobie obo-
| |
− | wiązków, z powodu nawału innych zajęć »bądż stanowczo,
| |
− | lub też pod warunkiem, że przedmiot zadany do opraco-
| |
− | wania zmienionym zostanie na inny, odczytano list Dra
| |
− | Dziarkowskiego, z powodu ogłoszonej przezeń rozprawy:
| |
− | »o szczepieniu ospy krowiej«. Prezydujący oświad-
| |
− | czył, że odpisze Dziarkowskiemu, »z wyrażeniem szacunku,
| |
− | na jaki zasługują usiłowania, podjęte w czcigodnym z
| |
− | | |
− | str 227
| |
− | POPRAWA DAWNYCH TŁUMACZEŃ.
| |
− | | |
− | miarze zapobieżenia jednej z najgroźniejszych dla ludzko-
| |
− | ści klęsk«.
| |
− | Ks. Dmochowski podał imieniem ks. Kopczyńskiego
| |
− | opracowaną przez tegoż rozprawą pod tyt: .Pierw-
| |
− | sze doświadczenie poprawy dawnych tłóma-
| |
− | czów przez wydział języków rodu słowiań-
| |
− | skiego, uczynione na tłómaczeniu historyi
| |
− | Florusa, przez Talikowskiego«. Do przejrzenia
| |
− | i zaopiniowania o tej pracy wyznaczeni zestali X. Woro-
| |
− | nicz i Wyleżyński.
| |
− | Następnie Stanisław Potocki odczytał dopełniony przez
| |
− | siebie przekład sławnej mowy J. J. Rousseau, uwieńczonej
| |
− | przez akademię Diżońską, stanowiącej odpowiedź na temat:
| |
− | »czyli przywrócenie nauk i sztuk przyłóżyło
| |
− | się do poprawy, lub zepsucia, obyczajów«.
| |
− | »Słuchanem to było - zaznacza dziennik — z ukon-
| |
− | tentowaniem, jako odpowiednie do ustawy, zalecającej po-
| |
− | mnażać tłómaczenia wzorowych pisarzów. Tłómacz oświad-
| |
− | czył, iż niektóre pisma Tacyta i Maohiavella wziął sobie
| |
− | za przedmiot podobnych doświadczeń«.
| |
− | Czacki złożył Towarzystwu mapę hydrograficzną Pol-
| |
− | ski, »z znacznym czasu, zabiegów i kosztów nakładem
| |
− | wykonaną«. Ofiarował ją swym kolegom, »aby zaś publi-
| |
− | czność mogła korzystać z tej pracy, obiecuje zastąpić po-
| |
− | czątkowy na sztych jej nakład. Przyrzeka dodać ku me-
| |
− | moire raisonné, do objaśnienia tej pracy, którą uważać
| |
− | należy jako pierwszy rzut do zupełnej wodnej karty kra-
| |
− | jów polskich«. Towarzystwo zapisało »czułą ofiarującemu
| |
− | wdzięczność za dar ów znakomity . Do wynurzenia opinii
| |
− | o tej pracy wyznaczyło Kortuma i Jacka Krusińkiego.
| |
− | Józef Szaniawski przedstawił przedstawił projekt do
| |
− | »ustanowienia i udoskonalenia terminologii
| |
− | polskiej w naukach i umiejętnościach«. Jako
| |
− | rzeczoznawcy w tej materyi wyznaczeni: Prezydujący,
| |
− | Dmochowski i Staszic.
| |
− | Wreszcie członek Krusiński podał projekt do założę-
| |
− | | |
− | 15*str 228
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | nia biblioteki Towarzystwa i na początek ofiarował dla
| |
− | tej fundacyi 120 książek. — Projekt ów zalecono człon-
| |
− | kom »do namysłu«.
| |
− | Pobieżny przegląd zajęć Towarzystwa dokonanych
| |
− | w ubiegłym 1802 roku — drugim, bytowania uczonego grona—
| |
− | wykazuje, że zajęcia owe, początkowo dorywcze, bez okre-
| |
− | ślonego planu podejmowane, zaczęły stopniowo systematy-
| |
− | zować i nabierać cechy bardziej praktycznej, do potrzeb
| |
− | najnaglejszych ludności stosowanej. Dowodem tego jest —
| |
− | interesowanie sic Towarzystwa książkami lekarskiemi, po-
| |
− | święconemi zadaniom higieny praktycznej. Kwestye oder-
| |
− | wane i zabawki umysłowe odsuwało Towarzystwo na plan
| |
− | drugi.
| |
− | Kiedy z początkiem roku 1803 przyszła znowu na
| |
− | stół kwestya kwadratury koła, która, zajmował się
| |
− | matematyk Gorzkowski, Towarzystwo zaleciło sekretarzowi
| |
− | odpisać autorowi »iż, idąc za przykładem innych aka-
| |
− | demij, nie może przyjmować do roztrząsania pism, za-
| |
− | przątających się zadaniem, które, w samych nawet wyra-
| |
− | zach, zamyka już oczywistą niemożliwość rozwiązania
| |
− | swego«.
| |
− | Delegowani na poprzedniem posiedzeniu Krusiński i Kor-
| |
− | tum, celom zaopiniowania o mapie hydrograficznej Cza-
| |
− | ckiego, oświadczyli: iż uważają tę pracę za dzieło potrzebne
| |
− | dla znajomości handlu wewnętrznego i ze-
| |
− | wnętrznego Polski.
| |
− | Posiedzenie 16 stycznia 1803 zagaił Prezydujący do-
| |
− | niesieniem o stracie, jaką poniosło Towarzystwo i nauka,
| |
− | przez zgon ks. Zaborowskiego.
| |
− | W sprawie ustanowienia i udoskonalenia
| |
− | terminologii naukowej przedstawił Albertrandi tru-
| |
− | dności w wykonaniu projektu Szaniawskiego. Na wniosek
| |
− | Staszica, aby uchwalono »zgromadzać ściągające się do umie-
| |
− | jętnościówdzieła,tłómaczone na którykolwiek z dya-
| |
− | lektów słowiańskiej mowy, lub oryginalne, w któ-
| |
− | rym z tych dyalektów pisane, tudzież gramatyki,
| |
− | | |
− | str 229
| |
− | O ROZPRAWIE Ks. KOPCZYŃSKIEGO.
| |
− | | |
− | słowniki i dykcyonarze«. Członek Wyleżyński podjął się
| |
− | napisać w tej kwestyi do Lindego, członek zaś Denisko, do
| |
− | Czackiego, »celem zasiągnienia uwiadomień, do
| |
− | przedsięwzięcia tego zbioru stosownych«.
| |
− | Na posiedzeniu 3 lutego 1803 r. Prezydujący znowu
| |
− | doniósł z żalem o zgonie Wolskiego, »męża znanego z ob-
| |
− | szernej znajomości dziejów ostatniego panowania i drogie
| |
− | do niego posiadającego materyały«.
| |
− | Wyleżyński odczytał opinię o pracy Kopczyńskiego:
| |
− | »pierwsze doświadczenie poprawy dawnych
| |
− | tłómaczów etc.« Oddawszy należne pochwały wskaza-
| |
− | nym poprawom, oraz »znanej w autorze znajomości oby-
| |
− | dwóch języków, dokładności i dosadności wyrażeń«, nad-
| |
− | mienił sprawozdawca, »że rodzaj pracy roztrząsanej nie
| |
− | należy do wydziału języków rodu słowiańskiego, ale raczej
| |
− | do wydziału wymowy wierszopistwa i sztuk przyjemnych«.
| |
− | Rozebrał następnie kwestyę: czy wolno jest stare
| |
− | pismo poprawiać?« i wynurzył opinię przeczącą.
| |
− | »Jeden tylko — mówił — jest sposób poprawiania dawniej
| |
− | wykonanych tlómaezeń, a to przez przydawanie objaśnia-
| |
− | jących i popełnione zdrożenia prostujących przypisków«,
| |
− | do których pewne podał prawidła. Oświadczy! się nadto
| |
− | przeciw »wprowadzonyiu przez Ks. Kopczyńskiego orto-
| |
− | graficznym i gramatykalnyiu wznowieniom«, wezwawszy
| |
− | go, aby »zamiast mniej potrzebnych poprawek, sam raczej
| |
− | całkowite pisarzów wzorowych dawał tłómaczenia, a tym
| |
− | sposobem, nietylko do zbogacenia języka, ale i do chwały
| |
− | Towarzystwa się przyłoży«. Zapowiedział wreszcie referent
| |
− | że pracuje sam nad przekładem wszystkich komedyj Te-
| |
− | reneyusza.
| |
− | Prezydujący zakomunikował odpowiedź członka Kro-
| |
− | pińskiego, iż ten wykonał polecone sobie obserwacye nad
| |
− | skamieniałościami w okolicach Rawy.
| |
− | Następnie mówił Albertrandi o potrzebie napisania
| |
− | dzieła elementarnego z zakresu »niższej matematyki«, przy-
| |
− | czem wezwał Feliksa Potockiego, aby z dobranymi innymistr 230
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | członkami, w tej umiejętności biegłymi, rozpatrzył dojrzale:
| |
− | czyli egzystujące w języku polskim dzieła elementarne
| |
− | matematyczne odpowiadają i wystarczają potrzebie naro-
| |
− | dowej , rozszerzenia tak ważnej umiejętności?«. Doniósł
| |
− | w końcu, że IMć Pan Czech pracuje w Krakowie nad
| |
− | przekładem geometryi Euklidesa.
| |
− | Maliszewski zdał sprawę z podanego przez matema-
| |
− | tyka Gorzkówskiego algebraicznego twierdzenia i uznał to
| |
− | twierdzenie »jako użyteczne i objaśniające formułę, którą
| |
− | w geometryi elementarnej stosować można. Przyczem nad-
| |
− | mienił, »że w dwóch księgach Euklidesa można wiele ta-
| |
− | kich znaleźć wypadków, które, algebraicznie użyte, wiele
| |
− | podobnych na geometryę elementarną rzuciłyby świateł«.
| |
− | Na posiedzeniu 16 marca 1803 r. Towarzystwo uchwa-
| |
− | liło napisać do Śniadeckiego list, z wezwaniem, »aby ten
| |
− | CO tak wymownie, jaśnie i umiejętnie, pokazał uczonemu
| |
− | światu wiekopomne względem astronomii zasłużonego ro-
| |
− | daka naszego Kopernika, zechciał w chwilach wolnych
| |
− | pracować nad pokazaniem: ile nauka wspomniana winna
| |
− | jest drugiemu rodakowi, sławnemu Heweliuszowi z Gdańska«.
| |
− | Zaleciło dalej Towarzystwo podziękować »J. W. Se-
| |
− | streńcewiczowi de Bohusz«, metropolicie i Mohilowskiemu
| |
− | arcybiskupowi, który przysłał Towarzystwu dzieło swe, po
| |
− | francusku napisane: Histoire de la Tauride.
| |
− | Dmochowski złożył sprawozdanie z tłómaczenia na
| |
− | język polski dwóch pierwszych ksiąg Elegij Proper-
| |
− | cyusza, dokonanego przez zmarłego kanonika warmiń-
| |
− | skiego Kalnassi. Przyznał, że znajdują się w tym prze-
| |
− | kładzie »miejsca bardzo szczęśliwie wydane, oraz, że tok
| |
− | wiersza jest gładki i łatwy«, ale też wskazał, »że są miej-
| |
− | sca ciemne i słabe, gdzie tłómacz niezupełnie objął myśl
| |
− | poety, albo jej też wydać nie chciał«.
| |
− | Ks. Woronicz oświadczył, że Nagurczewski »obcią-
| |
− | żony wiekiem« nie może przyjąć w Towarzystwie miejsca
| |
− | i z tego powodu Towarzystwo postanowiło, tak jego, jako
| |
− | | |
− | str 231
| |
− | LIST ŚNIADECKIEGO.
| |
− | | |
− | i JMć Pana Hubego, zamieścić na liście przybranych
| |
− | członków.
| |
− | Odczytano w końcu listy: z Torunia, z podziękowa-
| |
− | niem za przysłaną rozprawę o Koperniku, z Petersburga
| |
− | od księcia Adama Czartoryskiego z podziękowaniem za
| |
− | wybór, jakoteż list Alexandra Potockiego z Petersburga,
| |
− | z oświadczeniem, iż pracuje nad przekładem dzida Picteta,
| |
− | Genewczyka: Traite des assolemens, ou l'art d' etablir les ro-
| |
− | tations des recoltes".
| |
− | Wreszcie Potulicki podał Towarzystwu plan dzieła
| |
− | elementarnego o historyi naturalnej.
| |
− | Na posiedzeniu 2 kwietnia 1803 r. Prezydujący od-
| |
− | czytał list Jana Śniadeckiego, który ofiarował Towarzystwu
| |
− | opracowane przez siebie dzieło: »Opisanie fizyko-ma-
| |
− | tematyczne ziemi«. Przysyła na teraz rejestr mate-
| |
− | ryj w tem dziele objętych, oraz figury do objaśnienia tekstu.
| |
− | Rękopis dzieła samego wkrótce nadesłać przyrzekł, lecz
| |
− | zażądał, by tymczasowo Towarzystwo przyjęło środki do
| |
− | wysztychowania tablic. Oświadczył nadto, »że resztę prac
| |
− | swoich umysłowych poświęcić chce na stopniowe tego
| |
− | dzieła udoskonalenie, a to przez przydawanie objaśnień,
| |
− | oraz przez rozszerzanie go wynalazkami, jakie w tej części
| |
− | czynione być mogą«.
| |
− | Towarzystwo uchwaliło podziękować autorowi za pracę
| |
− | »której użyteczność i dokładność, zasłużona jego wziętość
| |
− | podchlebnem uprzedza wyobrażeniem«.
| |
− | Następnie zdał Staszic sprawę z przekładu komedyi
| |
− | Terencyusza Andria. Oddawszy sprawiedliwość »użyte-
| |
− | cznej pracy tłómacza, wytknął niektóre miejsca, wymaga-
| |
− | jące poprawy«. Do zastanowienia się nad spolszczeniem pe-
| |
− | wnych wyrazów przez Staszica wskazanych, wyznaczono
| |
− | z wydziału nauk przyjemnych: Stan. Potockiego,
| |
− | Niemcewicza i Staszica, z wydziału zaś języków
| |
− | słowiańskich: Kopczyńskiego i Dmochowskiego.
| |
− | Czacki przedstawił pozostałe w rękopisie fragmenty
| |
− | pracy zmarłego Trotza, składające się z pewnej liczbystr 232
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | »spolszczonych wyrazów«. Wyznaczono do opinii oddzielne
| |
− | „Comite", celem przesiania jego uwag Lindemu, i z prośbą,
| |
− | aby dla łatwiejszego »ukończenia i udokładnienia swego
| |
− | Słownika języka polskiego, do Warszawy przybyć
| |
− | raczył«.
| |
− | Następnie Osiński, W imieniu Elsnera »dyrektora or-
| |
− | kiestry przy teatrze polskim« ofiarował Towarzystwu
| |
− | egzemplarz »pierwszego oddziału sztychowanych muzyk
| |
− | i śpiewów polskich«. Towarzystwo zaleciło swej »kassie«
| |
− | by zaprenumerowała jeden egzemplarz tego wydawnictwa.
| |
− | Postanowiono odbyć publiczne posiedzenie 5 maja 1803 r.
| |
− | i uchwalono, rozprawy, jakie na tem posiedzeniu czytane
| |
− | będą, poddać uprzedniemu ocenieniu oddzielnych „Comites".
| |
− | W końcu zastanawiano się nad rozmaitemi zadaniami
| |
− | konkursowemu, przyczem Prezes zawiadomił, że przyjęto
| |
− | już wzór medalu, jaki Towarzystwo udzielać będzie na-
| |
− | grodzonemu na konkursie.
| |
− | Posiedzenie 16 kwietnia 1803 wypełniły w znacznej
| |
− | części uwagi Staszica nad potrzebą stosowania ściślejszych
| |
− | warunków do wyboru członków. Radził, by Towarzystwo
| |
− | nie kwapiło się z wyborem osób nie odpowiadających wa-
| |
− | runkowi zasług literackich. Wskazał potrzebę wy-
| |
− | raźniejszego »na przyszłość oznaczenia, co się przez wyrazy
| |
− | »zasługi literackie« rozumieć ma? By tym sposobem
| |
− | wszelkie usunąć nieporozumienie, podał do rozwagi Towa-
| |
− | rzystwa wniosek, by na wyborach obecnych, tylko trzy
| |
− | miejsca obsadzić, a dwa uznać za wakujące.
| |
− | Skutkiem ściślejszego wyboru, powołano na członków:
| |
− | Andrzeja Horodyskiego, Czecha, profesora krakowskiego
| |
− | i Jana Bystrzyckiego, pijara. Do członków przybra-
| |
− | nych: Seweryna Potockiego, senatora rosyjskiego i kura-
| |
− | tora akademii.
| |
− | Ludwik Plater świeżo, z Petersburga przybyły, oświad-
| |
− | czył imieniem ministra Dzierżawina, »iż tenże przyjmuje
| |
− | ofiarowane sobie w Towarzystwie miejsce członka przy-
| |
− | | |
− | str 233
| |
− | TEMATY KONKURSOWE.
| |
− | | |
− | branego«, skutkiem czego postanowiono wystosować imie-
| |
− | niem Towarzystwa stosowną do nowego członka odezwę.
| |
− | Następnie Staszic zdał sprawę z tematów do nagrody,
| |
− | »projective« podanych. Weszedł w »umiejętny rozbiór
| |
− | wszystkich, wskazał, które z nich, bądź dla mniej wyra-
| |
− | źnej użyteczności, bądź dla innych względów, z zamia-
| |
− | rami Towarzystwa wiążących się, albo usunąć, albo do
| |
− | dalszego czasu odłożyć, a które przyjąć należy. Z po-
| |
− | między tematów, przez Comite zaleconych, wybrano po
| |
− | dłuższej dyskusyi dwa: »O polskim Czerwcu" i „o saletrze
| |
− | ukraińskiej". Ogłosić postanowiono konkurs przez gazety
| |
− | krajowe i zagraniczne, w trzech językach: polskim, fran-
| |
− | cuskim i niemieckim. Uchwalono również ogłosić nagrodę,
| |
− | w medalu wartości stu dukatów holenderskich, dla autora
| |
− | najlepszej tragedyi wierszem, w języku polskim, »do któ-
| |
− | rej materya z dziejów polskich czerpaną być ma*. Na-
| |
− | grodę taką wyznaczył »bezimienny rodak, za której pewność
| |
− | Ks. Sapieha i Wyleżyński dali zalecenie*.
| |
− | Następnie Czacki odczytał projekt listu do Ossoliń-
| |
− | skiego, z prośbą, o zasiągnięcie wiadomości »względem
| |
− | Oktawiana Volcnera, budowniczego, rodem z Krakowa«
| |
− | i do Platera, o informacyę co do bursztynu w jego dobrach.
| |
− | Wreszcie Albertrandi odczytał odezwę Uniwersytetu
| |
− | wileńskiego, z przyłączeniem »nowego Imperatorskiego urzą-
| |
− | dzenia instrukcyi publicznej, w prowincyach rosyjskiemu
| |
− | panowaniu podległych«.
| |
− | Na posiedzeniu nadzwyczajnem, zwołanem na dzień
| |
− | 26 kwietnia 1803 r. zastanawiano się nad wyrazami ręko-
| |
− | pisu zmarłego Trotza. Ks. Kopczyński podzielił opinię Sta-
| |
− | szica, co do wyrazów literackich, co zaś do technicznych
| |
− | i metalurgicznych, Ks. Sapieha oświadczył, że ponieważ
| |
− | wyrazy te wymagają sprawdzenia, dlatego oświadczył,
| |
− | iż nie zadługo przedsięweźmie podróż górniczą po kraju,
| |
− | a wtedy sprawę te bliżej zbada. Tymczasem odroczono
| |
− | przesianie pracy Trotza Lindemu.
| |
− | Czacki, imieniem »bezimiennego rodaka«, wniósł pro-str 234
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | jekt dołączenia do tematów konkursowych i zadania o mo-
| |
− | rowem powietrzu«, zaręczywszy za sumę wyrówny-
| |
− | wającą wartości medalu, i tę w papierach, lub w gotowiźnie
| |
− | złożyć przyrzekł. Towarzystwo z wdzięcznością tę ofiarę
| |
− | przyjęło.
| |
− | Nadto Ks. Sapieha złożył sprawozdanie o rozprawie
| |
− | Kortuma: »o kombinacyach światła« i wezwał go
| |
− | do dalszych doświadczeń, »któreby wyraziściej jeszcze
| |
− | ukazały pewność twierdzenia autora, iż światło jest rze-
| |
− | czywiście istotą, po całym powietrzokręgu rozproszoną«.
| |
− | Czacki ofiarował Towarzystwu kopię łacińskiego rę-
| |
− | kopisu Marcina Galla, »pierwszego z pomiędzy najpierw-
| |
− | szych dziejopisów polskich« i zalecił potrzebę wydruko-
| |
− | wania tego dzieła w języku polskim i łacińskim« jako
| |
− | »ważnego dla wyjaśnienia ojczystych dziejów i obchodzą-
| |
− | cego ciekawość zagranicznych czytelników«. Do przekładu
| |
− | rękopismu zalecił Kopczyńskiego, sam zaś, wspólnie z Al-
| |
− | bertrandim, obiecał opracować uwagi objaśniające. Dzieło
| |
− | to wydrukowanem zostanie kosztem Towarzystwa, bądź
| |
− | w obu tekstach, lub też w jednym polskim.
| |
− | Odczytano wreszcie list biskupa Kossakowskiego o po-
| |
− | trzebie konkursu na dzieje literatury polskiej
| |
− | i z doniesieniem, że Uniwersytet wileński pracuje nad wy-
| |
− | jaśnieniem języka litewskiego.
| |
− | Na ostatniej, przed publicznem posiedzeniem Towa-
| |
− | rzystwa, sesyi prywatnej z dnia 2 maja 1803, oprócz kwe-
| |
− | styj, dotyczących rozpraw, jakie na temże publicznem
| |
− | czytanemi być miały, Julian Ursyn Niemcewicz zdał
| |
− | sprawę z części rozprawy Stanisława Potockiego »0 sztuce
| |
− | u dawnych«. »Pismo to — zdaniem referenta i jego
| |
− | kolegów — w materyi dotąd ojczystem piórem nietkniętej,
| |
− | znaleziono w wyszukiwaniu historycznem — pracowitem,
| |
− | w sądzeniu trafnem, w stylu — płynnem i łatwem«.
| |
− | Prezydujący złożył rozprawę Szaniawskiego o ułam-
| |
− | kach dziesiętnych do oceny, nadto rękopis Ossoliń-
| |
− | skiego »O przodkach najdawniejszych Słowian«
| |
− | | |
− | str 235
| |
− | ŻYCIORYSY SŁAWNYCH POLAKÓW.
| |
− | | |
− | z zapowiedzią, że noty objaśniające później nadesłane zo-
| |
− | staną, nadto przekład wioski Bergonzoniego, rozprawy
| |
− | o Koperniku.
| |
− | Feliks Potocki odczytał referat o dziełach elementar-
| |
− | nych matematycznych i zastanowił się nad pytaniem: »czy
| |
− | przestając na sposobie analitycznym, można się obejść bez
| |
− | syntetycznego?
| |
− | Z uwagi, że wydawcy dykcyonarza francuskiego
| |
− | | |
− | Jan Amor hr. Tarnowski
| |
− | (ze starego drzeworytu).
| |
− | | |
− | | |
− | zwrócili się do Towarzystwa z prośbą o dostarczenie »ży-
| |
− | ciorysów sławnych Polaków« poruczono Czackiemu obo-
| |
− | wiązek przygotowania listy tychże zasłużonych rodaków.
| |
− | W końcu posiedzenia owego Czacki zawiadomił, iż bę-
| |
− | dąc upoważnionym przez rząd rosyjski do przedstawienia
| |
− | dwóch młodzieńców Polaków, którzyby, dla kształcenia się
| |
− | za granicą w leśnictwie i ekonomii wysłani byli kosztem
| |
− | Imperatora — misyę tę, co do wyboru owego młodzieńca
| |
− | przelewa na Towarzystwo, »co, z wdzięcznością« przyję-
| |
− | tem zostało.str 236
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | Wreszcie Czacki zawiadomił imieniem kolegi Tar-
| |
− | nowskiego, »iż tenże dostrzegł w tłómaczeniu francuskiem
| |
− | geigrafii powszechnej Anglika Gutthrie wiele bardzo fał-
| |
− | szywych, i czerniących nawet twierdzeń, w rzeczach na-
| |
− | szego kraju tyczącego się«. Członek Maliszewskiego przyjął
| |
− | na siebie obowiązek obmyślenia, za powrotem swoim do
| |
− | Paryża, »środków przyzwoitych do sprostowania owych
| |
− | błędów«
| |
− | | |
− | str 237
| |
− | ROZDZIAŁ XXIV.
| |
− | | |
− | Posiedzenie publiczne majowe 1803 r. Zagajenie Albertrandego. Pochwała Zaborowskiego.
| |
− | Krusiński o dostrzeżeniach meteorologicznych. Stan. Potocki o sztuce u dawnych. Woronicz
| |
− | o pleśniach narodowych. Szaniawski o systemie chrystyanizmu. Tematy konkursowe. Czacki
| |
− | w sprawie dyplomu królewskiego. Projekty rozpraw z nauk przyrodzonych i matematycznych.
| |
− | Comités. Śniadecki w Warszawie. Jego protest przeciw wadliwościom przekładu rozprawy
| |
− | o Koperniku Odezwa Uniwersytetu wileńskiego. Roczniki Towarzystwa. Wiadomości z Wied-
| |
− | nia o pracach Ossolińskiego. Prace przygotowawcze do słownika Lindego. Rady w przedmio-
| |
− | cie prenumeraty tego dzieła. Kandydaci na członków. Prawa członków przybranych. Chod-
| |
− | kiewicz. Gliszczyński. Dzieduszycki. Projekt założenia Ateneum.
| |
− | | |
− | Piąta sesya publiczna Towarzystwa, odbyta w dniu
| |
− | 5 maja 1803 r. »liczniejszych jeszcze niż poprzedza-
| |
− | jące — donosi Noivy Pamiętnik — ściągnęła słuchaczów.
| |
− | Trwała przeszło pięć godzin. Prócz zagajenia prezydują-
| |
− | cego, siedmiu członków Towarzystwa czytało w różnych
| |
− | materyach dysertacye«73 A).
| |
− | Skreśliwszy w zagajeniu zarys prac dotychczasowych,
| |
− | zakończył Albertrandi mowę swoją następującym zwrotem
| |
− | krasomówczym:
| |
− | »Alexander Wielki, uznojony podjętą pracą w upor-
| |
− | czywej przeciw Pyrrusowi, indyjskiemu królowi, bitwie, za-
| |
− | wołał: O Ateńczykowie! Jak wiele prac podejmuję, abym
| |
− | sobie wasze zjednał pochwały! My przeciwnie, szczerze
| |
− | wyznajemy, żeśmy nie wiele dotąd dla Ciebie, Ojczyzno,
| |
− | dla uwiecznienia twych zaszczytów, wykonali. Ale jeśli
| |
− | str 238
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY CZWARTY.
| |
− | | |
− | święte gorliwości zapały, jeśli wytrwałość pracy, jeśli
| |
− | współobywatelów losem rozdzielonych, miłością spojonych,
| |
− | zalecenia, nie mogą być skutku pozbawione; te szczupłe
| |
− | prace nasze, ważniejszych daleko, i korzystniejszych w przy-
| |
− | szłości, godłem są szezęśliwem. Światłej zaś publiczności
| |
− | chcąc przychylny naszemu przedsięwzięciu i usilności wy-
| |
− | jednać wyrok, z Kwintilianem wyznajemy: „Si necesse sit
| |
− | in alterutram errare partem, omnia legentibus placere, quam
| |
− | multa displicere malumus". (Jeśli w sądzeniu o naszych pra-
| |
− | cach trudno uniknąć omyłki, wolimy, ażeby raczej wszystko
| |
− | się podobało one rozważającym, niż, żeby wiele z tych
| |
− | rzeczy z niechęcią odrzucili).
| |
− | Wstąpiwszy na mównicę, Piotr Maliszewski, wygłosił
| |
− | najprzód pochwalę Ignacego Zaborowskiego,
| |
− | Pijara, zmarłego członka Towarzystwa, określi! stan nauk
| |
− | matematycznych w Polsce i owoce prac, w tym kierunku
| |
− | przez byłą komisyę edukacyjną zasiane, poczem złożył
| |
− | hołd pamięci zmarłego, jako członka Zakonu, »z którego—
| |
− | zdaniem mówcy — najwięcej użytecznych Rządowi kra-
| |
− | jowemu wyszło dzieł, którego wszystkie duchowe węzły
| |
− | bardziej jeszcze zdawały się przywiązywać do ojczyzny,
| |
− | które nigdy się w interesa światowe nie mieszało, tylko
| |
− | aby pokój ogłaszać, zalecać porządek i światło rozszerzać«.
| |
− | Poczem Jacek Krusiński odczytał rozprawę o do-
| |
− | strzeżeniach meteorologicznych, Karol Kor-
| |
− | tum »o niektórych łączeniach się światła, zdol-
| |
− | ności dostrzeganej w różnych ciałach, przy-
| |
− | trzymania go przez niejaki czas na swojej
| |
− | powierzchni« w której to rozprawie proroczo rozwi-
| |
− | nął te zasady, które, w kilkadziesiąt lat później, posłużyły
| |
− | za podstawę do wynalazku Daguerr'a.
| |
− | Po nim Stanislaw Potocki skreślił obrazowym
| |
− | stylem historyę sztuki udawnych, ks. Woronicz zaś
| |
− | w natchnionej rozprawie o pieśniach narodowych,
| |
− | wezwał żyjące pokolenie, do pielęgnowania i zbierania za-
| |
− | bytków twórczości narodowej, tego skarbu, który »w ustach
| |
− | | |
− | str 239
| |
− | MOWA KS. WORONICZA.
| |
− | | |
− | niewygubnych pokoleń nie boi się pożaru i oręża«. Było
| |
− | to zapowiedzią utworzenia „Pieśnioksięgu narodowego", »aby
| |
− | nietylko język, ale i sławę narodową niepożytem narzę-
| |
− | dziem na rozwalinach świata wyżłobić«.
| |
− | »Wy, młodzieńcy — zakończył Woronicz piękną swoją
| |
− | rozprawę — kwitnące gałązki tych domów, które nas wspo-
| |
− | minkiem swej sławy rozrzewniają; gdzież lepiej czasu,
| |
− | talentów i nakładu Rodziców waszych użyjecie, jak w roz-
| |
− | wadze i uczeniu się cnoty, ducha i obyczajów Ojców wa-
| |
− | szych? Niestety! Jeszczeście w kolebkach płakali, kiedy
| |
− | powszechna matka nasza, smutne w posagu sieroctwo wam
| |
− | przekazywała. Gdzie się więc o niej dowiecie? Gdzie się
| |
− | w jej twarzy rozmiłujecie? Oto, odczytujcie codzień naj-
| |
− | pierwsze zagajenie związku naszego, w którem, szanowny
| |
− | nasz prezes i kolega, uczenie i gruntownie dowiódł wam
| |
− | dziejami świata całego, że odmiana rządu i składu
| |
− | politycznego bynajmniej narodów nie uma-
| |
− | rza. A nie chodząc daleko po dowód tej prawdy, rzućcie
| |
− | okiem na ten starożytny naród Germanów, od którego nas
| |
− | niegdy wzajemny szacunek Elbą odgraniczał, a którego
| |
− | teraz przyrodkiem jesteśmy. Czemże on dotąd
| |
− | jestestwo swoje utrzymuje, acz na tyle oddzielnych sta-
| |
− | nów i rządów pod różnymi Panami rozdrobniony i podzie-
| |
− | lony? Skądże przecież jest jednym narodem, znaczą-
| |
− | cym i poważanym w Europie? Gzem rozplenia swą istność
| |
− | i sławę? — Językiem i obyczajami dawnych
| |
− | Germanów. A to oboje, czem ożywia i codziennie ukrze-
| |
− | pia? Nauką, światłem, miłością rodu swojego,
| |
− | wspólną braterską pomocą.
| |
− | »Więc, kiedy pod opieką takiego Rządu wolno nam
| |
− | jego własnemi prawidłami postępować i tchnie-
| |
− | niem ojczystem oddychać, usiłujcie zacni mło-
| |
− | dzieńcy i duchy Ojców waszych pocieszać i szlachetnej
| |
− | opiece rządowej wywięzywać się, że cnotą, męztwem i ro-
| |
− | zumem przodków waszych hartując się, na podporę i ozdobę
| |
− | sprawiedliwego Rządu wzrastacie, nie zaś na cie-str 240
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY CZWARTY.
| |
− | | |
− | Dr. Walenty Gagatkiewicz.
| |
− | | |
− | mnych i ponurych nie-
| |
− | wólników«.
| |
− | Po rozprawie Szaniaw-
| |
− | skiego o systemie chry-
| |
− | styanizmu, usłyszało To-
| |
− | warzystwo sympatyczny głos
| |
− | Niemcewicza, który odczytał
| |
− | dumę o kniaziu Michale
| |
− | Glińskim, z zapałem przez
| |
− | obecnych przyjętą.
| |
− | Na posiedzeniu nad-
| |
− | zwyczajnem prywatnem To-
| |
− | warzystwa, które się w dni
| |
− | pięć po publicznem odbyło,
| |
− | Jacek Krusiński, imieniem
| |
− | delegacyi, podał projekt o czynieniu obserwacyj me-
| |
− | teorologicznych po całym kraju, do czego Cza-
| |
− | cki przydał uwagi, projekt ów rozszerzające, a nadto uczy-
| |
− | nił wniosek, poprawienia błędów, jakie się wkradły do cyfr
| |
− | rozprawy X. Sapiehy o miarach i wagach.
| |
− | Następnie prezydujący odczytał prospekt w języku
| |
− | francuskim o tematach konkursowych, z wnioskiem ogło-
| |
− | szenia go w dziennikach zagranicznych. Tematami były:
| |
− | »O saletrze« o »polskim Czerwcu, jego historyi natural-
| |
− | nej i różnicy od amerykańskiej kokcynelli i własnościach
| |
− | leczniczych«, »O powietrzu morowem w Polsce«,
| |
− | wreszcie temat tragedyi wierszem z dziejów polskich za-
| |
− | czerpniętej. Wyznaczono termin ostateczny dla nadesłania
| |
− | owych tematów na dzień 4 września 1804 r. i określono
| |
− | bliżej warunki konkursu. Poczem Czacki podniósł ważną
| |
− | sprawę dyplomu królewskiego dla Towarzystwa, wynu-
| |
− | rzywszy nadzieje rychłego skutku obiecanego. Z powodu
| |
− | wyjazdu Niemcewicza do Ameryki, Czacki imieniem tegoż
| |
− | »oświadczył pożegnanie oraz gorliwą jego chęć posuwania
| |
− | zamiarów naszych, ile razy w przedmiotach miejscowej
| |
− | usługi wymagających, wezwanym do niej zostanie«. Po
| |
− | | |
− | str 241
| |
− | PROJEKT DZIEŁA POTULICKIEGO.
| |
− | | |
− | takowem oświadczeniu, nadmienił o zleceniach, jakieby dać
| |
− | należało Niemcewiczowi, oraz Maliszewskiemu, odjeżdżają-
| |
− | cemu do Paryża.
| |
− | Ze spraw bieżących, Krusiński zdał sprawę o poda-
| |
− | nym przez Potulickiego projekcie dzielą elementarnego
| |
− | o historyi naturalnej, Feliks Potocki odczytał pierw-
| |
− | szą część pracy: o dziełach matematycznych ele-
| |
− | mentarnych, Tadeusz Czacki przedstawił referat ks. Kop-
| |
− | | |
− | Dr. Michał Bergonzoni.
| |
− | | |
− | czyńskiego o rozprawie Lindego o etymologii; zalecił
| |
− | wreszcie przystąpienie do roboty tablic sztychowanych do
| |
− | dzieła Śniadeckiego: opisanie fizyczno-matematy-
| |
− | czne ziemi.
| |
− | Z uwagi na zbliżające się ferye letnie uchwalono,
| |
− | by pozostać mający w Warszawie członkowie składali tak
| |
− | zwane (z francuska) Comite, z władzą stanowienia w spra-
| |
− | wach Towarzystwa decyzyj, zwłoki nie cierpiących.
| |
− | Na następnem posiedzeniu prywatnem nadzwyczajnem
| |
− | z d. 12 lipca 1803 r. naradzano się nad środkami przyspie-
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | 16str 242
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY CZWARTY.
| |
− | | |
− | Biskup Gaspar Cieciszewski.
| |
− | | |
− | szenia druku dzieła Śniadeckiego
| |
− | »honor rodakom przynoszącego«
| |
− | i zapowiedziano bliski przyjazd
| |
− | autora do Warszawy.
| |
− | Śniadecki w rzeczy samej
| |
− | bawił w Warszawie w począt-
| |
− | kach września i pozostawił na
| |
− | wyjezdnem list do Albertrandego,
| |
− | odczytany na posiedzeniu nad-
| |
− | zwyczajnem 14 września, w któ-
| |
− | rym astronom wynurzył żal, »iż
| |
− | przekład francuski jego rozpra-
| |
− | wy o Koperniku, wykonany
| |
− | przez Tęgoborskiego, jest niewier-
| |
− | nym co do najistotniejszych pun-
| |
− | któw, upstrzony szkodliwemi i wcale niewłaściwemi ozdo-
| |
− | bami, prostotę myśli i rzeczy psującemi, a tem samem
| |
− | pokrzywdzającemi autora w oczach zagranicznych astro-
| |
− | nomów«. Nadsyłając jednocześnie rękopis przekładu po-
| |
− | prawniejszego, prosił Śniadecki, »aby Towarzystwo ów
| |
− | przekład jak najprędzej wydrukowało, zaradzając uprze-
| |
− | dzeniom, które zagraniczni, z niedokładnego francuskiego
| |
− | tłomaczenia pracy, powziąć mogliby o samem dziele. Ta-
| |
− | kowe bowiem uprzedzenia byłyby ubliżającemu równie dla
| |
− | autora, jak i dla Towarzystwa, które tej rozprawie uroczy-
| |
− | stą dało aprobacyę«.
| |
− | Towarzystwo na wniosek Dmochowskiego propozycyę
| |
− | Śniadeckiego przyjęło.
| |
− | Następnie prezydujący złożył Odezwę Uniwersytetu
| |
− | wileńskiego, pod dniem 25 lipca 1803 r. do Towarzystwa
| |
− | wystosowaną, przy której zakomunikowało kopię »nadanego
| |
− | sobie od Imperatora Wszechrosyi dyplomu, niemniej ustawi;
| |
− | powszechnej instrukcyi publicznej w Jego krajach zapro-
| |
− | wadzonej, oraz wiadomość o nowych i wakujących kate-
| |
− | drach profesorskich«.
| |
− | — »Uniwersytet — nadmienił Albertrandi — wzywa
| |
− | | |
− | str 243
| |
− | NAWOŁYWANIA AlBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | nas do uczestnictwa przyjemnych uczuć, jakie w sercu
| |
− | każdego przyjaciela ludzkości obudzać powinien widok
| |
− | urządzeń, dążących ku wielkiemu zamiarowi—rozszerzenia
| |
− | światła w tak rozleglej potężnego mocarstwa przestrzeni*.
| |
− | Jednocześnie, spełniając życzenie Czackiego co do
| |
− | wyboru kandydatów do wyjazdu za granicę kosztem Impe-
| |
− | ratora, celem kształcenia się w leśnictwie i ekonomii, wy-
| |
− | brało Towarzystwo na zalecenie XX. Pijarów młodzieńca
| |
− | Antoniego Młochowskiego; wybór zaś drugiego przelał Cza-
| |
− | cki na Jacka Krusińskiego.
| |
− | Poczem prezydujący złożył przysłane z Paryża przez
| |
− | gen. Komarzewskiego pismo o Grafometrze podzie-
| |
− | mnym, w trzech językach: francuskim, niemieckim i an-
| |
− | gielskim; doniósł nadto, że Śniadecki ofiarowane przez siebie
| |
− | egzemplarze dzieła: teorya rachunku algebrai-
| |
− | cznego przeznacza dla XX. Pijarów.
| |
− | W końcu Staszic doniósł, że »okoliczności tyczące
| |
− | się wyrabianego dla Towarzystwa diploma« będą przedsta-
| |
− | wione na przyszłem zwyczajnem posiedzeniu.
| |
− | Posiedzenie to odbyło się po feryach letnich, 16 pa-
| |
− | ździernika 1803 r. Zagaił je Albertrandi mową, zachęcającą
| |
− | kolegów »do dalszego ciągu prac, do jakich powolywa nas
| |
− | i szlachetny cel stowarzyszenia naszego i święty obowiązek
| |
− | zapobieżenia, by narodowa sława, uczonemi pracami przod-
| |
− | ków nabyta, w jednymże wraz z politycznym bytem Oj-
| |
− | czyzny nie zaległa grobie*. Przyczem wynurzył życzenie,
| |
− | by to zagajenie udzielonem zostało »kolegom, wyłączającym
| |
− | się przez ciągle niebywanie na posiedzeniach, od uczestni-
| |
− | ctwa prac wspólnych«.
| |
− | »Jeżeli kiedy słaby glos mój — mówił między innemi
| |
− | prezes - i niezdolna wymowa, przezacnych kolegów do
| |
− | podejmowania prac usilnych na zachowanie pamiątki imie-
| |
− | nia polskiego, dźwignięcia narodowych nauk was zachę-
| |
− | cała — tedy dziś widzę się do przedsięwzięcia tego samego
| |
− | z podwójną usilnością przynaglonym.
| |
− | »Zniknął zmiennych okoliczności koleją czas on świe-
| |
− | | |
− | 16*str 244
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY CZWARTY.
| |
− | | |
− | tny kiedy zgromadzeni tu, Z dalekich nawet prowincyj
| |
− | towarzysze nasi, i radą swoją i pracami, na licznych po-
| |
− | siedzeniach naszych, nas wspierali. Jednym, zaspokojone,
| |
− | które ich tu trzymały, troskliwości, do siedlisk swoich drogę
| |
− | otworzyły, drugich, pomyślniejsze szczęścia nadzieje, albo
| |
− | też chwalebne nabycia nowych świateł żądze, w dalekie
| |
− | od nas zapędziły krainy.
| |
− | »Pozostała tu, co do liczby, czwarta niespełna część,
| |
− | wchodzi do Towarzystwa, a szczuplejsza jeszcze, jeśli wy-
| |
− | łączeni będą ci, których wiek, których zdrowie, których
| |
− | nieuchronne zaprzątnienia, od naszych obrad i schadzek
| |
− | odrywać zwykły.
| |
− | »Na waszej tedy pilności, przezacni koledzy, na pra-
| |
− | cowitości nieustannej, polega honor Towarzystwa w swojej
| |
− | zupełności i tego Oddziału, który, z ustanowienia onego,
| |
− | tu, w głównem siedlisku jego, ruchem tej machiny kiero-
| |
− | wać powinien. Ubliżyłoby to honorowi Towarzystwa i Na-
| |
− | rodu, którego cień przedstawia, gdyby, ściągnąwszy na się
| |
− | wejrzenie całej uczonej publiczności, napełniwszy pogłoska
| |
− | swej ustawy publiczne pisma, ogłosiwszy się przed rządem,
| |
− | monarchami, przed Europą — powietrze, którem zrazu
| |
− | tchnęło to Zgromadzenie — miało tchnienie mu na tern
| |
− | miejscu ostatnie przyspieszyć, albo, przynajmniej trzech
| |
− | lat niedorosłą młodość - w zgrzybiałą przemienić starość.
| |
− | »Nie chciejmy więc, przezacni koledzy, być powodem
| |
− | oszczerstwa imienia polskiego do utrzymywania, iż u nas—
| |
− | wszelkie h zamysłów prędkim jest towarzy-
| |
− | szem nudna tęsknota, że, podług onego żartu Hora-
| |
− | cego, u nas amphora coepta est...
| |
− | »Przeto, najusilniej upraszam Szanownych Kolegów,
| |
− | aby przepisanych ustawą posiedzeń w czasie wyznaczonym
| |
− | nie opuszczali i dwóch tych dni, albo raczej, kilku godzin
| |
− | ofiarą, wywiązać się usiłowali tej Ojczyźnie, przez wydo-
| |
− | skonalenie literatury narodowej i przyspieszenie wzrostu
| |
− | ojczystych nauk!«
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnem z listopada 1808 r. pod-
| |
− | | |
− | str 245
| |
− | FUNDUSZE NA SŁOWNIK LINDEGO.
| |
− | | |
− | niesiono sprawę nieuczęszczających na posiedzenia Towa-
| |
− | rzystwa kolegów. Tymi absenteistami byli: Grabowski,
| |
− | Molski, Mostowski, Gagatkiewicz i Klokocki, Zapowiedziano
| |
− | im następstwa ustawą przepisane, »a co do kolegów: Za-
| |
− | charyaszewieza, Kuszla, Przybylskiego i Siarczyńskiego,
| |
− | zgromadzenie, uważając częścią obojętny sposób, w jakim
| |
− | oni przyjęli doniesienie o swym Wyborze i oddalenie ich
| |
− | od miejsca posiedzeń Towarzystwa, postanowiło przenieść ich
| |
− | z rzędu czynnych w poczet członków — przybranych«.
| |
− | | |
− | Ks. Franciszek Siarczyński.
| |
− | | |
− | Biskup Kossakowski, świeżo z Wiednia przybyły, do-
| |
− | niósł o uczonych pracach Ossolińskiego, zajętego życiem
| |
− | Zygmunta I. i notami rozprawy o Słowianach, złożył nadto
| |
− | dar ofiarowany Towarzystwu przez hr. Szechenyi'ego, t. j.
| |
− | katalog dzieł węgierskich, w trzech tomach, oraz ofiarę
| |
− | Ossolińskiego, który wszelkie duplikaty dziel swego zbioru
| |
− | przeznaczył dla biblioteki Towarzystwa. Doniósł wreszcie
| |
− | o dalszych pracach przygotowawczych do wielkiego Sło-
| |
− | wnika języka polskiego Lindego, którego wydanie »opóźnia
| |
− | trud zebrania potrzebnych Funduszów«.
| |
− | Zebrani rozdzielili między siebie »udzialy starań, do
| |
− | załatwienia tej trudności« i zaakceptowali projekt Sołtyka,str 246
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY CZWARTY.
| |
− | | |
− | który radził, »by autor dzieło tak ważne przypisać zechciał
| |
− | Najjaśniejszemu Imperatorowi Wszechrosyi, którego wspa-
| |
− | niała opieka dosięga wszelkich przedsięwzięć, stosownych
| |
− | do wzrostu i udoskonalenia języków słowiańskich«.
| |
− | Biskup Kossakowski podjął się napisać do autora z za-
| |
− | chętą, by przyjął te radę.
| |
− | Powzięty poprzednio zamiar odesłania królowi pru-
| |
− | skiemu oprawionych Roczników Towarzystwa odłożonym
| |
− | | |
− | Feliks hr. Łubieński.
| |
− | | |
− | został do czasu późniejszego, »gdyż to może być zręczną
| |
− | porą przypomnienia prośby, o łaskawe udzielenie dyplomu«.
| |
− | Wreszcie wyznaczono członków do zdania sprawy
| |
− | o pismach, jakie na przyszłem posiedzeniu publicznem
| |
− | Towarzystwa, wyznaczonem na 5 grudnia 1803 r, czyta-
| |
− | nemu będą.
| |
− | Na posiedzeniu nadzwyczajnem z dnia 5 listopada
| |
− | zajmowano się przedstawieniem kandydatów w liczbie 10
| |
− | na członków czynnych i 7 przybranych. Ballotowanie od-
| |
− | byto w dniu 16 listopada i wybrano jedynie członków
| |
− | czterech czynnych: Feliksa Potockiego, Bartłomieja
| |
− | | |
− | | |
− | str 247
| |
− | PROJEKT USTANOWIENIA ATENEUM.
| |
− | | |
− | Szuleckiego, Dra Bergonzoniego i Dziarkowskiego. Na przy-
| |
− | branych zaś powołano: Cieciszewskiego biskupa łuckiego,
| |
− | Jana Potockiego, Feliksa Łubieńskiego, Józefa Kossakow-
| |
− | skiego, Antoniego Gliszczyńskiego, Narwoysza prof. mate-
| |
− | matyki w akad. wileńskiej i Konstantego Tymienieckiego.
| |
− | Uchwalono, że członkowie przybrani będą mieli
| |
− | wszelkie prawa czynnych, w przekonaniu, »że każdy,
| |
− | w uczuciach właściwych rodakowi, ojczystą sławę i rze-
| |
− | telne dobro społeczne kochającemu, znajdzie naglące po-
| |
− | wody dzielenia przyjętych obowiązków z tymi, z którymi
| |
− | go wspólne równają prerogatywy«.
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnem z dnia 2 grudnia biskup
| |
− | wileński Kossakowski imieniem Czackiego zalecił jako kan-
| |
− | dydata na członka przybranego Aleksandra hr. Chodkie-
| |
− | wicza, zaś Antoni Gliszczyński — Dzieduszyckiego, pisarza
| |
− | W. Ks. Lit., na członków zaś honorowych: EngestrOma,
| |
− | ex-posla szwedzkiego i Castroma.
| |
− | Członek Wiesiołowski zalecił rozwadze Towarzystwa
| |
− | pracę Albertrandego: 0 starożytnych rzymskich zabytkach ze
| |
− | zbioru Stanisława Augusta. »Pismo to — mówił — jest czę-
| |
− | ścią nowego wcale i w języku naszym nieznanego jeszcze
| |
− | dzieła; zamyka uwagi nowe i godne zastanowienia, odpo-
| |
− | wiada w zupełności znanej autora biegłości w roztrząsaniu
| |
− | trudności numizmatycznych i może sic przyczynie do roz-
| |
− | krzewienia między rodakami ducha użytecznych w tej
| |
− | materyi badań«.
| |
− | Horodyski zdał sprawę o rzeczy Szaniawskiego, obej-
| |
− | mującej zarys dziejów filozofii, od czasu upadku jej u Gre-
| |
− | ków i Rzymian, aż do epoki odrodzenia nauk.
| |
− | Ks. Kopczyński mówił o tłomaczeniu Dmochowskiego
| |
− | listu Horacyusza do Florusa i »oddał winną spra-
| |
− | wiedliwość tej pracy, »w której wszystko odpowiada sławie
| |
− | tłómacza, nabytej już przez szczęśliwe tlómaczenia wzo-
| |
− | rowych rymopisów«.
| |
− | Prezydujący zdał sprawę o rozprawie biskupa Kossa-
| |
− | kowskiego „O języku czeskim" i uznał tę pracę »jako wyko-str 248
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY CZWARTY.
| |
− | | |
− | naną pod przewodem serca, głęboko przeniknionego inte-
| |
− | resem sławy ojczystej, a tem samem zdolną przyjemne
| |
− | na słuchaczach sprawić wrażenie«.
| |
− | Gliszczyński wniósł projekt »rozszerzenia zamiarów
| |
− | Towarzystwa, przez założenie Ateneum, lub Liceum
| |
− | na wzór zagranicznych tego rodzaju instytucyj, niemniej
| |
− | obmyślenia środków pomnożenia poprawnych edycyj pisa-
| |
− | rzów wzorowych i obniżenia ich ceny«. W końcu przed-
| |
− | stawił konieczność ustanowienia pewnych i trwałych do-
| |
− | chodów Towarzystwa, przez subskrypcye dobrowolne.
| |
− | Posiedzenie zakończyło się przypomnieniem przez pre-
| |
− | zydującego sprawy wyrabianego dyplomu i potrzebą prze-
| |
− | słania instrukcyi do Berlina Alexandrowi Potockiemu.
| |
− | Poparł ów wniosek Staszic i nadmienił, że sprawa
| |
− | ta wymaga baczniejszej rozwagi.
| |
− | | |
− | str 249
| |
− | ROZDZIAŁ XXV.
| |
− | | |
− | Posiedzenie publiczne Grudniowe 1803 r. Ukończenie Słownika Lindego. Albertrandi o tej
| |
− | pomnikowej pracy. Zapowiedź prac braci Śniadeckich. Kossakowski o literaturze czeskiej.
| |
− | Sympatye słowiańskie. Sprawa dyplomu. Wiadomości z Berlina. Zawiązek Biblioteki. Dar
| |
− | Alexandra ks. Sapiehy. Kłopoty ustalenia siedziby Towarzystwa.
| |
− | | |
− | W dniu 5 grudnia 1803 r. odbyło się szóste z kolei
| |
− | posiedzenie publiczne Towarzystwa. Zwracając się
| |
− | do licznie zgromadzonego grona słuchaczy, złożonych, jak
| |
− | to orzekł w zagajeniu swem X. Albertrandi, »ze szczątka
| |
− | szanownego narodu, u którego, ojczystej chwały miłość
| |
− | przytłumioną nie została; ze światłych ludzi, umiejących
| |
− | poważać prace i usiłowania, do tak szlachetnego dążące
| |
− | celu; z gorliwych obywatelów, zachęcających do podejmo-
| |
− | wania pracy, której celem jest rozmnożenie światła; ze
| |
− | współziomków, tchnących z nami jednem powietrzem, mó-
| |
− | wiących jednym językiem, ożywionych jednąż chęcią«
| |
− | z radością zapowiedział mówca ukończenie Słownika języka
| |
− | polskiego Lindego, składającego się z ośmiu ogromnych to-
| |
− | mów. »Dzieło to — mówił Albertrandi — język ojczysty,
| |
− | od pierwszych, iż tak rzekę, atomów, z których się składa,
| |
− | wyprowadzając, cały w powszechności ogarnia, od pałaców,
| |
− | świątyń i gmachów, najpoważniejszych niegdyś prawodaw-
| |
− | stwa i sadownictwa siedlisk, aż do rynku, roli i lepianek,str 250
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIĄTY.
| |
− | | |
− | gdzie w prostocie swojej język ten, niemniej, a częstokroć
| |
− | bardziej, jest ojczystym. Autor, z kształtu i, że tak rzekę,
| |
− | powierzchownej postawy tego języka, zapewnia pobratym-
| |
− | stwo z innemi, od jednegoż szczepu słowiańskiego pocho-
| |
− | dzącymi językami i cola go aż do równiny Sennar. Dzieło
| |
− | więc takowe zabezpieczyć może na wieki egzysteneye ję-
| |
− | zyka polskiego i dla tego, niewątpliwie, - zdaniem mówcy_
| |
− | »publiczność, ujęta żądzą utrzymania całości i chwały tego
| |
− | zabytku narodu« poprzeć usiłowań i pracy autora nie
| |
− | omieszka.
| |
− | Z kolei zapowiedział Prezes nowe wydanie Geo-
| |
− | grafii matematyczno-fizycznej Jana Śniadec-
| |
− | kiego, który jednocześnie pracuje nad ułożeniem zbioru
| |
− | pieśni starodawnych ojczystych, oraz dwóch dziel Ina ta
| |
− | jego, Jędrzeja: Teorya jestestw organicznych
| |
− | i teorya zimna atmosferycznego, oraz wielu prac
| |
− | pomniejszych innych autorów, bądź oryginalnych, bądź
| |
− | tlómaczonych. Zakończył swą mowę Prezes zwrotem na
| |
− | cześć wybierającego się podówczas do Ameryki Niemce-
| |
− | wicza, który obiecał »kosztownemi rymotwórczego swego
| |
− | pióra obesłać nas podarunkami, pióra onego, polnego wdzię-
| |
− | ków, wspaniałości, mocy, powagi, żywości i dowcipu«.
| |
− | Z kolei wstąpił na mównicę biskup Kossakowski
| |
− | i odczytał piękną rozprawę o literaturze czeskiej
| |
− | i związku języków słowiańskich. Miała ona, jak
| |
− | na owe czasy, wysoce symptomatyczny charakter, jako
| |
− | podnosząca, w wymownych i faktami popartych wyrazach,
| |
− | nić solidarności, która winna łączyć naród polski, z in-
| |
− | nemi narodami słowiańskimi, a przedewszystkiem - z na-
| |
− | rodem czeskim, »który ma główną nauk, sztuk i umiejętno-
| |
− | ści szkołę, gdzie trzy tysiące uczniów doskonali się w roz-
| |
− | maitych umiejętnościach, gdzie księgarnie publiczne dla
| |
− | licznego czytelnika codziennie są otwarte, naród, którego
| |
− | wielu nauczycielów słynie dziś w stolicy państw a u-
| |
− | stryackich, który ma dokładnie i rozsądnie napisami
| |
− | kronikę, który umie cenić moc i piękność Iliady i w wła-
| |
− | | |
− | str 251
| |
− | O LITERATURZE CZESKIEJ.
| |
− | | |
− | snym języku czyta Homera, którego rękodzieła w dosko-
| |
− | nałości angielskim wyrównywają. Naród taki, który w dzie-
| |
− | jach swoich od naszych przodków swój szczep i początek
| |
− | wyprowadza z chlubą - głosił dalej z zapałem mówca —
| |
− | którego większa część dziejów z naszeini jest wspólna, nad
| |
− | którym przez czas niejaki panowali nasi ojcowie, któremu
| |
− | największy dar niebios, zaprowadzenie do nas Chrześcijań-
| |
− | stwa, a z niem pierwsze nauk światło winniśmy, naród,
| |
− | którego pasterze w Polsce i Prusiech pierwsi wiarę chrze-
| |
− | ścijańską opowiadali, od którego, przeniesione na nasz język,
| |
− | pierwsze mamy śpiewy, majestat prawdziwego Boga wiel-
| |
− | biące, którego mowa pobratymska ledwie w czem od na-
| |
− | szej jest różna, naród ten, oświeceni mężowie, na szczegól-
| |
− | niejszą uwagę waszą zasługuje!«
| |
− | Misternem i politycznem było zakończenie mowy bi-
| |
− | skupa Kossakowskiego. Zestawiając fakta odradzania się
| |
− | nauk we wszystkich krajach słowiańskich, oddal hołd ce-
| |
− | sarzowi Alexandrowi I, »Monarsze najpotężniejszych na
| |
− | północy narodów słowiańskich, gruntującym powszechną
| |
− | ich szczęśliwość na oświeceniu, na którego skinienie — da-
| |
− | wne odradzają się, i większej nabywają świetności, nowe
| |
− | powstają Akademie słowiańskie« a jednocześnie
| |
− | napomkną! i 0 »Panująeym Słowianom nad Wisłą
| |
− | i Odrą, który, Towarzystwo, pracujące około wydoskona-
| |
− | lenia języka narodowego.... pod najwyższą swoją opiekę
| |
− | przyjął łaskawie...«
| |
− | Tego rodzaju stopniowanie w pochwałach nie musiało
| |
− | być, obecnym na posiedzeniu delegatom rządowym pru-
| |
− | skim, przyjemnem.
| |
− | Wypełniły resztę posiedzenia publicznego rozprawy:
| |
− | Kortuma o konduktorach, Szaniawskiego rzut oka
| |
− | na dzieje filozofii, X. Poczobuta o dawności Zo-
| |
− | dyaku w Egipcie i przekłady z Horacego, odczytane
| |
− | przez F. Dmochowskiego.
| |
− | Na następnem posiedzeniu nadzwyczajnem Towarzy-
| |
− | stwa, odbytem dnia 11 grudnia 1803 r. głównie zajmowanostr 252
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIĄTY.
| |
− | | |
− | Ks. Marcin Odlanicki Poczobut.
| |
− | | |
− | się sprawą oczekiwanego dy-
| |
− | plomu królewskiego, podno-
| |
− | szona nieustannie przez Sta-
| |
− | szica. — Niepokoił obecnych
| |
− | brak wiadomości stanowczych
| |
− | z Berlina, gdzie Alexander Po-
| |
− | tocki bawił, szturmując bez-
| |
− | owocnie do ministrów pru-
| |
− | kich.
| |
− | Posiedzenie d. 16 grudnia
| |
− | 1803 zaznaczyło się ważnym
| |
− | Taktem ofiarowania na zawią-
| |
− | zek przyszłej biblioteki Towa-
| |
− | rzystwa pięknej kolckcyi rzad-
| |
− | kich dzieł, w ilości czterech
| |
− | tysięcy tomów. Ofiarodawcą był Alexander ks. Sapieha.
| |
− | Dar uczynionym został pod warunkiem, że w razie roz-
| |
− | wiązania Towarzystwa, książki zwrócone będą rodzinie
| |
− | darującego.
| |
− | Towarzystwo z wdzięcznością przyjęło »ów dowód
| |
− | znakomitej dla interesu nauki szczodroty, której skutki
| |
− | najodleglejszych sięgać będą pokoleń, a tern samem, dla
| |
− | wspaniałomyślnego dawcy uwiecznią prawa wdzięczności
| |
− | i rozrzewniającej pamiątki, w każdem dla sprawy ludzko-
| |
− | ści oddychającem sercu«.
| |
− | Wtedy dopiero po raz pierwszy odczutą została ko-
| |
− | nieczność obmyślenia stałej dla Towarzystwa i jego przy-
| |
− | szłych zbiorów siedziby, jak dotąd, czasowej. Lecz przed-
| |
− | miot tak ważny, który dopiero później, dzięki ofiarności
| |
− | Staszica, znalazł urzeczywistnienie, zmuszonem było To-
| |
− | warzystwo odłożyć, do czasu pozyskania upragnionego kró-
| |
− | lewskiego dyplomu. Nie tylko sprawa stałego locum dla
| |
− | Towarzystwa, lecz i zabezpieczenie jego materyalnego bytu,
| |
− | zaprzątały rozważne umysły członków; postanowiono za-
| |
− | tem oczekiwać powrotu Sołtyka do Warszawy, by i tę
| |
− | trudność, jak bądź, załatwić.
| |
− | | |
− | str 253
| |
− | PROJEKTA STAŁEJ SIEDZIBY.
| |
− | | |
− | Członkowie: Potulicki i Gliszczyński podnieśli kwestyę
| |
− | zwracania baczniejszej niż dotychczas uwagi na »prace
| |
− | bezpośredniego pożytku dla społeczeństwa, przez które, To-
| |
− | warzystwo mogłoby sobie zasłużyć na względy i poparcie
| |
− | ze strony Rządu«. Do rzędu takich prac należałoby obmy-
| |
− | ślenie środków usunięcia »najstraszniejszych dla gospodar-
| |
− | stwa wiejskiego ciosów«, które, w postaci gąsiennic, ni-
| |
− | szczą »najrozległejsze bory z nadspodziewaną szybkością*,
| |
− | jakoteż szarańczy, » ściągającej na siebie baczność na-
| |
− | turalistów«.
| |
− | Zakończono rok 1803 przeglądem prac dotąd doko-
| |
− | nanych, jak również poruszonych w ciągu tegoż roku, lecz
| |
− | niezałatwionych, spraw literackich i naukowych.str 254
| |
− | ROZDZIAŁ XXVI.
| |
− | | |
− | List Aleksandra Potockiego. Dyplomatyczne wybiegi pruskie. Rozczarowanie. Konkurs Kossa-
| |
− | kowskiego. Zapowiedź pieśnioksiągu Woronicza. Rękopis Wielhorskiego. List Jędrzeja Śnia-
| |
− | deckiego o teoryi jestestw organicznych. Reforma ustawy Towarzystwa. Linde na posiedze-
| |
− | niu lutowem 1804. Jego krytyka stylu ustaw. Projekta Potockiego. Organizacya wewnętrzna.
| |
− | O płodozmianie. Projekta Lindego co do miejsca posiedzeń Towarzystwa. Biblioteka Zału-
| |
− | skich. Pałac Saski.
| |
− | | |
− | Początek roku 1804 przyniósł wreszcie jaką tuką w spra-
| |
− | wie dyplomu królewskiego wiadomość. Nadszedł
| |
− | z Berlina list od Potockiego, donoszący o odpowiedzi kon-
| |
− | syliarza tajnego de Klevitza, udzielonej delegatowi w tej
| |
− | sprawie. Minister zasłoniwszy się formułkami, nie uznał
| |
− | Potockiego za dostatecznie wylegitymowanego do starań
| |
− | i poradzi], po wyjednaniu od Towarzystwa pełnomocnictwa
| |
− | wyraźnego, podać Najjaśniejszemu królowi notę.
| |
− | Spostrzegło się Towarzystwo, że tego rodzaju wymi-
| |
− | jająca odpowiedz jest tylko pozorem do odmowy i »wy-
| |
− | miarkowało z niej, że względem treści żądań zaszło nie-
| |
− | jakie nieporozumienie« skutkiem czego, postanowiło odpisać
| |
− | Potockiemu, iż »nieupatruje pory do odstąpienia od pra-
| |
− | wideł ostrożności, w instrukcyi mu udzielonej przed-
| |
− | stawionych«. »Tymczasem, comite trudnić się będzie upa-
| |
− | trywaniem środków, mogących pewniej zbliżyć skutek, tak
| |
− | ważnej dla losu Towarzystwa negocyacyi«.
| |
− | | |
− | str 255
| |
− | POSIEDZENIE STYCZNIOWE 1804.
| |
− | | |
− | Michał wyszkowski.
| |
− | | |
− | Wdalszym przebiegu rozpraw,
| |
− | odczytano list biskupa Kossakow-
| |
− | skiego, który uznawszy, że ofia-
| |
− | rowana przez siebie kwota stu
| |
− | dukatów dla autora dziejów
| |
− | literatury polskiej jest
| |
− | niepotrzebną, bo dziełem tem »za-
| |
− | trudnia się mąż, dla którego,
| |
− | oprócz wdzięczności i sławy, nie
| |
− | można o żadnej innej myśleć na-
| |
− | grodzie; zażądał, by kwota ofia-
| |
− | rowana obróconą była na składkę
| |
− | na rozpoczęcie druku Słowni-
| |
− | ka języka polskiego Lin-
| |
− | dego.
| |
− | Ostatnie posiedzenie styczniowe 1804 zaznaczyło się
| |
− | oświadczeniem Ks. Woronicza, iż obmyślił plan utworze-
| |
− | nia Pieśnioksięgu narodowego, którego część obie-
| |
− | cał przedstawić na posiedzeniu kwietniowem.
| |
− | Jednocześnie uchwalono, by posiedzenia zwyczajne
| |
− | odbywać odtąd w porze popołudniowej, w godzinach od
| |
− | 5 do 8.
| |
− | Na posiedzeniu 3 lutego Feliks Potocki złożył rękopis
| |
− | generała Wielhorskiego o fortylikacy i polowej, z za-
| |
− | leceniem tej pracy, »jako obejmującej wiele wyrazów te-
| |
− | chnicznych, do sztuki wojennej się odnoszących, a tem
| |
− | samem mogących się przydać do wzbogacenia języka pol-
| |
− | skiego«.
| |
− | Zajmowano się w dalszym ciągu trudnościami, jakie
| |
− | sprawa medalu konkursowego nastręcza, skutkiem braku
| |
− | odpowiednich artystów i dlatego Stanisław Potocki radził
| |
− | powierzyć tę robotę jakiemu sławnemu artyście wiedeń-
| |
− | skiemu i zlecić wybór jego Lindemu.
| |
− | Sprawę posiedzeń zwyczajnych Towarzystwa upo-
| |
− | rządkowano w ten sposób, że odbywać się one miały na
| |
− | str 256
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ. DWUDZIESTY SZÓSTY.
| |
− | | |
− | przyszłość dwa razy na miesiąc po 1. i po 15 w dni nie-
| |
− | dzielne, o porannych godzinach.
| |
− | Odczytano następnie ciekawy list Jędrzeja Śniadec-
| |
− | kiego z Wilna, który nie zgodzi! się na wydanie swej
| |
− | Teoryi jestestw organicznych, pod opieką To-
| |
− | warzystwa przyjaciół nauk »bo to dzieło, jako zamyka
| |
− | jące nową wcale i autorowi właściwą teoryę lekarskie
| |
− | nauki, mogłoby otworzyć pole do uporczywych i gwałto-
| |
− | | |
− | Dr. Leopold Lafontaine
| |
− | b. lekarz nadworny Stan. Anglista.
| |
− | | |
− | | |
− | wnych sporów, na które nieprzyzwoitą byłoby rzeczą na-
| |
− | rażać Towarzystwo«.
| |
− | Wreszcie Szulecki zdawszy sprawę z przekładu Bro-
| |
− | niea, dziejów francuskich Pawła Emiliusza
| |
− | Weroneńczyka, naganił wybór dzieła, »które, napi-
| |
− | sane zbyt zawiłym stylem, nosi cechę jawnej diu Włochów
| |
− | stronności i nie może się przydać do prawdziwego oświe-
| |
− | cenia rodaków naszych«.
| |
− | Sprawa ustalenia redakćyi Ustawy Towarzystwa
| |
− | żywo w owym czasie zajmowała członków i w tym celu
| |
− | | |
− | str 257
| |
− | WARSZAWA PRUSKA
| |
− | Krakowskie Przedmieście i kościół OO. Missyonarzy
| |
− | Akwarella nieznanego artysty dworu Landgrafa Hessen Darmasztadzkiego
| |
− | Ludwika X. z r. 1800 (z kollekcyi Mat. Bersohna).
| |
− | | |
− | 17str 258
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SZÓSTY.
| |
− | | |
− | wyznaczono oddzielne Comité do gorliwego zajęcia się prze-
| |
− | jrzeniem wszystkich, przy zawiązaniu Towarzystwa przy-
| |
− | jętych, zasad jego działalności. To też, gdy w lutym 1804 r.
| |
− | Linde przybył do Warszawy, dla dopilnowania druku
| |
− | swego Słownika i w jego obecności odbyło się posiedzenie
| |
− | zwyczajne w d. 16 lutego; po rozdaniu członkom odezwy
| |
− | z ogłoszeniem prenumeraty na to dzieło, przystąpił do
| |
− | przedstawienia uwag nad reformą Ustaw Towarzystwa.
| |
− | Rozpoczął od »nagany stylu « w jakim zredagowała dele-
| |
− | gacya raport w tym przedmiocie i powstał przeciw »in-
| |
− | nowacyom zagrażającym czystości języka i przeciw
| |
− | obszerności raportu« radząc, by »w ustawach wykazane
| |
− | były dwa jedyne środki osiągnięcia celu Towarzystwa, t. j.
| |
− | praca i pieniądze«. Zapewnił »o chęciach Rządu,
| |
− | przyjaznych utrzymaniu polskiego języka«, mówił o »po-
| |
− | trzebie dawania pierwszeństwa pracom użytecznym,
| |
− | przed pracami przyjemnemi«. Zalecił wreszcie wy-
| |
− | bór generał majora Chlebowskiego i radcy kamery Fiszera
| |
− | do grona członków Towarzystwa, jako ludzi życzliwych
| |
− | pracom tegoż, wpływowych, i mogących wiele dobrego dla
| |
− | rozwoju zgromadzenia uczynić.
| |
− | Uwagi te przyjęto życzliwie, poczem Feliks Potocki
| |
− | przedstawił projekt rozkładu prac Towarzystwa na klasy
| |
− | i odczytaj rys przedwstępnych prac klasy I-ej, radząc,
| |
− | »by skład tej klasy zatrudniał się przedwstępnym syste-
| |
− | matem i na rozumie wspartym rozgałęziowaniem
| |
− | umiejętności i nauk pod tę klasę podpadających, tudzież
| |
− | wykładem dziejów każdej z nich, nareszcie opisem stanu,
| |
− | w jakim się która u nas znajdują zapasów, jakie co do
| |
− | niej posiadamy i niedostatków, którym zaradzić potrzeba«.
| |
− | Do przygotowania takowych prac wezwał:
| |
− | Co do umiejętności matematycznych i fizyko mate-
| |
− | matycznych: Bystrzyckiego i Szuleckiego.
| |
− | Co do chemii — Potulickiego.
| |
− | Co do historyi naturalnej i mineralogii — Staszica
| |
− | Co do botaniki i nauki lekarskiej — Dziarkowskiego.
| |
− | | |
− | str 259
| |
− | O PŁODOZMIANIE.
| |
− | | |
− | Wniósł, aby Towarzystwo obmyśliło tymczasowie
| |
− | »miejsce jakowe« na posiedzenia klasy pierwszej;
| |
− | aby wyrobiło pozwolenie na pożyczanie książek z »biblio-
| |
− | teki pokrólewskiej XX. Pijarów«, wreszcie, aby spisało ka-
| |
− | talog tych książek.
| |
− | Po nim, członek Horodyskipodał projekt przetłómacze-
| |
− | nia na język polski Ustaw powszechnych cywil-
| |
− | nych państw pruskich, w taki sposób, by klasa nauk
| |
− | moralnych zajęła się obmyśleniem sposobu urzeczywi-
| |
− | stnienia tego ważnego dla kraju zamiaru.
| |
− | W końcu Albertrandi odczytał listy łacińskie, prze-
| |
− | znaczone dla Józefa Voltiggi, z podziękowaniem za egzem-
| |
− | plarz słownika języka illyryjskiego; dla hr.
| |
− | Schechenyi, za katalog dzieł węgierskich i dla
| |
− | uczonego Dobrowskiego, profesora w Pradze Czeskiej.
| |
− | Wreszcie, z uwagi »nietylko na potrzebę nadania po-
| |
− | siedzeniom postawy prawdziwie literackiej i ożywienia ich
| |
− | przez światłe rozprawy, ale razem i na potrzebę rozsze-
| |
− | rzania między rodakami historycznych wiadomości o po-
| |
− | stępku nauk i umiejętności« odczytał prezes część swego
| |
− | przekładu dzieła autora włoskiego Andresa »o począ-
| |
− | tku, postępku i stanie niniejszej literatury«,
| |
− | obiecując dalszy ciąg tej pracy na następnych posiedze-
| |
− | niach, w nadziei, »że przykład ten, czytywania rozmaitych
| |
− | wyjątków, naśladowany przez innych kolegów, zbliży bar-
| |
− | dziej przyszłe posiedzenie do właściwego zamiaru — wza-
| |
− | jemnego światła zamiany«.
| |
− | Na posiedzeniu następnem z d. 18 marca 1804 usły-
| |
− | szeli członkowie dalszy ciąg pracy Andresa, poczem Potu-
| |
− | licki zdał sprawę z dzieła Dra Schlegela, wraz z przedmową
| |
− | do przekładu dzieła »o płodozmianach, czyli nauce
| |
− | ustanowienia porządku ziemiopłodów«.
| |
− | Wreszcie Albertrandi zapowiedział dłuższą nieobe-
| |
− | cność w kraju dotychczasowego sekretarza Towarzystwa
| |
− | J. K. Szaniawskiego i potrzebę wyboru innego w jego
| |
− | miejsce.
| |
− | | |
− | 17*
| |
− | str 260
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SZÓSTY.
| |
− | Na posiedzeniu 8 kwietniu 1804 przyjęto jednomyśl-
| |
− | nie na członków: Antoniego Gliszczyńskiego i Radce ka-
| |
− | mery Fischera, na godność sekretarza Towarzystwa powo-
| |
− | łano Ludwika Osińskiego — z płacą dziesięciu dukatów
| |
− | miesięcznie.
| |
− | Z uwagi na spodziewany przyjazd króla pruskiego
| |
− | do Warszawy, uchwalono wręczyć mu Ustawy Towa-
| |
− | rzystwa.
| |
− | | |
− | Jerzy Christian Arnold
| |
− | b. lekarz Stan. Augusta.
| |
− | | |
− | Posiedzenie 15 kwietnia 1804 zaznaczyło się protestem
| |
− | Staszica przeciw nielegalnym wyborom dopełnionym na
| |
− | sesyi upłynionej.
| |
− | — »Nie chce przez to — mówił surowy przestrzegacz
| |
− | legalności — uwłaczać zasługom obranych członków, ale
| |
− | ostrzegam, jakie z takiego zaniedbania raz przyjętych
| |
− | ustaw wyniknąć mogą skutki«.
| |
− | W zastosowaniu się do tej przestrogi Prezes Alber-
| |
− | trandi przyrzekł odtąd pilnować baczniej formalności wy-
| |
− | | |
− | str 261
| |
− | BIBLIOTEKA ZAŁUSKICH.
| |
− | | |
− | boru i uprosił sekretarza o zdanie sprawy co do propono-
| |
− | wanych nowych kandydatów: Chlebowskiego, Lafontaina
| |
− | Arnolda, Wyszkowskiego i Znoska«.
| |
− | Linde zakomunikował zebranym ważną wiadomość:
| |
− | »że miejsce na posiedzenia prywatne Towarzystwa i na
| |
− | jego bibliotekę może być obrane albo w Bibliotece da-
| |
− | wnej Załuskich, lub w Saskim pałac u. Czeka
| |
− | tylko na odpowiedź Rządu«.
| |
− | Towarzystwo »mile przyjęło ten nowy dowód gorli-
| |
− | wości kolegi Lindego o wspólne dobro« i uprosiło Stani-
| |
− | sława Potockiego i Gutakowskiego, aby jak najdogodniejsze
| |
− | obrali siedlisko.
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnem z 20 kwietnia, prezydo-
| |
− | wal Staszic w zastępstwie Albertrandego i pod jego kie-
| |
− | runkiem odbyto kreskowanie na członków przybranych,
| |
− | których zamianowano, w osobach: Lafontaina, Arnolda,
| |
− | Jana Znoska profesora uniwersytetu wileńskiego i Michała
| |
− | Wyszkowskiego.
| |
− | Z uwagi na spodziewany przyjazd króla pruskiego
| |
− | do Warszawy, postanowiono odbyć publiczne nadzwyczajne
| |
− | posiedzenie, na którem, po zagajeniu Prezydującego, mieli
| |
− | czytać rozprawy: Linde w języku niemieckim, Stanisław
| |
− | Potocki zaś — w języku francuskim.
| |
− | Poczem zajmowano się projektem urządzenia wy-
| |
− | działów Towarzystwa.str 262
| |
− | ROZDZIAŁ XXVII.
| |
− | | |
− | Prasa warszawska w roku 1804, wobec przewrotu dziejowego we Francyi. Cesarstwo Na-
| |
− | poleońskie. Indyferentyzm Towarzystwa. Wiadomości z Krzemieńca. Rozprawa o bursztynie.
| |
− | Staszic o rozprawie Potockiego o rolnictwie. Artysta berliński Loos. Utwory Bykowskiego.
| |
− | Zastrzeżenie Staszica. L nde otrzymuje zapomogę na Słownik od Alexandra I. List króla
| |
− | pruskiego do Lindego. Wiersz Felińskiego na czesc Czackiego. Posiedzenie Majowe 1804 r.
| |
− | Prace nad reformą ustawy. List Wincentego hr. Krasińskiego. Jego projekt Dykcyonarza
| |
− | historycznego. Oszczerstwa pisarzy francuskich o Polsce. List hr. Bathyanlego o historyi
| |
− | Warszawy. Generał Chlebowski w sprawie dyplomu. Nowe wybory członków w r. 1804.
| |
− | | |
− | W trakcie tego, gdy w spokojnej stolicy Prus południo-
| |
− | wych uczeni polscy zajmowali się kwestyami ode-
| |
− | rwanemu, a społeczeństwo miejscowe, pod łaskawym na po-
| |
− | zór, a groźnym w swoich celach, rządem pruskim, oswajało
| |
− | się zwolna z nowym rzeczy porządkiem; podczas gdy prasa
| |
− | warszawska, reprezentowana przez najstarszy organ, Ga-
| |
− | zetę warszawską, podawała szczupłe wiadomości z gazet za-
| |
− | granicznych, o wypadkach przygotowujących się we Fran-
| |
− | cyi, które niezadługo odbić sie miały na losach Polski
| |
− | i wprowadzić je na nowe zupełnie tory; podczas gdy w ar-
| |
− | tykułach oryginalnych znajdowano wyłącznie wiadomości
| |
− | o sztukach przedstawianych w teatrze, o balach na cele
| |
− | dobroczynne, o łaskawości króla pruskiego, który — jak to
| |
− | pisał podówczas Antoni Trębicki w Nrze 42 Gazety war-
| |
− | szawskiej — »pragnie naśladować Fryderyka W. dziada
| |
− | | |
− | str 263
| |
− | ROZPRAWA O BURSZTYNIE.
| |
− | | |
− | swego i używa dochodów publicznych na obronę, wspar-
| |
− | cie, zagospodarowanie i ozdobę państw swoich«, jak rów-
| |
− | nież o odwadze prof. Bourqueta, który gondolą balonu
| |
− | »puszczał się nieszkodliwie w obłoki...« We Francyi ogło-
| |
− | szonem zostało cesarstwo, Napoleon z dożywotniego kon-
| |
− | sula został cesarzem dziedzicznym i gotował wojska swoje
| |
− | do pochodu przeciw Austryi i Rosyi, do pochodu, który
| |
− | miał się zakończyć Austerlitzkim pogromem.
| |
− | Wierne swemu programowi, Towarzystwo przyjaciół
| |
− | nauk, wiadomości wszelkie polityczne zostawiało na ubo-
| |
− | czu, nic zajmowało się zupełnie wypadkami europejskimi
| |
− | i w dalszym ciągu uprawiało w ciszy i skupieniu zajęcia
| |
− | naukowe.
| |
− | Dziennik jego posiedzeń majowych 1804 r., — z epoki
| |
− | tej właśnie, która, brzemienna dziejowemi wypadkami, zmie-
| |
− | nić miała niezadługo postać- świata, wciągnąć w orbitę wo-
| |
− | jenną wszystkie europejskie państwa i wtrącić, oporne
| |
− | dotąd koalicyjnym intrygom przeciw Francyi, państwo
| |
− | pruskie, w wir wojenny, doprowadzić je wreszcie do osta-
| |
− | tecznego upadku i rozprzężenia i sprowadzić na bruk war-
| |
− | szawski zastępy wojsk rosyjskich, dążące na pomoc Au-
| |
− | stryi — dziennik ów, nie zawiera w sobie ani jednej no-
| |
− | tatki, stojącej w związku z owemi dziejowemi katakli-
| |
− | zmami...
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnem 6 maja 1804 r. zastępca
| |
− | prezesa, Staszic, przedstawił członkom nadesłane przez
| |
− | Czackiego » urządzenie gimnazyum wołyńskie-
| |
− | go«, którego obecni z wielkiem wysłuchali zajęciem.
| |
− | Posiedzenie 19 maja 1804 r. rozpoczęło się od zdania
| |
− | sprawy Bystrzyckiego o rozprawie Potulickiego »obur-
| |
− | sztynie, jego osobliwszych własnościach, spo-
| |
− | sobie dobywania z ziemi i rozkładzie jego
| |
− | chemicznym«. Zażądał referent od autora uzupełnienia
| |
− | tej pracy, wykazaniem: »jaka jest własność soli lotnej,
| |
− | oleju, tudzież cieczy kwaskowej, dobywającej się z bur-str 264
| |
− | CZEŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SIÓDMY.
| |
− | | |
− | sztynu? Czy nie jest w miejscowościach, gdzie bursztyn
| |
− | się znajduje, woda słona, lub kamienie słone? Czy są jakie
| |
− | znaki, z których można sądzić o znajdowaniu się w ja-
| |
− | kiem miejscu bursztynu? Czyli bursztyn zawsze jest po-
| |
− | wleczony ziemia, lub inną istotą szczególną? Czyli kopalny
| |
− | bursztyn niczem się nie różni od zbieranego nad brzegiem
| |
− | morza? Czyli kolor jego żółty nie odmienia się w biały,
| |
− | przez działanie promieni światła?«
| |
− | | |
− | Alexander hr. Potocki.
| |
− | | |
− | Staszic przedstawił sprawozdanie z rozprawy Ale-
| |
− | xandra Potockiego o rolnictwie. Rozebrawszy treść
| |
− | dyssertacyi, oddal sprawiedliwość »pracy, biegłości i wy-
| |
− | mowie autora, z jakiemi przedstawił wzrost rolnictwa, od
| |
− | pierwszych jego początków, zbijając zarzuty cudzoziem-
| |
− | ców, o mniemanem niewolnictwie włościan polskich«. Przed-
| |
− | stawił następnie »trzy gatunki ludzi, w kraju naszym tru-
| |
− | dniących się rolnictwem: włościan, dzierżawców i właści-
| |
− | cieli, kładąc za przyczynę niepostępowania rolnictwa u wło-
| |
− | ścian, ich nieoświecenie, u dzierżawców — zwyczaj trzech-
| |
− | letni ich kontraktów, czas zbyt krótki do robienia nakła-
| |
− | | |
− | str 265
| |
− | ARTYSTA BERLIŃSKI LOOS.
| |
− | | |
− | dów, z których korzyści daleko później się zwracają«. Wy-
| |
− | nurzył »uwielbienie ustaw, tyczących się szkoły rolniczej,
| |
− | przepisanej w Uniwersytecie wileńskim i zachęcił naostatku
| |
− | młodzież, do zatrudniania się tak ważnym przedmiotem«.
| |
− | W końcu zaopiniował referent, iż dzieło to, tak ze
| |
− | wszech miar ważne, zasługuje na publiczne odczytanie.
| |
− | Poczem Fr. Dmochowski zdał sprawę z pisma bisk.
| |
− | Kossakowskiego, na cześć zmarłego X. Pilchowskiego, nadto
| |
− | z pochwały Sołtyka, napisanej na cześć zmarłego X. Her-
| |
− | mana Osińskiego, wreszcie z wiersza Ludwika Osińskiego
| |
− | o dobroczynności.
| |
− | Linde przedstawił odpowiedź artysty berlińskiego,
| |
− | P. Loos, w której tenże przysłał wzór medalu i jego cenę,
| |
− | przyczem ostrzegł, »że gdyby Towarzystwo chciało wziąć
| |
− | stempel do siebie, mógłby być zepsuty, przez niedoskona-
| |
− | łość wybijającego«. Model z małą zmianą przyjęto.
| |
− | Wreszcie Prezes przedstawił list p. Bykowskiego, po-
| |
− | rucznika wojsk rosyjskich, z nadesłaną tragedyą tegoż:
| |
− | Belizaryusz i dwiema komedyami wierszem. Postano-
| |
− | wiono podziękować autorowi, lecz powtórzyć to, co już raz
| |
− | do niego pisano: »że Towarzystwo, dla słusznych przyczyn,
| |
− | wymawia się od rozstrząsania dziel tego rodzaju«. Zako-
| |
− | munikowano również list p. Żychlińskiego, członka Towa-
| |
− | rzystwa ekonomicznego w Międzychodzie, dystrykcie Mię-
| |
− | dzyrzeckim, w którym tenże żądał, »aby oba Towarzystwa
| |
− | mogły sobie wzajemnie udzielać pism, tyczących się rol-
| |
− | nictwa«.
| |
− | Na to odezwał się Staszic: »Zamiary tego Towarzy-
| |
− | stwa są chwalebne, ale gdy tylko w jednej ekonomii do
| |
− | naszego celu zmierza, więc wydział nie widzi, aby te dwa
| |
− | Towarzystwa mogły mieć inszy między sobą związek, jak
| |
− | tylko — wzajemne udzielanie sobie pism, tyczących jedynie
| |
− | rolnictwa«.
| |
− | Już w owej epoce promienie działalności młodego To-
| |
− | warzystwa zaczęły przenikać do odleglejszych krain i na
| |
− | dawać pracom jego członków znamię trwalsze.
| |
− | str 266
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SIÓDMY.
| |
− | | |
− | Pomnikowe dzieło, przygotowane do druku przez Lin-
| |
− | dego, znalazło uznanie nie tylko w społeczeństwie, lecz
| |
− | w sferach najwyższych.
| |
− | W zastosowaniu się do rady kolegów, przesiał Linde
| |
− | prospekt swego dzida cesarzowi Alexandrowi I i otrzymał
| |
− | od tego monarchy 500 dukatów na jego druk.
| |
− | Wobec tego nie mógł i Fryderyk Wilhelm pominąć
| |
− | sposobności do okazania swoich względów autorowi.
| |
− | W dniu 13 maja 1804 r. przesłał król Lindenau list
| |
− | następującej osnowy:
| |
− | »Wielce uczony, kochany i wierny! Przedsięwzięcie
| |
− | wydania od was Słownika polskiego, podług planu pod d.
| |
− | 30 z. m. mnie przełożonego, uważam za zaszczyt tak pe-
| |
− | łen zasługi, że z swojej strony chętnie przyłożyć się chce
| |
− | do jego wsparcia. Zatem, jeszcze pod dzisiejszą datą zleci-
| |
− | łem ministrom stanu v. Voss, wielkiemu kanclerzowi de
| |
− | Goldbeck, baronowi de Schroetter i de Massów, aby kra-
| |
− | jowe kolegia Prus wschodnich, zachodnich, południowych
| |
− | i nowo wschodnich wyższe szkoły, które dzieła tego z po-
| |
− | żytkiem używać mogą, tudzież tajny najwyższy Trybunał,
| |
− | na to dzieło prenumerowały. Z czego pomiarkować może-
| |
− | cie, jak pochwalam w tej pracy uczoną pilność waszą.
| |
− | Wasz łaskawy Król. Fryderyk Wilhelm. Z Potsdamu 16
| |
− | maja 1804«.
| |
− | Zwracały się serca współziomków wobec takich do-
| |
− | wodów uznania dla członków uczonego grona i do tych,
| |
− | którzy pierwsi starań do utrwalenia bytu Towarzystwa
| |
− | przyłożyli i promienie jego działalności do najdalszych
| |
− | krańców dawnej Rzplitej rozszerzali.
| |
− | Alojzy Feliński wyśpiewał na cześć Czackiego wspa-
| |
− | niały dytyramb, w którym, mówiąc o zasługach tego męża,
| |
− | między innemi pisał:
| |
− | | |
− | »Żal po stracie ojczyzny pragnąc w nas ukoić,
| |
− | Tyś chciał miłością światła dawnych ziomków spoić.
| |
− | I oddając hold cnocie, zasłudze, naukom,
| |
− | Sławę i język ojców późnym przesłać wnukom.
| |
− | | |
− | str 267
| |
− | ROCZNIKI TOWARZYSTWA.
| |
− | | |
− | Wydarłszy cieniom nocy pism krajowych szczątki,
| |
− | Tyś drogie dziejów Polski zachował pamiątki,
| |
− | Sam zyskałeś z uczonych prac szacunek trwały
| |
− | I szlachetnieś do cudzej przyłożył sie chwały.
| |
− | Znanych ze światła ziomków tyś zebrał w Warszawie
| |
− | I mających żyć sobie — powróciłeś sławie.
| |
− | Tyś ich wyszukał, zagrzał, ośmielił, skojarzył,
| |
− | W możnycheś wmówił hojność, potrzebnych obdarzył.
| |
− | Tobie winno uczonych grono towarzyszy
| |
− | Że czyta Śniadeckiego, Potockiego słyszy.
| |
− | Rodactwa i przyjaźni związani łańcuchem,
| |
− | Wszyscy cel macie jeden, - jednym tchniecie duchem«.
| |
− | | |
− | Wspominając o tych dowodach uznania dla prac To-
| |
− | warzystwa Prezes Albertrandi, na posiedzeniu publicznem
| |
− | z dnia 24 maja 1804 r., n XX. Pijarów odbytem, zapowie-
| |
− | dział szereg dzieł, przygotowanych przez członków; wspom-
| |
− | niał o Słowniku Lindego, o Teoryi jestestw or-
| |
− | ganicznych Jędrzeja Śniadeckiego i o błogich owocach
| |
− | dotychczasowej działalności uczonego grona.
| |
− | Pamięci X. Pijara Osińskiego i Prof. Pilchowskiego
| |
− | poświęcone były mowy Sołtyka i biskupa Kossakowskiego.
| |
− | Poezem odczytano rozprawy o rolnictwie Alex. Potoc-
| |
− | kiego i Prawidła etymologii Lindego; posiedzenie
| |
− | zakończyła poezya — wiersz o Dobroczyności, Osiń-
| |
− | skiego.
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnemi d. 30 maja 1804 r. zło-
| |
− | żono przygotowany przez Comité projekt reform ustawy;
| |
− | naradzano się nad treścią przyszłych tomów Rocznika
| |
− | Towarzystwa, zalecono członkom: Potockiemu, Sołty-
| |
− | kowi i Kortumowi staranie, o urządzenie kasy Towarzy-
| |
− | stwa, Lindemu zaś i Staszicowi, obowiązek wyboru sie-
| |
− | dziby dla posiedzeń zgromadzenia. Uchwalono nadto, że
| |
− | »Prezydujący mocen będzie dawać świadectwa członkom,
| |
− | wyjeżdżającym w celu odprawiania podróży literackich*
| |
− | i że w czasie przerwy letniej, członkowie: Albertrandi,
| |
− | Prażmowski, Staszic, Linde, Dmochowski i Osiński, skła-
| |
− | dać będą komitet do spraw Towarzystwa. (Po raz pier-str 268
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SIÓDMY
| |
− | | |
− | wszy zmienionym tu został, niewątpliwie z porady Lindego,
| |
− | francuski termin comité, na bardziej umiejscowiony — »ko-
| |
− | mitet«, który też odtąd w sprawozdaniach Towarzystwa
| |
− | występuje stale).
| |
− | Na następnych posiedzeniach czerwcowych zajmo-
| |
− | wano się przeważnie sprawą reformy ustaw, terminów
| |
− | posiedzeń i organizacyą wydziałów. Ustawę zobowiązał
| |
− | się Linde przełożyć na język niemiecki i zaproponował
| |
− | | |
− | Wincenty hr. Krasiński.
| |
− | | |
− | ułożenie listu do króla pruskiego, przy załączeniu opra-
| |
− | wnych tomów Roczników, wręczyć się mających monarsze
| |
− | za bytnością tegoż w Warszawie.
| |
− | Na posiedzeniu 19 lipca 1804 r. odczytano list Win-
| |
− | centego hr. Krasińskiego, wystosowany do Towarzystwa
| |
− | z Wrocławia, pod datą 19 czerwca, w którym tenże de-
| |
− | klarował sic złożyć sto dukatów, na medal dla autora naj-
| |
− | lepszego »dykcyonarza historyczno-geograficznego wszyst-
| |
− | kich miast i wsiów polskich, z opisem dawnych założycieli,
| |
− | późniejszych właścicieli, oraz z wyszczególnieniem miejsc
| |
− | | |
− | str 269
| |
− | OSZCZERSTWA PISARZÓW FRANCUSKICH.
| |
− | | |
− | sławnych znakomitemi zdarzeniami w dziejach ojczystych«.
| |
− | Towarzystwo postanowiło wynurzyć ofiarodawcy podzię-
| |
− | kowanie, oraz »wystawić, iż rzecz tak obszerna, mogłaby
| |
− | raczej powierzoną zostać kilku, wspólnie pracującym oso-
| |
− | bom, niż być podaną do ubiegania się o nadgrodę«.
| |
− | Po dwumiesięcznej przerwie, w d. 25 września 1804
| |
− | r. odbyło się poferyjne posiedzenie, na którem sekretarz
| |
− | zawiadomił, iż dotąd nadesłano tylko jedne rozprawę kon-
| |
− | kursową o morowem powietrzu, skutkiem czego, nie
| |
− | mogąc przystąpić do jej osądzenia, postanowiono pozosta-
| |
− | wić ją zapieczętowaną »do roku« i ponowić ogłoszenie
| |
− | o konkursie.
| |
− | Odczytano następnie list niejakiego p. Józefa Węgier-
| |
− | skiego z Warszawy, donoszący Towarzystwu, iż pewien
| |
− | Francuz, pragnąc odpowiedzieć na potwarcze pisma o Pol-
| |
− | sce, panów Mehee i Villars, żąda, aby mu nadesłano ob-
| |
− | jaśnienie na następujące pytania:
| |
− | »Jakie było rolnictwo w Polsce w XV i XVII wieku?
| |
− | Jaki był handel w tym czasie, z jakich krajów i miast
| |
− | i jaka produkcya? Jakich produktów wtenczas było naj-
| |
− | więcej w Polsce? Jacy autorowie pisali o ekonomii i któ-
| |
− | rzy w nich celowali? Jaka mogła być cena zboża?«
| |
− | Żądał korespondent, by Towarzystwo odpowiedzi owTe
| |
− | opracowało, na co prof. Szulecki oświadczył, iż dzieło Czac-
| |
− | kiego (»O litewskich i polskich prawach«) mogłoby dostar-
| |
− | czyć należytego do odpowiedzi materyału.
| |
− | Następnie odczytano list grafa Bathyaniego z Budy,
| |
− | pisany 1 maja do Towarzystwa, żądający od tegoż obja-
| |
− | śnień w przedmiocie » założenia i wzrostu War-
| |
− | szawy, znaczniejszych zdarzeń, znakomi-
| |
− | tych budowli, gmachów publicznych, ręko-
| |
− | dzieł i handlu«.
| |
− | Wreszcie odczytano list Lacha Szyrmy, w którym
| |
− | tenże ofiarował Towarzystwu rękopis swego przekładu
| |
− | książki: »Erast, przyjaciel młodości«.
| |
− | Na posiedzeniu d. 7 października 1804 jenerał Chle-str270
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SIÓDMY.
| |
− | Karol Diehl
| |
− | superintendent zboru ewang. reformow.
| |
− | | |
− | bowski, podjął się starań o
| |
− | jednanie od króla dyplomu
| |
− | dla Towarzystwa i w tym
| |
− | celu deklarował imieniem
| |
− | tegoż napisać list do króla,
| |
− | do ministra Vossa, do Kle-
| |
− | vitza i Beyma. Ofiarował
| |
− | się także dołożyć i starań
| |
− | »względem miejsca na bi-
| |
− | bliotekę Towarzystwa« i
| |
− | prosił o egzemplarz ustaw,
| |
− | celem przedstawienia go
| |
− | Kohlerowi, gubernatorowi
| |
− | Warszawy.
| |
− | Odczytano następnie list
| |
− | hr. Ossolińskiego z Wiednia,
| |
− | donoszący o ukończeniu roz-
| |
− | prawy o Słowiaianach, lecz nadmieniający jednocześnie,
| |
− | »że prześle ją na ręce Prezydującego nie wprzód, aż
| |
− | otrzyma w Rządzie cenzurę, której trudność
| |
− | może być przyczyną znacznego opóźnienia«.
| |
− | Na posiedzeniu 21 października 1804 r. wyznaczono
| |
− | członków do zdania sprawy o pismach, przeznaczonych
| |
− | na posiedzenie publiczne, poczem jen. Chlebowski przed-
| |
− | stawił kopie Listów, napisanych imieniem Towarzystwa
| |
− | w sprawie dyplomu, za co mu szczerze podziękowano.
| |
− | Na wniosek Lindego uchwalono egzemplarze Ro-
| |
− | cznika przesłać redaktorom gazety literackiej w Get-
| |
− | tyndze, Halli i Jenie, poczem prezydujący ostrzegł człon-
| |
− | ków niebywających aa posiedzeniach, o następstwach ich
| |
− | absenteizmu, szczególniej zaś zalecił Osińskiemu, by oso-
| |
− | biście w tej mierze rozmówił się z opornym Molskim...
| |
− | Na kandydatów honorowych przedstawiono: Te-
| |
− | teckiego, Bathyaniego, Scheheny'ego.
| |
− | Na czynnych, z pomiędzy przybranych: jen. Chle- ,
| |
− | bowskiego, Lafontaina i Arnolda. Na przybranych:
| |
− | | |
− | str 271
| |
− | HISTORYA POLSKA ALBERTRANDEGO.
| |
− | | |
− | Wawrzyniec Engestrom
| |
− | b. poseł szwedzki,
| |
− | Członek Tow. przyjaciół nauk.
| |
− | | |
− | Diehla, Filipeckiego, X. Bohu-
| |
− | sza, PotkańskiegO, hr. Krasiń-
| |
− | skiego, Kuszla, Łęskiego, Sie-
| |
− | rakowskiego, jen. Adama Rze-
| |
− | wuskiego i Al. Chodkiewicza.
| |
− | Wszyscy oni przeszli na
| |
− | posiedzeniu w y bo ro w e m
| |
− | w d. 4 listopada 1804 r.
| |
− | W dniu 11 listopada na po-
| |
− | siedzeniu zwyczajnem złożył
| |
− | sekretarz list prof. Czecha
| |
− | z Krakowa, donoszący, »że
| |
− | papiery na ręce jego powie-
| |
− | rzone od koll. Józefa Kossa-
| |
− | kowskiego, dla obawy ścisłej
| |
− | rewizyi na komorze cesarskiej,
| |
− | przymuszony został na przewozie zatopić«.
| |
− | Jakiego to rodzaju »powierzone« a kompromitujące
| |
− | papiery były? nie wiadomo. Prawdopodobnie była to roz-
| |
− | prawa o literaturze czeskiej, w tak gorący, jak wiemy,
| |
− | sposób, podnosząca zasadę solidarności słowiańskiej i po-
| |
− | mijająca milczeniem zasługi rządu ówczesnego austriac-
| |
− | kiego, około krzewienia oświaty narodowej.
| |
− | Fr. Dmochowski zdał sprawę z dzieła Albertrandego,
| |
− | przeznaczonego na odczytanie podczas posiedzenia publi-
| |
− | cznego, a obejmującego: Historyę Polski, objaśnioną
| |
− | medalami z czasów Zygmunta Starego, Zygmunta
| |
− | Augusta, Stefana Batorego i Henryka Walezego.
| |
− | »W sposobie wykonania dzieła — opiniował referent —
| |
− | chwalić należy sprawiedliwie głęboką naukę, wyborną kry-
| |
− | tykę, styl poważny — wszystko, przymioty, które uwielbia
| |
− | Towarzystwo w swoim naczelniku, a zdanie jego potwier-
| |
− | dza publiczność«.
| |
− | Sekretarz Osiński złożył raport o rozprawie jenerała
| |
− | Chlebowskiego: »o dobroczynnym wpływie nauk
| |
− | na sztukę wojskową«.str 272
| |
− | CZĘŚĆ III. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SIÓDMY.
| |
− | | |
− | »Autor — sądził Osiński — daje w swej pracy wy-
| |
− | sokie wyobrażenie o wojownikach; okazuje, że nie dosyć
| |
− | jest na mocy ciała zręczności i nieustraszonej odwagi,
| |
− | ale potrzeba nadto głębokiego wielu umiejętności poznania
| |
− | i serca cnotliwego; tamte, aby czynnościami jego kiero-
| |
− | wały, to, aby mu nadawało krew zimną wśród niebezpie-
| |
− | czeństw i obojętność na śmierć. Postać, pod którą wysta-
| |
− | wia tegoczesne wojny, dowodzi, ile wszystkich
| |
− | stanów obywateli wr spoiny interes w i ą L e do
| |
− | pomyślności wojska...«
| |
− | X. Woronicz zdał sprawę z rozprawy Kopczyńskiego:
| |
− | o duchu języka polskiego.
| |
− | »Uwagi te — mówił kapłan - poeta — przedstawiają
| |
− | owoc wieloletnich prac autora i godne są być obecnemi
| |
− | zawsze przed oczyma tych wszystkich, którzy jakiegokol-
| |
− | wiek języka gramatyki pisać będą. Ponieważ wstęp ten
| |
− | jest tylko przygotowaniem do dzieła, przez tyle wieków
| |
− | w narodzie naszym czekanego, t. j. do gramatyki praw-
| |
− | dziwej i dokładnej języka naszego, wnoszę przeto, by zgro-
| |
− | madzenie na ten ważny przedmiot nieobojętną uwagę zwró-
| |
− | ciło i aby z grona swrego kilka osób, inną pracą nie zaję-
| |
− | tych, do przygotowania pierwszego rysu tego dzieła we-
| |
− | zwało i do wspólnej pracy z X. Kopczyńskim, dawnym
| |
− | autorem tego przedsięwzięcia, zobowiązało«.
| |
− | Wreszcie Dmochowski zalecił do publicznego odczy-
| |
− | nia przekład kłótni Ajaxa z Ulisesem, z przemian
| |
− | Owidyusza, przez Osińskiego dokonany.
| |
− | Według powyższego programu odbyło się posiedzenie
| |
− | publiczne w dniu 16 listopada 1804 r.
| |
− | | |
− | str 273
| |
− | | |
− | CZĘŚĆ CZWARTAstr 275
| |
− | ROZDZIAŁ XXVIII.
| |
− | | |
− | List króla pruskiego do Albertrandego. Uprawnienie bytu Towarzystwa. Generał Chlebowski
| |
− | Patenta dla członków. Działy Towarzystwa: matematyczny, filozoficzny i literacki. Absentei-
| |
− | ści. Rygory przeciw nim. Prof. Kaulfuss o duchu jeżyka polskiego. Ponowny wybór Alber-
| |
− | trandego. List Al. Chodkiewicza. Prenumerata pism. Stan funduszów Towarzystwa. Temat
| |
− | konkursowy anonyma o reformie Lutra. Zapowiedz przyjazdu Czackiego do Warszawy.
| |
− | Przygotowania do wyborów. Opinie o nowych kandydatach. Przyjazd Czackiego do Warszawy.
| |
− | Jego nowe prace. Wybory. Dykcyonarz historyczny projektu hr. Krasińskiego.
| |
− | | |
− | Posiedzenie zwyczajne z dnia 2 grudnia 1804 r. za-
| |
− | kończyło się doniosłym w następstwa dla bytu
| |
− | Towarzystwa taktem. Nadszedł wreszcie od dawna już
| |
− | oczekiwany, z takim trudem wyjednywany, list króla Fry-
| |
− | deryka Wilhelma III do Prezesa Albertandego, w .sprawie
| |
− | urzędowej sankcyi bytu Towarzystwa. Wprawdzie nie za-
| |
− | dowolnił mi, i zadowolnić nie mógł, aspiracyi uczonego
| |
− | grona, pragnącego usłyszeć nie zręczne, a omijające zasa-
| |
− | dniczy cel jego starań, frazesy; w każdym jednak razie,
| |
− | był to pierwszy poważniejszy krok naprzód uczyniony,
| |
− | gdyż, oprócz zapewnionej już poprzednio opieki królew-
| |
− | sko-pruskiej nad pracami Towarzystwa, stanowił widomy
| |
− | siad, wobec władz miejscowych, że Towarzystwo, przyjaciół
| |
− | nauk stanowi uprawnioną, choć nie dyplomowaną
| |
− | przez Rząd, instytucyę, i że ona, jako taka, swobodniej na
| |
− | przyszłość będzie się mogła rozwijać.
| |
− | | |
− | 18*str 276
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY ÓSMY.
| |
− | | |
− | Dokument ów, w języku polskim, niezdarnie,
| |
− | jak wszystkie z owej epoki pochodzące pisma urzędowe,
| |
− | zredagowany, brzmiał jak następuje:
| |
− | »Wielebny, uprzejmie miły, wierny! Wyczytawszy
| |
− | z prawdziwem ukontentowaniem z listu Waszego z dnia
| |
− | 22 przeszłego miesiąca, jak czynnie założone w Warsza-
| |
− | wie, pod przewodem Waszym, Towarzystwo przyja-
| |
− | ciół nauk stara się przykładać do przyzwoitego onych
| |
− | poloru, nie mogę nie oświadczyć Wam i Instytutowi sa-
| |
− | memu, względem tych chwalebnych usiłowań, zupełnego
| |
− | upodobania mego. Takowe powszechne użytki Towarzystwa,
| |
− | które, środki trwałości swojej — w sobie samem za-
| |
− | wiera, nie zdają mi się jednak potrzebować
| |
− | żądanego osobnego patentu, tern bardziej, iż
| |
− | przeciwko przyjętym przezeń ustawom n i c doz w a ż e-
| |
− | 11 i a nie znajduję. Jestem Waszym łaskawym królem«.
| |
− | „W Potsdamie, 5 listopada 1804. Fryderyk Wilhelm".
| |
− | Wysłuchało z uszanowaniem grono członków osnowy
| |
− | pomienionej odezwy i postanowiło uprosić Generała Chle-
| |
− | bowskiego, którego wpływom i staraniom ów względnie
| |
− | pomyślny zawdzięczało rezultat, aby przyniósł na nastę-
| |
− | pne posiedzenie projekt odpowiedzi dziękczynnej dla króla,
| |
− | w języku niemieckim skreślony, wraz z projektami listu
| |
− | do Departamentu, za którego pośrednictwem list miał być
| |
− | królowi przesłany. Jednocześnie postanowiono kopię listu
| |
− | królewskiego przesłać Gubernatorowi warszawskiemu, v.
| |
− | Kohlerowi i Prezesowi kamery warszawskiej, z Ustawami
| |
− | Towarzystwa.
| |
− | Uchwalono nadto, iżby Ustawy te wydrukować w ję-
| |
− | zykach: polskim i niemieckim, z przydaniem listy imien-
| |
− | nej członków, w porządku alfabetycznym.
| |
− | Wreszcie postanowiono ułożyć patenta dla członków,
| |
− | wydrukowane w języku polskim i łacińskim, z podpisem
| |
− | prezydującego i sekretarza, oraz pieczęcią Towarzystwa,
| |
− | zrobioną na wzór medalu, z napisem: »Towarzystwo
| |
− | przyjaciół nauk«.
| |
− | | |
− | str 277
| |
− | UKONSTYTUOWANIE SIĘ DZIAŁÓW.
| |
− | | |
− | Od chwili otrzymania listu królewskiego, Towarzystwo
| |
− | uczuło potrzebę zdwojenia energii swoich prac i rozdziału
| |
− | ich między sekcye.
| |
− | Zaprojektowano na posiedzeniu z 16 grudnia 1804
| |
− | zorganizowanie owych działów na trzy odrębne grupy:
| |
− | nuuk matematycznych, filozoficznych i lite-
| |
− | rackich. Każdy dział, pod przewodnictwem swego pre-
| |
− | zydującego, miał się odtąd zbierać peryodycznie na sesyach
| |
− | prywatnych i rezultaty swoich prac przedstawiać na se-
| |
− | syach centralnych.
| |
− | Dział matematyczny miał się zbierać w mieszkaniu
| |
− | gen. Chlebowskiego, filozoficzny u Bergonzoniego, a lite-
| |
− | racki u Albertrandego.
| |
− | Po takiem ukonstytuowaniu się działów, Aleksander
| |
− | Potocki wniósł, by wykreślić z listy członków honorowych
| |
− | te osoby, które żadnej na nominacyę swoją nie dały odpo-
| |
− | wiedzi. Do nich należeli: minister Dzierżawili i historyk
| |
− | Karanizin. Sekretarz Osiński oświadczył, że pisał już w tym
| |
− | przedmiocie do Czackiego, i że, w razie nieotrzymania od-
| |
− | powiedzi zadawalniającej, nastąpi opuszczenie nazwisk
| |
− | owych honorowych członków, w wykazie do druku zapro-
| |
− | jektowanym.
| |
− | Z innych przedmiotów na tej sesyi poruszonych wy-
| |
− | mienić należy list Dra Kaulfussa, nauczyciela gimnazyum
| |
− | poznańskiego, w którym tenże oświadczył, iż pragnąc spro-
| |
− | stować opaczne zdania cudzoziemców o języku i literaturze
| |
− | polskiej, napisał książkę w języku niemieckim, o d u c h u
| |
− | języka polskiego, i że to dzieło ofiaruje Towa-
| |
− | rzystwu.
| |
− | Z początkiem roku 1805 upłynęła czteroletnia ka-
| |
− | dencya urzędowania Prezesa Albertrandego. Na sesyi z d.
| |
− | 20 stycznia, odczytał on wyczerpujące sprawozdanie z prze-
| |
− | biegu dotychczasowych działań Towarzystwa, poczynając
| |
− | od 16 listopada 1800 roku i w końcu prosił: o przystąpie-
| |
− | nie do kreskowania na urząd Prezydującego na następne
| |
− | czterolecie.str 278
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY ÓSMY.
| |
− | | |
− | Zgromadzeni członkowie wynurzywszy podziękowanie
| |
− | Prezesowi za jego trudy, przystąpili do przedstawienia
| |
− | kandydatów do godności prezydującego, w osobach: Stani-
| |
− | sława Potockiego, biskupa Albertrandego i .Stanisława Sta-
| |
− | szica. Członkowie: Kopczyński, Soltyk i Stan. Potocki wy-
| |
− | mów iii się od »kandydacyi« i, po dopełnionem kreskowaniu,
| |
− | znaczna większością biskup Albertrandy ponownie w tej
| |
− | godności utrzymanym został.
| |
− | Przystąpiono następnie do porządku dziennego i od-
| |
− | czytano list Aleksandra hr. Chodkiewicza z podziękowa-
| |
− | niem za wybór do grona członków i z zapowiedzią nade-
| |
− | słania rozprawy o Ciepłomierzu powietrznym
| |
− | i przekładu dzieła Barruela: Physique réduite en tableaux
| |
− | raisonnes; nadto list Dra med. Ryszkowskiego z Krakowa,
| |
− | z załączeniem Kalendarza astronomiczno-astro-
| |
− | logicznego na rok 1805, z tablicami obserwacyj mete-
| |
− | reologicznych, według stopni termometru, barometru i ane-
| |
− | nometru i biegu ośmiu planet na tenże rok.
| |
− | Członkowie działu matematycznego złożyli oświadcze-
| |
− | nie, iż z powodu małej liczby członków, pragną połączyć
| |
− | się z działem filozoficznym, «tembardziej, że przed-
| |
− | mioty prac jego mogą być pogodzone z pracami tego
| |
− | ostatniego działu«.
| |
− | Wniosek ów przyjęto, z zastrzeżeniem, że, o ile liczba
| |
− | członków działu matematycznego z czasem się powiększy,
| |
− | bodzie można powrócić do pierwotnego rozdziału.
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnem z d. 3 lutego 1805 r.
| |
− | Sekretarz zdał sprawę z posiedzenia prywatnego połączo-
| |
− | nych działów 1 i 2, oraz z prac działu 3. Ten ostatni
| |
− | wynurzył życzenie posiadania pism peryodycznych. Nie-
| |
− | które z nich ofiarowali członkowie. Dmochowski przedstawił
| |
− | potrzebę zaprenumerowania: Décade philosophique i Biblio-
| |
− | theque britannique, Sołtyk zaś: Les archives littéraires i Les
| |
− | annales des arts et de métiers. Prócz tego zaproponowano
| |
− | prenumeratę: Sławenki, Allgemeine Jennaische Literatur-Zei-
| |
− | tung, Nouvel esprit des journaux.
| |
− | | |
− | str 279
| |
− | STAN FUNDUSZÓW TOWARZYSTWA.
| |
− | | |
− | Dział filozoficzny zastrzegł również dla siebie pisma
| |
− | potrzebne, które wyszczególnić miał następnie. Pisma miały
| |
− | być komunikowane sobie wzajemnie po ich przeczytaniu,
| |
− | z warunkiem, że jeśli coś godnego uwagi w nich się znaj-
| |
− | dzie, to o tern sprawozdawca składać będzie raport na
| |
− | posiedzeniu centralnem.
| |
− | Delegowani do sprawozdania ze stanu funduszów To-
| |
− | warzystwa: St. Potocki, Sołtyk i Dmochowski przedstawili:
| |
− | że pozostałość z roku 1803 czyniła 2453 złotych pols. 24
| |
− | gr. Przybyło do końca roku 1803 — 2459 zł. Razem było
| |
− | funduszu 4912 złp. 24 gr. Wydatki w r. 1803 uczyniły
| |
− | 2661 zł. 4 gr.
| |
− | Zostało na rok 1804 ..... złp. 2251 gr. 20
| |
− | Przychód w roku 1804 . . . _»_5578 »
| |
− | Razem było . . zip. 7829 gr. 16
| |
− | Wydano w roku 1804 . . . . » 4743 » —
| |
− | Pozostało na rok 1805 .... złp. 3086 gr. 16
| |
− | | |
− | Odczytano wreszcie projekt nadzoru nad dochodami
| |
− | i wydatkami, z nadmienieniem, iż większe wydatki czy-
| |
− | nione będą z upoważnienia Towarzystwa, pomniejsze —
| |
− | z asygnacyj Prezydującego.
| |
− | Na posiedzeniu zwyczajnem z d. 3 marca 1805 r.
| |
− | doniósł Prezes, iż pewna osoba »tająca swe imię» ofiaro-
| |
− | wała dukatów 60 na medal za napisanie najlepszej roz-
| |
− | prawy na temat: »Jaki wpływ miała reformacya Lutra
| |
− | do stanu politycznego w Polszczę i postępku oświecenia
| |
− | narodowego?« Do ułożenia programu owego konkursu
| |
− | wyznaczeni: Prażmowski i Szuleeki.
| |
− | Gutakowski złożył pismo jeometry Nowickiego z pro-
| |
− | spektem dzieła: Jeometrya praktyczna uwie-
| |
− | czniona. Łęski zdał sprawę z pisma Potulickiego »O uży-
| |
− | tkach z machiny taranu hydraulicznego«
| |
− | W końcu uchwalono »by imiona członków Towa-
| |
− | rzystwa drukowane były bez przydawania dawnych ty-
| |
− | tułów...«str 280
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY ÓSMY.
| |
− | | |
− | Posiedzenie 28 kwietnia 1804 rozpoczęło się od za-
| |
− | powiedzi rychłego przyjazdu do Warszawy Czackiego.
| |
− | Zgromadzenie wiadomość tę z wielkiem przyjęło ukonten-
| |
− | towaniem »iż kolega Czacki podać ma pod zdanie jego pisma
| |
− | swoje, opracowane w rozmaitych przedmiotach, aby między
| |
− | niemi uczyniono wybór, dla czytania na posiedzeniu pu-
| |
− | blicznem«.
| |
− | Wincenty Krasiński w zabranym glosie wyraził »czułe
| |
− | podziękowanie Towarzystwu za swój wybór na członka«.
| |
− | Mowę jego polecono złożyć w sekretaryacie.
| |
− | Z przedmiotów literackich i naukowych poruszono
| |
− | sprawę przekładu Danta: Boskiej komedyi przez
| |
− | Wigurę. Albertrandi oświadczył wnioskodawcy Wiesiołow-
| |
− | skiemu »iż mówił z tłómaczem w tej mierze i przekonał
| |
− | się, że praca jego nie dosyć ma w sobie pożytku, aby
| |
− | wzbogacić mogła literaturę polską, na czem też tlómacz
| |
− | poprzestał«.
| |
− | Krusiński zdał sprawę z pracy Kortuma «o kamie-
| |
− | niach z powietrzokręgu spadających« i obja-
| |
− | śnił, że rozbiór chemiczny kamieni, przed kilkunastoma
| |
− | laty spadłych z wysokości na Ukrainie, był autorowi przed-
| |
− | miotem do napisania tej rozprawy«.
| |
− | Przystąpiono z kolei do wyrażenia opinii o nowych
| |
− | kandydatach na członków Towarzystwa, na jednem z po-
| |
− | przednich posiedzeń zaprojektowanych.
| |
− | Prezydujący, w swojem i kolegów imieniu, przemówił za
| |
− | Lafontainem, Łęskim i Arnoldem »których zasługi w świe-
| |
− | cie uczonym znajome są całemu Towarzystwie i wniósł
| |
− | o przeniesienie ich z klasy przybranych do czynnych.
| |
− | Bergonzoni podał do takiegoż awansu Wincentego lir.
| |
− | Krasińskiego »lecz ten sam zażądał, by wnioskodawca
| |
− | cofnął na teraz swoje wniesienie*.
| |
− | Wiesiołowski przytoczył zasługi Szeflera »jako bie-
| |
− | głego naturalisty i posiadacza zbioru pism o ziemiopłodach
| |
− | polskich i stosownego do tego gabinetu«. Wniósł o powo-
| |
− | łanie go jako członka przybranego.
| |
− | | |
− | str 281
| |
− | WYBORY NOWYCH CZŁONKÓW.
| |
− | | |
− | Kopczyński przemówił za Ks. Dąbrowskim, nauczy-
| |
− | cielem u XX. Pijarów, »który tłomaczył na polskie pisma
| |
− | członków towarzystwa», oraz Kwiatkowskiego Kajetana
| |
− | »gorliwego literatury polskiej miłośnika, posiadającego bi-
| |
− | bliotekę i dającego przystęp do niej członkom«.
| |
− | Prezydujący podał na członka przybranego Zbierz-
| |
− | chowskiego »jako biegłego prawnika, który mógłby się
| |
− | | |
− | Antoni Magier.
| |
− | metereolog.
| |
− | | |
− | wiele przyłożyć do przy wiedzenia do skutku trudnej pracy
| |
− | przełożenia praw cywilnych pruskich na język polski«.
| |
− | Krasiński i Bergonzoni podali na członka przybra-
| |
− | nego Antoniego Magiera, »czyniącego w Warszawie od lat
| |
− | wielu dostrzeżenia metereologiczne i posiadającego gabinet
| |
− | stosowny do tego przedmiotu i bawiącego się fizyczną me-
| |
− | chaniką«.
| |
− | Szaniawski i Dmochowski podali na członka przy-
| |
− | branego Lipińskiego, »tlomacza wielu pism lekkich i ma-
| |
− | jącego zamiar przetłómaczyć Eklogi Wirgiliusza«.str 282
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY ÓSMY.
| |
− | | |
− | Osiński podał na takiegoż członka Cypryana Godeb-
| |
− | skiego, »autora pisma Zabawy przyjemne i poży-
| |
− | teczne, które w ciągu swoich podróży ułożył i które
| |
− | z czasem wydać postanowił«.
| |
− | Szaniawski polecił na członka przybranego Józefa
| |
− | Wybickiego, »znanego w dziejach literatury przez wiele
| |
− | pism w rodzaju dramatycznym, tudzież przez świeżo wy-
| |
− | dane dzieło »Moje godziny szczęśliwe«; na członka
| |
− | zaś czynnego, lub przybranego, Kosseckiego, »pracują-
| |
− | cego pod okiem Towarzystwa, tłómacza dzieła: Histo-
| |
− | ry a wylądowań przedsięwziętych do Anglii,
| |
− | Szkocyii Irlandyi«.
| |
− | Poczem BergOnzoni zdał sprawę z czynności działu
| |
− | filozoficznego, w skład którego wchodzili, oprócz niego:
| |
− | General Chlebowski, Lafontaine, Łęski, Arnold, Wiesiołow-
| |
− | ski. Bystrzycki, Krusiński, Kinzol i Szulecki
| |
− | Wreszcie zebrani przyjęli projekt napisania do kolegi
| |
− | Scheidta »w materyi botaniki i mineralogii, aby w podró-
| |
− | żach swych, kosztem rządu rosyjskiego, do gubernij: Wo-
| |
− | łyńskiej, Podolskiej i Kijowskiej przedsiębranych, udzielał
| |
− | Towarzystwu dostrzeżeń i uwag względem litologii
| |
− | tego kraju«.
| |
− | Na następnem posiedzeniu z d. 5 maja 1805 zebrani
| |
− | z radością powitali przybyłego do Warszawy Czackiego.
| |
− | Przywiózł on całą tekę swoich, niedawno wykończonych,
| |
− | rozpraw: »O Żydach, Ormianach, Dyzunitach,
| |
− | Tatarach, Cyganach, O eksceptach mazowie-
| |
− | ckich i zostawił Towarzystwu wybór jednej z nich, do
| |
− | odczytania na posiedzeniu publicznem. Zebrani zalecili
| |
− | w tym celu rozprawę o Tatarach.
| |
− | Na uczynione zapytanie co do członków honorowych:
| |
− | Dzierżawina i Karamzina, którzy na wybór swój nie dali
| |
− | odpowiedzi, stanął Czacki w obronie Dzierżawina, oświad-
| |
− | czywszy, iż zasłużony ów poeta i mąż stanu »w najgrze-
| |
− | czniejszych wyrazach przyjął swój wybór, że zatem za
| |
− | członka Towarzystwa naszego uważać go należy«. Co do
| |
− | | |
− | str 283
| |
− | DYKCYONARZ W. HR. KRASIŃSKIEGO.
| |
− | | |
− | Karamzina, ten nic nie odpisał, przeto mianowanie go na
| |
− | członka winno być przemilczane«.
| |
− | Nastąpiło sekretne kreskowanie co do kandydatów
| |
− | nowych, skutkiem czego, powołano do grona członków ho-
| |
− | norowych: Emanuela Julia i Karola Fryderyka von Bayer.
| |
− | Na czynnych: Lafontaina i Łęskiego, profesóla Liceum;
| |
− | na przybranych: Kaulfusa, Scheflera, Kosseckiego i Wybi-
| |
− | ckiego.
| |
− | W roztrząśnieniu projektu Krasińskiego co do dy-
| |
− | kcyonarza geograficzno - historycznego, wy-
| |
− | znaczono deputacye do udzielenia opinii w tej sprawie
| |
− | i naradzano się, czyby nie podać porozumieniu się z auto-
| |
− | rem — wiadomości do gazet o tem wydawnictwie. Przyjęto
| |
− | również poprawkę Czackiego, który się sprzeciwił pun-
| |
− | ktowi »tyczącemu się zmian posessorów w dobrach ziem-
| |
− | skich«.
| |
− | Wreszcie uchwalono przesłać dotychczasowe Ro-
| |
− | czniki: królowi pruskiemu, ks. Augustowi Ferdynandowi
| |
− | i ministrowi de Voss oraz trzy egzemplarze — gimnazyum
| |
− | wołyńskiemu.str 284
| |
− | ROZDZIAŁ XXIX.
| |
− | | |
− | Ofiarność ks. Staszica. Domy na Kanoniach. Kapituła warszawska. Trudności prawne zastrze-
| |
− | żenia Landrechtu pruskiego. Kamera pruska. Odezwa Albertrandego do hr. v. Vossa. Odpo-
| |
− | wiedź Kamery. Memoryał kapituły warszawskiej podany królowi. Rozpoczęcie odbudowy ruin
| |
− | na Kanonii dla gmachu Towarzystwa przyjaciół nauk.
| |
− | | |
− | Nastąpiła dłuższa przerwa u pracach Towarzystwa.
| |
− | Nie przeszła ona wszakże bez śladu, gdyż upamię-
| |
− | tniła się doniosłym faktem ofiarności Stanisława .Staszica,
| |
− | który, jak dotąd widzieliśmy, surowy i nieubłagany prze-
| |
− | strzegacz prawności w działaniach wewnętrznego zarządu
| |
− | sprawami uczonego grona, nie ustawał w zabiegach około
| |
− | zapewnienia Towarzystwu stałej siedziby. Jak dotąd, posie-
| |
− | dzenia jego miały charakter tymczasowy i zależny od
| |
− | dobrej woli XX. Pijarów, którzy jodynie na sesye publiczne
| |
− | użyczali Towarzystwu swej sali bibliotecznej, w gmachu
| |
− | przy ulicy Miodowej. Posiedzenia tak zwanych działów
| |
− | odbywały się w mieszkaniach prywatnych: u Soltyka,
| |
− | Stan. Potockiego, Bergonzoniego, gen. Chlebowskiego. Tak
| |
− | zwane centralne, korzystały z gościnności księdza biskupa
| |
− | Albertrandego. W miarę jak Towarzystwo zyskiwało pozór
| |
− | grona, przez rząd pruski uprawnionego, a zwłaszcza po
| |
− | ostatnim reskrypcie królewskim, koniecznem było zape-
| |
− | wnienie sobie, i wobec społeczeństwa, jakiejś widoczniejszej
| |
− | | |
− | str 285
| |
− | NA KANONIACH.
| |
− | | |
− | odrębności, jakiegoś gmachu stałego, któryby przybrał na-
| |
− | zwę gmachu Towarzystwa przyjaciół nauk,
| |
− | i jego posiadaczom nadał charakter jednostki prawnej.
| |
− | W tym celu zwrócił Staszic uwagę aa cichy zaką-
| |
− | tek, znany pod nazwą »na Kanoniach«, mieszczący się
| |
− | na tyłach kościoła farnego, swojem oddaleniem od wrzawy
| |
− | miejskiej i urokiem domów starych, ważkich, przypomina-
| |
− | | |
− | Na Kanoniach
| |
− | (z ryciny Alex. Gierymskiego).
| |
− | | |
− | jących żywo odlegle czasy, na siedlisko uczonego grona
| |
− | nadzwyczaj się nadający.
| |
− | Nie dalej jak w początkach roku 1801, trzy domy
| |
− | na Kanoniach, własność kapituły warszawskiej stanowiące,
| |
− | stały się pastwą płomieni.
| |
− | Na odbudowę owych ruin kapituła funduszów nie
| |
− | posiadała, chętnie przeto przyjęła propozycyę Staszica, by
| |
− | na wystawienie gmachu dla Towarzystwa przyjaciół nauk
| |
− | ową kupę gruzów mu sprzedać, jeśli nie na własność zu-
| |
− | pełną, to przynajmniej w charakterze wieczystego emfi-str 286
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | teuty gruntu, pod budowę przeznaczonego. Nastręczały się
| |
− | wszakże w tej mierze wątpliwości prawne, czyli władze
| |
− | rządowe zgodzą się na tego rodzaju alienacyę? Według
| |
− | paragrafów 219 i 220 Oddziału IV, Części II, Tytułu XI
| |
− | Ogólnego prawa dla państw pruskich, w kraju
| |
− | podówczas obowiązującego, nieruchomości i prawa, wła-
| |
− | snością Kościoła będące, nie mogły być zbywanemi, bez
| |
− | wyraźnego zezwolenia rządu. Dla domów i posiadłości
| |
− | ziemskich dostatecznem było zezwolenie departamentu du-
| |
− | chownego, co zaś się tyczy gruntów pojedynczych, wystar-
| |
− | czało zezwolenie bezpośrednich zwierzchników duchownych.
| |
− | Na tej zasadzie, ks. Staszic wniósł podanie do miej-
| |
− | scowej kapituły, o odstąpienie mu spalonych nieruchomości
| |
− | nr 85,86 i 87. Kapituła, nie chcąc się narazić na odpowie-
| |
− | dzialność, odesłała Staszica do Kamery pruskiej i wtedy
| |
− | dopiero okazało się, o ile, pomimo pozornych dowodów
| |
− | życzliwości dla Towarzystwa, członkowie kamery nie ży-
| |
− | czyli sobie jego rozkwitu, jako widomego przedstawiciela
| |
− | kierunku, wprost przeciwnego ogólnej polityce państwowej
| |
− | ówczesnej, do zgermanizowania społeczeństwa miejscowego.
| |
− | Zaczęło się od szykan, początkowo niewyraźnych, od
| |
− | zarzutów, że mimo wszelkich dekłaraeyj królewskich, To-
| |
− | warzystwo nie jest jednostka uprawnioną, a kapituła nie ma
| |
− | prawa rozporządzać majątkiem, nie będącym jej własno-
| |
− | ścią dziedziczną, zdolną do przechodzenia na następców.
| |
− | Staszic, choć nie prawnik zawodowy, lepiej pojmował za-
| |
− | kres kompetencyi kapituły, aniżeli kamera pruska i dlatego
| |
− | nie mogąc przeprzeć jej uporu, zwrócił się w połowie roku
| |
− | 1804 do ministra v. Vossa, z przedstawieniem, które biskup
| |
− | Albertrandi, jako prezes Towarzystwa, w języku francu-
| |
− | skim ułożył i podpisał.
| |
− | Oto w przekładzie osnowa owego, dla historyi insty-
| |
− | tucyi doniosłego, podania: 74)
| |
− | Gdy Wasza Ekscelencya raczyła zapewnić Towa-
| |
− | rzystwo nasze, o swej nad niem opiece, a nawet zezwolić
| |
− | mu, na zaszczycenie się jej nazwiskiem, obudziło to w niem
| |
− | | |
− | str 287
| |
− | MEMORYAŁ TOWARZYSTWA.
| |
− | | |
− | żywe zaufanie i ośmieliło do zwracania się do Waszej
| |
− | Ekscelencyi we wszystkich sprawach, wymagających Jej
| |
− | poparcia, światła, a w kłopotliwych okolicznościach, nawet
| |
− | Jej pomocy. Przenikniony tą prawdą, ośmielam się przed-
| |
− | stawić W. Eksc. trudności, powodujące nasze Towarzystwo
| |
− | do korzystania z łaskawie nam przyrzeczonej protekcyi.
| |
− | »Oczywistem jest, że stowarzyszenie literackie nie
| |
− | może się obejść bez siedziby stałej dla swoich zebrań i dla
| |
− | umieszczenia w niej swoich zbiorów, które dla jego zajęć
| |
− | | |
− | Gmach Towarzystwa.
| |
− | | |
− | są potrzebnemi. Mieszkania oddawane w najem i zależne
| |
− | od kaprysu właścicieli, nie nadają się do takiego celu. To
| |
− | mając na względzie, jeden z członków naszego Towarzy-
| |
− | stwa, mąż środków majątkowych dostatnich, zwrócił uwagę
| |
− | na trzy kamienice kapitulne, sąsiadujące z Zamkiem kró-
| |
− | lewskim, które, zniszczone pożarciu od lat kilku, przedsta-
| |
− | wiają kupę gruzów, nie mogących być odbudowanemi
| |
− | przez kapitułę, z powodu braku funduszów.
| |
− | »Postanowiwszy odbudować owe domy własnym sum-str 288
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | ptem, na rzecz Towarzystwa, któremu z nich chce uczynić
| |
− | darowiznę, zawiązał z kapituła rokowania, w przedmiocie
| |
− | ustąpienia mu owych posiadłości, pod tytułem emfiteuzy
| |
− | wieczystej, na warunkach czynszowej corocznej opłaty.
| |
− | Kapituła przedstawiła Kamerze królewskiej owe punktacye
| |
− | do zatwierdzenia, z uwagi, że, jak kapitule przedstawiono,
| |
− | rzecz ta żadnych trudności nie nastręczy, a nawet zezwo-
| |
− | liła tymczasowemu nabywcy na skorzystanie z dogodnej
| |
− | pory roku i na przystąpienie do budowy, zanim nie nadej-
| |
− | dzie odpowiedź od kamery. Robota już dość jest zaawan-
| |
− | sowana i pochłonęła znaczne fundusze, w nadziei, że z nad-
| |
− | chodzącym sierpniem będzie już gotową. .Mamy dostateczne
| |
− | pobudki do podejrzeń, iż kamera królewska wstrzymuje
| |
− | się z udzieleniem pozwolenia, z pobudek, które, koniec
| |
− | końcem, doprowadzą do odmowy stanowczej.
| |
− | »Dano między innemi do zrozumienia, że nabywca
| |
− | być może nie podoła kosztom budowy, lecz kapituła oświad-
| |
− | czyła wyraźnie, że hr. Stanisław Potocki i Małachowski
| |
− | poręczają za majątkową jego odpowiedzialność, co zresztą
| |
− | jest widocznem z dotychczasowych jego nakładów.
| |
− | »Inna trudność, zarzucana przez kamerę, polega jakoby
| |
− | na tem, że gmach odbudowany, mający należeć do towa-
| |
− | rzystwa literackiego, stałby się, wbrew intencyom rządu,
| |
− | bezdziedzicznym (mainmorte), lecz ponieważ rząd pozosta-
| |
− | wia dotąd kapitule własność jej domów, zdaje się, że zarzut
| |
− | taki jest bezzasadnym, gdyż grunt pozostanie i nadal wła-
| |
− | snością kapituły, a superficies nie podpada pod kategoryę
| |
− | mainmort. Możność alienacyi nie mogłaby mu być odjętą
| |
− | na wypadek, gdyby zwiększenie się zbiorów Towarzystwa
| |
− | wymagało z czasem sprzedaży gmachu, w celu nabycia
| |
− | innego, obszerniejszego. Jedna jeszcze okoliczność wstrzy-
| |
− | muje decyzyę kamery, a mianowicie, że z jej rozporządze-
| |
− | nia, ruiny owe wystawione zostały na licytacyę i nabywcą
| |
− | ich stał się niejaki Diex; z uwagi wszakże na brak kon-
| |
− | kurentów, cena podana przez Diexa była tak małą, że
| |
− | kapituła, korzystając z prawnego przepisu, zażądała od
| |
− | | |
− | str 289
| |
− | Kościół w Puławach w początkach wieku bieżącego.
| |
− | Aquaforta K. A. Richtera ( ze zbioru Włodzimierza ks. Czetwertyńskiego)
| |
− | | |
− | 19str 290
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | kamery unieważniania przetargu. To zostało osiągniętem,
| |
− | gdyż kamera przekonała się, iż Diex, odsiadujący obecnie
| |
− | na ratuszu areszt za długi, nie byłby w stanie, nawet tej
| |
− | małej ceny, jaką podał, zapłacić«.
| |
− | Wstręty czynione przez kamerę, tak przekonywują-
| |
− | cemi argumentami zwalczane, zredukowały się ostatecznie
| |
− | do zarzutu, iż nabycie ruin ma nastąpić na rzecz Towa-
| |
− | rzystwa, a nie pod jego osobistem imieniem. Towarzystwo,
| |
− | według pojęć kamery, nie przedstawiało prawnej jednostki,
| |
− | do której możnaby, w razie niezapłacenia szacunku, zwró-
| |
− | cić się z pretensyą. Wobec takich nowych trudności kapituła
| |
− | ponownie oświadczyła kamerze, że nowonabywcą będzie
| |
− | osobiście Staszic, wobec czego otrzymała odezwę zawiłą,
| |
− | w ówczesnym stylu urzędowym zredagowaną, następującej,
| |
− | według minuty jej przekładu, osnowy:
| |
− | »Lubośmy z waszego przełożenia pod d. 23 stycznia
| |
− | r. b. wyrozumieli, iż to ksiądz jest Stanisław Staszic, który
| |
− | nabycie przedsięwziął placu trzech spalonych kuryj pod
| |
− | liczbą 85, 86 i 87 dla tutejszego uczonego Towarzystwa
| |
− | przyjaciół nauk, ofiarując za nie 800 talarów i roczny
| |
− | kanon tal. 10, mające być wypłacone tutejszej katedralnej
| |
− | kapitule, któreby place czynszowem dziedzicznem prawem
| |
− | objęło, jednak z wielu miar nad tein się zastanowiliśmy
| |
− | i z potwierdzeniem naszem wstrzymaliśmy. Pozwoliwszy
| |
− | nawet na to, że w tę umowę wchodzący, i towarzystwo,
| |
− | mają i sposobność i chęć, kosztowną one budowę do skutku
| |
− | przyprowadzić, względem czego jednak żadne dotąd zabez-
| |
− | pieczenie nie jest pokazane, a tern bardziej wątpliwości
| |
− | podpada, że Staszic nie chce nawet zaraz w gotowiźnie
| |
− | wypłacić umówioną za to kupno sumę, nie może też wspo-
| |
− | ninione towarzystwo domy one nabyć, gdyż nie składa
| |
− | Zgromadzenia od Stanu (Staat!) uznanego, przeto
| |
− | nie jest upoważnione do zawarcia cywilnej umowy. Ale
| |
− | jeśli Staszic zechce własnem swojem imieniem tę zawrzeć
| |
− | umowę, nie odmówimy mu potwierdzenia na-
| |
− | | |
− | str 291
| |
− | MEMORYAŁ KAPITUŁY.
| |
− | | |
− | szego, pod warunkiem, aby v. Staszic nieodwłocznie 800
| |
− | talarów wypłacił i budowę w przeciągu lat dwóch przy-
| |
− | zwoicie i należycie wykonał, pod karą w przypadku nie-
| |
− | wykonania tego, iż one 800 talarów na pożytek kapituły
| |
− | przepadną, a v. Staszic od wszelkiego prawa swego od-
| |
− | padnie«15).
| |
− | Wobec tak postawionej kwestyi, trudności z łatwością
| |
− | mogły być usunięte.
| |
− | Odwołanie się do ministra Vossa i przedstawienie
| |
− | uczynione przez tegoż królowi, w duchu przychylnym dla
| |
− | tej sprawy, doprowadziło do pożądanego skutku, gdyż znaj-
| |
− | dujemy minutę przekładu polskiego podania samej kapituły
| |
− | do króla, z objaśnieniem, iż nowonabywcą stanie się sam
| |
− | Staszic, bez wpływu Towarzystwa, ;t nawet bez wzmianki
| |
− | o tem, iż dla owego Towarzystwa posiadłości kapituł}
| |
− | nabywa.
| |
− | »Najjaśniejszy królu! — pisała kapituła. — Wszelka
| |
− | trudność względem przedaży zgorzałych kapitulnych kuryj
| |
− | znika. Ks. Staszic nabywa je swojem imieniem, płaci nie-
| |
− | odwłocznie umówioną sumę, która, na prośbę naszą, u niego,
| |
− | jako na pewnej lokacyi, pozostała; budowę nietylko przed-
| |
− | sięwziął, ale z takim pośpiechem prowadzi, iż przy końcu
| |
− | tego lata będzie gotową. Przeto najpokorniej Waszą król.
| |
− | Mość prosimy, abyś się raczył do tej, ze strony naszej na
| |
− | rzecz J. ks. Staszica przedaży, na swoje własne imię, bez
| |
− | wdawania Towarzystwa przyjaciół nauk, kapitule naszej
| |
− | obcego, przychylić. Do tegoż J. ks. Staszica będzie, oddziel-
| |
− | nie od nas, należało: otrzymać od W. K. M. pozwolenie
| |
− | obrócenia podług własnych zamysłów tej kosztownej i z po-
| |
− | śpiechem wzrost biorącej budowy. Tem większą mamy
| |
− | nadzieję pozyskania tej łaski, iż prawa Waszej Król. Mości
| |
− | zdają sic w tym przypadku mniej określona nadawać
| |
− | wolność, jak w samej rzeczy nadaje ją prawo, w § 220
| |
− | Cz. II. Tyt. XI. Sek. IV«.
| |
− | Tym sposobem, pierwszy poważniejszy krok, do tak
| |
− | od dawna upragnionego celu wiodący, zrobionym został
| |
− | | |
− | 19*str 292
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DZIEWIĄTY.
| |
− | | |
− | i w roku 1804 rozpoczęła się na Kanonii budowa własnych
| |
− | gmachów Towarzystwa, jego sal posiedzeń publicznych
| |
− | i prywatnych, jego zbiorów bibliotecznych i archiwów,
| |
− | jako zawiązek późniejszego wspaniałego gmachu, wznie-
| |
− | sionego w innem już miejscu i w bardziej pomyślnych,
| |
− | nad dotychczasowe, warunkach.
| |
− | | |
− | str 293
| |
− | ROZDZIAŁ XXX.
| |
− | | |
− | Przedświt ledszych czasów. Alexander I w Puławach. Echa z Ameryki. Nadzieje powitania
| |
− | Cesarza w Warszawie. Książę Józef. Horyzont zaciemnia się. Alians Rosyi z Prusami. Spo-
| |
− | tkanie Poczdamskie. Przemarsz wojsk rosyjskich przez Warszawę. Wezwanie delegatów To-
| |
− | warzystwa do Krzemieńca na otwarcie gimnazyum. Rywalizacya pruska. Przybyole Klevitza
| |
− | i Vossa do Warszawy. Liceum warszawskie Festyny Śmierć Prezesa Kamery v. Meyera
| |
− | Kwestya pochwał członków honorowych Vogel i Elsner Ofiarność Winc. hr. Krasińskiego.
| |
− | Relacye z Krzemienieckich uroczystości. Listy królewskie. Nowi kandydaci. List rektora
| |
− | Stroynowskiego z Wilna.
| |
− | | |
− | W przerwie,która nastąpiła w zajęciach Towarzystwa,
| |
− | między majem a październikiem 1805 roku, zaszedł
| |
− | wypadek niespodziewany.
| |
− | Na ziemi polskiej, w dzielnicy do Austryi przyłączo-
| |
− | nej, w Puławach, nocą, z dnia 29 na 30 września, zjawił
| |
− | się w charakterze przyjaciela ministra spraw zagrani-
| |
− | cznych Imperyum Rosyjskiego, księcia Adama Czartory-
| |
− | skiego, członka Towarzystwa warszawskiego przyjaciół
| |
− | nauk, Cesarz Alexander, by tu, w gronie zaufanych, spę-
| |
− | dzić dni kilkanaście i przekonać nietylko rodzinę Czarto-
| |
− | ryskich, lecz i całe społeczeństwo miejscowe, o serdecznych
| |
− | uczuciach życzliwości dla Polaków i Polski.
| |
− | Fakt tyle nieoczekiwany zmienił odrazu usposobienie
| |
− | społeczeństwa, jak dotąd neutralnie w obec rządu pru-str 294
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY.
| |
− | | |
− | skiego się zachowującego i ożywił je nadziejami, niezawo-
| |
− | dnego tym razem, zwrotu szczęśliwego w losach narodu.
| |
− | W Warszawie zaczęto czynić przygotowania do uro-
| |
− | czystego przyjęcia Cesarza Alexandra. Książę Józef, jak
| |
− | dotąd niechętny Rosyi, polecił przystroić Willanów na
| |
− | przyjęcie wysokiego gościa. Miasto wrzało gorączkową
| |
− | niecierpliwością ujrzenia monarchy rosyjskiego i »ca2a
| |
− | Polska na dane hasło gotową była powstać przeciw Pru-
| |
− | som i pomnożyć szeregi armii Cesarza Alexandra«.
| |
− | »Wielbić trzeba zrządzenie Opatrzności — pisał Niem-
| |
− | cewicz z Ameryki, na wiadomość o wizycie w Puławach —
| |
− | że wnuk tej, która Puławy z ziemią zrównać, a Polsce
| |
− | cios śmiertelny zadać postanowiła, przybywa teraz w dom
| |
− | W. Ks. Mości, ten przybytek cnót i pamiątek narodowych,
| |
− | jako gość, przyjaciel, wybawca..«
| |
− | Prędko wszakże nastąpiło rozczarowanie. Polityka
| |
− | rosyjska zdołała nakłonić Prusy do koalicyi przeciw Na-
| |
− | poleonowi i Cesarz Alexander, zamiast z armią swoją wy-
| |
− | stąpić przeciw Fryderykowi Wilhelmowi, pospieszył z Puław,
| |
− | przez Nieborów i Poznań do Poczdamu, gdzie wznowił
| |
− | stosunek życzliwy z królem i nakłonił go do wspólnego
| |
− | przeciw Francyi działania. Nie przyszło wszakże ono na
| |
− | razie do skutku, gdyż Prusy, pod wpływem życzliwie dla
| |
− | Napoleona usposobionego ministra Hangwitza, cofnęły sic
| |
− | od akcyi i dopiero później do niej przystąpiły. W każdym
| |
− | jednak razie, zwrot w sympatyacb cesarza Alexandra
| |
− | w stronę Prus i oziębienie uczuć dla ministra - Polaka,
| |
− | wpłynęły na zreflektowanie się nietylko jego, lecz i całego
| |
− | społeczeństwa polskiego. Niebawem ujrzało ono przecią-
| |
− | gające przez Warszawę niezliczone pułki rosyjskie, nie
| |
− | w zamiarach Prusom nieprzyjaznych, lecz w chara-
| |
− | kterze wojsk przyjacielskich, którym, dla skrócenia drogi
| |
− | do Austryi, przemarszu przez Prusy Południowe i jej sto-
| |
− | licę dozwolono.
| |
− | Pochowano z żalem do pochwy ostrzone już do po-
| |
− | | |
− | str 295
| |
− | LICEUM WARSZAWSKIE.
| |
− | | |
− | Ks. Kajetan Kamieński,
| |
− | pedagog i filolog.
| |
− | | |
− | wstania przeciw Prusakom
| |
− | pałasze i zaniechano na
| |
− | teraz akcyi powstańczej.
| |
− | Towarzystwo przyjaciół
| |
− | nauk z rozpoczęciem sesyi
| |
− | jesiennych przystąpiło do
| |
− | swoich zajęć w dniu 20
| |
− | września 1806 odczytaniem
| |
− | listu Czackiego, zawiada-
| |
− | miającego, iż w dniu 1 pa-
| |
− | ździernika 1806 r. odbędzie
| |
− | się uroczyste otwarcie gi-
| |
− | mnazyum Krzemieckiego
| |
− | i dlatego pożądanem by-
| |
− | łoby wydelegowanie dwóch
| |
− | członków Towarzystwa, »ktorzybv jego imieniem na tej
| |
− | uroczystości przytomnymi byli«. Na to zaproszenie Towa-
| |
− | rzystwo odpowiedziało, iż Alexander Chodkiewicz misyi
| |
− | tej się podejmie, »drugiego zaś delegata raczy samCzacki
| |
− | wybrać«.
| |
− | W obce utworzenia w dzielnicy polsko-rosyjskiej
| |
− | ogniska oświaty narodowej w Krzemieńcu i rząd pruski
| |
− | starał się nadać liceum warszawskiemu wszelkie pozory
| |
− | instytucyi narodów opolskiej. W czerwcu tegoż roku mini-
| |
− | strowie v. Voss i v. Klewitz przybyli do Warszawy, aby
| |
− | uświetnić swoją obecnością instytucyę, która, pod pieczo-
| |
− | łowitym nadzorem kilku członków Towarzystwa przyja-
| |
− | ciół nauk, składających tak zwany Eforat, istotnie na-
| |
− | brała wszelkich cech zakładu naukowego polskiego.
| |
− | opis przyjęcia zgotowanego ministrom pruskim w li-
| |
− | ceum warszawskiem i wiersze polskie, na cześć v. Kle-
| |
− | witza przez uczniów wygłoszone77) stanowią charaktery-
| |
− | styczne owej epoki znamię.
| |
− | Oto wyjątek z owych wierszy:
| |
− | | |
− | Jako po twardej zimie i smutnej jesieni,
| |
− | Gdy w odwrocie swvm słońce wsteczny bieg przyspieszastr 296
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY.
| |
− | | |
− | Cała natura wtenczas się zieleni,
| |
− | A za hołd Bóstwu, które na nowo ją wskrzesza.
| |
− | W takiej dziś jest postaci Nadwiślańska niwa,
| |
− | Którą obdarzasz Panie miłym odwiedzeniem,
| |
− | Z Twojej to ręki na nia rosa niebios spływa,
| |
− | Tyś ją zżyźnił ożywnym twych starań promieniem.
| |
− | | |
− | Oprócz tego, na cześć »znakomitych gości do stolicy
| |
− | przybyłych« »Antrepryza« Bogusławskiego dogadzając ży-
| |
− | czeniu ministra von Voss« dała wyjątkowo świetne przed-
| |
− | stawienie, na którem odegrano wielką operę: Palmira,
| |
− | królowa perska« »przy illuminowaniu całego teatru«78).
| |
− | Oportunizm polityczny nakazał również Towarzystwu
| |
− | na posiedzeniu 6 października 1805 r. podnieść wysokie
| |
− | zasługi zmarłego w owym czasie prezesa rejencyi pru-
| |
− | skiej, Meyera, członka honorowego Towarzystwa. Alber-
| |
− | trandi przy tej okazyi uczynił zapytanie: »czy członki
| |
− | honorowe na posiedzenia publicznem mają być chwalone?*
| |
− | Zdania sie podzieliły i nie przyszło do postanowienia zgo-
| |
− | dnego w tej mierze. Natomiast Ks. Staszic wywołał na
| |
− | stół inna kwestyę: potrzeby »wprowadzania na posiedze-
| |
− | nia Towarzystwa nowo obranych członków, z większą, niż
| |
− | dotąd, uroczystością«. Dla rozpatrzenia tej kwestyj wy-
| |
− | delegowano komitet oddzielny.
| |
− | Nie nastąpiła co do obu owych wniosków uchwała
| |
− | na następnem posiedzeniu z d. 20 października. Natomiast
| |
− | zaszły inne znaczące postanowienia. Składając ofiarę do-
| |
− | browolną na prenumeratę pism, Wincenty hr. Krasiński
| |
− | zawiadomił zebranych, iż »JP. Vogel, czyli Ptaszek, nau-
| |
− | czyciel rysunków w liceum, prosi o pozwolenie dedyko-
| |
− | wania Towarzystwu dzieła swego, »w którem postanowił
| |
− | przedstawić w obrazach znakomite pamiątki i zabytki sta-
| |
− | rożytności narodu polskiego«. Z tego powodu, wniosko-
| |
− | dawca Krasiński oświadczył, »iż byłoby zgodnie z poży-
| |
− | tkiem i ustawami Towarzystwa, gdyby ono liczyło między
| |
− | swymi członkami — artystów, nauką i talentem zaleconych«.
| |
− | Towarzystwo wniosek ów przyjęło i zaleciło na kandyda-
| |
− | | |
− | str 297
| |
− | VOGEL I ELSNER.
| |
− | | |
− | | |
− | tów: Vogła, czyli Ptaszka, oraz Elsnera, dyrektora muzy-
| |
− | cznego miejscowego teatru.
| |
− | Natomiast, mając na względzie nieczynność i długie
| |
− | milczenie niektórych członków, postanowiono uznać za
| |
− | »nie należących do Towarzystwa«: Stanisława Grabowskiego,
| |
− | Marcina Molskiego i Sierakowskiego.
| |
− | Obfitem w treści było następne posiedzenie z d. 3 li-
| |
− | stopada 1805 r. Przyszła ponownie na stół sprawa »chwa-
| |
− | | |
− | Józef Elsner.
| |
− | | |
− | lenia zmarłych członków honorowych« i uroczystszego
| |
− | wprowadzania członków nowych.
| |
− | Dmochowski w przemowie swej uczynił uwagę, »iż
| |
− | pochwały osobistości zmarłych mają zawsze pewne nie-
| |
− | przyzwoitości«... Radził przeto, by w przypadku śmierci
| |
− | którego z członków, mającego prawo do pochwały, wysta-
| |
− | wiać krótki obraz jego życia i zasług w świecie uczo-
| |
− | nym, nie wdając się bynajmniej w pochwały osoby, jak
| |
− | to bywało w zgromadzeniach akademicznychstr 298
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY.
| |
− | | |
− | Józef Lipiński.
| |
− | | |
− | Towarzystwo większością gło-
| |
− | sów uznało za potrzebne »prze-
| |
− | lanie jeszcze raz myśli, w tym
| |
− | przedmiocie wyrażonych« i po-
| |
− | ruczyło to Dmochowskiemu i Sza-
| |
− | niawskiemu.
| |
− | Krusiński imieniem Win-
| |
− | centego hr. Krasińskiego doniósł,
| |
− | »iż tenże ofiaruje do czytania
| |
− | członkom Towarzystwa swoją
| |
− | bibliotekę, tudzież miejsce na
| |
− | skład książek, w domu tym, gdzie
| |
− | sam mieszka«.
| |
− | Z przyjęciem tej ofiary po-
| |
− | strzymano się, aż do przyja-
| |
− | zdu ofiarodawcy do Warszawy, »by myśl jego lepiej wy-
| |
− | rozumieć«.
| |
− | Następnie sekretarz Osiński, prosił o instrukeyą »jak
| |
− | sobie ma postąpić z osobami, które, przestawszy być człon-
| |
− | kami Towarzystwa, zwrócić swoich patentów do archiwum
| |
− | nie chcą ?«
| |
− | Postanowiono, aby sekretarz »czynil przeciw nim są-
| |
− | downie, w imieniu i ze zlecenia Towarzystwa«.
| |
− | Albertrandi odczytał listy z Krzemieńca, od kolegów:
| |
− | Kropińskiego, Chodkiewicza i Czackiego«, donoszące o szcze-
| |
− | gółach otwarcia gimnazyum wołyńskiego. Czacki za wybór
| |
− | deputatów podziękował i nadesłał przytem mowę Chodkie-
| |
− | wicza, wypowiedzianą na tej uroczystości79).
| |
− | Posiedzenie zakończyło się nieco burzliwie. Ks. Staszic
| |
− | zawiadomił, że zaginęły listy królewskie do Towarzystwa
| |
− | pisane i domagał się »najmocniejszego w tej mierze poszu-
| |
− | kiwania, aby, po odnalezieniu tych listów, zachować je in
| |
− | origine w archiwum Towarzystwa«.
| |
− | Widocznie, zbierający ciekawsze autografy członkowie
| |
− | uznali za właściwe włączyć je do swoich zbiorów, nie
| |
− | | |
− | str 299
| |
− | POCHWAŁY ZMARŁYCH CZŁONKÓW
| |
− | | |
− | przeczuwając, że pilnujący surowo, jak zawsze, legalności
| |
− | ks. Staszic, płazem takiego niedbalstwa nie puści.
| |
− | Autografy te z czasem znaleziono i do archiwum
| |
− | złożono.
| |
− | Wreszcie podano nowych kandydatów, którzy, na po-
| |
− | siedzeniu wyborowem z d. 17 listopada 1805 wyszli z urny,
| |
− | w osobach członków czynnych: Ks. Czajkowskiego kano-
| |
− | nika łowickiego, Kajetana Kwiatkowskiego, Dra Kinzla,
| |
− | Arnolda i Kosseckiego.
| |
− | Członkami przybranymi zostali: Ks. Dąbrowski, Gór-
| |
− | ski, Stoikiewicz, Klewański z Tuluzy, Becu, ojczym Sło-
| |
− | wackiego, (który nadesłał poprzednio Towarzystwu roz-
| |
− | prawę o szczepieniu ospy krowicy i przyrzekł
| |
− | nadesłać topograficzny opis Wilna), Cypryan Godebski,
| |
− | Lipiński, Gorczyczewski, Elsner i Vogel.
| |
− | Następnie odczytano list Ks. Stroynowskiego, rektora
| |
− | uniw. wileńskiego, donoszący, iż Ks. Karenga napisał odę
| |
− | w języku łacińskim na cześć Towarzystwa.
| |
− | W załatwieniu kwestyi pochwały zmarłych członków
| |
− | przybranych i honorowych, uchwalono, że Prezydujący,
| |
− | lub sekretarz, w zagajeniu publicznem »umieści przyzwoitą
| |
− | wzmiankę o przymiotach zmarłego, oraz o zasługach jego
| |
− | względem nauk i Towarzystwa«, co zaś do zmarłych człon-
| |
− | ków czynnych, następcy ich w tej godności winni będą
| |
− | podać potomności zasługi i przymioty swych poprzedników*.
| |
− | W celu uroczystego wprowadzania członków czyn-
| |
− | nych nowoobranych przeznacza się co rok jedno posie-
| |
− | dzenie publiczne, na którem Prezydujący wymieni jedynie
| |
− | nazwisko nowoobranego kolegi, »nie wchodząc w żadne jego
| |
− | pochwały«, poczem nowoobrany przedstawi zasługi i przy-
| |
− | mioty swego poprzednika, obok czego wolno mu będzie
| |
− | »rozciągnąć się w materyi nauk i umiejętności, do wy-
| |
− | działu jego należących«.str 300
| |
− | ROZDZIAŁ XXXI.
| |
− | | |
− | Echa wojenne. Auslerlitzki pogrom. Napoleon w stolicy Austryi. Oportunizm Towarzystwa.
| |
− | Hymn Woronicza usunięty z programu publicznego posiedzenia. Powrót cesarza Alexandra
| |
− | do Rosyi. Pamiątka dla Putaw. Posiedzenie Grudniowe 1805 r. Zapowiedź prac nad historya
| |
− | I geografią Polski. Odczyt Staszica o Ziomiorodztwie i jego zakończenie.
| |
− | | |
− | Tymezasem na teatrze wojny europejskiej rozegrywały
| |
− | się bitwy stanowcze, które niebawem dalekonośnem
| |
− | echem o mury Warszawy odbić się miały. Napoleon na
| |
− | czele korpusów: Bernadotta, Marmonta, Davousta, Lannesa,
| |
− | Soulta i Neya, z armią dwukroćstutysięczną, zasiloną puł-
| |
− | kami Badeńezyków, Wirtemberezyków, i lessów, Nassau-
| |
− | ezyków i Bawarów, pospieszy] ku Wiedniowi i, zmusiwszy
| |
− | Macka do kapitulacyi, wkroczył do stolicy Austryj 19 li-
| |
− | stopada 1806 r., gdzie rozpisał kontrybucyę 100 milionów
| |
− | franków na kraje rakuzkie i wyznaczył swoich guberna-
| |
− | torów do zarządu monarchią.
| |
− | 2 grudnia, po doszczętnem rozbiciu armij: rosyjskiej
| |
− | i austryackiej w bitwie pod Austerlitz, wydal pamiętną
| |
− | proklamacyę: Soldats! Je suis content de Vous! i zawiązał
| |
− | z Franciszkiem II przedwstępne rokowania pokojowe, pod
| |
− | warunkiem bezzwłocznego odwrotu armii rosyjskiej do swej
| |
− | ojczyzny i rozwiązania koalicyi.
| |
− | Wiadomość o pogromie wojsk sprzymierzonych doszła
| |
− | | |
− | str 301
| |
− | HYMN WORONICZA.
| |
− | | |
− | do Warszawy za pośrednictwem gazet berlińskich i z nich
| |
− | to miejscowe pisemka podały z tajoną radością niektóre
| |
− | szczegóły o bohaterskich czynach Napoleona, budząc po-
| |
− | wszechny zapal w ludności i złudne nadzieje możliwych
| |
− | odmian politycznych.
| |
− | Członkowie Towarzystwa przyjaciół nauk, zawsze,
| |
− | jak dotąd, wierni swej zasadzie — niemieszania się do po-
| |
− | lityki i działania w duchu uśmierzającym namiętności tłu-
| |
− | mów, zebrawszy się na naradę w dniu 8 grudnia 1805 r.
| |
− | postanowili na najbłiższem posiedzeniu publicznem, wy-
| |
− | znaczonem na 13 grudnia 1805 r., uniknąć wszelkich ze
| |
− | strony rządu pruskiego podejrzeń i usunąć wszelkie alu-
| |
− | zye do wypadków bieżących; natomiast, zaznaczyć swoja
| |
− | lojalność wygłoszeniem pochwały pogrobowej na cześć
| |
− | zmarłego członka swego, przedstawiciela miejscowego rządu
| |
− | pruskiego, v. Meyera. Oględność swa posunęli członkowie
| |
− | do tego stopnia, iż uprosili bisk. Woronicza, by, »ulegając
| |
− | okolicznościom teraźniejszym i stosunkom«, wstrzymać się
| |
− | raczył od wygłoszenia na posiedzeniu publicznem natchnio-
| |
− | nego hymnu »do Boga«, skreślonego w duchu nie licu-
| |
− | jącym z widokami rządu pruskiego, odnośnie do narodo-
| |
− | wości polskiej. Wiersz ks. Woronicza zastąpię miał —prze-
| |
− | kład klasycznych utworów greckich...
| |
− | Nie bez słusznej racy i uważali członkowie, iż na-
| |
− | tchniony hymn Woronicza, nie odpowiadał »okolicznościom
| |
− | teraźniejszym«.
| |
− | Podniósłszy w nim laski szczególne, okazane przez
| |
− | Opatrzność ojcom, i wielkość minioną narodu, w łzawych
| |
− | strofach jeremiaszowych opłakuje poeta winy przodków,
| |
− | i pokutę za grzechy, cierpianą przez potomków. Rozbrzmie-
| |
− | wają w tym przecudnym wierszu echa upadku pogrobow-
| |
− | ców, którzy za górami i morzami kości swe składają na
| |
− | ofiarę cudzym bogom, »na murzyńskich piaskach« i w »bez-
| |
− | drożach skwarnych spiekot« »krokodylom«, opowiadając
| |
− | swoje smutne dzieje i wpatrując się »z tajnem przeczuciem«
| |
− | »w gwiazdę nowych światów«...str 302
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIE8TY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | »Cóż się wzdy podziało z póżnem ich plemieniem?
| |
− | Tyś twarz odwrócił, a my... w proch sie rozsypali...
| |
− | Szczątki nasze wiatr rozniósł z pyleni i z imieniem
| |
− | Morza niemi igrają po zaświatnej fali,
| |
− | Ciskając z gniewem na murzyńskie piaski
| |
− | Ciała zakrzepłe piętnem Twej niełaski.
| |
− | | |
− | Drudzy przeżyć nie mogąc zgonu wspólnej matki,
| |
− | Spostrzegłszy jakaś gwiazdę nowych świata cudów
| |
− | I z nią tajnem przeczuciem łącząc tchu ostatki,
| |
− | W bezdrożach skwarnych spiekot, włóczęgi i trudów,
| |
− | Lądy i morza obieżawszy sława
| |
− | Łzy krokodylom wmawiają swą sprawą...
| |
− | | |
− | Gościńce sławy naszej chwastami zarosły,
| |
− | Rozwalinom Syonu pokrzywy panują —
| |
− | Po wieżach głos pogrobny puszczyki rozniosły,
| |
− | A smętne cienia Ojców po kątach się snują,
| |
− | Wskazując zwłoków swych ułomki świetne,
| |
− | Powyrzucane na śmiecia wymietne!
| |
− | | |
− | Sami siebie nie znamy, a gdzie stąpim krokiem,
| |
− | Poziewa trup ojczyzny posoką spluskany.
| |
− | Wszystko drażni, rozdziera nieznanym widokiem
| |
− | I sen nawet spoczynku broniąc niczblagany
| |
− | Szarpie szydersko i serca i czucie
| |
− | Marzeniem wzrosłem i znikłem w minucie.
| |
− |
| |
− | Odkupując chleb, wodę i sól z gruntów własnych,
| |
− | Po naszych sie ulicach rozmówić nie możem,
| |
− | Wkrótce — miasto żurmanów i bławatów jasnych,
| |
− | Kusy kubrak z patlaku na grzbiet chudy włożeni.
| |
− | A miasto świetnych przepasek i wieńców
| |
− | Zgrzebny powrózek z łyczków i rzemieńców...
| |
− | | |
− | Łzy nasze są świadkami błędu i poprawy
| |
− | A Ty patrzeć nie możesz na łez ludzkich zdroje,
| |
− | Ni się wyprzesz Twych dzieci, Iłodzicu łaskawy,
| |
− | Cóż Ci zostaje? Wyrzec dawne słowa Twoje:
| |
− | »Kości sprućhniałe! Powstańcie z mogiły
| |
− | »Przywdziejcie ducha i ciało i siły!«
| |
− | | |
− | W przeczuciu wieszczem chciał Woronicz wygłosić
| |
− | tę przyszłość, którą niezadługo już miał zgotować naro-
| |
− | | |
− | str 303
| |
− | DAR CESARZA ALEXANDRA I.
| |
− | | |
− | dowi zwyciężony pod Austerlitzem, Alexander I... Tegoż
| |
− | samego dnia, gdy odbywało się publiczne posiedzenie To-
| |
− | warzystwa w Warszawie, stanął cesarz ponownie w po-
| |
− | wrocie do swej ojczyzny w Lublinie i stamtąd, przez Mię-
| |
− | dzyrzec i Brześć litewski, podążył do Petersburga.
| |
− | Wróciwszy do swej stolicy, raz jeszcze zapragnął
| |
− | zaświadczyć przed światem życzliwość dla Polaków i przy-
| |
− | jaźń dla rodziny swego ministra spraw zagranicznych,
| |
− | gdyż nadesłał dla ozdobienia świątyni Sybilli w Puła-
| |
− | wach płytę szklaną, na dowód: (słowa historyka rosyj-
| |
− | skiego Szildera) »iż, bez względu na zmienność losów, po-
| |
− | został w swej przyjaźni niezmiennym i pragnie umieścić
| |
− | w świątyni wspomnień narodowych polskich dar swój na
| |
− | miejscu takiem, na któremby jaśniał wysoko, promieniem
| |
− | nadziei«80).
| |
− | W lojalnych słowach zagaił prezydujący Albertrandi
| |
− | posiedzenie publiczne Towarzystwa w sali XX. Pijarów,
| |
− | dnia 13 grudnia 1805 r., w kilka dni po pogromie Auster-
| |
− | litzkim (2 grudnia) odbyte.
| |
− | Mowa jego, nie drukowana w rocznikach, widocznie,
| |
− | również z uwagi »na okoliczności terażniejsze« lecz zacho-
| |
− | wana w całości w autografie między aktami Towarzystwa,
| |
− | obfitą była w szczegóły, obchodzące nietylko język polski
| |
− | i literaturę, lecz i dzieje krajowe, któremi nieco tro-
| |
− | skliwiej, niż dotychczas, zajmować się poczęto. Jest ona
| |
− | ważną i ze względu na echa doniosłych przewrotów w uniy-
| |
− | słowości europejskiej ówczesnej, jakie w niej rozbrzmie-
| |
− | wają, prawda, w wyrazach oględnych, niemniej wszakże
| |
− | świadczących o związku duchowym członków Towarzy-
| |
− | stwa z prądami ówczesnymi Zachodu.
| |
− | Nie będzie bez korzyści dla nauki przytoczenie w wię-
| |
− | kszych ustępach najważniejszych owej mowy szczegółów:
| |
− | »Ktokolwiek pilnie rozważyć zechce — mówił prezydujący —
| |
− | zamiary, które w swojem ustanowieniu nasze Towarzystwo miało
| |
− | sobie wskazane, których się dotąd nieodstępnie trzyma, nie tak sie
| |
− | dziwować będzie temu, iż w dosiegnieniu ich z powolnością postę-str 304
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | puje; jako raczej wielbić jego niewzruszoną stałość w chwalebnem
| |
− | przedsięwzięciu.
| |
− | »Niemałej to trudności — dzieło ożywić i w pierwotnej rzeżwości
| |
− | utrzymać jeżyk, któremu przygody szczęścia prawie martwym być
| |
− | kazały.
| |
− | »Niepospolita jest odwaga tych, z jaką się zdobywają ci, co
| |
− | przestrzeń nauk i publicznego oświecenia rozszerzyć
| |
− | przedsiębiorą w czasie, w którym nauki podlegają rewolu-
| |
− | cyi, która ich zasady, ich prawidła, ich wnioski i prze-
| |
− | pisy zupełnie odmieniła, częścią, za odkryciem prawd, dotąd
| |
− | utajonych, częścią, za przekonaniem o nieuchronnej potrzebie ich
| |
− | reformy, częścią nakoniec, dla szeroce rozlegającego się gustu,
| |
− | różnego od wieków poprzednich, którego chwyta się chciwie gmin.
| |
− | któremu, i ci nawet, co go nie chwała, ulegać musza.
| |
− | »Jak bystre mieć oko muszą, co objąć rozległość niezmierzona
| |
− | onych pragną, które, w nie tak bardzo od nas odsunionych ciągach,
| |
− | za niejaki zbytek poczytywane były, dziś są — cząstką składową pole-
| |
− | rowanych narodów, oświeconej publiczności, nieodbitym przepisem
| |
− | przystojnego, w pomiernych nawet klasach, wychowania.
| |
− | »Cóż dopiero, kiedy te nauki, podane, objaśnione, wyłożone być
| |
− | maja językiem, któremu oszczędność wieków przeszłych, dogodnych
| |
− | wyrazów nie nadała, częścią, przez obawę ubliżenia czystości ojczy-
| |
− | stego języka, częścią, iż słowa i wyrazy utworzone, tylko naukom
| |
− | obmyślone być mogą, nie zaś tym, których wyobrażenie nawet w my-
| |
− | śli nie postało. Gdyż rzeczy poznanie — zawsze poprzedzać musi na-
| |
− | danie im nazw dogodnych. A że nie jest to rodzaj niejaki zuchwal-
| |
− | stwa, podjąć się pokazać, że w wiekach, w których, Włochy tylko,
| |
− | wyjąwszy i może Hiszpanię, w reszcie Europy mglista nauk zorza
| |
− | pokazała się, myśmy już mieli świetną i godną szacunku literaturę,
| |
− | a pokazać to, nie próżnem wyliczeniem imion mało znanych pisarzów,
| |
− | ale stawieniem przed oczy publiczności ich dziel, i wydobywaniem,
| |
− | że tak rzekę, z grobu, przezacnych autorów, których pamięć ogro-
| |
− | mem wieków przywaloną została, a dzieła w innej dobie nieśmier-
| |
− | telne, ledwie nie były wszystko pożerającego czasu zawziętością
| |
− | pozbawione...
| |
− | »Historya, bądź ona uważana będzie jako skład wierny
| |
− | ludzkich czynności, bądź jako mistrzyni roztropności, dająca sprawom
| |
− | ludzkim przyzwoity kierunek, zawsze Towarzystwa naszego nie-
| |
− | uchronnem się zdawała zaprzątnieniem. Dopieroż historya naro-
| |
− | dowa! która, lubo z pracowitej usilności wybornych pisarzów wiele
| |
− | światła nabrała, jednak, iż nie wszyscy rozłożystych obrazów ogro-
| |
− | mność objąć mogą, zdało się i w ściślejszych granicach rysy wiel-
| |
− | kich, wiernie w przyzwoitych wymiarach zachowujących ogarnąć.
| |
− | | |
− | str 305
| |
− | ZAPOWIEDŹ GEOGRAFII I HISTORYI POLSKI.
| |
− | | |
− | a tym, ku wygodzie i znających ją i nieznających, ułożonym sposo-
| |
− | bem, za namową i zachęceniem Towarzystwa wydać, na nowo przed-
| |
− | sięwzięte nietylko jako powieść, w najpewniejszch źródłach czerpana,
| |
− | ale też poważnemi, pozostalemi pamiątkami, zaświadczona.
| |
− | »Jedno z najpowabniejszych, a oraz najpożyteczniejszych dzieł:
| |
− | Geografia kraju, w którym mieszkamy, a przez nią i hi-
| |
− | storya, objaśnić ją mogąca, przedsięwzięte jest świeżo od Franciszka
| |
− | Czajkowskiego, kanonika łowickiego, którego zamiar, układ i wyko-
| |
− | nania sposób, według jego własnych słów opisze:
| |
− | »Pocznę od opisania całej ziemi, jakie nam podał za swych
| |
− | czasów Herodot, a zatym i tej części Europy, do której opisania mój
| |
− | teraźniejszy zamiar rozciągać się będzie. Potem, przez następne ba-
| |
− | dania i na nie odpowiedź, dowiadywać się będziemy: Jak dawno za-
| |
− | ludniona została? W jaki sposób od dawnych Greków poznana? Jakie
| |
− | narody ją ciągle posiadały? Jakie im obce przyległe były, albo się
| |
− | w między nich wmieszały? Jakie zwyczaje, jakie prawa, jakie związki
| |
− | miedzy sobą i między obcemi miały? Jaka zdatność i sposób wojo-
| |
− | wania? Jaka religia? Jakie zwyczaje, życie i mieszkanie? słowem,
| |
− | wszystko, co do poznania naszej ziemi i naszego narodu przydatnem
| |
− | być powinno«.
| |
− | »Do tego rysu przyłączona będzie pilnie wykonana mapka
| |
− | geograficzna krajów, dawną Polskę składających«.
| |
− | Po wyliczeniu prac członków Towarzystwa, dawniej
| |
− | już zapowiedzianych i w części wykonanych, jak n. p.
| |
− | Chodkiewicza: (o ciepłomierzu), Kinzla: (o sztuce leczenia),
| |
− | Krysińskiego: (o garbarstwie), układu dalszych tomów Ro-
| |
− | czników i czytania zaprenumerowanych dzienników,
| |
− | »naprowadzić nas mogących na ślad doskonałości, do któ-
| |
− | rej nauki wszystkie, po różnych Europy krajach, postę-
| |
− | pują« — zakończył Albertrandi mowę swoją wspomnieniem
| |
− | o zmarłym Meyerze, w następujących charakterystycznych
| |
− | słowach:
| |
− | | |
− | »Straciliśmy honorowego, długowiecznej pamięci godnego, męża,
| |
− | członka Towarzystwa, Meyera, prezesa regencyi tutejszej, wieloza-
| |
− | cnemi tytułami i szacownemi dowodami, przez zasługi sobie zjednane,
| |
− | zaszczyconego.
| |
− | »Zostawiam innym wielbić jego wyborną naukę, miłość spra-
| |
− | wiedliwości, w doścignieniu zawiłości niewypowiedzianą łatwość,
| |
− | przystępność, cierpliwość w przekładaniu, nieodstępną stałość w od-
| |
− | dawaniu sprawiedliwości, pracowitość. Wszystko to zaświadczy dłu-
| |
− | | |
− | 20
| |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.str 306
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIERWSZY.
| |
− | | |
− | gowieczna potomność. Ale, w stosunku do Towarzystwa, winienem
| |
− | mu to chwałę przyznać, iż on cel naszego Zgromadzenia
| |
− | poznał, on zamiary jego pochwalił, on, jeśli jakie wąt-
| |
− | pliwości, lub podejrzenia, chmurki powstawały, je roz-
| |
− | pędzał, od kłopotliwej surowości cenzury uwolnił,
| |
− | uroczystem świadectwem niewinności, jak pożyte-
| |
− | czności, zamysłów naszych, a zaświadczenie, to nowym upo-
| |
− | ważnienia sposobem potwierdził, nie tylko i chęcią, ale i wdziecznemi
| |
− | wyrazami pozwolił, by rejestr honorowych członków naszych imie-
| |
− | niem jego był zaszczycony. Te są wdzięczności, te żalu naszego
| |
− | oznaki, które szanownym jego popiołom hołd powinny jego ku nam
| |
− | przychylności, oddajemy«.
| |
− | Po zagajeniu prezesa nastąpiła rozprawa Staszica:
| |
− | o ziemiorodztwie gór dawnej Sarmacy i, a pó-
| |
− | źniej Polski, zakończona gorącem wezwaniem do mło-
| |
− | dzieży, »narodu jedynej nadziei«.
| |
− | »Był może ten czas — mówił wielki patryota — gdzie życzyć
| |
− | należało, aby ziemia nasza znana nie była. Lecz dzisiaj jest
| |
− | czas, abyśmy wszyscy nad tein pracowali, wszyscy sic starali, jakby
| |
− | ja wysławię we wszystkich jej stosunkach z niemi. Jest ona dzie-
| |
− | dzictwem Waszych Ojców. Jest więc jedna z tych charakteryzujących
| |
− | waszych cech. Jakie cechy świecie zachować, jest w waszej powin-
| |
− | ności i jest w waszej mocy.
| |
− | »Jeżeli wam już nie wolno z innemi ludy chodzić w zawody
| |
− | o narodową sławę bohaterstwa, to wolno wam, — owszem, wyzywają
| |
− | was Europejskie Narody w zawód, o sławę wszystkich innych rodza-
| |
− | jów. Idźcież w te, szlachetne zabiegi i z cudzoziemcami i z wspól-
| |
− | zobywatelonemi ludy; a nieustępując na waszej ziemi nikomu
| |
− | pierwszeństwa, w cnotach, w pracach, naukach; połóżcie na tem
| |
− | wszystkiem, cokolwiek ziemia waszych ojców, w najwyższych gó-
| |
− | rach, w najgłębszych wewnętrza za kopach i w morzach i W powie-
| |
− | trzu, ciekawego, użytecznego, zawiera; połóżcie, mówię, na wszyst-
| |
− | kiem: pracy, dowcipu, wynalazku, umiejętności, pierwszo Imię Polaka!
| |
− | »Również wy, wielcy tejże ziemi właściciele! Zamiast rOZ-
| |
− | praszań się po obcych stolicach, jrromadźcie sio w na-
| |
− | rodowo miasta. Tani działajcie na to najtęższa sprężynę władz
| |
− | ludów: umysł narodowy! Tam domy wasze niechaj się staną
| |
− | świątynią, narodowych obyczajów! Niechaj w nich ta Młodzież, pod
| |
− | waszem okiem, pod waszym sadem, wyknie szanować prace, nauki
| |
− | i cnotę. A wy, waszemi dochody uświetniajcie przodków pamięć
| |
− | i dzieła; pomnażajcie w waszej krainie: sztuki, umiejętności, ręko-
| |
− | dzieła, rzemiosła, handel, rolnictwo. Tak z zamiarami przychyl-
| |
− | | |
− | str 307
| |
− | MOWA STASZICA.
| |
− | | |
− | nych wam, mądrych rządów, będąc zgodnymi, zostaniecie oraz
| |
− | i waszemu Narodowi wierni.
| |
− | »Paść może i Naród wielki; zniszczeć nie może
| |
− | tylko — nikczemny!«
| |
− | Rozprawę Staszica, będącą pierwszą próbą zbadania
| |
− | Karpat i Beskidów, bogatą w szczegóły i obrazy malo-
| |
− | wnicze, i dziś jeszcze z prawdziwą korzyścią i rozkoszą
| |
− | odczytać może wielbiciel przyrody swojskiej.
| |
− | Gazeta warszawska zdając w Nrze 100 z 13 grudnia
| |
− | 1805 r. sprawę z odbytego posiedzenia publicznego, nad-
| |
− | mieniła, że się ono odbyło »w przytomności licznego zgro-
| |
− | madzenia płci obojej«.str 308
| |
− | ROZDZIAŁ XXXII.
| |
− | | |
− | Reforma w wygłaszaniu mów publicznych. Lokacye funduszów. Projekt Lipińskiego o krytyce
| |
− | literackiej. Dyskusye nad tym projektem. Tematy konkursowe. Nowi kandydaci. Uwieńczenie
| |
− | rozprawy Lerneta o zarazie morowej. Nowe reformy w sądzeniu rozpraw konkursowych.
| |
− | | |
− | Widocznie, musiały przy wygłoszeniu ostatnich ustę-
| |
− | pów mowy Staszica zajść jakieś burzliwe oznaki
| |
− | zadowolenia ze strony publiczności, łaknącej zazwyczaj
| |
− | tego rodzaju patryotyczno-krasomówczych zwrotów, jeśli
| |
− | na pierwszem posiedzeniu zwyczajnem z dnia 5 stycznia
| |
− | 1806 r. członek Feliks Potocki uczynił wniosek, »by, dla
| |
− | zapobieżenia nieprzyzwoitościom w czytaniach aa
| |
− | sesyach publicznych« każda rozprawa ulegała uprzedniej
| |
− | kontroli członków, na sesyach centralnych. Wniosek ten
| |
− | przyjętym został, z obostrzeniom, iż odtąd, po wprowadze-
| |
− | niu odpowiednich zmian w tekście rozpraw, będą one pod-
| |
− | pisywane przez prezydującego i sekretarza.
| |
− | Następnym przedmiotem zajęć zebranych było obmy-
| |
− | ślenie bezpiecznego sposobu zachowania listów królewskich
| |
− | do Towarzystwa adresowanych, które się szczęśliwie odna-
| |
− | lazły.
| |
− | Na posiedzeniu 9 lutego 1806 r. zażądali członkowie,
| |
− | by rozprawa Staszica O ziemiorodztwie wydrukowaną została
| |
− | oddzielnie od Roczników. Sekretarz Osiński oświadczył, iż
| |
− | | |
− | str 309
| |
− | PROJEKT KRYTYKI DZIEŁ POLSKICH.
| |
− | | |
− | Michał Walicki
| |
− | | |
− | ułożył się już w tej mierze
| |
− | z prefektem drukarni XX. Pi-
| |
− | jarów, Bielskim. Drukowanych
| |
− | będzie 800 egzemplarzy, które,
| |
− | według woli autora, sprzeda-
| |
− | wać się będą »na zysk Zgro-
| |
− | madzenia, po obrachunku ko-
| |
− | sztów«.
| |
− | Ze spraw bieżących, pod-
| |
− | niesiono potrzebę ulokowania
| |
− | sumy 4000 złotych polskich,
| |
− | stanowiących remanent do-
| |
− | chodów Towarzystwa, a nadto
| |
− | oblatowania W aktach kamery
| |
− | listów królewskich. Urodzo-
| |
− | nemu Konopce, ugodzonemu do czynności »obwieszczania
| |
− | członków o posiedzeniach« wyznaczono płacy miesięcznej
| |
− | 24 zł. pol.
| |
− | Ważniejszym był przedmiot poruszony przez Józefa
| |
− | Lipińskiego. Odczytał on wypracowany przez siebie »pro-
| |
− | jekt krytyki dziel, wychodzących w języku polskim«. Do
| |
− | rozpatrzenia tej kwestyi przedwstępnie wyznaczono deputa-
| |
− | cyę w osobach: J. K. Szaniawskiego, Potockiego, Woronicza
| |
− | i Krysińskiego.
| |
− | Gdy na następnem posiedzeniu z d. 2 marca sprawa
| |
− | ta pod obrady przyszła, Stanisław Potocki gorąco poparł
| |
− | wnioskodawcę, »wyliczając użytki, jakie, z bezstronnej,
| |
− | a dalekiej od wszelkiej obrazy, krytyki wyniknąć mogą«.
| |
− | Sądził wiec, »że dla przygotowania do tego publiczności,
| |
− | należałoby najprzód umieścić w pismach publicznych roz-
| |
− | prawę doskonalą o krytyce, i zacząć od sądzenia dziel
| |
− | dawnych pisarzy«. Dodał nakoniec, »iż o to najpilniej
| |
− | starać się trzeba, aby Towarzystwo jak najmniej w tym
| |
− | zamiarze wystawiać na spory t pisarzami«.
| |
− | Prezydujący i wielu członków uznali, że »zamysł
| |
− | kolegi Lipińskiego jest bardzo potrzebny i użyteczny.str 310
| |
− | CZEŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | Jan Pomian Kruszyński.
| |
− | | |
− | Zachęcić należy i kolegę i ka-
| |
− | żdego z członków, aby się tą
| |
− | pracą zaprzątnęli, pod warun-
| |
− | kiem jednakże, aby w imieniu
| |
− | Towarzystwa takie dzieła nie
| |
− | wychodziły i aby w żaden spo-
| |
− | sób odpowiedzialność na niego
| |
− | nie spadała«.
| |
− | Inni członkowie wyliczyli
| |
− | »nieprzyzwoitości stąd wyniknąć
| |
− | mogące* i przywiedli ustawy,
| |
− | w których Zgromadzenie »za-
| |
− | broniło sobie wszelkiego sądu co
| |
− | do ksiąg, drukiem już ogłoszo-
| |
− | nych«.
| |
− | Wobec tej różności zdań, nic stanowczego Towarzy-
| |
− | stwo w tej kwestyi nie uchwaliło, lecz przydało do depu-
| |
− | tacyi już wyznaczonej: Stanisława Potockiego i Klokockiego.
| |
− | Wreszcie zawiadomiono o nadesłaniu prac konkur-
| |
− | sowych, tragedyj: Troidea i Wanda, jakoteż rozpraw: o mo-
| |
− | rze i o Czerwca polskim.
| |
− | Na posiedzeniu 13 kwietnia odczytano uwagi depu-
| |
− | tacyi nad wnioskiem Lipińskiego o krytyce. Większość
| |
− | oświadczyła się przeciw projektowi, wykazując »nieprzy-
| |
− | zwoitości, jakie wyniknąćby musiały z recenzyj i krytyk,
| |
− | wykonywanych lub upoważnionych od Zgromadzenia,a prze-
| |
− | ciwnych zupełnie jego ustawom«, przyczem Kłokocki imie-
| |
− | niem Lipińskiego oświadczył, iż tenże cofa swój wniosek
| |
− | zupełnie.
| |
− | Wyznaczono następnie deputacyę do oceny nadesłanej
| |
− | rozprawy „O wpływie reformy Lutra etc." w osobach: Sta-
| |
− | szica, Prażmowskiego, Bohusza, Szaniawskiego, Klokockiego,
| |
− | Wiesiołowskiego i Kortuma. Deputacya miała się zbierać
| |
− | przez dni trzy w godzinach popołudniowych.
| |
− | Po przedstawieniu nowej listy kandydatów, prezydu-
| |
− | jący odczytał list P. Chretien Daniel Erhard, z Lipska
| |
− | | |
− | str 311
| |
− | NOWI CZŁONKOWIE.
| |
− | | |
− | nadesłany, w którym tenże, nadsyłając Zgromadzeniu „Ga-
| |
− | zetę uczoną lipską" ze stycznia i lutego 1806 r., upraszał
| |
− | o przysyłanie wzajemne prac uczonych Towarzystwa, przy-
| |
− | czem zalecił i wiersz swój, napisany na cześć Imperatora
| |
− | Wszechrosyi
| |
− | Złożono wreszcie w sekretaryacie opinie (merita)
| |
− | o kandydatach: Amilkarze Kosińskim, .lanie Łuszczewskim,
| |
− | Macieju Sobolewskim, Wawrzyńcu d'Engestromie i Naxie,
| |
− | hidrauliku b. króla polskiego i Rzplitej.
| |
− | | |
− | Bacciarelli.
| |
− | | |
− | Na posiedzeniu 4 maja 1806 r. Osiński przedstawił
| |
− | kandydata na członka przybranego — Jerzego Samuela
| |
− | Bandtkiego, rektora szkoły we Wrocławiu, członka Tow.
| |
− | naukowego w wyższej Luzacyi.
| |
− | Z powodu przeniesienia niektórych członków z rzędu
| |
− | czynnych do przybranych, Staszic 81) powstał żywo prze-
| |
− | ciw »nieprzyzwoitościom stad wyniknąć mogącym« i na
| |
− | jego wniosek, degradacya taka w przyszłości usuniętą
| |
− | być miała.str 312
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | Odczytano list Alexandra Sapiehy, donoszący o ukoń-
| |
− | czeniu »uczonych podróży we Włoszech« i o przyjeździe
| |
− | autora do kraju. Odczytanie publiczne tej pracy odłożono
| |
− | do sesyi jesiennej, nadto odczytano bezimiennego »Uwagi
| |
− | nad językiem polskim«. Tenże sam autor już raz w tym
| |
− | zamiarze przysłał pismo Zgromadzeniu i dlatego uchwalono
| |
− | zawiadomić go w gazetach, »iż pismo jego z wdzięcznością
| |
− | od Towarzystwa odebranem zostało«.
| |
− | | |
− | Zygmunt Vogel.
| |
− | | |
− | Na wyborach odbytych d. 11 maja 1800 r. przyjęci
| |
− | w poczet członków czynnych: ks. Antoni Dąbrowski, pro-
| |
− | fesor wyższej matematyki w szkołach pijarskieh.
| |
− | Do przybranych: Fiszer, Łuszczewski, Amilkar Ko-
| |
− | siński, Jerzy S. Bandtkie, Dr. Lernet, Nnx hydraulik.
| |
− | Do honorowych: Wawrzyniec hr. d'Engestrom, Daniel
| |
− | Erhard.
| |
− | Przyjęto wniosek Kortuma, by członkowie przy wstę-
| |
− | powaniu do Towarzystwa zawsze pewną ofiarę składali.
| |
− | W końcu Stan. Potocki oświadczył gotowość przyję-
| |
− | cia do lokacyi funduszów zbywających Towarzystwa.
| |
− | | |
− | str 313
| |
− | ROZPRAWA LERNETA UWIEŃCZONA.
| |
− | | |
− | Seweryn hr. Potocki.
| |
− | | |
− | Na posiedzeniu nadzwy-
| |
− | czajnem 10 maja, Feliks Po-
| |
− | tocki odczytał przygotowaną
| |
− | mowę pochwalną na cześć
| |
− | zmarłego członka Michała Po-
| |
− | tulickiego. Uznano ją za nudną
| |
− | publicznego odczytania.
| |
− | Poczem prezydujacy zło-
| |
− | żył raport o rozprawie Stani-
| |
− | sława Potockiego „O medalach,
| |
− | mianowicie ojczystych, we wzglę-
| |
− | dzie ich użyteczności i sztuki".
| |
− | »Pismo to — zaopiniował re-
| |
− | ferent — pełne gruntowności
| |
− | i ciekawych wiadomości, do
| |
− | których autor przydał domysły sprawiedliwe i odkrycia
| |
− | nowe, na mocnych dowodach wsparte, tyle tylko przyda
| |
− | zapewnionej autora od dawna chwale, że chęć wzbudzi
| |
− | najżywszą w publiczności częstszego jego słuchania«.
| |
− | Odczytał następnie Staszic drugą część swej rozprawy
| |
− | o górach polskich, przeznaczonej na posiedzenie pu-
| |
− | bliczne. »Dzieło to arcyważne, a w gruntowności podobne
| |
− | pierwszej rozprawie, z powszechną aprobacyą przyjętem
| |
− | zostało«.
| |
− | Na posiedzeniu dnia 1 czerwca 1800 r. ogłosić miano
| |
− | rezultat konkursu.
| |
− | Sekretarz Osiński złożył raport działu matematyczno-
| |
− | filozoficznego w tym przedmiocie i oświadczył, że »po przy-
| |
− | zwoitym i ściąłem roztrząśnieniu, rozprawa o morowej
| |
− | zarazie uznaną została za godną uwieńczenia«.
| |
− | Na wniosek dra Bergonzoniego przystąpiono do obrad
| |
− | nad tym przedmiotem, poczem, gdy Zgromadzenie podzieliło
| |
− | raport deputacyi, otwarto kopertę z napisem: Dam visum,
| |
− | est mortale malmu i okazało się, że autorem uwieńczonej
| |
− | rozprawy jest P. Lernet, med. dr., członek uniwersytetu
| |
− | wileńskiego, mieszkający w Dubnie, ten sam, który nastr 314
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY DRUGI.
| |
− | | |
− | ostatniem wyborowem posiedzeniu między przybranych
| |
− | członków Towarzystwa zaliczonym został.
| |
− | Dano zlecenie sekretarzowi, by zawiadomił laureata
| |
− | o losie jego rozprawy i »razem zażądał od niego, iż,
| |
− | jeżeliby w czasie dwuletnim nowe jakie w tej mierze odkry-
| |
− | cie uczynił, wiadomość o tern przesiał Zgromadzeniu«.
| |
− | Uwieńczona rozprawa, napisana w języku łacińskim,
| |
− | przetłómaczoną być miała przez Kinzla i Filipeckiego na
| |
− | polski język i wydrukowaną w Rocznikach.
| |
− | Staszic wystąpił z wnioskiem, by Towarzystwo usta-
| |
− | nowiło na przyszłość stale formy sądzenia rozpraw kon-
| |
− | kursowych, mianowicie: czy mają je sądzić działy, czy
| |
− | też ogół Zgromadzenia?
| |
− | | |
− | str 315
| |
− | ROZDZIAŁ XXXIII.
| |
− | | |
− | Napoleon u szczytu potęgi. Upadek cesarstwa rzymskiego. Rheinbund. Wojna z Prusami. Pro-
| |
− | klamacya pruska. Zmiana polityki w Prusiech południowych. Rokowania z kamera. Plenipo-
| |
− | tenci Towarzystwa. Uczczenie ofiarności Staszica. Jego oświadczenie. Sala przyszłych po-
| |
− | siedzeń. Walhalla. Pogrom pruski pod Auerstadtem I Jena. Cesarz Alexander spieszy na pomoc
| |
− | aliantowi. Kwietyzm Towarzystwa. Jego prace. Odezwa ks. Kopczyńskiego. Nadspodziewane
| |
− | plakaty pruskie w Warszawie. Franouzi w Polsce. Publlcandum królewskie. Pod Pułtuskiem.
| |
− | Pożegnanie Kohlera z Warszawianami. Ranni Kozacy przeprawieni na Pragę. Ostatni akt
| |
− | rządu pruskiego, zatwierdzający układ z Kapitułą. Wiadomość z Berlina. Cesarz Napoleon
| |
− | i deputacya polska. W Poznaniu. Książe Murat w Warszawie. Delegaci Towarzystwa. Zapo-
| |
− | wiedź Staszica, iz posiedzenia Towarzystwa odbywać się nadal będą we własnym gmachu
| |
− | na Kanoniach.
| |
− | | |
− | Tymczasem wypadki dziejowe na Zachodzie zapowia-
| |
− | dały rychłą państwu pruskiemu katastrofę.
| |
− | Napoleon, u szczytu potęgi po pogromie Austerlitzkim
| |
− | stojący, stał się protektorem »Rheinbundu« i dawne tysiącle-
| |
− | tnie Cesarstwo niemieckie zniósł jednem pociągnięciem pióra.
| |
− | Cesarz Franciszek II złożył koronę świętego państwa
| |
− | rzymskiego i przybrał godność Cesarza austryackiego, jako
| |
− | Franciszek I. Napoleon zaś, zaroiwszy Niemcy południowe
| |
− | swemi zastępami, upokarzał Prusy naruszaniem ich tery-
| |
− | toryów (Anspach-Beyreuth^ zabieraniem ich fortec i miast,
| |
− | (Wezel, Essen i Verden) i zmusił je w końcu do wypowie-
| |
− | dzenia wojny.
| |
− | »Losy ludów — głosił Fryderyk Wilhelm w manife-
| |
− | ście Erfurckim z dnia 9 października 1806 r. — są wpra-
| |
− | wdzie w ręku Boga, lecz Bóg zwykł udzielać stale zwy-
| |
− | cięstwo i nieprzerwane powodzenie tylko dobrej sprawie.str 316
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | Ta jest za nami; przekonanie o niej jest z nami; za nami
| |
− | jest głos współczesnych, a pomyślny rezultat uwieńczy
| |
− | nasze przedsięwzięcie!«
| |
− | Jakby w przeczuciu wiszącej w atmosferze katastrofy,
| |
− | miejscowa regencya pruska zaczęła świadczyć ludności
| |
− | polskiej niebywale dotąd względy, a pragnąc przedewszyst-
| |
− | kiem zjednać sobie inteligencyę polską, zgrupowaną około
| |
− | instytucyi Towarzystwa przyj, nauk, Najjaśniejsza Kamera
| |
− | warszawska w dniu 29 lipca 1806 r. zwróciła się do pre-
| |
− | zesa Albertrandego z uprzejmem wezwaniem, o zamiano-
| |
− | wanie plenipotentów do »traktowania i zastępowania Towa-
| |
− | rzystwa w interesach cywilnych«.
| |
− | Stało się zatem, dzięki polityce ogólno-europejskiej, że
| |
− | Towarzystwo, któremu dotąd skąpiono tytułu ^uprawnionego
| |
− | ciała«, okazało się nagle kompetentnem do mianowania dla
| |
− | Biebie przedstawicieli prawnych i do traktowania, przede*
| |
− | wszystkiem w przedmiocie nabycia stałej dla siebie siedziby.
| |
− | Na posiedzeniu nadzwyczajnem z dnia 10 sierpnia
| |
− | 1806 r. zastosowano się do życzenia kamery i delegowano
| |
− | Krzysztofa Wilhelma Chlebowskiego, generał majora i szefa
| |
− | regimentu infanteryi, Karola Kortuma i Andrzeja Horody-
| |
− | skiego, członków czynnych, do działań w imieniu i na rzecz
| |
− | Towarzystwa.
| |
− | Od laureata rozprawy o morze, dra Lerneta, nade-
| |
− | szło podziękowanie za wybór, z oświadczeniem, że uwień-
| |
− | czony oczekiwać będzie cierpliwie ukończenia medalu
| |
− | przez artystę, prosi wszakże, by w gazetach umieszczono
| |
− | opis owego medalu. Nadto prosił Lornet, by mu pozwolono
| |
− | dedykować uwieńczoną rozprawę Czackiemu.
| |
− | Towarzystwo zleciło odpowiedzieć laureatowi, że do-
| |
− | niesienie o konkursie nastąpi na posiedzeniu publicznem
| |
− | i dopiero wtedy będzie można ogłosić w gazetach rezultat;
| |
− | dedykowanie zaś uwieńczonej rozprawy nie może być
| |
− | umieszczonem na czele dzieła, które w imieniu Towarzy-
| |
− | stwa ma być drukowanem.
| |
− | W dniu 5 października 1806 r. prezes Albertrandi
| |
− | | |
− | str 317
| |
− | NOWA SALA POSIEDZEŃ.
| |
− | | |
− | po raz pierwszy urzędownie zawiadomił Zgromadzenie
| |
− | o wspanialej ofierze Staszica i że »nalezaloby pomyśleć
| |
− | o sposobie, w jakimby Zgromadzenie zostawić mogło trwała
| |
− | pamiątkę wdzięczności swojej dla znakomitego kolegi«.
| |
− | Wniosek ten przyjętym został i wyznaczono w tym
| |
− | celu delegatów, Stanisława i Alexandra Potockich, Win-
| |
− | centego Krasińskiego, Bohusza, Sapiehę, Vogla i Szuleckiego.
| |
− | Staszic, który później przybył na zebranie, oświadczył:
| |
− | »iż chcąc ozdobić salę, mającą odtąd służyć na posiedzenia
| |
− | publiczne, w domu dla Towarzystwa przeznaczonym, przed-
| |
− | sięwziął umieścić w niej czternaście posągów sławnych
| |
− | z nauk Polaków, dwadzieścia kilka popiersiów i kilka ba-
| |
− | reliefów, mających wyobrażać uczonych obcych narodów«.
| |
− | Przy tej nowej ofierze zażądał Staszic, »aby Zgromadze-
| |
− | nie, albo przyjęło imiona podanych przez niego mężów, lub
| |
− | też na to miejsce innych podalo«.
| |
− | Przejęte wdzięcznością Zgromadzenie zostawiło w tej
| |
− | mierze wolę i wybór — ofiarodawcy.
| |
− | W tydzień po tej ważnej sesyi, miejscowe pisma war-
| |
− | szawskie umieściły na czele lakoniczną wiadomość, iż »woj-
| |
− | sko królewskie dnia 14 października przegrało pod Auerstadl
| |
− | batalię. Szczegóły tego wypadku nie są jeszcze wiadome,
| |
− | to tylko wiemy, że Naj. Pan i bracia jego żyją i nie są
| |
− | ranieni«.
| |
− | Szczegółów tych o nieszczęśliwej bitwie pod Auer-
| |
− | stedt i Jena, w której, zabitych i ranionych było 30 tysięcy
| |
− | żołnierzy, 150 armat i 20 tysięcy jeńców dostało się w ręce
| |
− | Francuzów, a która państwo pruskie rozbiła na szczęty,
| |
− | przez czas długi nie miano w Warszawie, z powodu »nie-
| |
− | odbierania gazet i pism zagranicznych z Hamburga, Ber-
| |
− | lina, Francyi, Anglii i większej części Niemiec«. Wiedziano
| |
− | tylko, że cesarz Alexander pospieszył na pomoc sąsiadowi
| |
− | i d. 25 października był w Poznaniu, co zapowiadało nie-
| |
− | dalekie już ponowne wkroczenie do Warszawy wojsk jego
| |
− | pomocniczych.
| |
− | Zanim najbliższe wypadki sprowadziły zmianę w owychstr 318
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | przewidywaniach Towarzystwo spokojnie odbywało dalej
| |
− | swoje sesye prywatne i zwyczajne. W dniu 2 listopada
| |
− | Bergonzoni podał na kandydata na członka honorowego
| |
− | P. Aliberta, lekarza paryskiego, prezesa Towarzystwa emu-
| |
− | lacyjnego medycznego w Paryżu, autora wielu pism lekar-
| |
− | skich, a zebrani, na wniosek prezydującego, postanowili
| |
− | odbyć glosowanie nad ta kandydatura już na oajbliŻSZem
| |
− | posiedzeniu. Jednocześnie prezes podał n;t członka przy-
| |
− | branego — Xawerego .Szaniawskiego, autora rozprawy
| |
− | „O ułamkach dziesiętnych".
| |
− | Spokój pozorny członków Towarzystwa był do tego
| |
− | stopnia niezmącony, że nie przeczuwając rychłego już
| |
− | upadku rządów pruskich nad Wisłą, wyznaczono dzień
| |
− | 16 grudnia 1806 r. na posiedzenie publiczne, czytano raport
| |
− | o dziełku geometry Nowickiego, dotyczącem »wynalazku
| |
− | geometrycznego«, który, jak wykazał sprawozdawca Łęski.
| |
− | »był własnym P. Ma rosa, inżyniera francuskiego i »zasa-
| |
− | dza! się na działaniach mechanicznych, nie wolnych od
| |
− | uchybień«, słuchano wniosku ks. Staszica o potrzebie zle-
| |
− | cenia p. Kosseckiemu, bawiącemu w Paryżu, by się »zatru-
| |
− | dniał historya, ostatnich czasów polskich«., słuchano odezwy
| |
− | ks. Kopczyńskiego »do rodaków, w zamiarze przedsięwziętej
| |
− | od siebie gramatyki narodowej« gdy nagle dnia 11 listo-
| |
− | pada 1806 r. po ulicach miasta ukazały się plakaty, z pod-
| |
− | pisem gubernatora v. Kohlera i dyrektora policyi v. Tilly,
| |
− | z obwieszczeniem:
| |
− | »Ponieważ tutejsi dobrzy obywatele, przez sprzeczne
| |
− | wieści o nieegzystującym jeszcze zbliżeniu się nieprzyja-
| |
− | ciela, w niespokojność są wprawieni, tedy sądzimy za rzecz
| |
− | potrzebną, tutejszą upewnić Publiczność, iż nietylko sta-
| |
− | ramy się we wszystkim względzie o utrzymanie dla nich
| |
− | spokojności i bezpieczeństwa, lecz że nawet w tym przy-
| |
− | padku, gdyby tutejszy garnizon miał wyjść, a miasto nie-
| |
− | przyjacielowi miało być oddane, spokojność i bezpieczeń-
| |
− | stwo obywateli zachowane będzie«.
| |
− | Jednocześnie z tą odezwą przeniknęły do gazet miej-
| |
− | | |
− | str 319
| |
− | PUBLICANDUM KRÓLEWSKIE.
| |
− | | |
− | scowych wiadomości szczegółowsze o katastrofie pod Jena,
| |
− | o bohaterstwie Napoleona, który »z szybkością błyskawicy
| |
− | swoje gwardye do ognia prowadził«, o niebezpieczeństwie
| |
− | króla »być pojmanym, aż go regiment gwardyi wziął w śro-
| |
− | dek i przerżnął się z nim przez francuską linię«, o zgonie
| |
− | na polu bitwy generałów pruskich Schmettaua i Ruchela,
| |
− | z których, ostatni »był naprzód w bok ranny, ale powró-
| |
− | ciwszy nazad do bitwy, ugodziła go kula
| |
− | | |
− | Joachim ks. Murat
| |
− | w r. 1806.
| |
− | | |
− | w miejsce, na którem miał order«, o wziętych
| |
− | w niewolę 14 generałach i księcia Uranii Fulda, »z którym
| |
− | bardzo wspaniale obszedł się książę Bergski Murat«.
| |
− | Dalsze wiadomości stwierdziły »bytność wojsk rosyj-
| |
− | skich na Pradze i marszu ich ku granicom polsko-pruskim
| |
− | na pomoc królowi jegomości przeciw Francuzom«.
| |
− | Ukazało się niebawem na rogach ulic Warszawy
| |
− | publicandum królewskie, datowane d. 18 listopada 1806 r.
| |
− | z Osterode, pod dziwacznym nagłówkiem: »Przeciw obu-
| |
− | rzycielów i sprzyjaznych do insurekcyjnychstr 320
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | poruszeń w Prusach południowych«, dowodzące,
| |
− | iż tłóniacz nie zastosował się do życzenia królewskiego,
| |
− | by władze krajowe prenumerowały «Słownik języka pol-
| |
− | skiego« Lindego, oczywiście, w celu przyswojenia sobie
| |
− | ducha i form gramatycznych tego języka...
| |
− | Dowiedziano się też, żo król pruski znajdował się
| |
− | o 7 mil od Warszawy, w Pułtusku, w kwaterze naczelnego
| |
− | wodza rosyjskiego Benningsena, lecz jednocześnie dnia
| |
− | | |
− | Jerzy Ludwik Egidy v. Köhler,
| |
− | gubernator warszawski za czasów pruskich, (ze stalorytu współczesnego).
| |
− | | |
− | 26 listopada 1806 roku odczytano odezwę nadspodziewaną
| |
− | gubernatora Köhlera, iż »udając się z rozkazu królewskiego
| |
− | do Królewca, z uczuciem żalu rozłącza się z miastem,
| |
− | którego obywatele wszelkiego stanu dawali mu dowody
| |
− | przyjaźni i zaufania, za co składu publicznie najżywsze
| |
− | podziękowanie, wyrażając, iż dobrego powodzenia obywateli
| |
− | tutejszych i wtedy nawet, gdyby w przyszłości nie miał
| |
− | szczęścia znajdować się w ich gronie, najszczerszym ucze-
| |
− | stnikiem być nie przestanie«.
| |
− | | |
− | str 321
| |
− | OSTATNI AKT RZĄDU PRUSKIEGO.
| |
− | | |
− | Poczciwy i rycerski charakter narodu ujawnił się
| |
− | i tym razem. Opuszczającego Warszawę przedstawiciela
| |
− | rządu pruskiego pożegnało przychylne wspomnienie wydru-
| |
− | kowane w Nrze 95 Gazety Warszaicskiej z 28-go listopada
| |
− | 1806 r. »Pełne dobroci i łagodności postępowanie tego urzę-
| |
− | dnika — brzmiał ów pierwszy wolny od cenzury pruskiej
| |
− | artykuł — zjednało mu tu powszechną miłość i szacunek.
| |
− | Wyjechał tegoż dnia po południu okryty błogosła-
| |
− | wieństwem i dobrem życzeniom mieszkań-
| |
− | ców, których będąc razem rządzcą i przyjacielem, dowiódł,
| |
− | że przy poczciwem sprawowaniu obowiązków urzędu, pierw-
| |
− | sze z drugim pogodzić można i, przy zmianie nawet oko-
| |
− | liczności, trwałą znaleźć wdzięczność i poważanie«.
| |
− | Ostatnim znamiennym czynem zdruzgotanego pod
| |
− | Jeną rządu Prus południowych było — zatwierdzenie za-
| |
− | wartego ostatecznie przez Staszica w dniu 24 listopada
| |
− | 1806 r. kontraktu nabycia od kapituły warszawskiej domów
| |
− | Nr. 85, 86 i 87, na Kanonii sytuowanych, na siedzibę To-
| |
− | warzystwa warszawskiego przyjaciół nauk, za sumę 4800
| |
− | ówczesnych złotych polskich. Kontrakt pomieniony »wzglę-
| |
− | dem domów i ruderów, pod Nrami 85, 86 i 87 stojących,
| |
− | sporządzony przed Imć panem Voigtem, deputowanym
| |
− | Magistratu sprawiedliwości, obejmował warunek, spisany
| |
− | w języku ówczesnym urzędowym: „dass, wenn die Gesell-
| |
− | schaft aufhört, die Grundstücke — an den Fürsten Alexander
| |
− | Sapieha, oder an die älteste seiner Kinder, oder die nächste von
| |
− | seinen Successoren, wenn keine Kinder vorhanden, mit der Maas-
| |
− | gäbe zufallen sollen, dass sie, aus diesem Grundstücke ein Kran-
| |
− | kenhospital anliegen, oder die Revenuen aus dem Grundstücke
| |
− | m diesem Behuf verwenden".
| |
− | Przewidując na wypadek swej śmierci i braku sukce-
| |
− | sorów, iż nabycie domów kapitulnych mogłoby wyrodzić
| |
− | wątpliwości co do natury uczynionej darowizny, odnośnie
| |
− | do skarbu, jako ewentualnego dziedzica spadku wakującego,
| |
− | wskazał nabywca rodzinę Sapiehów, jako substytutów swej
| |
− | darowizny. Późniejsze zmiany stosunków prawnych i poli-
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | 21str 322
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | tycznych w kraju, warunkowi pomienionemu odjęły pier-
| |
− | wiastkową doniosłość.
| |
− | | |
− | Zanim nadeszły wiadomości o zbliżaniu się wojsk
| |
− | francuskich do Warszawy, nadszedł z Berlina od Ksawe-
| |
− | rego Działyńskiego list z daty 19 listopada 1806 r. donosząc)
| |
− | o deputacyi obywateli poznańskich do Berlina i o audyen-
| |
− | cyi udzielonej jej na zamku królewskim przez Napoleona,
| |
− | który, otoczony grenadyerami gwardyi cesarskiej, trzyma-
| |
− | jącymi 340 chorągwi na Prusakach zdobytych:
| |
− | — » Nigdy Francya nie uznała podziału Polski! —
| |
− | przemówił do deputatów. - Nigdy nie było jej interesem,
| |
− | ażeby ten podział nastąpił. Niezgody to wasze zrządziły
| |
− | upadek tego sławnego w dziejach narodu. Niech przeszłość
| |
− | służy wam za naukę do zjednoczenia się waszego! Niech
| |
− | magnaci i majętniejsza szlachta staną na czele! Niech
| |
− | reszta szlachty, duchowieństwo, mieszczanie połączą się!
| |
− | A gdy ujrzę 30 do 40 tysięcy ludzi pod bronią, ogłoszę
| |
− | w Warszawie niepodległość waszą; skoro zaś ją ogłoszę,
| |
− | niewzruszoną będzie! Oddalony od Państwa mego, nie mogę
| |
− | dać przelewać samej tylko krwi moich żołnierzy. Trzeba,
| |
− | by Polacy połączyli się, dla walczenia obok wojsk moich.
| |
− | Ogromne mocarstwo, które zawsze okazywało sio najwię-
| |
− | kszym wrogiem waszego kraju—zniszczone jakby cudem
| |
− | zostało... Wkrótce wojska moje wkroczą do Warszawy!«...
| |
− | Dnia 23 listopada 1806 r. po wydaniu proklamacyi
| |
− | do wojsk swoich, w której z dumą zdobywcy obwieścił:
| |
− | »Jedno z najwspanialszych w Europie wojennych mocarstw,
| |
− | które śmiało niedawno haniebną proponować nam kapitu-
| |
− | lacyę — nie istnieje... Zdobyliśmy 60 tysięcy niewolnika,
| |
− | 65 chorągwi, 600 armat, trzy fortece i 20-tu generałów,
| |
− | a wszystkie prowincye monarchii pruskiej aż do Odry są
| |
− | w naszej mocy«... — stanął Napoleon w Poznaniu. »Była
| |
− | to - jak entuzyastycznie opisuje świadek tego wydarze-
| |
− | nia — najsławniejsza epoka w dziejach narodu
| |
− | | |
− | str 323
| |
− | AUDYENCYA U NAPOLEONA.
| |
− | | |
− | polskiego. Wielki, niezwyciężony Napoleon, stanął na
| |
− | naszej ziemi, aby nam znowu istnieć kazał, gdy już
| |
− | być przestaliśmy. Dzień ten wielki, dzień, od którego lata
| |
− | egzystencyi naszej rachować będziemy, dzień ten najwię-
| |
− | kszej radości, te tylko dla obywateli poznańskich tkliwego
| |
− | smutku zawiązał cierpienia, iż zszedł za prędko, a pomrok
| |
− | zachodu nie dozwolił dzieciom widzieć ojca, oglądać oblicze
| |
− | zbawcy swego«.
| |
− | Od godziny 5 zrana do wieczora płynęły fale ludu
| |
− | na drogę »Ojca Ojczyzny«. Senat, stan rycerski, magistra-
| |
− | tury wszelkie cywilne, miasto cale, wszelkiej płci i wieku
| |
− | ludzie, na hasło Napoleona Wielkiego zbiegły się o pól
| |
− | mili od miasta na przyjęcie go, w przygotowanych na to
| |
− | Arkadach. Było ich cztery, pierwszy z napisem: Zwycięzcy
| |
− | Marengo, drugi: Zwycięzcy Austerlitz, trzeci: Zwycięzcy Jena,
| |
− | czwarty: Zbawcy Polski82).
| |
− | Awangarda wojsk francuskich wkroczyła do War-
| |
− | szawy o 6-ej wieczorem dnia 27 listopada.
| |
− | W wilię tego dnia przewieziono przez miasto rannych
| |
− | żołnierzy pruskich i rosyjskich. O 1-ej po północy wojska
| |
− | sprzymierzone cofnęły się w cichości przez most na Pragę,
| |
− | a przeszedłszy, zapaliły z obu stron most łyżwowy. Od-,
| |
− | działy kozaków spóźniwszy się, stanęły nad Wisłą. »Dano
| |
− | przyzwoite opatrzenie ranionym i krypa, przewieziono
| |
− | wszystkich na Pragę«.
| |
− | Pierwszym z hufców francuskich był szwadron strzel-
| |
− | ców konnych z regimentu 13, pod dowództwem szefa swego
| |
− | Guillauma. Ukazał się on od strony Woli i podążył na
| |
− | Krakowskie Przedmieście, gdzie stanął przed głównym
| |
− | odwachem. »Za pokazaniem się tego wojska wszystkie
| |
− | okna domów główniejszych ulic oświetlone zostały, a tłum
| |
− | ludu, otaczający go, wyrażał radość, przez powtarzane
| |
− | okrzyki i życzliwe, pełne gościnności, przyjęcie«.
| |
− | Nazajutrz, 28 listopada, o 4-ej po południu, wjechał
| |
− | do Warszawy W. Książę Berg i Kliwii, Joachim Murat,
| |
− | z orszakiem kilku tysięcy jazdy, generałów i adjutantów,
| |
− | | |
− | 21*str 324
| |
− | CZĘŚĆ IV. ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY TRZECI.
| |
− | | |
− | a na jego spotkanie wyruszył ks. Józef Poniatowski, ko-
| |
− | mendant milicyi warszawskiej, ze znaczną liczbą obywateli.
| |
− | Cechy z chorągwiami, starsi żydowscy, z baldachimem
| |
− | i rodałami, nieprzejrzany tłum ludu, z »kokardami białemi
| |
− | jak lilie« — wszystko to powitało zwycięzców oklaskami
| |
− | i okrzykami.
| |
− | | |
− | Wejście Francuzów do Warszawy 2S listopada 1806 r.
| |
− | z miedziorytu współczesnego, (ze zbioru J. Wiel. Protojereja A. P. Malcewa
| |
− | w Berlinie ,
| |
− | | |
− | Zwołano posiedzenie nadzwyczajne Towarzystwa przy-
| |
− | jaciół nauk na dzień 1 grudnia i prezes Albertrandi wniósł,
| |
− | by Zgromadzenie wyznaczyło od siebie deputacyę dla po-
| |
− | witania, księcia Berg i Kliwii, który stanął w pałacu Ra-
| |
− | czyńskich przy ulicy Długiej. Wybrano w tym celu pre-
| |
− | zesa, Staszica, Bergonzoniego, Stanisława Potockiego i dra
| |
− | Lafontaina.
| |
− | Imieniem Staszica oświadczył nadto prezes, iż »domy
| |
− | na Kanoniach są już własnością Zgromadzenia« i że będzie
| |
− | | |
− | str 325
| |
− | DAR STASZICA.
| |
− | | |
− | już można odbyć następne posiedzenie w sali gmachu na
| |
− | to przeznaczonego, o czem publiczność zawiadomić należy.
| |
− | — »Czyn ten wspaniały, godny tak zacnego obywa-
| |
− | tela i gorliwego nauk miłośnika — zakończył Albertrandi —
| |
− | zapisanym zostać winien w księdze Zgromadzenia, na wie-
| |
− | czystą żyjących i potomnych pamiątkę«.
| |
− | Postanowili zebrani, aby przyszłe posiedzenie publiczne
| |
− | Towarzystwa przyjaciół nauk odbyło się już we własnym
| |
− | tegoż gmachu, na Kanoniach. Na tem posiedzeniu odczytać
| |
− | mieli swe pisma: Albertrandi, Stanisław Potocki, ks. Sapieha
| |
− | i Staszic, a nadto Ludwik Osiński wiersz okolicznościowy,
| |
− | prozą ułożony, — w języku francuskim...
| |
− | | |
− | KONIEC KSIĘGI PIERWSZEJ.str 327
| |
− | PRZYPISKI
| |
− | | |
− | 1) Arch. Tajne berlińskie. 1 Abth. nr 1089. Acta generalia des
| |
− | Königl. Ober Schul Collegii über die Verf. und Verbess. des Schul-
| |
− | wesens in der Prov. Südpreussen str. 127.
| |
− | 2) Wenn et nicht verhinderte, dass sein eigener Schwiegerva-
| |
− | ter, der Graf von Finkenstein, die anglückliche Hofdame beredete,
| |
− | dem Könige nachzugeben, weil sie dadurch selbst dem Glücke des
| |
− | Landes opfere, so verräth das zum mindesten — Schiräche"... Petersdorff
| |
− | w Allg. deutsche Biographie t. 40, str. 352.
| |
− | 3) «Er (Voss), sagte sich, dass die, der Verstellungskunst so kun-
| |
− | digen, Polen, nie für echte Kinder ihres neuen Vaterlandes geachtet
| |
− | werden konnten, solange nicht ihr eigenes Interesse sie an das Band
| |
− | mit demselben fesselte...
| |
− | ...Um den armen, nicht angesessenen und massigen Adel zu
| |
− | festem Wohnsitz und Fleiss zu bringen, machte Voss im Mai 1794
| |
− | den beifällig aufgenommenen Vorschlag, unter Verwendung der
| |
− | städtischen (kämmerei) Güter, ihm kleine Besitzungen auf Erbpacht
| |
− | und Erbzins zu verleihen» loco cit.
| |
− | 4) «Südpreussen — pisał Voss — war und ist noch auf lange
| |
− | Zeit eine menschen und gewerbleere, verwüstete Provinz. Ein Zu-
| |
− | wachs dieser Art schwilcht durchaus anfänglich den Mutterstaat.
| |
− | 5) Dabei geschah es, dass eine Deputation in Polen ihn mit
| |
− | «Eu. Majestat» anredete (Allg. deutsche Biogr. XIII. 219).
| |
− | O owem homagium pruskiem podaje nam naoczny świadek,
| |
− | Antoni Magier, następujące charakterystyczne szczegóły:
| |
− | «Król pruski, pozyskawszy część kraju polskiego, przez demar-
| |
− | kacyą dworów sąsiednich sobie wyznaczoną, dał jej nazwisko Prus
| |
− | Południowych i wkrótce zesłał z Berlina ministra Hoyma, dla
| |
− | odebrania homagium, czyli hołdu, od mieszkańców tejże prowincyi.str 328
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | Ten obchód odbył się w Warszawie dnia 6 lipca 1796 r, W Zamku
| |
− | królewskim, W izbie dawniej senatorskiej, gdzie tenże minister, wstą-
| |
− | piwszy na przygotowane dla siebie stopnie, odczytał tuż obwieszcze-
| |
− | nie królewskie. Ale, snadź, jako tajny minister, nie zwykły, nic ja-
| |
− | wnie ogłaszać światu, tak skromnie i cicho rzecz swą odczytał, iż
| |
− | zaledwie zdawał się na ten czas usta otwierać. Wodziński, landdy-
| |
− | rektor ziemiański cyrkułu warszawskiego, obok tychże stopni stojący,
| |
− | następnie toż samo pismo w narodowym języku, głosem donośnym
| |
− | powtórzył. Poczem wykonano przysięgę powszechną, a takowe hoł-
| |
− | downicze zeznania przez kilka dni podawane były na piśmie w sa-
| |
− | lach pałacu Krasińskich, od właścicieli ziemiańskich i delegowanych
| |
− | z ziem i powiatów, którzy, w wyznaczonym później dniu, zaproszeni
| |
− | zostali na pokoje otwarte w zaniku, oraz na wielki obiad homagialny
| |
− | do jednej sali zamkowej i każdemu z zaproszonych na talerzu, pod
| |
− | serweta, podłożono tego obchodu pamiątkę w medalu sporym sre-
| |
− | brnym, z twarzą króla pruskiego, Wilhelma II, a z drugiej strony
| |
− | z orłem lecącym zapisem: „Vobis quoque Pater". Na wieczerzę zaś
| |
− | w oświeconym nieco ogrodzie Krasińskim, gdzie podobnymże sposo-
| |
− | bem zaproszonym gościom medale rozdane zostały». Estetyka miasta
| |
− | Warszawy (rękop.).
| |
− | 6) «Ich werde gewiss all meine Dichten und Trachten darauf
| |
− | lenken - pisał von Voss do króla — höehstdero Willensmeinung in
| |
− | Absicht dieser geringen Volksklasse zu erreichen und zu verhindern,
| |
− | dass sie nicht unmenschlich behandelt werde. Dagegen aber dürfte
| |
− | es mehr schaden, als nützen, wenn diese Menschen auf ein Mal in
| |
− | eine Verfassung gesetzt werden sollten, welche mit ihrer bisherigen
| |
− | in einen gänzlichen Contrast stellt». W sprawozdaniu swojem z za-
| |
− | rządu krajem polskim pisał następnie Voss do króla: «So sehr auch
| |
− | Erleichterung des ganz unterdrückten Bauernstandes nothwendig
| |
− | war, so erforderte, solche dennoch, bei dem Einfluss des Adels, der
| |
− | nur immer auf Gelegenheit wartet, seine Unzufriedenheit zu äussern, die
| |
− | grösste Behutsamkeit», v. Petersdorff loc. cit.
| |
− | 7) «Dadurch erhielt die unstiltte Masse dieses Adels -Beschäftigung".
| |
− | 8) «Es war überhaupt eine allgemeine Tradition, dass Vossens
| |
− | ungeschickte Verwaltung den schnellen Anfall Südpreussens an Na-
| |
− | poleon verschuldet hittte. So Gneisenau und Boyen» loc. cit.
| |
− | 9) «Es wurden (in Neuostpreussen) vielverheissende Keime einer
| |
− | höheren Cultur gelegt, die, durch die zehn Jahre später erfolgte Los-
| |
− | trennung, zerstört worden sind» (G. Krause: loco cit. XXXII, 579).
| |
− | 10) «Bis zu der Zeit, da schwere Leiden, universellere Verh;l 1-
| |
− | tniaae und in grossen Eormen sich bewegende, Menschen, den Preus-
| |
− | senkönig zu höheren Gesichtspunkten emporrissen, schwamm er
| |
− | (v. Beyme) in einer Fluth von gutinüthigen Kleinigkeiten, anmuthi-
| |
− | | |
− | str 329
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | gen Einzelhandlungen, rührender Bescheidenheit, menschlich schönen
| |
− | Absichten — kurz, so zu sagen, in der Sphilre der Anekdotentuyend
| |
− | und dieser, auch von der Königin Louise getheilten. einer Frau so
| |
− | wohl anstehenden, Richtung», Caro: loc. cit. II. 601.
| |
− | 11) Ärch. tajne berlińskie R. 76. I. Abth. nr 1089, fol. 26.
| |
− | 12) «Wenn man sich an die bekannte Auftretung in Thorn aus
| |
− | dem Jahre 1724 errinert, so wird es nicht unwarscheinlich, dass bei
| |
− | einer näheren Nachforschung mehrere Fülle dieser Art aufzuspüren
| |
− | sein mögten» loc. cit.
| |
− | 13) «Sollte es nun unter diesen Umstünden nicht thunlich und
| |
− | rathsam sein — statt der Fundirung einer neuen Universitüt, die in
| |
− | Breslau schon vorhandene blos zu erweitern and allenfalls mit einigen
| |
− | neuen, der polnischen Sprache mächtigen, Lehrern zu versehen/
| |
− | 14) «Er ist bei weitem nicht so beträchtlich (seil, fundusz poje-
| |
− | zuicki) als Eu. Exc. nach der Aufgabe von Büschin^ zu glauben
| |
− | scheinen. Es ist bekannt, wie unzuverlüssig alle solche gedruckte
| |
− | Nachrichten statistischer Schriftsteller sind, und gesetzt, welches doch
| |
− | wohl gewiss nicht war, dass die Grundstücke der Jesuiten 30 Mill.
| |
− | poln. Gulden Werth gewesen, so waren darunter alle in Littauen, der
| |
− | Ukraine und Podolien befindliche Collegia begriffen, wo aber die reich-
| |
− | sten Klöster und Stiftungen dieses Ordens sich befanden und die jetzo
| |
− | unter russisches Hoheit stehen. So auch mit Veraüsserung der Güter
| |
− | und Verwaltung der Fonds zu den ehemaligen polnischen Zeiten ge-
| |
− | wissenslos zugegangen, so viel kann ich nicht indessen Eu. Ex. ganz
| |
− | ergeh, versichern, dass dieser Educatinsfond für Südpreussen, wenn
| |
− | er völlig reguliert ist, kaum 25000 Keichsthaler jährlich betragen
| |
− | wird». Arch. tajne beri. loco cit. fol. 30.
| |
− | 15) Hoyni do Goldbecka 2 stycznia 1797, loc cit.
| |
− | 16) «Da nach veränderter Landesregierung das von der Natio-
| |
− | nal Commission dirigirtc Schulwesen getheilt und in Ansetzung des
| |
− | catliolischen Schule der Caniinern, in Ansetzung der protestanti-
| |
− | schen aber den Consistorii von Eu. Kön. Majestüt anvertraut werden,
| |
− | so scheint uns nach Lage der Sache von selbst zu folgen, dass auch
| |
− | die Fonds verhültnissmüssig getheilt werden müssen».
| |
− | 17) «Benutzung des polnischen Genies und Charakters ausser-
| |
− | halb der Grunzen von Südpreussen und zu gleich aiisschaunliche
| |
− | Darstellung der Vorzüge der deutsch-preussisehen Verfassung das
| |
− | kürzeste Mittel zur Verbesserung des Nationalismus sein könnte».
| |
− | 18) W botnbastycznych wyrazach zwraca się Regelvi w menio-
| |
− | ryale swoim z dnia 28 marca 1797 r. do ministra Woellnera:
| |
− | «...Dafür kaum mein Herz bürgen, welches sein Thatkraft zu
| |
− | zeigen wünscht und das im kleinsten Punkt zu werden sucht, was
| |
− | Eu. Exc. für die ganze Staaten eines grossen Monarchen mit so rast-str 330
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | losem Eifer sind: Aufrechthalter der Religion, Veredler der Unter-
| |
− | thanen und durch das Beispiel, welches anderen Staaten gegeben
| |
− | wird, beglückender Vater des ganzen Menschengeschlechtes!»
| |
− | W odpowiedzi na tę tyryadę, minister Woellner czerwonym
| |
− | ołówkiem na marginesie napisał: „dumnie Complimente!" i odrzucił
| |
− | propozycyę Regehlyego, z zasady jedynie: że nie jest ona „de tern pure,
| |
− | noch auch von meinem Ressort».
| |
− | 19)«Ein Mann von ausgezeichneten Anlagen und bester Schu-
| |
− | lung, dessen umfassende Thätigkeit durch eigene Verschuldung in
| |
− | Charakter und Lebensführung fast fruchtlos bleiben sollte, so, dass
| |
− | sein Name heute schon fast verschollen, seine persöhnliche Geschichte
| |
− | in theilweise nicht mehr aufklarbares Dunkel verfallen ist» (Lands-
| |
− | berg w All. deutsche Biogr. XXVIII. 154).
| |
− | 20) «Die Ideen des Supplicanten — pisał Meierotto — dass eine
| |
− | Stadt wie Frankfurt wohl als der rechte Ort zum Absatz für Süd-
| |
− | preussen angegeben werden könne, sind freilich sehr natürlich, wenn
| |
− | nur nicht andere Buchhandlungen, die schon hingst in Possesion
| |
− | ehnlichen Absätzen, selbst durch eine Art von Privilegien, gesetzt
| |
− | worden sind» (Arch. Inj. bevl. loc. cit., str. 62).
| |
− | 21) «Übrigens, können Eu. Exc. überzeigt sein, dass die unter
| |
− | der polnischen Educations Commisions gestandenen Schulen zu War-
| |
− | schau. Bosen, Kawa und Lenczic, nicht so ganz schlecht sind, als man
| |
− | vielleicht glaubt und dass sie durch Aufsicht und Neubesserungen sehr
| |
− | nützliehe Institute werden können». Arch. tajn. berl. loc. cit. 66.
| |
− | 22) § 11. Um alle. Verwirrungen zu vermeiden, die Einrichtungen
| |
− | der ehemaligen Eduk. Comm. nicht ohne Notwendigkeit abzuändern».
| |
− | 23) «Die Materie des Unterrichts muss sorgfällig bestimmt wer-
| |
− | den, und dass für die neuen Provinzen — der Unterricht in der deut-
| |
− | schen Sprache hinzukommen muss». Król do Massowa 3 lipca 1798
| |
− | str. lbs. Arch. berl.
| |
− | 24) «Ich trug bei der hochseeligen königl. Majestat auf Erri-
| |
− | chtung einer einzelnen Education Commision zu Warschau für ganz
| |
− | Südpreussen, nach Art der ehemaligen polnischen, allunterthatigst an
| |
− | und Allerhöchst Dies, geruhten solche zu genehmigen und die In-
| |
− | struction für dieselbe zu vollziehen, welche Eu. Maj. ich unterth. in
| |
− | Abschrift überreiche». Acta des Königs Fried. Wilh. III die Schulen
| |
− | Südpr. betr. (1797-180(5). Arch. taj. berl. Rep. 89, 34. F.
| |
− | 25) Nazwisk ich raport nie wymienia.
| |
− | 26) Oto charakterystyczniejsze, według sprawozdania Gedickego,
| |
− | szczegóły wizytacyi szkół polskich. W czerwcu 1802 r. rozpoczęły
| |
− | się owe wizytacye od odwiedzin Konwiktu pijarskiego przy ulicy
| |
− | Miodowej. W pierwszych dwóch klasach, zostających pod kierunkiem
| |
− | o. pijara Paszkowskiego, było trzynastu uczniów. Egzaminowano z re-
| |
− | | |
− | str 331
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | gut gramatycznych pamięciowych, z przekładu Kornelusa Neposa
| |
− | (o Arystydesie). Zdolności pedagogiczne Paszkowskiego okazały się
| |
− | dosyć miernemi, natomiast młodzież wykazała wiele zdolności i chęci
| |
− | do nauki A). Egzaminował Paszkowski z historyi Starego Testamentu
| |
− | i z początkowych reguł arytmetycznych B).
| |
− | W kasie trzeciej nauczał ks. Baranowski. Opinia o nim i uczniach
| |
− | wypadła niezadowalająco C). Towarzysz jego, ks. Górski, demonstro-
| |
− | wał teoremę Pitagoresa, z początku dość chwiejnie, lecz następnie
| |
− | ośmielił się i egzamin wypadł dosyć pomyślnie D).
| |
− | Rektor konwiktu, ks. Kopczyński, autor gramatyki polskiej,
| |
− | w braku docentów, naliczał sam łaciny. Rozbierali przed nim ucznio-
| |
− | wie ustęp z Pauzaniasza i inne urywki z Neposa E).
| |
− | Maitr Thiband uczył francuskiego, nauczyciel Schwenda — nie-
| |
− | mieckiego. Thibaud egzaminował dzieci z dyktanda i z mitologii.
| |
− | Wizytatorowie przemówili do młodzieży po francusku, co młodzież
| |
− | dobrze zrozumiała.
| |
− | Schwenda pytał po niemiecku z historyi naturalnej F).
| |
− | W klasie czwartej prof. Górski egzaminował z początków al-
| |
− | gebry, lecz postępy uczniów okazały się niedostatecznemi. Lepiej po-
| |
− | szło z egzaminem z geografii fizycznej.
| |
− | Prof. Pijar Bystrzycki, egzaminował z historyi greckiej, zaś
| |
− | metr niemieckiego języka, König, z tegoż języka i zasłużył sobie na
| |
− | pochwała wizytatorów G) jak również i metr francuski Potier.
| |
− | W klasie piątej nauczał prof. Dmochowski, tłómacz Iliady. Py-
| |
− | tał po łacinie de stylu armato et simplici, de figuris. Kazał tłumaczyć
| |
− | ustęp z Pliniusza i mowę kapitolińską Quintiusa, deklamować odę
| |
− | z Horacego"). Wyrecytowano ją bez żadnych historycznych objaśnień 1).
| |
− | Obejrzano wreszcie gabinet fizyczny, który znaleziono w stanie
| |
− | zadowalniającym.
| |
− | A) «Die Schüler zeigten nicht nur viel Lernbegierde, sondern
| |
− | auch dass sie recht gute, ihrem Alter angemessene, Fortschritte im
| |
− | Latein gemacht haben».
| |
− | B) Seine Fragen waren von den in deutschen trivial, oder
| |
− | Dorfschulen, ganz gewöhnlichem Schlage.
| |
− | C) Lehrer und Schiller mittelmassig.
| |
− | D) Er zeigte, viel Schüchternheit, aber in der Folge gewann er
| |
− | mehr Herz und Commisarius hatte keine Ursache mit ihm unzufrie-
| |
− | den zu sein.
| |
− | E) Man fand, dass es dem K. an guter Lehrmetode nicht fehlt.
| |
− | F) Man fand, dass die Kinder im Deutschen nicht zurückge-
| |
− | blieben sind.
| |
− | G) König ist in seinem Fache ein geschickter .Mann.
| |
− | H) Ohngeachtet der sichtbar guten und nicht zu verachtenden
| |
− | Kentnisse des Dmochowski, war sein Vortrag nichts weniger als la-
| |
− | I) Ohne welche man doch den Horaz nicht verstehen kann.332
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | Fruderyk Graf v. Schulenburg
| |
− | Kehnert.
| |
− |
| |
− | Z Collegium nobilium udali się
| |
− | wizytatorowie do tak zwanej szkoły
| |
− | akademickiej, by wysłuchać wykładu
| |
− | języka niemieckiego prof. Thyma. Za-
| |
− | dano uczniom kilka tematów, które
| |
− | oni dobrze przetłómaczyli. Tłómacz
| |
− | podał pare ustępów do przetłómacze-
| |
− | nia z polskiego na niemiecki, lecz prze-
| |
− | konano się, że wymowa uczniów była
| |
− | wadliwa (Die Ausprache war mangelhaft)
| |
− | Jednocześnie zwiedzono i szkole
| |
− | wojskowa, która w tymże gmachu zo-
| |
− | stawała pod nadzorem regimentarza
| |
− | v. Ruits'a. Było tam 36 dzieci. Nau-
| |
− | cza! je bakalarz Gelhaar, ze Szczecina,
| |
− | z zawodu swego krawiec (eigentlich,
| |
− | seines Handwerks - ein Schneider).
| |
− | Feldprediger Grothe wydał mu
| |
− | świadectwo pilności. W klasie II-giej
| |
− | nauczano dopiero początków czytania. Drugi nauczyciel, Tenwer,
| |
− | zbankrutowany kupiec (ein verunglückter Kaufmann), słuchał dzia-
| |
− | twę z pamięciowych zadań. Składała się ona wyłącznie z dzieci nie-
| |
− | mieckiego pochodzenia. Dzieci żołnierskich pochodzenia polskiego
| |
− | w szkole tej nie było K). Z klasą druga połączona była i szkoła prze-
| |
− | mysłowa (Industrieschule, aber Warschau ist garnicht der Ort dazu).
| |
− | Odwiedzili następnie wizytatorowie i sam gmach dawniej jezui-
| |
− | ckiej, obecnie akademickiej, szkoły.
| |
− | W gmachu frontowym były cztery przestronne izby, z ławkami
| |
− | i stołami. Na drągiem piętrze po lewej stronie dwie klasy, po pra-
| |
− | wej duża sala do uroczystych przyjęć. Na trzeciem piętrze mieściła
| |
− | się szkoła żołnierska. W zabudowaniach tylnych, piwnice zajęte były
| |
− | na piwiarnię i gospodę L).
| |
− | Na drugiem i trzeciem piętrze były mieszkania profesorów.
| |
− | Każdy zajmował dwa pokoje i kuchnię. Tylko prof. Krusiński miał
| |
− | jeden pokój, ponieważ abbé Bessa, emeryt, korzysta z drugiego.
| |
− | Czwarte piętro wynajmowano na prywatne mieszkania, lub też
| |
− | stało opróżnione.
| |
− | Akademicka szkoła na Starem Mieście składała się z pięciu
| |
− | | |
− | K) cDa die Pohlem selten ein Handwerk verstehen, so heirathen
| |
− | się nicht leicht in der Stadt, sonach giebt es hier selbst gar keine
| |
− | polnische Soldatenkinder».
| |
− | L) Die Unschiklichkeit, dass in einer Selmie eine Bierschank
| |
− | befindlich ist, ist aufgefallen.
| |
− | | |
− | str 333
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | klas, lecz zajmowała jedynie trzy pokoje. Rektor ks. Sławiński wy-
| |
− | kładał łacinę i rachunki. W innych klasach ks. Szulecki uczył religii,
| |
− | moralności, historyi i łaciny. Egzaminowano z historyi wojen puni-
| |
− | ckich. Szkoła ta nie zasłużyła sobie na pochwalę wizytatorów M). Prot.
| |
− | Krusiński słuchał z najnowszych wynalazków w dziedzinie chemii,
| |
− | prof. Kosakowski z ułamków dziesiętnych, prof.Thieme z niemieckiego.
| |
− | Raz jeszcze zwiedzili wizytatorowie inna szkolę pijarów. W naj-
| |
− | niższej klasie uczono abecadła, w oddziale drugim łaciny i polskiego,
| |
− | według gramatyki Kopczyńskiego, Nauczycielem byI tu Witkowski.
| |
− | Uczniów było 120.
| |
− | Pijar Dobrowolski uczył łaciny. Zwiedzający polecili przetłuma-
| |
− | czyć z niemieckiego na ten język zdanie: Wir lutlnn jelzl gułe Gesetze.
| |
− | W klasie następnej nauczał pijar Niemczycki. Wykład jeżyka
| |
− | niemieckiego był wadliwym. Prowadzili go Biedrzycki i Bielawski").
| |
− | Prof. Gajewski, Dąbrowski i Baranowski wykładali geometryę, alge-
| |
− | brę, fizykę i łacinę, objaśniając swój wykład językiem polskim. Ucznio-
| |
− | wie wykazali bardzo słabe postępy O).
| |
− | W klasie szóstej prefekt konwiktu, Sawicki, egzaminował z hi-
| |
− | storyi Brandeburgii według własnego, z dzieła Asehenholtza zaczer-
| |
− | pniętego, konspektu, nie zjednawszy sobie uznania egzaminatorów1'!
| |
− | Profesor Baranowski słuchał z łaciny de oratore, de figuris
| |
− | i z deklamacyi ody: integer vitae.
| |
− | Gajewski wykładał logikę Condillaka, Dąbrowski astronomię,
| |
− | niemiecki i francuski języki. Innymi nauczycielami byli: abbé Gruer,
| |
− | Nieświezki i maitre Krysiński.
| |
− | Obejrzano przy tern bibliotekę, składającą się z sześciu tysięcy
| |
− | tomów.
| |
− | Następnie, udano się do szkoły Benonów, czyli do kanoników
| |
− | regularnych, którą zarządzał pater Langański, ucząc czytania, pisa-
| |
− | nia, geografii i historyi naturalnej R).
| |
− | | |
− | M) Die grössten Schüler waren beinahe die Unwissendsten.
| |
− | Nicht besser ging es im Latein.
| |
− | N) Beide Pohlen und der deutsche Sprache freilich nicht so wie
| |
− | ein geborener Deutsche kundig.
| |
− | O) Uber den Satz: poetae «non fiunt sed nascuntur» wussten sie
| |
− | keine Auskunft zu geben.
| |
− | P) Der Unterricht war recht unzäckmässig und die Schule in
| |
− | der älteren Geschichte schwächlich bewandert. Bei Gelegenheit Frie-
| |
− | drichs des Grossen kam Coinmissarius auf die Gesch. Frankreichs.
| |
− | Die Schüler wussten genau Einiges, aber sie zeigten auch wiederum
| |
− | durch manche sehr unipassende Antworten, dass in der Gesch, sie
| |
− | der neueren Zeit nicht sonderlich bewandert sind.
| |
− | R) Wenn die Kinder genug deutsch gelernt haben, so werden
| |
− | sie zur deutschen Classe versetzt.str 334
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | W pierwszej klnie było 60, w drugiej 140 dzieci. Benoni za-
| |
− | łożyli i przytułek sierot i szkolę dla dziewcząt, z dwiema polskiemi
| |
− | klasami i jedną niemiecką. Użalał sie ojciec Hofbauer, który spro-
| |
− | wadził w roku 1788 do Warszawy clericos Sanctissimi Redemptoris,
| |
− | iż dzieci nieregularnie szkole odwiedzają. Wizytatorowie wyrazili
| |
− | życzenie, by pilność była większa, gdyż to sprawi radość JegO Kró-
| |
− | lewskiej Mości.
| |
− | Następnie przełożony pater Hübl wprowadził wizytatorów do
| |
− | refektarza, gdzie, ojciec Vennulet egzaminował kleryków z lilozotii
| |
− | i łaciny, pater zaś Posserat z polskiego 8).
| |
− | Odwiedzili wizy tatorowie i szkolę reformowana, prowadzona
| |
− | przez pastora miejscowego, Pieliła. Szkołę tę, założoną jednocześnie
| |
− | z fundacyą kościoła, zniesiono, lecz pastor Dunkert z Królewca przy-
| |
− | wrócił ją i dodał do niej szkołę dla dziewcząt, w której uczono ję-
| |
− | zyków: niemieckiego, polskiego, geografii i historyi.
| |
− | Udano się następnie do seminaryum św. Jana, gdzie ofieyal
| |
− | Prażmowski i prof. Wieliczko wykładali właśnie de eucharistia, a prot.
| |
− | Oirso de Monotholetis tłómaczył Virgilego.
| |
− | Seminaryum xx. Misyonarzy utrzymywało piękną bibliotekę,
| |
− | gdzie znaleziono Słownik Baylego i dzieła Woltera.
| |
− | Uczniowie recytowali dogmat de trinitate i przedstawiali kry-
| |
− | tykę nauk Ariusza, Sabelliana i Photiniana.
| |
− | Odwiedzili wizytatorowie prywatne szkoły: Nenehy, utrzymy-
| |
− | wanej funduszem br. Platera, oraz ex pijara Wolskiego, zaszli do kla-
| |
− | sztoru S. Kazimierza, do domów sierót i do Szpitala Dzieciątka Jezus,
| |
− | którego urządzenie zjednało sobie wielkie z ich strony pochwały.
| |
− | Smutny stan szkól na prowincyi podali wizytatorowie na przy-
| |
− | kładach szkół w Nadarzynie i Mszczonowie.
| |
− | W pierwszej nauczał stuletni starzec Kosiński czytania i pisa-
| |
− | nia, pobierając od dzieci po złotówce na miesiąc. Oprócz tego rodzice
| |
− | przysyłali mu codziennie trochę strawy (welcher aber oft sehr dürftig ist).
| |
− | W Nadarzynie dzieci było tak wiele, że większość ich stała
| |
− | w sieni lub na ulicy. Oprowadzali tam wizytatorów radca wojskowy
| |
− | Krom, burmistrz i dowódzca miejscowego szwadronu huzarów T). Nau-
| |
− | czyciel Müller, Inflantczyk, uczył dziatwę religii katolickiej, jeżyka
| |
− | polskiego i niemieckiego.
| |
− | | |
− | 8) Uberhaupt bemerckt Connnisarius, dass die Benonen sehr
| |
− | schwärnierischer Grundsätze beschuldigt werden und dass der Gottes-
| |
− | dienst in dieser Weise nie aufhört, sondern von früh Morgen bis in
| |
− | die Nacht dauert, was zu mancherlei Unordnungen und Missbraüchen
| |
− | Gelegenheit giebt.
| |
− | T) Die Judenkinder etwa 30 an der Zahl standen vor dem
| |
− | Schulhause auf der Gasse, weil sie keinen Platz hatten.
| |
− | | |
− | str 335
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | 27) «Von welchen schon jetzt sind und Neuostpreusslsche Jüng-
| |
− | linge aufgeklärter und toleranter zurückkehren».
| |
− | 28) Pozostawione przez nich papiery — pisal Voss do Massowa
| |
− | 15 lipca 1803 — stellen in der That ein vollständiger Tableau von
| |
− | dem Zustande des Südpieuss. Schulwesens vor, so, dass die historische.
| |
− | Resultate ihrer Reisen glücklich gerettet wurden».
| |
− | 29) «Sie (die Protestanten) sagen, dass ein protestantischer Kö-
| |
− | nig müsste mehr die Protestanten begünstigen. Die Dissidenten hat-
| |
− | ten gegen die Zeit der Auflösung der Republ. Polen, so grosse Hof-
| |
− | fnungen gefasst, die ihnen fehlgeschlagen waren, sie waren lange
| |
− | genug gedrückt, um nun endlich zur Herrschaft zu gelangen. Auch
| |
− | die Erwartung einer grossen Hülfe von den Jesuitenfond thut bei
| |
− | den Protestanten unglaublichen Schaden. Dass hatte nur doch der
| |
− | König — das könnte der protestantische König doch, so wie es die
| |
− | Edukations Commision beschlossen hatte, sicher auch den Protestan-
| |
− | ten zur Theilnehmung etwas zufliessen lassen».
| |
− | 30) Arch, tajne berlińskie. Acta generalia R. 76 I Abth. X 1809
| |
− | str. 246 i nast.
| |
− | 3l) Arch. taj. berl.
| |
− | 32) «Mit dem Beifügen, dass ich des von K. Kxe. in dem Ant-
| |
− | wortschreiben v. 27 N. geäusserter Meinung vollkommen beitrete».
| |
− | 33) «Ich fühle mich verpflichtet, jetzt, nach Jeziorowski's Rück-
| |
− | kehr, Huer. Kön. Maj. das Resultat seiner Reise, und meine Nachden-
| |
− | ken über diese Angelegenheit, allerunterth. vorzulegen».
| |
− | 34) Die Oliviersche Auflösung der Sprache in ihre Bestandteile
| |
− | wird namentlich dem Pohlen die Erlernung der deutschen Sprache
| |
− | umso mehr erleichtern, als es bei der polnischen an die Unvollkom-
| |
− | menheiten des deutschen Alphabets gar nicht gewöhnt ist, indem
| |
− | diese so viid Laute, als Buchstaben, und umgekehrt, hat und mit der
| |
− | Aussprache die Rechtschreibung sich ändert».
| |
− | 35) «Wir verlieren durch die Bekanntwerdung des Geschäfts-
| |
− | ganges die Missmuth und Verdruss, welche wir mit der Regierungs-
| |
− | verfassung haben und welche daraus entstehet, weil diese Verfassung
| |
− | jetzt gaenzlich für uns fremde ist».
| |
− | 36) «Das neue Lyceum in Warschau findet ausserordentlichen
| |
− | Beifall und wird daher sehr stark besucht. Um eine nützliche Zwi-
| |
− | schenbehörde zwischen dem Lyceo und der Kammer zu haben, auch
| |
− | um Eingeborenen für jene neue Anstalt zu gewinnen, ist derselben
| |
− | ein Ephorat, bestehend aus den gebildesten und angesehendstan eh
| |
− | maligen Polen, auch Deutschen, vorgesetzt worden».
| |
− | 37) «Die classische Literatur muss auf gelehrter Schule die
| |
− | Hauptsache bleiben und der vielumfassende Untericht in den Wis-
| |
− | senschaften — den Universitäten vorbehalten werden».str 336
| |
− | PBZYPISKI.
| |
− | | |
− | 38) «Seine Maj. wollen mit Verleihung dieses Titels nicht mehr
| |
− | so freigiebig sein».
| |
− | 39) Smoleński: loco. cit. str. 72.
| |
− | 40) Estetyka m. Warszawy (ręk.).
| |
− | 41)«g Reise eines Liffländers. Berlin T. IV, 184 (1795).
| |
− | 42) Bonawentura z Kochanowa. T. I, 100 (Poznań 1869),
| |
− | 43) Arch. Gen. Gub. Warsz. Akta do hist. T. P. Nauk, nr 59.
| |
− | We wspomnieniach Fryd. lir. Skarbka, który podał bliższe
| |
− | Szczegóły zawiązania się Tow. Przyj. Nauk i drukował je parokro-
| |
− | tnie W różnych pismach, zachodzą co do daty owego przedwstępnego
| |
− | zebrania u Soltyka niedokładności.
| |
− | We wspomnieniu o Warsz. Tow. Przyj. Nauk, drukowanem
| |
− | w Roczniku Tow. naukow. krakowskiego w roku 1800, a następnie w od-
| |
− | dzielnej odbitce, podana, jest data 16 listopada 1800 r. W Pamiętnikach
| |
− | zaś tegoż autora, wydanych w r. 1878 w Poznaniu (str. 108), data
| |
− | owa podaną, jest jako 1 listopad 1800. Dembowski Leon we Wspo-
| |
− | mnieniach (T. I. 226)również pisze błędnie, że pierwsze posiedzenie
| |
− | Tow. odbyło sio w maju 1801 r. Skarbek pisał widocznie z pamięci,
| |
− | nie mając przed sobą Roczników Towarzystwa. Twierdzi bowiem, że
| |
− | drugie posiedzenie Towarzystwa odbyło się po dwuletniej przerwie.
| |
− | dopiero w 1802 r.». Tymczasem Roczniki podają treść posiedzenia,
| |
− | odbytego w r. 1800 dnia 23 listopada, a następnie dalsze posiedzenia
| |
− | odbyte w r. 1801 dnia 9 maja, 18 października i 12 grudnia.
| |
− | 44) Stanisław Grabowski, syn Stanisława Augusta ze związku
| |
− | morganatycznego z generałową Elżbietą z Szydłowskich Grabowska,
| |
− | wdową, zawartego w r. 1785. Był najmłodszym z trzech braci, z któ-
| |
− | rych starszy, Kazimierz, bawił się literaturą, średni, Michał, służył
| |
− | w wojsku. Stanisław zasobem encyklopedycznych wiadomości błyszczał
| |
− | w salonach i odznaczał się niezwykłą pamięcią. Był następnie sekre-
| |
− | tarzem rady ministrów.
| |
− | 45) Ludwik Gutakowski b. ezłonek kom. edukacyjnej (1738 do
| |
− | 1811), po upadku Rzpltej usunął się na wieś i oddał się poprawie
| |
− | bytu włościan swoich. Wystąpił znowu w r. 1806 na widownię pu-
| |
− | bliczną, objąwszy po Małachowskim pierwsze w senacie krzesło.
| |
− | 46) Stanisław Kłokocki, przyjaciel Matuszewica. «Co napisał —
| |
− | niewiadomo, tylko często przekłady swoje, czytywał. Drukiem jednak
| |
− | z tego nic nie wyszło. Towarzyski, przyjemny, niezbędnym się; stał
| |
− | w Puławach, gdzie go bardzo lubiono». Dembowski Wspomnienia I, 96.
| |
− | 47) Jan Komarzewski, generał, znany ze sprawy Dogrumowej
| |
− | († 1810 r.). Po upadku kraju oddawał się nauce mineralogii i bogate
| |
− | zbierał w tej dziedzinie kollekcye. Życiorys jego w Znakom, mężach
| |
− | polskich Bartoszewicza T. II.
| |
− | 48) Tadeusz Matuszewicz, syn Marcina, sekret .konfed. radomskiej.
| |
− | | |
− | str 337
| |
− | PRZYPISKI
| |
− | | |
− | Tłómaczył Delill'a de l'imagination, ody Horacego i Tomasza a Kem-
| |
− | pis O Naśladowaniu Chrystusa. Wymowny i ukształcony. Działal-
| |
− | ność polityczną rozpoczął w r. 1810.
| |
− | 49) Franciszek Scheidt, profeaor akademii krakowskiej (1759 do
| |
− | 1807), gdzie założył ogród botaniczny. Napisał dzieło o elektryczności,
| |
− | badał miny olkuskie, wielce przez młodzież czczony pedagog. Był
| |
− | przez czas jakiś nauczycielem w Krzemieńcu.
| |
− | Tadeusz hr. Mostowski (1766—1842) mąż wielkich zasług oby-
| |
− | telskich, b. redaktor Gazety naród, i obcej. Członek wielkiego sejmu.
| |
− | Po 1794 bawił we Francy i, gdzie oprócz polityki uprawiał naukę
| |
− | ekonomii. W następnym okresie wiele dla literatury zdziałał, wy-
| |
− | dawszy pisarzy wyborowych. Po r, 1915 minister prezyd. w komu.
| |
− | spraw. wewn. Pisał wiele po francusku. Wydal w tym języku życio-
| |
− | rys Czackiego.
| |
− | 50) Sierakowski hr. Józef, uczony starożytnik (1765—1831) zwie-
| |
− | dzał kraje w celach naukowych. W r. 1796 delegowany na Litwę
| |
− | i do Kurlandyi. Zapalony miłośnik książek i historyi sztuki.
| |
− | 51) Walenty Sobolewski, starosta warszawski po Brühlu, od r
| |
− | 1785. Poseł na sejm czteroletni (+ 1831). Żona jego — Grabowska
| |
− | z domu. Za księstwa warsz. senator kasztelan.
| |
− | 52) Krzysztof Wiesiołowski archeolog polski (1743—1826). Po-
| |
− | dróżował dużo po Europie, zajmując się starożytnościami i numizma-
| |
− | tyką grecką i rzymska.
| |
− | 53) Jan Nep. Wyleżyński (+ 1829) b. wizytator generalny szkół
| |
− | na Wołyniu, Podolu i Ukrainie. Z druku wydał mowę przy otwarciu
| |
− | gimnazyum krzemienieckiego w r. 1805.
| |
− | 54) «Udały się osoby zawiązujące, Towarzystwo do rządu z prośba,
| |
− | aby im wolno było, pod jego opieka, nad naukami pracować, prze-
| |
− | świadczone, iż tak użyteczny zamiar bodzie, od niego względnie przy-
| |
− | jetw Jakoż nie zawiodły się w swojem oczekiwaniu. Otrzymały wy-
| |
− | raźne i zupełne zezwolenie» (Nowy Pam. Warxz. 1801 r. T. II. 187).
| |
− | 55) Michał Walicki (174(i—1828) głośny swego czasu z losu i for-
| |
− | tuny filantrop, przyjaciel Krz. Niesiołowskiego, podstoli koronny,
| |
− | bywalec, na dworze Ludwika XVI. Zbogaciwszy się szczęśliwą grą
| |
− | w karty, wrócił do Warszawy, gdzie kupił dom nr 542 przy ulicy
| |
− | Długiej i tam urządził muzeum starożytności. Uniwersytetowi wileń-
| |
− | ikiemu darował zbiór konch i minerałów i bogate poczynił dla bie-
| |
− | dnych zapisy.
| |
− | 56) Ks. Reptowski, współpracownik Józefa Szymanowskiego
| |
− | przy układzie praw na sejmie czteroletnim. W Osiecku założył ko-
| |
− | ściół i szpital własnym sumptem. Człowiek świątobliwy, wielkiej
| |
− | ofiarności i cnót obywatelskich.
| |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE
| |
− | | |
− | 22str 338
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | 57) Zaborowski Ignacy (1754—1803), pijar, profesor geometry i
| |
− | i historyi naturalnej. W 1777 był w Wiedniu, gdzie zawiązał stosunki
| |
− | literackie i naukowe. Sprawował w kraju różne urzędy obywatelskie.
| |
− | Był prefektem szkolnym, rektorem kollegiom Konarskiego, konsulto-
| |
− | rem prowincyi, wreszcie prowincyałem. Wydał Geometryę W 1786 r.
| |
− | i logaryimy dla szkół (1787). Roczniki T. IV, str. 12.
| |
− | 58) Autograf Albeitr. w Aktach Gen. Guber.
| |
− | 59) Wspomnienie o Tow. Przyj. Nauk str. 4.
| |
− | 60) Roczniki Tow. Przyj. Nauk I, 74—104.
| |
− | 61) «Trudno wyrazić — czwtamy w Nowym Pam. Warsz. z roku
| |
− | 1801 T. II, 340 — jak chciwa była publiczność słyszeć głos męża.
| |
− | którego imię od wymowy oddzielonem być nie może. Autor Panegi-
| |
− | riku Mokromowskiego, dzieła jednego z najlepszych, jakie mamy w tym
| |
− | rodzaju, i mówca, który z taką chwalą po tyle razy na obradach na-
| |
− | rodowych był słyszany, który, często nawet nieprzygotowany, naj-
| |
− | słynniejszą wymową najważniejsze kwestye rozbierał, godził różniące
| |
− | się zdania, wzruszał, przekonywał, zadziwiał; nie mógł nie wzbudzić
| |
− | najżywszego oczekiwania w umysłach pamiętnych niedalekich cza-
| |
− | sów, kiedy wymowa z taką okazałością w ławach narodowych pano-
| |
− | wała. Ciężko było mówcy w tem nowem dziele wyższym się nad
| |
− | siebie okazać; kto wygórował tak wysoko, temu już tylko chwała
| |
− | utrzymania się zostaje. W nowej okoliczności — nowego użył gatunku
| |
− | wymowy. Przystosował rzecz do osoby chwalonej, do miejsca, do
| |
− | okoliczności. Odrzucił zwyczajną panegirykom okazałość stylu, bo tu
| |
− | jej materya nie pozwalała. Wziął ton słodki, łagodzący, tkliwy, jak
| |
− | była dusza tego, którego grobowiec kwiatami uwieńczał».
| |
− | *) Wydał w r. 1809 Instrukcyą dla komendantów placu.
| |
− | 62) «Czytałem krytykę na pierwszą mowę Albertrandego, kry-
| |
− | tykę ciężką i z większa pretensyą niż dowcipem napisaną, a cel
| |
− | piszącego aż nadto jaśnie wykazującą».
| |
− | 63) Tom IV, str. 218.
| |
− | 64) Akta mater. do hist. Tow. (Arch. Jen. Gub.). Nr 57 opisu,
| |
− | 65) Hist. liter. pols. II, 127.
| |
− | 66) Dodatek do Gaz. Warszawskiej z r. 1802. Nr 51.
| |
− | 67) Szczegóły pobytu królewskiej pary w Warszawie podaje
| |
− | w nrze 52 z czerwca 1802 r. Gazeta Warszawska. Oprócz tego, trady-
| |
− | cya przechowała wspomnienie spotkania się królowej Luizy z księżna
| |
− | Angouleme w parka łazienkowskim, które, jako temat do wdzięcznego
| |
− | obrazka rodzajowo historycznego, rejestrujemy tutaj dla pamięci
| |
− | artystów.
| |
− | «Królowa pruska pragnęła widzieć panią d'Angouléme. Ceremo-
| |
− | niał i względy polityczne stawiały temu życzeniu przeszkody, zwła-
| |
− | szcza, że Prusy, lękając się Napoleona i dbając o dobre z Francyą
| |
− | | |
− | str 339
| |
− | PRZYPISKI.
| |
− | | |
− | stosunki, niechętnie udzieliły chwilowej gościnności rodzinie wydzie-
| |
− | dziczonej. Królowej nie wypadało więc odwiedzić króla pretendenta
| |
− | i jego siostry(?), ci zaś, na wygnaniu przestrzegali niezmiernie form
| |
− | i zamknęli się w dumnem osamotnieniu. Za pośrednictwem pani Za-
| |
− | moyskiej urządzono przypadkowe spotkanie w parku łazienkowskim.
| |
− | Królowa Ludwika, przecudnej, jak wiadomo, była urody i wielkiego
| |
− | uroku w obejściu i postawie. Miała na sobie białą suknie z ogonem,
| |
− | na głowie wieniec róż i welon biały, spuszczony z tylu głowy. Pani
| |
− | d'Angouléme, z wyrazem smutku i wielkiej godności, ubrana była
| |
− | czarno. Królowa przy powitaniu zalała sie Izami, wyrażając współ-
| |
− | czucie dla nieszczęść rodziny francuskiej; pani d'Angouleme przez
| |
− | cały czas rozmowy zachowała chłód i powagę» (Dębicki: Puławy
| |
− | T. II, 20).
| |
− | 68) Pokrewieństwo rzekome datuje sie chyba od Joachima II,
| |
− | (doktora brandeburskiego (1555—1571), który wyjednał od Zygmunta
| |
− | Augusta zapewnienie, że w razie wygaśnięcia linii książąt pruskich,
| |
− | jemu, lub jego potomkom, inwestytura na księstwo udzieloną będzie.
| |
− | 69) (Arch. Warsz. Gen. Gub.) Akta Tow. Przyj. Nauk nr 59.
| |
− | 70) Nr 57. Dod. do Gaz. Warszawskiej z 1802.
| |
− | 71) Dziennik posiedzeń Tow. Nr 59 akt Tow. w Arch. Gen. Gub.
| |
− | 72) Nowy Pam. T. IX, str. 67.
| |
− | 73) Dziennik pos. Tow. z 2 maja 1803.
| |
− | 73A) 1803 r. z maja. T. II, str. 245.
| |
− | 74) Arch. Gen. Guber. Akta do hirtoryi T. P. N. (autograf).
| |
− | 75) Ibid.
| |
− | 76) Dębicki: Puławy, z listu Ad. Czartor. do cesarza. T. II, str. 70.
| |
− | 77) Gaz. Warsz. Nr 47 z 1805 r.
| |
− | 78) Ibid.
| |
− | 79) Mowę tę posiada w rękopisie Bibl. Jagiellońska (nr 3023
| |
− | katalogu rękop. Wisłockiego).
| |
− | 80)N. K. Szilder: Tom II, 146.
| |
− | 81) Pisownia nazwiska owego męża, dotąd jako «Stasic» noto-
| |
− | wana, od tej chwili stale zamienia się na «Staszic».
| |
− | 82) Dod. trzeci do Gaz. Warsz. nr 96.
| |
− | 83) Archiwum hypot. warsz. Zbiór dokum. do ksiąg nr 85, 86 i 87.
| |
− | str 341
| |
− | ANNEXA.
| |
− | I.
| |
− | USTAWA PIERWOTNA
| |
− | TOWARZYSTWA WARSZAWSKIEGO PRZYJACIÓŁ NAUK.
| |
− | | |
− | § I. Cel Towarzystwa i prace, które sobie zamierza.
| |
− | | |
− | 1. Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk, sta-
| |
− | nowi sobie za cel istotny: przykładać się do rozszerzenia
| |
− | nauk i umiejętności w polskim języku.
| |
− | 2. Zabrania sobie Towarzystwo materyj ściągających
| |
− | się do religii krajowej i rządów teraźniejszych.
| |
− | 3. Dla porządnego odbywania prac zamierzonych,
| |
− | dzieli się Towarzystwo na trzy działy: 1. Dział Matema-
| |
− | tyczny. 2. Dział Filozoficzny. 3. Dział Historyi, Literatury,
| |
− | języków szczególniej słowiańskich i Sztuk wyzwolonych.
| |
− | 4. W każdym dziale te sobie szczególniej prace i za-
| |
− | trudnienia przepisuje:
| |
− | a) Starać się zbogacić język potrzebnemi dzie-
| |
− | łami w naukach i umiejętnościach.
| |
− | b) Dzieła, które przez postępek światła stały się
| |
− | niedokładnemi, przelać i wydoskonalić.
| |
− | c) Wydawać rozprawy (dyssertacye) w przed-
| |
− | miotach uczonych i pożytecznych.str 342
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | d) Pracować nad przekładami autorów wzoro-
| |
− | wych (klasycznych), i do podobnej pracy współroda-
| |
− | ków zachęcać.
| |
− | e) Dzieła, które od członków w imieniu Towa-
| |
− | rzystwa mają być wydawane, przed wydrukowaniem
| |
− | rozważać.
| |
− | f) Przedrukować ważniejsze w języku ojczy-
| |
− | stym dzieła, osobliwie autorów dawnych, z przyda-
| |
− | niem potrzebnych uwag i ułatwienia tańszego ich
| |
− | nabycia.
| |
− | g) Dla zachęcenia żyjących, pamięć zmarłych
| |
− | członków potomności podawać, wystawując ich cnoty
| |
− | i zasługi w naukach.
| |
− | 5. Na podejmowanie potrzebnych kosztów Towarzy-
| |
− | stwa, członki czynić będą corocznie składkę. Ofiara ta
| |
− | i ilość jej zostawuje sie dobrej woli każdego.
| |
− | | |
− | § II. Skład Towarzystwa, obowiązki jego członków.
| |
− | | |
− | 6. Towarzystwo Przyjaciół nauk składa się z człon-
| |
− | ków czynnych, przybranych, honorowych i dopuszczonych.
| |
− | 7. Sześćdziesiąt członków czynnych liczy Towarzy-
| |
− | stwo, każdy z nich w dziale nauk sobie właściwym pra-
| |
− | cować będzie.
| |
− | 8. Każdy członek czynny, obowiązany jest, w rze-
| |
− | czy należącej do jego działu, wypracować przynajmniej
| |
− | jedne rozprawę w przeciągu lat sześciu, i oddać pod sąd
| |
− | Towarzystwa.
| |
− | 9. Członki czynne, nie mieszkające w miejscu posie-
| |
− | dzeń, powinny uwiadomiać Zgromadzenie o wszystkich
| |
− | przedmiotach, tyczących się nauk i umiejętności, które, lub
| |
− | same za godne uwagi uznają, lub względem nich zapy-
| |
− | tane będą.
| |
− | 10. Przytomnych członków w Warszawie obowiązkiem
| |
− | jest znajdować się na posiedzeniach, tak ogólnych, jak dzia-
| |
− | łowych.
| |
− | | |
− | str 343
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | 11. Niebywający na nich ciągle przez trzy miesiące,
| |
− | za odstępnych miejsca swego uznani będą, jeżeli Preze-
| |
− | sowi przyczyn nie przełożą.
| |
− | 12. Osoby siedemdziesiątletnie od wyżej wyrażonych
| |
− | obowiązków są uwolnione.
| |
− | 13. Będą także wybierane z obywatelów krajowych
| |
− | członki, mające tytuł Przybranych, i które, razem z czyn-
| |
− | nemi, tak na prywatnych, jak na publicznych posiedze-
| |
− | niach (prócz wyborowych) zasiadać, zdania swoje otwierać
| |
− | i stanowić mogą.
| |
− | 14. Obowiązek włożony na członki czynne w punkcie
| |
− | 9-tym, istotnie należy do członków przybranych. Wezwani
| |
− | do zdania sprawy o jakiem dziele, od pracy tej wymawiać
| |
− | sie nie mogą.
| |
− | 15. Cudzoziemcy mogą być obierani na członki ho-
| |
− | norowe; względem których zachowają się następujące
| |
− | prawidła.
| |
− | a) Wybieranemi będą, którzy, albo przez naukę,
| |
− | albo przez gorliwość o rozszerzenie światła, zasłu-
| |
− | gują na szczególniejszy szacunek Towarzystwa.
| |
− | b) Będzie miany wzgląd na pisarzów, którzy
| |
− | już nad wydoskonaleniem lub okrzesaniem jakiej ga-
| |
− | łęzi języka słowiańskiego pracowali, lub są znanemi
| |
− | przez jakie dokładne dzieło, do rzeczy polskich sto-
| |
− | sowne.
| |
− | 16. Oprócz tych osób będzie wybierana młodzież, pod
| |
− | imieniem dopuszczonych, którzy powinni:
| |
− | a) Znajdować się na wszystkich posiedzeniach
| |
− | Towarzystwa, (prócz wyborowych), jako też i na po-
| |
− | siedzeniach działów.
| |
− | b) Wezwani do Wydziału, do którego są zdatni,
| |
− | pracować w nim są obowiązani, jako też, mając po-
| |
− | wierzona pracę od Prezydującego, wymawiać się od
| |
− | niej nie mogą.str 344
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | § III. Prywatne i publiczne posiedzenia, porządek w obra-
| |
− | dowaniu, posiedzenia działów.
| |
− | | |
− | 17. Skład każdego posiedzenia, oprócz wyborowych,
| |
− | ma być przynajmniej z osób ośmiu, łącząc w to Prezy-
| |
− | dującego.
| |
− | 18. Posiedzenia zwyczajne będą raz w miesiąc, to jest
| |
− | w niedziele pierwszą każdego miesiąca. O odmianie tego
| |
− | dnia, gdyby była potrzeba, Prezes na poprzedzającem po-
| |
− | siedzeniu uwiadomi. Godzina dziesiąta zrana oznacza się
| |
− | do zaczęcia posiedzenia.
| |
− | 19. Nadzwyczajnych posiedzeń składanie zależy od
| |
− | Prezesa.
| |
− | 20. Każde prywatne posiedzenie iść będzie tym po-
| |
− | rządkiem:
| |
− | a) Zacznie się od czytania dziennika posiedze-
| |
− | nia poprzedzającego i imiona przytomnych zapisane
| |
− | będą.
| |
− | b) Ułatwione zostaną ogólne Towarzystwa sprawy
| |
− | i działowe.
| |
− | c) Nastąpią prywatne przełożenia osób.
| |
− | d) Nakoniec rozprawy literackie lub tłumacze-
| |
− | nia od członków przyniesione.
| |
− | 21. We wszystkich rzeczach, prócz wyłączonych w od-
| |
− | dzielnych punktach, głośne zdania stanowią.
| |
− | 22. W każdej jednak sprawie, na żądanie któregokol-
| |
− | wiek z członków, iść powinno tajemne kreskowanie, bez
| |
− | poprzedzającego nawet głośnego.
| |
− | 23. Skoro zachodzić będzie potrzeba kreskowania się,
| |
− | kreskowanie takowe naprzód będzie dla ustanowienia sa-
| |
− | mej zasady, a powtórne, dla oznaczenia bądź jej opisów,
| |
− | bądź środków, któremi ją do skutku przyprowadzić należy.
| |
− | 24. Posiedzenia publiczne oznacza Towarzystwo i o dniu
| |
− | ich wprzód na niedziel cztery uwiadamia przez publiczne
| |
− | pisma. Bez ważnych przyczyn, posiedzenia publiczne od-
| |
− | kładanemi być nie mogą.
| |
− | | |
− | str 345
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | 25. Przed ogłoszeniem posiedzenia publicznego, ułoży
| |
− | się na prywatnem:
| |
− | a) Co, i jakim porządkiem, czytane będzie.
| |
− | b) Czyli i jakie mają być podane zagadnienia.
| |
− | c) Czyli i jakie gotowe dzieła mają być donie-
| |
− | sione publiczności.
| |
− | 26. Każdy Dział, lub Wydział, mieć będzie swoje po-
| |
− | siedzenia oddzielne, dwa razy w miesiąc, to jest dnia 12 i 24.
| |
− | Na tych posiedzeniach:
| |
− | a) Rozdzieli prace między swoje członki, i ten
| |
− | układ na posiedzeniu ogólnem do potwierdzenia poda.
| |
− | b) Roztrząsać będzie prace i pisma swoich człon-
| |
− | ków, równie dzieła, które Prezydujący pod jego zda-
| |
− | nie podda, i o tem Zgromadzeniu sprawę przyniesie.
| |
− | c) Zasięgać wiadomości, jaki postępek, nauki do
| |
− | niego należące, czynią w obcych narodach, donosić
| |
− | Zgromadzeniu o wyszłych w każdym rodzaju dzie-
| |
− | łach; dlatego w pisma peryodyczne będzie opatrzony,
| |
− | tudzież utrzymywać ma listowne związki krajowe
| |
− | i zagraniczne.
| |
− | | |
− | § IV. Urzędnicy Towarzystwa i ich obowiązki.
| |
− | | |
− | 27. Zgromadzenie ma: Prezesa, Sekretarza, Kasyera
| |
− | i Bibliotekarza.
| |
− | 28. Prezesa urząd trwa lat cztery. Prawa jego i obo-
| |
− | wiązki są te:
| |
− | a) Prezydować i mieć pierwszeństwo w zagaje-
| |
− | niu rzeczy.
| |
− | b) Rozwagę jakiejkolwiek materyi raz tylko do
| |
− | pierwszego posiedzenia odłożyć, dla dokładniejszego
| |
− | roztrząśnienia.
| |
− | c) W imieniu Towarzystwa pisywać, odpowia-
| |
− | dać, zapytywać się, posiedzenia zwoływać.
| |
− | d) Zdawać sprawę przy końcu czteroletniegostr 346
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | urzędowania i z prac Towarzystwa w tym przeciągu
| |
− | czasu dokonanych.
| |
− | e) W każdym dziale ma moc prezydować.
| |
− | f) Służy mu pierwszeństwo w przedstawianiu
| |
− | kandydatów.
| |
− | g) Rozwiązuje równość zdań we wszystkiem.
| |
− | h) Mianuje tymczasowych zastępców na urzędy,
| |
− | aż do pierwszego obrania.
| |
− | i) We wszystkich rzeczach, nie wymagających
| |
− | roztrząśnienia przez właściwy dział, we wszystkich
| |
− | potocznych wydarzeniach, tyczących się ogółu To-
| |
− | warzystwa, wyznacza osoby do zdania sprawy.
| |
− | | |
− | 29. Sekretarza obowiązki są następujące:
| |
− | a) Dzielić prace prezydującego.
| |
− | b) Trzymać dzienniki obrad Towarzystwa.
| |
− | c) Mieć skład papierów pod swoim dozorem.
| |
− | d) Corocznie, na prywatnem posiedzeniu, wysta-
| |
− | wić obraz prac i usiłowali Towarzystwa zeszłoro-
| |
− | cznych.
| |
− | e) Urzędowanie jego jest dożywotnem; ustaje
| |
− | przecież w przypadkach w § II objętych.
| |
− | | |
− | 30. Obowiązki Kasyera są te:
| |
− | a) Jako dwojakie są wydatki z kasy Towarzy-
| |
− | stwa, jedne zwyczajne, drugie nieprzewidziane; tak
| |
− | na pierwsze nie potrzebuje kasyer żadnych zleceń
| |
− | na piśmie, drugich — czynić nie może, bez wyraźnego
| |
− | zlecenia Towarzystwa.
| |
− | b) Pocztowe i inne drobne wydatki sam kasyer
| |
− | zaspokaja.
| |
− | c) Z dzieł drukowanych nakładem Towarzystwa,
| |
− | przychód należy do kasy. Pisarzowi, którego dzieło
| |
− | drukuje się, pewną umówioną liczbę egzemplarzy
| |
− | Towarzystwo udzieli.
| |
− | d) Stan wychodu i wydatku roztrząsanym bę-
| |
− | dzie corocznie, przez wydział, umyślnie do tego przez
| |
− | | |
− | str 347
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | prezydującego wyznaczony, który sprawę o tem zda
| |
− | Zgromadzeniu.
| |
− | 31. Bibliotekarza powinnością jest, zarządzać biblio-
| |
− | teką Towarzystwa, mieć dozór nad składem narzędzi fizy-
| |
− | cznych, wzorów machin, i nad gabinetem historyi natu-
| |
− | ralnej.
| |
− | | |
− | § V. Porządek postępowania w wyborze członków
| |
− | i urzędników.
| |
− | | |
− | 32. Nie będzie wolno wybierać członków jak dwa
| |
− | razy na rok, to jest: w listopadzie i kwietniu. Następujące
| |
− | zachowane będą przy obieraniu warunki:
| |
− | a) Kiedy liczba członków nie jest dopełniona,
| |
− | Prezes o potrzebie wyboru uwiadomi i kandydata,
| |
− | lub kandydatów poda.
| |
− | Inne członki również podadzą, i to zapisane bę-
| |
− | dzie w dzienniku.
| |
− | b) Każdy z nieprzytomnych członków ma prawo,
| |
− | przez list do Towarzystwa, podać kandydatów w każ-
| |
− | dym czasie, nie czekając nawet wyborów; powinien
| |
− | jednak wyrazić zasługi literackie tej osoby, którą
| |
− | poleca.
| |
− | e) Przy wyborach doniesiono będzie, kto i z ja-
| |
− | kich przyczyn kandydata przedstawił.
| |
− | 33. Zalety potrzebne w podanym kandydacie na miej-
| |
− | sce członka czynnego:
| |
− | a) Jeżeli wydal jakie poważne dzieło w umie-
| |
− | jętnościach, albo w naukach przyjemnych, w języku
| |
− | polskim, bądź oryginalne, bądź z obcego języka tłó-
| |
− | maczone.
| |
− | b) leżeli się wsławił jakim pożytecznym wyna-
| |
− | lazkiem.
| |
− | c) Jeżeli jest publicznym nauczycielem w szko-
| |
− | łach krajowych, lub członkiem jakiego Towarzystwa
| |
− | uczonego.str 348
| |
− | ANEXA.
| |
− | | |
− | 34. Próżne miejsce w Zgromadzeniu uważa się:
| |
− | a) Przez śmierć.
| |
− | b) Przez wyraźne zrzeczenie się.
| |
− | e) Przez niedopełnianie obowiązków pod liczbą
| |
− | 8. 9. 10. wyrażonych.
| |
− | d) Jeżeli członek bądź przytomny, bądź nie-
| |
− | przytomny, mając polecone rozważenie dziel lub roz-
| |
− | praw, trzy razy swego obowiązku nie dopełnił.
| |
− | 35. Na posiedzeniu poprzedzającem wybory, kandy-
| |
− | daci będą ogłaszani; na samem zaś posiedzeniu wyboro-
| |
− | wem kandydaci nie mogą być podawani.
| |
− | 36. Nie może być mniej osób wybierających, jak dwa-
| |
− | naście. Jeżeli się nie zbierze ta oznaczona liczba, na ówczas
| |
− | prezydujący do następnego posiedzenia wybór odłoży.
| |
− | Gdyby zaś na to drugie posiedzenie nie zebrało się
| |
− | osób dwanaście, prezydujący drugi raz odłoży wybór do
| |
− | następującego posiedzenia i o tem uwiadomi członki naj-
| |
− | bliżej Warszawy mieszkające, aby przybyły pomnożyć
| |
− | liczbę wybierających. Jeżeliby i po takowem wezwaniu,
| |
− | posiedzenie trzecie nie miało jeszcze oznaczonej ilości człon-
| |
− | ków, naówczas przytomni, w mniejszej nawet liczbie, przy-
| |
− | stąpić mogą do wyboru.
| |
− | 37. Każde przynajmniej trzecie miejsce, wakujące
| |
− | w Towarzystwie, osadzone być ma osobą w Warszawie
| |
− | mieszkająca, aby w tem miejscu każdy dział potrzebną
| |
− | miał liczbę pracowników. Przeto każdy dział, w przyzwoi-
| |
− | tym czasie, przed wyborami, uwiadomi prezydującego o tej
| |
− | potrzebie, aby wybierający mieli wzgląd na dopełnienie
| |
− | działów, którym niedostaje liczby pracujących.
| |
− | 38. Gdy się zbierze oznaczona liczba, wybór tym spo-
| |
− | sobem nastąpi:
| |
− | a) Sekretarz przeczyta złożone w kancelaryi
| |
− | pisma o literackich zasługach kandydatów; równie
| |
− | od nieprzytomnych przesłane polecenia przeczytane
| |
− | będą.
| |
− | | |
− | str 349
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | b) Gdy jest kilku kandydatów, w jakim porządku
| |
− | imiona ich losem wyciągnione będą, w takim porządku
| |
− | kreskowanie nastąpi.
| |
− | c) Prezydujący da każdemu z członków dwie
| |
− | gałki, jednę białą, drugą czarną. Biała będzie stano-
| |
− | wić przyjęcie, a w drugiem naczyniu złożone zostaną
| |
− | czarne gałki.
| |
− | d) Trzy czwarte części składu przytomnego sta-
| |
− | nowią przyjęcie: a jeżeli do jednego miejsca jest dwóch,
| |
− | lub więcej kandydatów, ten, który ma więcej kresek
| |
− | nad trzy czwarte części, wybranym zostaje.
| |
− | 39. Przybrane i honorowe członki, tym samym spo-
| |
− | sobem będą obierane.
| |
− | 40. Dopuszczeni na każdem posiedzeniu zapisani być
| |
− | mogą. Jeżeliby który z członków względem ich przyjęcia
| |
− | czynił trudności, prosta większość zdań niegłośnych, o przy-
| |
− | jęciu, lub usunięciu stanowi.
| |
− | 41. Urzędnicy będą obierani na półrocznem wyboro-
| |
− | wem zasiadaniu.
| |
− | 42. Prezes nie może być wybierany, tylko z rzędu
| |
− | członków czynnych, mieszkających w Warszawie, chyba,
| |
− | żeby kandydat obowiązał się mieszkać tam przez porę po-
| |
− | siedzeń zimowych, a to na cały przeciąg urzędowania
| |
− | swego Jeżeliby zaś w letniej porze chciał się oddalić, po-
| |
− | winien uprosić sobie zastępcę i o tem uwiadomić Zgroma-
| |
− | dzenie, na zwyczajnem posiedzeniu.
| |
− | 43. Kończący urzędowanie Prezes, może być potwier-
| |
− | dzony na następujące 4 lata, przez nowy wybór, podług
| |
− | niżej oznaczonego sposobu dopełniony:
| |
− | a) Na posiedzeniu poprzedzającem posiedzenie, do
| |
− | wyboru prezydującego przeznaczone, każdy z człon-
| |
− | ków przyniesie imię na swoich kandydatów, mają-
| |
− | cych potrzebne własności do kandydacyi na prezy-
| |
− | dencya.
| |
− | b) Każdy dział na tem samem posiedzeniu wy-str 350
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | bierze z grona swego po jednym członku. Ci wybrani
| |
− | składać będą wydział, mający zdać sprawę o liczbie,
| |
− | imionach kandydatów podanych i czyli sic w nich
| |
− | własności ustawami przepisane znajdują.
| |
− | c) Z pomiędzy wszystkich do wyboru podanych,
| |
− | trzech tylko, co najwięcej przez kreskowanie zyskają
| |
− | głosów, utrzymanemi zostaną za kandydatów.
| |
− | d) Jeżeliby w takowem głosowaniu, mającem
| |
− | za zamiar zmniejszenie liczby kandydatów do trzech,
| |
− | zachodziła równość kresek, wtenczas nastąpi drugie
| |
− | kreskowanie, między osobami równość kresek ma-
| |
− | jącemi.
| |
− | e) Żaden z podanych do kandydacyi nie może
| |
− | kreskować, kiedy na niego ida glosy.
| |
− | f) Na utrzymanych trzech kandydatów nastę-
| |
− | puje dopiero rozstrzygające kreskowanie. Każdy czło-
| |
− | nek dostanie trzy gaiki, między któremi, dwie czarne,
| |
− | jednę białą. Wystawione będą trzy wazony, na każ-
| |
− | dym z nich napisane imię jednego ze trzech kandy-
| |
− | datów. Glosujący włoży gałkę białą do wazonu, no-
| |
− | szącego imię kandydata, którego życzy sobie widzieć
| |
− | wezwanym do prezydencyi i dwie czarne gaiki do
| |
− | innych wazonów w loży.
| |
− | g) Między temi trzema kandydatami prosta wię-
| |
− | kszość głosów stanowi wybór.
| |
− | h) W przypadku równości kresek, starszy wie-
| |
− | kiem ma pierwszeństwo.
| |
− | 44. Też same obrzędy i warunki służyć mają i do
| |
− | wyboru na dożywotni urząd sekretarza Towarzystwa.
| |
− | 45. Inni urzędnicy prostą większością kresek niegło-
| |
− | śnych wybieranemi będą, koniecznie jednak z pomiędzy
| |
− | czynnych, albo przybranych członków.
| |
− | 46. Żaden urzędnik nie może złożyć urzędu swego,
| |
− | przed wyjściem zamierzonego czasu, bez ważnej przy-
| |
− | czyny, o której sądzi ToAvarzystwo, trzema czwartemi czę-
| |
− | ściami zdań niegłośnych.
| |
− | | |
− | str 351
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | 47. Póty urzędnik nie jest wolny od odpowiedzial-
| |
− | ności, póki, albo papierów, albo pieniędzy powierzonych
| |
− | mu za wolą Towarzystwa, w ręce następcy nie odda.
| |
− | 48. Gdyby który urzędnik umarł, prezydująey do
| |
− | pierwszego wyborowego posiedzenia tymczasowego zastępcę
| |
− | wyznaczy.
| |
− | 49) Gdyby prezydująey umarł, lub nie będąc przy-
| |
− | tomnym, nie wyznaczył zastępcy, w takim przypadku, do
| |
− | przybycia jego, lub nowego wyboru, pierwszeństwo mieć
| |
− | będzie starszy wiekiem.
| |
− | | |
− | § VI. Sposób postępowania w sądzeniu pism Członków
| |
− | Towarzystwa, tudzież ubiegających się o nagrodę, pod
| |
− | zdanie Towarzystwa poddanych.
| |
− | | |
− | 50. Trojakie są pisma, które przychodzą do rozwagi:
| |
− | 1-sze. Które Towarzystwo swoim porucza członkom. 2-gie.
| |
− | Które po wydanem na publiczność zagadnieniu odbierze.
| |
− | 3-cie. Które z własnej chęci stowarzyszeni przynoszą do
| |
− | rozwagi.
| |
− | Te pisma oddają się prosto do działów. Chociaż zaś
| |
− | roztrząsanie pism drugiego rodzaju należy istotnie do wła-
| |
− | ściwego działu, jednakże Prezes może oprócz tego przy-
| |
− | bierać do takowego roztrząsania pewną liczbę osób z In-
| |
− | nych działów, skoro ważność rzeczy, lub inna jaka okoli-
| |
− | czność, wymagać tego będzie.
| |
− | 51. W rozważaniu dziel Towarzystwa podanych, te
| |
− | będą prawidła:
| |
− | a) Pisarz dzieła nie należy do rozwagi jego, lecz
| |
− | zapytany, na wszystkie trudności odpowie.
| |
− | b) Cokolwiek pod imieniem Towarzystwa wy-
| |
− | chodzi, to jego poprawie podlega. Wyda ono wyrok,
| |
− | o rzeczy, o jej wykładzie i dowodach użytych, oraz
| |
− | o błędach, ubliżających bądź czystości języka, bądź
| |
− | prawidłom gramatyki. Co do sposobu wystawiania
| |
− | myśli, rady tylko pisarzowi udzieli. Wątpliwość każdastr 352
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | względem umieszczenia rozprawy w Roczniku, lub
| |
− | względem ogłoszenia dzieła, dwiema trzeciemi czę-
| |
− | ściami głosów ma być rozstrzyganą.
| |
− | c) Tak wychodzące dzieło będzie miało napis
| |
− | na pierwszej karcie, że po rozwadze Towarzystwa
| |
− | wychodzi.
| |
− | d) Wolno jest podającemu dzieło członkowi nie
| |
− | przyjąć uwag Towarzystwa, lecz naówczas świade-
| |
− | ctwo dopełnionej rozwagi umieszczonem nie będzie.
| |
− | e) Nie jest wolno w nieprzysposobionem do To-
| |
− | warzystwa dziele wspominać o czynionej rozwadze,
| |
− | gdyż Towarzystwo za trwale postanawia prawidło,
| |
− | nie wchodzić w żadne spory z pisarzami.
| |
− | f) Same niedrukowane pisma mogą przechodzić
| |
− | przez rozwagę Towarzystwa.
| |
− | 52. Wydział w rozwadze powierzonego mu pisma
| |
− | stanowi:
| |
− | a) Czy podane pismo ściąga się do rzeczy, którą
| |
− | Towarzystwo liczy między przedmioty swoich zatru-
| |
− | dnień: jeżeli nie, to dalsza rozwaga ustaje.
| |
− | b) Skoro uznanem jest miejsce rozwagi, ta na-
| |
− | stąpi podług wyższego prawidła.
| |
− | 53. Do rozwiązania zagadnień, przez Towarzystwo
| |
− | podanych, równie obcy jak i członki Towarzystwa są we-
| |
− | zwanemi. Każdy piszący umieści swa ręką na wierzchu
| |
− | wiersz jakowy i nazwisko swe zapieczętuje. Dział, wraz
| |
− | z osobami dodanemi, przynosi zdanie sprawy, po czem
| |
− | Towarzystwo rozważa i stanowi:
| |
− | a) Której rozprawie nagroda ma być przy-
| |
− | znaną.
| |
− | b) Gdyby wszystkie rozprawy nie ułatwiały za-
| |
− | gadnienia, w takim przypadku powtórnie toż zaga-
| |
− | dnienie ogłosić zleci.
| |
− | c) Gdyby na zagadnienie jedna tylko rozprawa
| |
− | przesianą była, natenczas zapieczętowana do roku
| |
− | | |
− | str 353
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | zostanie, a zagadnienie powtórnie jeszcze na rok ogło-
| |
− | szone będzie.
| |
− | d) Gdyby zaś i po roku więcej rozpraw nade-
| |
− | słanych nie było, wtenczas pierwsza ma być sama
| |
− | sądzoną.
| |
− | e) Nagroda będzie przyznana temu, co najdo-
| |
− | stateczniej zagadnienie rozwiązał i wykładowi myśli
| |
− | swoich najlepszy dal porządek i postać najozdo-
| |
− | bniejszą.
| |
− | f) Członki mogą mieć przyznane pierwszeństwo,
| |
− | ale otrzymać wyznaczonej nagrody nie mogą.
| |
− | g) Rozprawa zasługująca na drugie miejsce, wy-
| |
− | drukowaną zostanie.
| |
− | h) Po takowem rozpoznaniu, odpieczętują się
| |
− | kartki, należące do pism uwieńczonych: inne zaś
| |
− | kartki, bez odpieczętowania, spalone zostaną.
| |
− | 54. Zostawuje sobie Towarzystwo władze przejrzenia
| |
− | tych ustaw co cztery lata i poprawienia niedogodności,
| |
− | gdyby się jakowe w doświadczeniu okazały.
| |
− | | |
− | Układ niniejszy, na którego wierne i gorliwe dopeł-
| |
− | nienie, każdy z członków Towarzystwa, swe słowo i cześć
| |
− | w uroczystą złożył rękojmią, czytany być powinien co
| |
− | rok na pierwszem posiedzeniu, po upłynionym czasie le-
| |
− | tniej prac przerwy.
| |
− | Ludwik Osiński,
| |
− | Sekretarz.
| |
− | | |
− | Jan Albertrandi,
| |
− | biskup zenopolitański,
| |
− | _ Prezydujący.
| |
− | | |
− | II.
| |
− | | |
− | Odezwa Towarzystwa Przyjaciół Nauk z roku 1802
| |
− | do Samuela Bogumiła Lindego,
| |
− | w sprawie Słownika języka polskiego.
| |
− | | |
− | List WPana i przyłączony rękopis kilku artykułów
| |
− | z układanego Dykcyonarza Zgromadzenie Przyjaciół Nauk
| |
− | | |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | 23str 354
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | z ukontentowaniem czytało, Utrzymać język wtenczas,
| |
− | kiedy w dwóch częściach dawnej Polski przestaje być ję-
| |
− | zykiem spraw publicznych, nie można inaczej, jak — na-
| |
− | daniem mu pewnych prawideł, służących ku wydoskona-
| |
− | leniu i odosobnieniu go od innych dyalektów słowiańskich.
| |
− | WPan ma tę niepospolitą zasługę, że, łącząc wieki, w ka-
| |
− | żdym artykule stawiasz dzieje języka w swojej kolebce,
| |
− | wzroście i wydoskonaleniu. Ukazujesz, jak gmin tlómaczy
| |
− | swoje zdania o przygodach mu obecnych; zawstydzasz
| |
− | półmędrka, który, niezgrabnie łącząc wyrazy, narzeka na
| |
− | ubóstwo języka, tam, gdzie z dawnego podania, lub pobra-
| |
− | tymstwa, znajdujesz dostatek, obfitość. Uczonego nakoniec
| |
− | milą nabawiasz pociechą, że, w wspanialej prostocie, w wy-
| |
− | razach mocnych i dosadnych, znajdzie wszystko, czego do
| |
− | szlachetnego wyrażenia myśli potrzeba. Lecz kiedy celowi
| |
− | dzieła, pracy i Autorowi oddaje Zgromadzenie cześć nale-
| |
− | żytą, rozumie obowiązkiem swoim i oświadczyć Mu zdanie
| |
− | względem tego, coby Jego przeświadczeniu, do wydoskona-
| |
− | lenia tak szanownego dzieła, służyć mogło.
| |
− | 1. W rejestrze autorów znajduje Zgromadzenie nie-
| |
− | których pisarzów opuszczonych, a w umieszczonych kilku
| |
− | nowych, których imię wzbudza niedowierzanie: czyli Ich
| |
− | świadectwo może mieć jaką powagę? Poruczyło zatem
| |
− | Zgromadzenie W Panu Tadeuszowi Czackiemu, aby, gdy
| |
− | cieszyć się będzie pochlebnym dla siebie JW. hr. Ossoliń-
| |
− | skiego i WPana przybyciem, udzielił WPanu dziel, ręko-
| |
− | pisów i uwag nad niektórymi, tak dawniejszymi, jak pó-
| |
− | źniejszymi, autorami.
| |
− | 2. Przysłane artykuły uważa Zgromadzenie jako zbiór
| |
− | wybornych materyałów, lecz oddaje WPana uwadze, że
| |
− | kiedy język nasz przez zwykle szedł każdemu dyalektowi
| |
− | doskonalenia się stopnie, nieużywane teraz wyrazy służą
| |
− | do zrozumienia dawnych pism, lub do historyi gramatycznej
| |
− | języka, lecz nie mogą mieć miejsca w obecnej mowie. Tak,
| |
− | szanujemy Reja z Nagłowic, lecz jego wyrazów: w Bodze
| |
− | nie przyjmuje dzisiejsza mowa. Zdawałoby się więc, aby
| |
− | | |
− | str 355
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | nieużywaną dzisiaj składnią, przez jaką cechę oznaczyć.
| |
− | Wyrazy, jakoteż składnia per licentiam wprowadzona, po-
| |
− | winna być wiadoma, aby się jej wystrzegać. Lecz jeżeli
| |
− | taka licentia nie będzie wytknięta, czytający, równie Jago-
| |
− | dzińskiego, jak Naruszewicza, Potockiego w Aryenidzie, jak
| |
− | Krasickiego,używać będzie Sama więc nauka prowadzićby
| |
− | mogła do skażenia czystości mowy. Makaronizmy prawni-
| |
− | cze, techniczne, o których dość wiele JP. Czacki w swojem
| |
− | dziele wspomina, powinnyby bydź równie umieszczone ze
| |
− | znakiem, a osobny znak powinien bydź na makaronizmach,
| |
− | które, zepsuty od wpół siedmnastego do wpół ośnmastego
| |
− | wieku, gust wprowadził. Gminne mówienia i przysłowia po-
| |
− | winny mieć miejsce. Są one, jak mówią, mądrością ludu,
| |
− | są po części pamiątką zgasłych zwyczajów, ale równie
| |
− | równie ostrzedz należy, że to są gminne wyrazy. Zatem,
| |
− | na takie oddziały powinny bydź znaki, których tlómacze-
| |
− | nie na pierwszej zapewne znajdziemy karcie tak ważnego
| |
− | i uczonego dzieła.
| |
− | 3. Życzymy sobie Słownika polskiego. Umieszczenie
| |
− | słów z pobratyńskich dyalektów jest potrzebne. Umieszcze-
| |
− | nie zaś z obcych języków — wtenczas powinno mieć miej-
| |
− | sce, kiedy od obcego języka jaki wyraz jest pożyczony.
| |
− | Chcemy mieć oryginalne dzieło Lindzie (tak), ale nie
| |
− | pragniemy mieć Kalepina.
| |
− | 4. Kiedy mówimy o pobratyńskich językach, czujemy,
| |
− | że. niektóre nam spólne narody, o rzeczach, im bliższych,
| |
− | mogły mieć lepsze wyobrażenia. Illiryjski i rosyjski inno-
| |
− | stroniec, zna różnicę od cudzoziemca: pierwsze
| |
− | słowo oznacza np. Żmudzina — dla Warszawianina, dru-
| |
− | gie — obcego ziemi. Takie słowa można uobywatelić, jak
| |
− | niegdyś Pszczonka (tak), kanclerz Babińskiej Rzplitej,
| |
− | sprawiedliwie twierdził. Zgromadzenie bierze na siebie —
| |
− | uczynić wybór takich wyrazów i przysłać je WPanu.
| |
− | 5. Etymologia słowa i określenie jego zaczynać po-
| |
− | winno artykuł, a do niektórych wyrazów można przytoczyć
| |
− | świadectwo historyi, tak, że dyaboł powinien się w tym
| |
− | | |
− | 29*str 356
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | sposobie wymawiać, świadczy Hęlmold in Chronica Slavo-
| |
− | rum. Derivativa bar — od boję się, Se y m — od jąć
| |
− | się, będą wyłuszczone na wstępie słownika i tani tako-
| |
− | wego pochodzenia wskażesz WPan prawidła.
| |
− | 6. Synonima zapewne znajdą miejsce w WPana ol-
| |
− | brzymiem i uczonem dziele.
| |
− | 7. Jednym trybem każdy artykuł układać, t. j. po
| |
− | opisie znaczenia właściwego i etymologicznego dać przy-
| |
− | kłady: 1) na toż znaczenie właściwe 2) przykłady na zna-
| |
− | czenie właściwe, rozszerzone przymiotnikami 3) słowami
| |
− | 4) przyimkami, czyli prepozycyami, zachowując w przy-
| |
− | imkach porządek alfabetyczny, a podzielając na różne wła-
| |
− | ściwe znaczenia modyfikacye. 5) Znaczenie przenośne, ma-
| |
− | jące cokolwiek związku ze znaczeniem wlaściwein. 6) Zna-
| |
− | czenie wcale odmienne i z pierwotnem żadnego nie mające
| |
− | związku. To ostatnie znaczenie powinno wcale oddzielny
| |
− | artykuł składać. 7) Adagja i przysłowia. 8) Wyrazy zdro-
| |
− | bniale, zgrubiałe, pogardę oznaczające. 9) Derivativa. 10) Sy-
| |
− | nonima, albo wyrazy blizkoznaczące. Dla lepszego wyja-
| |
− | śnienia swej myśli przesyła Zgrom, rozbiór artykułu oka.
| |
− | 8. Nie wątpimy, że WPan w przedmowie dasz Histo-
| |
− | ryą początku naszego języka, jego różnic celniejszyeb
| |
− | z pobratyńskiemi dyalektami, zgłębisz, czy mieli nasi przo-
| |
− | dkowie charaktery słowiańskie? Ten filozoficzny rozbiór
| |
− | spodziewamy się, iż stanie obok dzieła de Brosse: Mécanisme
| |
− | des langues.
| |
− | 9. Dzieło takie nie jest dziełem jednego człowieka.
| |
− | To skromne i prawdziwe Akademii Francuskiej wyznanie,
| |
− | jest wyznaniem WPana, kiedy nam pozwalasz nad swoją
| |
− | pracą czynić uwagi. My chcemy pomagać WPanu, my
| |
− | jego sławę rozszerzyć, a dzieło rozpowszechnić pragniemy.
| |
− | Przysposobione przez nas, zachowa Twórcy imię i wznie-
| |
− | cać dla Niego będzie wdzięczność narodu. Ofiarujemy Ci
| |
− | pomoc i pracę naszą; wskaż nam środki do usłużenia.
| |
− | Przybądź zacny Mężu do nas. Otoczony ludźmi, którzy
| |
− | Cię. współbratem i znakomitą osobą naszego Zgromadzenia
| |
− | | |
− | str 357
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | nazywamy, będziesz miał gotowe źródło uwag, które Ci
| |
− | posłużą do wygładzenia tak ważnej księgi.
| |
− | Co do innych szczegółów listu WPana, Zgrom, ma
| |
− | honor Mu donieść: 1) Wybrało na swego członka J. X. Do-
| |
− | browskiego i list z organizacyą załączając, 15 artykuł na
| |
− | ręce WPana przesyła. 2) Wybór innych osób zestawiło do
| |
− | czasu, gdy większa liczba jego członków w Warszawie
| |
− | znajdować się będzie. 3) Poruczyło Zgrom. X. Dmochow-
| |
− | skiemu, aby WPanu przesiał krótki opis naszego Towarzy-
| |
− | stwa de Jeneńskiej gazety.
| |
− | Z ukontentowaniem prawdziwem ceni Zgromadzenie
| |
− | WPana gorliwość, wyraża swój szacunek i pragnie dla
| |
− | pożytku kraju, a jego sławy, mieć dzieło najlepiej zrobione,
| |
− | i, ile być może, najprędzej ukończone.
| |
− | | |
− | III.
| |
− | | |
− | Myśli Michała Potulickiego z roku 1802,
| |
− | w sprawie ułożenia dzieła elementarnego hist. naturalnej.
| |
− | Przezacne Towarzystwo!
| |
− | | |
− | Znam aż nadto, że nie dla żadnych zasług, nie z oka-
| |
− | zanej żadnej wiadomości rzeczy, łaskawy wasz wybór,
| |
− | Przezacni Towarzysze, do Wydziału Historyi natu-
| |
− | ralnej mnie wyznaczył. Lecz gdy się umieszczonym
| |
− | w gronie tak światłych osób widzę, powinnością moją być
| |
− | sądzę, starać się, przez pracę, ile mi słabe moje wiadomo-
| |
− | ści pozwolą, odpowiadać zamiarowi Waszemu, a tym spo-
| |
− | sobem, wywdzięczyć się Wam, za łaskawe o zdolności mo-
| |
− | jej Wasze mniemanie.
| |
− | Gdy już kilkakrotnie powtórzoną Zgromadzenia na-
| |
− | szego słyszę wolę, aby do każdej nauki były elementarne
| |
− | porobione dzieła, co też sam, do dalszego rozkrzewiania
| |
− | nauk w Narodzie naszym, potrzebnym być sądzę i ośmie-str 358
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | lam się podać przezacnemu Towarzystwu projekt począ-
| |
− | tkowogo, czyli elementarnego dzieła, do nauki
| |
− | historyi naturalnej, który, gdyby za dogodny osą-
| |
− | dzonym nie był, oczekiwać będę od przezacnego Towarzy-
| |
− | stwa planu, podług którego, temu zamiarowi mógłbym po-
| |
− | żądaniej zadosyćuczynić.
| |
− | We wszystkich prawie umiejętnościach w krajach
| |
− | tych, gdzie nauki kwitną, ludzie najświatlejsi starali sic
| |
− | nietylko o zebranie i wyłuszczenie tychże jak najdokła-
| |
− | dniejsze, ale oraz i o skrócenie ich i przystosowanie do
| |
− | pojęcia początkowo uczących się.
| |
− | Prawda wszelako, że każdy z piszących w elemen-
| |
− | tarnem dziele krótkość opisu bral za najdogodniejszą i oba-
| |
− | wiał się, aby długość jego nauki nie sprawiła przykrości
| |
− | uczniowi, najpowszechniej zaś, wrodzoną, znaczniejszą zdol-
| |
− | nością objęcia rzeczy, obdarzeni, w zapędzie uwag swoich,
| |
− | wypadających z zastanowienia się pilniejszego nad przed-
| |
− | miotami, usiłowali jednak przez rozumowanie — o isto-
| |
− | cie rzeczy przeświadczać, a tym sposobem, dzieł swoich
| |
− | składy przedłużyli, i to, co miało być elementarnem, z pod
| |
− | ich pióra wyszło dziełem niemal dokończonem, a przeto, dla
| |
− | początkowo uczących się do objęcia i zrozumienia za tru-
| |
− | dnem i prawie niepodobnem.
| |
− | Tym podobne dzieła mamy i my w języku naszym,
| |
− | które, będąc tylko do myśli wykładanych autorów stosowne,
| |
− | nie zupełnie zamiarowi książek elementarnych odpowiadają.
| |
− | Piszący książkę elementarną powinien się postawić
| |
− | w stanic widzącego rzecz raz pierwszy i starać się, aby
| |
− | nic więcej najprzód, jak pierwszy rys samej tylko jej istoty
| |
− | zrobić: potem dopiero wziąść powinien przed się szczegóły,
| |
− | ale nie w innym widoku, jak tylko, aby i tych w ogólno-
| |
− | ści dal poznanie, w takim porządku, w którymby, przez
| |
− | wnioski z różnych Dostrzeżeń i uwag wypadające, rzeczy
| |
− | zbyt rozwlekle nie przedstawił, a przeto, nauki swej, za-
| |
− | miast łatwego objaśnienia rzeczy, nie zaćmił.
| |
− | | |
− | str 359
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Wszakże, chcąc objaśnić komu rzecz jaką, trzebi
| |
− | mu ją najprzód okazać tak, jak ona pod zmysły podpada.
| |
− | Pierwsze więc przedmiotu pod widok wystawienie,
| |
− | będzie — początkowem tej rzeczy poznaniem, początkowe
| |
− | zaś rzeczy poznanie — elementarnem nazwane być po-
| |
− | winno, a dalsze, uważającego tę rzecz, spostrzeżenia złożą
| |
− | mniej lub więcej obszerny poczet szczegółów, stanowiących
| |
− | rzeczy tej ogól całkowity.
| |
− | W ułożeniu dzieła początkowego historyi naturalnej
| |
− | nie byłoby więc moim zamiarem rozumowanie nad wnio-
| |
− | skami autorów dzieła takowe wydających, owszem, starał-
| |
− | bym się, ile możności, moje z takowych oczyścić, zacho-
| |
− | wując wnioskowanie osobom z powołania zaprzątnionym
| |
− | wykładem książek elementarnych i udzielaniem zdań, od
| |
− | siebie za najgruntowniejsze uznanych.
| |
− | Wielka przestrzeli natury obejmuje zbiór rzeczy tak
| |
− | obszerny, że wyliczanie jej główniejszych podziałów i umie-
| |
− | szczonych w niej ogromniejszych szczegółów okazanie, oraz
| |
− | związku, w którym względem siebie zostają, już jest dosyć
| |
− | wielką, nauką, aby książkę elementarną wypełniła, a dość
| |
− | obszerną, na utrzymanie wzbudzonej w początkującym
| |
− | uczącym się ciekawości.
| |
− | Stosownie tedy do tego zdania, w ułożeniu książki,
| |
− | historyą naturalną elementarnie opisującej, zdaje mi się
| |
− | być potrzebą, cały ogól widocznego jestestwa podzielić na
| |
− | Niebo i na Ziemię.
| |
− | Przez Niebo oznacza sie owa nieograniczona prze-
| |
− | strzeń, napełniona płynem przeźroczystym, w którym osa-
| |
− | dzone są ciała, przez swoje światło jedne — w dzień, drugie
| |
− | w nocy widoczne, tych rozgatunkowanie, względne poło-
| |
− | żenie, bieg i obrót w tej niezmiernej przestrzeni, dosyć
| |
− | uwiadomią, uczyć się poczynającego, o tej, którą nad sobą
| |
− | widzi, cudownej pokrywie, a jeżeli ta wiadomość zaostrzy
| |
− | ciekawość jego, obszerniejszego w astronomicznej nauce
| |
− | czerpać nie zaniedba światła.
| |
− | Ziemię, której uczący się jest mieszkańcem, jej po-str 360
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | wierzchnię, na której zawsze patrzy kształt, tegoż odmien-
| |
− | ności, już górzystość, już płaszczyzny formujące, wnętrzny
| |
− | nakoniec ziemi układ — na widok jego wystawić najprzód
| |
− | w ogólnym obrazie należy.
| |
− | Z tym go poznawszy, uwagę jego zastanowić wypada
| |
− | nad częściami, ową powierzchnią, jako też i wnątrz ziemi
| |
− | składującemi, przez okazanie mu istotnych ich odmienności,
| |
− | tak co do koloru, jakoteż co do ich masy. Ta odmienność
| |
− | bowiem oczywista jest co do wzroku, przez różnicę farb,
| |
− | przezroczystość, lub nieprzeźroczystość. Co zaś do dotyka-
| |
− | nia — przez twardość-, miękkość, kruchość, mniejsza lub
| |
− | większa ciągłość, ciężkość i lekkość.
| |
− | Wodę, której istoty odmienność wzrok sam okazuje,
| |
− | czyli ona uważana będzie w znacznych zbiorach stojąca,
| |
− | kiedy niekiedy tylko od wiatrów wzruszona, morzami lub
| |
− | jeziorami nazwana, czyli podróżnym kształtem: w źródłach,
| |
− | strumieniach i rzekach, w ustawicznym ruchu będąca, tu
| |
− | w rozpar niewidzialny, tam w chmurę czarną, ówdzie
| |
− | w deszcz, grad, lub śnik (tak), a w innym razie w lód
| |
− | twardy przekształcona, jako wyobrażenie jedną tylko istotę
| |
− | Okazujące, wystawić potrzeba; nie zapominając jednak, jejże
| |
− | różnych na powierzchni ziemi odbywanych działań, w uści-
| |
− | łaniu różnych warsztwów (taki ziemnych, jako też
| |
− | w przenoszeniu ich z jednego miejsca na drugie widocznych,
| |
− | oiezapominając oraz jej wpływu, do ukształcenia roślin
| |
− | istotnie potrzebnego.
| |
− | Dalej, zbliżałaby się uwaga do płodów ziemi orga-
| |
− | nicznych bez czułości i przeszłoby się wszystkie ich
| |
− | rodzaje, okazawszy niejakie podobieństwo z stworzeniami,
| |
− | prócz organizacji, czułością obdarzonemi, a które na tem
| |
− | miejscu na familie podzielone, w ogólności poznać nie za-
| |
− | niedbałoby się.
| |
− | Nakoniec, zdawałoby mi sic być istotną potrzebą, oka-
| |
− | zać uczącemu się jego własną wartność (tak), a prze-
| |
− | szedłszy w nim cały okrąg ziemi i uważywszy odmienno-
| |
− | ści, którym ród jego podpada, radbym go przekonał o wiel-
| |
− | | |
− | str 361
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | kiej i istotnej jego względem innych, do niego poniekąd
| |
− | podobnych, zwierząt, różnicy, gdyż nietylko jak one ruszać
| |
− | się i działać zdoła, nietylko potrzebom swoim dogadza, lecz
| |
− | ma moc rozeznania tych potrzeb swoich, ma nietylko moc
| |
− | i sposobność użytkowania z tych wszystkich rzeczy, któ-
| |
− | remi jest otoczony, lecz jest władnym rządzenia wszyst-
| |
− | kiemi innemi zwierzęty.
| |
− | Poznawszy już to wszystko, uczący się początkowo
| |
− | historyi naturalnej zastanowić się powinien koniecznie nad
| |
− | tem, że on sam, i te wszystkie otaczające go, tak przy-
| |
− | świecającą jakoteż rozsypujące się i przesypujące stwo-
| |
− | rzenia, nie będąc zawsze trwale same z siebie, stać się nie
| |
− | mogły, lecz że musi być jakowaś Istność pierwiastkowa,
| |
− | początkiem i końcem całego jestestwa będąca, która to
| |
− | wszystko odnawia i wszystko w porządku raz na zawsze
| |
− | ustanowionym stale utrzymuje.
| |
− | Tę! uznawszy nad siebie doskonalszą i trwalszą, nie-
| |
− | skończenie uwielbi zapewne, a przekonany, że cała natura
| |
− | i dla jego uszczęśliwienia stworzyła, z wdzięcznością na
| |
− | rozpoznawaniu dziel Jej przestanie, niewdzierając się w te
| |
− | tajemnice, które w składzie Natury chciała mieć przed
| |
− | nim ukryte.
| |
− | Taki, dla początkowo uczyć się mającego Historyi
| |
− | naturalnej, rys zrobiwszy, gdy przez związek rzeczy, już
| |
− | w swoim porządku na widok wystawionych, cały ogół
| |
− | naukowy dla człowieka pojętny obejmę i w małym dziele
| |
− | zamknę, rozumiałbym, iż żądaniu przezacnego Towarzy-
| |
− | stwa dogodzę, względem przedstawienia elementarnej książki
| |
− | historyi naturalnej, a przez takowe, w ciekawym uczniu
| |
− | dosyć żądzy wzbudzę, aby go do nabycia wiadomości fi-
| |
− | zycznych i chimicznych od nauki historyi naturalnej nie-
| |
− | oddzielnych, niezawodnie pociągnęło.
| |
− | Ten tedy projekt podaję pod zdanie przezacnego
| |
− | Zgromadzenia, dopraszając się, abyście go, uczeni mężowie,
| |
− | roztrząsnęli i mnie wasze uwagi w tej materyi podać
| |
− | raczyli.str 362
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Historyi naturalnej znacząca znajomość wszystkich
| |
− | przedmiotów znajdujących się w niezmiernej przestrzeni
| |
− | całego Jestestwa jest umiejętnością tak obszerną, że tylu
| |
− | upłynionych wieków czas nie wystarczył na ukończenie
| |
− | jej: lecz jako za naszych czasów, nowe i przed nami nie-
| |
− | znajome odkrywają się prawdy, tak i potomkowie nasi po-
| |
− | czynią w niej swego czasu nowe wynalazki, które nam
| |
− | nieznajomemi zostają; historya bowiem naturalna jest ró-
| |
− | wnie niezmiernej obszerności umiejętnością, jak jej, dla
| |
− | poznania ludzkiego, prawie nieograniczony przedmiot.
| |
− | Doświadczenie przekonywa w samej rzeczy cieka-
| |
− | wych, że, najpomyślniej utalentowanych kilku nawet osób
| |
− | życie nie wystarcza na ukończenie jednego tylko oddziału
| |
− | tejże historyi i że, najgorliwsi badacze jej, po kilkuletniej
| |
− | pracy, nie wydali na świat — jak tylko zarysy początkowe
| |
− | i to tylko części oddzielnych umiejętności. Wyznać zatem
| |
− | skromność każe, że dzieła dotychczas wydane pod tyt:
| |
− | Historyi naturalnej nie zawierają w sobie ukończonej już
| |
− | całkowitej umiejętności tej, lecz raczej zbiór tylko wiado-
| |
− | mości naszych w historyi naturalnej, pod nasze czasy za
| |
− | najpowszechniej przyjęte uznanych.
| |
− | O tych prawdach przekonany, nie myślę wystawić
| |
− | na widok uczonej publiczności całego zbioru wiadomości,
| |
− | od wszystkich pisarzów historyi naturalnej zgromadzonych.
| |
− | Moje elementarne dzieło byłoby wyjątkiem najistotniej-
| |
− | szych tylko prawd, z tejże umiejętności zebranym, stosownie
| |
− | do objęcia początkowo uczących się i ułożonym w nastę-
| |
− | pującym porządku:
| |
− | | |
− | Co to jest historya naturalna? Jej znajomości
| |
− | potrzeba i użyteczność.
| |
− | | |
− | Jej przedmioty:
| |
− | O Niebie, t. j. o płynie niezmiernym, obejmującym
| |
− | wszystkie ciała światłe, wystawione nam przed oczy.
| |
− | o słońcu i otaczającym go zbiorze planet.
| |
− | | |
− | str 363
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | O dniu i nocy.
| |
− | O czterech porach roku, zaćmieniach etc.
| |
− | O księżycu i Jego odmianach.
| |
− | O ziemi i jej postaci całkowitej.
| |
− | O części jej ciecznej, czyli o morza.
| |
− | O przybywaniu i ubywaniu morza.
| |
− | O biegu i wirach wód morskich.
| |
− | O jeziorach, rzekach i ich czynności.
| |
− | O źródłach.
| |
− | O płodach wód morskich.
| |
− | O płodach wód słodkich.
| |
− | O oparczyskach, (?) trzęsawicach, bagnach.
| |
− | O kępach i wyspach.
| |
− | O części ziemi stałej, czyli o lądzie.
| |
− | O górzystości.
| |
− | O wulkanach i trzęsieniu ziemi.
| |
− | O płodach górzystości, czyli o rzeczach kopalnych i całym
| |
− | ich dotąd odkrytym zbiorze.
| |
− | O płaszczyznach, czyli części najobszerniejszej lądu, służą-
| |
− | cej na wydawanie płodów roślinnych.
| |
− | 0 płodach organicznych bez czułości.
| |
− | Trawy.
| |
− | Zioła.
| |
− | Warzywa.
| |
− | Krzewy.
| |
− | Drzewa.
| |
− | Polipy.
| |
− | O płodach ziemi organicznych, czułością obdarzonych.
| |
− | Owady: Pojedyńczo,
| |
− | Podwójno,
| |
− | Podwójno krótko, skrzydlate.
| |
− | Podwójno długo,
| |
− | Giętko łuskowate,
| |
− | Twardo łuskowate,
| |
− | Ptaki: Drapieżne,
| |
− | Gadatliwe,str 364
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Śpiewającą
| |
− | Nabłotne,
| |
− | Wodno,
| |
− | Domowe.
| |
− | Robactwo: Pchły, wszy, mole, pająki, stonogi, glisty
| |
− | i czołgające się zwierzęta,
| |
− | Dwójżywiolne zwierzęta:
| |
− | Żółw,
| |
− | Wydra,
| |
− | Bóbr.
| |
− | Czworonogie zwierzęta:
| |
− | Całokopytne,
| |
− | Raciczne,
| |
− | Ogromnej postaci.
| |
− | Drapieżne,
| |
− | Szkodzące,
| |
− | Latające,
| |
− | Kolczyste etc.
| |
− | O narodzie ludzkim:
| |
− | Azyatach,
| |
− | Afrykaninach,
| |
− | Amerykaninach,
| |
− | Europejczykach.
| |
− | O Stwórcy i Rządzcy całej Natury,
| |
− | Tak rozporządzone dzieło nie bodzie katalogiem na-
| |
− | zwisk płodów natury, lecz raczej — przystosowanym do
| |
− | pojęcia początkowo uczących się historyi naturalnej dosyć
| |
− | obszernym opisem wszystkich główniejszych jej przedmio-
| |
− | tów, zawiadomieniem o istotniejszych okolicznościach każ-
| |
− | demu rodzajowi towarzyszących, z opuszczeniem szcze-
| |
− | gółów mniej znaczących i samych tylko własności gatun-
| |
− | kowych, tyczących się.
| |
− | | |
− | str 365
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | IV.
| |
− | | |
− | Myśli ks. Albertrandego z roku 1805,
| |
− | o sposobach wydoskonalenia i zbogacenia ojczystego
| |
− | języka.
| |
− | (Z autografu).
| |
− | | |
− | Pobudki do obmyślenia sposobu wydoskonalenia i zbo-
| |
− | gacenia ojczystego języka wielka mają z umiejętności,
| |
− | z gorliwości i usilnego rzeczy wyłuszczania, powagę, tem
| |
− | jeszcze pomnożoną, iż takowe pobudki, zawsze, od pierw-
| |
− | szego założenia swego, przytomne Towarzystwu naszemu
| |
− | były.
| |
− | Już dawno słyszano na schadzkach naszych, tak pu-
| |
− | blicznych, jako i prywatnych, że zaprzestać postępku — jest
| |
− | cofać się nazad, a słyszano to pod wyobrażeniem kamienia
| |
− | w górę rzuconego, który, od punktu, gdzie wyżej wznosić
| |
− | się przestaje, poczyna, z przynmożeniem coraz większym
| |
− | pędu, na dół upadać, a przestroga: nil actum reputant, si
| |
− | quid sitperesse agendum, dała się nie w tych naprawdę sło-
| |
− | wach słyszeć, ale w wyjętym z praw Justiniana wyroku
| |
− | Lege XI Codicis: nihil actum crcdimus, dum aliquid addendum
| |
− | superest. Nie mniej wyraźne całego Towarzystwa zdanie
| |
− | zawsze było, iż: z utrzymaniem języka - jego wydo-
| |
− | skonalenie i zbogacenie spojone być powinno. Do-
| |
− | wodem tego są mowy i pisma, usilnie takowe wydoskona-
| |
− | lenie zalecające; dowodem jest, przy układzie książek po-
| |
− | trzebnych, pisać się mających, jednomyślnie uchwalona
| |
− | ustawa, aby przy pierwszym Towarzystwu okazaniu tych
| |
− | dziel, przyłączony był do nich słownik mniej zwyczajnych,
| |
− | lub nowo użytych słów; dowodem jest długi rejestr słów
| |
− | z Illiryckiego języka wybranych, zdatnych aby im pol-
| |
− | ska narodowość była nadana, przez niektórych Członków
| |
− | tego Towarzystwa podany, z zaleceniem, aby, podobnym
| |
− | sposobem, języki pobratyńskie do poboru pociągnione były.str 366
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Nie możemy zatem nie przyjmować z wdzięcznością, nie
| |
− | wielbić z jednostajną zgodą, że, co raz przyjętą od nas bę-
| |
− | dzie zasadą, za nasze dzieło, za niewzruszone zdanie nasze
| |
− | poczytamy.
| |
− | Ale, po uwielbieniu tak pięknych pobudek, zostaje się
| |
− | zapytanie, bez którego rozwiązalna, ani do wniosków, ani
| |
− | do obrania środków, ku uskutecznieniu tychże wniosków
| |
− | służących, przystąpić nie możemy. A to pytanie jest: czyli
| |
− | księgi pożyteczne stosować się do słownika
| |
− | mają, czy słownik — do ksiąg pożytecznych? To
| |
− | jest, co w przyzwoitym porządku poprzedzać musi: czy
| |
− | ułożenie słownika przed księgami, do oświe-
| |
− | cenia na rodu służącemi? czy księgi takowe,
| |
− | przed wydoskonaleniem słownika? Albo, co na
| |
− | jedno przypada: kiedy zadane Towarzystwu rozwiązanie,
| |
− | iż słów zacnego pisarza użyję, jest: rozszerzać między
| |
− | rodakami użyteczne wiadomości, nauki i umiejętności, przy-
| |
− | czyniać się do udoskonalenia każdej części umysłowego
| |
− | poznania, to znaczy, sprawować udoskonalenie naszego ję-
| |
− | zyka i żali nie wypada raczej: co przyczyną, lub środkiem
| |
− | pisarz nazywa, przemienić w skutek? a co skutkiem być
| |
− | mieni — uznać za przyczynę?
| |
− | Nam się zaiste zdaje, iż rzut oka na naszą dawną
| |
− | i późniejszą literaturę dokładnie to zapytanie rozwiązuje.
| |
− | Nie Harpocratio Lexiconem swoim ukształtował dziesięciu
| |
− | krasomówców Grecyi, ale krasomówcy greccy Harpokra-
| |
− | tionowi nadali, z czogoby słownik swój ułożył. Nie z Phri-
| |
− | nicha uczyli się Ateńczykowie wytwornej onej mowy, którą
| |
− | się pomiędzy innych Greków zaszczycali, nie z Moerisa
| |
− | Atticisty poloru nabrawszy, ona z gminu niewiasta obco-
| |
− | rodność Theophrasta wyśmiała, ale od Ateńczyków Moeris
| |
− | wyuczony, polor ich języka dał światu poznać. Dzieła Pla-
| |
− | tona wielą wiekami poprzedziły słownik Timesa Solisty.
| |
− | Niezliczonemi pisarzami słynęła od dawnego czasu Grecya,
| |
− | nim Julius Pollux dzieło swe pisać przedsięwziął. Chlubił
| |
− | się Rzym z pisarzy w każdym rodzaju najsławniejszych
| |
− | | |
− | str 367
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | między którymi dosyć jest wspomnieć: Plauta, Terencyusza,
| |
− | Lukrecyusza, Cicerona, Cezara i Sallustyusza, nim swoje
| |
− | Varro o języku łacińskim napisał księgi, w których jednak
| |
− | wiele niedokładności późniejsi pisarze, jak z Festusa wi-
| |
− | dzieć można, pokazali. Jak wiele pierwszego szeregu pisa-
| |
− | rzów wioska literatura liczyła, nim do ułożenia słownika,
| |
− | delia Onuca nazwanego, przyszło? We Francyi — nie sło-
| |
− | wnik Akademii utworzył wiek Ludwika XIV, ale pisarze
| |
− | tego wieku i powodem i wzorem do utworzenia słowników
| |
− | byli. Pierwszy był Kant i Kanta księgi, a dopiero do sło-
| |
− | wników niemieckich weszły, lub wnijdą użyte od niego
| |
− | i wymyślone wyrazy. Wstrzymuję się od innych obcych
| |
− | przykładów, kiedy własne nasze domowe pokazuje doświad-
| |
− | czenie: jak wiele język nasz z krajowych pisa-
| |
− | rzów korzystał! Spytajmy się tylko zacni koledzy na-
| |
− | szego Linda, jak wiele wyrazów dobitnych, szezeropolskich,
| |
− | weszło do Słownika jego, wyjętych z pisarzów, którzy się
| |
− | przez te ostatnie 50 lat wsławili, to jest, od tej pory, jak
| |
− | makaroniczny styl i nastrzępienie pism łaciną, lub franeuz-
| |
− | skich wyrazów błyskotkami, został wyszydzony? Sam zacny
| |
− | pisarz stwierdza to zdanie, wyznając, iż częstokroć naj-
| |
− | głębsze myśli i postrzeżenia wielkich geniuszów, kryją się
| |
− | nieraz w dziełach ich beż żadnego użytku, poki kto nie
| |
− | znajdzie wyrazu, mogącego zbliżyć one do objęcia czyta-
| |
− | jących. Co samo rzeczom i pismom przed języka wyrazami
| |
− | oczewiście pierwszeństwo przysądza, gdy w rzeczach i pi-
| |
− | smach powód do obmyślenia wyrazów upatruje.
| |
− | Przydamy tu jeszcze, iż język może był bardzo wy-
| |
− | polerowany, bardzo nawet w jednym widoku obfity, a je-
| |
− | dnak bardzo niedoskonały. W polskim języku jest nie-
| |
− | zmierna obfitość słów pieskliwych, zdrobniałych, nadętych,
| |
− | działania odmiany okazujących, niezmierna nawet — do bo-
| |
− | taniki należących, a przytem wielki niedostatek słów, do
| |
− | nauk wyższych, do kunsztów, do wykładu starożytności
| |
− | służących. Te — że utworzyć należy, niemasz żadnej wątpli-
| |
− | wości, ale czy z ksiąg — do słownika mają być przenie-str 368
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | sione, czy z słownika do księgi? To jest zagadnienie, od
| |
− | którego rozwiązanie najwięcej zawisło.
| |
− | Mała trudność tu, względem rzeczy, nie podlegających
| |
− | odmianom, pochodzącym z nowego odkrycia, ale inaczej
| |
− | sądzić należy o naukach, wielkim zmianom, a szperaniom
| |
− | głębszym z wynalazków nowych wynikłym, podlegających.
| |
− | Przenieśmy się myślą wstecz od tej epochy na lat 60.
| |
− | Dajmy, że Towarzystwo naszemu podobne, przedsięwzięło
| |
− | na on czas dzieło tego rodzaju, do którego nas teraz za-
| |
− | chęcają; i z wielką pracą jestestwa porfirowego drzewa,
| |
− | wzajemne stosowności, tajne przymioty, obrzydliwość czczo-
| |
− | sci, słowem, perypatetyckie baśnie, marzenia Deskarta,
| |
− | Bekkera, Walentyna, Paracelsa, Agrippy i tym podobnych
| |
− | pisarzów wymyślne nauki zgromadziwszy, w polską postać
| |
− | oblekli. Czybyśmy dziś, po tylu poprawach, po rylu wy-
| |
− | nalazkach, po odkrytych tak licznych prawdach, pracę
| |
− | tych dawnych przodków naszych wyszydzili? Wszakże, co
| |
− | na 60 lat przed tym czasem stać się mogło, to potkać nas
| |
− | może w lat 60 po czasie teraźniejszym, a nowe światła,
| |
− | nowa praca, nowy rzeczy widok, stawić nas na tym sto-
| |
− | pniu, na którymbyśmy tamtych stawili. Starajmy się więc
| |
− | język nasz wydoskonalić i zbogacić, ale tą drogą sta-
| |
− | rajmy się, którą wieków i narodów dawnych i nowych
| |
− | doświadczenie wskazuje, to jest: przez księgi — do
| |
− | pomnożenia słownika przystępujmy. Komu
| |
− | z nas tajno jest, jaka względem języków przemoc jest
| |
− | używania, któremu, przepisy słowników ustawy gramaty-
| |
− | czne, wyroki najpoważniejszych Akademij, ustępować mu-
| |
− | szą. Używanie zaś przez Słowniki, to jest dzieła do
| |
− | porady tylko służące, nie zaś ciągiem czytane, wprowa-
| |
− | dzone być nie może, kiedy tymczasem, księgi pożytecznych
| |
− | ciekawości pastwa, lub zaprzątnięte źródło nauki, do tego
| |
− | używania nieznacznie wiodą i czytelnika prawie niechcący
| |
− | pociągają.
| |
− | Doskonałość języków zawsze obok doskonałości nauk
| |
− | chodzi, z tą rośnie, z tą się wzmaga, z tą do najwspanial-
| |
− | | |
− | str 369
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | szego kresu przychodzi. Ta doskonałość dwojako uważaną
| |
− | być może, raz, jako wynikająca z gładkości i mnóstwa
| |
− | wyrazów jednęż rzecz znaczących, a tę równać możemy:
| |
− | albo z ochędożnym, ale jednym zawsze, mniej, lub więcej
| |
− | przydatnich ozdób mającym odcieniem, albo z mnóstwem
| |
− | drobnej monety, jeden pieniądz złoty zamienić mogącym.
| |
− | Druga doskonałość jest zasadzona na obfitości słów,
| |
− | wystarczająca wszystkich ludzkich wiadomości wyrazić
| |
− | przedmioty. Ta — podobna jest do obfitości na każdą okoli-
| |
− | czność przyzwoitego odzienia, zawsze przystojnego, do mnó-
| |
− | stwa złotych pieniędzy, zamienić się każdego czasu na
| |
− | drobniejszą monetę mogących.
| |
− | Obydwóch tych doskonałości rodzajów źródłem są
| |
− | nie słowniki, ale w narodach na pól dzikich pieśni
| |
− | i powieści, z ust do ust, z pokolenia do pokole-
| |
− | nia, podaniem przechodzące, a w narodach wypo-
| |
− | lerowanych — księgi, przez swoją przyjemność, lub też po-
| |
− | żyteczność, w ręce czytelników wciskające się: tamtej, bo
| |
− | słowniki — użycia onych przyzwoitego niedostatecznie
| |
− | uczą, i tej, bo słów matką iest potrzeba, a potrzeba
| |
− | pierwej księgi onej zabiegająca niż słowniki, skład tylko
| |
− | wymysłów potrzeby zawierające zrodziła, bo ludzkich zna-
| |
− | jomości postępek zwyczajny jest: przez rzeczy — do
| |
− | wyrazów rzeczy udawać się.
| |
− | Przezornie zatem i zgodnie z gruntownym swoim
| |
− | sposobem myślenia postąpiło nasze Towarzystwo, gdy je-
| |
− | den doskonałości rodzaj — przepisom Gramatyki i prawi-
| |
− | dłom zwyczajnym, nawykłych do kształtnego sposobu pi-
| |
− | sania uszom zostawiło, o drugi zaś rodzaj doskonałości
| |
− | troskliwe, postanowiło, aby do każdego dzieła, z przepisu,
| |
− | lub porady jego wychodzić mającego, przyłączany był
| |
− | słownik stosowny do rzeczy, w dziele owym przed-
| |
− | sięwziętej, zawierający wyrazy od pisarza użyte, na nowo
| |
− | dla niedostatku wprowadzone, a powszechnem używaniem
| |
− | jeszcze nie stwierdzone.
| |
− | Tak, z pism i dzieł cząstkowe słowniki wynikną,
| |
− | T0WARZYSTWO WARSZAWSKIE.
| |
− | 24str 370
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | a z słowników cząstkowych ogromniejsze i powszechniej-
| |
− | szo będą utworzone, a tak pisarze ksiąg, ani czasu trawić,
| |
− | ani żywości pisania przytępiać — szukaniem w słowniku
| |
− | wyrazów sobie przepisanych, nie będą. Aby zaś z tej To-
| |
− | warzystwa ustawy pożytek mógł być odniesiony — mało
| |
− | do przydania upatrujemy.
| |
− | Ustawy nasze każą dzieła przychodzące pod sąd To-
| |
− | warzystwa prosto do swojego odsyłać wydziału. Do tego
| |
− | będzie należeć rozważenie, jeśli słowa na nowo użyte wy-
| |
− | rażają z przyzwoitą jasnością rzecz, której w myśli swojej
| |
− | pojęcie, lub wyobrażenie miał pisarz?
| |
− | Od tego wydziału idzie słownik do gramatyków, to
| |
− | jest, tych, którzy polskiego języka biegłość szczególniejszą
| |
− | mają, aby oni osądzili, jeśli w etymologii, w składzie, w złą-
| |
− | czeniu, w zakończeniu, nie znajdzie się co przeciwnego ge-
| |
− | niuszowi języka polskiego, a zatym poprawy potrzebującego?
| |
− | Może jeszcze iść ten słownik do wydziału języków
| |
− | rodu słowiańskiego, aby do niego należący rozważyli, czyby
| |
− | w językach słowiańskiego rodu obcych krain
| |
− | nie znajdował się wyraz, dokładnie, rzeczy,
| |
− | o której wykład chodzi, służący, a do naszego
| |
− | języka przenieść się mogący? Tak poprawiony
| |
− | słownik idzie jeszcze pod rozwagę Towarzystwa zgroma-
| |
− | dzonego.
| |
− | To wszystko wykonawszy, nie zostaje — jak tylko
| |
− | sankcyą — iż tak rzekę — czyli upoważnienie obmyślać
| |
− | słowom nowo użytym i w używanie je pospolite wprowa-
| |
− | dzić, do czego najprostszy sposób jest: takowe cząstki sło-
| |
− | wnika przesyłać do Akademij i szkół główniejszych kraju.
| |
− | Z jednostajności, lub większości zdań, wymknęłoby i przy-
| |
− | jęcie słów i obowiązek rozkrzewienia Ożycia ich stałby się
| |
− | własny tychże Akademij, w tym, nie już Towarzystwa
| |
− | dzieło, ale swoje własne, upatrujących. Przenikniony gorli-
| |
− | wością o pomnożenie chwały narodowej umysł zacnych
| |
− | kolegów wskazał mi sposoby do osiągnięcia zamiaru zbo-
| |
− | gacenia ojczystego języka przydatnego, a jak nam się
| |
− | | |
− | str 371
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | zdaje, bardzo z chęci szacowne, ale w skutku mało te za-
| |
− | mysły wspierające.
| |
− | A naprzód zaleca utworzenie składu szczególnego
| |
− | osób, tą się pracą zaprzątających. Iż pominiemy trudności,
| |
− | z okoliczności mieszkania, zaprzątnienia osobistego i t. p.
| |
− | zgromadzeniu się takowych osób przeciwnych, — takowe
| |
− | utworzenie za niepodobne do wykonania, a przynajmniej
| |
− | cale daremne, poczytamy. Skład takowy, aby w pracach
| |
− | swych był użyteczny, musiałby z osób być złożony, ency-
| |
− | klopedyczną naukę posiadających. Każda w nim powinnaby
| |
− | mieć niepospolitą biegłość w matematyce, w fizyce, w me-
| |
− | tafizyce, w chemii, w lekarskiej sztuce, słowem, we wszyst-
| |
− | kich naukach, od naszego Towarzystwa objętych, co, kiedy
| |
− | być nie może, przy roztrząsaniu słów chemicznych — po-
| |
− | ziewałby matematyk, wierszopis, krasomówca, geograf, eko-
| |
− | nomik, prawnik; przy rozwiązaniu krasomówczego lub ry-
| |
− | motwórczego słowa — i chimik, matematyk i lekarz snemby
| |
− | umorzeni zostali. Słowem, znudziłaby takowa robota wszyst-
| |
− | kich, albo, przy zupełnej bezczynności większej części w ta-
| |
− | kowy skład wchodzących, zwaliłby się cały ciężar na po-
| |
− | jedyncze osoby, szczególniej w nauce, pod rozstrzygnienie
| |
− | podpadającej ćwiczone; a to coś jest innego, jak od każdego
| |
− | wydziału szukać oświecenia względem słownika, naukom
| |
− | poszczególnym służącego, co nasze już obwarowały ustawy.
| |
− | Przydamy tu jeszcze, iż oczekiwanie słownika tego, ledwie
| |
− | w przeciągu pokolenia ułożonym być mogącego, wszystkich,
| |
− | i co się już podjęli i co na potym podjąć się mogą, pisa-
| |
− | rzów, chwalebne wstrzyma zapędy.
| |
− | Ale skład ten, umyślnie ustanowiony, nie będzie wy-
| |
− | najdywał słowa z powziętej poprzednio przez się wiadomości
| |
− | rzeczy, ale — słowa, z ksiąg, od obcych pisarzów wyda-
| |
− | nych, zebrawszy one, w polską postać przemieni. Przezorna
| |
− | myśl, ale nieprzezwyciężonym trudnościom podlegająca.
| |
− | Więc potrzeba będzie, aby wchodzący w ten skład
| |
− | mieli dokładną znajomość języków łacińskich, francuskich,
| |
− | niemieckich, angielskich, iż innych nie wspomniemy, gdyż
| |
− | | |
− | 24*str 372
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | w tych językach pisarze są najwyborniejsi, przez których
| |
− | do wysokiego doskonałości stopnia przyszły w tym wieku
| |
− | nauki. Tego się spodziewać nawet samo doświadczenie za-
| |
− | kazuje. Przytym, zwyczajna w języku biegłość małoby po-
| |
− | żytku przyniosła, ponieważ wiadomości rzeczy przez się
| |
− | nie nadaje, a tak, dla większej części osób, w takowym
| |
− | składzie umieszczonych, jedne nauki — dla jednych, dru-
| |
− | gie — dla drugich będąc tajemnicą, pracy ich nie mogłyby
| |
− | stać się przedmiotem, ale tych tylko, którzy się tą nauką
| |
− | szczególnie zaprzątną, a to, bez nowego składu, w własnym
| |
− | wydziale, jak chcą ustawy nasze, może być wy koi innem.
| |
− | Drugi sposób, nie tak ukształcenia, jako raczej rozpo-
| |
− | wszechnienia terminologii, od zacnego kolegi podany,
| |
− | przez wydawanie dziennika, do tego dzieła stosownego
| |
− | i wprowadzenie korespondencyi z publicznością, zdaje nam
| |
− | się nie dosięgać zamiaru. Zdanie nasze gruntuje się na
| |
− | oschłości takowego dziennika, w którego czytaniu, ani praca
| |
− | wdzięku, ani ciekawość powabu nie znajduje. O powodze-
| |
− | niu takowego Dziennika łatwo z losu innych dzienni-
| |
− | ków, pamiętników i t. p. czasowych pism, wróżyć można,
| |
− | zwłaszcza, iżby połowa rodzaju ludzkiego odczytania onego
| |
− | odsunioną była, a z drugiej połowy — ledwie tysiączny
| |
− | słów rozbiorem, ważeniem, osądzeniem, zaprzątnąćby się
| |
− | przedsięwziął. Bez zuchwalstwa spodziewać się nie można,
| |
− | aby takowego dziennika 200 egzemplarzy wydać miano.
| |
− | Z tych, w otchłań wiecznej niepamięci najmniej 180 wpa-
| |
− | dnie. Dajmy, że z pozostałych 20, większa część będzie
| |
− | powodem do otworzenia korespondencyi. I cóż się z tako-
| |
− | wej wspólności porozumienia nawiąże? Listy, któremi za-
| |
− | rzuceni będziemy, przełożą nam zdania osób pojedynczych,
| |
− | prywatnych, nie więcej od nas powagi, nie więcej wpływu
| |
− | na opinię publiczną mających. Te zdania bezwątpliwie
| |
− | różne od siebie, a częstokroć przeciwne będą. Weźmiemyż
| |
− | je pod kredę, czyli też na szalę? Któż nas do tego upo-
| |
− | ważnił, a publiczność będzież tak powolną, aby głowę
| |
− | spokojnie pod nasze wyroki skłoniła? Tymczasem, my, znu-
| |
− | | |
− | str 373
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | dzeni czczą korespondencyą, roztargani pracą objaśnień,
| |
− | odpowiedzi, replik, wprawieni w potrzebę sporów i między
| |
− | sobą i z obcemi, czas tyrać będziemy, któregobyśmy da-
| |
− | leko lepiej, stosownie do zamiarów naszych i obietnic pu-
| |
− | bliczności danych, użyć potrafili.
| |
− | Nie większa jest skuteczność trzeciego, w tem piśmie
| |
− | wspomnianego, sposobu, wydoskonalenia języka naszego
| |
− | przez wysłanie jednej, lub kilku osób, do pobratyńskich
| |
− | narodów, używaniem słowiańskiego, lub wyrostek słowiań-
| |
− | skiego, języka zaleconych. Nie wspominamy, iż są rządy,
| |
− | którym takowy krok byłby podejrzliwy, a może
| |
− | i sprawiedliwie byłyby onemu przeciwne. I dokądżeto tych
| |
− | naszych pełnomocników wyprawiemy? Do Wagryi, Ditmar-
| |
− | syi, Meklemburga, Pomorskiej ziemi, Luzacyi, Śląska, Czech,
| |
− | Morawy, Windischmarku, Karnioli, Sklawonii, Kroacyi, Dal-
| |
− | macyi, Raguzy i t. p. do miejsc, w których, język rodowity,
| |
− | pierwiastkowo słowiański, od współmieszkańców, lub sąsia-
| |
− | dów: Niemców, Turków, Greków,Włochów, wielce jest ska-
| |
− | żony. Za tym nasz posłaniec, strawiwszy czas długi, może
| |
− | lat kilka, na rozpoznanie rodowitego języka krainy, będzie
| |
− | się jeszcze musiał uczyć zagranicznych sąsiedzkich, aby
| |
− | nam Tureckiego, lub Węgierskiego, i tym podobnych języ-
| |
− | ków, wyrazów za słowiańskie nie podał, tak, jak się naszym
| |
− | niektórym krajowym pisarzom przytrafiło, którzy, za sta-
| |
− | ropolskiemi upędzając się słowami, z niemieckiego po pol-
| |
− | sku przebrane podsunęli, jako to: foldrować, zamiast
| |
− | instygować. Takby się w podobnym zamiarze do Polski
| |
− | przyjeżdżającemu Czechowi przytrafić mogło, mniemając,
| |
− | iż tureckie słowa: kary, imbryk, filiżanka ze sło-
| |
− | wiańskiego źródła wytrysnęły.
| |
− | Takowa więc podróż i bardzo kosztowna i przecią-
| |
− | glejsza od Odyssei nie więcej nam przyniosłaby poży-
| |
− | tku, jak kiedy pomiernym kosztem sprowadzimy różnych
| |
− | słowiańskich narodów słowniki, gramatyki i dzieła wybrane,
| |
− | jedne oryginalne, drugie tłómaczone potoczną mową i wier-
| |
− | szem pisane, zwłaszcza że i rozesłańcy nasi na tym prze-str 374
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | staćby musieli, gdyż pamięć ich, jakkolwiek szczęśliwa,
| |
− | ogarnąć wszystkiego nie może i roztropność nie pozwala
| |
− | na los zdarzeń tak kosztowne zbiory puszczać. Wielką po-
| |
− | moc do tego znajdziemy: już w księgach kościelnych, w kra-
| |
− | jach naszych, od Ruskiego duchowieństwa użytych, już
| |
− | w dostatku wszelkiego rodzaju ksiąg, z którego się sąsie-
| |
− | dzcy Rosyanie chlubią:
| |
− | Nasze zatym zdanie jest:
| |
− | Usilnie starać się, nie tylko o utrzymanie, ale też
| |
− | o wydoskonalenie i wzbogacenie języka na-
| |
− | szego, gdyż to nieustanną jest Towarzystwa naszego po-
| |
− | winnością, ściśle z jestestwem jego spojoną. To za grunt
| |
− | założywszy:
| |
− | 1. Zestawić rzeczy w ustanowionym raz porządku,
| |
− | przez odsyłanie dzieł przychodzących do przyzwoitego wy-
| |
− | działu, jednego, — jeśli proste są; składanego, — gdy do ró-
| |
− | żnych nauk należą.
| |
− | 2. Utrzymać w całości włożony na przysyłających
| |
− | pisma obowiązek — przyłączania do nich słownika, który,
| |
− | w wydziale, spoinie z pisarzem, co do znaczenia, co do
| |
− | składu, osobno od gramatyków rozstrząśniony będzie.
| |
− | 3. Słowniki, tak przyjęte, Towarzystwu zgromadzo-
| |
− | nemu przekładać, aby ponowionym rozstrząśnieniem wy-
| |
− | doskonalone i utwierdzone zostały.
| |
− | 4. Słowa dotąd nieużywane, na nowo wprowadzić się
| |
− | mające, od Towarzystwa do Akademii, lub głównych szkól
| |
− | krajowych będą przesyłane, dla zasiągnienia ich zdania,
| |
− | a następnie rozkrzewienia ich użycia.
| |
− | 5. Można też tymczasem wybranym z wydziałów, lub
| |
− | uproszonym osobom, każdej, podług nauki, do której naj-
| |
− | bardziej się przykłada, polecić: wybranie słów technicznych
| |
− | już użytych w rozmaitych księgach, albo z prywatnej
| |
− | Ochoty, albo z przepisu Komisyi edukacyjnej wydanych:
| |
− | Fizyki Rogalińskiego, Fizyki, Geometryi, Algebry etc. dla
| |
− | szkól niegdyś narodowych, Fizyki chymicznej Ks. Osiń-
| |
− | skiego, Logiki Kondillaka, tłómaczonej przez Jana Znoskę
| |
− | | |
− | str 375
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | i tym podobne, które, wybrane z przyłączonym znacze-
| |
− | niem w obcych językach, rozstrząśnione w właściwych
| |
− | wydziałach, przejrzane od gramatyków, do rozwagi wy-
| |
− | działu języków słowiańskich odesłane, Towarzystwu oka-
| |
− | zane, a jeśliby odmianie jakiej podpadały, do dalszego roz-
| |
− | trząśnienia Akademiom, lub szkołom główniejszym, prze-
| |
− | siane będą,
| |
− | 6. Z ksiąg, słowników, gramatyk słowiańskich, illiry-
| |
− | ckich, kroackich, dalmackich, raguzańskich, czeskich, ro-
| |
− | syjskich, wybrane być mogą słowa godne przysposobienia
| |
− | i te przedłożone Towarzystwu, które o nich stanowić będzie.
| |
− | 7. Może być komu polecone wybranie z wielkiego
| |
− | Wokabularza francuskiego, lub z Encyklopedyi, słów zwy-
| |
− | czajnego używania, prawego wyrazu polskiego nie mają-
| |
− | cych, z przydaniem wykładu i wynalezionego prawo-pol-
| |
− | skiego znaczenia, poddając to dzieło pod sąd Towarzystwa.
| |
− | 8. Domyśleć się łatwo można, iż rzeczą jest istotnie
| |
− | potrzebną, sprowadzić jak najlepsze słowniki języków od
| |
− | słowiańskiego pochodzących, a dziś w używaniu będących,
| |
− | także księgi, w tychże językach, w rozmaitych materyach,
| |
− | tak oryginalne, jako i tlómaczone, mianowicie z autorów
| |
− | powszechnie znajomych.
| |
− | | |
− | V.
| |
− | | |
− | Myśli ks. Staszica z r.1805, o książkach najpożyteczniejszych.
| |
− | (Z autografu).
| |
− | | |
− | Głos mój szczególnie zwracam do zacnych kolegów
| |
− | Wydziału pięknych nauk. Ich wzywam, aby liczniej
| |
− | zbierać się raczyli na swoje oznaczone posiedzenia. Wy-
| |
− | dział I i II już posiedzenia swoje uporządkowane zatru-
| |
− | dnił. Już zbiera niektóre prace. Przeciwnie, Wydział pię-str 376
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | knych nauk nietylko nic jeszcze nie rozpoczął, ale
| |
− | nawet rzadko się w liczbie potrzebnej gromadzi.
| |
− | Przecież on to w swoich pracach mógłby stać się
| |
− | najużyteczniejszym, a z swoich prac oglądać najprędsze
| |
− | w Narodzie postępy. Celem naszego Zgromadzenia jest za-
| |
− | chowanie i doskonalenie języka, zachowanie narodowej
| |
− | sławy, narodowych dziel i cnót naszych przodków pa-
| |
− | mięci.
| |
− | Do tego celu więcej od Wydziału II i III przyczynić
| |
− | się może Wydział literatury. Niechaj tylko nie za-
| |
− | pomina: że tamte dwa wydziały w swoich pracach mają
| |
− | pomoc z prac zagranicznych; bo w umiejętnościach i obce
| |
− | narody pracują wspołem dla światła wszystkich ludów. Tej
| |
− | pomocy niema Wydział literatury. On tylko z swoich
| |
− | prac własnych może współziemianom wydawać
| |
− | użytki.
| |
− | Tamte dwa wydziały, trzymając postęp umiejętności
| |
− | swego narodu w równej mierze z innemi europejskimi na-
| |
− | rody, mogą tylko oświecać, mogą do dalszego światła i zna-
| |
− | czenia go prowadzić. Wydział zaś literatury nietylko
| |
− | potrafi Narodowi w następnym oświecaniu go, z tamtemi
| |
− | wydziały czynić równe przysługi, ale nadto, on tylko je-
| |
− | den ma tę moc, on tylko jeden obejmuje te nauki, które
| |
− | dawają ludom nieśmiertelność, które narodu język mogą
| |
− | zachować, uświetnić, uwiecznić go mogą; przeszłe jego
| |
− | istnienie połączyć jeszcze z jego następnem jestestwem.
| |
− | On może naszych przodków nauki, światło, jednoczyć
| |
− | z przyszłych wieków naukami i światłem.
| |
− | To dopełni, kiedy się pilnie zajmie i zechce nieodstę-
| |
− | pnie szukać i obmyślać sposoby do wykonania nastę-
| |
− | pnych myśli, do wygotować Narodowi dziel kilku.
| |
− | Język nasz tak piękny, tak zwięzły, posiadający ra-
| |
− | zem, czego niema z współczesnych żaden, i wielką har-
| |
− | monią, krótką, a silną moc wyrazów, język ten, z euro-
| |
− | pejskich języków, w swoim duchu, w swoim składzie,
| |
− | zbliża się najwięcej do doskonałych języków starożytnych:
| |
− | | |
− | str 377
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | łacińskiego, greckiego. Dosyć już wydoskonalony, aby po-
| |
− | siadał dokładną elementarną gramatykę. Tej dotąd
| |
− | nie mamy, chociaż posiadamy bardzo stosowną już gra-
| |
− | matykę filozoficzną.
| |
− | Jest to od cudzoziemców wyrzutem dla nas zbyt ko-
| |
− | rzącym, aby go niewypadało starać się uczynić płonnym.
| |
− | To jest pierwsze dzieło, które, jakby wygotować? raczy
| |
− | się Zgromadzenie, a szczególniej Wydział literatury, za-
| |
− | trudnić.
| |
− | Słyszałem, że dawniej, tak potrzebną pracą przyrze-
| |
− | kli się zająć uczeni: J. X. Kamieński i J. X. Kopczyński.
| |
− | Zechce przeto Wydział dochodzić, czyli dzieło to jest w ro-
| |
− | bocie i czyli będzie dokończone pewnie. Zechce usilnie
| |
− | u tych pracowitych kolegów dopraszać się, aby raczyli
| |
− | bez zawodu w tem zaspokoić troskliwość Zgromadzenia.
| |
− | Jeżeliby zaś dla innych prac i zatrudnień ci koledzy
| |
− | wymawiali się od tej pracy, Wydział starać się będzie,
| |
− | czyli z tutejszych Zgromadzeń osób nie podejmie się kto
| |
− | inny? lub zgłosi się do członków w innych krajach mie-
| |
− | szkających. Ja sądziłbym, że dzieło takie doskonałe, wy-
| |
− | szłoby z rąk szacownego y w językach biegłego kolegi
| |
− | naszego Kaulfussa. I przeto, gdy tu nie mieliśmy pewności
| |
− | o tej pracy, radziłbym, aby Wydział obmyślił sposoby,
| |
− | jakby do tej pracy skłonić tego zacnego kolegę? Ktokol-
| |
− | wiek zaś pracy tej podjąć się raczy, zobowiąże go Wy*
| |
− | dział, aby tę gramatykę swoją Wydziałowi, przed druko-
| |
− | waniem jej, pod uwagę poddał.
| |
− | Drugie dzieło, koniecznie potrzebne, a o braku któ-
| |
− | rego ogólnie daje się słyszeć wszystkich dobrych ojców
| |
− | wyrzekanie, jest zbiór doskonałej historyi narodo-
| |
− | wej. W tym gatunku mamy tylko jedno dziełko księdza
| |
− | Wagi. Lecz to jest zbyt krótkie, oschle. Pisane, kiedy je-
| |
− | szcze Narodu jestestwo trwało.
| |
− | Więc mogło być wówczas dostateczne, ale po usta-
| |
− | niu bytu tegoż Narodu, musi koniecznie być niedokładne.
| |
− | Bo pisarz dziejów narodu trwającego i pisarz dziejów na-str 378
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | rodu już upadłego,są na niezmiernie różnych od siebie
| |
− | punktach, z których im ten Naród uważać wypada. Ta-
| |
− | kich dwóch pisarzów nagarniać powinny wcale różne czu-
| |
− | cia, różne uwagi, różny duch.
| |
− | Dziś pisany zbiór dziejów naszego rodu, trzeba, aby
| |
− | w takim Składzie, z taką sztuką, z taką wymową, w tym
| |
− | celu był robiony, żeby się stał narzędziem, któreby, roz-
| |
− | wijające sic pierwsze władze umysłowe w polskich dzie-
| |
− | jach, umiały zachwycać; wcześnie na nich piętnować to
| |
− | czucie, tę pamięć, jakich oni ojców synami? Aby każdy
| |
− | miody, czytaniem dziel swych ojców, nabierał dla nich
| |
− | i dla siebie szacunku, czul zaszczyt w Polaka imieniu.
| |
− | Inaczej, schybiony cel, dzieło niepotrzebne, osobliwie, gdyby
| |
− | to czytanie dziejów, zamiast ożywienia, miało paraliżyć
| |
− | młodego serce, miało tchnąć w nie zimną obojętność, albo
| |
− | też wcale swych przodków wzgardę. Dla osiągnienia więc
| |
− | w czytających podobnego skutku, trzeba, aby piszący na-
| |
− | sze dzieje, pisał je w podobnym duchu.
| |
− | Trzecie dzieło nam jest potrzebne, a o którym już
| |
− | lat kilka myśl moją Zgromadzeniu przekładam, kilkakro-
| |
− | tnie powtarzam i coraz więcej pragnę, aby mogła być
| |
− | uiszczoną, im więcej czuję, że są w niej wielkie, a z ce-
| |
− | lem naszym zgodne, dla narodu użytki. To jest: aby, prze-
| |
− | biegłszy całą historyą narodową, zebrać główniejsze czyny
| |
− | obywatelskie, bohaterskie, lub nadzwyczajne cnoty, bądź
| |
− | publiczne, bądź nawet partykularne. Te, w liczbie, jaka
| |
− | ze zbioru wypadnie, ułożyć porządkiem, a każdego czynu
| |
− | treść opisawszy, podać publiczności, z wezwaniem narodo-
| |
− | wych wierszopisów, aby każdy wybrał jeden, lub więcej
| |
− | z tych czynów i opisał go wierszem, na wzór pism za-
| |
− | cnego kolegi Woronicza, lub nąkształt dumy Żółkiew-
| |
− | skiego. Takie śpiewy napisane, powinny być przesiane
| |
− | Zgromadzeniu. Które zostaną przyjęte, pójdą w poczet
| |
− | drukować się mających. Które jeszcze Zgromadzenie uzna
| |
− | za niedokładne, tych doskonalszego opisu będzie gazetą
| |
− | wzywać krajowych wierszopisów.
| |
− | | |
− | str 379
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Gdy tak już całe główniejsze dzieje będziemy mieli
| |
− | w śpiewach, należy do nich przy każdej pieśni dołączyć
| |
− | muzykę i kopersztych. Tym sposobem, przedstawi-
| |
− | libyśmy narodowe dzieła z całym ochwyceniem umysłów
| |
− | nawet ojcom i matkom obojętnych.
| |
− | Ułożenie w tym sposobie, krótkie, bo może w 50 albo
| |
− | w 100 śpiewach, dzieł narodowych, tem bardziej radzę, tem
| |
− | usilniej wzywam Wydział do zajęcia się tą myślą, jakiby
| |
− | wynalazł sposób do jej uiszczenia, im więcej, uważając
| |
− | nasz nieszczęsny naród, widzę w jego upadku, że ta
| |
− | płeć, która we wszystkich innych narodach
| |
− | najwięcej czuje, zapala do cnót obywatel-
| |
− | skich, która we wszystkich upadłych naro-
| |
− | dach najdłużej zachowywała umysł naro-
| |
− | dowy, że te matki, które najpierwej karmić
| |
− | i kształcić będą ciało i duszę młodych dzieci,
| |
− | tych ostatnich szczątków nadziei rodu na-
| |
− | szego; — te, u nas, najmniej narodowego umy-
| |
− | słu mają. Obojętne, myśleć nie umiejące, idą
| |
− | gn uśnie zawlasnem samolubstwem, zawisłe
| |
− | zupełnie, nie od rozwagi, ale całkiem — od zmy-
| |
− | słów. Trzeba nam więc szukać sposobów,
| |
− | jakby je ująć przez własną ich słabość, jakby
| |
− | własnych ich zmysłów ochwycaniem napro-
| |
− | wadzać je do tego, aby gadając, czytając,
| |
− | śpiewając, grając, okazywały nieustannie
| |
− | swoim dzieciom ich przodków dzieje, aby
| |
− | w swych zabawach nawet, były zawsze pol-
| |
− | skich dzieci matkami, nie macochy.
| |
− | To jest trzecie dzieło, koło którego zatrudniać się
| |
− | radzę Wydziałowi. Do muzyki i kopersztychów zrobienia
| |
− | łatwiej, potem podam sposoby. Teraz tylko wzywam, aby
| |
− | raczył wezwać, lub z obcych, lub z siebie, pewne osoby,
| |
− | któreby wyborem takich główniejszych dzieł historyi za-
| |
− | trudniły się i wydziałowi podały.
| |
− | Czwarte dziełko, również do ułożenia łatwe, a bar-str 380
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | dzo użyteczne jest następujące: Mamy już w literaturze
| |
− | polskiej w każdym rodzaju i gatunku pisma i wiersze,
| |
− | mamy liczne śpiewy, sielanki, eglogi, elegie, mamy epi-
| |
− | gramata, satyry, bajki; mamy romanse, komedye i swoje
| |
− | i tłumaczone, mamy tragedye, mamy poemata, bądź na-
| |
− | rodowe, bądź obce, zgoła, nieznani rodzaju literatury, w któ-
| |
− | rymbyśmy już nie mieli albo własnych plonów, albo ob-
| |
− | eych tłumaczeń. Radzę przeto, aby się wydział chciał za-
| |
− | trudnić wyszukaniem takich osób, któreby się zajęły uło-
| |
− | żeniem, w dwóch lub trzech tomikach, dzieł
| |
− | literatury polskiej.
| |
− | Wzorem służyć może Laharpe. Niech w tem dziele
| |
− | każdego gatunku literatury znajduje się krótki opis i za-
| |
− | raz w tym rodzaju przytoczony, umiejętnie robiony, wy-
| |
− | bór z naszych pisarzów. Do pierwszego już znaj-
| |
− | dzie piszący gotową materyą w Laharpe i w L'abbé Bateux.
| |
− | Do robienia zaś wyboru z naszych pisarzów — trzeba
| |
− | mu tylko czytania i dobrego gustu.
| |
− | Dzieło to, nietylko rozszerzyłoby w narodzie jaśniej-
| |
− | sze wyobrażenie różnych gatunków literatury, ale nadto,
| |
− | dałoby gust przywiązania do języka; ukazałoby jego pię-
| |
− | kność, przyjemność, harmonią, moc; upowszechniłoby wię-
| |
− | cej obeznanie się z wyborniejszemi pisarzami literatury
| |
− | polskiej, wystawiałoby z nich te rzadsze, doskonalsze ich
| |
− | płody, które dziś, w wielkiem mnóstwie, bez braku giną
| |
− | i z czasem mogą zupełnie pójść w zapomnienie.
| |
− | Bezwątpienia, dzieło takie byłoby w Narodzie bardzo
| |
− | przyjemne, niosłoby pisarzowi honor i użytek. Ja zaś, je-
| |
− | dynie z jego pożytku, w celu naszym upatruję wielkie
| |
− | skutki, w zachęceniu rodaków do swej literatury
| |
− | i do swego języka.
| |
− | Nakoniec podaję i polecam uwadze Wydziału zbiór
| |
− | i opis medalów na rodowych. To dzieło już mamy
| |
− | dokończone i zapewne doskonale, bo je odbierzemy z ręki
| |
− | najbieglejszego z współczesnych, Szanownego Prezesa. Przy-
| |
− | | |
− | str 381
| |
− | | |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | łączam tylko jedne myśl: aby starać się, żeby przynaj-
| |
− | mniej znaczniejsze z tych medalów były sztychowane.
| |
− | Wzory ich znajdują się częścią u panów Potockich,
| |
− | częścią u ks. Stanisława Poniatowskiego. Piątna medalów
| |
− | polskich, będących w gabinecie Wiedeńskim, znajdują się
| |
− | w Puławach.
| |
− | Reszta, którejby jeszcze brakło, mogłaby się znaleźć
| |
− | w zbiorze medalów w Paryżu. Z nich dostać znamiona —
| |
− | łatwą bym miał drogę, przez uczonego Denon.
| |
− | Niech więc Wydział uprosi Prezesa, aby raczył po-
| |
− | dać liczbę tych medalów, któreby warte były sztychowa-
| |
− | nia. Z takich podanych piątna, które znajdować się będą
| |
− | w Puławach, lub u ks. Stan. Poniatowskiego, lub w domu
| |
− | panów Potockich, podejmuje się dostawić Szanowny kolega
| |
− | Stanisław Potocki. Nawet do poniesienia kosztu wyszty-
| |
− | chowań tych medalów raczył się oświadczyć.
| |
− | Z tych więc wszystkich powodów wzywam współ-
| |
− | kolegów Wydziału tego, aby raczyli niezawodnie liczniej
| |
− | zbierać się na następne posiedzenia, aby raczyli zatrudnić
| |
− | się obmyślaniem sposobów, jakby te wspomnione dzieła
| |
− | narodowi wygotować.
| |
− | Staszic.
| |
− | | |
− | VI.
| |
− | | |
− | Plan Wincentego hr. Krasińskiego z roku 1805
| |
− | w przedmiocie ułożenia Dykcyonarza geogr.-historycznego.
| |
− | (Z autografu).
| |
− | | |
− | «Każde miasto, i wieś prawie, winny być opisane rzę
| |
− | dem alfabetycznym, tym sposobem:
| |
− | Początek nazwiska.
| |
− | Imiona właścicieli.
| |
− | Godniejsze rzeczy do widzenia.
| |
− | Godniejsze czyny tam zdziałane.str 382
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Przypadki.
| |
− | Bitwy.
| |
− | Przebywanie wielkich ludzi.
| |
− | Nadgrobki.
| |
− | Słowem, co tylko może Polaka interesować we wła-
| |
− | snym kraju.
| |
− | «Podając ten plan, ośmielam się ofiarować sto duka-
| |
− | tów pensyi działaczowi. Od momentu, gdy pierwszy tom
| |
− | poszedłby pod sąd Zgromadzenia, godnym nagrody sądzo-
| |
− | nym będzie. Później, autor winien będzie pracę swą w pół
| |
− | roku przesłać Towarzystwu, by te mogło być pewnym, iż
| |
− | na wzór innych nie będzie zaczętym, by skończonym nie
| |
− | było, by po pięknym prospekcie, to dzieło, prawie przed
| |
− | urodzeniem, jeśli to być może, nie zniszczało».
| |
− | Krasiński.
| |
− | | |
− | VII.
| |
− | | |
− | Organizacja Działu filozoficzno-matematycznego
| |
− | według uchwały z 3 stycznia 1805.
| |
− | | |
− | I.
| |
− | | |
− | Cel i podział prac Działu.
| |
− | | |
− | 1. Celem wzmiankowanych Działów jest pracować
| |
− | nad rozszerzeniem Nauk w języku ojczystym, nad oświe-
| |
− | caniem współrodaków, nad ułatwianiem im środków do
| |
− | nabycia tychże. Aby zaś praca takowa porządnie odby-
| |
− | wać się mogła i wzmiankowanemu celowi zadosyć się,
| |
− | stało, Dział niniejszy rozkłada się na trzy Poddziały, to
| |
− | jest: Pierwszy, nauk fizycznych, drugi, nauk mate-
| |
− | matycznych, trzeci — filozofii.
| |
− | 2. Każdy z tych poddziałów mieć będzie swoje części,
| |
− | czyli gałęzie, to zaś dla tego, iżby Członki, niekoniecznie
| |
− | nad ogółem Nauki, lecz nad jedną w szczególności jej
| |
− | cząstką, którą sobie wybiorą, pożytecznie pracować mogły.
| |
− | | |
− | str 383
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | | |
− | 3. Co się tycze rozkładu Poddziałów:
| |
− | a) Poddział nauk fizycznych. Rozmaite
| |
− | kształty, pod któremi ciała, ich skutki i fenomena
| |
− | w Przyrodzeniu, wystawują się oczom naszym, dały
| |
− | początek różnym gatunkom i odnogom wiadomościów:
| |
− | te, w miarę postępu światła, rozmnażały się i nakształt
| |
− | bujnego drzewa w nowe rozrastały się galerie. Ogół
| |
− | takowych wiadomości daje nam trzy celniejsze, a to
| |
− | wielkie podziały, pod imieniem fizyki, chemii i histo-
| |
− | ryi naturalnej.
| |
− |
| |
− | Pierwszy dzieli się na fizykę ciał stałych,
| |
− | ciał płynnych
| |
− | i ciekłych,
| |
− | nieba.
| |
− | | |
− | Chimia podziela się na chimię ciał kopalnych,
| |
− | ciał zwierzęcych,
| |
− | ciał roślinnych.
| |
− |
| |
− | Historya naturalna dzieli się na roślinopismo,
| |
− | kopalniopismo,
| |
− | zwierzętopismo.
| |
− | | |
− | Do podziału nauk fizycznych należy: nauka le-
| |
− | karska, ze wszystkiemi swemi częściami, tudzież:
| |
− | Meteorologia,
| |
− | Kosmografia.
| |
− | b) Podział nauk matematycznych i fi-
| |
− | zyczno-matematycznych obejmuje następu-
| |
− | jące umiejętności:
| |
− | Arytmetykę,
| |
− | Algebrę,
| |
− | Geometryę elementarną,
| |
− | Wyższą matematykę,
| |
− | Mechaniczne, optyczne i astronomiczne umie-
| |
− | jętności,
| |
− | Sztuki fizyczno-matematyczne.
| |
− | c) Do podziału filozofii należeć będą: fi-str 384
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | lozofia spekulacyjna, filozofia moralna, edukacya, pra-
| |
− | wodawstwo i ekonomia polityczna.
| |
− | 4. Każdy z członków przytomnych i nieprzytomnych
| |
− | wezwany jest od Działu swego do obrania sobie którego-
| |
− | kolwiek v. przedmiotów wymienionych i przyniesienia po
| |
− | pewnym przeciągu czasu owocu prac swoich pod rozwagę
| |
− | Działu, stosownie do § 1, p. 4 i § 11, p. 8 i 9.
| |
− | | |
− | § II.
| |
− | | |
− | Posiedzenia Działu i porządek w obradowaniu.
| |
− | | |
− | 1. Posiedzenia Działu zwyczajne będą dwa razy na
| |
− | miesiąc, to jest dnia 12 i 24 każdego miesiąca, o godzinie
| |
− | 3 i 1/2 popołudniu, w miejscu, które Dział za najdogodniej-
| |
− | sze uzna.
| |
− | 2. Każde posiedzenie odbywać się będzie trybem wska-
| |
− | zanym (w punktach 20, 21, 22 i 23 § III Ustaw Ogólnych)
| |
− | z tą różnicą (punkt 20, lit. a), że przytomne na posiedze-
| |
− | niach Członki imiona własną ręką zapisywać będą w Dzien-
| |
− | niku, umyślnie na to przez sekret. Działu sporządzonym.
| |
− | 3. Przed ogłoszeniem publicznego posiedzenia na dzia-
| |
− | łowem, członki, które wygotują materye, aby były publi-
| |
− | cznie czytanemi, one pierwej na miesiąc do Działu przy-
| |
− | niosą i chęć swoją w tej mierze oświadczą.
| |
− | 4. Również na kilka tygodni przed posiedzeniem pu-
| |
− | blicznem, Członki ułożą, lub przyniosą na posiedzenie Działu,
| |
− | zagadnienia, jakie do nadgrody przeznaczone być mają
| |
− | (stos. do art. 25, lit. b, § III Ustaw).
| |
− | 5. Na posiedzeniach zwyczajnych Dział rozstrząsać
| |
− | będzie:
| |
− | a) Prace i pisma swych Członków, tudzież dzieła,
| |
− | które pod sąd jego przyniesione będą.
| |
− | b) Stosownie do § III punktu 26, lit. c, aby Dział
| |
− | był w stanie zasięgać wiadomości, jaki postępek czy-
| |
− | nią należące do niego nauki, tak w kraju, jako i za
| |
− | granicą, jakie w każdym rodzaju wychodzą najlep-
| |
− | | |
− | str 385
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | sze dzieła, obmyśli na swych posiedzeniach sposoby
| |
− | opatrzenia się w też dzieła i pisma peryodyczne.
| |
− | c) Każdy Podział wybierze z grona swego je-
| |
− | dnę lub dwie osoby za korespondentów, do utrzymy-
| |
− | wania listownych związków z krajowemi i zagrani-
| |
− | cznemi.
| |
− | General Chlebowski obowiązuje się utrzymywać
| |
− | korespondencye w Państwie Niemieckiem.
| |
− | | |
− | § III.
| |
− | | |
− | Urzędnicy Działu i ich obowiązki
| |
− | | |
− | 1. Dział mieć będzie Prezesa i Sekretarza.
| |
− | 2. Urząd Prezesa trwać będzie przez rok.
| |
− | 3. Wybór Prezesa następować będzie kolejno z każ-
| |
− | dego Poddziału.
| |
− | 4. W przypadku słabości lub niebytności Prezesa,
| |
− | urząd i obowiązki jego zastąpi najstarszy wiekiem.
| |
− | 5. Obowiązki Prezesa Działu będą następujące:
| |
− | a) Prezydować i mieć pierwszeństwo w zaga-
| |
− | jeniu rzeczy.
| |
− | b) Rozwagę przychodzących materyj raz tylko
| |
− | do pierwszego posiedzenia odłożyć, dla dokładniej-
| |
− | szego roztrząśnienia.
| |
− | c) Odłożyć lub przyspieszyć posiedzenia zwy-
| |
− | czajne, zwołać nadzwyczajne.
| |
− | d) Zdać Towarzystwu sprawę przy końcu swego
| |
− | urzędowania z prac w ciągu roku dokonanych, lub
| |
− | przedsięwziętych tylko w jego Dziale.
| |
− | e) Przyjęte prace przez Członków swego Działu
| |
− | na ogólnem posiedzeniu Towarzystwa przedstawić
| |
− | f) O wygotowanych dziełach przez Członków
| |
− | działu swego Zgromadzeniu donosie.
| |
− | g) Równość kresek w przypadku rozwiązywać.
| |
− | h) We wszystkich rzeczach, wymagających dzia-
| |
− | łowego rozstrzaśnienia, we wszystkich potocznych wy-
| |
− | | |
− | 25
| |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE.str 386
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | darzeniach, tyczących się Działu, wyznaczać osoby
| |
− | do zdania sprawy.
| |
− | 5. Obowiązki Sekretarza Działu w niczem się różnić
| |
− | nie będą od obowiązków Sekretarza Towarzystwa (w § IV,
| |
− | p. 29 zawartych).
| |
− | 6. Wprzód, nim Biblioteka Towarzystwa założoną i bi-
| |
− | bliotekarz ustanowionym będzie, książki Działowe pod bez-
| |
− | pośrednim dozorem Prezesa zostawiać będą.
| |
− | | |
− | § IV.
| |
− | | |
− | Rozwaga pism do Działu odesłanych.
| |
− | | |
− | 1. Dział w rozwadze powierzonego mu pisma postę-
| |
− | pować będzie według opisu wyrażonego w § VI, punkt 51,
| |
− | lit a, b, f i 52 pod lit. a i b.
| |
− | 2. Dział daje swoje zdanie względem rozpraw, dla
| |
− | których Towarzystwo nagrodę przyrzekło.
| |
− | 3. Tudzież względem pism, któreby kosztem Towa-
| |
− | rzystwa być drukowanemi były warte.
| |
− | Organizacyę niniejszą pod sąd Działu oddają wyzna-
| |
− | czeni do jej napisania:
| |
− | H. Krusiński.
| |
− | B. Szulecki.
| |
− | | |
− | Działo się d. 12 lutego 1805. Na posiedzeniu Działów
| |
− | fizycznego i matematycznego.
| |
− | | |
− | Organizacya ta potwierdzoną została na sesyi d. 17
| |
− | marca 1805 r.
| |
− | | |
− | Ludwik Osiński, sekretarz.
| |
− | str 387
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | VIII.
| |
− | | |
− | 29 lipca 1805 H. Stroynowski, rektor Uniw. Wileńskiego
| |
− | do X. Bisk. Albertrandego.
| |
− | | |
− | Jaśnie Wny Mości Dobrodzieju!
| |
− | | |
− | Akademie i Towarzystwa uczonych ludzi, chwalebnym
| |
− | zwyczajem, przez zadania publiczne do nagrody podawane,
| |
− | nietylko skutecznie przykładają się do wydoskonalenia
| |
− | umiejętności, lecz wezwaniem swojem, szlachetną pobudka,
| |
− | częstokroć podają zdolnościom rzadkim sposobność do spró-
| |
− | bowania ich sil i do oddania publicznemu użytkowi, co
| |
− | szczególna praca, uwaga i postrzeżenia, każdego nauczyły.
| |
− | Tym sposobem, często niepospolite talentu z zacisza głębo-
| |
− | kiego do spólnej pracy dla powszechnego oświecenia wydo-
| |
− | byte, wiekopomną pamiątkę w Rzplitej literackiej zostawiły.
| |
− | Imperatorski Uniw. Wileński temi uwagami powodo-
| |
− | wany na publicznem posiedzeniu d. 28 czerwca 1805 r. zada-
| |
− | nia do nagrody ogłosił, które, przesyłając Prezesowi Towarzy-
| |
− | stwa Przyjaciół Nauk Warsz. składa ich dwa egzempla-
| |
− | rze, w francuskim i polskim języku, w ręce JW. W. M. P.
| |
− | Dobr. jako Prezydenta tego uczonego Towarzystwa. Co
| |
− | w imieniu Uniwersytetu dopełniając, mam honor osobisty
| |
− | mój szacunek dla osoby JW. WP. D. wyrazić i zostawać.
| |
− | Jaśnie W. W. M. Pana Dobr. Najniższym sługą.
| |
− | H. Stroynowski, rektor Uniw. Wil.
| |
− | Dnia 29 lipca v. s. 1805.
| |
− | Wilno.
| |
− | | |
− | IX.
| |
− | | |
− | S. Żychliński do Prezesa Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
| |
− | | |
− | Jaśnie Wielm. Mości Dobrodzieju!
| |
− | | |
− | Mam honor JWP. Dobr. mojemu ofiarować tomik Ro-
| |
− | czników Towarzystwa ekonomicznego, którego jestem cen-
| |
− | | |
− | 25*str 388
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | zorem, z ufną prośbą, iżbyś mi raczył, względem czystości
| |
− | i dosadności tłómaczenia polskiego, swoje zdanie szczerze
| |
− | wyrazić.
| |
− | Na posiedzeniu naszem w Poznaniu, jednomyślne było
| |
− | życzenie, dla dobra powszechnego, złączyć się i korespon-
| |
− | dować z Towarzystwem Przyjaciół Nauk, mającem na
| |
− | czele tak uczonego i wspaniale myślącego Prezesa. Pod-
| |
− | chlebną sobie przeto czynię nadzieję, iż prośbę moją tem
| |
− | chętniej uzupełnić zechcesz.
| |
− | Z prawdziwym upoważeniem, J. W. P. Dobrodzieja
| |
− | najniższy sługa
| |
− | S. Żychliński.
| |
− | z Charcie pod Sierakowem, 8 Augusta 1806.
| |
− | | |
− | X.
| |
− | | |
− | Tytuł dzieła Zygmunta Vogla.
| |
− | 1806.
| |
− | | |
− | ZBIOR WIDOKOW
| |
− | | |
− | sławniejszych pamiątek narodowych
| |
− | jako to:
| |
− | zwalisk zamków, świątyń, nadgrobków, starożytnych bu-
| |
− | dowli i miejsc pamiętnych w Polsce,
| |
− | przez
| |
− | Zygmunta Vogel,
| |
− | Professora rysunku w Liceum J. K. Mci Warszawskiem,
| |
− | Członka Zgromadzenia Przyjaciół Nauk.
| |
− | Z natury rysowany,
| |
− | a przez Jana Frey sztychowany.
| |
− | Warszawskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk
| |
− | przypisany
| |
− | | |
− | w Warszawie 1806.
| |
− | w Drukarni N. 646. przy Nowolipiu.
| |
− | | |
− | str 389
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Przedmowa:
| |
− | | |
− | Wy! których zamiarem czyny i pamiątki Naddzia-
| |
− | dów dochować potomności, którzy swoim duchem chcecie
| |
− | ożywić Nauki i Sztuki; raczcie w tym względzie przyjąć
| |
− | słabej pracy pierwiastki. Celem moim było stać się Współ-
| |
− | Rodakom użytecznym, a tem samem, godnym poświęcenia
| |
− | Dzieła mego tak Świetnemu i użytecznemu Zgromadzeniu.
| |
− | Niech Imię Wasze, zdobiąc pierwszą Jego kartę, będzie
| |
− | dla Niego nietylko podchlebną w oczach Potomności za-
| |
− | letą, lecz w Waszych — cechą niezgasłego mego ku Wam
| |
− | poszanowania.
| |
− | Z. Vogel.
| |
− | | |
− | XI.
| |
− | | |
− | List Winc. hr. Krasińskiego
| |
− | do Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk.
| |
− | | |
− | Prześwietne Towarzystwo!
| |
− |
| |
− | «Gdy ze zwalisk ojczyzny naszej, nad przywiązanie
| |
− | do niej, nic nam się nie zostało, gdy pamięć jej sławy,
| |
− | szczęścia i bytu, ledwie w sercach naszych ma miejsce,
| |
− | mam sobie za powinność, Szanowni Współobywatele, pod-
| |
− | dać Waszej gorliwości godny sposób uświetnienia dzieł
| |
− | naddziadów naszych, wyrwania ich z niepamięci i drugi
| |
− | raz nadania im bytu.
| |
− | Tym końcem ośmielam się złożyć na wasze ręce (war-
| |
− | tość) medalu ważącego sto czerw. zł. dla tego, który naj-
| |
− | lepiej napisze Dykcyonarz geogr -histor. wszystkich miast i wsiów
| |
− | polskich, z opisaniem dawnych założycielów, późniejszych
| |
− | właścicielów i teraźniejszych, godniejszych budów, znamie-
| |
− | nitych miejsc, zdarzeń i wypadków, Polaków mieszkańców
| |
− | sławniejszych, słowem, co tylko tych miejsc się tyczeć
| |
− | może, z dodatkiem skróconych życiów slawniejszych mę-
| |
− | żów, ojczystymi wawrzyny zaszczyconych.str 390
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Mamy xiąg wiele, które byłyby w stanie przedsta-
| |
− | wienia potomności większych dzieł potomków Piasta, lab
| |
− | Jagiełły, pola Grunwaldu lub Wrocławia. Lecz wiele miejsc
| |
− | równie sławnych grubą ciemnoty zasłoną są przykryte.
| |
− | Wieleż to czynów godnych Ludzi ginie, niedbałością mniej
| |
− | godnych prawnuków zatraconych!
| |
− | Odkryjmy drogi słane bohatyrów czynami, okażmy
| |
− | poświęcone miejsca krwią czystą przodków naszych, jak
| |
− | granice działmi zdobyte, bronią zmuszone, a niegdyś cnotą
| |
− | ustalone.
| |
− | Miejsca trupem nieprzyjaciół zasiane, a sławą naszą
| |
− | napełnione, ścieżki, którędy posłanniki korony nam swe
| |
− | u nóg składały, słowem, przedstawmy zdumiałym obywa-
| |
− | telom naszym: razem Odry i Elby slupy, Prussy hołdu-
| |
− | jące. Daruj Prześwietne Towarzystwo, iż może nadto sic
| |
− | uniosłem Przywiązania to do własnej chwały przyczyna.
| |
− | Ojców naszych ziemia jest mi ziemią świętą. Ich pamięć
| |
− | podnosi mą duszę, nadzieja cieszy, iż kiedyś godniejsze
| |
− | nas wnuki może szczęśliwszemi będą.
| |
− | | |
− | Wrocław 19 czerwca 1804. Krasiński.
| |
− | | |
− | Gdy z za granicy wrócę, biorę na siebie, zebrać
| |
− | wszystkie dawniejsze czyny, z datą każdego miesiąca,
| |
− | na wzór wyszłych Ephemerides Politiques.
| |
− | | |
− | XII.
| |
− | | |
− | List księcia ministra Adama Czartoryskiego,
| |
− | do Prezesa Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk.
| |
− | 25 lutego 1806 r., z Puław.
| |
− | | |
− | Jaśnie Wielmożny Mości Dobrodzieju!
| |
− | | |
− | Znajoma jest JW. Panu odpowiedź de Mr Villers na
| |
− | zadane przez Instytut Narodowy Paryski zapytanie: jaki
| |
− | | |
− | str 391
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | wpływ miała do oświecenia i do nauk Refor-
| |
− | macya, zaczęta w Europie przez Marcina Lu-
| |
− | tra. Wiadomo Mu, jak wielo okazał niewiadomości Co do
| |
− | rzeczy samej, gdy o skutkach jej w Polsce mówi, oraz,
| |
− | z jaką nieprzystojnością wspomina Naród nasz. Światły,
| |
− | gorliwy, wymowny współziomek Śniadecki odparł na go-
| |
− | rącym razie ten impet, ze zwykłą swą trafnością, lecz
| |
− | w niedostatku (jak sam mówi) znajdując się materyałów,
| |
− | nie zdołał pismo swoje uczynić tyle i obfitym i dowodnym,
| |
− | ile byłoby wyszło, bezwątpienia, gdyby liczniejsze był miał
| |
− | pod ręką pomoce. Przystałoby jednak, zdaje mi się, zbić
| |
− | z gruntu i dokładnie les assertions fausses et hasardées du
| |
− | S. Villiers, sans enyayer cependant au comhut direct avec iuy.
| |
− | Il nie semble meme, que ce serait une maniere de s'humilier
| |
− | que- d'avoir l'air de supposer, que cette question n'a jamais été
| |
− | traitée. Więc przyszło mi na myśl proponować, a raczej
| |
− | obligować JWW. Pana (le demandant surtout de n'etre pas
| |
− | nommé), abyś proponował i Towarzystwu naszemu: de pro-
| |
− | poser un prix, auquel les Nationaux coneourremint eu luny ne po-
| |
− | lonaise, les etranyers — en lanyue latine et française, a qui ferait
| |
− | le meilleur écrit, l'écrit le mieux fourni de preuves en réponse
| |
− | a la question:
| |
− | «Jaki był wpływ Reformacyi, (to jest zmiany Nauki
| |
− | i karności kościelnej) przez Marcina Lutra wprowadzonej
| |
− | do stanu politycznego w Polszczę i do postępku w niej
| |
− | oświecenia narodowego?»
| |
− | Le prix serait de soixate ducats, które ja najchętniej
| |
− | założę, (lecz o to najusilniej proszę, que je ne sois point nomme
| |
− | dans la séance), que la proposition vienne de cotre part et que
| |
− | tout se passe au nom de la Société. Gdyby to przyjętym było.
| |
− | wtedy niktby lepiej od W Pana nie potrafił urządzić les for-
| |
− | mes usitées ogłoszenia propozycyi, inserowania obwieszczenia
| |
− | jej do Gazet literackich Jeneyskich, Francuskich et Ter-
| |
− | min do odpowiedzi należałoby roczny naznaczyć, fes mé-
| |
− | moires przysłać należy do sekretarza Twa od daty obwie-
| |
− | szczenia. Koszta korespondencyi i ogłoszenia na siebiestr 392
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | równie biorę. W oczekiwaniu łaskawej JW. Pana odpo-
| |
− | wiedzi, mam honor z najszczególniejszym pisać się powa-
| |
− | żaniem, JW. Pana Dobrodzieja najniższy sługa
| |
− | A. X. Czartoryski.
| |
− | | |
− | XIII.
| |
− | | |
− | List Czackiego do Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
| |
− | 31 stycznia 1802. Brusiłów.
| |
− | | |
− | Prześwietne Zgromadzenie!
| |
− | | |
− | Interesa i powinności urzędu oddaliły mnie od War-
| |
− | szawy. Duch jednak Wasz, zacni mężowie, zawsze mnie
| |
− | ożywia. Przejęty byłem radością, kiedy cala gubernia ki-
| |
− | jowska z rozrzewnieniem oddawała hołd Waszej pracy,
| |
− | a uczyniwszy składkę do stu tysięcy rubli, na wychowanie
| |
− | publiczne, utrzymanie języka narodowego, dawanie nauk
| |
− | w tymże samym języku, za jedyny warunek ofiary swojej
| |
− | przepisała. Ten święty ogień równie wiele szczególnych
| |
− | osób zajmuje. JMć Xiądz opat Fizykiewicz cały swój ma-
| |
− | jątek zapisał na szkoły, pod tą kondycyą, aby nauki, po-
| |
− | dług sposobu jak wy zacni mężowie przepiszecie, były
| |
− | dawane. Przyłączam jego odezwę, którą, dla zachęcenia,
| |
− | może każe Zgromadzenie w gazetach wydrukować.
| |
− | Oczekuje cały naród owocu Waszych trudów, a dla
| |
− | mnie najmilej, że mogę być wspólnikiem Waszej sławy.
| |
− | Raczcie przyjąć zacni mężowie winne Wam uszano-
| |
− | wanie, z którym na zawsze zostanę.
| |
− | Tadeusz Gzacki,
| |
− | Członek Zgrom. Przyjaciół Nauk.
| |
− | | |
− | str 393
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | XIV.
| |
− | | |
− | List Tadeusza Czackiego do Tow. Warsz. Przyj. Nauk.
| |
− | | |
− | Prześwietne Towarzystwo!
| |
− | | |
− | Otworzyłem Gymnazyum Wołyńskie w dniu 1/13 Octo-
| |
− | bra. Oddałem świadectwo tej prawdzie, że po zgonie Ojczy-
| |
− | zny Zgromadzenie nasze pierwsze przemówiło za potrzebą
| |
− | zachowania mowy naddziadów i rozszerzenia umiejętności.
| |
− | Te wielkie prawdy, które wspólny nasz Prezes w zaczy-
| |
− | nającej posiedzenia mowie wyrzekł, ożywiły nasza gorli-
| |
− | wość. Postawiliśmy świetna budowę dla Nauk. Zachowamy
| |
− | też najmilsze pobratymstwa związki z Prześwietnem To-
| |
− | warzystwem. Takie jest nasze życzenie, uroczyście wyra-
| |
− | żone w mowie, którą mam honor przyłączyć. Podchlebiam
| |
− | sobie, że z ukontentowaniem odbierać będzie Prześwietne
| |
− | Zgromadzenie wiadomość o naszych uczonych pracach.
| |
− | Poszlę niebawnie Programma i mowy, które teraz aą
| |
− | w drukarni. Posyłać będę uwiadomienia, które mogą za-
| |
− | służyć na uwagę uczonych mężów.
| |
− | Proszę przyjąć upewnienie o winneni poważeniu,
| |
− | z którem mam honor zostawać
| |
− | Prześwietnego Towarzystwa najniższym sługa
| |
− | Czacki,
| |
− | N. 421.
| |
− | Wizytator i Członek Zgrom. Warsz. Przyj. Nauk.
| |
− | Poryck 1/13 Oct. 1805.
| |
− | | |
− | XV.
| |
− | | |
− | Relacya delegatów Tow. Przyjaciół Nauk
| |
− | o uroczystości otwarcia Gimnazyum Wołyńskiego.
| |
− | | |
− | Do Prześwietnego
| |
− | | |
− | Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk.
| |
− | | |
− | Umocowani od Prześw. Towarzystwa byliśmy na uro-
| |
− | czystości otwarcia Wołyńskiego Gimnazyum. Religijna, ob-str 394
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | rządkowa okazałość, zbiór liczny obywatelów, powszechna
| |
− | radość, były cechą tego święta. Z woli Monarchy swego,
| |
− | nasz kolega, Tadeusz Czacki, otwierał tę celniejszą w tych
| |
− | stronach szkołę; a kiedy liczył świetne dla nauk i języka
| |
− | ojczystego epoki, mówił z czułością o obowiązkach, jakie
| |
− | kraj winien Prześwietnemu Towarzystwu i ponawiał upe-
| |
− | wnienie tego braterstwa, które nauki zawierają, mimo od-
| |
− | ległość i różność formy rządów i krajów. Oddal cześć tym
| |
− | prawdom, które Szanowny nasz Prezes w otwierającej po-
| |
− | siedzenia nasze mowie wyraził. Przyłączona mowa na-
| |
− | szego kolegi Chodkiewicza dopełniła obowiązek imieniem
| |
− | naszego Towarzystwa, oddania części sprawcom rozsze-
| |
− | rzania światła.
| |
− | Odnosi się Rząd Edukacyjny w tych Guberniach do
| |
− | Prześw. Towarzystwa dla wznowienia miłego z naszem
| |
− | Zgromadzeniem związku. Naszą jest powinnością donieść,
| |
− | że uczeni jednego słowiańskiego rodu, wspólne mają obo-
| |
− | wiązki wydoskonalenia wspólnej mowy, że przedzieleni
| |
− | granicą bracia, co do nauk, jedne jeszcze składają ojczy-
| |
− | znę. Przyjmij Szanowny Prezesie, przyjmijcie godni kole-
| |
− | dzy uszanowanie, które Wam niżej podpisani, swoim, i skła-
| |
− | dających otworzone wczoraj Wołyńskie Gynmazyum imie-
| |
− | niem, odnoszą.
| |
− | Ludwik Kropiński,
| |
− | Alexander Chodkiewicz.
| |
− | W Krzemieńcu.
| |
− | 2. Octobr. n. s. 1805.
| |
− | | |
− | XVI.
| |
− | | |
− | Mowa JW. Alexandra hr. Chodkiewicza
| |
− | | |
− | imieniem Zgromadzenia Warszawskiego Przyjaciół Nauk wygłoszona
| |
− | 13 października l805 przy otwarciu Wołyńskiego Gininazyum.
| |
− | | |
− | «W dniu tym, który następnym pokoleniom — światło
| |
− | i szczęście, największemu z Panujących — sławę godną
| |
− | | |
− | str 395
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | Imienia Alexandra, a troskliwości obywatelskiej — słuszną
| |
− | wdzięczność zapowiada, miłą dla mnie jest powinnością
| |
− | poświęcić te słów kilka, jeżeli nie dla wyrażenia wdzię-
| |
− | czności, to przynajmniej uczucia.
| |
− | Po wszystkie wieki dzień takowy bywał dla uczonego
| |
− | świata dniem powszechnej radości, po wszystkie czasy
| |
− | Towarzystwa krajowe i obce, ciesząc się z niego, głosiły
| |
− | sławę dobrych monarchów, z wdzięcznością wspominając
| |
− | o tych, którzy, już to staraniem, już to własnym mają-
| |
− | tkiem, przyczynili się do dobra oświecenia. Podobnem uczu-
| |
− | ciem zajęte Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk
| |
− | włożyło na mnie drogi obowiązek, abym, jako Członek
| |
− | i obywatel tej ziemi, złożył hołd wdzięczności najlepszemu
| |
− | z Monarchów, przekonał potem obywatelów, JW. kuratora
| |
− | i JW. Czackiego kolegów naszych, o tem głębokiem usza-
| |
− | nowaniu, które czuje Towarzystwo nasze. Szczęśliwy na-
| |
− | der jestem z takowego wyboru. Ta albowiem cześć głęboka
| |
− | dla cnót Najjaśniejszego Imperatora, wspólna sercu wszyst-
| |
− | kich Polaków, najgłębiej jest w mojem wyryta. Bo jakież
| |
− | to jest szczęście po utracie swojej Ojczyzny widzieć, że
| |
− | wtedy, kiedy niezwalczona Prawica Opatrzności wymazała
| |
− | nas z rzędu mocarstw, potężna znowu ręka Alexandra
| |
− | wpisuje nasz Naród w lik oświeconych Narodów!
| |
− | «Przezacni Obywatele! Wiecie zapewne, jak wiele dla
| |
− | Was czuje Towarzystwo nasze. Chęć oświecenia — Jego za-
| |
− | miarem. Z dzieł waszych bierzcie miarę szacunku naszego.
| |
− | Cieszcie się wielkie dusze, żeście, trafnie do woli Alexan-
| |
− | dra, wznieśli budowę Nauk i pamiątkę niezatartą chwały
| |
− | Waszej.
| |
− | «Zacny Kolego! Ty, któryś nieustraszonym umysłem
| |
− | wytrwał niejedne przesądów i zazdrości pociski i, spokojny
| |
− | własnem przekonaniem, olbrzymią mocą wznosił tę Nauk
| |
− | Świątynię, przyjm wyrazy wdzięczności od Towarzystwa
| |
− | Naszego, przyjm je, jako nagrodę ukończonego dzieła. Mło-
| |
− | dzież, która staraniem Twojem oświeconą zostanie, Imię
| |
− | Twoje i prace niech do nieśmiertelności przesyła, a wielestr 396
| |
− | ANNEXA.
| |
− | | |
− | razy ziemia nasza szczycić się będzie dobrym synem i do-
| |
− | lnym Praw i Tronu obrońcą, tyle razy niech Naród, py-
| |
− | szny z ich mienia, przypomni sobie Ciebie, któryś ich utwo-
| |
− | rzył. Wy zaś nakoniec, uczeni Mężowie, wezwani dla roz-
| |
− | szerzenia światła narodowego, pomnąc, że Nauki mają
| |
− | wspólną ojczyznę, udzielajcie Towarzystwu naszemu swo-
| |
− | ich dostrzeżeń, ażebyśmy tem godniej naszemu odpowie-
| |
− | dzieli celowi, abyśmy za wspólnem staraniem moi;-li znowu
| |
− | widzieć Koperników, Hewelich, Tomickich, Górnickich, Ko-
| |
− | chanowskich i innych, którem i niegdyś Ziemia Ojców na-
| |
− | szych świetniała!»
| |
− | | |
− | (Akta po Towarzystwie Warsz. Przyjaciół Nauk).
| |
− | | |
− | str 397
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | Przedmowa ................................................Str. 1
| |
− | | |
− | CZĘŚĆ PIERWSZA.
| |
− | | |
− | Rozdział I. Spuścizna po Komisyi edukacyjnej. Opinia o niej
| |
− | v. Klewitza. Pochwala królewska z r. 1794. Kierownicy
| |
− | oświaty w Prusach południowych. Minister Woellner.
| |
− | Otto hrabia Voss. Projektowane «naprawy». Von Hoym.
| |
− | Hommagium pruskie. Rozdawnictwo starostw. Afferzy-
| |
− | ści. Protest Zerboniego. Ślady spisku urzędniczego. Mi-
| |
− | nister Goldbeck. Pamflet v. Hclda. Nowe rządy v. Vossa.
| |
− | Korpus «towarcysów». System Pestalozzego. Pożyczki.
| |
− | Układy bajońskie. Ministrowie v. Schrötter, v. Massów
| |
− | i Karol v. Beyme........................................ Str 17
| |
− | Rozdział II. Fundusz pojezuicki. Projekta Goldbecka. Protest
| |
− | Hoyma. Uniwersytet katolicki. Program edukacji wyż-
| |
− | szej. Büsching i jego Magazyn. Wydzielenie części fun-
| |
− | duszu edukacyjnego na uniwersytety pruskie. Badania
| |
− | źródłowe nad powstaniem owego funduszu. Szkoły pro-
| |
− | testanckie. Obliczenia Hoyma. Konsystorz ewangielicki
| |
− | w Poznaniu. Opinia Woellnera. Karyerowicz Regehly.
| |
− | Zasada «ausrotten» w odniesieniu do języka polskiego..... Str 26
| |
− | Rozdział III. Projekta spekulacyjne profesora Reytemeyera. Ele-
| |
− | mentarze i gramatyki niemieckie. Minister Meierotto.
| |
− | Frankfurt nad Odrą środowiskiem propagandy niemczy-
| |
− | zny. Obrona szkolnictwa polskiego, Instrukcya królew-
| |
− | ska z roku 1797. Kierunek praktyczny wychowania. Hu-str 398
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | maniora. Zgon Fryderyka Wilhelma II. Rządy nowe jego Str
| |
− | następcy. Sprawa wychowania, podjęta prze/ Fryderyka
| |
− | Wilhelma III. Sprawozdanie Vossa o szkolnictwie pol-
| |
− | skiem. Rozkład funduszu edukacyjnego. Projekt nowego
| |
− | uniwersytetu i Środki tamowania wyjazdów młodzieży
| |
− | do Krakowa..................... 32
| |
− | Rozdział IV. Wizytacye ministoryalae szkół w Prusach Połu-
| |
− | dniowych. Maierotto i Goedicke. Ogólne ich uwagi i wnio-
| |
− | ski. Asysteneya Jerzego Samuela Bandtkiego. Nieznany
| |
− | szczegół z jego życia. Biografia Bandtkiego przez Sel-
| |
− | cia. Uwagi ogólne Bandtkiego nad sprawozdaniem wi-
| |
− | zytatorów. Zdziczenie kultury. Przestrogi uczonego i oby-
| |
− | watela ........................ 39
| |
− | Rozdział V. Memoryał Jerzego Samuela BandtkiegO. Charakter
| |
− | Polaków. Jego właściwości. Smutny przykład Sląska gór-
| |
− | nego. Warunki podniesienia kultury umysłowej w Pol-
| |
− | sce. Język potoczny. Skutki zaniedbania języka ojczy-
| |
− | stego. Konieczność założenia polskiego uniwersytetu i aka-
| |
− | demii umiejętności w Warszawie........... 45
| |
− | Rozdział VI. Wymiana poglądów miedzy ministrami v. Schröt-
| |
− | terem i v. Vossem z powodu memoryału Bandtkiego.
| |
− | Radykalizm Schroettera. Jedność językowa w państwie.
| |
− | Przykład Węgier i Tyrolu, w zestawieniu z Inflantami
| |
− | i Litwa piuska. Język zdobywców. Stan przejściowy.
| |
− | Imperatyw kategoryczny. Przepowiednie wpływu języka
| |
− | rosyjskiego na polski. Język i literatura polska w poję-
| |
− | ciu ministra pruskiego. Zadanie germanizacyi. Odpowiedź
| |
− | v. Vossa. Jego zastrzeżenia. Względy polityczne .... 50
| |
− | Rozdział VII. Wybór metody nauczania młodzieży polskiej. Pe-
| |
− | stalozzi i Olivier. Misya księdza Jeziorowskiego do Hurg-
| |
− | dorfu. Lienhard und Gertrud. Nauka języków. Opinia
| |
− | ks. Jeziorowskiego. Relacya Vossa. Pestalozzi o zastoso-
| |
− | waniu swej metody do ludności polskiej. Wątpliwości
| |
− | Fryderyka Wilhelma III. Ponowny raport Vossa .... 56
| |
− | Rozdział VIII. Sprawa wychowania klas uprzywilejowanych.
| |
− | Uniwersytety. Projekt Witowskiego. O założeniu wsze-
| |
− | chnicy w Piotrkowie. Środki pomocnicze do tego celu.
| |
− | Fundusze biskupie. Podatek obywatelski. Aspiracye pro-
| |
− | jektodawcy. Odpowiedź królewska. Wzmaganie sie niem-
| |
− | czyzny w szkolnictwie. Protest nauczycieli Polaków. In-
| |
− | teiwencya Vossa. Środki pojednawcze. Podanie Francuza
| |
− | de la Favorie. Oznaka lojalności............ 68
| |
− | | |
− | str 399
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | Rozdział IX. Zmiana kierunku germanizatorkiego W Prusach
| |
− | Południowych. Echa reformy szkolnictwa w Imperyum
| |
− | Rosyjskiem zaprowadzonej. Naśladownictwo liceum krze-
| |
− | mienieckiego. Liceum warszawskie. Siły nauczycielskie.
| |
− | Język wykładowy. Fforat. Zadowolenie ludności. Nauki
| |
− | przyrodnicze. Tytuły profesorskie Seminarya w Poznani-
| |
− | kiem. Stan funduszu edukacyjnego. Oświata i kultura
| |
− | niemiecka w końcu XVIII wieku. Żywioły postępowe.
| |
− | Wpływy Zachodnie. Epoka Sturm i Drang. Kewolucya
| |
− | francuska..................... 71
| |
− | | |
− | CZĘŚĆ DRUGA.
| |
− | | |
− | Rozdział X. Umysłowość polska na schyłku XVIII w. Wpływy
| |
− | zachodnie. Filozofia recentiorum. Ewolucya pojęć. Sejm
| |
− | czteroletni. Konserwatyści i postępowcy. Panowanie Sta-
| |
− | nisława Augusta. Zadania przyszłości. Literatura i język.
| |
− | Pseudoklasycyzm francuski. Kiełkowanie prądów now-
| |
− | szych ........................ 79
| |
− | Rozdział XI. Siły badawcze i twórcze za czasów pruskich. Na-
| |
− | ruszewicz. Krasicki. Trembecki. Karpiński. Kniaźnin.
| |
− | Woronicz. Niemcewicz. Adam Czartoryski. Czacki. Feliń-
| |
− | ski. Staszic. Kołłątaj. Dmochowski. Albertrandy. Stani-
| |
− | sław, Ignacy i Jan Potoccy. Wybicki. Godebski. Molski.
| |
− | Koźmian. Tomaszewski. Zabłocki. Kropiński. Chodkie-
| |
− | wicz. Szymanowski. Dmuszewski. Przybylski. Osińscy.
| |
− | Matuszewic. Waga. Kwiatkowski. Siarczyński. Świecki.
| |
− | Bentkowski. Ossoliński. Szaniawscy. Kopczyński. Linde.
| |
− | Strojnowski. Poczobut. Bracia Śniadeccy........ 88
| |
− | Rozdział XII. Ogniska akcyi ratunkowej. Koła towarzyskie.
| |
− | Francuszczyzna i świat stary. Znaczenie Puław. Salony
| |
− | warszawskie. Dom Sołtyków. Zebrania towarzyskie. Pani
| |
− | Sołtykowa...................... 114
| |
− | Rozdział XIII. Bałtyk inicyatorem Towarzystwa przyjaciół
| |
− | nauk. Warunek zasadniczy. Wynurzenia Albertrandego.
| |
− | 1 listopada 1800 r. Pierwsi uczestnicy. Wybór Prezydu-
| |
− | jącego. Zaproszenia. Członkowie czynni i honorowi. Dy-
| |
− | gnitarze niemieccy. Pierwsza ustawa Towarzystwa... 122
| |
− | Rozdział XIV. Zebranie dnia 16 listopada 1800. Mowa dzięk-
| |
− | czynna Albertrandego. Pierwsze zebranie publiczne
| |
− | w gmachu oo. Pijarów 23 listopada 1800. Mowa inaugu-
| |
− | racyjna prezydujacego................ 138str 400
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | Rozdział XV. Posiedzenie majowe 1801 roku. Ważne wypadki
| |
− | w Imperyum Rosyjskiem. Wstąpienie na tron cesarza
| |
− | Alexandra I. Obudzone nadzieje. Pierwsze reformy. Sto-
| |
− | sunek Cesarza z Czartoryskimi. Echa z Zachodu. Wrze-
| |
− | nie umysłów między młodzieżą. Obawy rządu pruskiego.
| |
− | Folgi germanizacyjne. Apostrofa Albertrandego do mło-
| |
− | dzieży. Sympatye «pobratyństwa» słowiańskiego. Pierw-
| |
− | sze tematy konkursowe. Nowe wybory Członków ... 148
| |
− | Rozdział XVI. Posiedzenie prywatne. Ks. Pijar Osiński o wzro-
| |
− | ście nauk fizycznych. Towarzystwo przyjaciół nauk
| |
− | w opinii nieprzejednanych. Anonimowa broszura. Kajetan
| |
− | Hebdowski. Krytyka mowy Albertrandego. Uszczypliwe
| |
− | docinki. Aluzye do nowego rzeczy porządku. Apologia
| |
− | Stanisława Augusta ................. 160
| |
− | Rozdział XVII. Posiedzenie październikowe 1801 r. Odpowiedź
| |
− | AlbertrandegO na krytyko anonima. Echa z Litwy. Aka-
| |
− | demia wileńska. Nowy Pamiętnik warszawski. Mowa
| |
− | ks. Stroynowskiego. Ody na cześć Aleksandra I..... 170
| |
− | | |
− | CZĘŚĆ TRZECIA.
| |
− | | |
− | Rozdział XVIII Posiedzenie grudniowe 1801 r. Na cześć zmar-
| |
− | łego Krasickiego. Pochwała, Dmochowskiego. Odczyty
| |
− | Albertrandego, Czackiego i Sapiehy ........ 179
| |
− | Rozdział XIX. Posiedzenie majowe 1802 r. Program prac To-
| |
− | warzystwa. Potrzeba opracowania historyi krajowej.
| |
− | Mowa Albertrandego................. 186
| |
− | Rozdział XX. Przedmioty dyskussyj członków na posiedzeniach
| |
− | prywatnych. Poczucie potrzeby łączności z literaturami
| |
− | innych narodów. Uwagi Albertrandego nad oświata ro-
| |
− | dzimą. Inne tematy narad.............. 191
| |
− | Rozdział XXI. Cesarz Alexander I w Wilnie i w Grodnie. üro-
| |
− | czystości. Wiersz Karpińskiego. Wizyta królewsko-pru-
| |
− | skiej pary w Warszawie. Zmiana polityki. Horoskopy na
| |
− | przyszłość. Deputacya Członków Towarzystwa do króla.
| |
− | Memoryał. List opiekuńczy króla pruskiego z Poznania.
| |
− | Towarzystwo przyjaciół nauk zyskuje sankeye urzędowa.
| |
− | Czacki i Mokki w Toruniu i Frauenburgu. Szczątki po
| |
− | Koperniku..................... 203
| |
− | Rozdział XXII. Reskrypt królewski daje nowy impuls pracom
| |
− | Towarzystwa. Zaprowadzenie dziennika posiedzeń. Nowe
| |
− | wybory członków. Minister Dzierżawin członkiem hono-
| |
− | | |
− | str 401
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | Str.
| |
− | | |
− | rowym. Przemowa biskupa Kossakowskiemu. Rękopisy
| |
− | Krasickiego przestane do kamery warszawskiej do uży-
| |
− | tku Towarzystwa. Posiedzenie publiczne listopadowe
| |
− | 1802 r. Zapal obudzony przez rozprawę Śniadeckiego
| |
− | o Koperniku. List Czackiego. Rozprawa Śniadeckiego
| |
− | o systematach filozoficznych. Projekty książek elemen-
| |
− | tarnych. Terminologia naukowa. Zapowiedź słownika ję-
| |
− | zyka polskiego Lindego. Uwagi nad etymologią polską.
| |
− | Prace Członków ................... 211
| |
− | Rozdział XXIII. Intelligenzblatt Jenajski o literaturze polskiej.
| |
− | Relacya o nim w Nowym pamiętniku. Sympatyczne ar-
| |
− | tykuły Pamiętnika o Cesarzu Aleksandrze I. Ukaz o re-
| |
− | formie szkolnictwa w Imperyum Rosyjskiem i jego echa
| |
− | w prasie polskiej. Dwaj stypendyści cesarscy pozostawieni
| |
− | wyborowi Czackiego, a przez niego przekazani Towarzy-
| |
− | stwu. Fundusze Towarzystwa. Starania Staszica o pozy-
| |
− | skanie dyplomu królewskiego. Wybór Niemcewicza na
| |
− | członka i jego podziękowanie. Tytuł «zacny kolego»!
| |
− | Projekta medalu konkursowego. Dmochowski. Kopczyń-
| |
− | ski. Matematyk Gorzkowski. Projekt życiorysu Heweliu-
| |
− | sza. Dyskusye na posiedzeniach Towarzystwa. Osiński.
| |
− | Elsner i jego dar. Potrzeba wyborów ściślejszych. Okre-
| |
− | ślenie zasług literackich. Tematy konkursowe. Dzieje li-
| |
− | teratury polskiej. Dykcyonarz sławnych Polaków. Pa-
| |
− | szkwile cudzoziemców. Jan Amor hr. Tarnowski .... 220
| |
− | Rozdział XXIV. Posiedzenie publiczne majowe 1803 r. Zagajenie
| |
− | Albertrandego. Pochwała Zaborowskiego. Krusiński o do-
| |
− | strzeżeniach meteorologicznych. Stan. Potocki o sztuce
| |
− | o dawnych. Woronicz o pieśniach narodowych. Szaniaw-
| |
− | ski o systemie chrystyanizmu. Tematy konkursowe. Cza-
| |
− | cki w sprawie dyplomu królewskiego. Projekty rozpraw
| |
− | z nauk przyrodzonych i matematycznych. Comités. Śnia-
| |
− | decki w Warszawie. Jego protest przeciw wadliwościom
| |
− | przekładu rozprawy o Koperniku. Odezwa uniwersytetu
| |
− | wileńskiego. Roczniki Towarzystwa. Wiadomości z Wie-
| |
− | dnia o pracach Ossolińskiego. Prace przygotowawcze do
| |
− | słownika Lindego. Rady w przedmiocie prenumeraty
| |
− | tego dzieła. Kandydaci na członków. Prawa członków
| |
− | przybranych. Chodkiewicz. Gliszczyński. Dzieduszycki.
| |
− | Projekt założenia Ateneum ...... 237
| |
− | Rozdział XXV. Posiedzenie publiczne grudniowe 1803 r. Ukoń-
| |
− | czenie słownika Lindego. Albertrandi o tej pomnikowej
| |
− | | |
− | 26
| |
− | TOWARZYSTWO WARSZAWSKIEstr 402
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | pracy. Zapowiedź prac braci Śniadeckich. Kossakowski
| |
− | o literaturze czeskiej. Sympatye słowiańskie. Sprawa dy-
| |
− | plomu. Wiadomości z Berlina. Zawiązek Biblioteki. Dar
| |
− | Aleksandra ks. Sapiehy. Kłopoty ustalenia siedziby To-
| |
− | warzystwa ...................... 249
| |
− | Rozdział XXVI List Aleksandra Potockiego. Dyplomatyczne
| |
− | wybiegi pruskie. Rozczarowanie. Konkurs Kossakow-
| |
− | skiego. Zapowiedź pieśnioksiagu Woronicza. Rękopis
| |
− | Wielhorskiego. List Jędrzeja Śniadeckiego o teoryi je-
| |
− | stw organicznych. Reforma ustawy Towarzystwa. Linde
| |
− | na posiedzeniu lutowem 1804. Jego krytyka stylu ustaw.
| |
− | Projekta Potockiego. Organizacya wewnętrzna. O płodo-
| |
− | zmianie. Projekta Lindego co do miejsca posiedzeń To-
| |
− | warzystwa. Biblioteka Załuskich. Pałac Saski..... 254
| |
− | Rozdział XXVII. Prasa warszawska w roku 1804, wobec prze-
| |
− | wrotu dziejowego we Francyi. Cesarstwo Napoleońskie.
| |
− | Indyferentyzm Towarzystwa. Wiadomości z Krzemieńca.
| |
− | Rozprawa o bursztynie. Staszic o rozprawie Potockiego
| |
− | o rolnictwie. Artysta berliński Loos. Utwory Bykowskiego.
| |
− | Zastrzeżenie Staszica. Linde otrzymuje zapomogę na sło-
| |
− | wnik od Aleksandra I. List króla pruskiego do Lindego.
| |
− | Wiersz Felińskiego na cześć Czackiego. Posiedzenie ma-
| |
− | jowe 1804. r. Prace nad reforma ustawy. List Wincen-
| |
− | tego hr. Krasińskiego. Jego projekt Dykcyonarza histo-
| |
− | rycznego. Oszczerstwa pisarzy francuskich o Polsce. List
| |
− | hr. Bathyaniego o historyi Warszawy. Generał Chle-
| |
− | bowski w sprawie dyplomu. Nowe wybory członków
| |
− | w roku 1804 ................................... 262
| |
− | | |
− | CZĘŚĆ CZWARTA.
| |
− | | |
− | Rozdział XXVIII. List króla pruskiego do Albertrandego. Upra-
| |
− | wnienie bytu Towarzystwa. Generał Chlebowski. Patenta
| |
− | dla członków. Działy Towarzystwa: matematyczny, filo-
| |
− | zoficzny i literacki. Absenteiści. Rygory przeciw nim.
| |
− | Prof. Kaulfuss o duchu jeżyka polskiego. Ponowny wy-
| |
− | bór Albertrandego. List Al. Chodkiewicza. Prenumerata
| |
− | pism. Stan funduszów Towarzystwa. Temat konkursowy
| |
− | anonyma o reformie Lutra. Zapowiedź przyjazdu Czac-
| |
− | kiego do Warszawy. Przygotowania do wyborów. Opinie
| |
− | o nowych kandydatach. Przyjazd Czackiego do War-
| |
− | szawy. Jego nowe prace. Wybory. Dykcyonarz history-
| |
− | czny projektu hr. Krasińskiego............ 275
| |
− | | |
− | Str 403
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | Rozdział XXIX. Ofiarność ks. Staszica. Domy na Kanoniach.
| |
− | Kapitała warszawska. Trudności prawne. Zastrzeżenia
| |
− | Landrechtu pruskiego. Kamera pruska. Odezwa Alber-
| |
− | trandego do hr. v. Vossa. Odpowiedź Kamery. Memoryał
| |
− | kapituły warszawskiej, podany królowi. Rozpoczęcie od-
| |
− | budowy ruin na Kanonii dla gmachu Towarzystwa przy-
| |
− | jaciół nauk..................... 284
| |
− | Rozdział XXX Przedświt lepszych czasów. Alexander I w Pu-
| |
− | ławach. Echa z Ameryki. Nadzieje powitania Cesarza
| |
− | w Warszawie. Książe Józef. Horyzont zaciemnia sie.
| |
− | Alians Rosyi z Prusami. Spotkanie Poczdamskie. Prze-
| |
− | marsz wojsk rosyjskich przez Warszawę. Wezwanie de-
| |
− | legatów Towarzystwa do Krzemieńca na otwarcie gimna-
| |
− | zyum. Rywalizacya pruska. Przybycie Klevitza i Vossa
| |
− | do Warszawy. Liceum warszawskie. Festyny. Śmierć
| |
− | Prezesa Kamery v. Meyera. Kwestya pochwał członków
| |
− | honorowych. Vogel i Elsner. Ofiarność Winc. hr. Kra-
| |
− | sińskiego. Relacye z Krzemienieckich uroczystości. Listy
| |
− | królewskie. Nowi kandydaci. List rektora Stroynowskiego
| |
− | z Wilna...................... 293
| |
− | Rozdział XXXI. Echa wojenne. Austerlitzki pogrom. Napoleon
| |
− | w stolicy Austryi. Oportunizm Towarzystwa. Hymn Wo-
| |
− | ronicza usunięty z programu publicznego posiedzenia.
| |
− | Powrót cesarza Alexandra do Rosyi. Pamiątka dla Pu-
| |
− | ław. Posiedzenie grudniowe 1805 r. Zapowiedź prac nad
| |
− | historyą i geografią Polski. Odczyt Staszica o Ziemio-
| |
− | rodztwie i jego zakończenie.............. 300
| |
− | Rozdział XXXII. Reforma w wygłaszaniu mów publicznych.
| |
− | Lokacje funduszów. Projekt Lipińskiego o krytyce lite-
| |
− | rackiej. Dyskusye nad tym projektem. Tematy konkur-
| |
− | sowe. Nowi kandydaci. Uwieńczenie rozprawy Lorneta
| |
− | o zarazie morowej. Nowe reformy w sądzeniu rozpraw
| |
− | konkursowych........... 308
| |
− | Rozdział XXXIII. Napoleon u szczytu potęgi. Upadek cesar-
| |
− | stwa rzymskiego. Rheinbund. Wojna z Prusami. Prokla-
| |
− | macya pruska. Zmiana polityki w Prusiech południo-
| |
− | wych. Rokowania z kamerą. Plenipotenci Towarzystwa.
| |
− | Uczczenie ofiarności Staszica. Jego oświadczenie. Sala
| |
− | przyszłych posiedzeń. Walhalla. Pogrom pruski pod
| |
− | Auerstädtem i Jena. Cesarz Alexander spieszy na po-
| |
− | moc aliantowi. Kwietyzm Towarzystwa. Jego prace.
| |
− | Odezwa ks. Kopczyńskiego. Nadspodziewane plakaty pru-str 404
| |
− | SPIS RZECZY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | skie w Warszawie. Francuzi w Polsce. Publicandum kró-
| |
− | lewskie. Pod Pułtuskiem. Pożegnanie Kohlera z War-
| |
− | szawianami. Ranni Kozacy przeprawieni na Pragę. Osta-
| |
− | tni akt rządu pruskiego, zatwierdzający układ z Kapituła.
| |
− | Wiadomość z Berlina. Cesarz Napoleon i deputacya pol-
| |
− | ska. W Poznaniu. Książe Murat w Warszawie. Delegaci
| |
− | Towarzystwa. Zapowiedź Staszica, iż posiedzenia Towa-
| |
− | rzystwa odbywać się nadal będą w gmachu własnym
| |
− | na Kanoniach.................... 315
| |
− | Przypiski ......................... 327
| |
− | Annexa. I. Ustawa pierwotna Towarzystwa Warszawskiego Przy-
| |
− | jaciół nauk..................... 341
| |
− | II. Odezwa Towarzystwa Przyjaciół Nauk z r. 1802
| |
− | do Samaela Bogumiła Lindego, w sprawie Słownika ję-
| |
− | zyka polskiego.................... 353
| |
− | III. Myśli Michała Potulickiego z roku 1802, w spra-
| |
− | wie ułożenia dzieła elementarnego hist. naturalnej .... 357
| |
− | IV. Myśli ks. Albertrandego z roku 1805, o sposobach
| |
− | wydoskonalenia i zbogacenia ojczystego języka .... 365
| |
− | V. Myśli ks. Staszica z r. 1805 o książkach najpoży-
| |
− | teczniejszych ..................... 375
| |
− | VI. Plan Wincentego nr. Krasińskiego w przedmio-
| |
− | cie dykcyonarza geograf.-dziejopisarskiego....... 381
| |
− | VII. Organizacya Działu filozoficzno-matematycznego
| |
− | Według uchwały z 3 stycznia 1805 ......... 382
| |
− | VIII. 29 lipca 1805 H. Stroynowski, rektor Uniw. Wi-
| |
− | leńskiego do X Bisk. Albertrandego......... 387
| |
− | IX. S. Zychliński do Prezesa Towarzystwa Przyj. Nauk 387
| |
− | X. Tytuł dzieła Zygmunta Vogla z roku 1806 ..... 388
| |
− | XI. List Winc. hr. Krasińskiego do Towarzystwra War-
| |
− | szawskiego Przyjaciół Nauk.............. 389
| |
− | XII. List księcia ministra Adama Czartoryskiego do
| |
− | Prezesa Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk ..... 390
| |
− | XIII. List Czackiego do Tow. Przyjaciół Nauk .... 392
| |
− | XIV. List Tadeusza Czackiego do Tow. Warsz. Przy-
| |
− | jaciół Nauk .................... 393
| |
− | XV. Relacya delegatów Tow. Przyj. Nauk o uroczy-
| |
− | stości otwarcia Gimnazyum Wołyńskiego....... 393
| |
− | XVI. Mowa JW. Alexandra hr. Chodkiewicza .... 394
| |
− | | |
− | str 405
| |
− | RYCINY.
| |
− | | |
− | 1. Przy tytule: Gmachy oo. Pijarów, pierwsza siedziba Towarz-
| |
− | stwa Przyj Nauk w 1800. Str.
| |
− | 2. Wilhelm Antoni v. Klevitz ...............................18
| |
− | 3. Jan Krzysztof Woellner ................................19
| |
− | 4. Otto Karol Fryderyk v. Vos:..............................20
| |
− | 5. Karol Jerzy G. H. v. Hoym................................21
| |
− | 6. Henryk Juliusz v. Goldbeck...............................22
| |
− | 7. Eberhard Juliusz v. Massów...............................23
| |
− | 8. C. F. Beyme..............................................24
| |
− | 9. Pałac generała A. O. Igelströma..........................33
| |
− | 10. Henryk Ludwik Maierotto..................................34
| |
− | 11. Fryderyk Goedicke . . .................................40
| |
− | 12. Jerzy Samuel Bandtkie . .................................41
| |
− | 13. Jan Henryk Pestalozzi . .................................57
| |
− | 14. Kamera Prus Południowych.................................65
| |
− | 15. Ks. Adam Naruszewicz . ..................................84
| |
− | 16. Ks. Ignacy Krasicki . . .................................85
| |
− | 17. Stanisław Trembecki . . .................................86
| |
− | 18. Franciszek Karpiński . . ...............................87
| |
− | 19. Dyonizy Kniaźnin ........................................87
| |
− | 20. Ks. Woronicz.............................................87
| |
− | 21. Julian Ursyn Niemcewicz..................................88
| |
− | 22. Książę Adam Czartoryski. gen. z. p. .....................89
| |
− | 23. Tadeusz Czacki...........................................90
| |
− | 24. Ks. Stanisław Staszic . ...............................91
| |
− | 25. Ks. Hugo Kołłątaj .......................................92
| |
− | 26. Franciszek Dmochowski....................................93
| |
− | | |
− | str 406
| |
− | RYCINY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | 27. Ignacy hr. Potocki......................................93
| |
− | 28. Ks. Jan Albertrandi.....................................94
| |
− | 29. Stanisław hr. Potocki...................................95
| |
− | 30. Jan hr. Potocki................................... .....96
| |
− | 31. Józef Wybicki...........................................96
| |
− | 32. Pałac w Puławach.................................. .....97
| |
− | 33. Marcin Molski...........................................98
| |
− | 34. Dyzma Bończa Tomaszewski................................98
| |
− | 35. Franciszek Zabłocki.....................................99
| |
− | 36. Ludwik Kropiński................................. ......99
| |
− | 37. Alexander hr. Chodkiewicz..............................100
| |
− | 38. Józef Szymanowski..................................... 101
| |
− | 39. Ignacy Tański......................................... 101
| |
− | 40. Jacek Idzi Przybylski..................................102
| |
− | 41. Ludwik Osiński.........................................102
| |
− | 42. Tadeusz Matuszewic.....................................103
| |
− | 43. Alexander ks. Sapieha..................................104
| |
− | 44. Józef Max. hr. Ossoliński..............................105
| |
− | 45. Józef Kalasanty Szaniawski.............................106
| |
− | 46. Xawery Szaniawski..................................... 106
| |
− | 47. Ks. Onufry Kopczyński................................. 107
| |
− | 48. Samuel Bogumił Linde...................................108
| |
− | 49. Ks. Hieronim Stroynowski...............................108
| |
− | 50. Ks. Stanisław Jundziłł.................................109
| |
− | 51. Jan Sniadecki......................................... 110
| |
− | 52. Jędrzej Sniadecki......................................111
| |
− | 53. Świątynia Sybilli w Puławach...........................115
| |
− | 54. Stanisław Sołtyk . ....................................117
| |
− | 55. Anna z Sapiehów Sołtykowa..............................119
| |
− | 56. Stanisław Grabowski....................................124
| |
− | 57. Ludwik hr. Gutakowski..................................125
| |
− | 58. Tadeusz hr. Mostowski..................................126
| |
− | 59. Joachim Litawor Chreptowicz......... ..................127
| |
− | 60. Brama Nowomiejska................... ..................129
| |
− | 61. Dom Albertrandego, na Kanoniach .... ..................139
| |
− | 62. Gmach oo. Pijarów na ul. Miodowej..................... 140
| |
− | 63. Cesarz Alexander I w r. 1801...........................161
| |
− | 64. Koszary Gwardyi koronnej.............................. 161
| |
− | 65. Teatr na wyspie w Łazienkach......................... .193
| |
− | 66. Wilno w początkach wieku bież..........................204
| |
− | 67. Król Fryderyk Wilhelm III............................. 205
| |
− | 68. Królowa Luiza Pruska.................................. 207
| |
− | 69. Adam Jerzy ks. Czartoryski............................ 212
| |
− | | |
− | str 407
| |
− | RYCINY.
| |
− | | |
− | Str.
| |
− | 70. Ks. Józef Jakubowski...................................213
| |
− | 71. Gabryel Dzierżawili....................................214
| |
− | 72. Ludwik hr. Plater......................................215
| |
− | 73. Józef Dobrowski........................................218
| |
− | 74. Gloriette w ogrodzie Saskim............................225
| |
− | 75. Jan Amor hr. Tarnowski.................................235
| |
− | 76. Dr Walenty Gagatkiewicz................................240
| |
− | 77. Dr Michał Bergonzoni...................................241
| |
− | 78. Biskup Caspar Cieci szewski............................242
| |
− | 79. Ks. Franciszek Siarczyński......... ................. 245
| |
− | 80. Felix hr. Łubieński....................................246
| |
− | 81. Ks. Marcin Odlanicki Poczobut..........................252
| |
− | 82. Michał Wyszkowski......................................255
| |
− | 83. Dr Leopold Lafontaine..................................256
| |
− | 84. Kościół XX. Misyonarzy.................................257
| |
− | 85. Dr Jerzy Christian Arnold..............................260
| |
− | 86. Alexander hr. Potocki ..............................264
| |
− | 87. Wincenty hr. Krasiński.................................268
| |
− | 88. Pastor Karol Diehl.....................................270
| |
− | 89. Wawrzyniec hr. Engeström...............................271
| |
− | 90. Antoni Magier, metereolog..............................281
| |
− | 91. Na Kanoniach ........................................285
| |
− | 92. Nowy Gmach Towarzystwa.................................287
| |
− | 93. Kościół w Puławach w początkach wieku bież.............289
| |
− | 94. Ks. Kajetan Kamieński..................................295
| |
− | 95. Józef Elsner...........................................297
| |
− | 96. Józef Lipiński.........................................298
| |
− | 97. Michał Walicki.........................................309
| |
− | 98. Jan Pomian Kruszyński..................................310
| |
− | 99. Bacciarelli............................................311
| |
− | 100. Zygmunt Vogel.........................................312
| |
− | 101. Seweryn hr. Potocki...................................313
| |
− | 102. Joachim ks. Murat w r. 1806...........................319
| |
− | 103. Jerzy Ludwik Egidz v. Köhler......................... 320
| |
− | 104. Wejście Francuzów do Warszawy 28 listopada 1806 r. .. 324
| |
− | 105. Fryderyk Graf v. Schulenburg Kehnert..................332str 408
| |
− | Omyłki dostrzeżone.
| |
− | | |
− | Str. 5, wiersz 3 od dołu zamiast: piękno, ma być: piętno
| |
− | » 35, » 12 od góry » Gelehreschulen » Gelehrteschulen
| |
− | »106, zamiast podpisu: Ksawery ma być: Józef Kalasanty
| |
− | » 106, » » Józef Kalasanty ma być: Xawery
| |
− | » 161, w podpisie ryciny: Gwardyi konnej ma być: Gwardyi koronnej
| |
− | »163, wiersz 4 od góry zamiast litery: W, ma być: małe w
| |
− | » 270, « 2 » »jednanie » wyjednanie
| |
− | » 241, portret Bergonzoniego z ostatnich lat życia tego męża, po-
| |
− | dam w następnym tomie, według oryginału Warszawskiego
| |
− | Towarzystwa Dobroczynności.
| |
− | » 275, wiersz 5 tekstu zamiast: Albetandego ma być: Albertrandego
| |
− | » 294, » 12 od dołu » Hangwitza » Haugwitza
| |
− | » 329, » 22 » » russisches » russischer
| |
− | » 329, » 14 » » des » rfer
| |
− | » 329, » 8 » » zu gleich » zugleich
| |
− | » 329, » 3 » » kaum » kann
| |
− | » 329, » 3 » » sei » sewte
| |
− | » 330, » 20 od góry » überzeigt » überzeugt
| |
− | » 330, » 17 od dołu » sorgfältig » sorgfältig
| |
− | | |
− | W annexach: (Nr XI.) List Winc. hr. Krasińskiego z r. 1804. winien
| |
− | poprzedzać Plan Jego, (Nr -VI.) w sprawie dykcyonarza histo-
| |
− | ryczno-geogralicznego skreślony.str 410
| |
− | TEGOŻ AUTORA:
| |
− | | |
− | Barbara Brezianka.
| |
− | Bourboni na wygnaniu w Mitawie i Warszawie.
| |
− | Czary na dworze Batorego.
| |
− | Drobiazgi historyczne (Serya I).
| |
− | Drobiazgi historyczno (Serya II).
| |
− | Dzieje Krzysztofa Arciszewskiego (Tom I i II).
| |
− | Historya żydów w Polsce (Tom I i II).
| |
− | Olbracht Łaski, wojewoda Sieradzki (Tom 1 i II).
| |
− | Odwieczny spór o granice Olkusza.
| |
− | Pamiętniki kawalera de Beaujou (przekl.).
| |
− | Palestra staropolska.
| |
− | Samozwaniec Jan Faustyn Luba.
| |
− | Siedmiolecie Szkoły Głównej.
| |
− | Sprawa Zygmunta Unraga (Tom I i II).
| |
− | Syn pułkownika Berka.
| |
− | Uwagi nad historya prawa (Rozprawa konkursowa).
| |
− | Wędrówki Tomasza Wolskiego.
| |
− | Zatarg Łukasza Konopki z miastem Toruniem.
| |
− | Nowe epizody z życia Paska.
| |
− | Tragikomedya kurlandzka (1726).
| |
− | Widzenie IMci Kacpra Bojanowskiogo.
| |
− | Lament Hrehorogo Oscika (1583).
| |
− | Z pamiętnika chorążyca Owruckiego.
| |
− | Pamiętnik Wróblewskiego.
| |
− | Sejmiki polskie w Kazaniu (1056).
| |
− | Konfederaci barscy (1755).
| |
− | Stefan Batory w sprawie Niderlandów.
| |
− | Edykt Stefana Batorego.
| |
− | Łazarz Carnot jako wygnaniec w Warszawie.
| |
− | Historya o Janie księciu Finlandzkim (Bibl. pis. pols.).
| |
− | Relacya rezydenta polskiego.
| |
− | Frank i Frankiści polscy (Tom I i II).
| |
− | Kartki historyczne i literackie.
| |
− | Z dziejów Warszawy.
| |
− | Z kartek pamiętnika rękopiśmiennego (1824—1826).
| |
− | Z Pamiętnika Romana.
| |
− | Ze wspomnień osobistych o Adolfie Pawińskim.
| |
− | Klejnoty skarbca koronnego.
| |
− | Ofiara terroryzmu (ks. Lubomirska, 1788).
| |
− | Bonneau (1793).
| |
− | Książe, Repnin i Polska (Tom I i II).
| |
− | Memoryał paryski o Polsce (1574 r.).
| |
− | Nieznane listy Kościuszki w sprawie legionów (1793).
| |
− | Dawni- Pałace Warszawskie.
| |
− | Zabytki Warszawskie.
| |
− | Albert Sarmata.
| |
− | Katastrofa Kargowska (1793).
| |
− | Miączyński i Dumouriez (1769—1793).�
| |