Mikrowykłady z historii prawa dla organizacji: Różnice pomiędzy wersjami

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Linia 6: Linia 6:
  
 
1710 Poznań – „Z powodu epidemii dżumy i braku rzemieślników w mieście król August II Mocny w 1710 r. wydał przywilej pozwalający władzom miejskim na przyjmowanie do prawa miejskiego rzemieślników i kupców narodowości niepolskiej, jednak będących katolikami. Dodatkowo w tym samym przywileju król zalecił władzy miejskiej organizować i wspierać cechy (…) Koniec XVIII wieku rysował się zatem korzystnie pod względem finansowym i gospodarczym dla Poznania, jednak warunki funkcjonowania cechów były już nieco odmienne. Starsi cechowi nie mieli już tak silnej reprezentacji w szeregach władzy miejskiej jak dawniej, zaś na rynku dużo było produktów konkurencyjnych, wytwarzanych poza cechem lub importowanych. Obniżył się także poziom wyszkolenia fachowców, ponieważ koneksje i pieniądze sprawiały niekiedy, że zdanie egzaminu mistrzowskiego można było zwyczajnie kupić (Zob. Przywileje miasta Poznania XIII–XVIII wieku, wyd. W. Maisel, Poznań 1994 za: Ewa Nowak-Pasterska za: Antroponimia złotników poznańskich od XVI do XVIII wieku. Studium socjoonomastyczne)
 
1710 Poznań – „Z powodu epidemii dżumy i braku rzemieślników w mieście król August II Mocny w 1710 r. wydał przywilej pozwalający władzom miejskim na przyjmowanie do prawa miejskiego rzemieślników i kupców narodowości niepolskiej, jednak będących katolikami. Dodatkowo w tym samym przywileju król zalecił władzy miejskiej organizować i wspierać cechy (…) Koniec XVIII wieku rysował się zatem korzystnie pod względem finansowym i gospodarczym dla Poznania, jednak warunki funkcjonowania cechów były już nieco odmienne. Starsi cechowi nie mieli już tak silnej reprezentacji w szeregach władzy miejskiej jak dawniej, zaś na rynku dużo było produktów konkurencyjnych, wytwarzanych poza cechem lub importowanych. Obniżył się także poziom wyszkolenia fachowców, ponieważ koneksje i pieniądze sprawiały niekiedy, że zdanie egzaminu mistrzowskiego można było zwyczajnie kupić (Zob. Przywileje miasta Poznania XIII–XVIII wieku, wyd. W. Maisel, Poznań 1994 za: Ewa Nowak-Pasterska za: Antroponimia złotników poznańskich od XVI do XVIII wieku. Studium socjoonomastyczne)
 +
 +
1768 – Sejm utworzył, wzorem pierwszą komisji dobrego porządku powołanej przez Stanisława Augusta Poniatowskiego Starej i Nowej Warszawy, komisje dobrego porządku (boni ordinis) we wszystkich miastach królewskich. Miały zajmować się one uporządkowaniem stosunków gospodarczych w miastach, m.in. kwestiami cechów rzemieślniczych i kupieckich oraz nadzorem nad dobroczynnymi funduszami.
 +
 +
{| cellspacing="2"
 +
|width=100|
 +
Komentarz:
 +
|width=1200|Dla ilustracji dwa cytaty: 1) „Komisye porządkowe otoczyły też cechy troskliwą opieką. Uznając organizacye cechowe za konieczne, broniąc monopolu majstrów cechowych na wyrób i sprzedaż wytworów rzemieślniczych, komisye starały się jednocześnie uprościć i ułatwić wstępowanie do organizacji cechowych i usunąć z nich najbardziej krzyczące nadużycia (…) Postępowanie komisarzy z cechami musimy uznać za bardzo racyonalne ; nie występując przeciwko samej organizacyi, starali się ożywić je i odrodzić, ułatwiwszy dostęp nowych elementów zarówno miejscowych jak cudzoziemskich. Tej samej polityki, co wobec cechów, trzymali się komisarze i wobec konfraternii kupieckich”. Baranowski, Ignacy Tadeusz Komisye porządkowe (1765-1788) Kraków 1907. 2) „Specjalną władzą fundacyjną dla wykonywania nadzoru nad fundacjami kościelnemi była Komisja „boni ordinis” w myśl ustawy 1768 r.” Dr. Wilhelm Edmund Rappe Fundacje w: dr Zygmunt Cybichowski Encyklopedja podręczna prawa publicznego Warszawa 1926
 +
|}
 +
 +
 
===Ograniczenia w powstawaniu fundacji kościelnych.===
 
===Ograniczenia w powstawaniu fundacji kościelnych.===
 
1635 Sejm uchwala konstytucję (ustawę) „Ordynacja Rzeczypospolitej dóbr ziemskich dziedzicznych” ograniczała „alienację” (sprzedaż, darowizny itp.) w tym zakładania nowych klasztorów. Oznaczało to pełny system kontroli bezpośredniej nad tworzeniem nowych „fundacji”, a tylko fundacje mniejsze np. utworzenie wiejskiego beneficjum oraz… świeckie nie wymagały zezwolenia.
 
1635 Sejm uchwala konstytucję (ustawę) „Ordynacja Rzeczypospolitej dóbr ziemskich dziedzicznych” ograniczała „alienację” (sprzedaż, darowizny itp.) w tym zakładania nowych klasztorów. Oznaczało to pełny system kontroli bezpośredniej nad tworzeniem nowych „fundacji”, a tylko fundacje mniejsze np. utworzenie wiejskiego beneficjum oraz… świeckie nie wymagały zezwolenia.

Wersja z 16:45, 12 lut 2025

Przygotowane w ramach https://proste.ngo/

Rzeczpospolita szlachecka

Ograniczenie działalności cechów

1550 – Zygmunt August wydaje rozporzadzenie „ograniczające cechy do obrzędów kościelnych, zakazując im jednocześnie być orędownikami rzemiosł”. Nie przyniosło do bezpośrednio istotnych zmian w funkcjonowaniu cechów, ale rozpoczęło proces ich osłabiania.

1710 Poznań – „Z powodu epidemii dżumy i braku rzemieślników w mieście król August II Mocny w 1710 r. wydał przywilej pozwalający władzom miejskim na przyjmowanie do prawa miejskiego rzemieślników i kupców narodowości niepolskiej, jednak będących katolikami. Dodatkowo w tym samym przywileju król zalecił władzy miejskiej organizować i wspierać cechy (…) Koniec XVIII wieku rysował się zatem korzystnie pod względem finansowym i gospodarczym dla Poznania, jednak warunki funkcjonowania cechów były już nieco odmienne. Starsi cechowi nie mieli już tak silnej reprezentacji w szeregach władzy miejskiej jak dawniej, zaś na rynku dużo było produktów konkurencyjnych, wytwarzanych poza cechem lub importowanych. Obniżył się także poziom wyszkolenia fachowców, ponieważ koneksje i pieniądze sprawiały niekiedy, że zdanie egzaminu mistrzowskiego można było zwyczajnie kupić (Zob. Przywileje miasta Poznania XIII–XVIII wieku, wyd. W. Maisel, Poznań 1994 za: Ewa Nowak-Pasterska za: Antroponimia złotników poznańskich od XVI do XVIII wieku. Studium socjoonomastyczne)

1768 – Sejm utworzył, wzorem pierwszą komisji dobrego porządku powołanej przez Stanisława Augusta Poniatowskiego Starej i Nowej Warszawy, komisje dobrego porządku (boni ordinis) we wszystkich miastach królewskich. Miały zajmować się one uporządkowaniem stosunków gospodarczych w miastach, m.in. kwestiami cechów rzemieślniczych i kupieckich oraz nadzorem nad dobroczynnymi funduszami.

Komentarz:

Dla ilustracji dwa cytaty: 1) „Komisye porządkowe otoczyły też cechy troskliwą opieką. Uznając organizacye cechowe za konieczne, broniąc monopolu majstrów cechowych na wyrób i sprzedaż wytworów rzemieślniczych, komisye starały się jednocześnie uprościć i ułatwić wstępowanie do organizacji cechowych i usunąć z nich najbardziej krzyczące nadużycia (…) Postępowanie komisarzy z cechami musimy uznać za bardzo racyonalne ; nie występując przeciwko samej organizacyi, starali się ożywić je i odrodzić, ułatwiwszy dostęp nowych elementów zarówno miejscowych jak cudzoziemskich. Tej samej polityki, co wobec cechów, trzymali się komisarze i wobec konfraternii kupieckich”. Baranowski, Ignacy Tadeusz Komisye porządkowe (1765-1788) Kraków 1907. 2) „Specjalną władzą fundacyjną dla wykonywania nadzoru nad fundacjami kościelnemi była Komisja „boni ordinis” w myśl ustawy 1768 r.” Dr. Wilhelm Edmund Rappe Fundacje w: dr Zygmunt Cybichowski Encyklopedja podręczna prawa publicznego Warszawa 1926


Ograniczenia w powstawaniu fundacji kościelnych.

1635 Sejm uchwala konstytucję (ustawę) „Ordynacja Rzeczypospolitej dóbr ziemskich dziedzicznych” ograniczała „alienację” (sprzedaż, darowizny itp.) w tym zakładania nowych klasztorów. Oznaczało to pełny system kontroli bezpośredniej nad tworzeniem nowych „fundacji”, a tylko fundacje mniejsze np. utworzenie wiejskiego beneficjum oraz… świeckie nie wymagały zezwolenia.

Komentarz:

Już konstytucje sejmowe z 1505 i 1510 wprowadziły ogólny zakaz rozporządzania dobrami nieruchomymi w drodze testamentu. Walka z prawem „martwej ręki” dotyczyła przejmowania coraz to większych majątków ziemskich przez Kościół i poszczególne zakony. Szlachta – jak twierdził Wilhelm Edmund Rappe – użalała się i w instrukcjach, udzielanych posłom, wyraźnie zalecała, „by dobra ziemskie, przez fundacje kościołom i klasztorom czynione, nie odpadały“. Jednak prawo z 1635 nie zahamowało tego procesu zapisów ziemi na rzecz kleru, w związku z czym temat pojawiał się w kolejnych konstytucjach – ponoć w r. 1669, 1719 (wtedy domagano się nawet konfiskaty dóbr przekazanych Kościołowi po 1635), 1726, 1764 i 1768… Częściowo problem został rozwiązany… kasatami w XIX wieku.

Przeciw masonerii

1738 - (27 kwietnia) bulla In emimenti Klemensa XlI po raz pierwszy potępia wolnomularstwo czyli "pewne stowarzyszenia, zgromadzenia, zebrania, koła i tajne związki zwane masonerią lub występujące pod inną nazwą w zależności od zróżnicowania językowego, w których ludzie wszelkich religii i wszelkich sekt, stwarzając pozory naturalnej uczciwości, wiążą się między sobą umową równie ścisłą, co nieprzeniknioną, według praw i statutów, wymyślonych po to, by zobowiązując się przysięgą złożoną na Biblię i pod groźbą najcięższych kar, pokrywać nienaruszalnym milczeniem wszystko, co czynią w mrokach tajemnicy". Uzasadnienie jest proste "gdyby nic złego nie czynili, toby od światła jawności tak nie unikali", a dodatkowo związki tajemne sprzeciwiają się cywilnym i kościelnym ustawom, wszystkie więc są surowo zabronione, nikomu do nich wstępować, pomoc dawać lub. styczność z nimi utrzymywać nie wolno "pod karą klątwy'".

Komentarz:

Szczególnie argument "gdyby nic złego nie czynili, toby od światła jawności tak nie unikali" jest wart zastanowienia. Oto XVIII wiek wcale nie był tolerancyjny. Konflikty religijne, różnice stanowe uniemożliwiały otwartą i szczerą dyskusję o tak dziś oczywistych sprawach jak prawa człowieka, demokracja, ekumenizm, ateizm. Głośnie wygłaszanie poglądów nieakceptowanych przez władcę i popieraną przez niego religię było po prostu niebezpieczne. Szczerze można było rozmawiać tylko w zaufanym gronie. A przecież loże nie składały się głównie z awanturników i rewolucjonistów, ale ludzi otwartych umysłów. Nie były z gruntu antykatolickie stąd w ich szeregach i księża liczni, i biskupi. Nie były w swej istocie przeciw porządkowi publicznemu, bo i królowie, i magnaci w nich uczestniczyli. Były miejscem spotkania i wspólnych poszukiwań. A że niektóre formy, rytuały, koncepcje wydają się dziwne? Wiara w czary i palenie na stosie też nas dziś szokuje. Co ważne, z punktu widzenia historii polskiej samoorganizacji, encyklika ta, jak się przypuszcza, doprowadziła do zamknięcia (uśpienia) pierwszych lóż w Polsce. Co prawda nie na długo.

Pod zaborami

W strachu przed samoorganizacją

W 1833 roku (19 września) podpisano układ (konwencję) z Münchengrätz. Car Rosji, Cesarz Austrii i Król Prus zadecydowali: „Wysokie umawiające się Mocarstwa zobowiązują się nadto do poddania szczególnemu nadzorowi osób, które wzięły udział w ostatnich rozruchach polskich, albo tych, na których niebezpieczne knowania mogłyby się im zwrócić uwagę w następstwie; do nietolerowania u siebie zakładania towarzystw rzekomo patriotycznych lub innych, które pod odmiennymi nazwami zmierzałyby do tego celu”.

Komentarz:

Sam układ nie dotyczył tylko spraw polskich i był skierowany przeciwko europejskiemu liberalizmowi. Historia prawa dla organizacji na terenach polskich zasadniczo różni się w zależności od zaboru, i choć współdziałanie państw zaborczych w walce z samoorganizacją nie zaczęła się po powstaniu listopadowym (już na początku lat dwudziestych tajne organizacje młodzieżowe zostały rozbite przy współpracy policji ze wszystkich zaborów) to jednak sama treść układu ma wymiar symboliczny.

Austra

Cechy

1778 Austriacka ustawa – „Uniwersał dla wszystkich w Królestwach Galicji i Lodomerji tudzież Xięstwach oświecimskim y zatorskim nayduiących się rzemieślniczych cechów generalny porządek przepisuiący” – zabroniła obrzędów „otrzęsin” przy tzw. „wyzwolinach czeladniczych” w cechach rzemieślniczych.

Komentarz:

Cechy (bractwa) rzemieślnicze funkcjonowały – i w pewnym stopniu funkcjonują do dziś – w miastach na terenach polskich od co najmniej XIV wieku/ Daje to co najmniej cztery stulecia czyli lekko licząc około trzynastu pokoleń. System cechowy – od ucznia przez czeladnika do mistrza – zakładał, że uczeń po latach pracy był „wyzwalany” na czeladnika. Obok oficjalnych uroczystości również czeladnicy sami organizowali swoje „otrzęsiny” (studenckie otrzęsiny to ta sama tradycja, tak jak uniwersytety to element tej samej brackiej tradycji). Jak widać ta tradycja musiała budzić spore wątpliwości w XVIII wieku, skoro w prawnie trzeba było zastrzegać, że uroczystości te mają odbywać się „bez nieprzyzwoitych zwyczaiow y ceremonii”.


Reformy po 1848

1852 (26 listopada) patentem cesarskim zabroniono zawiązywania stowarzyszeń, które „w jakimkolwiek zamiarze przywłaszczają sobie autorytet co do jakiejkolwiek gałęzi władzy ustawodawczej lub wykonawczej”; powstanie innych stowarzyszeń zależało od zgody władz. W duchu tej ustawy „o stowarzyszeniach”, wszystkie Towarzystwa obowiązane były ponownie złożyć swoje statuty do akceptacji i oczekiwać ponownego ich zatwierdzenia. Tak było np. z Towarzystwem Naukowym Krakowskim, które zawieszone, reaktywowane zostało dopiero w 1857 jako Cesarsko-Królewskie Towarzystwo Naukowe Krakowskie.

Komentarz:

Podobnie jak w Prusach Wiosna Ludów wymusiła uchwalenie Konstytucji, która jednak była nadana odgórnie przez cesarza. Ta konstytucja marcowa 1849 r., która przynajmniej w teorii przyznawała prawa obywatelskie w tym prawo do zrzeszania się w praktyce nie była stosowana i w 1851 roku patentem sylwestrowym (oficjalnym tytuł był patent cesarski z 31 grudnia) cesarz Franciszek Józef po prostu ją uchylił.

Reformy 1867

kompleksowo prawo do zrzeszania uregulowano w Austrii (a właściwie już Austro-Węgrzech) ustawą o stowarzyszeniach „Gesetz über Vereine” z 15 listopada. Był to element reform ustrojowych na czele z ustawą stanową z 21 grudnia 1867 r. o ogólnych prawach obywateli i ich ochronie (Staatsgrundgesetz über die allgemeinen Rechte der Staatsbürger ). Jej artykuł 12 stanowił że „obywatele austriaccy mają prawo do zrzeszania się i tworzenia stowarzyszeń. Wykonywanie tych praw regulują przepisy szczególne”.

Komentarz:

Zazwyczaj to z tą ustawą – która przecież na terenach Galicji obowiązywała aż do 1933 roku – wiąże się zazwyczaj początki ruchu stowarzyszeniowego na terenie Galicji. Nie jest to do końca prawdą, ponieważ, dla przykładu, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, jeden z głównych przejawów samoorganizacji społeczeństwa polskiego w Austrii, powstało wcześniej, na bazie jeszcze poprzednich przepisów. Już bowiem w grudniu 1866 jego założyciele złożyli do namiestnictwa odpowiednie podanie, prosząc o zatwierdzenie statutu towarzystwa. Dokonało się to 7 lutego 1867 roku. Przypomnijmy też jak próbowali zapewnić sobie przychylność władz, bo to od nich dobrej woli zależała decyzja. Statut był wzorowany na zarejestrowanym już wcześniej w Austrii statucie Sokoła czeskiego, a do założycieli zaproszono osoby, które nie budziły zastrzeżeń władz m.in… lekarza domowego ówczesnego namiestnika Galicji. Wejście w życie ustawy z 15 listopada 1867 roku doprowadziło jedynie do zmian w statucie, które pozwalały na zakładania filii po miastach prowincjonalnych”. Zapis ten jednak przez wiele lat pozostawał martwą literą. (por. Piotr Frączak Dynamika tworzenia się organizacji pozarządowej na przykładzie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w latach 1866–1880 Kliknij).

Prusy

Ograniczenie swobody zrzeszania

1798 (20 października) Edykt (Vereins-Edikt) Fryderyka Wilhelma III „kary stanowiący na tajne związki powszechnemu bezpieczeństwu szkodliwe”. Tekst, zostaje przedrukowany w… Gazecie Warszawskiej. W owym czasie stolica podzielonej Rzeczpospolitej, wraz z obszarem nieledwie całej dzisiejszej Polski (bez terenów południowo-wschodnich z Krakowem i Lublinem), była bowiem prowincjonalnym miastem Królestwa Prus.

Komentarz:

Prawo dotyczyło jedynie organizacji tajnych, a i tak wyjątek zastosowano dla placówek masońskich należących do trzech głównych pruskich obediencji (rodzaj federacji). Oczywiście działały wówczas w Warszawie tajne organizacje np. powstałe w… 1798 i nie wykryte przez władze Towarzystwo Republikantów Polskich, ale prawo to nie tyczyło się kwestii zrzeszania się w ogóle. Charakterystyczne, że mniej więcej w owym czasie (1800-1806) rozpoczynało swoją działalność Towarzystwo Przyjaciół Nauk, jedna z kluczowych organizacji w historii samoorganizacji na ziemiach polskich. Działało prężnie, ale oczekiwało „dyplomu monarszego, nadającego zazwyczaj pewne prawa i przywileje korporacyi uczonych”. Król pruski, co prawda deklarował królewskie „upodobanie” w działalności towarzystwa, lecz jednocześnie stwierdzał, że działania TPN nie wymagają jego akceptacji (por. Piotr Frączak Początki organizacji… rzecz o Towarzystwie Przyjaciół Nauk w czasie zaboru pruskiego (1800-1806) Kliknij). Nadchodził jednak czas ścisłej kontroli państwa nad samoorganizacją się społeczeństwa, a Fryderyk Wilhelm III w 1816 (6 stycznia) wydał w międzyczasie kolejny reskrypt dotyczący podejrzanych tajnych stowarzyszeń (Verordnung wegen der angeblichen geheimen Gesellschaften) potwierdzający edykt z 1798.


Reformy po 1848

W 1850 roku (31 stycznia) w królestwie Prus zmieniona zostaje konstytucja z 1848 roku. Ostatecznie Preußische Verfassung (1848/1850) pozwalała wszystkim poddanym pruskim na organizowanie zgromadzeń w lokalach zamkniętych bez uprzedniego zezwolenia władzy oraz zawiązywania, bez uprzedniego zezwolenia władzy, stowarzyszeń, nie sprzeciwiających się ustawom karnym.

Komentarz:

Jednak już 11 marca 1850 r. wydano rozporządzenie mające zapobiegać nadużywaniu prawa zgromadzania i stowarzyszania się. Rozporządzenie to zakazywało stowarzyszeniom politycznym utrzymywać stosunki z innymi pokrewnymi stowarzyszeniami. W szczególności nie wolno było stowarzyszeniom politycznym tworzyć wspólnych komitetów lub innych organów centralnych, a nawet… korespondować ze sobą. Rozporządzenie uderzyło w Ligę Narodową Polską – masową organizację założoną w 1848 przez obywateli „prowincyj polskich pod panowaniem pruskiem (lub austryackiem) zostających korzystając z otrzymanego i na przyszłość zagwarantowanego prawa asocyacyi” – którą na mocy tego rozporządzenia rozwiązano.

Wolność zrzeszania się czy ustawa kagańcowa?

1908 (19 kwietnia) w Rzeszy Niemieckiej, a tym samym w terenach dzisiejszej Polski zajętej przez Prusy, zaczęło obowiązywać prawo o stowarzyszeniach i zgromadzeniach (Reichsvereinsgesetz – RVG). Ujednolicono w ten sposób prawo, które do tej pory było różne w różnych landach.

Komentarz:

W sumie było to krok w kierunku liberalizacji prawa do zrzeszania – np. kobiety uzyskały prawo do uczestnictwa w stowarzyszeniach politycznych, rozszerzono prawo do zrzeszania się w Saksonii czy w Prusach, a więc i na terenach zaboru pruskiego. Jednak w niektórych innych landach (np. Wirtembergia i Badenia) zmiany traktowane były jako ograniczenie wolności zrzeszania. Także przez Polaków prawo to uznane została za „ustawę kagańcową”, gdyż nakazywała obowiązek rejestracji statutów w języku niemieckim i organizowania publicznych zgromadzeń w tym języku. Ciekawym przykładem radzenia sobie z tym zakazem była np. inicjatywa oddziałów polskiego Towarzystwa Wyzwolenie w Niemczech , które zdecydowało się w 1913 roku na zorganizowanie publicznego zjazdu, poświęconego „zachowaniu wiary i mowy ojców”… za granicą. Na miejsce zjazdu wybrano przygraniczne miasteczko w Holandii, gdzie oczywiście mówiono po polsku. [por. Armin Lach, Od Eleusis do Tarnowskich Gór].

Gleichschaltung po 1933

1933. Po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech – a więc dotyczyło to także blisko 1/3 obszarów dzisiejszej Polski – przyjęto ustawy o zrównaniu krajów związkowych z Rzeszą (Gleichschaltungsgesetz). Termin Gleichschaltung (od tego glajchszaltować) stał się synonimem ujednolicania i podporządkowywania całego społeczeństwa, w tym organizacji społecznych, ideologii hitlerowskiej. Część organizacji rozwiązano (np. sportowe kluby robotnicze czy loże masońskie), resztę włączono w system podporządkowany NSDAP.

Komentarz:

Glajchszaltowanie organizacji odbywało się w wymiarze symbolicznym, w tym przyjmowanie narodowosocjalistycznej narracji, ale też organizacyjnym. W miejsce demokratycznych struktur, zgodnie z „zasadą wodzostwa” (Führerprinzip) , wprowadzano zasadę hierarchicznej organizacji i bezwzględnego podporządkowania się wobec poleceń przełożonych. Poszczególne organizacje włączano w scentralizowane struktury, które bezpośrednio lub pośrednio podlegały NSDAP. Co ciekawe, w wielu wypadkach, przymus nie był konieczny i organizacje z własnej woli (Selbstgleichschaltung) podporządkowywały się nowym zasadom działania.

Rosja

Kasaty w Królestwie przed 1831

1819 (17 kwietnia) prymas Franciszek Malczewski, upoważniony bullą papieża Piusa VII (Ex imposita Nobis) podpisał w końcu dekret o kasacie dobrze uposażonych klasztorów męskich i żeńskich: O supresji niektórych zgromadzeń zakonnych w Królestwie.

Komentarz:

Dekret przygotowany przez ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Stanisława Kostkę Potockiego był ponoć wymuszony bo sam prymas nie chciał się zgodzić na tak daleko idącą kasatę. Czasami próbuje się to przedstawić to jako atak na wiarę, już to masonów, już to uległej wobec nacisków Rosji administracji. Prawda jest chyba bardziej prozaiczna. Był to czas gdy ogromne majątki klasztorne utrzymywały niewielkie wspólnoty religijne. Dla przykładu klasztor w Jędrzejowie zamieszkiwało 18 cystersów, co – z tymi co rezydowali w parafiach i klerykami w nowicjacie – dawało ok. 25 osób. W Jędrzejowie sam klasztor (poza uposażenia opata, który miał dla siebie miasto Jędrzejów, 6 folwarków i 9 wsi) posiadał uposażenie, na które składało się 15 folwarków, a także „dziesięciny na dobrach funduszowych i cudzych, kapitały wyderkafowe, z których czerpano odsetki. Ogółem ze wszystkich folwarków i innych funduszów klasztor miał w roku 1819/1820 72 653 złp 11 gr przychodu, a po uwzględnieniu 47 063 złp 23 gr rozchodów, miał czystego dochodu 25 588 złp 28 gr”. Dodatkowo jeszcze klasztor miał papiernię, młyn, tartak i dużą liczbę ruchomości. Klasztor więc funkcjonował dobrze i to w czasach kryzysu gospodarczego po wielkiej wojnie. Żadne państwo nie mogło sobie pozwolić na istnienie takich, samopowiększających się majątków, takich państw w państwie. Tak oto sukces klasztorów (jako form ekonomii społecznej) był jednocześnie powodem ich kasat. Kasaty zakonów dokonywały się w całej Europie, często za zgodą Kościoła (dotychczasowe dochody zakonów trafiały jako wynagrodzenie dla kleru diecezjalnego) lub z inicjatywy katolickiego władcy. Warto – odwołując się do wspomnianego przykładu Jędrzejowa – uświadomić sobie jak to wyglądało. W maju 1819 roku do klasztoru przybył komisarz. Poinformował, że zgodnie z prawem klasztor i opactwo zostały zlikwidowane, a całe ich mienie i dochody ulegają przejęciu. Po spisaniu wszelkiej własności i dochodów zawarto z zakonnikami umowę, w której wyniku przejęli oni na roczną dzierżawę odebrane im włości, zobowiązując się do wypłacenia 1/3 dochodów w gotówce. Miało to być – jak wynikało z przedstawionych wyżej wyliczeń – 8583 złp 10 gr. Podobnie dla opata – z majątku do niego przynależnego – wyliczono wpłatę do kasy państwowej na takich samych zasadach w wysokości 5851 złp 21 2/3 gr… W ten sposób po kasacie cystersi jeszcze przez kilka lat prowadzili życie wspólnotowe, obsługując kościół i sanktuarium. W 1825 roku mieszkało tu jeszcze 6 zakonników, w 1850 tylko dwóch. Po ich śmierci kościół i budynek przejęli reformaci i utworzyli wspólnotę franciszkańską, działającą aż do kasaty – tym razem związanej z represjami popowstaniowymi – w 1870 r. Cystersi wrócili do klasztoru w Jędrzejowie dopiero w roku 1945… dane za Piotr Paweł Gach, „Opactwo jędrzejowskie w latach kasat zakonnych” w: Olszewski Daniel “Cystersi w Polsce” 1990.

Masoneria

1821 – Książe Józef Zajączek, kiedyś konspirator, jakobin, generał powstania kościuszkowskiego i… mason, a teraz namiestnik carski w Królestwie Polskim, we wrześniu zawiesił, a w listopadzie zakazał w Królestwie Polskim działania lóż masońskich. W roku następnym reskrypt Aleksandra I (ponowiony w 1826 przez Mikołaja I) nakazał zamknięcie wszelkich stowarzyszeń tajnych;

Komentarz:

Loże podporzadkowały się decyzjom administracyjnym i Warto tu wspomnieć, że krakowska loża wolnomularska Przesąd Zwyciężony też się zamyka, równicześnie „zebrany w gotówce kapitał przekazując w czterech równych częściach Siostrom Miłosierdzia, ojcom Bonifratrom, Towarzystwu Dobroczynności oraz władzom Rzeczpospolitej Krakowskiej na ich fundusz dobroczynny, a gmach wraz z otaczającym go ogrodem uniwersyteckiej klinice lekarskiej” (Bartłomiej Brązkiewicz Księga protokołów loży…” (Kliknij).


Towarzystwa Dobroczynne

1897 W czerwcu carski Minister spraw wewnętrznych zatwierdził statut wzorcowy dla towarzystw dobroczynności w Królestwie Polskim (oparty o statut Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności z 1891) oraz przekazał uprawnienia do zatwierdzania statutów właściwym gubernatorom (por. Jaworski Wojciech „Przemiany legalnego życia społecznego w Królestwie Polskim w latach 1864-1914” Sosnowiec 2006 s. 70).

Komentarz:

Wzorcowe statuty były etapem przejściowym pomiędzy zupełnie arbitralnymi decyzjami cara i upoważnionych przez niego urzędników, a systemem koncesyjnym funkcjonującym w Królestwie po 1905 roku. Korzystanie z wzorcowego statutu ułatwiało zatwierdzenie organizacji, która mogła działać jedynie w określony przez władze państwowe sposób.

Efekty rewolucji 1905 roku

1906 (4 marca w Rosji, a 17 marca w Królestwie Polskim – jadąc z Warszawy do Białegostoku zyskiwało się wówczas 13 dni) ogłoszono tymczasowe przepisy o stowarzyszeniach i związkach. Pół roku wcześniej, w obliczu buntu społeczeństwa, Mikołaja II w 1905 roku zapowiedział liberalizację życia społeczno-politycznego w Cesarstwie Rosyjskim. Od tego czasu zaczął się jawny ruch na rzecz tworzenia stowarzyszeń (np. gniazd Towarzystwa Gimnastycznego Sokół), które zostały zarejestrowane dopiero po ogłoszeniu przepisów tymczasowych.

Komentarz:

Szybko jednak zaczęto ograniczać te wolności zrzeszania się. Z uwagi na stan wojenny zawieszano i rozwiązywano stowarzyszenia. Tak było np. ze wspomnianym wyżej Towarzystwem Gimnastycznym Sokół, którego działalność 20 sierpnia/2 września 1906 została przez generał-gubernatora zawieszona, a 30 maja/12 czerwca 1907 r. przez ministra spraw wewnętrznych ostatecznie rozwiązana. Prawo do zrzeszania próbowano ograniczyć i później. Jednak z punktu widzenia prawa do zrzeszania był to niewątpliwy przełom. Powstały specjalne urzędy gubernialne do spraw stowarzyszeń i związków. I jak to zwykle bywa, prowizorka okazała się bardzo trwała. Ostatecznie „tymczasowe przepisy o stowarzyszeniach i związkach” przestały obowiązywać na terenach dawnego Królestwa Polskiego w… 1933 roku.

II Rzeczpospolita

Prawo o fundacjach

Dekret o Fundacjach

1919 (7 lutego) Naczelnik Państwa (Józef Piłsudski) wydał dekret o fundacjach i o zatwierdzaniu darowizn i zapisów (Kliknij). Dekret mówił, że „Fundację można powołać do życia przez rozporządzenie między żyjącymi lub przez testament”, które jednak „o tyle tylko skutek prawny mieć będą, o ile zostaną przez właściwą władzę zatwierdzone”. Z chwilą zatwierdzenia fundacja uzyskiwała charakter osoby prawnej, a fundator lub jego następcy obowiązani byli przekazać fundacji przeznaczony dla niej majątek. Warto tu też wspomnieć o rejestrach i nadzorze. „Każde ministerstwo prowadzi według wzoru, który będzie przez Radę ministrów zatwierdzony, rejestr fundacji, do jego kompetencji należących, do którego statuty fundacji dołączone być winny; o wszelkich zmianach w statucie fundacji, a także o każdem powiększeniu się lub zmniejszeniu kapitałów lub majątków nieruchomych, należących do fundacji, wzmianka w rejestrze uczynioną będzie (…)”. „Minister w stosunku do fundacji, której przedmiot w zakres kompetencji jego wchodzi, ma prawo nadzoru nad organami zarządu fundacji i w tym celu żądać od nich przedstawienia sprawozdań i rachunków, a także wstrzymywać lub uchylać, z zachowaniem praw osób trzecich, wykonanie rozporządzeń tych organów, o ile by były z aktem fundacyjnym, statutem fundacji lub prawem niezgodne albo dla fundacji szkodliwe. Jeżeli zarządy fundacji pełnią swoje czynności wadliwie lub niedbale, minister wzywa je do należytego pełnienia obowiązków, a w razie nieskuteczności wezwania powoła na ich miejsce innych zarządców…”

Komentarz:

Początkowo dekret obowiązywał jedynie na terenie byłego Królestwa Polskiego, później również na terenach byłego zaboru rosyjskiego (ziem zabranych). Do końca II Rzeczypospolitej nie ujednolicono (z jednym wyjątkiem) prawa fundacyjnego na terenie całej Rzeczypospolitej. Co ciekawe dekret nie definiuje fundacji – było to wtedy oczywiste.

Podatki od spadków i darowizn

1924 (18 lipca) uchwalona zostaje ustawa w przedmiocie zmiany niektórych przepisów o opodatkowaniu spadków i darowizn (Kliknij). Art. 4 otrzymał następujące brzmienie: „Wolne są od podatku spadkowego oraz od podatku od darowizn (…) fundacje, zakłady, zrzeszenia lub związki samorządne, mające siedzibę w Państwie Polskiem – co do majątku, otrzymanego na cele dobroczynne, nauki, lub nauczania” I dalej. „O ile majątek, który fundacja, zakład, zrzeszenie lub związek samorządny otrzymały na podstawie rozporządzenia ostatniej woli lub darowizny, nie jest przeznaczony na cele dobroczynne, ani na cele nauki, lub nauczania (…), Minister Skarbu może zezwolić na wniosek podatnika na zwolnienie od podatku spadkowego oraz podatku od darowizn, jeżeli cel, na który majątek jest przeznaczony, ma ważne znaczenie dla dobra ogólnego“

Komentarz:

Ustawa zastąpiła ustawę z dnia 29 maja 1920 r. i ujednolicała kwestię darowizn i spadków na terenie całej Rzeczpospolitej. W przedmiocie przepisów dla organizacji, w zasadzie, nie zmieniała dotychczas obowiązujących rozwiązań (Kliknij).

Stowarzyszenia - prawa obowiązujące do 1933

Uzupełnienie

Art. 63. Prawo niniejsze wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 1933 roku.

Z chwilą wejścia w życie niniejszego prawa tracą moc wszelkie przepisy w przedmiotach niem unormowanych, a w szczególności:

a) dekret o stowarzyszeniach z dnia 3 stycznia 1919 r. (Dz. P. P. P. Nr. 3, poz. 88);

b) tymczasowe przepisy o stowarzyszeniach i związkach z dnia 4/17 marca 1906 r., powołane w artykule 1 powyższego dekretu;

c) rozporządzenie Generalnego Komisarza Ziem Wschodnich o stowarzyszeniach z dnia 25 września 1919 r. (Dz. Urz. Z. C. Z. W. Nr. 25, poz. 255);

d) ustawa o prawie stowarzyszania się z dnia 15 listopada 1867 r. (Dz. u. p. austr. Nr. 134);

e) ustawa o stowarzyszeniach z dnia 19 kwietnia 1908 r. (Dz. ust. Rzeszy Niem. str. 151);

f) przepisy kodeksu cywilnego Rzeszy Niem., o ile odnoszą się do stowarzyszeń, uregulowanych niniejszem prawem;

g) ustawa z dnia 3 grudnia 1924 r. w przedmiocie zmiany niektórych postanowień o pracowniczych związkach zawodowych, względnie o stowarzyszeniach, a mianowicie postanowień dotyczących zrzeszania się pracowników państwowych (Dz. U. R. P. Nr. 114, poz. 1012);

h) przepis pkt. c) art. 22 ustawy z dnia 16 sierpnia 1923 r. o opiece społecznej (Dz. U. R. P. Nr. 92, poz. 726) co do rejestracji towarzystw i legalizacji ich statutów;

i) ustawa z dnia 4 lipca 1923 r. w sprawie zakładania filij przez związki zawodowe na terenie działania austrjackiej ustawy o stowarzyszeniach z dnia 15 listopada 1867 r. (austr. Dz. Ust. Nr. 134), oraz rozporządzenia komisarza generalnego Ziem Wschodnich z dnia 25 września 1919 r. (Dz. Urz. Z. C. Z. W. Nr. 25, poz. 255) (Dz. U. R. P. Nr. 76, poz. 594).

Przepisy niniejszego prawa nie naruszają w niczem postanowień, zawartych w umowach międzynarodowych.

Prawo o stowarzyszeniach

1932 - 27 października zaczęło obowiązywać jednolite Prawo o stowarzyszeniach. Przyjęte ono zostało rozporządzeniem (z mocą ustawy) Prezydenta Rzeczpospolitej. Prawo to obowiązywało w zasadzie do… 1989 roku!

Komentarz:

Po 1918 a przed 1932 rokiem, w poszczególnych częściach Polski, obowiązywały różne prawa dotyczące zakładania i działania stowarzyszeń. Były one w znacznej mierze odziedziczone jeszcze po zaborcach. Prawo do zrzeszania gwarantowała co prawda Konstytucja Marcowa z 1921 roku, zapewniająca prawo obywateli do „koalicji, zgromadzania się i zawiązywania stowarzyszeń i związków”, jednak „wykonanie tych praw” miały określać ustawy. W podzielonym Sejmie nie udało się ich wypracować, a Prezydent wykorzystał swoje świeże uprawnienia do wydawania, nie wymagających zatwierdzenia, Sejmu rozporządzeń z mocą ustawy. To, że system komunistyczny łatwo dostosował prawo II Rzeczypospolitej do swoich totalitarnych celów świadczy o tym, że sanacyjna polityka wobec organizacji opierała się w dużej mierze na chęci kontrolowania przez państwo niezależnej aktywności obywateli.

Stowarzyszenia wyższej użyteczności

Prawo o stowarzyszeniach z 1933 roku wprowadziło (obok stowarzyszeń zwykłych i stowarzyszeń zarejestrowanych) kategorię „stowarzyszeń wyższej użyteczności”, „których rozwój jest szczególnie użyteczny dla interesu państwowego”. Status nadawano w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, czemu towarzyszyło nadanie odpowiedniego statutu, a gdy stowarzyszenie było zarejestrowane w innym trybie, było wykreślone z dotychczasowego rejestru. Ustawa takim stowarzyszeniom nadawała szereg uprawnień i możliwości zwolnień (art. 48-51). W tym można było nadać takim stowarzyszeniom przywilej „wyłączności działania w określonym zakresie na obszarze całego Państwa lub mniejszym, co pociągnie za sobą wyłączenie wszelkich innych stowarzyszeń od wkraczania w ten zakres na odpowiednim obszarze bez względu na ich dotychczasowe uprawnienia i brzmienie statutów”.

Komentarz:

W II RP taki status miało 9 organizacji (w tym Polski Czerwony Krzyż, Związek Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej, Towarzystwo Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych, Polski Biały Krzyż, Związek Harcerstwa Polskiego) a po 1945 status nadano 48 organizacjom (np. Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Ochotniczych Straży Pożarnych, Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, Liga Kobiet Polskich, Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej). Zmiany nastąpiły dopiero po ponad 50 latach i w ustawie z dnia 7 kwietnia 1989 r. – Prawo o stowarzyszeniach, ustanowiono jedynie tytuł honorowy „Stowarzyszenia Wyższej Użyteczności”. Możliwość ta została jednak szybko wykreślona wraz ze zmianą ustawy z 23 lutego 1990 r. Dopiero w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie z 2003 roku pojawił się zupełnie nowy status organizacji pożytku publicznego, w czym można dopatrywać się jakiś analogii.

Stowarzyszenia służące celom religijnym

1934 (28 stycznia) wydane zostało rozporządzenie Rady Ministrów o stowarzyszeniach służących katolickim celom religijnym i wyznaniowym (kliknij https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19340090072 ) Podlegały mu stowarzyszenia mające za cel podstawowy szerzenie zasad katolickich, jeżeli powstały za zgodą biskupa diecezjalnego albo już po utworzeniu zostały przez niego aprobowane, jeśli nie miały charakteru pracowniczych związków zawodowych, a statuty ich przewidywały nadzór biskupa nad działalnością stowarzyszenia.

Komentarz:

Prawo o stowarzyszeniach z 1933 nie tylko w wyłączyło (art. 9) szereg organizacji społecznych działających na podstawie przepisów szczególnych, jak np. związki religijne (wyznania) prawnie przez Państwo uznane, związki zawodowe pracownicze, przewidziane przez prawo przemysłowe korporacje i ich związki, oraz związki, grupy i organizacje przemysłowców, powołane do życia przez Ministra Przemysłu i Handlu na podstawie szczególnych upoważnień ustawowych czy stowarzyszenia akademickie i stowarzyszenia młodzieży szkolnej. Jednak kolejny (artykuł 10) uprawniał Radę Ministrów do przyjęcia rozporządzenia wprowadzające odmienne zasady dla stowarzyszeń o celach religijnych i wyznaniowych, niepodpadających pod postanowienia art. 9 pkt. a. Rozporządzenie to pozwalało przyjmować zasadę bezwzględnego posłuszeństwa członków władzom stowarzyszenia w zakresie podstawowego celu tych stowarzyszeń, zakładać oddziały (nawet stowarzyszenia zwykłe), łączyć się w związki stowarzyszeń i korzystać z ofiarności publicznej. Kontrole tych stowarzyszeń katolickich przeprowadzane miały być za pośrednictwem właściwych kurii biskupich. W zasadzie można powiedzieć, że po 1989 roku wrócono do tych rozwiązań. I tak obok organizacji pracodawców i pracobiorców, organizacji akademickim mamy także - działające na podstawie Konkordatu (Kliknij https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19980510318 ), który stwierdza, że "Rzeczpospolita Polska uznaje prawo wiernych do zrzeszania się zgodnie prawem kanonicznym i w celach określonych w tym prawie. Jeżeli te zrzeszenia poprzez swą działalność wkraczają w sferę uregulowaną w prawie polskim, podlegają także temu prawu".

Cechy

1938 – Ustawa z dnia 8 sierpnia .o zmianie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o prawie przemysłowym (Kliknij), w którym zadekretowano m.in., że „istniejące cechy obowiązane są w terminie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy niniejszej przedstawić do zatwierdzenia nowe statuty, dostosowane do przepisów ustawy niniejszej. Termin ten może być przedłużony przez władzę przemysłową wojewódzką o dalsze sześć miesięcy”.

Komentarz:

Zmiany te, choć dotyczą cechów rzemieślniczych, trzeba uznać za element politycznej centralizacji państwa pod koniec II RP. Oto „właściwa dla siedziby cechu władza przemysłowa I instancji zatwierdza statut cechu i statut wewnętrzny koła czeladniczego cechu po wysłuchaniu opinii izby rzemieślniczej”. Więcej „zatwierdzenia statutu należy odmówić, jeżeli jego postanowienia są sprzeczne z obowiązującymi przepisami, a w szczególności z przepisami rozporządzenia niniejszego” natomiast można odmówić, „jeśli właściwa izba rzemieślnicza stwierdzi, że przewidziany w statucie okrąg działalności cechu nie odpowiada interesom gospodarczym danego rodzaju lub gałęzi rzemiosła. Postanowienia powyższe stosuje się odpowiednio również przy zatwierdzeniu zmiany statutu”. Było to kolejny krok, po rozporządzeniu ministra przemysłu i handlu z 1936, który wprowadzał wzorcowy statut, do zwiększenia kontroli władzy nad samoorganizacją rzemieślników. Jak czytamy w historii cechów „W praktyce władzom cechu pozostawiono tylko swobodę ustalania np. wysokości wpisowego i składek członkowskich i wpisanie organu prasowego, w którym zamieszczane będą komunikaty władz cechu, określenie liczby członków władz” (za: 500 lat. Dzieje cechu rzemiosł drzewnych w Poznaniu. Poznań 1998).

W walce z masonerią

W 1938 roku (22 listopada) przyjęty został dekret Prezydenta Rzeczypospolitej o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich (Kliknij), który „z mocy samego prawa” rozwiązywał stowarzyszenia i związki wolnomularskie, a także „zrzeszenia zależne od Wolnomularstwa”. Równocześnie udział w związku wolnomularskim lub rozwiązanym zrzeszeniu, a także popieranie takiej działalności podlegało karze więzienia i grzywny.

Komentarz:

Dekret był bardziej działaniem propagandowym niż realnym. Wobec planowanych działań Wielka Loża Narodowa Polski już 26 października rozwiązała się wraz z podległymi jej placówkami. Tak więc administracja zamykała placówki np. wolnomularstwa niemieckiego (tu warto wspomnieć, że w III Rzeszy już 17 marca 1935 oficjalnie zdelegalizowano wolnomularstwo), organizacji Odd Fellows czy Bnei-Birth. Ponieważ dekret nie określał czym są owe związki wolnomularskie i uzależnił decyzje od „swobodnego uznania Ministra Spraw Wewnętrznych” nie rozwiązano części organizacji kojarzonych z masonerią jak YMCA, Rotary Club, czy Polskie Towarzystwo Teozoficzne… Jak pisze Ludwik Hass, „przypuszczalnie decydenci wzięli pod uwagę ich powiązania ze światem anglosaskim”.

II wojna światowa

PRL

Fundacje

1947 - Dekretem z 22 października o zmianie i rozciągnięciu mocy obowiązującej dekretu z 7 lutego 1919 r. o fundacjach i zatwierdzaniu darowizn i zapisów na cały obszar państwa polskiego [Kliknij] ujednolicono - po rozbiorach - prawo fundacyjne na terenach Polski.

Komentarz:

Jak oceniać ten akt? Z jednej strony można powiedzieć, że uproszczono prawo, które naprawdę było bardzo skomplikowane. Warto wspomnieć, że wcześniej obok siebie funkcjonowały różne porządki prawne odwołujące się m.in. patentu z... 1794 r. Ujednolicenie prawa w tym zakresie, czego nie udało się przecież dokonać w II RP, było koniecznością. Z drugiej jednak strony była to "przygrywka" do likwidacji fundacji w ogóle. Ale o tym za dwa tygodnie.

1952. Uchwalono dekret z dnia 24 kwietnia o zniesieniu fundacji (Kliknij), który zlikwidował fundacje, a ich majątek przekazał „na własność Państwa”. Wyjątek zastosowano dla fundacji, mających siedzibę za granicą. Wyłączenia dookreślono jeszcze dekretem z dnia 31 grudnia 1956 r. o uzupełnieniu przepisów o zniesieniu fundacji (Kliknij). Warto na to zwrócić uwagę. „W dekrecie z dnia 24 kwietnia 1952 r. o zniesieniu fundacji (Dz. U. Nr 25, poz. 172) dotychczasową treść art. 10 (Przepisów niniejszego dekretu nie stosuje się do fundacji, mających siedzibę za granicą – przyp. PF) oznacza się jako ustęp 1 i wprowadza się w art. 10 nowe ustępy 2 i 3 w brzmieniu: „2. Przepisów niniejszego dekretu nie stosuje się również do fundacji, których majątek znajduje się w całości lub w części za granicą. 3. Majątek fundacji określonych w ust. 1 i 2 nie podlega przejęciu na własność Państwa.” Jak dodaje Paweł Suski w swym komentarzu „do tych fundacji obowiązywały przepisy dekretu z 7 lutego 1919 r. o fundacjach i o zatwierdzeniu darowizn i zapisów, utrzymane w mocy przez art. X ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Przepisy wprowadzające kodeks cywilny, a ostatecznie uchylone przez art. 25 ustawy z 6 kwietnia 1984 r. o fundacjach”. (Kliknij)

Komentarz:

Przekonanie władz „komunistycznych”, że fundacje są przeżytkiem – zarówno feudalizmu jak i kapitalizmu – i że państwo potrafi zaspokajać wszystkie potrzeby i odpowiadać na wszystkie problemy było uzasadnieniem tego dekretu. Jednak widać, że chodziło z jednej strony o pozbycie się niezależnych od państwa (działających w oparciu o własne zasoby) organizacji, a z drugiej oczywiście o przejęcie majątku. Tam gdzie majątek był za granicą i nie dało się go znacjonalizować fundacje mogły zostać. Niewątpliwie likwidacja fundacji to cios nie tylko w majątek społeczny budowany często przez wieki, ale także w filozofię fundacji jako majątku, który ma pracować na cele społeczne. Dzisiejszy problem z fundacjami, to w dużej mierze efekt tamtej decyzji


1984 – Ustawa o fundacjach została uchwalona 6 kwietnia i sama w sobie była wyjątkowa. Prof Izdebski pisał, że przybrała postać „rzadko spotykaną w powojennym ustawodawstwie, a zwłaszcza w ustawodawstwie lat osiemdziesiątych”. Z kolei w opracowaniach zagranicznych (Siegel Daniel, Yancey Jenny, 1992) uznaje się ją za pierwszą w bloku wschodnim ustawą umożliwiającą powstawanie instytucji społeczeństwa obywatelskiego.

Komentarz:

Z dzisiejszej perspektywy można śmiało uznać, że ustawa ta „uzupełniła” historycznie proces niszczenia instytucji fundacji w Polsce. W jej efekcie bowiem powstały tysiące fundacji, których celem nie jest gospodarowaniem majątkiem i przeznaczania wypracowanych środków na cele wskazane przez fundatora, lecz na pozyskiwanie środków (fundacje żebracze) i wykorzystywanie ich dla własnej działalności (fundacje operacyjne). Warto może przypomnieć, jak do tego doszło. Po rewolucji Solidarności i zdławieniu tego ogromnego ruchu przez wprowadzenie stanu wojennego władza miała problem, gdyż pomoc międzynarodowa dla społeczeństwa polskiego Możliwa była jedynie pomoc humanitarna, której dystrybucją zajmował się Kościół katolicki, lub też nielegalne finansowanie podziemnych inicjatyw. Embargo na pomoc dla reżimu Jaruzelskiego i rosnące w społeczności międzynarodowej przekonanie o konieczności bezpośredniej pomocy społeczeństwu polskiemu tworzyły potrzebę powstania instytucji pozarządowych. Taką próbą stworzenia niezależnej oficjalnej struktury była propozycja powołania Fundacji Rolnej. W dyskusjach między Episkopatem a rządem najpierw (rok 1982) dyskutowano nad formą prawną dla tej instytucji – w pierwotnej wersji bank rolny. Potem (od jesieni 1993 r.) targowano się o tekst ustawy o fundacjach, która miała umożliwić założenie fundacji. „Punktem spornym był sposób kontroli Fundacji przez państwo. Każde zadrażnienie w stosunkach państwo – Kościół hamowało rozmowy. Dwumiesięczną przerwę spowodowała walka o krzyże w Miętnem ” . Po uchwaleniu ustawy pięć miesięcy negocjowano statut. W ostatecznym efekcie fundacji nie zarejestrowano i amerykańskie pieniądze (przewidywany program docelowy opiewał na sumę 1,8 mld dolarów), które miały wesprzeć niezależne inicjatywy gospodarcze na wsi, nie zostały wówczas wykorzystane. Nie było to jedynie wynikiem trudności piętrzonych przez komunistyczne władze. Ówczesna opinia publiczna, mimo iż gwarantem niezależności tej inicjatywy miał być Kościół katolicki, ze sceptycyzmem przyglądała się próbom oficjalnej działalności. Zwracano uwagę na niebezpieczeństwo funkcjonowania niezależnej fundacji w systemie nakazowo-rozdzielczym, co groziło wypaczeniami jej celów i propagandowym wykorzystaniem przez władzę (ale to brzmi współcześnie) Tak oto w ramach próby powołania jednej instytucji stworzono całą ustawę. W ciągu pierwszych pięciu lat obowiązywania Ustawy zarejestrowano ok. 100 fundacji, jednak to była wolność ściśle koncesjonowana. Duża część istniejących i powstających wówczas fundacji związana była ze strukturami systemu (np. były powoływane dzięki inicjatywie PRON-u). Z drugiej strony, gdy w 1987 r., Kongres USA przyznał kwotę 1 miliona dolarów na potrzeby ruchu związkowego w Polsce i podjęto decyzję by przeznaczyć tę kwotę na Fundację Społeczną Solidarności problemy zaczęły się mnożyć. Po podpisaniu 12 I 1988 r. przez Lecha Wałęsę Aktu Fundacyjnego niemal półtora roku trwały kłopoty z rejestracją, łącznie z rozprawą sądową przed NSA przeciw Ministrowi Zdrowia – o bezpodstawne blokowanie rejestracji. Fundacje po 1989 to już zupełnie inne zjawisko. Wystarczy powiedzieć, że w tym roku zarejestrowano prawie trzykrotnie więcej fundacji niż w pięciu latach poprzednich.