Zarys historii najstarszych zakonów w Europie

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Pierwsze klasztory

Mnisi.png

Ruch społeczno-religijny

Historia zakonów to w istocie powolna instytucjonalizacja ruchu społeczno-religijnego. Chrześcijaństwo staje się u schyłku IV wieku religią państwową, a wraz ze wzrostem liczebności wyznawców, więc nieuchronnie również spadkiem jakości ich zaangażowania, pojawiają się tendencje do poszukiwania indywidualnych i grupowych form praktykowania chrześcijaństwa w radykalnej (pierwotnej) formule. Eremici (anachoreci, pustelnicy) poszukiwali w pierwszej kolejności własnego zbawienia, spotkania z Bogiem, uciekali przed pokusami doczesnego świata, początkowo dosłownie, a później i w przenośni, na pustynię. Wokół świętych mężów gromadziły się z czasem wspólnoty tych, którzy chcieli iść podobną ścieżką. Były też wspólnoty innego rodzaju (cenobici), które nie tyle w indywidualnej ścieżce szukania doskonałości, co we wspólnej pracy, ascezie i – wojskowym niemal – podporządkowaniu widziały drogę zbawienia. Z połączenia tych dwóch skrajności wyłonił się na Wschodzie (Egipt, Syria) monastycyzm. Ta forma samoorganizacji, charakterystyczna przecież dla wielu religii (np. hinduizmu czy buddyzmu), w chrześcijaństwie, a potem w katolicyzmie, nabierze jednak specyficznego charakteru. Monastycyzm cele miał mieć w dużej mierze eremickie, metody organizowania się natomiast – cenobickie.

Gdy prześledzimy historię zakonów, łatwo odkryjemy, w jak oddolny, spontaniczny sposób tworzyły się i rozwijały. Osoba świecka, ksiądz, pustelnik, zakonnik, nawrócony grzesznik – najczęściej późniejszy święty – odczuwa potrzebę większego zaangażowania i odnowienia swego życia duchowego. Wraz z tymi, którzy odczuwają podobną tęsknotę, tworzy szczególną wspólnotę. Mogą to być żyjący wspólnie kapłani, taką społeczność zbudował w oparciu o przygotowane przez siebie zasady (zwane regułą) Augustyn z Hippony – św. Augustyn (+430); mogą to być poszukujący mistrza eremici, jak ci, których zorganizował według swojej reguły Benedykt z Nursji (+547), późniejszy święty i patron Europy. Ale takich sposobów życia wspólnotowego, takich reguł było więcej, wspominam akurat te z uwagi na rolę, jaką odegrały w późniejszym czasie, trzeba jednak pamiętać, że wspólnot tego rodzaju były zapewne setki, często znacząco się różniących, a dziś nie sposób ich z pewnością policzyć.

Zatrzymajmy się przy symbolicznej postaci, jaką jest Benedykt z Nursji, który nie bez złośliwości, a pewnie też stronniczości, pisał o tej różnorodności inicjatyw mniszych w czasach mu współczesnych w ten sposób: „Cztery są, jak wiadomo, rodzaje mnichów. Pierwszy nosi nazwę cenobitów, tj. tych, którzy żyją w klasztorze i pełnią służbę pod regułą i opatem. Drugi to anachoreci, tzn. pustelnicy. Oni to nie w pierwszym porywie zachwytu nad życiem mniszym, lecz przechodząc długą próbę w klasztorze, od wielu uczyli się, jak należy walczyć z diabłem, a dobrze przygotowani w szeregach braci do samotnej walki na pustyni i dość już silni, by obejść się bez pomocy bliźniego...". Przerwijmy na chwilę tę opowieść, by dodać, że Benedykt przemilczał tu fakt, że sam zaczynał „na pustyni", bez przygotowania, a cenobitą został później. Dalej pisze: „Trzecim, całkiem obrzydliwym rodzajem mnichów są sarabaici. Żadna reguła nie była im mistrzynią i nie wypróbowała ich jak złoto w ogniu. Rozmiękli jak ołów, w postępowaniu zachowują nadal wierność światu...". Czwartym zaś rodzajem mnichów, którzy – według Benedykta – są „pod każdym względem gorsi jeszcze od sarabaitów" to „ci, których nazywają mnichami wędrownymi (gyrovagi). Przez całe życie wędrują oni po różnych okolicach, goszcząc po trzy lub cztery dni w rozmaitych klasztorach. Zawsze się włóczą, pozbawieni wszelkiej stałości…". Jakkolwiek je oceniać, wszystkie te inicjatywy, których sukces zależał w dużym stopniu od społecznego poparcia, były swoistymi eksperymentami. Ostateczną dominację cenobityzmu (wspólnot mniszych) możemy uznać za dowód na skuteczność działań wspólnych, choć zapewne w wielu wypadkach niektóre indywidualności (mnisi wędrowni, eremici itp.) w krótkiej perspektywie (pamiętamy, że mówimy o tysiącleciach, więc może to oznaczać nawet dziesiątki lat) uzyskiwali większy poklask i wydawali się skuteczniejsi. To chichot historii, że właśnie mnisi wędrowni (żebrzący) przejmą od benedyktynów pałeczkę dominacji w ruchu zakonnym jakieś… sześć wieków później.

Wieki inkubacji

Benedykt z Nursji przekazujący swoją Regułę (obraz z 1129 w klasztorze św. Idziego w Nîmes)

Gdzieś między śmiercią Benedykta z Nursji (+547) a rokiem 787, kiedy to opat Monte Cassino przesłał Karolowi Wielkiemu kopię reguły benedyktyńskiej, później narzuconą wszystkim klasztorom w cesarstwie, minęło ponad dwieście lat. To, średnio licząc, kilka pokoleń mnichów, których wspólnoty w różnych warunkach, pod różnymi regułami, pod nadzorem kolejnych opatów, których osobowość wpływała na dalsze kształtowanie się ich tradycji, przetrwały jako wysepki na morzu codziennego życia ówczesnej Europy, zachowując nie tylko własne tradycje i ciągłość wiedzy, ale często też materialne pamiątki dawnych czasów, w tym książki.

Jak to się stało, że z pierwszych wspólnot mniszych, skupionych na sobie, rozwinęły się opactwa, które za sprawą swoich umiejętności uprawy roli, zarządzania wielkimi majątkami ziemskimi stały się jednym z filarów nowego porządku? Wielu rzeczy możemy się jedynie domyślać. Pewne jest jedynie to, że był to proces wielowątkowy i skomplikowany. I trwał – tak dla wyobrażenia sobie skali – tyle co historia polskich organizacji społecznych od powstania Towarzystwa Przyjaciół Nauk w roku 1800 do dnia dzisiejszego. To dużo czasu na poszukiwanie, eksperymentowanie i testowanie rozwiązań.

Warto choć w przybliżeniu wyobrazić sobie ten proces. Początkowo mnisi nie znajdowali się w centrum zainteresowań Kościoła, funkcjonowali na jego obrzeżach, tak jak i na obrzeżach ówczesnego społeczeństwa. Tylko w Irlandii w oparciu o opactwa tworzono lokalny Kościół, w którym ascetyczni mnisi pełnili najważniejsze funkcje. Tam tworzyła się jedna z mniszych tradycji, którą później próbował przenieść, nie bez pewnych sukcesów, na tereny kontynentalnej Europy Kolumban (+615). We Włoszech Grzegorz I (+604), pierwszy mnich na stolicy Piotrowej, odkrywa regułę benedyktyńską i wysyła włoskich mnichów do działań ewangelizacyjnych (misje w Anglii). Rozpoczyna się mariaż papiestwa z mnichami.

Z południa i z północy docierają idee monastyczne na tereny Franków. Szczególnie do rozwoju klasztorów w Europie przyczyniła się kolejna misja mnichów anglosaskich w Europie na przełomie VII i VIII w. Współpraca z nawracanymi książętami wiązała się z licznymi fundacjami klasztornymi, które stawały się ośrodkami akcji chrystianizacyjnej. Powstało wówczas wiele opactw. Jednym z pierwszych był wywodzących się z chrześcijańskiej tradycji anglosaskiej i irlandzkiej klasztor w Echternach (dziś Luksemburg). Licznie powstały klasztory na terenie dzisiejszych Niemczech i Austrii, w tym opactwo Reichenau na wyspie Jeziora Bodeńskiego czy Fulda, które być może odegrało ważną rolę przy przyjmowaniu chrześcijaństwa przez Mieszka I.

Mnisi stawali się ważnym elementem życia nie tylko społecznego, ale i politycznego, a fuzja zdroworozsądkowej (niezbyt ascetycznej) reguły benedyktyńskiej – „módl się i pracuj" – z celtycką tradycją monastycyzmu uniezależnionego od biskupów, silnie ascetycznego, ale i znacząco wspierającego kulturę i naukę (skryptoria, biblioteki, szkoły) tworzyła nową jakość. Kultura monastyczna staje się pierwszą oryginalną kulturą elit intelektualnych Zachodu.

Klasztory stały się znaczącą siłą, co oczywiście tworzące się imperium Karolingów skrzętnie wykorzystuje. W granicach cesarstwa Karola Wielkiego (+814) reguła Benedyktyna została narzucona wszystkim klasztorom, ale... cesarz zastrzegł sobie prawo nominacji opatów. I tak opatem mógł zostać nawet świecki dostojnik państwowy, choć ci zazwyczaj bardziej interesowali się dochodami z opactw niż toczącym się w nich życiem duchowym.

Opactwo

Czym jest zatem pojedyncze, samorządne opactwo (wymiennie stosujemy pojęcia klasztoru czy monasteru1). Przyjrzyjmy się kilku aspektom jego funkcjonowania, w dużym oczywiście uproszczeniu.

Rekonstrukcja budynków opactwa Saint Gall na podstawie planu z IX wieku zobacz opis planu

Opactwo prowadziło szeroką działalność

Klasztor był miejscem, które uważano za miejsce bezpośredniego kontaktu z Bogiem. Już tylko z tego powodu pełnił on różne funkcje. Zakony kontemplacyjne, gdzie ten kontakt uzyskiwano poprzez indywidualne i zbiorowe modły, był nie tylko miejscem spotkania zakonnika z transcendencją, ale też sposobem na zapewnienie tego kontaktu innym (fundatorom, ale też ludziom związanym z klasztorem poprzez specjalne bractwa modlitewne). Modlitwa, czasem w niezwykle rozbudowanej liturgii (np. w Cluny, o którym za chwilę, przewidzianych na dzień było już 215 psalmów, gdy u Benedykta sugerowanych było jedynie 37), była niesłychanie ważna, ale nie wyczerpywała działalności mnichów. Drugim elementem istotnym w regule Benedykta, do którego powracały kolejne reformy zakonne, była praca. Przede wszystkim praca fizyczna (nawet ta niezwykle ważna rola, jaką odegrały klasztory w zapewnieniu ciągłości wiedzy, w dużej mierze była efektem ciężkiej fizycznej pracy skryptorów), ale także naukowa czy organizacyjna.

Opactwo z założenia miało być samowystarczalne

Praca fizyczna mnichów jako istotny element reguły, a także ślubowana stałość miejsca (stabilitas), która dla pierwszych mnichów oznaczała po prostu nieopuszczanie własnego klasztoru, związane były z koniecznością podjęcia próby zorganizowania samowystarczalnego gospodarstwa, w którym praca w kuchni i w ogrodzie, czy też w różnych warsztatach, miała z jednej strony zapewniać odpowiednie zajęcie mnichom, z drugiej – zaspokajać ich codzienne potrzeby. Gdy dołożymy do tego wyrzeczenie się przez mnichów własności prywatnej, a więc przeznaczanie całej nadwyżki na rozwój, a do tego ulgi – jak byśmy dziś powiedzieli – podatkowe oraz kumulację wiedzy (zarówno tej w zachowanych księgach, jak i praktycznych doświadczeń innych klasztorów) wykorzystywanej w rolnictwie i rzemiośle, otrzymamy prosty przepis na sukces ekonomiczny. O szczegółach przepisu na ten sukces, który dziś uznalibyśmy za sukces tego co zwiemy ekonomii społeczną, szerzej opowiemy w podsumowaniu.

Opactwo było skomplikowaną organizacją

Zarówno rozkład budynków, jak i struktura organizacyjna opactwa były tak pomyślane, by zaspokoić podstawowe potrzeby materialne, ale i duchowe konwentu, który liczył zazwyczaj od kilkunastu do kilkudziesięciu zakonników, choć przecież były i klasztory, w których mnichów było kilkuset. W ramach wspólnoty mnisi pełnili różnorodne funkcje. Furty klasztornej pilnował furtian, szafarz zarządzał dobrami, były też inne funkcje – mistrz nowicjatu, skarbnik, kantor... Była osobna kuchnia dla mnichów, osobna dla opata, która też w razie potrzeby karmiła gości. Wbrew pozorom hospitaliusz zajmował się nie chorymi, bo dawna nazwa szpitala oznaczała raczej przytułek niż dzisiejszy szpital, a gośćmi. Chorzy natomiast przebywali w infirmerii i zajmował się nimi infirmierz. W refektarzu mnisi jedli, słuchając wyznaczonego lektora. Dodajmy do tego inne budynki i pomieszczenia, jak kościół czy łaźnie, a także stajnie, obory, spichlerze... Zarządzanie taką organizacją, która dodatkowo często otrzymywała w zapisach ziemie oddalone nawet o setki kilometrów, nie było proste, nawet gdy wykorzystywało się do tego nie tylko pracę mnichów, ale i ludzi świeckich.

Opactwa były samorządne

Klasztory benedyktyńskie są z założenia niezależnymi wspólnotami. Reguła benedyktyńska mówiła wyraźnie o demokratycznym wyborze opata: „Przy ustanawianiu opata trzeba zawsze przestrzegać zasady, by ten nim został, kogo wybierze jednomyślnie i w bojaźni Bożej cała wspólnota lub choćby tylko jej część niewielka, lecz kierowana lepszym rozeznaniem. O wyborze zaś rozstrzygać musi wartość życia i mądrość nauki, i to nawet wówczas, gdyby we wspólnocie kandydat był ostatni w kolejności”, czyli np. młody wiekiem lub stażem. Benedykt przestrzegał jednak przed zbytnią demokracją przy wybieraniu innych stanowisk, co mogło prowadzić do konfliktów. Szczególnie dotyczyło to przeora, który pomagał opatowi w zarządzaniu i zastępował go w czasie nieobecności. Benedykt uważał: „za wskazane, dla zachowania pokoju i miłości, aby opat według własnego uznania miał prawo obsadzać stanowiska klasztorne". W klasztorach benedyktyńskich jednak, choć wybierany dożywotnio opat miał właściwie pełnię władzy, wyraźne widać elementy demokratyczne. Warto tu przypomnieć zapisy reguły: „Ilekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi. Wysłuchawszy opinii braci, niech ją sam rozważy, a następnie zrobi to, co uzna za bardziej wskazane. Powiedzieliśmy zaś, że wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze. (…) Jeśli zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat wzywa na radę jedynie starszych, bo napisane jest: Nic nie czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował”. I co najważniejsze, opat – właściwie wszechwładny – był ograniczany przestrzeganiem reguły.

Opat jako ojciec

Jak widzimy, opactwem rządzili wybierani, przynajmniej w teorii, demokratycznie opat lub ksieni (magistra, opacicha). Dlaczego w teorii? Klasztory bowiem były początkowo fundowane przez władców, w późniejszym czasie również możnowładców. Fundator, który w teorii świętej wymiany za wybudowanie i zaopatrzenie klasztoru zapewniał sobie darowanie win i nagrodę w niebie, często próbuje przy okazji załatwić sobie rozwiązanie również innych, niekoniecznie eschatologicznych problemów. Opactwa to w dużej mierze obiekty o walorach obronnych, gdzie fundator zawsze może się zatrzymać. To również rodzinne nekropolie, w których znajdują pochówek – i co w tamtych czasach jest rzeczą nie bez znaczenia, „wieczną” modlitwę – członkowie rodu. To miejsce, w którym można umieścić (i zapewnić opiekę – na czas nauki lub i na zawsze) córkę, młodszego syna lub kogoś z dalszej rodziny. W końcu, gdy klasztory osiągnęły znaczący sukces ekonomiczny, było to także źródło znacznych dochodów, którymi można było nagradzać wierne sługi. Często więc traktowano klasztory jako prywatne czy rodzinne fundacje i sprawowano nad nimi prawo patronatu. Oznaczało to przede wszystkim wpływ na wybór opata lub ksieni. Ale nie tylko fundator chciał zapewnić sobie wpływ na klasztor. Również miejscowy biskup, o ile dzięki tzw. egzempcji klasztor nie był wyjęty spod jego władzy duchowej, chętnie wykorzystywał opata, będącego często największym w okolicy właścicielem ziemskim, do prowadzenie własnej polityki. Do tego dochodziła jeszcze władza papieska, licząca na zakony jako zaplecze kościoła powszechnego i czasem własnych ambicji. W tym trójkącie czasem wzajemnie sprzecznych interesów lub czasowych koalicji, np. lokalnych biskupów z władzą świecką przeciw decyzjom papieża, zakony próbowały wywalczyć sobie niezależność.

Reforma akwizgrańska

Rozwój ruchu monastycznego, a jednocześnie podporządkowanie go władzy cesarskiej, wymagało nowych rozwiązań. W 817 roku na synodzie akwizgrańskim przyjęto jako obowiązującą propozycję (komentarz do reguły) mnicha i opata, ale też doradcy Karolingów, Benedykta z Anianu (+821). Próbowano ujednolicić funkcjonowanie klasztorów, wzmocniono rolę liturgii (zwiększono liczbę obowiązkowych psalmów), zaostrzono ascezę, wprowadzono kontrolę tak zewnętrzną, jak wewnętrzną.

Warto zauważyć, że w tym samym czasie przeciwstawiono mnichów kanonikom (we wspólnotach kanonicznych chodziło o połączenie ideału życia monastycznego z kapłaństwem, a wspólnoty te organizowane były w miastach przy katedrach), którzy za cel stawiać sobie mieli także ewangeliczną doskonałość i posłuszeństwo (ale biskupowi), z tym że nie dotyczyły ich mnisze ograniczenia, takie jak zakaz spożywania mięsa, ograniczenia w noszeniu lepszych ubrań czy własności prywatnej. Do ponownego zbliżenia ideału życia mnichów i kanoników regularnych trzeba było poczekać aż do czasów synodu laterańskiego (1059). Wtedy jeden z głównych mówców, mnich, późniejszy papież Grzegorz VII (+1085) podkreślał, że zbytnia pobłażliwość reguły akwizgrańskiej (m.in. w kwestii własności prywatnej) była jedną z przyczyn upadku życia kanoniczego, a przez to i... Kościoła. Nowe, tworzące się wspólnoty kanoniczne odwoływały się do reguły augustiańskiej, zajmować się nimi będziemy jednak jedynie o tyle, o ile tworzyły klasztory i zakony analogiczne do mniszych.

Kryzys, o którym mówił Grzegorz VII, dotyczył Kościoła, ale wiek po upadku imperium Karolingów to także czas chaosu, wojen i tworzenia się stosunków feudalnych. Ruch monastyczny w czasach Karolingów stał się potęgą. Takie opactwo jak Saint-Germain-des-Prés (w przyszłości opatem będzie tu, po abdykacji, król polski, Jan Kazimierz +1672) posiadało w tym czasie – jak pisze Kłoczowski – ponad 30 tys. hektarów. Słabość władzy świeckiej i kościelnej sprzyja wzrostowi niezależności opactw. Są to potężne instytucje, samowystarczalne gospodarczo, z klasztorami pełniącymi funkcję zamków obronnych, z własnymi rycerzami. Opactwa zaczynają odgrywać znaczącą rolę w tworzącej się, niejako od nowa, Europie.

Reforma kluniacka

Kongregacje

Klasztory z IX wieku – choćby dzięki hojnym nadaniom, a także wpływowi władzy świeckiej na ich działalność – nie są już tym samym, co te w wieku V – gdy eremickie wspólnoty powstawały „na pustyni", tworzone własnymi rękami mnichów. Są teraz silniejsze i zasobniejsze, ale to wpływa na ich bezpieczeństwo. Stanowią łakomy kąsek w prywatnych wojnach. Te samotne wyspy są zagrożone w niepewnej sytuacji politycznej w IX-X wieku, a zatem w celach obronnych zaczynają się łączyć w kongregacje, swoiste federacje poszczególnych klasztorów. Współdziałają, ale nie stanowią jeszcze jedności. Ich związki to rodzaj strategicznych sojuszy, a czasem i forma duchowej więzi (rodzaj konfraterni, w ramach której mnisi wzajemnie wspierają się modlitwą).

Cluny i inni

Nowa jakość pojawia się wraz z powstaniem opactwa Cluny, które reformę oparło na idei Benedykta z Anianu, rozbudowując jeszcze liturgię i nie pozostawiając mnichom czasu na pracę fizyczną czy naukową. Mnisi mieli żyć z tego, co ofiarują wierni i wypracują ich poddani. Jednak sukces Cluny, a następnie kongregacji kluniackiej, która w wieku XIII traktowana była już jako osobny zakon (Ordo cluniacensis), to wynik dwóch uzupełniających się procesów. Z jednej strony – dzięki woli fundatora klasztor Cluny uwolniony został od wszelkich patronów świeckich, co zapewniało mu niezależność w działaniach, z drugiej – od papieża otrzymał przywilej, który dawał opatowi pod osobistą władzę wszystkie klasztory, w których dokona reformy „kluniackiej”. W ten sposób wszystkie nowo założone lub zreformowane przez Cluny opactwa zostały podporządkowane jednemu ośrodkowi decyzyjnemu, a tym samym uwolnione od świeckich i duchownych patronów. Opat Cluny w zasadzie jest opatem we wszystkich podległych Cluny klasztorach zarządzanych w jego imieniu i przez niego mianowanych przeorów. Sam opat corocznie objeżdża podległe mu klasztory. Kongregacja zorganizowana jest więc jak takie „megaopactwo", tworząc feudalną strukturę zależności. Sam opat, formalnie wybierany przez mnichów Cluny i przedstawicieli podległych mu domów zakonnych, w praktyce był wyznaczany przez swego poprzednika, który przygotowywał swojego następcę. To już nie była dobrowolna federacja, a organizacja scentralizowana. Podległe opactwa dzięki zależności od Cluny uzyskują niezależność od lokalnych władz świeckich i duchowych.

Opactwo powstaje w 910 r. i szybko się rozrasta. Osiąga gigantyczny sukces polityczny i ekonomiczny. To tu zapoczątkowano właściwie reformy Kościoła (zwane reformą gregoriańską), a papieże Grzegorz VII (papież w latach 1073-1085), Urban II (1088-1099) i Paschalis II (1099-1119) – byli członkami kongregacji kluniackiej, To Cluny było zapleczem dla rekonkwisty w roku 1063 (wojna o Barbastro) i pierwszej wyprawy krzyżowej ogłoszonej przez zasiadającego na tronie piotrowym kluniackiego mnicha Urbana II (kolejne wyprawy to już domena cystersów). Tym, co miało być widocznym znakiem sukcesu, był kościół w Cluny – pięcionawowa bazylika – największy kościół w Europie, ale o prawdziwej sile decydowała ilość podległych klasztorów (ponoć prawie 1500 klasztorów kluniackich pod koniec XI w., kilkadziesiąt tysięcy mnichów).

Jednak kongregacje nie są instytucją tworzoną odgórnie, a życie społeczne jest różnorodne. Cluny było najsilniejszym, największym, najbardziej scentralizowanym, ale nie jedynym pomysłem na samoorganizację klasztorów. Równolegle, często pod wrażeniem działań Cluny, powstawały inicjatywy kongregacyjne we Włoszech i w Niemczech, a wiele opactw broniło swej niezależności i w ogóle nie zamierzało się zrzeszać. Reformy zachodziły w poszczególnych opactwach lub mniej lub bardziej formalnych związkach poszczególnych klasztorów. Odgłosy tych sporów docierały i na tereny dzisiejszej Polski, która przecież dopiero zaczynała swoją przygodę z chrześcijaństwem. Jednym z pierwszych na tych ziemiach konwentów (konwent – grupa zakonników zasiedlających klasztor), choć był to czas największych sukcesów Cluny, byli eremici od Romualda z Camaldoli (+1027), założyciela kamedułów. Co do pochodzenia konwentu w Tyńcu z kolei jest i taka hipoteza, że „Kazimierz Odnowiciel i Bolesław Szczodry ściągali konwenty z rozmaitych ośrodków niemieckich i lotaryńskich”, kiedy to „arcybiskup koloński, Annon, reformował opactwa na terenie podległym swej władzy. Konwenty, które by nie przyjęły tej reformy, usuwał z placówek. Wolno przypuścić, że te właśnie konwenty przychodziły do Polski na fundacje"1. Wizja grup mniszych, które nie chciały się poddać narzucanym zmianom, jako tych, które budowały wspólnoty benedyktyńskie w Polsce, tłumaczyć by mogła zastanawiający brak związków tych wspólnot z Rzymem i opactwami na Zachodzie, a co za tym szło – w miarę szybką polonizację konwentów. W każdym razie wyklucza się raczej, sugerowane czasami, związki polskich opactw z kongregacją Cluny.

Wykres 1.jpg

Ruch eremicki i powrót do korzeni

Co się stało jednak w XII wieku? Reformy klasztorów kluniackich, i podobnych, wpisywały się w konflikt pomiędzy cesarstwem a papiestwem, walkę, w której stawką był prymat władzy duchownej lub świeckiej. Wielkość i przepych niezależnych od władzy świeckiej klasztorów był widocznym znakiem siły władzy duchownej. Jednak dla wielu oznaczał on odejście od pierwotnych wartości, od przekonania, że poszukiwanie przez mnichów Boga urzeczywistnia się raczej w ascezie i ubóstwie niż w pełnej przepychu liturgii. Już w czasie wielkich sukcesów kongregacji kluniackiej pojawia się nowy, niekontrolowany przez Kościół ruch, który prowadził do reformy życia klasztornego.

Już w XII wieku kongregacja Cluny powoli traci na znaczeniu, zepchnięta w cień przez nowe kongregacje i inicjatywy, z których tworzą się dojrzałe zakony – kamedułów, cystersów, kartuzów i norbertanów. Ale ciągle jeszcze potężna kongregacja Cluny istnieje nadal. W XIV wieku traci z uwagi na odrywanie się poszczególnych klasztorów, m.in. za sprawą sporów wywołanych wielką schizmą zachodnią (1378-1417), gdy różne opactwa podporządkowywały się różnym papieżom. Podczas wojen religijnych, prawie dwa wieki później (1562), klasztor został splądrowany, jednak dopiero zamknięcie opactwa podczas rewolucji francuskiej w 1790 roku oznaczało jego ostateczny kres, a sam ogromny kościół, świadectwo ogromu tej kongregacji, rozebrany został parę lat później.

Wiek zakonów mniszych

XII wiek niewątpliwie upłynął w Europie pod znakiem zakonów. Niektóre, jak cystersi, norbertanie czy templariusze, rozrosły się do monstrualnych rozmiarów i odgrywały wiodącą rolę w życiu społeczno-ekonomicznym ówczesnego świata. Jednak nie bez znaczenia była także ich liczba i różnorodność.

Czym jest zakon?

Tutaj uwaga, która z punktu widzenia naszego wywodu jest szczególnie ważna. Monastycyzm (klasztory mnisze) odnajdujemy w wielu religiach. Do tego nurtu należą też klasztory mnisze w wiekach IV-IX w Zachodniej Europie. Jednak czymś innym – specyficznym dla chrześcijaństwa zachodniego – jak to podkreśla Kłoczowski, są zakony. Warto o tym pamiętać, szczególnie w kontekście benedyktynów, którzy swoją nazwę otrzymali dopiero od… jezuity Piotra Skargi jakieś tysiąc lat po powstaniu, a pięćset po przybyciu na ziemie polskie. Mówimy o zakonie benedyktynów, ale „czarni mnisi”, czy „mnisi św. Benedykta”, tak naprawdę nadal nie są do końca zakonem, mimo że po wielu próbach, w 1893 roku (sic!) na mocy decyzji papieża Leona XIII założona została konfederacja benedyktyńska (Konfederacja Benedyktyńska Zakonu św. Benedykta). Jest ona jednak w zasadzie dobrowolną unią kongregacji i niezależnych opactw. W tradycji benedyktyńskiej bowiem pojedynczy klasztor (opactwo) był samodzielną organizacją. Zakon był natomiast formą zorganizowania ponadklasztornych wspólnot. Czy więc każda kongregacja to już zakon? Zakon (Ordo) jest z jednej strony „regułą", swoistym systemem wartości, na którym oparta jest organizacja, z drugiej – oznacza samą tę organizację. Wydaje się, że kluczowe znaczenie ma tu kwestia samoświadomości – poczucia przynależności i swoistego charyzmatu (rozumianego jako jakościowa różnica w wyznawanych wartościach i organizacji wspólnot), a także późniejszego rozwoju organizacyjnego. Kongregacje były formą, mniej lub bardziej scentralizowanej, współpracy. Cluny, jak wspominaliśmy, oparte była na koncepcji wielkiego opactwa. Część kongregacji benedyktyńskich, walombrozjanie, sylwestryni, celestyni, oliwetanie, a przede wszystkim znani z historii Polski kameduli i cystersi, wyodrębniła się na tyle, że została uznana za osobne zakony.

Opactwo i zakon u cystersów

Początkowo pierwszy klasztor cystersów (podobnie jak innych kongregacji czy zakonów działających w oparciu o regułę św. Benedykta) był po prostu jednym z klasztorów benedyktyńskich o zaostrzonej regule. Dopiero bulla papieska z roku 1100 nadająca mu przywilej bycia samodzielną jednostką monastyczną rozpoczęła proces tworzenia zakonu, którego dokumenty Suma Charte Charitatis zatwierdził papież w 1119 r. Tak więc obok reguły benedyktyńskiej (tej Benedyktyna z Nursji, z pominięciem zmian wprowadzonych przez Benedykta z Anianu) cystersi mieli już własne, czysto zakonne statuty (konstytucje). Początkowo, idąc z duchem czasu, przyjęli bardzo surowy sposób życia. Wełniane, białe – bo niefarbowane – habity, brak bielizny, wyrzekanie się jedzenia mięsa, ryb, nabiału, jajek, obok modlitwy praca fizyczna (ora et labora) oraz szukanie miejsc odosobnionych, niezamieszkałych to podstawowe wyróżniki nowego zakonu. Mnisi mieli się utrzymywać z własnej pracy, wiązało się to z zakazem posiadania majątków z ludnością zależną, rent feudalnych, czynszów, dziesięcin itp., a jednocześnie każde opactwo miało być właściwie samowystarczalne i, co równie ważne, samorządne.

Początkowo wrócono do idei pracy samych mnichów, ale jednak, co już sygnalizowaliśmy, dość szybko okazuje się, że rozwój wspólnot zakonnych nie jest możliwy bez dodatkowej siły roboczej. W 1119 r. wprowadza się więc instytucję konwersów (braci świeckich), czyli tych, którzy z jednej strony nie składają ślubów zakonnych i mają pewne przywileje umożliwiające ciężką pracę (lepsze wyżywienie, mniej modlitw, więcej snu), ale, przynajmniej w teorii, mają być traktowani na równi z mnichami. W połowie XII w. przypadało po trzech i więcej konwersów na jednego pełnoprawnego mnicha.

Podobnie jak u benedyktynów opat cysterski rządził samodzielnie w opactwie. Jednak możemy tu już mówić o prawdziwym zakonie. Życie w opactwach cysterskich regulowały, obok reguły benedyktyńskiej, wspólne statuty zakonne, a zbierająca się raz do roku kapituła generalna, złożona ze wszystkich opatów, była najwyższą władzą (ustawodawczą i sądowniczą) zakonu. Wzajemna kontrola została ustanowiona na zasadzie zależności filialnej. Struktura wyglądała następująco. Główny klasztor, w którym spotykała się kapituła generalna, był w Citeaux, były też cztery klasztory (Morimond, Citeaux, Pontigny, La Ferté), z których wychodziły linie wzajemnie powiązanych klasztorów filialnych. Założony przez dane opactwo kolejny klasztor (filialny) był mu w pewnym stopniu podległy (np. wizytacje opata). I tak, dla przykładu, konwent jędrzejowski pochodził wprost z Morimond, a następnie wysłał swoich mnichów jako konwent przy powstawaniu klasztoru w Rudach. Ten z kolei zapewnił konwent dla klasztoru w Jemielnicy. Założenie było takie, że klasztor złożony z 12 mnichów mógł być już samodzielny, a opactwo z 60 mnichami było w prawie zakładać opactwo filialne , ale przecież i tu panowała feudalna zasada, którą wielu zapamiętało z lekcji historii, że "wasal mojego wasala nie jest moim wasalem".

Cystersi dużą wagę, obok modlitwy i pracy fizycznej, przykładali do wiedzy, i to przede wszystkim wiedzy praktycznej – dotyczącej uprawy ziemi, hodowli, ale też melioracji, technik budowlanych czy medycyny – która dzięki cystersom była wprowadzana w życie. Rozwój zakonu oraz jego sukcesy gospodarcze i polityczne w ówczesnej Europie stawiają przewodzącego mu Bernarda z Clairvaux (+1153) na równi z papieżem i cesarzem (a może i ponad nimi).

Inne ówczesne zakony

Reguła augustiańska

Jak się już rzekło, na synodzie akwizgrańskim silnie oddzielono wspólnoty mnisze od kanonicznych, teraz, tzn. w czasach synodu laterańskiego (1059) i całej reformy gregoriańskiej, następuje ponowne zbliżenie. Wraca do łask reguła św. Augustyna, która choć bardziej nakierowana na działanie w świecie niż kontemplację, w formach organizacyjnych upodabnia się wówczas do klasztorów mniszych. Św. Norbert, który pragnął łączyć życie kaznodziejskie z eremickim, zainicjował zakon, który w ciągu XII wieku tworzy kilkaset wspólnot w Europie. Jednak zanim norbertanie (premonstratensi) przyjęli regułę augustiańską, rozważana była opcja przystąpienia do zakonu cystersów. Regułę augustiańską przyjmują również powstające wówczas samodzielne opactwa kanoników regularnych (przykładem może tu być klasztor w Czerwińsku nad Wisłą), które podobnie jak benedyktyni zachowały w istocie niezależność poszczególnych domów, łącząc się w różnorodne kongregacje. Powstają też inne zakony, np. bożogrobców, powstały w roku 1099 jako Zakon Kanoników Regularnych Stróżów Świętego Grobu Jerozolimskiego, w Polsce zwany też miechowitami.

Zakony szpitalne i rycerskie

W oparciu o regułę augustiańską powstają również zakony, które wywodzą się z bractw świeckich, np. zakony szpitalne (szpitalników). Wydaje się, że częste utożsamianie ich z zakonami rycerskimi prowadzić może do nieporozumień. Przypomnijmy, że czysto rycerskie zakony, takie jak Zakon Rycerzy Tau, joannici czy lazaryści, powstawały jako bractwa szpitalne, a obroną szpitali i pielgrzymów zajęły się później. Ich początki nie były rycerskie. Część z nich nie bardzo się też rycerskim rzemiosłem zajmowała – np. Zakon Czerwonego Krzyża z Gwiazdą, duchacy czy antonianie. Ci ostatni do roku 1297, zanim papież Bonifacy VII zatwierdził zgromadzenie oparte na regule augustiańskiej, działali ponoć pod zwierzchnictwem... jednego z benedyktyńskich opactw (Montmajour koło Arles).

Zakony rycerskie , jako specyficzny rodzaj zakonów, wywodził się z czasu krucjat. Ich rodowód to zarówno tradycje mnisze (a konkretnie cysterskie, np. u templariuszy), kanoniczne (bożogrobcy), jak i świeckie (wspomniane wyżej bractwa szpitalne, np. w przypadku Joannitów), a często mieszane (reguły krzyżaków były kompilacją reguł templariuszy i joannitów, a bożogrobcy to właściwie dwa osobne zakony – kanoników i rycerzy). Połączenie mnicha z rycerzem było pomysłem zupełnie nowatorskim, o doniosłych skutkach. Zarówno joannici, jak i krzyżacy dorobili się własnych państw. Pierwsi na Rodos, potem na Malcie (XIV-XVIII w.), drudzy w Prusach (XIII-XVI w.). Templariusze, do czasu rozwiązania, posiadali ponoć 1/3 terenu ówczesnej Francji. Nie należy traktować zakonów rycerskich, mimo ich specyfiki, jako osobnego zjawiska społecznego. W zakresie idei i form organizacyjnych niewątpliwie były jednym z przejawów różnorodnego życia zakonnego. Tym, co zbliżało zakony rycerskie do zakonów mniszych, jest fakt, że bracia-rycerze funkcjonowali obok kapłanów, i to oni zarządzali zakonem i poszczególnymi komturiami.

Klasztory kobiece w cieniu katedr

Rolę kobiet mniszek w tamtych czasach opisuje Régine Pernoud w książce „Kobieta w czasach katedr", pisząc: „Uderza nas dynamizm i inwencja kobiet, które swą wolność zawdzięczają Ewangelii". Szczególną rolę odgrywały klasztory żeńskie w Niemczech X i XI wieku, gdy „opatki, częstokroć spowinowacone z cesarzowymi, a nieustannie przez nie wspierane, znajdują się w kręgu kobiet znaczących, tworzących ze swych klasztorów ośrodki zarówno kultury, jak i modlitwy, ich rodzinne powiązania natomiast umożliwiają im odgrywanie ważnej roli w życiu politycznym".

Wczesnośredniowieczne żeńskie klasztory mnisze, często fundowane dla córek królów i książąt, stanowiły znaczące ośrodki kultury i swoistej emancypacji kobiet, było to z pewnością zjawisko elitarne. Dopiero zaangażowanie kobiet w ruchy religijne w wieku XI prowadzi do zwiększenia ich udziału w szerokim ruchu monastycznym, a wszystkie zakony posiadają swoją żeńską gałąź. Jednak kobiece wspólnoty mnisze i zakony powstawały w cieniu męskich i dużo mniej różniły się miedzy sobą (benedyktynki, norbertanki, cysterki) niż ich męskie odpowiedniki.

Pojawiają się jednak problemy. Chętnych kobiet jest zbyt dużo, a przy tym klasztory żeńskie wymagają znaczącej uwagi ze strony zakonów męskich (liturgia, pomoc w zarządzaniu dodatkowym klasztorem i utrzymaniu mniszek), odwracając ich uwagę od pierwotnej misji. Różnie radzą sobie z tym różne zakony. Norbertanie, którzy zaczęli od wspólnego zakonu (tworzyli „klasztory podwójne", gdzie obok siebie, choć osobno, żyły wspólnoty męskie i żeńskie), postanawiają już w 1141 r. dokonać rozdziału, który przebiega jednak bardzo powoli. Z kolei cystersi dopiero w początkach XIII w., decydują się na inkorporację klasztorów cysterek do zakonu (na równych prawach). Jednak, by ograniczyć wynikające z tego kłopoty, część klasztorów żeńskich po prostu nie została przyjęta i działała nadal niezależnie, czasami przekształcając się w tradycyjne wspólnoty benedyktyńskie.

Wzrost liczby kobiet, które chciały zostać mniszkami, – z różnych zresztą powodów, np. braku posagu czy braku mężczyzn w czasach rozlicznych wojen, kiedy trudno było założyć rodzinę, wiele kobiet zostawało też wdowami – musiał skutkować zaostrzaniem reguły. Stąd bardzo surowe zasady klauzury, którą wprowadził dla kobiet w 1298 r. papież Bonifacy VIII (+1303). a która miała być ich „więzieniem i grobem”. No ale to już czas, gdy „wiek zakonów" się kończył, a nadchodziły nowe czasy.

Oczywiście nie ma jednego modelu organizacji wspólnot żeńskich. Mamy więc klasztory, w których ksieni jest zależna od opata męskiego, ale i takie, które mają w pewnym sensie do dyspozycji (podległą ksieni) grupkę księży-zakonników. Bywało, w późniejszych czasach, że siostrami, np. benedyktynkami, duchowo opiekowali się księża z innych zakonów (np. jezuici). Ciekawą formę organizacyjną przyjęto w założonym ok. roku 1110 opactwie w Fontevraud we Francji, które było „klasztorem podwójnym" (wcześniejszym niż klasztory norbertańskie) zamieszkiwanym przez dwie wspólnoty zakonne – żeńską i męską, ale kierowane każdorazowo przez kobietę – przełożoną. I nie był to przypadek odosobniony, gdyż wspólnota ta założyła ponad 100 innych klasztorów, a samo opactwo Fontevraud przetrwało do rewolucji francuskiej. Na terenach polskich podobnie funkcjonował przybyły ze Szwecji XIV-wieczny zakon św. Brygidy (brygidki), który działał w formie klasztorów podwójnych, a przeor był podległy ksieni zakonu.

Ograniczenie wolności zrzeszania się

Tak jak ideowa dominacja kongregacji Cluny podważona zostaje przez powstanie wywodzących się z ruchów eremickich nowych zakonów, tak o spadku znaczenia klasztorów mniszych zadecydowały tzw. „ruchy ubogich" i budowane na tej idei nowe zakony, które krytykując bogactwo kleru, praktykowały ubóstwo. Łatwo się też domyślić, że część z tych – rewolucyjnych – myśli i inicjatyw, uznanych później często za heretyckie, pojawiała się także wśród mnichów, przykładem mogą być tu Henryk z Lozanny (+1148), Arnold z Brescii (+1155) czy w końcu opat Joachim z Fiore (+1202). Powstanie katarów, albigensów, waldensów, ale i humiliatów, franciszkanów, czy nawet dominikanów, to efekt tych prądów społecznych. To religijne ożywienie, a co za tym idzie, pęd do zakładania nowych organizacji (zakonów). W tym kontekście Innocenty III (+1216) „gdy się dowiedział, że zbytnia rozmaitość zakonnych zgromadzeń wprowadza wielki zamęt do Kościoła Bożego, zakazał na soborze laterańskim IV (1215 r.), aby potem nikt nowego zakonu nie zakładał, lecz każdy, ktoby zakonne życie wieść chciał, aby wstąpił do jednego z istniejących już zakonów. Postanowił nadto: ażeby każdy, kto klasztor nowy chce fundować, wprowadził tam regułę i zakon już zatwierdzony. Wynikało ztąd, że niewolno nowego założyć zakonu, bez szczególnego pozwolenia rzymskiego Papieża, i słusznie, gdy bowiem nowe zakony dla większej doskonałości życia bywają zakładane, powinna ta reguła przyszłego życia od Stolicy św. być pierwej zbadaną i należycie rozważoną, ażeby snać pod pozorem większego dobra i większej życia doskonałości, nie wynikły dla Kościoła mnogie kłopoty, a nawet szkody".

Życie społeczne zawsze jest jednak silniejsze od nakazów prawa, które stara się je zbytnio ograniczać. Szybko zaczęto więc stosować wyjątki i zatwierdzać zakony żebracze, które zdominowały wieki następne, czy te, które bardziej pasowały do wcześniejszej epoki, jak choćby wspomniany wyżej zakon brygidek.

Siłą rozpędu

Wiek XIII, mimo pojawienia się zakonów żebraczych, jest jeszcze dla starych zakonów czasem prosperity. Dalej rozwijają swoje klasztory filialne, szczególnie w krajach obrzeża chrześcijaństwa (np. na terenach dzisiejszej Polski). Jeszcze do końca XIII wieku podejmowane są wyprawy krzyżowe do ziemi świętej, co uzasadnia silne wsparcie dla zakonów rycerskich, które na kontynencie europejskim w formie nadań otrzymują wielki majątek, którym coraz sprawniej zarządzają. Również cystersi doskonale adaptują się do zmieniających się warunków. Już pod koniec XII wieku zaczęli zatrudniać pracowników najemnych, a w wieku XIII – wprowadzać gospodarkę czynszową. Pomimo pierwotnych ograniczeń wynikających z reguły coraz większą rolę w ich finansach zaczyna odgrywać handel, a także kopalnie i huty. Można więc powiedzieć, że utrwalają swój stan posiadania.

Życie po życiu – kolejne kryzysy i odnowy

ciąg dalszy nastąpi

Uzupełniające teksty źródłowe

Piotr Skarga "Żywot św. Benedykta Opata" (fragmenty)
Benedykt z Nursji "Reguła" (fragmenty)