Najstarsze opactwa benedyktyńskie

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Kontynuacja wykładu Zarys historii najstarszych zakonów w Europie
Fundatorzy 1.png

Początki klasztorów w Polsce

Pierwsze próby (przełom X i XI w.)

Początki chrześcijaństwa w Polsce, a więc i państwa polskiego, silnie powiązane są z kulturą i organizacją klasztorną. I choć wiele kwestii z powodu braku źródeł pozostaje nadal tajemnicą, to sam fakt nie budzi wątpliwości.

Warto przytoczy tu kilka faktów i legend, które ukonkretniają tezę o pierwszoplanowej roli mnichów w powstawaniu państwa polskiego. Koniec wieku X to postacie pierwszych polskich biskupów (Jordan +~982 i Unger +1012) oraz pierwszego arcybiskupa gnieźnieńskiego Radzima (+~1011), który był towarzyszem przyszłego patrona Polski św. Wojciecha w słynnej wyprawie. Wszystko to mnisi. Określenie czarni mnisi pojawi się dopiero dla odróżnienia od używających białych (szarych) habitów cystersów, a nazwa benedyktyni pojawi się jeszcze później. A dodajmy jeszcze, że kolejna żona Mieszka I – Oda, była... (porwaną?) mniszką, że być może pierwszy dziejopis w historii Polski – Gall Anonim też był czarnym mnichem, ponoć związanym w opactwem w Lubiniu.

Od początku XI wieku pierwsze klasztory tworzą się zapewne przy grodach książęcych – może było to Gniezno, Poznań, Łęczyca, Kraków, Ostrów Tumski, ale też powstają zapewne jako oddzielne fundacje. I są to klasztory zarówno żeńskie, jak i męskie. Być może jeszcze za czasów Chrobrego, ponoć w roku 1006, osadzono mnichów na Łyścu, wiemy też o usytuowanym najprawdopodobniej w Międzyrzeczu klasztorze, w którym w 1003 roku dochodzi do mordu. Czy motywy były rabunkowe, czy może polityczne – pewności nie ma, ale dzięki temu wydarzeniu, zabrzmi to brutalnie, znamy skład tej pierwszej wspólnoty. Trzech włoskich benedyktynów (ale już w wersji reformowanej – przyszły zakon kamedułów), dwóch polskich nowicjuszy oraz pomocnik. Ci trzej ostatni (Izaak i Mateusz oraz Krystyn) to pierwsi polscy święci. Klasztor odbudowano, a ponoć szybko złapani zabójcy – to ciekawostka mówiąca coś raczej o mentalności ówczesnej niż o historii zakonów – mieli odpokutować swój czyn jako mnisi. Jednak ta pierwsza fala osadzania zakonów załamała się, jak się przypuszcza, podczas rewolty (reakcji) pogańskiej.

W tym czasie obok klasztorów męskich powstawały i żeńskie, ale niewiele mamy na ich temat informacji, choć przecież wiemy na pewno, że nieznana z imienia córka Bolesława Chrobrego została ksienią jakiegoś klasztoru benedyktynek, a dwie siostry Izaaka, męczennika z Międzyrzecza, zostały mniszkami w Gnieźnie.

Czarni mnisi (XI wiek)

Również w odniesieniu do kolejnego okresu więcej jest hipotez niż twardych faktów. Wiemy, że ustanowienie trwałych podstaw monastycyzmu na terenach polskich to czas Kazimierza Odnowiciela i Bolesława Śmiałego. Ale raczej ojca czy syna? Legenda mówi, że Kazimierz Odnowiciel, już przybrawszy habit (stąd pojawiający się od czasu do czasu przydomek Mnich), zostaje wezwany do Polski i po zwolnieniu ze ślubów w Rzymie, rozpoczyna swoje władanie od sprowadzenia do kraju benedyktynów. Druga mówi jako o fundatorze Bolesławie Szczodrym (Śmiałym), który po krwawej rozprawie z późniejszym świętym i patronem Polski Stanisławem (są podejrzenia, że jedną z metod walki z potężnym biskupem było przekazanie ziem kościelnych... benedyktynom) musiał uciekać i na koniec swej drogi dotarł do Rzymu, gdzie za swą zbrodnię odpokutował, wdziewając habit. Legendy jak legendy, ładnie się zamykają klamrą Rzymu i ślubów zakonnych. I choć wątek królów-mnichów nie ma chyba w tym wypadku historycznego potwierdzenia (sprawdzi się sześć wieków później przy królu Janie Kazimierzu, który w młodości był w nowicjacje jezuickim, a żywot zakończył jako benedyktyński opat), jednak wiele mówi o ówczesnych czasach, gdy klasztor był ważną instytucją życia społecznego. Co więcej, naukowe analizy sugerują, że jeśli chodzi o samą fundację, wiele prawdy może być w obu tych legendach. Ufundowanie klasztoru nie był to bowiem akt jednorazowy, lecz długotrwały proces, który niejednokrotnie przechodził z ojca na syna. Możemy więc śmiało przyjąć, że wiele pierwszych opactw, o których tu mowa, ma dwóch, jeśli nie więcej, ojców założycieli. A czasem również i matki...

Fundacja w Tyńcu

ciąg dalszy nastąpi...