Zarys historii najstarszych zakonów w Europie

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Pierwsze klasztory

Mnisi.png

Ruch społeczno-religijny

Historia zakonów to w istocie powolna instytucjonalizacja ruchu społeczno-religijnego. Chrześcijaństwo staje się u schyłku IV wieku religią państwową, a wraz ze wzrostem liczebności wyznawców, więc nieuchronnie również spadkiem jakości ich zaangażowania, pojawiają się tendencje do poszukiwania indywidualnych i grupowych form praktykowania chrześcijaństwa w radykalnej (pierwotnej) formule. Eremici (anachoreci, pustelnicy) poszukiwali w pierwszej kolejności własnego zbawienia, spotkania z Bogiem, uciekali przed pokusami doczesnego świata, początkowo dosłownie, a później i w przenośni, na pustynię. Wokół świętych mężów gromadziły się z czasem wspólnoty tych, którzy chcieli iść podobną ścieżką. Były też wspólnoty innego rodzaju (cenobici), które nie tyle w indywidualnej ścieżce szukania doskonałości, co we wspólnej pracy, ascezie i – wojskowym niemal – podporządkowaniu widziały drogę zbawienia. Z połączenia tych dwóch skrajności wyłonił się na Wschodzie (Egipt, Syria) monastycyzm. Ta forma samoorganizacji, charakterystyczna przecież dla wielu religii (np. hinduizmu czy buddyzmu), w chrześcijaństwie, a potem w katolicyzmie, nabierze jednak specyficznego charakteru. Monastycyzm cele miał mieć w dużej mierze eremickie, metody organizowania się natomiast – cenobickie.

Gdy prześledzimy historię zakonów, łatwo odkryjemy, w jak oddolny, spontaniczny sposób tworzyły się i rozwijały. Osoba świecka, ksiądz, pustelnik, zakonnik, nawrócony grzesznik – najczęściej późniejszy święty – odczuwa potrzebę większego zaangażowania i odnowienia swego życia duchowego. Wraz z tymi, którzy odczuwają podobną tęsknotę, tworzy szczególną wspólnotę. Mogą to być żyjący wspólnie kapłani, taką społeczność zbudował w oparciu o przygotowane przez siebie zasady (zwane regułą) Augustyn z Hippony – św. Augustyn (+430); mogą to być poszukujący mistrza eremici, jak ci, których zorganizował według swojej reguły Benedykt z Nursji (+547), późniejszy święty i patron Europy. Ale takich sposobów życia wspólnotowego, takich reguł było więcej, wspominam akurat te z uwagi na rolę, jaką odegrały w późniejszym czasie, trzeba jednak pamiętać, że wspólnot tego rodzaju były zapewne setki, często znacząco się różniących, a dziś nie sposób ich z pewnością policzyć.

Zatrzymajmy się przy symbolicznej postaci, jaką jest Benedykt z Nursji, który nie bez złośliwości, a pewnie też stronniczości, pisał o tej różnorodności inicjatyw mniszych w czasach mu współczesnych w ten sposób: „Cztery są, jak wiadomo, rodzaje mnichów. Pierwszy nosi nazwę cenobitów, tj. tych, którzy żyją w klasztorze i pełnią służbę pod regułą i opatem. Drugi to anachoreci, tzn. pustelnicy. Oni to nie w pierwszym porywie zachwytu nad życiem mniszym, lecz przechodząc długą próbę w klasztorze, od wielu uczyli się, jak należy walczyć z diabłem, a dobrze przygotowani w szeregach braci do samotnej walki na pustyni i dość już silni, by obejść się bez pomocy bliźniego...". Przerwijmy na chwilę tę opowieść, by dodać, że Benedykt przemilczał tu fakt, że sam zaczynał „na pustyni", bez przygotowania, a cenobitą został później. Dalej pisze: „Trzecim, całkiem obrzydliwym rodzajem mnichów są sarabaici. Żadna reguła nie była im mistrzynią i nie wypróbowała ich jak złoto w ogniu. Rozmiękli jak ołów, w postępowaniu zachowują nadal wierność światu...". Czwartym zaś rodzajem mnichów, którzy – według Benedykta – są „pod każdym względem gorsi jeszcze od sarabaitów" to „ci, których nazywają mnichami wędrownymi (gyrovagi). Przez całe życie wędrują oni po różnych okolicach, goszcząc po trzy lub cztery dni w rozmaitych klasztorach. Zawsze się włóczą, pozbawieni wszelkiej stałości…". Jakkolwiek je oceniać, wszystkie te inicjatywy, których sukces zależał w dużym stopniu od społecznego poparcia, były swoistymi eksperymentami. Ostateczną dominację cenobityzmu (wspólnot mniszych) możemy uznać za dowód na skuteczność działań wspólnych, choć zapewne w wielu wypadkach niektóre indywidualności (mnisi wędrowni, eremici itp.) w krótkiej perspektywie (pamiętamy, że mówimy o tysiącleciach, więc może to oznaczać nawet dziesiątki lat) uzyskiwali większy poklask i wydawali się skuteczniejsi. To chichot historii, że właśnie mnisi wędrowni (żebrzący) przejmą od benedyktynów pałeczkę dominacji w ruchu zakonnym jakieś… sześć wieków później.

Wieki inkubacji

Benedykt z Nursji przekazujący swoją Regułę (obraz z 1129 w klasztorze św. Idziego w Nîmes)

Gdzieś między śmiercią Benedykta z Nursji (+547) a rokiem 787, kiedy to opat Monte Cassino przesłał Karolowi Wielkiemu kopię reguły benedyktyńskiej, później narzuconą wszystkim klasztorom w cesarstwie, minęło ponad dwieście lat. To, średnio licząc, kilka pokoleń mnichów, których wspólnoty w różnych warunkach, pod różnymi regułami, pod nadzorem kolejnych opatów, których osobowość wpływała na dalsze kształtowanie się ich tradycji, przetrwały jako wysepki na morzu codziennego życia ówczesnej Europy, zachowując nie tylko własne tradycje i ciągłość wiedzy, ale często też materialne pamiątki dawnych czasów, w tym książki.

Jak to się stało, że z pierwszych wspólnot mniszych, skupionych na sobie, rozwinęły się opactwa, które za sprawą swoich umiejętności uprawy roli, zarządzania wielkimi majątkami ziemskimi stały się jednym z filarów nowego porządku? Wielu rzeczy możemy się jedynie domyślać. Pewne jest jedynie to, że był to proces wielowątkowy i skomplikowany. I trwał – tak dla wyobrażenia sobie skali – tyle co historia polskich organizacji społecznych od powstania Towarzystwa Przyjaciół Nauk w roku 1800 do dnia dzisiejszego. To dużo czasu na poszukiwanie, eksperymentowanie i testowanie rozwiązań.

Warto choć w przybliżeniu wyobrazić sobie ten proces. Początkowo mnisi nie znajdowali się w centrum zainteresowań Kościoła, funkcjonowali na jego obrzeżach, tak jak i na obrzeżach ówczesnego społeczeństwa. Tylko w Irlandii w oparciu o opactwa tworzono lokalny Kościół, w którym ascetyczni mnisi pełnili najważniejsze funkcje. Tam tworzyła się jedna z mniszych tradycji, którą później próbował przenieść, nie bez pewnych sukcesów, na tereny kontynentalnej Europy Kolumban (+615). We Włoszech Grzegorz I (+604), pierwszy mnich na stolicy Piotrowej, odkrywa regułę benedyktyńską i wysyła włoskich mnichów do działań ewangelizacyjnych (misje w Anglii). Rozpoczyna się mariaż papiestwa z mnichami.

Z południa i z północy docierają idee monastyczne na tereny Franków. Szczególnie do rozwoju klasztorów w Europie przyczyniła się kolejna misja mnichów anglosaskich w Europie na przełomie VII i VIII w. Współpraca z nawracanymi książętami wiązała się z licznymi fundacjami klasztornymi, które stawały się ośrodkami akcji chrystianizacyjnej. Powstało wówczas wiele opactw. Jednym z pierwszych był wywodzących się z chrześcijańskiej tradycji anglosaskiej i irlandzkiej klasztor w Echternach (dziś Luksemburg). Licznie powstały klasztory na terenie dzisiejszych Niemczech i Austrii, w tym opactwo Reichenau na wyspie Jeziora Bodeńskiego czy Fulda, które być może odegrało ważną rolę przy przyjmowaniu chrześcijaństwa przez Mieszka I.

Mnisi stawali się ważnym elementem życia nie tylko społecznego, ale i politycznego, a fuzja zdroworozsądkowej (niezbyt ascetycznej) reguły benedyktyńskiej – „módl się i pracuj" – z celtycką tradycją monastycyzmu uniezależnionego od biskupów, silnie ascetycznego, ale i znacząco wspierającego kulturę i naukę (skryptoria, biblioteki, szkoły) tworzyła nową jakość. Kultura monastyczna staje się pierwszą oryginalną kulturą elit intelektualnych Zachodu.

Klasztory stały się znaczącą siłą, co oczywiście tworzące się imperium Karolingów skrzętnie wykorzystuje. W granicach cesarstwa Karola Wielkiego (+814) reguła Benedyktyna została narzucona wszystkim klasztorom, ale... cesarz zastrzegł sobie prawo nominacji opatów. I tak opatem mógł zostać nawet świecki dostojnik państwowy, choć ci zazwyczaj bardziej interesowali się dochodami z opactw niż toczącym się w nich życiem duchowym.

Opactwo

ciąg dalszy nastąpi...