Nauczycielstwo szkół ludowych w walce o unarodowienie szkoły
Spis treści
Autor
Józef Włodarski
Źródło
"Nasza walka o szkołę polską 1901-1917 : opracowania, wspomnienia, dokumenty" 1934 Podział na najmniejsze fragmenty pochodzi od historia.ofop.eu
Nauczycielstwo szkół ludowych w walce o unarodowienie szkoły
Władze rosyjskie, chcąc mieć w swoich rękach nauczycieli szkół ludowych, przyjmowały do państwowych seminarjów nauczycielskich przedewszystkiem Rosjan: — synów żandarmów, strażników i drobnych urzędników. Z Polaków dostawali się do tych szkół prawie wyłącznie synowie włościan. Kandydaci pochodzący z innych klas społecznych mogli się dostać do seminařjum tylko za specjalnem zezwoleniem kuratora okręgu naukowego. Przy seminarjach istniały rosyjskie internaty, które wyrywały uczniów z polskiego środowiska. Cel ten osiągały tem łatwiej, że władze przerzucały kandydatów np. z gubernji kowieńskiej do Siennicy i t. p.
Usilne zapędy rusyfikatorskie nauczycieli seminarjów przez długie czasy nie spotykały się z żadnem przeciwdziałaniem ani ze strony w ten sposób dobieranej młodzieży, ani ze strony społeczeństwa polskiego. Ostatnie poprzestawało na zajmowaniu w stosunku do seminarjów postawy nieufnej, obronnej. Toteż młody nauczyciel po opuszczeniu seminarjum miał najczęściej zamknięty dostęp do dworu, plebanji i miejskiej inteligencji. Sfery uświadomione narodowo trzymały się od niego zdaleka. Nie ufały mu, niestety, nie bez powodów. Zdarzało się, że władze rosyjskie dowiadywały się za pośrednictwem nauczyciela ludowego nawet o drobnych przejawach nielojalności ze strony proboszcza lub dworu.
Położenie nauczyciela było ciężkie zarówno pod względem moralnym, jak i materjalnym. Uposażenie jego było bardzo niskie. W latach 1870-80 wynosiło ono 5Yz do 7 rb., później do 15 rb. miesięcznie. Tern więcej znaczyły zapomogi, udzielane przez władze najgorliwszym rusyfikatorom. Nauczyciele czynni zwalniani byli od służby wojskowej. O ile jednak nauczyciel stracił posadę, musiał iść w sołdaty. W ten sposób rząd rosyjski uzależniał od siebie nauczyciela ludowego.
Wśród nauczycielstwa były jednostki do tego stopnia zrusyfikowane, że nawet między sobą mówiły po rosyjsku; było jednak sporo i takich nauczycieli, którym pamięć niedawnych walk o niepodległość była bliska i droga. Ci łatwo zestrajali się z opozycyjną opinją uświadomionych narodowo warstw społeczeństwa. Żywem też echem wśród nich odbijały się dochodzące z Warszawy wieści o manifestacjach, o próbach oporu.
Inicjatywa nawiązania bliższego kontaktu z temi jednostkami wyszła od inteligencji warszawskiej. Podobno początek dał J. Wł. Dawid.
Zbliżenie nastąpiło w latach 1895—1900, początkowo na gruncie towarzyskim, na uroczystościach narodowych, np. podczas uroczystości, związanych z odsłonięciem pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie (1898 r.). Dalszym etapem było dostarczanie nauczycielstwu legalnych polskich książek. Wkrótce też nauczyciel stał się propagatorem i kolporterem polskich książek i pism dla ludu — z początku legalnych. Znana była w owych czasach księgarnia wydawnicza J. Sikorskiej w Warszawie. Dziesiątki tysięcy tanich i dobrych wydawnictw wędrowało z niej na wieś i do miasteczek — przedewszystkiem za pośrednictwem nauczycieli.
Nielegalną pracę wśród nauczycielstwa rozpoczęła, o ile obecnie daje się stwierdzić, Liga Narodowa i będące jej ekspozyturą Towarzystwo Oświaty Narodowej (1) — od organizowania zjazdów i kursów, na których nauczycielstwo uczyło się języka polskiego, historji i literatury ojczystej, oraz zapoznawało się z pracą społeczną wśród ludu. Od końca 1898 r. działalność na tern polu rozpoczęli również radykałowie społeczni, zwani wówczas postępowcami. W pamiętnikach przechowały się wspomnienia o kontakcie nawiązanym pomiędzy nauczycielami i Kołem Oświaty Ludowej, utworzonem przez słuchaczy Szkoły Budowy Maszyn Wawelberga, z inicjatywy Wacława Piotrowskiego, kierowanem później przez Stefana Brzezińskiego, Stanisława Węglewskiego. Wspólnemi pracami były przedewszystkiem: wszechstronna pomoc w podnoszeniu kulturalnem wsi, budzenie samodzielnego, świadomego swych celów ruchu ludowego.
Najwybitniejszymi działaczami z obozu narodowego byli: Mieczysław Brzeziński, Helena Ceysingerówna, dr Teresa Ciszkiewiczowa, Marja Dzierżanowska, Jerzy Gościcki, Stanisław Kozicki, Kazimierz Łazarowicz, dr Antoni Rząd, Aleksander i Ludwika Zawadzcy i wielu innych.
Do działaczy obozu postępowego należeli: Stefan Brzeziński (Kuba), Anna Czerwińska, Józef Dąbrowski, Marja Gomólińska, Jadwiga Jahołkowska, Wacław Jezierski, Ludwik Krzywicki, Adam Mahrburg, Wacław Nałkowski, Stanisław Posner, Helena Radlińska, Stefanja Sempołowska, Władysława Weychertówna, inż. Jakób Winnicki i inni.
Nauczycielstwo licznie zgłaszało się na kursy, by po raz pierwszy w życiu słuchać wykładów w języku polskim z różnych dziedzin wiedzy. Wykłady te odbywały się w prywatnych mieszkaniach przeważnie w Warszawie i miały charakter konspiracyjny.
Z pośród nauczycielstwa do wybitniejszych osób, będących pod wpływem sfer narodowych, należeli: Michał Arcichowski, Stanisław Gołębiowski, Adam Królikowski, Józef Milewski, Adam Radlicki, Aleksander Stala. Nauczycielstwo narodowe zorganizowało się w Towarzystwo Nauczycieli Ludowych Królestwa Polskiego i Litwy. Przez szereg lat sternikiem tego Towarzystwa był Aleksander Zawadzki. Pracował on na tern stanowisku z niezmordowaną energją. W budzeniu nauczycielstwa położył ogromne zasługi.
Towarzystwo Nauczycieli Ludowych w latach wolnościowych stało się organizacją jawną. W roku 1908 nastąpił w niem rozłam. Wystąpiwszy ze stronnictwa Demokratyczno-Narodowego, Aleksander Zawadzki pociągnął za sobą część nauczycielstwa, przeważnie młodszego. Utworzyło ono odrębną organizację o charakterze niepodległościowym.
Pierwsza grupa nauczycieli postępowych wytworzyła się w latach 1900—1904. W tym okresie poszczególne jednostki zostały wciągnięte do niezależnej tajnej pracy oświatowej. W ten sposób zbliżyło się ze sobą i zespoliło kilkudziesięciu nauczycieli. Działali oni w ramach Ludowego Koła Oświaty, które w początkach 1905 r. przystąpiło do Związku Towarzystw Samopomocy Społecznej. Pod firmą Z. T. S. S. ukazał się wiosną „Kwestjonarjusz do nauczycieli ludowych" (ułożony przez A. Konewkę), który szeregiem pytań usiłował nastawić uwagę nauczyciela na zjawiska społeczne, wywołać czujność, wzmóc gotowość do czynu. W tym samym czasie ukazuje się broszura Abramowskiego: „Zmowa powszechna przeciw rządowi", której głównymi kolporterami na wsi byli nauczyciele zorganizowani w L'. K. O. (zwł. L. Suda i St. Najmoła). Na tle prac Ludowego Koła Oświaty powstały dwie odrębne organizacje: polityczna — Polski Związek Ludowy i nauczycielska — Związek Nauczycieli Ludowych. Ostatni powstał na zjeździe w Pilaszkowie (pow. łowicki) dn. 1 października 1905 roku. Do najczynniejszych członków Związku Nauczycieli Ludowych należeli: Bronisław Chróścicki, Franciszek Dąbrowski, Wacław i Aleksandra Dargielowie, Karol Klimek, Antoni Konewka, Antoni Kowalczyk, Stanisław Najmoła, Zygmunt Nowicki, Ludwik Suda, Jan Szymański, Stanisław Wielgosek i wielu innych.
Wciągnięcie nauczycieli ludowych do pracy konspiracyjnej nadało całej sprawie uświadomienia wsi i miasteczek żywotny obrót. Za legalnemi pismami i książkami poczęła tam przenikać „bibuła". Kolportaż nielegalnych pism takich, jak „Polak", „Gazeta Ludowa", „Robotnik", przybrał poważne rozmiary. Broszury i odezwy poczęły docierać do najbardziej zapadłych kątów ustalonemi szlakami.
Nauczycielstwo prowadziło pracę oświatową wśród dorosłych nietylko przez kolportowanie książek i pism, lecz również zapomocą legalnych odczytów i nielegalnych organizacyj. Zjazdy nauczycielskie poczęły odbywać się systematycznie podczas feryj szkolnych już nietylko w stolicy, lecz również w wielu miastach prowincjonalnych, jak: Łódź, Piotrków, Radom, Kielce, Włocławek, Łomża i t. d. Już ten fakt świadczy o tern, że udział w tej pracy poczęły brać duże masy nauczycielstwa. Ich rozpęd ideowy począł się udzielać otoczeniu, a więc przedewszystkiem wtajemniczonym rodzicom uczniów, następnie szerszym kręgom ludności. Jednocześnie coraz wyraźniej krystalizował się program działalności. Był on oczywiście, różny dla rozmaitych ugrupowań. Dwa jednak najbliższe cele w 1905 r. przyświecały wszystkim: spolszczenie szkoły i spolszczenie gminy.
Rozbudzone do pracy obywatelskiej nauczycielstwo ludowe wywarło swój wpływ na młodzież polską, uczącą się w seminarjach nauczycielskich. Za jego głównie sprawą od początku naszego stulecia poczynają powstawać w seminarjach tajne kółka samokształceniowe, podobne do tych, jakie wcześniej utworzyła młodzież szkół średnich ogólnokształcących.
Materjał uczniowski w seminarjach okazał się naogół bardzo chętny do pracy konspiracyjnej. Młodzież z zapałem z drobnych składek tworzyła polskie bibijoteczki, szczególnie rozczytywała się w książkach nielegalnych. Wielu entuzjastycznych czytelników zdobył sobie „Polak" i wielu odważnych kolporterów. Dla ilustracji podajemy fakt, że kiedy jeden z uczniów otrzymał na kilka tygodni egzemplarz porozbiorowej historji Polski J. Chociszewskiego, wydany w Poznaniu, to nieomal całą książkę przepisał. A liczyła ona zgórą 200 stron.
Paroletnia działalność tajnych organizacyj przygotowała grunt do strajku; wybuchł on też w pierwszej połowie 1905 r. we wszystkich pięciu seminarjach, w których uczyli się Polacy.
Zdecydowana akcja o unarodowienie szkoły ludowej rozpoczęła się ód uchwał Zjazdu nauczycielstwa' postępowego w Pilaszkowie z dnia 1 października 1905 r. Zjazd ten, solidaryzując się z żądaniami ludu w sprawie unarodowienia szkoły, uchwalił, że odtąd nauka w szkole ludowej będzie się odbywała wyłącznie po polsku i w duchu polskim. Pod uchwałą tą znalazło się wkrótce, około 1000 podpisówr. Odpis uchwały został wysłany do ministerstwa oświaty w Petersburgu.
Znamienne są słowa odezwy Związku Nauczycieli Ludowych z listopada 1905 r., nawołującej do składania podpisów.
„Przez lat 40 byliśmy sługami rządowymi, społeczeństwo niechętnem okiem patrzyło się na nas, a naczelnicy dyrekcyj naukowych pomiatali naszą godnością ludzką...
Dosyć już tego! Musimy pokazać społeczeństwu, że i my należymy do niego, że i my razem z nim pracować chcemy. Siedzieliśmy dotychczas cicho, bo gniotła nas brutalna siła rządu. Dziś, kiedy carat wali się w gruzy, kiedy biurokracja kładzie się do trumny, grzechem społecznym byłoby, abyśmy wahali się rozpocząć nowe życie"...
Po uchwale Pilaszkowskiej odezwało się nauczycielstwo Warszawy. Dnia 3-go listopada powzięło ono następującą uchwałę:
„Wobec ogłoszenia swobód konstytucyjnych, przekonani, że jednym z podstawowych, najświętszych praw wolnościowych jest prawo swobodnego, nieskrępowanego niczem uczenia się w języku ojczystym, my nauczyciele Polacy i nauczycielki Polki szkół początkowych m. Warszawy, zebrani w dniu dzisiejszym w liczbie 115 osób, postanowiliśmy w wykonaniu przysługujących ludności swobód konstytucyjnych rozpocząć od dn. 4-go listopada r. b. w szkołach naszych wykład wszystkich przedmiotów w języku polskim. Ta sama uchwała stosuje się do szkół rzemieślniczych.
Warszawa, 3-go listopada 1905 r." (następuje 115 podpisów).
Znacznie liczniejsze od Związku N. L. narodowe Towarzystwo Nauczycieli Ludowych Królestwa Polskiego i Litwy uchwaliło podobną deklarację na XXII zjeździe w Warszawie dnia 27 listopada 1905 r. Deklaracja ta wraz z podpisami została ogłoszona w „Gońcu". Brzmiała ona jak następuje:
„Wychodząc z zasady, że a) zadaniem szkoły elementarnej powinno być wychowanie młodzieży szerokich mas ludowych na zdrowych, przywiązanych do własnego kraju i użytecznych członków własnego społeczeństwa; b) że w nauczaniu decydować powinny przedewszystkiem względy natury pedagogicznej, — XXII,„Zjazd nauczycieli i nauczycielek ludowych Królestwa Polskiego na zebraniu w Warszawie w dn. 27 listopada 1905 roku w obecności 200 przybyłych powziął następujące uchwały:
1. Nauczanie w szkole elementarnej odbywać się powinno u nas tylko w języku polskim.
2. W szkole początkowej do obowiązkowych przedmiotów nauczania nie powinien wchodzić żaden inny język poza ojczystym.
3. Cały system nauczania,-zarówno co do przedmiotu, jak i podręczników, powinien ulec gruntownej rewizji; pracę w tym kierunku zjazd uważa jako jedno z pierwszych zadań nauczycielstwa.
W myśl powyższych uchwał zebrani zobowiązują się, każdy poszczególnie, do solidarnego i natychmiastowego zastosowania w praktyce pierwszych dwóch punktów, zaś zrealizowanie punktu trzeciego polecają komisji, wybranej ze swego łona.
4. W celu dostarczenia przetwarzającej się na podstawach narodowych szkole ludowej w Królestwie Polskiem odpowiednich sił nauczycielskich, Zjazd uważa za rzecz niezbędną, aby ogól społeczeństwa polskiego, nie czekając na spolszczenie seminarjów nauczycielskich rządowych, przystąpił niezwłocznie do założenia seminarjów nauczycielskich, prywatnych.
5. Ignorować wszelkie zarządzenia Okręgu naukowego i Dyrekcyj naukowych przeciwne wyszczególnionym wyżej uchwałom.
6. Zjazd wypowiada się za koniecznością, aby w prasie polskiej omawiane były szeroko potrzeby wychowania narodowego wogóle, a szkolnictwa ludowego w szczególności. W tym celu Zjazd uważa za potrzebne bądź wydawanie specjalnnego pisma, potrzebom szkolnictwa poświęconego, bądź otworzenie działu szkolnego w któremś z istniejących pism polskich."
Uchwały te podpisało 200 uczestników zjazdu. Po przyłączeniu się nieobecnych na zjeździe liczba podpisów przekroczyła 1000.
Uchwały te zostały wprowadzone w życie w bardzo wielu szkołach. Tu i ówdzie opornych nauczycieli przymuszono do ich wykonania. (2) Bardzo skuteczną okazała się akcja rodziców, którzy przestali posyłać dzieci do szkół, prowadzonych w duchu rosyjskim.
Niedługo jednak trwał entuzjazm. Reakcja rządowa zgniotła ruch wolnościowy. W końcu 1905 i na początku 1906 r. wielu nauczycieli usunięto z posad, najczynniejszych aresztowano. Organizacje nauczycielskie niosły pomoc uwięzionym kolegom, oraz ich rodzinom, starały się o pracę dla dymisjonowanych, organizowały naukę dla strajkujących seminarzystów. Walka trwała dalej.
Narodowy odłam nauczycielstwa nie odrzucał legalnych sposobów działania. Do takich należały m. in. interpelacje posłów polskich w Dumie, zwłaszcza interpelacje ks. Jana Gralewskiego. Tu również wypada zaliczyć memorjał do senatora Mamantowa, który zjechał do Warszawy na rewizję administracji rosyjskiej. — Podczas badania nauczycieli przez senatora, Adam Radlicki, przybywający wprost z więzienia, wręcz oświadczył: „Nasi inspektorzy i naczelnicy dyrekcyj to nie są pedagodzy, lecz pijacy, łotrzy i złodzieje."
Nauczycielstwo narodowe, powołując się na dawniejsze rosyjskie ustawodawstwo szkolne, oraz na ogłoszone w czerwcu 1905 r. uchwały Komitetu Ministrów1), domagało się zniesienia zarządzeń miejscowych władz, nakazujących nauczanie religji katolickiej po rosyjsku, rozpoczynanie nauki od rosyjskiego abecadła, przeznaczanie zaledwie 15 minut tygodniowo w drugim oddziale na naukę języka polskiego, karanie uczniów za mówienie w szkole po polsku i t. p. Po spolszczeniu się całego szkolnictwa prywatnego na jesieni 1905 r. wszystkie te pozostałości dawnego systemu były istotnie rażącą anomalją.
Bardziej radykalne nauczycielstwo postępowe nie chciało opierać swej akcji na legalnych środkach walki. Liczyło na poparcie mas ludowych i robotniczych.
Pod koniec roku 1906 przyszło pewne odprężenie. Władze rosyjskie zaczęły wypuszczać uwięzionych nauczycieli, przyjmować na posady zwolnionych; zgodziły się na nauczanie w języku polskim w pierwszych dwóch oddziałach; w oddziałach wyższych nauka miała być prowadzona w języku polskim i rosyjskim. Zaczęto wydawać koncesje na prywatne szkoły początkowe, w których wolno było uczyć wszystkich przedmiotów po polsku z wyjątkiem języka rosyjskiego, historji i geografji Rosji. Koncesyj tych strona polska starała się wyjednać jak najwięcej.
Staraniem Towarzystwa Nauczycieli Ludowych powstały w Warszawie w 1906 r. zalegalizowane przez władze Kursy Pedagogiczne. Kursy te zapewniły możność kształcenia się mniej więcej setce strajkujących seminarzystów.
Za czasów Stołypinowskich władze rosyjskie poczęły przywracać dawny regime. Nauczycieli poddano znów ścisłej opiece nietylko inspektorów szkolnych i naczelników dyrekcyj, lecz również komisarzy włościańskich, naczelników powiatów, naczelników straży ziemskiej. Żandarmi, strażnicy, a nawet wójtowie, sołtysi i pisarze gminni otrzymali polecenie pilnego śledzenia nauczycieli ludowych.
Już te zarządzenia władz rosyjskich wskazują na to, jak wielkie zmiany dokonały się w duszy nauczycielstwa ludowego w czasie walki o szkołę polską. Liczba jednostek, powolnych władzom rosyjskim, stopniała do minimum. Ogół nauczycielstwa w najcięższych latach reakcji politycznej pozostał wierny polskim ideałom narodowym. Toteż choć oficjalnie naukę języka rosyjskiego w szkołach elementarnych przywrócono, to jednak z ducha te szkoły po 1905 roku były już polskie. Burza lat wolnościowych wywiała z nich moskiewskie zaduchy na zawsze.
Przypisy
(1) O tych tajnych organizacjach patrz wyżej: H. Ceysingerówna, Liga Narodowa i Związek Unarodowienia Szkół.
(2) Patrz tom I, Mieczysław Bujalski, Kilińczycy w walce o szkołę polską, str. 178 i n.
(3) Patrz tom I, str. 13-14.