Postanowienia noworoczne

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Poza Rządem Salon24 wpis z 31.12.2010

To co jest podstawowym problemem naszego życia publicznego to - moim zdaniem - fikcja.

Znam to z pozarządowego podwórka, ale to samo dzieje się w nauce, mediach, czesem (co stwierdziłem ze zdumieniem) w biznesie, że o polityce nie wspomnę. Robimy coś, bo się od nas tego oczekuje, bo np. są na to jakieś pieniądze, choć wiadomo, że to bez sensu, że to tylko tak na pozór, dla picu. W blogach niejeden pisze nie to co myśli, ale po to, aby stało się to co myśli, że się stanie jak napisze to lub tamto. Firmy (często z pieniędzy unijnych) łapią szkolenia, które nikogo niczego nie nauczą, robią badania, które z góry wiadomo, że są tylko po to aby były, drukują coś, co nadaje się właściwie od razu na przemiał. Organizacje robią kampanie społeczne, które nie tyle zmienią rzeczywistość co podobają się sponsorom, realizują projekty, na które jest kasa choć brak zapotrzebowania. Wszyscy udają, że przestrzegają prawa, choć prawa uchwalane są bo jest takie zapotrzebowanie społeczne lub polityczne, a nie bo jest rzeczywista potrzeba legislacyjna. Wszyscy myślą więc jak obejść przepisy a nie jak je przestrzegać. Samorząd i rząd tworzy strategie, które trafiają na półkę i nikt nie interesuje się ich realizacją. Obywatele mają prawa - do informacji publicznej, opieki zdrowotnej, kontroli władzy itp. - i mogą się jedynie smakiem najeść...

A wystarczy nie brać udziału w tej fikcji. Tak jak Havel swoje przekonanie o sile bezsilnych opierał na stwierdzeniu, że wystarczy powiedzieć król jest nagi, przestać uczestniczyć w nierzeczywistym i już. To się jakoś udało. Może teraz też wystarczy. Postanawiam przestać uczestniczyć w fikcji. Nie wiem jak długo wytrzymam! Więc przypominam fraszkę "Szukam wspólnika" Mariana Załuckiego, zresztą z tamtych czasów:

Postanowiłem dać anons taki do dziennika

odpowiednio duży, by uwagę skupiał

CHCĘ ZOSTAĆ PORZĄDNYM CZŁOWIEKIEM -

POSZUKUJĘ WSPÓLNIKA.

Sam się nie będę wygłupiał