Towarzystwo Literacko-Słowiańskie
1836-1886
ciekawa historia utrzymania towarzystwa
Powstanie
Teodor Teofil Matecki „Mając jako uczeń wydziału medycznego bliższe stósunki z ówczesnym profesorem fizyologii przy wrocławskim uniwersytecie drem Purkynêm, porozumiał się z nim w pierwszych dniach lutowego semestru roku 1836, a uzyskawszy przyrzeczenie szczerej pomocy wziął się niezwłocznie do zbierania między kolegami podpisów na podaniu wystósowanem do rektora o pozwolenie na założenie towarzystwa, którego cel i zasady w samym podaniu w krótkości były zebrane. W sam dzień 3 maja 1836 roku przesłła podanie rektorowi, mimo że takowe opatrzone było tylko sześciu podpisami. Odpowiedź pomyślna nadeszła dopiero 17 czerwca ts. r. poczem Matecki natychmiast napisał odezwe do kolegów, w której się zapytuje, kto z nich będzie chciał należeć do towarzystwa. Na wezwanie Mateckiego zapisało się nowych członków 14-stu, tak że towarzystwo liczyło z początku razem 20 członków.
Prof. Purkunê jako prezes zajmował się utworzonem co dopiero „Towarzystwem LiterackoSłowiańskim” z prawdziwie ojcowska miłością. Przyjmował we własnym domu posiedzenia, płacił składkę miesięczną, dawał zasiłki pieniężne za zakupienie dzieł celem założenia biblioteki.
Kryzys
Kiedy jednakże "dla braku ściślejszych ustaw traciła działalność towarzystwa coraz bardziej na sprężystości," zawieszono w sierpniu roku 1840 na pewien czas posiedzenia. Troskliwość prof. Purkunêgo jedynie winno towarzystwo że się nie rozwiązało na zawsze. Po dość długiej bowiem przerwie posiedzeń towarzystwo zebrało się na dniu 13-go stycznia 1842 roku sześciu akademików, którzy jeszcze do towarzystwa nie byli należeli, razem z dawnejszym członkiem Anielewskim przez nich na seniora (Tak się nazywał pierwszy obierany urzędnik Tow,. dopóki prof. Purk. był tegoż prezesem) obranym "w mieszkaniu prof Purkunêgo w celu odnowienia, poprawienia i rozszerzenia ustaw towarzystwa, aby uchronić się na przyszłość od niebezpieczeństwa upadku tegoż z przyczyny nieporządku wywołanego poniekąd brakiem praw stałych."
Status prawny
Prof. Purkunê przejrzał takowe i odesłał dnia 29 stycznia do senatu uniwersyteckiego, aby uzyskać ich potwierdzenie. Senat w odpowiedzi z dnia 28 lutego pochwalił praktyczność ustaw, a radząc małe jeszcze przyczynic odmiany przyrzekł poprzeć rzadanie towarzystw przed kuratoryum uniwersytetu. Wskazane miejsca zmieniono w ustawach, które celem wyższego potwierdzenia dostały się do Heinkego, prezesa policyi i tajnego nadradcy rejencyjnego. Heinke odesłał ustawy towarzystwa do ministeryum, na co odebrał odpowiedź z dnia 8 lipca roku 1842, "że Towarzystwo Literacko-Słowiańskie nie jest towarzystwem z samych uczniów uniwersytetu bo i docenci mogą należeć do niego, a jeden z profesorów uniwersytetu (...) jest nawet jego prezesem, - że z tego względu owo towarzystwo stoi, jak kazde inne stowarzyszenie prywatne, pod ogólnym dozorem policyjnym, i właściwie nie potrzebuje potwierdzenia ustaw przez władze akademickie, które wszakże są zobowiązane pozwolić uczniom uniwersytetu wstępować do towarzystwa i powinny czuwać nad kierunkiem tegoż, niemniej też nad czynnością akademików należących do towarzystwa."
Nadzór policyjny
Spokojny rozwój wewnętrzny zawiazanego na nowo towarzystwa został zakłóconym 2 maja 1844 roku. Zażądał wtenczas prezes policyi Heinke według służącego sobie prawa (zob. wyż. reskrypt minist.) od prof. Purkunêgo jako prezesa towarzystwa sprawozdań z posiedzeń, katalogu książek i księgi, w której miały być spisane tematy rozpraw, ażeby z papierów tych mógł się dowiedzieć, czy Towarzystwo Literacko-Słowiańskie nie przestępuje granic stowarzyszeń dozwolonych. (...) Niedługo potem dostał prof. Purkunê z policyi rozkaz rozwiązania towarzystwa i ogłosił go na najbliższym posiedzeniu dnia 14 lipca 1844 roku, w którymto dniu towarzystwo istnieć przestało.
Kontynuacja
Nie doznała wprawdzie czynność towarzystwa z tej przyczyny, dzięki wpływom i staraniom prof. Purkunêgo żadnej przerwy, gdyz z poczatkiem następnego półrocza wolno było zbierać sie członkom znowu na posiedzenia, które odbywają się bardzo regularnie, ale żywotność towarzystwa wówczas nie była jeszcze oparta na silnych podstawach.
Ledwie bowiem rok upłynął od ostatniego ukonstytuowania się towarzystwa, kiedy prof. Purkunê odebrał od naczelnego prezesa prowincyi szląskiej reskrypt z dnia 3 lipca 1845 nakazujący rozwiązanie tegoż. Zakomunikował takowy prof Purkunê towarzystwu dnia 14 ts. m.i r. - W nadziei że sprawa dalszego istnienia towarzystwa wskutek zabiegów prof. Purkunêgo szczęśliwie się zakończy, zebrali się członkowie mimo reskrypt powyższy za tydzień na następne posiedzenie i obrali urzędników na przyszłe półrocze zimowe 1845-1846, w którem członkowie pilnie pracują i uczęszczają regularnie na posiedzenia. Prośbę celem uzyskania potwierdzenia dawniej założonego, a w roku ubiegłym zniesionego towarzystwa podano do senatu dopiero w czerwcu roku 1846. Ustną odpowiedź pomyślną udzielił w tymże m. i r. rektor uniwersytetu urzędnikom towarzystwa, z których każdy dał mu przyrzeczenie, "iż na posiedzeniach literackich członkowie poza sferę statutami ograniczoną wydalać się nie będą."
Odtad towarzystwo nie miało przeszkód ze strony władz aż do kwietnia 1854 roku. Na dniu 28 kwietnia 1847 roku zabrała wprawdzie policya zbiór rozpraw czytanych przez członków na posiedzeniach przechowywany w bibliotece; to wszakże nie wywarło żadniejszego wpływu na działalnośc towarzystwa.
Prof. Purkunê brał czynny udział w posiedzeniach towarzystwa tylko do roku 1846, był jednakże zawsze jego prezesem, dopóki zostawał w Wrocławiu. Dnia 2 marca 1850 roku udzielono mu dyplomu na członka honorowego i mianowano go prezesem honorowym; w tym właśnie roku został powołany do Pragi. (...)