W obronie kontroli władzy

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

23.01.2009

W polityce jest tak, że na końcowe efekty składają się batalie duże i małe potyczki. Działania w świetle jupiterów i w ciszy gabinetów. Zwycięstwa i klęski. Wczoraj, moim zdaniem, odbyła się taka potyczka, której efekt trudno nazwać sukcesem, a przecież nie jest ona bez znaczenia.

A było tak - w funkcjonującym w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki Komitecie Monitorującym część członków (w tym przedstawiciele organizacji pozarządowych) próbowali przeciwstawić się czemuś, co w ich mniemaniu było pomyłką, jeśli nie absurdem, a co w pojęciu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Komisji Europejskiej jest słuszne (zgodne z założeniami strategii lizbońskiej). Nie chodzi mi tu nawet w tej chwili o meritum sprawy, choć zainteresowanych odsyłam do tekstu Katarzyny Batko ze Stowarzyszenia Lokalnych Grup Obywatelskiech, która wprost mówi o nastawieniu do tego problemu organizacji społecznych, strony w dyskusji.

Mnie chodzi o to, że oto strona społeczna, w sposób miarę konsekwentny próbowała przeciwstawić się - jak mi się wydaje - dość arbitralnym decyzjom urzędników. Decyzjom, które w istocie przesądzają o tym, na co pójdą pieniądze (tak naprawde niewielka ich część) z Funduszy Europejskich w 2009 r. i na jakich zasadach to się odbędzie. Informacja o tej różnicy zdań nie pojawiła się (o ile wiem) w żadnych mediach, sami politycy zapewnie w ogóle nie mają o tej potyczce pojęcia.

Ale ta gra się toczy i powinniśmy w niej wszyscy aktywnie uczestniczyć. Gramy razem, tak mi się wydaje (rząd, opozycja, szeroko rozumiani partnerzy społeczni) o dobro wspólne - nie zawsze musimy się zgadzać, nie zawsze nasze musi być na wierzchu, co wiecej nie zawsze mamy rację. Jezeli jednak gramy, jeśli przestrzegamy reguł, jeżeli podejmujemy ryzyko porażki to zawsze jest nadzieja na zmiany. Ci przedstawiciele "zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego", którzy w naszym imieniu to robią nie tylko zasługują na podziękowanie, ale także na wsparcie z naszej strony.

Warto się zainteresować kto nas reprezentuje w Komitecie Monitorującym PO KL, tym bardziej, że w tym wypadku bronili pieniędzy na to, aby można było sfinansować kontrolę działalności władzy publicznej.




Opublikowano: 23 stycznia 2009, 17:56 Udostępnij