Wizja państwa obywatelskiego
Poza Rządem Salon24 wpis z 08.08.2008
Poseł Marek Plura na wieść, że rodzice dzieci niepełnosprawnych piszą ustawę o świadczeniach rodzinnych mówi „To, co robią ci rodzice, to zupełne novum. Sami zorganizowali się, szukają rozwiązań. To jest właśnie państwo obywatelskie” ( GW 8.08.08)
Wydaje się, ze poseł Platformy Obywatelskiej nie odrobił lekcji, a może naprawdę nie słyszał, lub nie pamieta choćby o inicjatywie ustawodawczej samotnych matek po likwidacji Funduszu Alimentacyjnego. Obywatele wielokrotnie już organizowali się do zmiany prawa i nie jest to "novum", chyba, ze rzeczywiście politycy wreszcie by się głosem obywateli zainteresowali, to byłoby coś nowego.
Jednak mnie interesuje wizja państwa obywatelskiego. Poseł zdaje się sugerować, że państwo obywatelskie to takie, w którym prawo dla rodziców piszą rodzice, dla górników górnicy, dla pielęgniarek one same... Jeżeli tak, to zastanowić się należy, po co nam w ogóle państwo. Każdy sam sobie przygotuje ustawę i będzie fajnie. Każdy będzie przestrzegał swojego prawa, płacił przez siebie nałożone podatki i brał wsparcie od rządu takie jak sobie ustali. Ideał „każdemu według potrzeb” wreszcie zostanie spełniony.
Ja również, tak jak pan poseł, jestem zachwycony inicjatywą rodziców, ale dobre samopoczucie posła chciałbym jednak zepsuć. Państwo obywatelskie to takie, które daje szanse obywatelom aby sami załatwili sobie sprawy, a nie - zamiast zorganizować się aby coś zrobić dobrego dla swoich dzieci - organizują się aby zmusić państwo do tego, aby wykonało swoją rolę. To posłowie, w tym pan Plura, powinni przygotować (oczywiście w parciu o głosy zainteresowanych stron) prawo, które będzie sprzyjać działaniom na rzecz dzieci niepełnosprawnych, wspierać rodziny w gorszych warunkach. Jeżeli jednak jest tak, że obywatele poświęcają swój czas by pisać za posłów ustawy, to czy posłowie wezmą się i za tych obywateli zrobią to co oni mogą i powinni robić. Np. stworzyć wzajemnościowe grupy wsparcia, instytucje samopomocy, które umożliwią rodzicom dzieci niepełnosprawnych funkcjonowanie w tych nienormalnych warunkach, zorganizują organizacje, które w oparciu o dobrze przygotowane prawo stworzą im warunki pracy?
Tak można się cieszyć, że ludzie się samoorganizują, martwi mnie jednak, ze organizują się po to aby wykonać robotę za innych. Nawet najlepsze prawo nie zmieni tego, że społeczeństwo obywatelskie to obszar działań aktywnych obywateli, którzy potrafią sami rozwiazywać swoje sprawy. Czasem potrafią się zorganizować nawet wbrew czy przeciw państwu i wtedy władza powinna uważnie ich wysłuchać. Ale państwo obywatelskie to nie takie, które działa zamiast obywateli, ale takie, które ich aktywność umożliwia.