Wylać dziecko z kąpielą ?
06.03.2012 466 0 Wylać dziecko z kąpielą ? Zespół pracujący wraz z prof. Hausnererem przygotował analizę „Kurs na innowacje”. Wydaje się, że to ważny i potrzebny dokument, który może przyczynić się do podjęcia merytorycznej dyskusji – choćby na temat wykorzystania funduszy europejskich do rozwoju, a nie po to by przyczyniały się dewastacji społeczeństwa polskiego. To niebezpieczeństwo jest zresztą sygnalizowane w raporcie w kontekście rynku – „często alokacje darmowych funduszy europejskich psują nieźle funkcjonujący segment rynku, wypierając aktywność sektora prywatnego". A przecież to samo dotyczy sektora pozarządowego, gdzie nieprzemyślane interwencje publiczne często wprowadzają więcej zamieszania niż pomagają osiągnąć jakieś zakładane cele (do czego sama władza się czasem przyznaje por. Wzmocnienie zostało zmniejszone). Jest dobry dokument więc podyskutujmy. Ja zacznę od drobnej rzeczy, która wydaje mi się ważna, od komitetów...
Niechęć do tej formy instytucjonalnej w całym dokumencie jest widoczna (por. załącznik), a ja chciałbym w tej kwestii wystąpić w roli obrońcy. Pewnie również dlatego, że jako Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych podjęliśmy wiele wysiłków, aby komitety w mniejszym stopniu były „fasadowe” i niefunkcjonalne. Ale przecież działania te podjęliśmy właśnie dlatego, że uważamy, iż w komitetach tkwi pewna możliwość, którą można wykorzystać także dla wyjścia z dryfu rozwojowego. Można, ale czy warto...
Wydaje się, że nie tylko warto, ale jest to niezbędne, co pośrednio podkreślają autorzy raportu. Mówią bowiem o pewnych potrzebach, których zaspokojenie może wprost zależeć od tego czy społeczeństwo obywatelskie będzie miało znaczący wpływ w systemie komitetów. Argument, że na razie ten system się nie sprawdził, chyba nie wystarcza. Autorzy piszą też np. o fasadowości konsultacji społecznych, ale nie wygląda na to, by uznali, że trzeba je z tego powodu ograniczyć – wręcz przeciwnie. W tekście – moim zdaniem – autorzy formułują trzy argumenty, które pośredno dowodzą o ważnej roli jaką mogą i powinny pełnić komitety:
1. Rozwój wymaga partnerstwa
W analizie podkreśla się, że „Instytucjonalnej zdolności do działań strategiczno-rozwojowych państwo nie może wytworzyć samo z siebie – wynika ona z rozbudowanego i utrwalonego partnerstwa wewnętrznego. Nie da się go jednak dobrze uformować bez ustanowienia wewnętrznego, krajowego wielopoziomowego współzarządzania osadzonego na ustrojowej zasadzie pomocniczości (subsydiarności). W warunkach międzynarodowej współzależności podmiotowość może sobie zapewnić tylko takie państwo narodowe, które aby być państwem rozwojowym (zdolnym do prowadzenia polityki rozwoju), musi być zarazem państwem wspierającym.” Pytanie – co z tego wynika? Może to, że należy włączać partnerów na różnych poziomach tego zarząadzania, ale jak jeśli nie przez komitety...
2. Rozwój wymaga kontroli
Główną (pierwszą w kolejności) rekomendacją autorów jest „wprowadzenie skutecznych mechanizmów rozliczalności podmiotów i przedstawicieli władzy publicznej (np. kontrola obywatelska organizacji pozarządowych, weryfikacja składanych deklaracji politycznych przez profesjonalne think tanki i wyspecjalizowane organizacje pozarządowe, monitoring mediów)" to niesłychanie ważne aby taka kontrola była (przy ograniczonej kontroli wdrazania funduszy europejskich ze strony Parlamentu) tylko jak. Nie ma lepszego miejsca aby systematycznie - ze strony społecznej - monitorować działania rzadu jak komitety monitorujące.
3. Rozwój wymaga kompetencji
Autorzy raportu podkreślili iż "przestrzeń aktywności obywatelskiej także potrzebuje swojej infrastruktury" to ważne stwierdzenie, tym bardziej, ze dalej doprecyzowuje się, iż "dla kształtowania nowego wielowymiarowego modelu życia społecznego niezbędna jest także rewitalizacja sfery obywatelskiej, tu rozumianej przez nas jako przestrzeń publiczna, którą współtworzą struktury i działania ulokowane w trzech wymiarach, definiowanych następująco:
- Wymiar materialny (fizyczny) – to organizacyjno-techniczna infrastruktura dyskursu i zbiorowego współdziałania obywateli.
- Wymiar instytucjonalny – to zespół wartości, norm i reguł, którymi kierują się obywatele działający w przestrzeni publicznej.
- Wymiar komunikacyjny – to zespół rozmaitych środków i form komunikowania się obywateli i prowadzenia społecznego (obywatelskiego) dialogu. (...)" Wydaje się, że jedyną taką przestrzenią która daje zorganizowanym obywatelom zaplecze instytucjonalne, pole do dyskusji i możliwość zdobycia odpowiednich kompetencji sa komitety monitorujące.
Czy więc komitety są barierą do rozwoju, cz też - jak sadzimy w OFOPie - ich słabość i nieokreślone kompetencje są barierą rozwojową - to dylemat wart dyskusji. Dyskusji, która opierać się będzie na rzetelnej analizie polskiej praktyki. Według mnie praktyka komitetów monitorujących spowodowała znaczącą zmianę administracji w podejściu do partnerów społeczno-gospodarczych. W dobrze pojętym interesie rozwojowym jest wspierać i wzmacniać tę tendencję.
Wczoraj OFOP zorganizował dyskusje na temat roli komitetów w przyszłym okresie programowania. Dla mnie wynikają z niej trzy podstawowe rekomendacje. (1) Komitety powinny mieć określone zadanie i nie powinny załatwiać wszystkich problemów z planowaniem, wdrażaniem i oceną realizacji programów (2) powinny być uzupełnione o inne formy realizacji zasady partnerstwa, (3) komitety monitorujące powinny przede wszystkim zapewniać realizację zasady partnerstwa... Jeżeli to się uda to będziemy mogli powiedzieć, że komitety i cała zasada partnerstwa stały nie są już czymś fasadowym, czymś co przeszkadza, a może – wręcz przeciwnie pomagają spełnić zalecenia twórców raportu.
Załącznik
Nowy model rozwoju społeczno-gospodarczego nie będzie się mógł rozwinąć, jeśli nie zostaną przeprowadzone równolegle istotne zmiany funkcjonowania państwa i systemu politycznego. Do tych najistotniejszych zaliczamy:
- wprowadzenie skutecznych mechanizmów rozliczalności podmiotów i przedstawicieli władzy publicznej (np. kontrola obywatelska organizacji pozarządowych, weryfi kacja składanych deklaracji politycznych przez profesjonalne think tanki i wyspecjalizowane organizacje pozarządowe, monitoring mediów);
- kształtowanie kultury administracyjnej zorientowanej na osiąganie wymiernie określonych celów rozwojowych, w której procedura jest narzędziem, a nie wartością nadrzędną;
- formowanie systemu wielopoziomowego zarządzania w sferze publicznej i w odniesieniu do poszczególnych polityk publicznych; odejście od myślenia wertykalnego na rzecz myślenia horyzontalnego w projektowaniu i prowadzeniu polityk oraz wdrażaniu programów publicznych;
- ograniczenie niezliczonej liczby fasadowych komitetów i ciał opiniujących oraz wprowadzenie rozwiązań zapewniających praktyczną użyteczność procesów konsultacyjnych (zarówno dla władzy publicznej, jak i beneficjentów i interesariuszy jej określonych działań); (...)
Rząd w istocie jest pozbawiony zinstytucjonalizowanego zaplecza analitycznego i konceptualnego dla prowadzenia nowoczesnej polityki rozwoju. Formuła komitetów, złożonych nawet z najznakomitszych ekspertów, nie zastąpi silnego i systematycznie działającego ośrodka myśli strategiczno-rozwojowej. Jedną z konsekwencji pracy komitetów i zespołów doradczych, które nie zostały wkomponowane w procesy decyzyjne, są problemy, określane przez Anthony’ego Giddensa jako „zawężenie rzeczywistości” oraz „efekt kolażu”. W przypadku tego pierwszego Giddens [2007, s. 45] zauważa: „Miarą skuteczności ekspertów w zakresie rozwiązywania problemów staje się często ich umiejętność dostarczania coraz bardziej przejrzystych i precyzyjnych defi nicji (co z kolei prowadzi do ich dalszej specjalizacji). Jednakże im ostrzej jest zarysowany dany problem, tym bardziej zamazują się sąsiadujące z nim obszary wiedzy, a co za tym idzie, tym trudniej jednostkom, które sięgają po dane rozwiązanie, przewidzieć konsekwencje jego wdrożenia wybiegające poza specyfi cznie wyróżnioną dziedzinę jego zastosowania”. Problem drugi, „efekt kolażu”, polega na zestawieniu wielu wysoce specjalistycznych ekspertyz generujących poznawczy komunikat o wysokim poziomie heterogeniczności. Jego odczytanie jest niezmiernie trudne, a co za tym idzie, trudno na jego podstawie podejmować skuteczne działania, szczególnie o charakterze strategicznym i horyzontalnym.
(...) Wątpliwa jest funkcjonalność i skuteczność systemu komitetów i podkomitetów (monitorujących, sterujących itd.). Przeniesienie do polskiej rzeczywistości administracyjnej i kultury politycznej tego anglosaskiego rozwiązania instytucjonalnego nie sprawdziło się w realizowanej formie. Komitety nie wnoszą żadnej dodanej wartości do funkcjonowania systemu realizacji Narodowych Strategicznych Ram Odniesienia (NSRO). Zostały całkowicie zdominowane przez administrację obsługujących je instytucji zarządzających.