Zadyma wokół ustawy
Poza Rządem Salon24 wpis z 27.08.2015
Po odesłaniu do podkomisji losy nowelizacji Ustawy Prawo o Stowarzyszeniach wydają się przesądzone. Uchwalenie tej ustawy nie przyniesie żadnej opcji politycznej sukcesu, więc nie ma co kruszyć kopii o jakieś tam dobro wspólne (mylę się?). Jednak jest ruch po stronie organizacji. Ta mobilizacja jest jedynym elementem pozytywnym tej sprawy. Ciekawe ile osób i organizacji poprze petycję w tej sprawie, ale będzie to niewątpliwie test we współpracy środowiska na rzecz deregulacji systemu prawnego i wzmocnienia samoorganizowania sie społeczeństwa. Ponieważ istnieje jakaś mityczna (ja wiem o jednej) liczba organizacji, które twardo protestują i wskazują negatywy tej nowelizacji warto jednak odnieść się do tych argumentów. Nie jest to przyjemność, ale chyba trzeba. Sformułowane zarzuty zostały opisane na stronie Społecznej Krajowej Sieci Ratunkowej więc do tych zarzutów się odniosę, które najpełniej sformułowane zostały chyba w liście do Bronisława Komorowskiego
Pomijam kwestię argumentacji listu, gdzie jako argument podaje się akcje organizacji przeciw ustawie o zrzeszeniach jako przeciwwagę do tej propozycji nie wiedząc (?), ze dokładnie Ci sami inicjatorzy co teraz organizują zbiórkę podpisów organizowali tamten protest, a założenia do nowelizacji ustawy zostały przygotowane jako reakcja na tamte propozycję. PRZYPOMINAM - to OFOP był jednym z głównych protestujących przeciw Ustawie o zrzeszeniach (wysłał list do wszystkich senatorów) i to OFOP był gospodarzem procesu tworzenia założeń do tej nowelizacji.
Ale, przechodząc także nad insynuacjami typu "autorzy niewiele mają wspólnego z działalnością rzeczywistych stowarzyszeń członkowskich" - zarzucić to ZHP, NOT-owi to trochę głupio) do konkretów, autor:
1. Proponuje wykreślenie dotychczas zapisu nie uwzględnionego w nowelizacji, co jak rozumiem nie podważa idei nowelizacji tylko twierdzi, że mogłaby być głębsza.
2. Protestuje przeciwko zatrudnieniu członków władz stowarzyszenia (bo to wypaczenie podstawowej idei ruchu) pisząc samemu, co jest obecnie praktyką, że ustawa "pozwala stowarzyszeniom zatrudniać pracowników do prowadzenia swoich spraw". Zapis w ustawie miał tylko ucywilizować to co i tak jest stosowane, bo koncepcja, że społecznie pracujący zarząd sam siebie zatrudnia do prowadzenia spraw stowarzyszenia to hipokryzja.
3. nie rozumie, że zapis mówił wyraźnie, ze chodzi o możliwość prowadzenia "również na zasadach wolontariatu" co daje dodatkową możliwość m.in. zwrotu kosztów podróży członkom stowarzyszenia w ramach pracy społecznej - co daje wolontariuszom ustawa o działalności pożytku. Niezrozumienie zapisu powoduje odrzuceni podstawowego założenia, ze społecznik to więcej niż wolontariusz, czyli mogą mu - o ile organizacja chce - przysługiwać uprawnienia wolontariuszy.
4. wyraża obawy przed obcymi, które jednak nie może sankcjonować łamania ustaw wyższego rzędu, a przypomnijmy pierwszym z powodów dyskusji nad nowelizacją ustawy jest sugestia prawników, ze dotychczasowe zapisy dyskryminują bezprawnie innych członków Unii Europejskiej.
5. podważa zmianę liczby członków założycieli, które była jednym z podstawowych propozycji sektora pozarządowego. Nie oznacza ona wcale deprecjacji idei członkowstwa tylko ułatwienie na wstępnym etapie. W wielu demokracjach stowarzyszenie można zakładać od mniejszej liczby osób (np. trzech), a wiele z inicjatyw zawiązywanych w gronie mniej licznym niż dziesięć stało się w przyszłości znaczącymi organizacjami. Ile osób zakładających stowarzyszenie na początkowym etapie dopraszało krewnych i znajomych by zarejestrować stowarzyszenie i, którzy nigdy potem w działaniach stowarzyszenia nie uczestniczyły. Po co podtrzymywać te fikcję?
6. podnosi w kwestii dotyczącej oddziałów problem, który domaga się rozwiązania Jest to jednak wynik źle napisanej ustawy. Trzeba to zmienić, bo inaczej problem będzie tylko narastał. Trudno mi mówić tu o najlepszych rozwiązaniach - tu powinny wypowiedzieć się organizacje posiadające oddziały z osobna osobowością prawną. Wiem, jedynie ze nie rozwiązanie tej kwestii odbije się czkawką w kolejnych latach.
7. Niestety argumenty z pkt 4 (zakładanie przez ludzi spoza granic kraju "może prowadzić do nadużyć") nie wzięte zostały w tym punkcje, który jest odpowiedzią na ten problem. Nie da się mieć jabłka i go jednocześnie zjeść.
8. podważa propozycję zwiększenia uprawnień członków wobec zarządów, które często starają się unikać niezbędnej w stowarzyszeniach demokracji. W tej chwili członkowi (w przeciwieństwie np. do członkostwa w spółdzielniach) nie przysługują specjalne prawa, a warto by tak było.
9. 10. moim zdaniem niewiele znaczące uwagi
11. krytykowane zawieszanie jest tylko próbą ułatwienia przygotowania się do rozwiązania stowarzyszenia. Obecne przepisy, które umożliwiają brak działalności powodują, ze mamy setki martwych niewyrejestrowanych stowarzyszeń
12. krytyka wynika z niezrozumienia istoty spółdzielni socjalnej, która sama z siebie może otrzymywać dotacje, a zyski w niej uzyskane nie mogą być dzielone wśród członków. Co zaś chodzi o sprawę "wypaczenie podstawowej idei ruchu stowarzyszeniowego" to nie bardzo wiem o co chodzi (jaka to idea) bo wiem, ze i ruch stowarzyszeniowy i spółdzielczy wyrastają z tego samego pnia, a pierwsze spółdzielnie w Królestwie Polskim powstawały jako stowarzyszenia współdzielcze. Możliwość zmiany formuły ze stowarzyszenia w spółdzielnie to tylko próba umożliwienia stowarzyszeniom, które w swej istocie po pewnym czasie staja się spółdzielnia pracy zmianę formy działania nie zmieniając celu statutowego.
13. nie zauważa, że stowarzyszenia zwykłe to - jak wiele danych potwierdza - niefunkcjonalna forma działania. Wzmocnienie (ułomna osobowość prawna) stowarzyszeń miało być próbą dania większych narzędzi dla tych, którzy chcą działań nie chcąc się rejestrować.
14. patrz 12
Nie wiem jak Państwo, ale ja w tych zarzutach nie widzę najmniejszego powodu bycia przeciw tej nowelizacji. Powoływanie się - wielokrotnie - na idee ruchu stowarzyszeniowego moim zdaniem nie ma potwierdzenia w faktach. Studiuje ideę ruchu stowarzyszeniowego od lat i nie znajduję argumentów za ta tezą. Chętnie jednak przeczytam podstawy teoretyczne takich poglądów.
Podsumowując
1. Szkoda, że ta nowelizacja jest zagrożona.
2. Odpowiedzialność za złe prawo spada tylko i wyłącznie na parlamentarzystów.
3. Parlamentarzyści przychodzą i odchodzą, a działacze organizacji pozostają i nie zrezygnują z proponowanych zmian :-(
4. Na razie można podpisać petycję w tej sprawie