Aleksandra Bąkowska

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Aleksandra z Sędzimirów Bąkowska (1851 – 1926)

Urodziła się w Ślubowie pod Ciechanowem w roku 1851, w rodzinie skoligaconej z rodami arystokratycznymi. Po zakończeniu edukacji domowej, co ma miejsce mniej więcej w momencie klęski powstania styczniowego, zostaje oddana na pensję do Warszawy, gdzie spędza dwa lata (informacje o studiach we Francji podawane przez niektórych biografów nie wydają się wiarygodne). W 1869 roku wychodzi za Kazimierza Bąkowskiego. Małżeństwo to jest stanowczo nieudane, Bąkowska wyjeżdża do Warszawy, gdzie w roku 1878 uzyskuje rozwód. W 1880 roku za pieniądze z posagu kupuje niemałe, choć poważnie zadłużone dobra w Gołotczyźnie koło Ciechanowa, najprawdopodobniej od początku z myślą o przeznaczeniu ich na cele społeczne.

Prawdopodobnie ok. roku 1883 poznaje Aleksandra Świętochowskiego, z którym od tej pory przez wiele lat będzie ją łączyć przyjaźń i ścisła współpraca („czterdzieści lat ją uwielbiałem, miłowałem i wiązałem z nią moje życie” – pisał w liście po jej śmierci w 1926 r.).

Dokonała przekładu dzieła antropologa i socjologa L.H. Morgana „Społeczeństwo pierwotne, czyli badanie kolei ludzkiego postępu od dzikości przez barbarzyństwo do cywilizacji” (1887), a także książki E.B. Taylora „Antropologia. Wstęp do badania człowieka i cywilizacji” (1889). Zaangażowana w sprawy społeczne, polityką się raczej nie zajmowała, chociaż była sygnatariuszką listu wysłanego przez Związek Postępowo-Demokratyczny do rosyjskich demokratów w 1905 r. z wyrazami poparcia dla ich działań.

Dziełem jej życia była z pewnością szkoła dla wiejskich dziewcząt (zobacz Ludowe Szkoły Rolnicze), stworzona w Gołotczyźnie według niezwykle nowoczesnych jak na owe czasy zasad oświaty ludowej. Szkoła początkowo miała się mieścić w pałacu Bąkowskiej, ale w przeddzień jej otwarcia w 1909 roku budynek został spalony, podobno przez miejscowego chłopa działającego pod wpływem proboszcza. Ostatecznie szkoła i tak powstała, tyle że w wyremontowanej ocalałej z pożaru przybudówce. „Dzień rozpoczynał się o godzinie 6 i do wczesnego popołudnia wypełniony był zajęciami wspólnotowymi: śniadanie, lekcje, dyżury w kuchni, gdzie uczennice przygotowywały obiad dwudaniowy, zajęcia gospodarskie; później był czas na naukę własną i wypoczynek. Szkoła przypominała więc skrzyżowanie pensji, internatu i farmy, w której dziewczęta przebywały cały rok i opuszczały ją tylko na święta, ale w każdą niedzielę były odwiedzane przez rodziców” (A. Zawiszewska, „Tłumaczka Tylora i Morgana”. O Aleksandrze Bąkowskiej i jej działalności społecznej, Przekładaniec 2/2010 nr 24). W artykule, który ukazał się w owym czasie w „Prawdzie”, pisano: „Uczennice interesują się ogromnie naukami przyrodniczymi; szkoła posiada dziś sporo pomocy naukowych do doświadczeń fizycznych i chemicznych. – Wywołujemy pioruny, badamy przez mikroskop liście i roślinne komórki, mówiła p. Bąkowska – otwierając szafę z przyrządami pomocniczymi. – Dziewczęta garną się do wiedzy; piszą już wcale dobrze wypracowania na temat jedności materii w przyrodzie”.

Cztery lata później otwarto „Bratne” – szkołę rolniczą dla chłopców której wyposażenie sfinansowano ze składek, jakie zebrano z okazji jubileuszu czterdziestolecia pracy pisarskiej Aleksandra Świętochowskiego.