Poświęcenia sztandaru w Bytomiu 1910

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/883968/edition/848752/content

UROCZYSTOŚĆ POŚWIĘCENIA SZTANDARU „SOKOŁA" BYTOMSKIEGO Z GÓRNEGO ŚLĄSKA odbyła się w dniu 25. września b. r, w klasztorze 00. Karmelitów w Czernej koło Krzeszowic.

Już wczesnym rankiem tego dnia liczne drużyny Sokolstwa z Górnego Śląska, ich rodziny i mnóstwo gości, jak również drużyny z Królestwa Polskiego i Gniazd naszego Okręgu zjechały się niemal wszystkimi pociągami porannymi do Krzeszowic, gdzie ich witał Sokół miejscowy z prezesem Dr Wróblem na czele. Każdy nowy pociąg, wiozący gości, witały Kszeszowice licznymi strzałami moździerzowymi. Domy mieszkańców suto były dekorowane flagami o barwach narodowych i odpowiednimi napisami.

Uroczystość tą uświetnili swą obecnością jako ojciec chrzestny Prezes Związku Sokolego druh Dr Fiszer ze Lwowa, dalej Prezes Okręgu I. druh Wł. Turski, zaś kapelan „Sokoła“ krak. O. Janicki przybył uproszony przez „Sokoła" bytomskiego, by wygłosić kazanie podczas uroczystości poświęcenia.

Na uroczystość poświęcenia sztandaru sokolego, pierwszego na Górnym Śląsku w ogóle, wydało Prezydyum naszego Okręgu rozkaz do Gniazd położonych blisko Krzeszowic do wzięcia jak najliczniejszego udziału tak w samem poświęceniu, jak również w ćwiczeniach publicznych, które się odbyć miały popołudniu na plantach krzeszowickich.

Wezwania do obesłania tej uroczystości otrzymały Gniazda: Bochnia. Brzeszcze, Chrzanów, Jaworzno, Kraków, Oświęcim, Podgórze, Szczakowa, Siersza wodna i Trzebinia. Ponieważ zaś w ostatnich czasach ruch wycieczkowy pieszy w naszym Okręgu nieco się ożywił, więc i tym razem nie pominięto wstawić w program tej wycieczki pochody piesze do miejscowości, gdzie uroczystość odbyć się miała.

Podzielono zatem tych 10 Gniazd na dwie grupy które dojeżdżając do wyznaczonej im stacyi kolejowej, dalszą drogę odbyć musiały pieszo do Czernej. Porządek wycieczek pieszych naznaczono jak następuje: Grupa I. Gniazda: Kraków, Bochnia, Podgórze. Wyjazd tych Gniazd w dniu 25. listopada o godz. 5'38 rano z Krakowa do stacyi kolejowej „Rudawa". Stąd pieszo przez Pisary-Siedlec do Czernej. Prowadzący d. Holoubek z Krakowa.

Grupa II. Gniazda: Trzebina, Siersza-wodna, Chrzanów, Jaworzno, Szczakowa, Oświęcim i Brzeszcze. Wyjazd tych Gniazd tego samego dnia jak grupy 1. był tak obrany, by zdążyć do stacyi kolejowej Trzebinia na godzinę 6-16 względnie 7-52 rano. Stąd pieszo przez Myslachowice — Psary na przełaj do Czernej. Prowadzący d. naczelnik Skupień z Chrzanowa.

Prócz tego jako grupę III. uproszono II. Okręg z Zagłębia Dąbrowskiego, któremu oznaczono wyjazd z Granicy o godz. 6-55 rano, gdzie przybyli na godz. 7’52 rano. Stąd pieszo przez Karniowice — Miękinia do Czernej. Dowództwo oznaczył Okręg II. Polecono Gniazdom, że na wycieczkę pieszą iść mają wyłącznie tylko członkowie ćwiczący i młodzi druhowie, zaś starsi i nie ćwiczący dojeżdżają do Krzeszowic. Na dworcu w Krzeszowicach zbiórka przybyłych drużyn i uszykowanie do uroczystego pochodu. W Czernej połączyły się obie drużyny t. j. wycieczki piesze i uczestuicy uroczystego pochodu.

Wycieczki piesze według powyższego podziału udały się w zupełności i to pod względem wytrwałości druhów jak też co do udziału, gdyż w grupie pierwszej brało udział 24 druhów, którzy przebyli przestrzeń 8 1/2 kilometra w pięciu kwandransach, w grupie drugiej brało udział 26. druhów idąc 18 kilometrów 3 godziny 35 minut a wreszcie grupa trzecia liczyła 37 druhów, idąc 16 kilometrów 3 godziny 10 minut.

Ponieważ grupa pierwsza zdążyła najwcześniej do Czernej i miała dość czasu do dyspozycyi, udała się na spotkanie uroczystego pochodu, które nastąpiło pod lasem klasztornym w Czernej, gdzie się przyłączyła do uroczystego pochodu. Inne dwie grupy zdążyły wprost do klasztoru już podczas nabożeństwa.

Zaznaczyć należy, że podobnych wycieczek pieszych winno się więcej w Okręgu organizować, gdyż wyrabiają one nie tylko bystrość oryentacyi w danej okolicy — lecz nadto sprawiają pewną przyjemność uczestnikom. Wspólne takie wycieczki dają sposobność do poznania rodzinnego kraju i pamiątek, choćby to były pamiątki mniejszej wartości, lecz w każdym razie przyjemne i miłe dla każdego uczestnika

Wypada mi tu jeszcze jeden szczegół czysto sokoli podnieść, a mianowicie niespełnianie rozkazów wydanych przez wyższe władze sokole, które miejsce miało na owej uroczystości. Widziałem w Czernej druhów młodych, ćwiczących, Sokoła z Trzebini, Szczakowej i Oświęcimia, którzy w zaleconej wycieczce pieszej nie brali udziału, tylko wrprost do Krzeszowic koleją przybyli, zaś Jaworzno wcale żadnego delegata nie przysłało — choć na poświęceniu ich sokolni uczestniczył Sokół bytomski w liczniejszej delegacyi z swoim prezesem na czele. Znać, że pod względem karności sokolej będzie musiał Okręg ostrzejsze środki wprowadzić w swe regulaminy i przepisy, by nareszcie przełamać tę obojętność i niezrozumienie w spełnianiu wydanych poleceń i rozkazów.

W czasie nabożeństwa w kościele zebrali się wszyscy druhowie ćwiczący pod dowództwem d. Skupnia i wraz z orkiestrą Sokoła krak. udali się do Krzeszowic celem odbycia prób do ćwiczeń, które odbyć się miały na publicznym występie popołudniu. Koło godziny trzeciej popołudniu powrócił dopiero uroczysty pochód z nowo poświęconym sztandarem z Czernej, a również w tym czasie i próby ćwiczeń do końca dochodziły.

Na czele pochodu jechała liczna bauderya w strojach krakowskich, prowadzona przez prezesa Sokoła miejscowego za nią liczne stowarzyszenia z Górnego Śląska z swoimi sztandarami, delegacye cechów i wielu pokrewnych towarzystw, następnie kroczył dzielny „Sokół bytomski z swoim sztandarem i nareszcie inne Gniazda z Śląska górnego a za terni dopiero szli Sokoli z Królestwa i nasi z Okręgu 1. Pochód liczył z górą 1000 osób.

Po ustawieniu się w Rynku krzeszowickim zarządził prezes „Sokoła ** bytomskiego ślubowanie chorążego na nowy sztandar — po którejto ceremonii odbyła się defilada całego pochodu przed nowym sztandarem i władzami sokolemi.

Po krótkim posiłku uczestników pochodu rozpoczął się publiczny popis o godzinie 4'30 po południu zamiast, o 3-ciej jak było programem oznaczone — lecz spóźnienie nastąpiło z powodu dalekiej drogi i nieco długiego szykowania na rynku krzeszowickim.

Ćwiczenia na ogół wypadły zadowalająco, choć mogły wypaść lepiej.

Na program występu publicznego złożyły się:

ćwiczenia wolne (73 druhów)

„ maczugami (17 druhów),

„ lancami (17 druhów)


wszystkie ze Zlotu grunwaldzkiego. Dalej ćwiczył zastęp na poręczach, ćwiczenia przeważnie stopnia wyższego, następnie ćwiczenia laskami druhiń krzeszowickich w liczbie 8 (dość słabo).

Po ćwiczeniach pań wkroczyło na boisko 21 druhów z Zagłębia i powtórzyło składnie 5 obrazów ćwiczeń wolnych mazowieckich, znanych nam ze Zlotu grunwaldzkiego. Na zakończenie popisu, już o zmroku druhowie z Krzeszowic ćwiczyli jeszcze przy oświetleniu bengalskiem piramidy wolne, na koniu i poręczach.

Na tem zakończyła się cała uroczystość, która swoim serdecznym i nadzwyczaj rodzinnym, sokolim charakterem pozostawiła wszystkim uczestnikom niezatarte miłe wspomnienia.

Niemożliwem jest, abym nie wspomniał o ofiarodawcy tego sztandaru, któremu jesteśmy winni podziękę wszyscy ci, którzy byli uczestnikami tej uroczystości a w pierwszym rzędzie „Sokół bytomski za wspaniały dar.

Jest nim przezacny prezes Sokoła bytomskiego druh Michał Wolski wraz z swą małżonką, czcigodną Polką i krzewicielką ideałów sokolich.

Czołem a cześć im! G. Holoubek.