Programować po ludzku

Z MediWiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Poza Rządem Salon24 wpis z 17.07.2012

Zacząłem w ramach notatek prowadzić sobie dziennik (Inne wpisy dziennika). Wczoraj Vagla zwrócił mi uwagę, że moje wpisy są niezrozumiałe. Dziwne pojęcia "przyszły okres programowania", ramy strategiczne, programy operacyjne, partnerzy społeczni, cytaty z dokumentów typu "Dokument roboczy służb komisji"...

Przepraszam postaram się pisać po ludzku :-) i na wstępie wszystko przystępnie wytłumaczyć (o ile ja to dobrze rozumiem, bo czasem pewny nie jestem). Niby jest to bardzo proste, przynajmniej w teorii, bo współczesne życie publiczne opiera się na planowaniu.

Po pierwsze rząd polski planuje swoje działania. To różnego rodzaju dokumenty strategiczne (co prawda większość z nich - choć miała byc przyjeta już wiele miesiecy temu por. chociaż planowany "Gorący marzec" - nadal jest czymś zawieszonym w niebycie).

Ale też Polska jest w Unii Europejskiej, która ma swoje dokumenty strategiczne, a w tej chwili najważniejszy to Europa 2020. Więc to też nas obowiazuje.

Teraz najciekawsze. Mamy dostać pieniądze (nikt nie wie ciągle ile, ale jak się wydaje nadal dużo) na zrealizowanie tego co my (jako Polska) chcemy (czytaj co jest zapisane w dokumentach, które ciągle są in statu nascendi), ale tylko w kontekście co ustaliliśmy jako Unia Europejska.

Proste, ale nie do końca. Bo teraz musimy ustalić zasady na jakich będziemy te pieniądze (my jako Europejczycy) wydawać. To dyskusja, w której biorą udział i rządy, i obywatele (OFOP wyraził np. swoje stanowiska) i dotyczy operacjonalizacji tych celów strategicznych.. Równocześnie musimy (my jako Polacy) przewidując te ostateczne rozstrzygnięcia zaplanować jak chcemy te pieniądze wydawać, na co i jakie efekty chcemy osiągnąć. To też operacjonalizacja naszych strategii i będą to zapewne po prostu Programy Operacyjne (jak w tym okresie programowania). To wszystko musi się zgrać w jeden dokument - umowę partnerską (będzie konsultowana we wrześniu jeśli administracja dotrzyma słowa).

Mamy więc rząd polski i komisje europejską, które to wspólnie ustalają. Jednak ważna jest w tej dyskusji też rola partnerów społeczno-ekonomicznych (w tym organizacji pozarządowych - dlaczego tak pisze - patrz tutaj). To zrozumiałe, że do tej dyskusji powinny włączyć się organizacje pozarządowe, które:

  • dobrze znają problemy, które będziemy rozwiązywać z pieniędzy europejskich
  • występują w interesie beneficjentów, czyli tych,którzy mają skorzystać, a nie tych, którzy mają je wydawać (tu istnieje pewna sprzeczność, która wynika z faktu, że wiele skutecznych projektów może być drogich, obarczonych ryzykiem, trudnych do oceny)
  • będą realizować część tych zadań (co powoduje, że też musimy brać pod uwagę ograniczenia formalne)
  • często są jedyną formą niezależnego monitorowania działań administracji, która przecież przy najlepszej woli zawsze może się pomylić

To wszystko kryje się pod pojęciem "programowanie przyszłego okresu finansowego". Nie wiem czy coś wyjaśniłem :-(