Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Kursów Naukowych 1906-1916
Spis treści
DZIESIĘCIOLECIE WOLNEJ WSZECHNICY POLSKIEJ
źródło
Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Kursów Naukowych 1906-1916 Warszawa 1917, Domena publiczna
redagował Stanisław Orłowski
Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Kursów Naukowych 1906-1916
Słowo wstępne
Dziesięć lat — krótka to chwila w życiu społeczeństwa; nawet w życiu człowieka, to cząstka zaledwie okresu pracy twórczej, wydajnej, cząstka, z której sądu o wynikach tej pracy jako o całokształcie zazwyczaj wydać nie można.
Lecz jeśli kilka lat krwawych zapasów wszechświatowych zapełni w dziejach więcej kart niż stulecia ciszy, — to w niezwykłych warunkach naszego życia politycznego w ostatnim półwieczu — dziesięć lat istnienia Wyższej Uczelni Polskiej — Wolnej Wszechnicy to okres długi niepomiernie.
Toć okres to był walki wytężonej, bez chwili wytchnienia, walki, która wprawdzie z ustroju krwi nie toczyła, pochłonąć jednak, jakby się zdawało, musiała jego siły żywotne, wyczerpać je w tak drobnych na pozór, tak jednostajnie szarych, lecz ciągłych utarczkach,—tym bardziej, gdy groźne widmo zagłady zupełnej nerwy wciąż w napięciu trzymało nadmiernym.
Lecz silny był ów organizm „T. K, N-ów" i nie ugiął się w walce. Więcej nawet, okrzepł W tych zapasach, Wyrobił w sobie siłę oporu tak wielką, że starczyło jej na rozwój znakomity — wątła, nikła roślina wyrosła po latach 10 we wspaniałe drzewo o potężnych, rozłożystych konarach!
Ponad słowa wszelkie — wymowniejsze są cyfry: liczba tych, którzy pragnienie wiedzy w zdroju T. K. N. gasili, wynosi przez te dziesięć lat, jak wskazuje ogólna tablica frekwencji słuchaczów, umieszczona w III dziale tej książki, 19 916; kobiet wśród nich było przeszło dwie trzecie. W jedenasty rok swej działalności (1916/17), wstąpiły Kursy Naukowe z 2447 słuchaczami, z 118 wykładającymi na sześciu wydziałach.
Niech że społeczeństwo, które tę instytucję, widocznie tak potrzebną, do życia powołało, niech te liczne młodzieży zastępy, które się do niej z taką ufnością garnęły, — poznają jej dzieje, krótkie wprawdzie, lecz wysoce znamienne. I niech to będzie właśnie teraz, gdy zamkniętym się wydaje ponury rozdział z naszej historji, gdy wierzymy, że smutne wczoraj odeszło od nas bezpowrotnie, gdy w ciężkim, przełomowym dziś chcemy widzieć zapowiedź świetlanego jutra!
To były motywy, którymi kierowały się Rada Naukowa i Zarząd T. K N, przystępując do tego Wydawnictwa.
I słowa prawdziwej wdzięczności należą się członkom Wydziałów, którzy pracę swoją w tym dziele tak chętnie ofiarowali: przedewszystkim prof. I. Halpernowi, który z benedyktyńską cierpliwością pozbierał i zbadał wszystkie źródła archiwalne i odtworzył obraz najściślejszy powstania T. K. N., działalności jego Zarządu i Rady Naukowej, ułożył wreszcie długą, z górą tysiąc nazwisk obejmującą listę tych wszystkich, którzy jako członkowie T. K. N w przeciągu lat 10 swe cegiełki do całej budowy dokładali.
A dzieje poszczególnych Wydziałów, umieszczone to porządku chronologicznym ich powstawania, skreślili z gotowością wielką: prof. R. Błędowski {wydział przyrodniczy), dziekan H. Czopowski (wydział techniczny), prof. I. Halpern {wydział humanistyczny), prof. St. Moszczeński {wydział rolniczy), dziekan P. Hoser {wydział ogrodniczy), dziekan W. Werner {wydział matematyczno-fizyczny).
Ozdobę wreszcie Księgi Pamiątkowej stanowi łaskawie nam użyczony odczyt prof. H. Mościekiego „Znaczenie dziejowe Królestwa Polskiego {1815—1830)" odczyt, wygłoszony 21 czerwca 1916 r. na obchodzie uroczystym zokończenia roku akademickiego 1915/16.
Jest więc ta Księga, którą z ufnością W świat puszczamy, dziełem pracy zbiorowej — podobnie jak dziełem zbiorowym jest cała nasza Wolna Wszechnica— Scientiarum Res Publica.
Stanisław Orłowski
==Powstanie Towarzystwa Kursów Naukowych. Działalność organów administracyjnych i Rady Naukowej Ogólnej.==
Przedmowa
Z radości i dum spoglądamy na pierwsze dziesięciolecie istnienia pierwszej i jedynej wolnej wszechnicy polskiej, która otrzymała dla powodów „od nas niezależnych", jak się mawiało, niewyraźne miano „Towarzystwo Kursów Naukowych".
Po dziesięciu znojnych latach walki o byt i o wydoskonalenie tej uczelni, która w ciężkim ostatnim okresie życia, jakie wieś musiał największy odłam naszego narodu w niewoli rosyjskiej, była świadectwem żywotności myśli naukowej w stolicy Królestwa i jedyną tutaj placówką oświatową polską na poziomie uniwersyteckim, godzi się uczcić jej jubileusz księgą historyczną. A to tymbardziej, że jubileusz ten przypada w czasie przełomowym dla naszego szkolnictwa i naszego bytu politycznego wogóle, w czasie, kiedy już powstały wskrzeszone nasze wyższe uczelnie i świta nam zorza niepodległości narodowej. Albowiem dzieje naszej instytucji dają historykowi kultury polskiej materjał do zobrazowania naszych wysiłków na początku 20-go wieku, zmierzających do krzewienia wyższego wykształcenia, wykazując nie tylko, czym nasza uczelnia była i by chciała, lecz i jak T. K. N. niejednokrotnie wytężało swe siły w celu powołania do życia uczelni wyższych państwowych, a wreszcie że, gdy one nareszcie powstały w Warszawie, uczelnia nasza okazała żywotność zdumiewając w ich sąsiedztwie, działając dalej w duchu swojej tradycji jako wszechnica wolna i ujawniając w faktach wymownych rację swego bytu.
Zadania i cele uczelni T. K.. N. jako uniwersytetu wolnego mogą i powinny by trojakie: 1) dawanie możności wypowiadania si uczonym, by w myśl zasady „docendo discimus" przyczyniali si do budowania nauki, a zarazem przyspasabiali się do obejmowania katedr w rządowych szkołach wyższych i pospołu z zajmującymi je tworzyli atmosfer naukową, w której powstaje spółubieganie się, będące najlepszym bodźcem do postępu, 2) szerzenie wiedzy gruntownej i systematycznej oraz powiadamianie o najnowszych zdobyczach nauki szerokich kół inteligiencji, zarówno młodzieży studjującej, jak i ludzi, pracujących zawodowo, 3) zasłużenie sobie w opinji publicznej na takie uznanie, ażeby wydawane słuchaczom i słuchaczkom świadectwa ze złożenia egzaminów otwierały im drogę bądź do dalszych studjów w innych uczelniach, bądź do posad i stanowisk.
Łaskawy czytelnik znajdzie tutaj opis szczegółowy tego wszystkiego, co T. K, N. w kierunku rzeczonym w ciągu pierwszego dziesięciolecia swego istnienia zdziałało.
Niech księga niniejsza, będąca zarówno obrazem poparcia materjalnego, którego udzielali ofiarni członkowie T. K. N. oraz przychylne instytucje i osoby, jak żmudnej i uciążliwej a bezinteresownej pracy różnostronnej Zarządu, następnie działalności naukowej nader skromnie wynagradzanej rzeszy wykładających i wreszcie zainteresowania si zastępów żądnych wykształcenia wyższego, będzie wyrazem podzięki jednych dla drugich, źródłem chluby dla wszystkich i środkiem zachęty do jeszcze gorliwszego spółdziałania, by spełni si mogło życzenie powszechne, ażeby uczelnia nasza poniekąd mogła by tym, czym jest „College de France" obok Sorbony!
I.H.
Powstanie T. K. N. i jego Statut
Gdy wybuch rewolucyjny w r. 1905 w Rosji ogarnął także Królestwo Polskie i zaświtała dla Polaków tego zaboru nadzieja pozyskania ulg w życiu politycznym i społecznym, nie omieszkali przedstawiciele i miłośnicy nauki polskiej wszczą stara w celu utworzenia wyższej uczelni polskiej. Niemal pół wieku, od zamknięcia Szkoły Głównej, upłynęło, jak przestała rozbrzmiewa z katedry naukowej mowa polska, ale nie zginęła nauka polska w stolicy kraju, bo głosili j w sposób katakumbowy ofiarni i odważni krzewiciele. Tajnie, po mieszkaniach prywatnych, natłoczonych młodzieżą, musiano wykłada nawet takie przedmioty, jak logikę lub psychologję, a nauczyciele nierzadko spędzali za to miesiące długie w cytadeli. Najwyżej można było otrzyma pozwolenie, a i to z trudnością, na pojedyncze odczyty publiczne. A nie istniały w owym okresie przedrewolucyjnym żadne instytucje naukowe polskie w Warszawie prócz Towarzystwa Lekarskiego: nie było jeszcze ani Towarzystwa Naukowego, ani żadnych stowarzyszeń, poświęconych pracy naukowej czy oświatowej. Wydobycie nauczania na światło dzienne stało si w pierwszej chwili świtu wolności zadaniem żyjących jeszcze wychowańców Szkoły Głównej.
„Myśl zorganizowania wykładów naukowych w zakresie uniwersyteckim, po polsku głoszonych, zrodziła si jeszcze w pierwszym półroczu 1905 r. w gronie ludzi, uprawiających wiedz ścisłą" 1) Powziął ją S. Dickstein, matematyk, pedagog i historyk. Dla idei swej pozyskał on wnet wieszcza naszego Henryka Sienkiewicza, by opromieniał sławą swoją przedsięwzięcie, najpoważniejszych uczonych starszego pokolenia: Tadeusza Korzona, Adama Antoniego Kryńskiego , Aleksandra Jabłonowskiego i Juljana Adolfa Święcickiego, a także młodego uczonego Ignacego Chrzanowskiego, dalej działacza w sprawie szkolnictwa polskiego Antoniego Osuchowskiego , taksamo oddanego sprawie oświaty Stanisława Leszczyńskiego , Karola Benniego , którego nazwisko widniało wszędzie, gdzie chodziło o utworzenie jakiej instytucji kulturalnej, możnego protektora instytucji kulturalnych Leopolda barona Kronenberga oraz prezesa Stowarzyszenia Techników Piotra Drzewieckiego. W gabinecie Henryka Sienkiewicza zbierali się początkowo wymienieni dla omawiania sprawy utworzenia wyższej uczelni polskiej, której projekt wikłał się pierwotnie, jak się wikłają przedmioty w oczach tego, kto z ciemni raptem wydostaje si na jasność, z projektami, które urzeczywistniły się w instytucjach „Stowarzyszenia sił naukowych polskich", „Towarzystwa Naukowego" „Towarzystwa Bibljoteki Publicznej" i innych. Roiło się od pomysłów, a śród nich obchodzi nas tutaj jeden, który się rychło wyodrębnił. Nie było dla niego ani opieki rządu, ani popierających ustaw prawnych, ani kapitałów Solvay'ów i Carnegie'ch. Całym kapitałem przedsięwzięcia była nadzieja, a jedynym interesem w nim postęp oświaty wyższej; prawem, na którym oprzeć się miała uczelnia projektowana, było prawo do życia nauki polskiej; przybytkiem jej miał by jakikolwiek najęty lokal, a programem wszystko, co zasługuje na nazwę nauki; nauczycielami mieli by wszyscy najlepsi uczeni, a uczniami wszyscy, mający odpowiednie przygotowanie. Postanowiono tedy założyć towarzystwo, by zrzeszonymi siłami utworzy i utrzymywać najwyższą instytucję szkolną w kraju. Opracowano przedstawiony przez S. Dicksteina projekt Statutu „Towarzystwa Kursów Naukowych" i wydrukowano go; ten Statut z r. 1905 tylko w podrzędnych szczegółach różni się od zarejestrowanego po upływie roku i obowiązującego teraz jeszcze.
Gdy sprawa dojrzała w ten sposób, uchwalono o niej obwieści ogółowi. Dnia 13 listopada 1905 r. ukazała się w gazetach warszawskich notatka następująca: „D 12 listopada r. b. zawiązane zostało Towarzystwo Kursów Naukowych w Warszawie, którego zadaniem jest: 1) udzielanie wyższego wykształcenia i ułatwienie pracy naukowej osobom, posiadającym odpowiednie przygotowanie, 2) rozpowszechnianie wiadomości naukowych śród szerszych warstw społeczeństwa. Dla spełnienia tych zadań Towarzystwo urządza będzie systematyczne wykłady ze wszystkich dziedzin nauk filologicznych, historycznych, przyrodniczych, matematycznych, społecznych, filozoficznych, technicznych i t. d. i ćwiczenia praktyczne, wycieczki naukowe, odczyty publiczne i pogadanki naukowe; zakładać będzie w miarę posiadanych środków pracownie naukowe, gabinety, muzea i bibljoteki tak w Warszawie, jak i w innych miastach. Ustawa Towarzystwa jest opracowana i podana będzie wkrótce do wiadomości publicznej. Założycielami Towarzystwa są: H. Sienkiewicz, T. Korzon, S. Dickstein, A. Jabłonowski, L. baron Krnenberg, S. Leszczyński, A. Osuchowski, K. Benni, A. A. Kryński, I. Chrzanowski, P. Drzewiecki, J. A. Święcicki. Zgłoszenia osób zaiteresowanych celami Towarzystwa przyjmuje si tymczasowo w redakcji „Wiadomości Matematycznych" (Marszałkowska 117)"'). Posypało się mnóstwo zgłoszeń od osób bądź gotowych do popierania dzieła, bądż zamierzających przystąpić w charakterze nauczycieli, a nie tylko z Warszawy, bo te i z prowincji; także profesorowie uniwersytetu krakowskiego żywili chęć wzięcia udziału (jak zakomunikowano ustnie na posiedzeniu Zarządu d. 15 lutego 1906 r.)
O charakterze zamierzenia założycieli tudzież o nastrojach ich objaśniaj nas wymownie słowa następujące, pisane niedługo po założeniu T. K. N. „Zamiarem inicjatorów kursów naukowych od samego początku było zawiązać oddzielne towarzystwo, któreby się prowadzeniem wykładów o wyższym poziomie dla możliwie szerokich warstw społecznych stale, energicznie zajmowało. Nawet w tych krajach bowiem, gdzie kwitnie państwowa, mocna i dobrze zorganizowana nauka uniwersytecka, i tam jeszcze dla warstw, pożądających światła wiedzy, a nie mogących uczęszcza do uniwersytetów i t. p. zakładów o ściśle wytkniętych i ujętych w całkowity systemat naukowy ramach, zakładane są dziś wszędzie luźne ogniska wykładów, t. zw. „wolne uniwersytety", które, dla zupełnie innych, niż uniwersytet, przeznaczone jednostek, nie mogąc i nie chcąc dać im całokształtu wiedzy, w wielu bardzo razach szeroki przynoszą pożytek. Có dopiero u nas, gdzie od lat kilku podwoje świątyń nauki są zamknięte, a przez lat dziesiątki, choć istniał i „działał" uniwersytet rządowy, wyższa nauka społeczeństwu wydzielaną była skąpo, trudno i tylko pod flag polityki? System oświecania w tych warunkach zrobił swoje: nauka prawdziwa u nas zamarła, pochodnie jej zgasły, a kapłani jej pomknęli, o ile mogli, w świat szeroki, do swoich i do obcych; — nieliczne ledwie szczątki, istne niedobitki ciężkiego boju o wiedzę w cmentarnym kraju pozostały. W tych warunkach wielokrotnie istotniejszy ciąży na naszym społeczeństwie obowiązek wytworzenia siłami prywatnemi ogniska nauki, bez której dobrze społeczeństwu dziać się nie może. Trzeba ufać, że kraj wkrótce posiędzie wszechnic polską, która mu si należy, ale bez względu na to, kiedy to nastąpi, kursy systematycznej nauki dla warstw, przygotowanych do ich słuchania, winny by organizowane, teraz jeszcze, gdy uniwersytetu niema, równie dobrze, jak później, gdy otworzą się dla studentów mury własnego, krajowego uniwersytetu"
W tych zdaniach światłych, a nawet proroczych, pisanych z serca zbolałego i dławionych obaw o pomyślność przedsięwzięcia, tkwi przeczucie, że dąży wypadnie „per aspera ad astra" i zarazem zaznacza się ta wytrwałość, która instytucję T. K. N. przez wszystkie lata podtrzymywała.
Założyciele T. K. N. w trosce o rękojmi prawną dla bytu tej instytucji postanowili, nie ufając żadnym organom podwładnym rosyjskim, zabiegać o sankcję monarszą przez pośrednictwo ministra oświaty rosyjskiego. Przygotowano już podanie odpowiednie, jednakże wstrzymano się z wydaniem go wobec widoków na wydanie praw sprzyjających. A tymczasem działano dalej, by rozwiną instytucję.
D. 28 grudnia 1905 r. odbyło si posiedzenie, na które przybyło czterdzieści osób, upatrzonych na członków T. K. N., mianowicie pp. T, Banachiewicz , J. Bielecki , I. Chrzanowski , K. Deike , S. Dickstein , P. Drzewiecki , K. Jabłczyński , St. A. Kempner , H. Konie , R. Korniłowicz , S. Kontkiewicz , T. Korzon , A. Kraushar , L. Krzywicki , Z. Kramsztyk , L. Kryński , W. M. Kozłowski , K. Kulwieć , J. Leski , S. Leszczyński , A. Łagodziński , S. Michalski , B. Miklaszewski , T, Miłobędzki , J. Natanson , K. Obrębowicz, A. Osuchowski , W. Palmirski , J. Polak , M. Pożaryski , E. Przewóski , R. Radziwiłłowicz, K. Sławiński , W. Smoleński , J. Sioma , J. Sosnowski , J. A. Święcicki , J. Tur , L. Zakrzewski , Z. Wóycicki , W. Wróblewski (sen.). Było to pierwsze, organizacyjne, posiedzenie Zebrania Ogólnego. Roztrząsano wtedy szczegóły przedstawionego Statutu i zgodzono się odrazu na to, co najważniejsze, mianowicie na ustanowienie jako władz instytucji: Zebrania Ogólnego członków T. K. N., jako najwyższej instancji decydującej, Zarządu, wybieranego przez Zebranie Ogólne i mającego zajmować się sprawami finansowemi i administracyjnemi, i Rady Naukowej, do której mieliby wchodzi wykładający i która miałaby zarządza sprawami naukowemi. Obrano też zaraz Zarząd dla niezwłocznego powołania do życia uczelni.
Ale zanim jeszcze odbyło si owo posiedzenie organizacyjne, złożyło si dziwnie, że zamierzone urządzenie wykładów podjął już kto inny. Otóż zupełnie niezależnie od założycieli T. K. N. Koło Wychowawców z inicjatywy kierownika Pracowni fizycznej przy Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, S. Kalinowskiego , powzięło było myśl utworzenia „Wolnego Wydziału matematyczno-przyrodniczego" pod opieką Komitetu owego Muzeum. Gdy na posiedzeniu organizacyjnym tego przedsięwzięcia podniósł się głos za rozszerzeniem działalności i utworzeniem także wydziałów filologicznego i historycznego, zaproszony do spółpracy S. Dickstein powiadomił obecnych o organizowaniu się T. K. N. Wobec tego uchwalono ograniczy się do dziedziny matematyczno-przyrodniczej. Co więcej, postanowiono niebawem przyłączy si do T. K. N. Otóż S. Kalinowski listem urzędowym do S. Dicksteina z d. 11 grudnia 1905 r. zakomunikował życzenie założycieli owego Wydziału Wolnego przyłączenia go do przyszłej uczelni T. K. N. w charakterze jednostki autonomicznej, Założyciele T. K. N. na posiedzeniu swym d. 14 grudnia 1905 r., a więc jeszcze przed zebraniem organizacyjnym T. K. N. zgłoszenie to przyjęli skwapliwie, dlatego że nie zdołaliby lepiej wykładów w tej dziedzinie urządzić oraz dlatego że projekt tamtych założycieli był już bliski urzeczywistnienia — po upływie miesiąca bowiem wykłady się rozpoczęły
Wbrew normalnemu porządkowi rzeczy w państwach cywilizowanych, gdzie najpierw instytucja się tworzy, później otrzymuje sankcję prawną, a potym rozwija swą działalność, T. K. N., będąc jeszcze grupą kilku założycieli, więc poniekąd jeszcze przed swoim ustaleniem się, bo przed owym posiedzeniem organizacyjnym Zebrania Ogólnego, miało już poniekąd zapewnioną grupę wykładów, później zorganizowało się i utworzyło Zarząd, później poddało się legalizacji, a w końcu, po upływie niemal roku, zostało przez władze państwowe zarejestrowane. Za rząd tedy, świeżo utworzony, stanął niebawem przed faktem istnienia kursów, pod obcą firmą i obcym kierownictwem prowadzonych, ale już po kilku tygodniach objął władz nad tymi kursami, co jednak nie obeszło si bez trudności, jak zobaczymy, gdy będzie mowa o działalności Zarządu, Tenże Zarząd znowu, zanim jeszcze zaczął istnie z mocy prawa, czyli przed legalizacją T. K. N., zorganizował wykłady techniczne w marcu 1906 r. W maju tego roku Zebranie Ogólne uznało instytucję T K. N. za istniejąc urzędownie, po przyjęciu do wiadomości, że Zarząd uczynił zadość przepisom meldunkowym, co wystarczało do legalizacji według prawa z d. 4 marca 1906 r. Wkrótce potym Zarząd umożliwił powstanie trzeciej z kolei serji kursów, mianowicie humanistycznych, do której niebawem czwartą serję dołączył, mianowicie kursów z dziedziny rolnictwa. W jesieni 1906 r. zgodnie ze zwyczajem uniwersyteckim rozpoczęto rok akademicki 1906/07 z obszernymi programami wykładów rocznych i półrocznych, ugrupowanych w czterech Wydziałach, zwanych wówczas Sekcjami. A dopiero w listopadzie 1906 r. uzyskano rejestrację Statutu, potrzebną dla pozyskania pełni praw instytucji jako osoby prawnej.
W ten sposób w ciągu zaledwie roku udało si zespolonym siłom organizatorów i uczonych, umiejących skorzysta z warunków politycznych jako tako pomyślnych, utworzy pokaźn uczelnię, opartą o jakiś fundament prawny, pierwszą od czasu Szkoły Głównej tego rodzaju wyższą szkołę w Królestwie i jedyną aż do wskrzeszenia uniwersytetu polskiego i politechniki polskiej w Warszawie w r. 1915. Nic dziwnego tedy, że powodzenie jej pod względem liczebności słuchaczów i słuchaczek przeszło wszelkie oczekiwania już na początku.
Przejęta poczuciem powodzenia Rada Naukowa Ogólna rozesłała na początku roku akademickiego 1906/07 zawiadomienia do Uniwersytetów krakowskiego i lwowskiego, Szkoły Politechnicznej we Lwowie, Akademji Umiejętności w Krakowie, Towarzystwa Historycznego we Lwowie, Towarzystwa Przyrodników Polskich im. Kopernika we Lwowie, Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu, Akademji Sztuk pięknych w Krakowie, Akademji Rolniczej w Dublanach i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego we Lwowie i otrzymała serdeczne powinszowania.
Praca twórcza nad rozbudowaniem uczelni w każdym dziale, i pod każdym względem trwała przez całe dziesięciolecie. Wiele energji zużyto na osłanianie jej przed zakusami ze strony władz rosyjskich i czujne przeprowadzanie okrętu przez wąziutkie nieraz przesmyki. Statut zarejestrowany, choć przestrzegano go z najdalej idącą skrupulatnością, okazał się podstaw niewystarczającą i nie dosyć zabezpieczając działalnoś uczelni, jak niżej zobaczymy. Ale jeszcze więcej energji zużyto na reorganizacje, próby, wydoskonalenia, nowe urządzenia i t. d. Uczelnia T. K. N ujawniła nie tylko żywotność, lecz i niebywałą rzeczywiście zdolność przystosowywania się do potrzeb społecznych w dziedzinie wyższego szkolnictwa przy wierności ideałom, które przyświecały jej założycielom. W ten sposób uczelnia T. K. N. stała si od początku swego istnienia jakby placówką eksperymentalną. Niektóre rzeczy nie udały się, inne tak dalece się udały, że w dojrzałości swej odsunęły się od macierzy, większość jednakże przeważająca utrzymała się i rośnie dalej u wspólnego pnia. To bogate życie instytucji T. K. N., któremu przyjrzeć się mamy w szczegółach, mogło w zupełności rozwijać się w ramach (...) Statutu, który okazuje się dzisiaj, po latach dziesięciu, dziełem tak mądrym, że ledwie daje się odczuć potrzeba jakiej gruntowniejszej w nim zmiany przy danych i przewidywanych warunkach społeczno-politycznych. (...)
Działalność organów administracyjnych T.K.N. w latach 1905-1916
Działalność Zebrania Ogólnego T.K.N
Działalność Zebrania Ogólnego T.K.N
w redakcji
Działalność Zarządu T. K. N.
Starania o wyższe uczelnie
Uczelnia T. K. N., chociaż posiadała już w pierwszym roku swego istnienia 4 Wydziały i później liczb ich powiększyła, nie była ni gdy uniwersytetem w pospolitym znaczeniu tego wyrazu, ani nawet, biorąc ściśle, częścią uniwersytetu (zdarzają się bowiem uniwersytety niekompletne, nie mające wszystkich wydziałów). Brakowało jej do tego: 1) wydziałów praktycznych: lekarskiego i prawnego, 2) zupeł ności w programach istniejących Wydziałów, 3) uznania ze strony państwa pod postaci uprawnienia kończących studja do egzaminów państwowych. Nie mogły tych braków wyrównać ani wprowadzenie niektórych, kursów lekarskich i prawnych, ani stałe rozszerzanie pro gramów każdego Wydziału i nawet powiększenie liczby Wydziałów, powodujące, że uczelnia T. K. N. stała się uczelnią o zakresie szerszym od zwykłego uniwersytetu, ani wreszcie wprowadzone w ostatnich cza sach rozróżnianie dwuch kategorji słuchaczów, mianowicie rzeczywistych i wolnych przy wymaganiu od kandydatów na słuchaczów rze czywistych przedstawienia świadectwa z ukończenia szkoły średniej. Uczelnia T. K. N. upodabniała się według możności do wyższych uczelni państwowych w ustroju swym, w wymaganiach, stawianych wstępującym i kończącym studja słuchaczom, w dawaniu słuchaczom sposobności do ćwiczeń i zajęć praktycznych w seminarjach i pracowniach, jednakże nie mogła zastąpi uniwersytetu i politechniki i ograniczać się musiała do roli krzewicielki nauki wyższej przy pomocy kursów wolnych.
Zarząd wraz z Radami naukowemi zdawał sobie zawsze doskonale sprawę z tego położenia i dlatego, gdy tylko nadarzała się sposobność, nie omieszkał występować w roli pioniera wyższych uczelni polskich z pełni praw.
Dwa a nawet trzy razy w omawianym dziesięcioleciu zajmował się Zarząd sprawą wyższych uczelni polskich z prawami rządowemi: w pierwszym roku i w przedostatnim. W r. 1906 nagliły okoliczności następujące. Niedawno powstałe polskie prywatne szkoły średnie stały wobec pytania, co będzie z ich wychowańcami, dla których dostęp do uniwersytetów i politechnik obcych jest zamknięty, Uniwersytet rosyjski i Politechnika rosyjska w Warszawie, do którychby zresztą maturzyści szkół polskich mieli wstęp utrudniony, były z powodu zaburzeń rewolucyjnych zamknięte. Tymczasem młodzież domagała si utworzenia rządowych wyższych uczelni polskich, a z temi dążeniami sympatyzowali najwyraźniej i dosyć czynnie nawet liczni studenci i profesowie rosyjscy. Atoli reakcja polityczna zgnębiła takie żądania. W r. 1914, w osiem lat później, znów otworzyły się widoki. Rząd rosyjski wydał wówczas prawo dosyć liberalne, dopuszczające do tworzenia uniwersytetów prywatnych, a wywołana przez wojenne obietnice rosyjskie perspektywa Polski odrodzonej nakazywała zatroszczyć się o uczelnie wyższe na ziemiach przyszłej Polski samorządnej.
Na posiedzeniu Zarządu T. K. N. d. lipca 1906 r. omawiano ówczesny stan sprawy politechniki polskiej w Warszawie. Utworzona ze składek społeczeństwa polskiego w nadziei, że będzie polska, ale wnet zruszczona, zamknęła swe podwoje, jak i uniwersytet, skutkiem wybuchu rewolucyjnego. Zarząd T. K. N. wdał się w tę sprawę w mniemaniu, że zdoła pozyskać dla kraju tą uczelnię i nadać jej charakter polski.
Uchwalono prosić posłów polskich w Petersburgu o czuwanie nad sprawą i ewentualnie poczynienie kroków do utworzenia politechniki prywatnej, dalej postanowiono ułoży budżet i obmyśli źródła funduszów i powołano komisję z prawem kooptacji w celu opracowania budżetu i sporządzenia memorjału o dwuch miljonach rubli, wydatkowanych na Politechnikę przez społeczeństwo polskie. Atoli zamierzenia w tym kierunku rychło utknęły na skutek trudności niepokonalnych, jakie stawiał rząd rosyjski.
Więcej zabiegów poświęcono sprawie uniwersytetu polskiego w Warszawie. Na posiedzeniu Zarządu d. 18 grudnia 1906 r. odczytano list Rady Naukowej, w którym wzywała ona Zarząd do niezwłocznego wszczęcia stara celem utworzenia uniwersytetu. Uchwalono powierzyć dokładne rozpatrzenie tej sprawy Komisji, której przyznano prawo kooptacji. Komisja ta odbyła 6 posiedzeń w ciągu trzech miesięcy, mianowicie w grudniu 1906 r., oraz w styczniu i lutym 1907 r. Nasamprzód na wniosek Przewodniczącego Rady Naukowej S. Dicksteina uznano za niezbędne, aby posłowie polscy do Dumy państwowej i Rady państwa poinformowali się w Petersburgu, czy można ocalić fundusze dawnej Komisji Edukacyjnej, zabrane przez rząd rosyjski, czy można będzie korzysta z funduszów użyteczności publicznej, będących w depozycie w Tow. Kredytowym Ziemskim w Warszawie, czy da się skorzystać z zapisu ś.p. Edwarda Łojki (dla przyszłego uniwersytetu dla kobiet w Warszawie), czy nie dałoby się pozyskać funduszu dawnej Akademji Zamoyskich, z którego utrzymywano później jaki czas gimnazjum w Szczebrzeszynie, a część tego funduszu zabrał rząd rosyjski dla szkoły kadetów w Moskwie. Zaproszonych na posiedzenie posłów objaśniono o tych możliwościach. Następnie zajmowano si opracowaniem budżetu i programu uniwersytetu polskiego. Zaprojektowano trzy wydziały: matematyczno-przyrodniczy, filologiczno-historyczny i rolniczy. Wybrano dwie Podkomisje: jedną do opracowania budżetu, drugą finansową do obmyślenia sposobów odnalezienia środków utrzymania uniwersytetu. Nad przedstawionym projektem budżetu zastana wiano się szczegółowo, biorąc pod uwag spraw uzyskania gmachów uniwersytetu. Uznano za niezbędne zapewnienie sobie 200,000 rb., a z tego 75,000 rb. na rok pierwszy i 125,000 rb. na rok drugi. Celem pozyskania takiego funduszu uchwalono zwróci si z prośb o poparcie do szerszych warstw społeczeństwa polskiego. Uznano te po dłuższej dyskusji za lepsze, aby nie Zarząd T. K. N., lecz kto inny wystąpił z akcją utworzenia uniwersytetu, to te uchwalono zwoła na narad szereg osób zaszczytnie znanych, któreby dobrały grono osób, mających przeją inicjatyw T. K. N. w sprawie utworzenia uniwersytetu. Zwrócono się do Zarządu, który 31 stycznia 1907 r. wysłuchał sprawozdania z czynności Komisji, uznał tę czynność za godną poparcia i zaprosił sze reg osób do niej. Sprawa stawała si coraz bardziej naglącą, czego ja skrawym dowodem był fakt, że uczniowie szkoły gien. Chrzanowskiego nadesłali do Zarządu T. K. N. podanie, w którym dali wyraz żądaniu uniwersytetu polskiego i zapytywali o uchwały, by wiedzieć, na co mogą liczy i jak si maj urządzi po ukończeniu szkoły.
Gdy w ten sposób na pierwszych trzech posiedzeniach Komisja do urządzenia uniwersytetu w Warszawie z całym optymizmem i całą gorli wością wysnuła plan działania, to na trzech następnych posiedzeniach pogrąża si musiała w pesymizm i bezwład z powodu warunków „od nas niezależnych". Otóż widoki na uzyskanie gmachu okazały się nie bawem bardzo ciemnymi; — odzyskano je dopiero po ustąpieniu Rosjan w 1915 r. Ale daleko większa trudnoś powstała dla sprawy zdobycia funduszów: pozyskanie od rządu rosyjskiego zabranych nam sum okazało si niemożliwe, równie pozyskanie budynków. Gdy wobec tego sprawa uniwersytetu przedstawiała si jako utworzenie czego nowego z gruntu, powstał szereg wątpliwości w łonie Komisji. Powstały głosy, czy nie więcej pożądane byłoby poparcie oświaty w zakresie średnim i niższym przy przekształceniu ustrojowym działalności T. K. N. przez utworzenie kategorji słuchaczów rzeczywistych obok słuchaczów wolnych. Niektórzy obstawali za utworzeniem uniwersytetu w składzie czterech wydziałów z medycyną i prawem, inni projektowali wysyłanie na koszt narodowy, z funduszu, jakiby miał być uskładany, przygotowaną odpowiednio młodzież do uniwersytetów krakowskiego i lwowskiego. Niektórzy przemawiali za początkowo skromnym uposażeniem uniwersytetu, ale w pełnym programie, aby uniwersytet liczy mógł na powodzenie, inni byli za urządzeniem uczelni w skromnych rozmiarach na początek, choćby nawet tylko kursów przygotowawczych do uniwersytetu, byleby zaczątek istniał. Optymiści argumentowali wskazywaniem na obiecywane (ale nigdy nie urzeczywistnione) przez rząd rosyjski wprowadzenie u nas samozarządu miejskiego i ziemskiego. Ścierały się zdania i wyczerpywały argumenty, a jednocześnie coraz więcej uwaga skupiała sęi na drogach i sposobach rozwiązania sprawy podstawowej, mianowicie zdobycia funduszów. Już nawet przychylono się do tego, aby środki, otrzymane od społeczeństwa, obracać wyłącznie na pokrywanie kosztów lokalów i administracyi, a wykładającym pozostawi jedynie dochód z czesnego, aczkolwiek pierwotnie, przy rozpatrywaniu projektu budżetu, przedstawionego przed Podkomisję, uznano normy wynagrodzeń dla profesorów za zbyt skromne. Więc zastanawiano si nad tym, do jakich warstw społecznych zwróci się o poparcie materjalne, czy do magnatów, czy do mas, czy stara się o pozyskanie legatu ś. p. D ł u ż e w s k i e g o (przeznaczonego właściwie na podtrzymanie stanu rolników), czy wszcząć agitację na kontraktach kijowskich i t. d. Uchwalono jedynie nie głosi tymczasem w gazetach o zamiarach utworzenia uniwersytetu, dopóki nie otrzyma si kilku po ważnych zapisów. Starania te spełzły na niczym. Na ostatnim posiedzeniu Komisyi d. 28 lutego 1907 r. podniósł si głos, proponujący zawieszenie działalności Komisyi do czasu, gdy przyjażniejsze warunki pozwolą na pomyślniejsze uskutecznienie zamiarów, a tymczasem popiera działalność T. K. N. Głos ten był wyrazem nastroju wszystkich członków komisji. A chociaż jeszcze zaprojektowano, aby zwróci się do młodzieży, opuszczającej szkoły średnie, z ankiet co do życzeń, jakie żywi w sprawie uczelni wyższych, i wyrażono potrzeb sporządzenia memorjału dla posłów polskich w Petersburgu i podjęcia stara w Petersburgu o pozyskanie gmachu uniwersyteckiego, to jednak były to głosy pieśni łabędziej. Przewodniczący stwierdził, że oziębłość zapanowała śród osób zaproszonych do spółdziałania. Rozeszli się członkowie Komisji z postanowieniem, że „o ile znajdzie się odpowiedni materjał lub zajdą okoliczności, mogące wywrzeć wpływ na przedsięwzięty zamiar, to każdy z członków winien zwróci się do Przewodniczącego Zarządu T. K. N. o zwołanie komisji". Upłynęło 7 1/2 roku przy zupełnej bezczynności w tym kierunku z powodu okoliczności najbardziej nieprzyjaznych. Powstał uniwersytet w Warszawie, ale bardziej rosyjski, niż był kiedykolwiek.
Na początku r. 1914/15 wpłynął znów do Zarządu projekt Rady Naukowej Ogólnej, aby utworzyć komisję do urządzenia szkół wyższych na ziemiach polskich, złożoną z członków Zarządu T. K. N., przedstawicieli wszystkich Wydziałów uczelni T. K. N., przedstawicieli różnych instytucji naukowych i społecznych oraz osób, pracujących na polu pedagogicznym. Warunki, w których po raz drugi powstała ta myśl, były następujące. W sierpniu 1914 r. wybuchła wojna, ukazała si odezwa do Polaków wodza rosyjskiego, wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza, obiecująca zjednoczenie ziem polskich i nadanie im autonomji. Oręż rosyjski nie miał jeszcze niepowodzenia. Projekt powyższy miał na celu pracę przygotowawczą. Zarząd na posiedzeniu d. 9 grudnia 1914 r. przychylił się do tej myśli i zwołał zebranie „Komisji Szkół Wyższych” na 14 stycznia 1915 r. Reprezentowane byty prócz wszystkich Wydziałów T. K. N. i Zarządu następujące organizacje: Towarzystwo Naukowe Warszawskie, Towarzystwo Popierania Pracy Społecznej, Towarzystwo Ogrodnicze, Stowarzyszenie Techników, Koło Chemików, Kursy Przemysłowo-rolnicze, Kursy Handlowe im. Zielińskiego, Koło Matematyczno-fizyczne, Towarzystwo Weterynarskie Warszawskie, Wydział Leśny Centr. Tow. Roln., Towarzystwo Farmaceutyczne, Towarzystwo Prawników, Towarzystwo Lekarskie i inne. Postanowiono zająć się projektem i zasadami, na jakich istnieć powinny przyszłe wyższe uczelnie w Polsce. Zebranie Ogólne T. K. N. na posiedzeniu d. 21 stycznia 1915 r. uchwaliło udzielić poparcia tej Komisji. Przystąpiła ona nasamprzód do zorganizowania się. Przystąpiła ona nasamprzód do zorganizo wania się. Do Prezydjum wybrano na Przewodniczącego członka Zarządu T.K.N W. Miklaszewskiego, na zastępcę pp. J. J. Boguskie go i A. A. Kryńskiego, na sekretarzy pp. T. Benniego i A. Czart kowskiego . Utworzono 6 Sekcji dla opracowania organizacji różnych rodzajów szkół wyższych, mianowicie: 1) Sekcj ogólną, której prze wodniczył p. J. J. B o g u s k i, 2) Sekcj uniwersytecką, której przewod niczył p. A. A. K r y ń s k i, 3) Sekcj politechniczną, której przewodni czył p. H. C z o p o w s k i, 4) Sekcj rolniczą, której przewodniczył p. J. Mikułowski-Pomorski , 5) Sekcj handlową, której prze wodniczył p. B. M i k 1 a s z e w 8 k i, 6) Sekcj sztuk pięknych, której przewodniczyłp. M. Tołwiński. Praca Komisyi Szkół Wyższych trwała około 8 miesięcy i zajmowała zgórą 150 spółpracowników.
Bieg samej pracy oraz zdarzenia polityczne w tym czasie skłoniły pracujących do zwężenia pierwotnie jaknajszerzej zakreślonych ram i do ograniczenia się do prac przygotowawczych, mających na widoku utworzenie uniwersytetu i politechniki w Warszawie oraz rozwinięcie istniejących już w Warszawie szkoł rolniczej, handlowej i sztuk pięknych. Poszczególne Sekcje pracowały samodzielnie, tworząc Podsekcje, które były najliczniejsze w Sekcjach uniwersyteckiej i sztuk pięknych.
Prezydjum Komisji Szkół Wyższych opracowało regulamin dla działalności Komisji, czuwało nad działalnością Sekcji i pośredniczyło między niemi, a pozatym wypracowało ogólny zarys ustawy wspólnej dla wszystkich szkół wyższych p. t. „Jak mają być urządzone wyższe szkoły polskie?” Sekcja ogólna postawiła sobie dwa zadania: zbadanie drogą statystyczną, ile szkół wyższych każdego rodzaju powinnaby posiadać każda dzielnica polska, i ankieta śród członków Komisji Szkół Wyższych w celu ustalenia zasad, na których winno się opierać w przyszłości wyższe szkolnictwo polskie.
Sekcja uniwersytecka wyłoniła z siebie podsekcje: filologiczną, hi storyczną, filozoficzną, matematyczno-przyrodniczą, lekarską i prawni czą, które określiły liczb i zakres poszczególnych katedr oraz wskazały potrzeby instytucji pomocniczych, jak seminarja, pracownie, kliniki i t. p. Uznano za potrzebne utworzenie w związku z wydziałami filozoficznym i matematyczno-przyrodniczym osobnego instytutu pedagogicznego, mającego na celu kształcenie kandydatów na nauczycieli szkół średnich z pośród słuchaczów tych wydziałów. Pozatym w Sekcji uniwersytec kiej pp. A. A. Kryński , W. M. Kozlowsk i i 1. Halpern opracowali dopełniające się nawzajem projekty ustroju uniwersytetu.
Sekcja politechniczna zajmowała si opracowaniem ustroju przy
szłej politechniki polskiej w Warszawie, roztrząsała stosunek jej do społe
czeństwa i przemysłu naszego i zwróciła uwag na potrzeb kształcenia
nie tylko przyszłych pracowników w przemyśle, lecz i samodzielnych
teoretyków w dziedzinie nauk technicznych. W podsekcjach: mecha
nicznej, elektrotechnicznej, chemicznej, górniczo-hutniczej i inżynierskiej
wypracowano plany studjów.
Sekcja rolnicza zajmowała si spraw przekształcenia istniejących
w Warszawie Kursów Przemysłowo-rolniczych na wyższ uczelni rol
niczą. Uznano za pożądane utworzenie pięciu wydziałów: rolnego,
leśnego, ogrodniczego, meljoracyjnego i weterynaryjnego i wypracowano
plany studjów. Przedstawiciel Towarzystwa Weterynarskiego p. S.
Boczkowsk i oznajmił opinj swego Towarzystwa, że weterynarja
powinna by przyłączona do wydziału lekarskiego w uniwersytecie.
Sekcja handlowa rozszerzyła zwykły typ szkoły handlowej i ułoży ła plan ustroju jej dwuokresowego: po dwuletnich studjach ogólnych słuchacze mogliby specjalizować się w pięciu wydziałach jednorocz nych, mianowicie ogólno-handlowym, bankowym, ubezpieczeniowym, samozarządowym i kooperacyjnym Opracowano szczegółowe pro gramy studjów i wzięto pod uwag kształcenie nauczycieli przedmiotów handlowych.
Sekcja sztuk pięknych wyłoniła z siebie pię podsekcji, mianowi cie: budownictwa, malarstwa, rzeźby, zdobnictwa i muzyki. W osob nym memorjale, który uzyskał poparcie Koła Architektów, uzasadniono koniecznoś oddzielenia wydziału budownictwa od politechniki i przyłą czenia go do szkoły sztuk pięknych. Uznano te za pożądane utwo rzenie instytutu muzycznego, luźniej związanego z uczelni główną. Podsekcja muzyki opracowała plany specjalne dla muzyki kościelnej, dla działu teoretyczno-kompozytorskiego, szkoły fortepianu, instrumentów orkiestrowych i śpiewu. Zajmowano si pozatym spraw naucza nia sztuk pięknych w szkołach średnich, zwłaszcza nauki śpiewu chóro wego i opracowano projekt „rady artystycznej", instytucji, mającej zaj mowa si krzewieniem wykształcenia artystycznego w Polsce
Wykończenie prac Komisji wypadło w sierpniu 1915 r., właśnie w czasie ustąpienia Rosjan z kraju i ukonstytuowania się Komitetu Obywatelskiego, zatwierdzonego przez rząd okupacyjny niemiecki. Niebawem otrzymano list następującej treści: „Do Komisji Szkół Wyższych przy T. K. N. Komitet Obywatelski m. Warszawy niniejszym zawiadamia W. Panów, że gmachy uniwersytetu i politechniki pozostawione są do dyspozycji W. Panów w celu rozpoczęcia normalnych wykładów uniwersyteckich i politechnicznych”. Ale w Komitecie Obywatelskim powstał wkrótce Wydział Oświatowy, w którym śród wielu Sekcji utworzono zaraz Sekcję szkół wyższych, albowiem z powodu zbliżającego się nowego roku akademickiego sprawa otworzenia uczelni wyższych stała się bardzo pilną, a dążenie do posiadania ich, od tak dawna pielęgnowane, wybuchło z siłą żywiołową. Prace Komisji Szkół Wyższych, które były ogólne i, rzec można, teoretyczne, szybko uzupełniono projektami konkretnymi urządzenia uczelni wyższych w Warszawie i kopję prac w tym zakresie przesłano Sekcji szkół wyższych Wydziału Oświatowego. Sekcja ta zwróciła się do Komisji z prośbą o delegatów.
Rząd okupacyjny okazał się przychylnym sprawie otwarcia wyż szych uczelni polskich w Warszawie, to też rozpoczęły one działalność z nieznacznym opóźnieniem z początkiem roku akademickiego 1915/16.
O ofiarach składanych na T.K.N oraz Działalność Rady Nauk. Ogólnej w okresie 1906-1916
O ofiarach składanych na T.K.N i Działalność Rady Nauk. Ogólnej w okresie 1906-1916
Więcej
szukaj w źródłach http://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=760 lub http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/doccontent?id=5699
Działalność Wydziałów Towarzystwa Kursów Naukowych
1. Wydział Przyrodniczy 1906-1916.
2. Wydział Techniczny 1906-1916.
3. Wydział Humanistyczny 1906-1916,
4. Wydział Rolniczy 1906-1916,
5. Wydział Ogrodniczy 1913-1916
6. Wydział Fizyko-Matematyczny