Sokół Okręg Zagłębia Dąbrowskiego: Różnice pomiędzy wersjami
Linia 60: | Linia 60: | ||
==Po rozwiązaniu== | ==Po rozwiązaniu== | ||
− | + | ===W konspiracji=== | |
− | |||
− | |||
− | |||
− | |||
− | |||
− | |||
− | |||
'''Srokowski:''' | '''Srokowski:''' | ||
Linia 140: | Linia 133: | ||
|width=50| | |width=50| | ||
|} | |} | ||
+ | ===W Królestwie i Galicji=== | ||
+ | '''Karney:''' Na lata 1909, 1910, 1911, 1912, 1913 przypada właśnie najpiękniejszy okres rozwoju naszego Okręgu, a choć jego istnienie było zakonspirowane, choć śledziło nas wciąż oko żandarma rosyjskiego, to jednak udawały się wówczas doskonale zbiorowe wycieczki do Galicji, gdzie dopiero Sokół nasz zażywał swobody, pławił się do syta w tamtejszych objawach życia narodowego i poznawał bratnią Dzielnicę — Galicję. | ||
+ | |||
+ | Rozszerzał więc swoje pojęcia o granicach Ojczyzny, uczył się łamać narazie myślą jej kordony rozbiorowe. | ||
+ | Wielce więc pouczające były te wycieczki naszego Sokolstwa do Galicji, a przepadali za niemi wszyscy i uważali je sobie za wielkie święto. | ||
+ | |||
+ | Głównym ich kierownikiem bywał zawsze ś. p druh [[Lucjan Kreczmar]] i on to przezwyciężał wszelkie przeszkody w ich urządzaniu; umiał je przedstawić moskalom jako rzecz tak niewinną, żeśmy się zawsze przez granicę prześlizgnąć zdołali. Był on też tym rzadkim prezesem, który w swojem Gnieździe Sosnowieckiem stawał zawsze w szeregu druhów do ćwiczeń, a wiadomo jak zbawienny jest taki przykład dla druhów. | ||
===Zlot Grunwaldzki=== | ===Zlot Grunwaldzki=== | ||
'''Karney:''' Rok 1910, rok pamiętnego Zlotu Grunwaldzkiego w Krakowie, na który z całego świata zleciało się | '''Karney:''' Rok 1910, rok pamiętnego Zlotu Grunwaldzkiego w Krakowie, na który z całego świata zleciało się |
Wersja z 10:38, 15 cze 2023
O projekcie "Historia Dąbrowy Górniczej - z perspektywy (lotu) Sokoła" |
Spis treści
II Okręg Sokolstwa w Królestwie Polskim
W oparciu o
- Józef Karney Szkic historyczny Sokolstwo Zagłębia Dąbrowskiego w "1906 — 1936 r. JEDNODNIÓWKA JUBILEUSZOWA Towarzystwa Gimnastycznego >>SOKÓŁ<< w CZELADZI"'
- Kazimierz Srokowski Wspomnienia z lat 1884-1916
śródtytułu od redakcji muzeum.asocjacje.org, uzupełnienia z innych źródeł.
Przed rejestracją
Karney: W Zagłębiu Dąbrowskiem powstał „Sokół“ w roku 1905 i rozwinął się szybko. Pierwsze zorganizowało się 24. XII. 1905 r. Gniazdo Dąbrowa, z niem równocześnie Sosnowiec, a potem w krótkich odstępach Gniazdo Będzin, Grodziec, Czeladź, Niwka, Niemce, Strzemieszyce, Zagórze, Zawiercie, Ząbkowice, Częstochowa, Olkusz, Bolesław.
Przewodnictwo w ruchu Sokolim, w Zagłębiu Dąbrowskiem, objął od r. 1905 ś. p. druh Kazimierz Srokowski, który łącząc swój osobisty talent organizatorski, z gotowymi wzorami Sokoła pod zaborem austrjackim, skupił koło siebie wszystkie Gniazda Zagłębia i wytworzył jednolity Okręg, zwany Okręgiem II, włączony do Związku Sokolego w Królestwie Polskiem.
Rozwojowi większości Gniazd przeszkadzał brak odpowiednich lokali, niewszystkie bowiem miały możność korzystać z sal, jakich tu i owdzie udzielały Sokołowi kopalnie i fabryki, lecz pomimo tego Gniazda się mnożyły i rozrastały, bo wśród druhów i druhen i ich przewodnictwa istniał szczery zapał do pięknych, patrjotycznych celów, jakie sobie stawiało Sokolstwo, a młodzież, zapełniająca jego szeregi, jakby wiedziona zdrowym instynktem narodowym, coraz więcej przywiązywała się do organizacji, ćwiczeniom oddawała się z zapałem, jakby przeczuwając, że są one wstępem i przygotowaniem do służby wojskowej w niedalekiem już może wojsku polskiem. Temu zdrowemu, instynktownemu dążeniu Sokół dawał naturalne ujście tern się tłumaczy urok, jaki miała w sobie służba w Sokole — nie tylko dla młodzieży ale i dla starszych.
Srokowski: Natychmiast po ogłoszeniu manifestu konstytucyjnego powstawać zaczęły niezależnie od siebie stowarzyszenia sokolskie w dwóch miejscach, mianowicie w Warszawie i w Zagłębiu Dąbrowskim; nieco później otwierane był stowarzyszenia w Łodzi, Pabianicach, Tomaszowie, Kaliszu, Włocławku i innych miejscach. Stowarzyszenia te nie mogły być legalizowane u władz, ponieważ władze rosyjskie były wówczas w zupełnym rozprężeniu i faktycznie nie istniały, a przy tym w manifeście konstytucyjnym ogłoszoną została tylko swoboda otwierania stowarzyszeń lecz nie był wymieniony sposób ich otwierania; odpowiednie przepisy, uzupełniające ten dział manifestu, ogłoszone były dopiero w marcu roku 1906. (...)
Podejmując pracę zorganizowania stowarzyszeń ! sokolskich w zagłębiu Dąbrowskim, udałem się przede wszystkim do prezesa okręgu sokolego krakowskiego., druha Władysława Turskiego w celu zasięgnięcia od niego wiadomości, dotyczących ustroju Sokolstwa polskiego w Galicji, oraz otrzymania statutów i regulaminów, na których moglibyśmy się wzorować. Druh Turski z całą chęcią uczynił zadość mojej prośbie i wydelegował nawet w grudniu roku 1905 do zagłębia Dąbrowskiego sekretarza okręgu szkolnego Krakowskiego druha Stanisława Szaynowskiego w celu bliższego zaznajomienia nas z ustrojem sokolstwa w Galicji. W grudniu roku 1905 istniało już w zagłębiu Dąbrowskim sześć gniazd sokolskich; nie były to jednak, podobnie jak w Warszawie, luźne kółka, nie mające z sobą żadnej styczności, lecz od razu włączone zostały w okrąg, dla którego opracowałem odpowiedni regulamin, ulepszając i przystosowując do warunków miejscowych regulamin okręgów sokolich w Galicji. Wybrany zostałem wówczas na prezesa okręgu i na tym stanowisku pozostawałem do ostatnich czasów.
O siły techniczne z powodu braku w Zagłębiu Dąbrowskim stowarzyszeń sportowych i szkół gimnastycznych było z początku niezmiernie trudno. W tym trudnym położeniu przyszedł nam z pomocą okręg Krakowski i podczas świąt Bożego Narodzenia w roku 1905 urządził w Krakowie kurs dla przyszłych naszych przodowników. Taki kurs w następstwie był w Krakowie powtarzany, ponieważ dla mieszkańców zagłębia Dąbrowskiego wyjazdy do Krakowa pociągały za sobą mniejsze koszta, niż do Warszawy. Niektórzy druhowie, posiadający odpowiednie środki jeździli również na Kursa gimnastyczne do Warszawy, w ten sposób z biegiem czasu wytworzyło się w gniazdach sokolskich w zagłębiu Dąbrowskim odpowiednie grono przodowników gimnastycznych(...)
Po rejestracji
Karney: W grudniu w 1906 r. mieliśmy już w II Okręgu 15 Gniazd, z liczbą 1995 członków rzeczywistych i licznym zastępem młodzieży ćwiczącej, która jeszcze praw członkowskich mieć nie mogła, ale stanowiła jakby zarybek na przyszłość.
Srokowski: Na wiosnę roku 1906 zalegalizowane zostało stowarzyszenie Sokół w Warszawie z prawem otwierania oddziałów w całym Królestwie Polskim, a w lipcu roku 1906 odbył się w Warszawie pierwszy zjazd delegatów Sokolstwa w Królestwie Polskim. Liczba gniazd znacznie podówczas wzrosła; w zagłębiu Dąbrowskim było ich 15. Na zjeździe tym przyjęta został^roponowana przeze mnie organizacja okręgowa i związkowa, nakreślone siedziby piętnastu okręgów, nadano numery okręgom (okręg zagłębia dąbrowskiego otrzymał numer drugi) oraz dokonano wyboru władz związkowych. Na prezesa związku wybrany został Lucjan Kobyłecki z Warszawy, ja byłem pierwszym wiceprezesem, drugim wiceprezesem był Stanisław Popowski z Warszawy.
Informacje dodatkowe
oddziały zalegalizowano "3/16 sierpnia w Będzinie oraz Sosnowcu (powiat będziński) i jego dzielnicy Sielec; w osadach w powiecie będzińskim: Czeladź, Dąbrowa Górnicza, Grodziec (obecnie dzielnica Będzina), Myszków, Niemce (obecnie Ostrowy Górnicze, dzielnica Sosnowca), Niwka (obecnie dzielnica Sosnowca), Zagórze (obecnie dzielnica Sosnowca), Zawiercie i Ząbkowice (obecnie dzielnica Dąbrowy Górniczej) oraz wsi Dobieszowice (powiat będziński); " Wojciech Jaworski KLUBY GIMNASTYCZNE W KRÓLESTWIE POLSKIM (1867–1914) |
Po rozwiązaniu
W konspiracji
Srokowski: Legalne istnienie sokoła w Królestwie Polskim trwało jednak bardzo krótko, gdyż w sierpniu roku 1906 jego działalność została zawieszona przez generał gubernatora warszawskiego, poczym został on zupełnie rozwiązany przez ministra spraw wewnętrznych. Rozwiązanie to nie dotyczyło tylko gniazd, istniejących poza obrębem Królestwa Polskiego w Petersburgu, , Moskwie, Wilnie, Mińsku i Kijowie (…)
Pomimo rozwiązania Sokoła przez władze państwowe postanowiliśmy istnieć nadal, a istnienie to oparliśmy na tej podstawie, że gniazda miały starać się o uzyskanie legalizacji, jako odrębne pozornie i nie mające z sobą żadnej łączności kółka gimnastyczne albo też jako szkoły gimnastyki, należące do ludzi prywatnych; okręgi i związek miały pozostać nadal, lecz już jako organizacja tajna.
Rozwiązanie Sokoła pomimo niezastosowania się jego władzy związkowej do tego rozkazu odbiło się bardzo ujemnie i zahamowało mocno dalszy rozwój Sokolstwa w Królestwie Polskim. Sokolstwo dla pozyskania członków musi być odpowiednio popularyzowane w społeczeństwie za pomocą zlotów, wycieczek, popisów itp.; wszelkie tego rodzaju przejawy zewnętrzne życia sokolego musiały być na szerszą skalę zupełnie zaniechane a jeżeli gdzie odbywały się, to wyłącznie w murach sokolni w gronie zamkniętym ludzi zaufanych albo też poza granicami Królestwa Polskiego, mianowicie w Galicji, gdzie urządzał również swoje wystąpienia publiczne okręg sokoli Górnośląski. Oprócz tego wielu ludzi z obawy przed odpowiedzialnością usunęło się zupełnie z Sokoła po jego rozwiązaniu. Legalizowanie kółek gimnastycznych jak również uzyskiwanie pozwoleń na otwieranie szkół gimnastycznych było bardzo utrudniane i wielce kosztowne. Organizacje sokolskie utrzymały się po rozwiązaniu Sokoła tylko w trzech okręgach: Warszawskim (1-ym), zagłębia Dąbrowskiego (2-im) i Łódzkim (3-im), lecz liczba gniazd zmniejszyła się znacznie; jedynie w okręgu 2-im liczba gniazd utrzymała się na poprzedniej cyfrze 15-u, ponieważ zamiast gniazd zamarłych powstały nowe. Pozostałe okręgi zupełnie zamarły, a jeżeli gdzie pozostało jeszcze jakie gniazdo, przydzielane ono było do jednego z przytoczonych powyżej trzech czynnych okręgów. (...)
Sokół cieszył się wielką popularnością wśród społeczeństwa polskiego w Królestwie Polskim. Był on organizacją szczerze bezpartyjną; musiał być narodowym i demokratycznym, ponieważ taką jest istota Sokolstwa, nie dowodzi to jednak, żeby podlegał wpływom stronnictwa politycznego, noszącego u nas tę mianowicie nazwę. Jakkolwiek pierwszy prezes Związku, bardzo krótko zresztą pozostający na tym stanowisku, należał do stronnictwa narodowo - demokratycznego, lecz drugi wiceprezes Związku, który następnie wybrany został na prezesa, zbliżony był więcej do obozów postępowych, a wielu członków Zarządu Związku było bezpartyjnych. W okręgu 2-im, na czele którego stałem, szczególnie czuwałem nad bezpartyjnością Sokoła od pierwszej chwili jego otwarcia. Pomimo to z początku stronnictwa socjalistyczne nazywały sokoła bojówką demokracji narodowej. Z czasem jednak w Zagłębiu Dąbrowskim wielu socjalistów zapisało się do miejscowych gniazd sokolskich, ponieważ przekonali się oni, że w Sokole ich przekonania polityczne w niczym nie są obrażane. W opracowywanym przeze mnie i przyjętym przez Związek statucie było wyraźnie wymienione, że w Sokole wszelka agitacja w kierunku jakiegokolwiek stronnictwa politycznego jest surowo wzbroniona, co ściśle było u nas przestrzegane (…)
Ze względu na bliskie sąsiedztwo okrąg 2-i (Zagłębia Dąbrowskiego) Związku sokolego w Królestwie Polskim łączyły bliższe stosunki z okręgiem 1-ym (Krakowskim) Związku sokolego Galicyjskiego. Tam z początku czerpaliśmy wzory dla naszej organizacji, stamtąd otrzymaliśmy pomoc dla wyrobienia u siebie grona przodowników gimnastycznych. Ze względu na krępowanie u nas przez władze wszelkich przejawów zewnętrznych zbiorowego życia sokolego i zupełną pod tym względem swobodę w Galicji nie było, począwszy od roku 1906, w okręgu Krakowskim żadnego zlotu lub innej uroczystości sokolskiej, w której nie braliśmy mniej lub więcej licznego udziału. Niezależnie od udziału we wszelkich uroczystościach sokolskich, jak również ćwiczeniach polowych, które w następstwie zapoczątkowane zostały w okręgu Krakowskim, urządzaliśmy do Galicji częste turystyczne wycieczki sokolskie.
Pierwszy występ publiczny na terenie Galicji dało w lecie roku 1906 gniazdo Sosnowieckie podczas uroczystości poświęcenia sokolni w Chrzanowie. Były to łatwe ćwiczenia wolne. W tymże roku oraz w latach następnych podczas każdej prawie uroczystości sokolskiej w Galicji występowaliśmy zawsze zbiorowo, jako cały okrąg, dając nie tylko różnego rodzaju ćwiczenia własnego układu, lecz biorąc również udział w ćwiczeniach okręgu krakowskiego.
Informacje dodatkowe
- >>Nastąpiła chwila bezradności i krótkiego zastoju. Gdy się jednak zorjentowano, że można zmienić firmę „Sokoła“ na inną i stwarzać pozory, że niema dawnej łączności między Gniazdami w Zagłębiu Dąbrowskiem, poza niemi stworzono dla b. Gniazda Sokoła w Czeladzi nowy statut p. t. „Kółko miłośników gimnastyki“ uzyskano jego zatwierdzenie w i zadzie gubernjalnym w Piotrkowie, a zarejestrowano w powiecie będzińskim i pod tą fikcyjną firmą Gniazdo Czeladź zaczęło pracować dalej, mając za sąsiadów Stowarzyszenie ,,Atleta“ w Dąbrowie, „Piechur" w Sosnowcu, Koło Sportowe w Niwce i t. d. Wszystko to w dalszym ciągu był ten sam „Sokół“<< 1906-1936 Jednodniówka jubileuszowa Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Czeladzi - "... w Sosnowcu kółko gimnastyczne i kółko miłośników gimnastyki oraz towarzystwo gimnastyczne w osadzie Żarki (powiat będziński). Działania te spotkały się z odmową właściwych urzędów gubernialnych do spraw stowarzyszeń i związków, które uważały że organizacje będą kontynuować działalność zamkniętego „Sokoła”. Jednak nie wszystkie inicjatywy spotkały się ze sprzeciwem administracji państwowej. Polakom udało się doprowadzić do powstania wielu stowarzyszeń w powiecie będzińskim (Zagłębie Dąbrowskie). W osadzie Zawiercie pierwsze Kółko Gimnastyczne zarejestrowano 22 grudnia 1906 r./4 stycznia 1907 r. oraz drugie Kółko Gimnastyczne 24 stycznia/6 lutego 1907 roku. Drugi klub powstał z inicjatywy inżynierów, a jego pierwszym prezesem wybrano dr. Bronisława Bartkiewicza. Lekarz i urzędnicy kopalni węgla kamiennego doprowadzili do zalegalizowania 3/16 marca 1907 r. Kółka Gimnastycznego w osadzie Niwka. Felczer kopalniany i kupcy węglowi byli założycielami Kółka Miłośników Gimnastyki w osadzie Czeladź. Zgodę na jego działalność wydano 9/22 marca 1907 roku. Pierwszym prezesem został wybrany lekarz kopalniany Stefan Falkowski. Właściciel fabryki wyrobów metalowych był inicjatorem powstania Kółka Gimnastycznego w osadzie Myszków, na którego powstanie władze wyraziły zgodę 10/23 kwietnia 1907 roku. Grupa urzędników fabryki chemicznej doprowadziła do legalizacji 17/30 kwietnia 1907 r. Towarzystwa Rozwoju Gimnastyki Racjonalnej w osadzie Strzemieszyce Wielkie. Na czele organizacji stał Adam Chmielarz. Lekarz i urzędnicy fabryczni doprowadzili do legalizacji 20 maja/2 czerwca 1907 r. Kółka Gimnastycznego w osadzie Ząbkowice. Lekarz, inżynier górniczy i właściciel drukarni byli założycielami Towarzystwa Gimnastyczno-Sportowego „Herkules” w osadzie Dąbrowa Górnicza, na którego działalność zezwolono 13/26 czerwca 1907 roku. Lekarz i urzędnicy fabryczni zainicjowali powstanie Kółka Miłośników Gimnastyki i Sportu w osadzie Grodziec, które zalegalizowano 26 czerwca/9 lipca 1907 roku. Urzędnicy fabryczni i handlowi założyli Kółko Gimnastyczne w Będzinie, na którego powstanie uzyskano zgodę 26 lipca/8 sierpnia 1907 roku. Wśród członków klubów gimnastycznych w powiecie będzińskim dominowały dzieci i młodzież, pochodzące głównie z rodzin robotniczych. Wobec wprowadzenia stanu wojennego 9/22 sierpnia 1907 r. generał-gubernator warszawski (Gieorgij Skałon) zamknął stowarzyszenia gimnastyczne w: Będzinie, Czeladzi, Dąbrowie Górniczej, Grodźcu, Niwce i Ząbkowicach. Organizacja w Czeladzi uzyskała formalną zgodę na wznowienie działalności 4/17 sierpnia 1909 r., a w Niwce 5/18 sierpnia 1910 roku. Bez formalnego zezwolenia władz działalność kontynuowały kluby w Będzinie, Grodźcu i Ząbkowicach. W czerwcu 1914 r. stowarzyszenie w Będzinie zrzeszało 32 członków, w Czeladzi – 48, w Niwce – 52, a w Ząbkowicach – 26. (...) Zniesienie stanu wojennego ożywiło tworzenie klubów gimnastycznych przez Polaków w powiecie będzińskim. Technicy i urzędnicy kopalni węgla kamiennego doprowadzili do zalegalizowania 26 października/8 listopada 1909 r. Kółka Gimnastycznego „Atleta” w osadzie Zagórze. W 1914 r. skupiało ono 43 członków. Towarzystwo Gimnastyczne w osadzie Zawiercie zatwierdzono 11/24 lutego 1910 roku. Dyrektor kopalni węgla kamiennego, inżynier górniczy, urzędnik i lekarz zakładowy byli założycielami Kółka Sportowego „Atleta” w osadzie Czeladź zalegalizowanego 30 listopada/13 grudnia 1910 roku. Pierwszym prezesem jego zarządu wybrano lekarza dr. Lucjana Kałudzkiego. Inżynierowie górniczy wnieśli podanie, w wyniku którego zalegalizowano 13/26 marca 1912 r. Towarzystwo Sportowe „Siła” w osadzie Klimontów (obecnie dzielnica Sosnowca). Lekarze, inżynierowie i urzędnicy kopalniani doprowadzili do zarejestrowania 9/22 lipca 1912 r. Towarzystwa „Gimnastyk” w Sosnowcu. W połowie 1913 r. zrzeszało ono 168 członków. Władze uznały, że klub jest kontynuacją zdelegalizowanego „Sokoła” i 25 września/8 października 1913 r. zamknęły stowarzyszenie. W 1914 r. klub w Czeladzi skupiał 31 członków, w Klimontowie – 55, a w Zagórzu – 43. Wojciech Jaworski KLUBY GIMNASTYCZNE W KRÓLESTWIE POLSKIM (1867–1914) |
W Królestwie i Galicji
Karney: Na lata 1909, 1910, 1911, 1912, 1913 przypada właśnie najpiękniejszy okres rozwoju naszego Okręgu, a choć jego istnienie było zakonspirowane, choć śledziło nas wciąż oko żandarma rosyjskiego, to jednak udawały się wówczas doskonale zbiorowe wycieczki do Galicji, gdzie dopiero Sokół nasz zażywał swobody, pławił się do syta w tamtejszych objawach życia narodowego i poznawał bratnią Dzielnicę — Galicję.
Rozszerzał więc swoje pojęcia o granicach Ojczyzny, uczył się łamać narazie myślą jej kordony rozbiorowe.
Wielce więc pouczające były te wycieczki naszego Sokolstwa do Galicji, a przepadali za niemi wszyscy i uważali je sobie za wielkie święto.
Głównym ich kierownikiem bywał zawsze ś. p druh Lucjan Kreczmar i on to przezwyciężał wszelkie przeszkody w ich urządzaniu; umiał je przedstawić moskalom jako rzecz tak niewinną, żeśmy się zawsze przez granicę prześlizgnąć zdołali. Był on też tym rzadkim prezesem, który w swojem Gnieździe Sosnowieckiem stawał zawsze w szeregu druhów do ćwiczeń, a wiadomo jak zbawienny jest taki przykład dla druhów.
Zlot Grunwaldzki
Karney: Rok 1910, rok pamiętnego Zlotu Grunwaldzkiego w Krakowie, na który z całego świata zleciało się Sokolstwo polskie, był epokowem zdarzeniem dla naszego Okręgu.
Na ten wielki Zlot udało się z naszego Okręgu 300 osób druhów i druchen, zorganizowanych w karne oddziały gniazdowe.
Znaczna liczba naszych druhów uczestniczyła w t. zw. mazowieckich ćwiczeniach wolnych, obrazowych, z którem wystąpiła na Zlocie, Sokolstwa Królestwa Polskiego.
Ćwiczenia te, prowadzone przez druha naczelnika Karola Noskiewicza, wypadły znakomicie i stały się powodem serdecznej owacji, jaką tamtejsi Sokół urządzili na boisku, nam sokołom z Królestwa. Ten serdeczny nastrój obchodu historycznej rocznicy, obchodu budzącego nadzieję, że współczesne Niemcy paść mogą, jak padły pod Grunwaldem, — wrażenie ze wspaniałego pochodu na Wawel, dziesiątków tysięcy Sokolstwa z całej Polski, kazanie biskupa Bandurskiego na Błoniach, odsłonięcie i poświęcenie wspaniałego pomnika Jagiełły — wszystko to wyryło głębokie ślady w duszach druhów, których większość w codziennem życiu, twardą pracą przy kilofie, magazynie lub warsztacie zdobywało chleb powszedni. Dwa dni tego Zlotu budziły w głębi ich dusz przywiązanie do Sokoła, pogłębiały miłość Ojczyzny, która im się w tak pięknej szacie, historycznej rocznicy w Krakowie ukazała. Dni tak przeżyte nietylko bawią, ale i kształcą. Czuli to druhowie, wiedziała o tern starszyzna Sokoła i miała poczucie spełnionego obowiązku.
Srokowski: Najliczniejszym był udział naszego Związku w Krajowym zlocie Grunwaldzkim w roku 1910. Stanęło nas wówczas do ćwiczeń, zbiorowych całego Sokolstwa polskiego-przeszło-500 druhów, a do ćwiczeń odrębnych naszego Związku około 500 druhów z trzech czynnych okręgów w Królestwie Polskim; w pochodzie uroczystym brało udział około 800 druhów z Królestwa Polskiego oraz dwie własne kapele sokolskie z okręgu 2-go (Zagłębia Dąbrowskiego).
Przed zlotem Grunwaldzkim zastanawialiśmy się poważnie nad tym, czy wziąć w nim udział czy nie; liczny nasz udział w zlocie nie uszedłby bowiem czujnego oka władz rosyjskich, które niewątpliwie posiadały na zlocie licznych swoich szpiegów. Nie tyle chodziło nam o odpowiedzialność osobistą ludzi, stojących u steru naszego Sokoła, ile o dalsze istnienie naszych kółek i szkół gimnastycznych, zalegalizowanych z wielkim trudem i kosztami, gdyż każde takie legalizowanie trzeba było opłacać licznymi łapówkami. Uznaliśmy, że powstrzymanie się od udziału w zlocie wpłynęłoby wielce ujemnie tak na naszych członków, jako też i na zdobytą przez nas sympatię i popularność w całym społeczeństwie polskim i postanowiliśmy zaryzykować. Dla upozorowania, iż nie stanowimy jednolitej całości, postanowiliśmy wziąć udział w pochodzie w stroju różnorodnym: okrąg 2-i wystąpił w dawniejszym wprowadzonym przedtem u siebie umundurowaniu a okręgi 1-y i 3-i zaopatrzyły się przed zlotem w odrębne lecz jednolite umundurowanie; jedynie czapki były w całym naszym związku jednakowego typu i kroju.
Uszło nam to stosunkowo szczęśliwie, ponieważ udział nasz w zlocie Grunwaldzkim nie pociągnął za sobą poważniejszych następstw. Wszystko skupiło się na jednym gnieździe, mianowicie Sosnowieckim, które z powodu udziału w zlocie oraz urządzonej w roku 1911 wycieczki pieszej z Krzeszowic przez Tyniec i Skałkę do Krakowa, zostało przez władzę zamknięte, a u prezesa i naczelnika tego gniazdami oraz wielu jego członków dokonane były rewizje.
Po Zlocie Grunwaldzkim
Karney: Wkrótce po Zlocie Grunwaldzkim objął naczelnictwo Okręgu, niezapomniany ś p. Ludomir Cieśliński. Pod jego energicznem kierownictwem wzmogła się praca okręgu, zarówno w dziale organizacyjnym, jak i technicznym. Druh Cieśliński był zwolennikiem silniejszego rozwoju ćwiczeń wojskowych i w tym kierunku prowadzi Okręg. Wycieczki do Galicji, coraz częściej miewały charakter wypraw wojskowych, co nie było bez wpływu na Sokoła Galicyjskiego. Wyrazem tego kierunku była wielka dwudniowa wycieczka w okolice Chrzanowa w 1911 r., połączona z manewrami taktycznemi i obozowaniem na polach między Chrzanowem a Trzebinią. W tym samym i następnym roku nastąpił szereg dalszych wycieczek, lecz już stawało się to coraz bardziej podejrzanem władzom moskiewskim. Stowarzyszenie Piechur — czyli Gniazdo Sosnowiec — kość pacierzowa Okręgu zostało zawieszone.
Wkrótce też druh Cieśliński opuścił Sosnowiec. Żegnaliśmy go z żalem, bo odjeżdżał daleko, aż za może Kaspijskie W tym czasie t. j. w końcu 1912 r. liczył nasz Okręg
996 dorosłych druhów 201 druhen Razem 1197 czł. rzeczywistych oraz 392 głowy młodzieży.
W następnym roku 1913 liczba członków spadła do 992, co było następstwem zawieszenia Gniazda w Sosnowcu.
W takim stanie zastał Sokolstwo naszego Okręgu Sierpień 1914 r. — wybuch wielkiej wojny. (...)
I wojna światowa
II Okręg Sokolstwa Dzielnicy Krakowskiej
Kolejne władze
Wydział (zarząd) okręgu
Były Wydział byłego okręgu II-go: Kazimierz Srokowski, b. prezes; Lucyan Kreczmar, b. wiceprezes; Antoni Radzikowski, b. naczelnik ; Stanisław Wierzbowski, Józef Karney, Stanislaw Szymanowski, Marceli Turski, Aleksander Tyszka, Emil Winter, Aleksander Pawelski, Aleksander Bonikowski, Maksymilian Walicki, Stanisław Gajewski.
Byłe Grono przodowników byłego okręgu II-go: Antoni Radzikowski, b. naczelnik ; Ludomir Bukowiński, b. zastępca b. naczelnika ; ś. p. Stefan Nowacki, Ludwik Kowalski, Antoni Rapczyński, Wilhelm Myszkowski, Edward Dąbrowski, Aleksander Chudzyński, Maryan Pawelski, Ludomir Cieśliński, Antoni Blana. Pamiętnik V. Zlotu Sokolstwa Polskiego w Krakowie w dniach 14-16 lipca 1910